"Apolityczne" oświadczenie polityczne FIS [KOMENTARZ]

  • 2025-10-19 16:51

Międzynarodowa Federacja Narciarska opublikowała wczoraj oświadczenie. Jej szefowie naciskają w nim na zniesienie zakazu udziału rosyjskich sportowców w zawodach organizowanych pod egidą FIS. Oświadczenie jest kuriozalne w treści, niemoralne w przesłaniu i niezgrabne w formie.

"Nikt nie może decydować o tym, gdzie się urodzi. Musimy patrzeć na sportowców bez nacisków i wpływów politycznych. Musimy wspierać wszystkich sportowców i dopilnować, aby nie byli wykorzystywani jako narzędzia polityczne. Nasze statuty stanowią, że FIS musi zachować neutralność polityczną. Ta zasada jest święta – zasada zakorzeniona w przekonaniu, że sport jednoczy ludzkość. Zawody międzynarodowe tworzą pomost między ludźmi i narodami" - możemy przeczytać w tym niezwykle interesującym i pobudzajacym do myślenia tekście.

Zacznijmy od tego, że jeśli mówimy o sporcie w wydaniu reprezentacyjnym, a  nie klubowym, czy też czysto amatorskim, to sportowcy z zasady, z definicji i w sposób zupełnie świadomy i systemowy są wykorzystywani jako narzędzia polityczne. I nie ma w tym nic złego. Tym bardziej, że - przynajmniej według deklaracji niemal wszystkich sportowców - reprezentowanie kraju jest zaszczytem i powodem do dumy. Robią to oni całkowicie świadomie i chętnie. Stąd też może sformułowanie "są wykorzystywani" jest tu trochę niezręczne. Może lepiej - "aktywnie współuczestniczą w oddziaływaniu politycznym na arenie międzynarodowej". Sport pod flagą narodową jest w najbardziej pacyfistycznym ujęciu częścią soft power każdego państwa. W rozumieniu wielu ludzi - po prostu substytutem wojny. Co jest zresztą ideą słuszną, wręcz genialną. Bezkrawa potyczka, w której traci się co najwyżej poczucie własnej dumy, a nie życie, kończyny czy litry krwi - to doskonały pomysł.

Agresja jest wpisana w ludzkie geny. Dać ujście tej agresji w sposób ujęty w cywilizowane ramy, jest jednym z naszych najmądrzejszych osiągnięć cywilizacyjnych. Najwyraźniej to widać w sportach walki, całkiem nieźle w sportach drużynowych, jak piłka nożna, piłka ręczna, czy hokej. Tam drużyna sportowców symbolizuje po prostu mały oddział wojskowy, który potyka się z oddziałem przeciwnika. A każdy mecz jest małą bitwą. I przecież nie zawsze zupełnie bezkrwawą. W każdym razie doskonale rozumieją to choćby kibice piłki nożnej, dla której nie jest najważniejsze, żeby na boisku zobaczyć idealną realizację taktycznych założeń stworzonych przez trenera. Najważniejsze jest "bić Niemca", dokopać ruskim", "roznieść pepików". Zresztą, to żaden przypadek, że w sporcie i w wojnie używamy tego samego samego języka. Wygrać, pokonać, taktyka, napastnik, obrońca. Nawet gole raczej się "strzela" niż "zdobywa".

Zatem pisanie bajeczek, o "apolityczności sportu" to mydlenie oczu. Zwycięstwo w tabeli medalowej Igrzysk Olimpijskich jest dla krajów takich jak Chiny czy USA jednym z ważnych celów państwa, na który przeznacza się wielkie kwoty pieniędzy. Sport międzynarodowy jest częścią polityki. Bardzo fajną, bardzo rozrywkową, bardzo pozytywną i budzącą mnóstwo pozytywnych emocji. Ale jest. Nie udawajmy, że jest inaczej. W nieco inny sposób mogą na to patrzeć poszczególni sportowcy. Dla mnie też nie ma nic piękniejszego, niż przyjaźń i braterstwo sportowców lub kibiców z różnych krajów. Wzajemny szacunek i podziw dla fromy sportowej, przemagajacy niechęć, czy pęd do rywalizacji i pokonania przeciwnika. Ale z punktu widzenia państwa sport to jeden z obszarów budowania prestiżu, wizerunku, wpływów i władzy. Zawody międzynarodowe mogą tworzyć pomost między ludźmi i narodami. Pod warunkiem, że ci ludzie i te narody tego chcą. Jeśli jakieś narody  i reprezentujący te narody sportowcy chcą wymazać inne narody z mapy, to nie ma mowy o budowaniu pomostów, lecz ich paleniu. Budować należy z tymi, którzy chcą. Tych, co bawią się zapałkami i benzyną należy izolować. Nawet nie za karę. Tylko po to, by zrozumieli, że wspólnie budowanie jest jednak korzystniejsze dla wszystkich, niż podpalanie.

Wykluczanie sportowców państw łamiących międzynarodowe zasady jest ideą stosowaną od dawna. Jest częścią szerszych sankcji sportowych. Takich jak brak przyznawania organizacji zawodów w danym kraju, wykluczanie całych związków sportowych, odsuwanie działaczy od podejmowania decyzji a sędziów od sędziowania. Jest skuteczne - o czym przekonaliśmy się na przykładzie RPA, która była wykluczana z międzynarodowej rywalizacji ze względu na apartheid. Ma na celu zmuszenie państwa do rezygnacji z wojny, dyskryminacji własnych obywateli, czy innych nieakceptowanych w międzynarodowej społeczności praktyk.

Oświadczenie FIS brzmi tak, jakby sama idea wykluczania sportowców była błędna. Skoro tak, to dlaczego 3 lata temu FIS tych sportowców wykluczyła? Nie ma żadnego powodu, by znosić sankcje na Rosję. Rosja nie zmieniła swojego postępowania, dalej prowadzi napastniczą wojnę na Ukrainie, śmiejąc się zresztą światu w twarz i nazywając ją "Specjalną Operacją Wojskową". Co więcej - od czasu zawieszenia sytuacja tylko się pogorszyła. Mamy narastającą wojnę hybrydową przeciw krajom europejskim. Każdego miesiąca dowiadujemy się o kolejnych zbrodniach wojennych na Ukrainie. Ostrzałach budynków cywilnych, szpitali, szkół, przedszkoli. Na terenach okupowanych trwa proceder wynaradawiania Ukraińców, porywania ich dzieci, odbierania im praw nie nie tylko obywatelskich, ale i człowieka. Torturowanie jeńców i cywili. Nie ma w tym zresztą (niestety) nic zaskakującego czy wyjątkowego, taka jest wojna - zawsze i wszędzie. Są też przecież dowody na zbrodnie wojenne popełniane przez Ukraińców - dobijanie rannych, czy żołnierzy, którzy się poddali. Różnicą jest natomiast podejście do tych zbrodni dowódców czy polityków. W Ukrainie są one potępiane, a winni ścigani. W Rosji są one nie tylko akceptowane czy też wręcz promowane. Rosja 29 września wystąpiła z Europejskiej Konwencji o Zapobieganiu Torturom. A ponad połowa Rosjan w różnych badaniach opinii społecznej uważa, że tortury jako takie są w niektórych przypadkach nie tylko akceptowalne, ale wręcz konieczne.

Zatem nie ma żadnych powodów, by z jakichkolwiek sankcji się wycofywać, czy je luzować. Wprost przeciwnie - są powody, by je zaostrzyć. Zamiast odwoływać sankcje nałożone na Rosję, FIS powinna nałożyć je także na Izrael. Być może kibice skoków narciarskich tego nie wiedzą, ale Izraelczycy startują w różnych sportach zimowych. W bazie FIS jest obecnie 26 aktywnych reprezentantów i reprezentantek tego kraju. A zbrodnie dokonywane na cywilach przez armię izraelską mają znacznie większą skalę, niż te dokonywane przez armię rosyjską. 

W 2022 roku FIS wprowadziła zakaz startów dla rosyjskich sportowców. Teraz, jak gdyby nigdy nic, pisze, że taki zakaz jest z zasady niesłuszny, bo "nikt nie wybiera sobie kraju, w którym się urodził". Może zatem powinni w tym oświadczeniu napisać coś o tym, że trzy lata temu popełnili błąd? Co jednak się stało, że Federacja zmieniła zdanie o 180 stopni w kwestiach zasadniczych? Być może łatwiej byłoby zrozumieć motywację FIS sprzed trzech lat, gdyby można było na ich stronie internetowej przeczytać tresć i uzasadnienie wykluczenia z marca 2022. A także oświadczeń o przedłużaniu tej sankcji. Ale nie można, bo te oświadczenia zniknęły. Bardzo wymowne, prawda?



To prawda, nikt nie wybiera sobie kraju, w którym się urodził. A raczej to truizm i banał. Ale coraz więcej sportowców wybiera sobie kraj, który będzie reprezentować. Bez względu na to, gdzie się urodzili. Można to pochwalać, lub potępiać, ale nie da się ukryć, że tak jest. Być może fakt, że jakiś kraj prowadzi brutalną wojnę napastniczą, dokonuje zbrodni wojennych i akceptuje tortury, jest lepszym powodem, by zmienić obywatelstwo, niż inne? Wielu rosyjskich czy białoruskich sportowców skorzystało z tej możliwości. Ze względów moralnych, czy praktycznych. I to też jest jakąś formą nacisku na dany kraj. Gdy chce się zatrzymać u siebie utalentowanych zawodników, warto zastanowić nad tym, czy chce się być czarną owcą w międzynarodowym środowisku.

"Musimy patrzeć na sportowców bez nacisków i wpływów politycznych". To kolejne, bardzo ciekawe zdanie w oświadczeniu FIS. Klimat polityczny na świecie zmienia się na korzyść Rosji. Prezydent USA, Donald Trump, spotkał się ze ściganym za zbrodnie wojenne Władimirem Putinem, kazał przed nim rozwinąć czerwony dywan, publicznie mu klaskał i przewiózł swoją prezydencką limuzyną  - Bestią. Nie każdy polityk goszczący w Stanach Zjednoczonych doświadcza takich zaszczytów. Niedawno w obecności prezesa FIFA, Gianniego Infantino Trump mówił, że Rosja powinna brać udział w rozgrywanych między innymi w USA Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej - najpopularniejszym sporcie na świecie. Rosja wszelkimi siłami, własnymi, oraz osób sobie przychylnych, próbuje wyjść z izolacji i przestać być postrzeganą jako kraj, który sojuszników ma tylko w Teheranie, Pekinie i Pjongjangu. Kto uwierzy, że wczorajsze oświadczenie FIS jest wynikiem czekogolwiek innego, niż nacisków i wpływów politycznych?

***

Niniejszy tekst jest felietonem i nie stanowi oficjalnego stanowiska redakcji portalu.


Marcin Hetnał, źródło: Informacja własna
oglądalność: (5573) komentarze: (66)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • dervish profesor
    @dervish

    Co do tego kiedy UA mogłaby dostać Tomahawki i kiedy byłaby w stanie ich używać to polecam przedostatnią audycję wyżej wspomnianego Lachonia, w której ekspert pułkownik WP dokładnie wyjaśnia to, o czym pisałem, a co wydaje ci się śmieszne. Nawiasem mówiąc, ten pułkownik - stały gość Lachonia także nie jest fanem polityki Trumpa, nie ukrywa tego więc powinien być dla Ciebie dosyć wiarygodny.

    W żadnej z tych audycji podsumowujących dotychczasową prezydenturę Trumpa, mimo że biorą w niej udział osoby wyłącznie niechętne Trumpowi i wykorzystujące każdą okazję do wystawiania krytycznych ocen, nie pada najmniejsza nawet sugestia, że Trump jest człowiekiem Putina albo ze działa w zmowie z Putinem lub w jego interesie.

    Tak naprawdę niewiele wiemy jak jest z tymi Tomahawkami. Nie wiadomo czy USA już nie przygotowują lądowych wyrzutni, by ewentualnie w przyszłości udostępnić je Ukrainie. Możliwe, ze Putin coś wie na ten temat i stad jego autentyczne przerażenie. To, że perspektywa użycia Tomahawków przez UA jest odległa w czasie nie zmniejsza zagrożenia. Czas trwania tej wojny mierzymy w latach i końca nie widać. Tomahawki zdążyłyby odegrać swoją rolę.

    Teoria ekspertów jest taka, że Trump wcale nie spodziewa się, ze bedzie musiał swoje groźby spełnić i użyć Tomahawków. To ma być straszak. Jak już by udostępnił je Ukrainie to straciłby argument przetargowy i nie mógłby trzymać w szachu Putina. Mając groźbę w postaci Tomahawków dla UA to Trump ustala granice eskalacji, a nie Putin. Putin będzie się musiał dwa razy zastanowić czy opłaca mu się eskalować konflikt na przykład na kraje NATO albo przekraczać na Ukrainie kolejne czerwone linie.

    A że Putin jest podatny na takie groźby i perswazję w wykonaniu USA lub Chin to dowodzi fakt, że przestał już grozić użyciem na Ukrainie broni jądrowej, mimo że od czsu kiedy takie groźby wygłaszał Ukraina przekroczyła już wiele nakreślonych przez Putina czerwonych linii, po których przekroczeniu miała zostać ukarana.

  • dervish profesor
    @dervish

    W audycji Lachonia padają fakty, daty i wszystko jest dobrze uzasadnione. Zapoznaj się z tym, bo tu nie ma miejsca, by o wszystkim napisać.
    1) To Trump ku zaskoczeniu Zełeńskiego i całego świata jako pierwszy wspomniał o Tomahawkach dla Ukrainy. Zrobił to po tym jak Putin wysłał drony nad Polskę.
    2) Putin przeraził się taką możliwością do tego stopnia, że odrazu wykonał telefon do Trumpa i uzgodniono nawet spotkanie w Budapeszcie.
    3) Oczywiście dla wszystkich jasne jest i było, ze Tomahawki nie zmienią sytuacji na froncie. Nie będą gamechangerem. To jest broń, która mogłaby skomplikować sytuację Rosji bo Ukraina mogłaby dzięki niej w dużo większym stopniu niszczyć wrażliwą dla prowadzenia wojny infrastrukturę w głebi Rosji. Rafinerie, fabryke dronów itp.
    3) Zeleński pojechał do USA nie po to by tam dostać Tomachawki tylko w innych celach. Po prostu po inną zaawansowaną broń, przy okazji złożył wizytę w zakładach produkujących różną broń, ale nie Tomahawki.
    Wiedział, że Trump użył Tomahawków by przejąc polityczną inicjatywę. Do tej pory to Putin eskalował, naruszając granice NATO. Teraz Trump dał mu do zrozumienia, nie dałem UA Tomahawków, ale jeżeli ruskie drony nadal będą naruszały granice NATO to za chwilę ukraińskie Tomahawki będą latały ci nad głową.

    Jeżeli po wysłuchaniu audycji będziesz miał jakieś obiekcje do wygłaszanych tam tez i analiz to chętnie o tych obiekcjach poczytam.

    Tak w dużym skrócie eksperci wyjaśniają ruchy Trumpa w temacie Tomahawków. Jeszcze raz polecam ci lekturę najnowszej audycji Lachonia bo tu nie ma miejsca na szczegóły.

    A tych kijów, którymi Trump okłada Putina to jest dużo, dużo więcej. Posłuchaj audycji to posiądziesz tę "tajemną" i być może bolesną dla Twoich przekonań wiedzę. Przypominam mówią o tym eksperci nieukrywający niechęci do Trumpa. Tak, ze żadnej propagandy tam nie usłyszysz. Wyłącznie chłodną rzeczową analizę sytuacji.

  • dervish profesor
    @MarcinBB

    Wiesz co trochę przesadzasz z tym antytrumpizmem i demonizowaniem jego proputinizmu.
    Łapiesz mnie za słowa? Daj spokój. Nie udawaj , ze nie zrozumiałeś w jakim znaczeniu użyłem słowa "własny interes".
    Własny czyli amerykński. Było 25 procent w interesie USA i dodatkowe 25 % cła z zaznaczeniem że ten dodatek to kara za import ruskiej ropy.
    Poniższy cytat to przykład Twojego mistrzostwa erystycznego. Nie dało się bez tych subtelnych szpileczek?
    --------------------------
    "Tomahawki to kij pozostajacy w rezerwie. Wiszacy na Putinem niczym miecz Damoklesa. (...) Nie wiem czy wiesz, że obecnie Tomahawki mogą być wystrzeliwane wyłącznie z wyrzutni zamieszczonych na okrętach. Ukraina nawet gdyby te pociski dostała natychmiast nie miałby jak ich użyć."
    Ojejej, znów wystawiasz mi do pustej. Takie rakiety co to Ukraina nie ma ich jak użyć to chyba żaden miecz Damoklesa. Jakoś trudno mi uwierzyć, żeby Putin był taki głupi, żeby wystraszył się broni, której Ukraina nie może użyć. Przynajmniej w jakimś sensownym horyzoncie czasowym.
    I to tyle? Dwa kije, które kijami nijak nie są?
    --------------------

    Miałem juz to zignorować i ci nie odpisywać. Ale własnie obejrzałem najnowszą audycję Lachowskiego nadawaną prosto z bombardowanego Charkowa. I cała ta audycja mogłaby być odpowiedzią na te twoje ataki i argumenta. ;) Może gdybyś poświęcił troche czasu i posłuchał tego odcinka to nie wypisywałbys tego co wypisujesz. Pewnie to wiesz ale i tak przypomne ci, że zarówno Lachowski jak i jego rozmówca nigdy nie byli i nie sa fanami Trumpa. Jednak w tej audycji potrafili na trzeźwo przeanalizować wszystko co zrobił Trump od objecia władzy, bez nabzdyczania się i na koniec nie zapominając o przypomnieniu , że nadal nie sa fanami Trumpa.

    Co do Tomahawków. Poświecili tematowi bardzo dużo miejsca. W sumie powiedzieli to co w duzym skrócie wczesniej ja ci tu napisałem. W skrócie obaj zgodzili się, że jest to bardzo udany wybieg polityczny ze strony Trumpa.
    Teza jest taka, że Trump uzył Tomahawków jako straszaka na Putina (nazwalem to wiszacym mieczem Damoklesa) po to by powstrzymać go od eskalowania ataków na NATO. "Spróbuj jeszcze raz takich numerów jak drony nad Polską a udostępnimy Ukrainie Tomahawki.

  • dervish profesor
    @Bernat__Sola

    Wsparcia dla Ukrainy raczej nie mozna okreslac w kategoriach szczerości. To jest polityka - nikt się nie kieruje wyłacznie uczuciami czy sympatiami.
    Licza się fakty i to jakie skutki one wywołują. Tak jak napisałeś — liczy się efekt, to że Trump boleśnie uderzył w Rosję.

    A że, zmusza swoich sojuszników z NATO do większego ponoszenia ciężaru wsparcia i przeznaczania na cele militarne tyle ile wynika z ich zobowiązań sojuszniczych, że skończyło się robienie z USA frajera który dźwiga ciężar wsparcia Ukrainy wyłącznie na swoich barkach podczas gdy państwa UE mimo nałozonych sankcji cały czas wspierają Putina kupując od niego surowce? Dla mnie to oczywiste.
    Niech przeznaczą równowartość zakupionych od Putina surowców na zakupy dla Ukrainy broni w USA — wtedy będzie w miarę fair.

  • Bernat__Sola profesor
    @MarcinBB

    W przypadku, gdyby spotkanie Trump-Putin odbyło się u nas albo w Finlandii.
    Ani my, ani Finowie, zapewne po prostu nie zgodzilibyśmy się na wpuszczenie Włodka na nasze terytorium. I słusznie. Dlatego nie wiem, czemu oburzasz się, że na miejsce wybrał sobie akurat Budapeszt (zresztą nic z tego nie będzie).

    A co do ceł na Indie - jakie to ma w zasadzie znaczenie, czy była tutaj komponenta koniunkturalizmu? Liczy się efekt.
    Chociaż dobra, bo rozmowa toczy się też wokół tego, czy Trump "szczerze" wspiera Ukrainę, to OK, mogę się zgodzić, że tak pewnie nie jest - ale tę decyzję akurat rzeczywiście można w tym kontekście ocenić na plus.

  • MarcinBB redaktor
    @MarcinBB

    Tak przy okazji, jak już wspominałem, Trump przestał pomagać finansowo Ukrainie i nie daje już jej broni za darmo. Już nie ma pieniędzy. Bo America First. No chyba że Argentina. Argentina też First. Dla Argentyny jest 20 miliardów pomocy, jak się dowiedzieliśmy przedwczoraj. Dlaczego dla Ukrainy nie ma a dla Argentyny jest? Bo jak - strofował dziennikarkę - "Nic nie wiesz o tej sytuacji młoda damo, a ludzie tam umierają, rozumiesz? Umierają, nie mają niczego, nie mają pieniędzy, jedzenia, nie mają nic. Więc muszę im pomóc." No cóż, jak widać, na Ukrainie ludzie nie umierają, nic się tam nie dzieje złego. A jak się dzieje, to z winy Zełeńskiego. A w tej Argentynie to pewnie wojna, bomby im się sypią na głowy. Ale na pewno ludzie nie umierają z winy ich prezydenta i polityki argentyńskiego rządu. Tak że tak.
    W Polsce strasznie strofują jednego Donalda, że popiera umowę z Mercosurem i chce kupować argentyńską wołowinę. Ale jak ten drugi Donald chce kupować argentyńską wołowinę i pożycza (daje?) 20 miliardów baksów, to spoko. Można skandować jego nazwisko w Sejmie i nosić czapeczki MAGA. Make Argentina Great Again.
    Ok, chcesz kończyć, to kończymy.
    Pozdrawiam serdecznie i do następnej okazji.
    Adios Senior Dervish!
    Mantén la calma y no comas filetes argentinos!

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    Przecież ja nie chcę rozmawiać o Tusku. Naprawdę pomyslałeś że chciałem rozmawiać o Tusku w jakimś zupełnie teoretycznym scenariuszu który nic nie ma wspólnego z tym tematem?
    O kurczę, no naprawde mamy strasznie nieprzystające te kody komunikacyjne. Zupełnie się nie odbieramy. To znaczy Ty mnie ostatnio, bo ja Ciebie w sumie całkiem nieźle. No nic, nie chcesz rozmawiać, przecież Cię nie zmuszę. Myślę, że to co napisałem, już wystarczy.
    "Kije które wymieniłem pozostają kijami wymierzonymi przede wszystkim w Putina, a nie przy okazji w Putina. Dokładniej to Trump nałozył we własnym interesie 25 % cła na Indie"
    Co? Że jak? Przecież sam twierdzisz, że to nie tylko kij na Putina ale i we własnym interesie. Niestety nie mogę tego zaliczyć. Gdybyś jeszcze ominął to "we własnym interesie", może w jakimś rozpaczliwym rozkojarzeniu bym tego nie zauważył, ale wystawiłeś mi do pustej.
    "Tomahawki to kij pozostajacy w rezerwie. Wiszacy na Putinem niczym miecz Damoklesa. (...) Nie wiem czy wiesz, że obecnie Tomahawki mogą być wystrzeliwane wyłącznie z wyrzutni zamieszczonych na okrętach. Ukraina nawet gdyby te pociski dostała natychmiast nie miałby jak ich użyć."
    Ojejej, znów wystawiasz mi do pustej. Takie rakiety co to Ukraina nie ma ich jak użyć to chyba żaden miecz Damoklesa. Jakoś trudno mi uwierzyć, żeby Putin był taki głupi, żeby wystraszył się broni, której Ukraina nie może użyć. Przynajmniej w jakimś sensownym horyzoncie czasowym.
    I to tyle? Dwa kije, które kijami nijak nie są?
    Naprawdę - w swoim coraz bardziej pozbawionym argumentów uporze na temat Trumpa jesteś w stale i szybko kurczącej się mniejszości. W temacie Rosji i Ukrainy jest już bardziej protrumpowski niż połowa jego wyborców - jak wynika z przytoczonych przeze mnie sondaży.

  • MarcinBB redaktor
    @Bernat__Sola

    Nie do końca rozumiem. Wówczas, to znaczy w jakim przypadku?

  • gracz75 stały bywalec

    to jest dalej portal o skokach .....acha
    znawcy w pismie i mowie napisaliscie tyle Marcinie bb , marcinie redaktorze derwisze i inne
    nie jestem za bardzo lotny chyba
    moje zdanie takie Ruscy dalej powinni byc wykluczeni z rywalizacji sportowej na wszystkich szczeblach sportu
    a wy robicie wiecej szumu niż ten cały Tramp , ktory co rano sie obudzi to ma inną wizję

  • dervish profesor
    @MarcinBB

    O Tusku nie chcę tu rozmawiać bo jak znam życie zaraz bysmy zaczęli rozmowy o resecie.
    A poza tym już chyba wysłaliśmy sobie pozdrowienia i pożegnaliśmy się w tym temacie. Odnoszę wrażenie, ze takie zakończenie zresztą przez ciebie zaproponowane było jak najkorzystniejsze dla tego wątku. Bądźmy konsekwentni.

    Kije które wymieniłem pozostają kijami wymierzonymi przede wszystkim w Putina, a nie przy okazji w Putina. Dokładniej to Trump nałozył we własnym interesie 25 % cła na Indie na podobnej zasadzie (jak nakładał lub groził, że nałoży takie cła na inne kraje bez związku z wojną (Kanada, Meksyk czy UE) po czym dołożył dodatkowe 25 % z powodu trwajacych zakupów rosyjskiej ropy i te dodatkowe 25 % to było uderzenie kijem w Putina bo Indie praktycznie natychmiast zadeklarowały rezygnacje z zakupów ruskiej ropy. Teraz szukają dostawców w Afryce i na pólwyspie arabskim. Od początku wojny Rosji z Ukrainą mocarstwa zachodnie krytykowały Indie za importowanie rosyjskiej ropy bo to było az 37 do 40 % całego rosyjskiego eksportu, czyli znaczny zastrzyk finansowy dla budżetu Rosji i wielkie wsparcie dla finansowania wojny. Indie opierały się naciskom, dopiero cła Trumpa okazały sie skuteczne.

    Tomahawki to kij pozostajacy w rezerwie. Wiszacy na Putinem niczym miecz Damoklesa. Warto mieć w zanadrzu taki atut. Nie pozbywac sie go pochopnie. Nie wiem czy wiesz, że obecnie Tomahawki mogą być wystrzeliwane wyłącznie z wyrzutni zamieszczonych na okrętach. Ukraina nawet gdyby te pociski dostała natychmiast nie miałby jak ich użyć. Wyrzutnie ladowe które kiedyś posiadały USA dekady temu wycofano z uzycia. Te wyrzutnie pewnie sa składowane gdzies w magazynach na pustyni. Obsługiwaly one stare wersje rakiet. Do dzisiejszych by się już nie nadawały. Potrzebowałyby kosztownych przeróbek.
    Jeden z ekspertów w programie Lachonia twierdził, że nawet gdyby UA dostała dziś tę broń to skończyłoby się na tym, ze jedynie by te pociski wystrzeliwała a całą resztą, czyli planowaniem trasy i naprowadzaniem musieliby się zająć USA. ;)

    Naprawdę robić z Trumpa przyjaciela czy też agenta Putina jest równie niedorzeczne jak oskarżać najbardziej antyrosyjską i znienawidzoną przez Putina siłę polityczną w Polsce - czyli PIS o prorosyjskość. A są w Polsce media i siły polityczne które takie oskarżenia rzucają.


    Tym razem to już naprawdę kończę. W tym temacie.
    Pozdrowienia już były więc nie będę się powtarzał.

  • dervish profesor
    @Bernat__Sola

    Do spotkania u Orbana jednak nie dojdzie, przyczyn nie podano. Widocznie tak jak przed spotkaniem na Alasce wstępnie coś tam uzgodniono i coś miano podpisać, ale znowu w ostatniej chwili Putin się z tych uzgodnień wycofał. A ze spotkanie w Budpeszcie to można się dziwić i nie, nie zapominajmy, że miejsca spotkania nie wybiera tylko jedna strona. Muszą się na nie zgodzić obie, a trzecia po prostu nie ma wyboru.

  • Bernat__Sola profesor
    @MarcinBB

    "Trump zapowiedział że spotka się z Putinem nie w Finlandii, nie w Polsce u swego serdecznego przyjaciela i najbliższego w Europie partnera Karola Nawrockiego, ale u Orbana, sojusznika Putina i jego konia trojańskiego w NATO i UE" - wówczas my czy Finowie stanęlibyśmy w jednym szeregu z Mongolią i Węgrami, ignorując nasze członkostwo w MTK. Chociaż Tusk i Duda przed 80-leciem wyzwolenia Auschwitz zapewniali, że Netanjahu jest mile widziany, więc gdyby zechciał się pojawić, to już w tymże szeregu byśmy się znaleźli...

  • MarcinBB redaktor
    @MarcinBB

    Nawiasem mówiąc, jestem ciekaw co byś powiedział, gdyby taki Tusk obiecał nowe inwestycje w polską armię a po jednym telefonie od Merza powiedział, że "pieniędzy nie ma i nie będzie". Krzyczałbyś na cześć Tuska 'hip hip, hurra, Merz się przestraszył polskich zbrojeń, Tusk genialnie prowadzi wielką politykę, politykę kija i marchewki, głupcy nie rozumieją szachów 5D, na pewno Tusk coś świetnego tym z Niemcami ugrał" czy też pisałbyś o sługusie Niemiec, kierowniku na telefon i rzucał hasła typu "pan każe, sługa musi"? Chyba niespecjalnie zatem powinny dziwić Cię opinie, że jak Putin każe, to Trump musi.
    Rok temu przekonywałeś, że Trump wykręci rekę Putinowi i pokój będzie na warunkach Ukrainy. Ja mówiłem, że będzie przeciwnie. Po 10 miesiącach chyba nie ma żadnych wątpliwości komu Trump wykręca rękę. Nie mają tych wątpliwości nawet jego wyborcy. Jeszcze w marcu 2025 w sondażu NBC spytano wyborców Trumpa kogo on bardziej popiera. 49% stwierdziło że Rosję, 40% że nikogo, i tylko 8% że Ukrainę a 3% nie miało zdania. Tu masz jeszcze informację na temat innych badań opinii publicznej, których już mi się nie chce tłumaczyć.
    A Quinnipac University poll of registered voters conducted on March 6–10, 2025 showed that 56% disapproved of President Donald Trump's decision to halt military aid to Ukraine (39% approved), 61% believed Trump wasn't tough enough on Putin (only 2% thought he was too tough) and 50% agreed that he was too tough on Ukraine (8% thought he wasn't tough enough).[231] Another survey of 1,265 registered voters conducted by the Quinnipac University between June 5–9, 2025, and released on June 11 showed that 34% approved of Trump's handling of the war, while 57% disapproved.[255]
    I to jest ten klimat w którym działa dziś reszta świata, wliczając FIS. Oczywiście nie jeden Trump ten klimat tworzy. Ale z oczywistych względów jego zachowanie jest wyznacznikiem dla wielu innych, bo mówimy o prezydencie najpotężniejszego świata cywwilizacji zachodniej, zatem na niego są zwrócone wszystkie oczy.

  • MarcinBB redaktor
    @MarcinBB

    - w kwietniu USA przestały udostępniać Ukrainie dane wywiadowcze ze swoich satelit szpiegowskich. Dopiero na poczatku października pojawiły się w mediach informacje, że znów je przekazują, ale nieregularnie
    - w kwietniu Trump kazał zamknąć Biuro ds. Przeciwdziałania Zagranicznym Ingerencjom i Manipulacjom Informacjami, którego głównym zadaniem było zwalczanie rosyjskiej (ale także chińskiej i irańskiej) dezinformacji w sieci, ale również atakom hakerskim na dany kraj. We wrześniu USA wycofały się ze współpracy w tym zakresie z krajami europejskimi w tym z Polską. Były szef Biura przyznał wprost, że jest to "jednostronny akt rozbrojenia". Cały świat idzie dokładnie w przeciwnym kierunku, wszyscy przeznaczają na to coraz więcej pieniędzy
    - We wrześniu Trump zapowiedział możliwe wycofanie wojsk z niemal wszystkich krajów wschodniej flanki NATO (poza Polską) i to właśnie wtedy, gdy zaczeły się pojawiać kolejne ostrzeżenia, że następnymi celami rosyjskiej agresji mogą być Litwa, Łotwa i Estonia. Zamknął też programy dozbrajania wojsk tych krajów i obciął fundusze na współpracę wojskową z tymi krajami. Trudno o bardziej wymowny sygnał "Władimir, jakbyś chciał wejść, to masz ułatwione zadanie".
    - Trump w odróżnieniau od wszystkich innych przywódcwó krajów NATO zbagatelizował naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, twierdząc, że "to mogła być pomyłka" i odwrotnie niż wszyscy inni liderzy Zachodu nie potępił Putina ani nie ostrzegł że za następnym razem poniesie konsewencje
    - Trump zapowiedział że spotka się z Putinem nie w Finlandii, nie w Polsce u swego serdecznego przyjaciela i najbliższego w Europie partnera Karola Nawrockiego, ale u Orbana, sojusznika Putina i jego konia trojańskiego w NATO i UE
    I co najwazniejsze - decyzją Trumpa USA już nie przekazuje Ukrainie broni i amunicji za darmo, muszą ją kupować dla niej kraje europejskie, co znacząco obniżyło poziom dostaw.
    Sprawa Tomahawków chyba nie pozostawia żadnych watpliwości. Skoro Putin tak się ich przestraszył, a Zełeński ich nie dostanie, to Trump na pewno tym kijem mnóstwo ugrał. Czekam z niecierpliwością na ustępstwa Putina i korzystną dla Ukrainy i Europy umowę zawieszenia broni. Bo przecież skoro Trump ich nie dał, by Ukraińcy mieli szansę sobie okupowane terytoria odwojować, to na pewno Rosjanie teraz wycofają się sami za granice z 2022 a może nawet 2014, zapłacą reparacje wojenne i oddadzą porwane dzieci. Tak skutecznie Trump ich nastraszył. Prawda? Prawda??

  • MarcinBB redaktor
    @MarcinBB

    Pamiętam za to jak:
    - do 25 września ani razu nie nazwał Putina agresorem, twierdził, że wojna wybuchła, bo oba kraje sa winne
    - nawet jak już przyznał że Rosja jest agresorem, to zupełnie mimichodem, odpowiadając na jakieś pytanie dziennikarza dotyczące strat obu stron
    - kilkukrotnie wspominał, że być może USA powinny opuścić NATO
    - już w styczniu administracja Trumpa zupełnie zmieniła retorykę USA z czasów Bidena, że USA będą wspierać Ukraińców tak długo, jak Ukraina będzie chciała walczyć i USA nie zaakceptują żadnego pokoju, czy zawieszenia broni, którego nie zakceptowałby rząd Ukrainy. Trump, Rubio czy Hegseth otwarcie zaczęli mówić, że Ukraina musi się pogodzić ze stratami terytorialnymi
    - Trump już w styczniu zapowiedział, że nie będzie pomagał Ukrainie militarnie ani finansowo i nawet dostawy broni obiecane jeszcze za Bidena nagle z niewyjaśnionego powodu utknęły w magazynach i portach, nawet na załadowanych już statkach.
    - w lutym dwukrotnie w ONZ USA głosowały przeciw wolnemu światu, a ręka w rękę z Rosją i Koreą Północną w temacie Ukrainy, USA nie zgodziły się nazwać Rosji agresorem w wojnie rosyjsko-ukraińskiej i nie zgodziły się na kolejną rezolucję potępiającą Rosję
    - propozycje Trumpa dla Ukrainy - tak zwany traktat o metalach ziem rzadkich - to był zwykły przekręt, Trump chciał od Zełeńskiego olbrzymie bogactwa nie dając wzamian żadnych, ale to żadnych gwarancji bezpieczeństwa, obiecując jedynie mgliście, że Putin dochowa dżentelmeńskiej umowy - pusty śmiech na sali
    - w lutym Trump w szokujący sposób upokorzył Zełenskiego w Białym Domu. Cały świat z zażenowaniem oglądał niespotykane do tej pory w dziejach współczesnej dyplomacji widowisko, szopkę z garniturem czy domaganiem się podziękowań, czy kłamliwym twierdzeniem, że Zełenski nigdy nie podziękował
    - Trump wielokrotnie powtarzał rosyjska propagandę, np. że że Zelenski jest dykatatorem, podczas gdy o Putinie wyrażał się z szacunkiem i chwalił go wielokrotnie, podobnie zresztą jak Łukaszenkę, opowiadał bzdury że Zełeński ma kilka procent poparcia - przekaz prosto z Kremla
    - Trump mówił do Zełeńskiego "nie powinieneś zaczynac tej wojny, powinieneś się dogadać"
    - Trump kilka razy stwierdził, że łatwiej rozmawia mu się z Putinem, niż z Zełenskim. No trudno się dziwić, skoro przychyla sie do "pokoju" na warunkach Putina, nie Zełenskiego.

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    Być może coś mi umknęło, ale ostatnim poważnym przesunięciem granic, ostatnim poważnym kijem na głowę Putina były decyzje admistracji Bidena z grudnia zeszłego roku. Nie licząc ceł wtórnych nałożonych na kraje trzecie, które uderzają głównie w te kraje trzecie a jednoczesnie doskonale obsługują interesy amerykańskie, nie potrafię sobie teraz przypomnieć ani jednego kija. Ani jednego, który uderzyłby tylko bezpośrednio w Rosję, a nie w innych, a w Rosję pośrednio. Przypominam sobie jedynie puste groźby użycia tego kija, zwykle "za dwa tygodnie". A po każdym takim dwutygodniowym okresie słychać było kolejne "za dwa tygodnie" z Białego Domu oraz głośny śmiech z Kremla. Obaj możemy wymienić mnóstwo marchewek, podaj mi przykład choć jednego kija wymierzonego bezpośrednio w Putina od momentu, gdy Trump został prezydentem. Konkrety, daty oraz efekty.
    Doskonale pamiętam nasze dyskusje sprzed wyborów w USA. Doskonale pamiętam Twoją argumentację, że Trump jest znacznie lepszym wyborem dla Kijowa, bo jak tylko zostanie prezydentem, to tak dozbroi Ukrainę, że ta odwojuje utracone terytoria albo zada Rosji takie straty, że Putin poprosi o pokój na warunkach akceptowalnych dla Zełenskiego. Trump mówi o pokoju ale na warunkach akcpetowalnych wyłacznie dla Putina. Zupełnie nie akceptowalnych dla Ukrainy i fatalnych w efekcie dla Polski.
    Gdzie to dozbrojenie Ukrainy o którym pisałeś, że na pewno nastąpi? Gdzie to okładanie kijem? Kiedy Trump dostarczył Ukrainie nowy rodzaj broni, o czym już dwukrotnie wspomniałeś? Niczego takiego nie pamiętam.

  • dervish profesor
    @MarcinBB

    Zagrywki erystyczne - jestes mistrzem w ich stosowaniu przez co dyskusje z tobą bywają nieprzyjemne.
    Pozdrawiam i bez odbioru w tym temacie.

  • dervish profesor
    @MarcinBB

    Zapomniałeś przy okazji wspomnieć kto najbardziej daje się we znaki Putinowi. Kto mu rzuca największe kłody pod nogi.
    Trump daje Putinowi marchewkę - przyjmuję ciebie-zbrodniarza na czerwonym dywanie, nawet jestem gotów zaprosić na IO ale nic za nic, najpierw podpisz porozumienie z Ukrainą i zakończ rozlew krwi. Gdy ten nie odpowiada pozytywnie to za chwilę dostaje kije w postaci kolejnych coraz dolegliwszych sankcji i dostaw kolejnych nowoczesnych broni na Ukrainę i zniesienie ograniczeń w jej stosowaniu.
    Ostatnio była mowa o Tmahawkach. Zełenski właśnie po nie pojechał do Waszyngtonu. Putin był przerażony. Na razie Trump Tomahawków Zełeńskiemu nie dał mówiąc, że potrzebuje ich armia USA ale też nie wykluczył, że w przyszłości będzie to możliwe. Na razie na przeszkodzie stoją takze kwestie techniczne. To jest sygnał dla Putina. Kończ tę wojnę bo przyszłość może nie być dla Ciebie, aż tak rózowa jak teraxniejszość.

    Metoda kija i marchewki - Trump pokazuje Putinowi marchewkę by za chwilę gdy ten tego nie doceni okładać go kijem.
    Jest jedyną nadzieją Ukrainy. To czy lubi Zeleńskiego czy nie, nie ma znaczenia wobec dążeń do zakończenia wojny. Ja też nie lubię Zeleńskiego co nie przeszkadza mi, by trzymać kciuki za Ukraine.

    Trump po prostu dąży do jak najszybszego zakończenia działań wojennych. Do tego samego dąży Zełeński. Obaj rozumieją i cały świat rozumie, że nie da się wygrać wojny z Rosją na polu bitwy. Ukraina może odzyskać swoje ziemie tylko na drodze pokojowej, jeżeli Rosja dobrowolnie je odda — Putin nie ma najmniejszego zamiaru, by to zrobić.

    Trump proponuje - natychmiastowe przerwanie działań wojennych i linie demarkacyjną zgodną z aktualną linią frontu.
    Żeleński: najpierw zawieszenie broni a dopiero później rozmowy. Ukraina pogodziła się z tym, że utraconych terytoriów w najbliższej przyszłości nie odzyska, a na pewno nie odzyska ich na drodze zbrojnej. Może za 100 lat dzięki dyplomacji...
    Putin: warunkuje zakończenie wojny oddaniem przez Ukraine 4 obwodów. Nie chce tymczasowego rozejmu bo wie że UKR bardziej by na nim skorzystała niz Rosja.
    W tych trzech stanowiskach nie ma punktów wspólnych więc na razie nie zanosi się na rozejm. Może, dopiero jak Putin podbije wspomniane 4 obwody dojdzie do zbliżenia stanowisk Ukrainy i Rosji i zakończenia wojny na zasadzie takiej, że Putin będzie miał te swoje 4 obwody a Ukraina uzna je za okupowane, czyli oficjalnie nie zrzekając się tych ziem.



  • MarcinBB redaktor
    @MarcinBB

    Skoro subtelne sygnały nie docierają, niniejszym ucinam dalszą dyskusję o przeszłej polityce Trumpa i Bidenia, Nord Streamie, o tym co prowadziło do wojny, Obamie, Merkel, aktualnej polityce Chin, metalach ziem rzadkich, Talibach, ewakuacji wojsk z Afganistanu, cłach na Indie, polityce żydowsko-palestyńskiej, lewakach, Sorosach, nagrodach Nobla, polskim premierze i masonerii. Grzecznie i uprzyjmie proszę Cię też o zaniechanie odzywek typu "domyślam się, dlaczego tak piszesz" i innych temu podobnych pasywno-agresywnych chwytów erystycznych.
    Pozdrawiam i bez odbioru w tym temacie.

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    Ile byś nie napisał propagandowych przekazów "Trump dobry, Biden zły", ile byś nie napisał akapitów o mnie i o moich rzekomych motywacjach pisania tak czy inaczej, jakbyś nie próbował mnie pozycjonować politycznie, nic nie zmienia faktu, że decyzja o pełnoskalowej inwazji zapadła w 2019 roku. Za pierwszej kadencji Trumpa. To nie były plany "na wszelki wypadek", to były przygotowania. Putin nie wiedział kto zostanie prezydentem w 2020 roku, nie miało to dla niego znaczenia, wojna by się zaczęła bez względu na to. Decyzję podjęto, machina ruszyła.

    Nie wchodziłem z Tobą w dyskusję na temat polityki Demokratów i Republikanów bo nie ma to najmniejszego sensu. Wałkowaliśmy to już wielokrotnie w przeszłości, ten ping-pong do niczego nie prowadzi. Napisałem Ci to w niedzielę o 22:28. Nie ma to też już nic wspólnego z tematem artykułu, dlatego zupełnie ignorowałem te kwestie, co było dla Ciebie subtelnym sygnałem. Nie powinieniem również odpisywać KoloSowi i w sumie nie powinieniem w ogóle wchodzić w dyskusję z Tobą na temat daty decyzji o rozpoczęciu wojny, to były błędy z mojej strony. To nie już jest dyskusja na temat.

    W artykule o Trumpie wspomniałem dlatego, (nie poświeciłem mu "sporo miejsca" jak pisałeś w komentarzu do Pavla, zachęcając go do tej dyskusji, ale dokładnie 3 zdania) żeby podać konkretne przykłady, jakie wpływy polityczne stoją za oświadczeniem FIS. Dla treści tego artykułu wydarzenia prowadzące do wojny nie mają znaczenia. Ma znaczenie to, dlaczego FIS próbuje dziś przywrócić wykluczoną przecież przez siebie 3 lata temu Rosję. Wszyscy widzą, którzy politycy próbują przywrócić dziś Rosję na salony świata. Kto publicznie apeluje o przywracanie rosyjskich sportowców do sportowych wydarzeń. A także którzy politycy normalizują wojny napastnicze, akceptują siłowe zmiany granic, relatywizują kwestie agresor-obrońca, publicznie chwalą Putina i dezawuują Zelenskiego, twierdzą, że przyczyną wojny jest to że "Putin i Zełeński się nienawidzą" a nie imperialna polityka Rosji. To wszystko ma znaczenie, no bo skoro w sumie Rosja nie robi nic złego, nic czego sami byśmy nie robili i obie strony są winne, to czemu Rosja jest karana? To jest ten klimat który się ewidetnie zmienia w 2025 roku i w tym klimacie działają dziś federacje sportowe takie jak FIS. To jest kontekst, w którym trzeba osadzić aktualne wydarzenia. To łatwiej pomaga zrozumieć przyczyny zwrotu FIS o 180 stopni.



  • dervish profesor
    @MarcinBB Wojna wybuchła za Bidena.

    Niewątpliwie masz rację. Twarde dowody dotyczą innej tezy, albo tak jak piszesz inaczej rozumiemy sformułowania w języku polskim.

    Zręcznie omijasz antiputinowskie decyzje Trumpa - tak naprawdę jedyne, które boleśnie uderzyły w Putina (zastopowanie NS2 i teraz niedawno zmuszenie Indii do rezygnacji z importu ruskiej ropy) i absolutnie nie komentujesz faktu, że Biden od razu po objęciu władzy zniósł sankcje i pozwolił dokończyć budowę NS2. Nie odnosisz się do tez, że bez NS2 do wojny mogłoby nie dojść jak również do tezy, że NS2 miał być dla Putina instrumentem kontroli nad Niemcami (i w zamyśle także Francją) i gwarancją, że w razie wojny z Ukrainą kraje te będąc uzależnione od Rosji będą wstrzemięźliwe w reakcjach — co się zresztą potwierdziło.
    Zamiast tego przedstawiasz jakieś karkołomne konstrukcje słowne, " że Putin ośmielił się za czasów polityki Trumpa i na to są twarde dowody." Niezła sztuczka, udowadniać, że Trump jest współwinny, a nawet najbardziej winny wojny ze wszystkich. Podczas gdy w rzeczywistości był on dla Putina największą przeszkodą. ;) Obama, Merkel i Biden - to oni swoją polityką umożliwili Putinowi realizację planu Ukraina. Przypadkowo cała trójka wywodzi się z podobnej opcji politycznej - można ją w skrócie nazwać antytrumpową albo antyprawicową albo jak tam oni sami chcą "demokratyczną" - jak zwał tak zwał - to jest ta sama strona barykady dzielącej demokratyczny zachodni świat. Merkel czekała na porazke Trumpa by móc dogadać sie z Bidenem w sprawie NS2. Putin też na to czekał.

    Domyślam sie, dlaczego tak piszesz. Kiedyś udowadniałeś tu tezę, że Trump doszedł do władzy dzięki Putinowi i w ogóle, że jest jego agentem czy coś w tym rodzaju. Podobno tez były na to twarde dowody. Jeżeli coś w tym ostatnim akapicie przekręciłem to przepraszam, zamiast tego mogłem napisać, że w zasadzie podpisywałeś się pod oskarżeniami dotyczącymi Trumpa wygłaszanymi w trakcie kampanii prezydenckiej przez naszego obecnego premiera i pewnie nie byłbym daleki od prawdy.

    Fakty są bolesne dla tych tez. A są one takie, że Putin najbezczelniej poczynał sobie za rządów Demokratów, to wtedy przekraczał kolejne czerwone linie wobec Ukrainy. Za Trumpa siedział cicho jak mysz pod miotłą i co najwyżej knuł i planował wojnę. Widział determinacje Trumpa i wiedział, że stać go na podjęcie drastycznych kroków czy spełnienie deklaracji, które padały w rozmowach. Przekonał sie o tym pzy okazji zastopowania NS2.

  • MarcinBB redaktor
    @Kolos

    Oczywiście częściowo masz rację, Putin rozpoczął agresję na Ukrainę jeszcze za Obamy i wskutek słynnego resetu. Wtedy ewidetnie się rozzuchwalił i nie ma wątpliwości że winę ponosi Obama oraz Hillary Clinton, która była jego sekretarzem stanu. Wielu analityków już w 2009 roku ostrzegało, że Putin jest wiarołomny i polityka przeciągania go ze strony Chin na stronę USA poniesie porażkę. Pomimo to Obama brnął w to aż do aneksji Krymu. To za kadencji Obamy Putin podjął strategiczną decyzję o podporządkowaniu Ukrainy, tyle, że wtedy wciąż jeszcze próbował to robić metodami politycznymi. Ale gdy Ukraińcy na Majdanie jasno wyrazili swój sprzeciw wobec Janukowycza, wiedział, że pozostaje mu tylko opcja siłowa.
    Natomiast milblogerzy, byli wojskowi, dziennikarze zajmujący się kwestiami wojskowymi twierdzą i udowadniają, że przygotowania do pełnoskalowej inwazji rozpoczęły się jesienią 2019. Jeśli ktoś uważa, że kluczowa dla tej decyzji była polityka USA (bo przecież o takich sprawach decyduje wiele różnych czynników) to winna jest administracja Trumpa za jego pierwszej kadencji. To tylko logiczny wniosek. I podstawowa umiejętność, jaką jest znajomość kalendarza.

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    >"Twierdzenie, że Putin do ośmielił się zaatakować Ukrainę z powodu polityki Bidena, jest po prostu nieprawdziwe, bo ośmielił się za czasów polityki Trumpa i na to są twarde dowody."

    Powyższe zdanie jest fałszywe. Sugeruje, że Putin najechał Ukrainę za kadencji Trumpa co jest sprzeczne z faktami.<

    Myślę, że dalsza dyskusja nie ma najmniejszego sensu. Musielibyśmy posługiwać się choćby pokrewnymi strukturami językowo-logicznymi.

  • Sigmusiaxd doświadczony

    W skrócie. Według mnie kompromitacja FIS. No sorry, ale jak się będzie ich oglądało w telewizji razem z Ukrainczykami to trochę się będzie miało takie dziwne odczucie, że zawodnicy z kraju dowodzonego przez Putina sobie skaczą tak po prostu.

  • Kolos profesor
    @MarcinBB

    Jak już to za Obamy bo to w 2014 Rosja weszła na Ukrainę tak naprawdę. Reszta to nieunikniona konsekwencja. Faktem jest, że Rosjana zaczęła ostrą wojnę z Ukrainą w 2022 za Bidena a podpinanie pod łatkę "winny" Trumpa jest mocno naciągane.

  • dervish profesor
    @MarcinBB

    "Twierdzenie, że Putin do ośmielił się zaatakować Ukrainę z powodu polityki Bidena, jest po prostu nieprawdziwe, bo ośmielił się za czasów polityki Trumpa i na to są twarde dowody."

    Powyższe zdanie jest fałszywe. Sugeruje, że Putin najechał Ukrainę za kadencji Trumpa co jest sprzeczne z faktami.

    Odróżniasz plany od wdrożenia ich w życie?
    Ruscy od zakończenia drugiej wojny planowali i przygotowywali się do ataku na kraje Zachodu. Mieli plany opracowane w najdrobniejszych szczegółach. Poszczególne armie, a nawet dywizje miały rozpisane konkretne cele. LWP na przykład miało się zając podbojem Danii. I nic z tego nie wyszło, bo nie nastały dogodne okoliczności do ich realizacji.

    Putin zaplanował atak i podbój Ukrainy dosyć dawno, a z podjęciem decyzji o realizacji planu czekał na sprzyjający moment.
    Wcześniej w ramach przygotowań musiał wybudować Nord Streamy, żeby uniezależnić od Ukrainy i Polski eksport gazu do Niemiec i mieć z czego finansować zarówno przygotowania jak i całą wojnę. NS-y były mu potrzebne także do tego by uzaleznić od Rosji kraje Zachodu, przede wszystkim Niemcy — by mu nie fikały w razie ataku. Cel ten osiagnął za kadencji Bidena, kiedy Trump wreszcie przestał mu bruździć i torpedować ten projekt . Zapomniałeś już jak z tym Nord Streamem było? Za kadencji Trumpa w 2019 zostały wprowadzone sankcje, które faktycznie zablokowały budowę NS2. Krótko po dojsciu do władzy Biden przy wsparciu i za namową Merkel zawiesił i zniósł te sankcje i budowa ruszyła z kopyta. W 2021 NS2 był gotowy. Putin mógł realizować plan podboju Ukrainy.

    Niemcy podobnie jak i Putin liczyły na blitzkrieg na Ukrainie, szybką powojenną normalizację i przejście do "politics as usual". Przeliczyli się. A jak już NS wyleciał w powietrze a wraz z nim zelżała smycz Putina zaciśnieta na szyi Niemiec to Niemcy wreszcie zaczęły Ukrainie realnie pomagać.

    Oczywiste jest, że Putinowi pomogła zmiana władzy w USA. Czy Trump mógł przeszkodzić Putinowi w inwazji? Oczywiście, że mógł, przede wszystkim nie dopusciłby do wybudowania NS2.
    Stetryczały Biden nie zareagował, mimo że widział i wiedział, na co się zanosi. Tak jak, znosząc sankcje i pozwalając wybudować NS2 musial wiedziać, do czego to doprowadzi. O tym, że wybudowanie NS2 otworzy Putinowi droge do zaatakowania Ukrainy ostrzegało wielu polityków. Na arenach międzynarodowych oprócz Trumpa mówili o tym takze przedstawiciele polskiego rzadu i nasz prezydent.

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    Jeszcze raz: nie ma znaczenia kiedy zaczęła się sama wojna, tylko kiedy podjęto decyzję. A decyzję podjął Putin jesienią 2019, gdy prezydentem USA był jeszcze Trump. I ta wojna by się zaczęła bez względu na to, kto byłby prezydentem. Twierdzenie, że Putin do ośmielił się zaatakować Ukrainę z powodu polityki Bidena, jest po prostu nieprawdziwe, bo ośmielił się za czasów polityki Trumpa i na to są twarde dowody.
    Podobnie jest zresztą z Afganistanem. Przecież nieporadna ewakuacja sił USA nie była przyczyną tylko skutkiem ofensywy Talibów. Najpierw zaczeła się ofensywa i wyniku jej wojska a w zasadzie resztki tych wojsk ( zaledwie 2500 żołnierzy) się ewakuowały w tak desperacki sposób. A ewaukować się musiały, bo tak przewidywało porozumienie z Dohy. Porozumienie, które administracja Trumpa wynegocjowała z Talibami nad głowami afgańskiego rządu. Przy poklasku Rosji, Chin i Indii oraz sceptycznej postawie Europy i innych sojuszników z NATO. Przecież wszyscy to wiedzą. Bidena można co najwyżej krytykować za to, że nie wypowiedział umowy Trumpa widząc, że Afgańczycy coraz bezczelniej ją łamią.

  • majkiel weteran

    Jedyne, na co moim zdaniem można się zgodzić, to zmiana barw narodowych sportowca. Mamy białoruskich lekkoatletów, rosyjski skoczek Dżafarow reprezentuje Azerbejdżan

  • Arturion profesor
    @kubilaj2

    Jasne. Wyrzuć termometr, nie będzie gorączki.

  • mortyr stały bywalec

    Nic dodać, nic ująć. Brawa dla redaktora za odwagę i wyjście przed szereg. Dziękuję za ten felieton i tylko szkoda mi, że nie jest to oficjalne stanowisko redakcji.

  • dervish profesor
    @MarcinBB

    Ale zaatakował Ukraine, dopiero jak władzę w USA objął ciapowaty Biden. Putin widział nieporadną ewakuację USA z Afganistanu więc wiedział na ile wtedy bylo stać ówczesną administrację USA. Oczywiście nie tylko USA pomogły Putinowi wybrać moment do ataku. Również Niemcy które uzalezniły sie od Rosji wiec w razie czego nie mogłyby za bardzo fikać ( i nie fikały) i do tego poprzez rurociągi Nord Stream z pominięciem pośrednictwa Ukrainy i potencjalnie niechetnej Polski pompowały do Putina ogromne ilości dewiz, bez których ciężko byłoby przygotować i finansowac wojne.

    Później były dziurawe pseudo sankcje nakładane przez USA i UE z ktorych Putin nic sobie nie robił. Zwłaszcza, że od początku miał wsparcie Chin które maja swój interes w tym by wojna na Ukrainie trwała. Dzis Chiny to rezerwuar i najwiekszy dostarczyciel metali rzadkich, kontrolują 90 % swiatowego rynku. Metale rzadkie sa miedzy innymi niezbedne do budowy nowoczesnych pocisków. Ukraina miała 5 % udział jezeli chodzi o zasoby metali rzadkich - dziś za sprawą wojny wiekszosc kopalń znajduje sie pod ruska okupacją lub sa w zasiegu bombardowań i wydobycia nie ma. Chiny stały sie monopolistą na rynku. I są bardzo z tego zadowolone. Sytuacja nie ulegnie zmianie dopóki trwa wojna na Ukrainie.
    A jak teraz pogrywają Chiny?. Pewnie dobrze wiesz. Władze w Pekinie zastrzegły, że wnioski o eksport metali rzadkich do użytkowników wojskowych za granicą nie będą rozpatrywane pozytywnie. Każdy kto zechce importować z Chin te metale będzie musiał złożyć szczegółową dokumentację, podzielić się technologią i zgodzić się na kontrolę czy wykorzystuje te metale zgodnie z deklaracjami. Mając po swojej stronie takiego zwolennika wojny jak Chiny Putin nieprędko zostanie zmuszony do jej zakończenia.

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    Nie chce mi się wchodzić w kolejne bezsensowne przerzucanie argumentami na temat tego co Trump zrobił a czego nie zrobił, bo to do niczego de facto nie prowadzi. Każdy może sam przeczytać jakie kroki podjął Trump.
    Natomiast chciałem jasno i stanowczo stwierdzić jedno. Putin podjął decyzję o zaatakowaniu Ukrainy jesienią 2019 roku, jeszcze za pierwszej kadencji Trumpa. Twierdzą tak nie politycy, tylko różni fachowcy, którzy w kilku artykułach i audycjach jasno wytłumaczyli jakie działania podjęła rosyjska armia na jesień 2019 roku. Wtedy zaczęły się procesy, których finalnym efektem była agresja z lutego 2022. Jesienią 2019 zaczęło się formowanie szkieletowej struktury nowych oddziałów, zmiany na stanowiskach dowódców, rozkonserwowywanie czołgów i pojazdów bojowych w magazynach sprzętu, budowanie nowych dróg i magazynów polowych - przygotowywanie zaplecza logistycznego, rozpisywanie planów i pierwsze ćwiczenia. Ewidencja i przygotywywanie zapasów amunicji, tworzenie nowych struktur zaplecza. Wtedy też zaczęły pojawiać się pierwsze sygnały, jeszcze nieśmiałe, to tu, to tam, że Rosja szykuje się do pełnoskalowej inwazji. Wtedy można było to jeszcze interpretować na różne sposoby, ale im bliżej lutego 2022, tym jaśniejsze się stawało, co się wydarzy. Żaden kraj nie dysponuje armią gotową do wojny na tak dużą skalę na pstryknięcie palcem. Przygotowania trwają latami. Tu też tak było. Również w 2019 Rosja zaczęła masowo wydawać rosyjskie paszporty obywatelom z okupowanej od 2014 części Ukrainy - Donbasu. Było to przygotowanie do oficjalnej aneksji, co jak wiemy nastapiło dopiero w 2022.
    Twierdzenie, że to "wojna Bidena", że gdyby nie Trump itd. to po prostu bajki. Jesień 2019. Wtedy zapadła decyzja i ruszyły trybiki.

  • Kolos profesor
    @Kwakuu

    I myślisz, że przywrócenie Rosjan uwolni sport od polityki? Bo będzie zupełnie na odwrót. Powrót Rosjan to moczenie sportu w politykę.

  • kubilaj2 weteran

    Zawsze można po prostu nie oglądać.

  • Jacobs_Andersen bywalec

    Rzymianie mawiali: "pecunia non olet". Nie przewidzieli rosyjskiego rubla, który śmierdzi nie tylko na kilometr, śmierdzi nawet na dziesiątki tysięcy kilometrów.

  • dervish profesor
    @Pavel

    Nie będę wnikał szczegóły innych wspomnianych przez ciebie wojen. Widocznie udział USA jako gwaranta był potrzebny stronom konfliktów, które wymieniłeś by doszło do takich rozwiazań do jakich doszło.

    Izrael-Palestyna - fakt jest taki, że to Trump doprowadził do zawieszenia broni na który przystały obie strony. Ludobójstwo ustało i to jest najważniejsze. Zawieszenie broni jakie by ono nie było jest lepsze od dalszego rozlewu krwi. Bez udziału USA zawieszenia by nie było i nawet jeżeli nie byłoby o co walczyć, nie można by było przejść do fazy normalizacji i odbudowy.

    Rosja-Ukraina - miał być pokój, ale go nie ma, bo nie chce tego Putin a przede wszystkim nie chcą tego Chiny, które wola jak USA zajmują się wojną na Ukrainie niz gdyby mieli się zając Chinami.

    Co zrobił Trump? Podjął rozmowy ze zbrodniarzem Putinem. Po pierwsze dlatego, że tylko USA mogly takie rozmowy podjąć a po drugie bez rozmów i jakichś uzgodnień ta wojna na pewno sie nie zakończy. Rosja ma w niej przewagę wiec to Putin dyktuje warunki. Trump stosuje metodę kija i marchewki. Z jednej strony przyjmuje Putina z honorami wyznając zasadę, że jeżeli to doprowadzi do zakończenia wojny na akceptowalnych dla swiata i Ukrainy warunkach to jest to warte świeczki a jednocześnie pokazuje Putinowi co się stanie jeżeli ten bedzie kontynuował wojnę.
    Do spotkania na Alasce doszło, bo prawdopodobnie przed spotkaniem Putin coś tam Trumpowi obiecał albo zasugerował, że jakiś plan zostanie wdrożony albo że uda sie zrobic jakis krok do przodu w kierunku zakończenia wojny. Cały świat na to czekał a ostatecznie nic z tego nie wyszło. Trump poczuł sie oszukany i w odwecie boleśnie uderzył w Putina. Nakładając na Delhi 25 % cła zmusił Indie do rezygnacji z kupowania ropy z Rosji. To był bolesny cios dla Putina, bo Indie importowały aż 37 % ruskiej ropy. Więc nie mów, że Trump nic nie robi, by zmusić Rosję do zakończenia wojny. Robi więcej niż poprzednia administracja USA, która swoją nieporadnością de facto popchnęła Putina do rozpoczęcia tej wojny.

  • goldboy2501 początkujący

    Jakoś Izrael z niczego wykluczany nie jest, a krytyka wobec niego jest nazywana antysemityzmem. Brzydzę się Putinem i jego polityką, brzydzę się wojną, ale jeśli sportowcy nie dają oficjalnego poparcia tej władzy, to dlaczego mają buć pozbawiani możliwości rozwoju tylko dlatego, że urodzili się w Rosji? Z oczywistych powodów na krytykę w stronę Kremla z ich ust liczyć nie możemy, mają tam przecież rodziny, sponsorów, przyjaciół. Wystarczyłoby by nie wspierali tego szaleńca, a występować mogliby pod neutralną flagą.

  • Kwakuu weteran

    Oj zaśmierdziało mocno, boli SJ możliwy powrót Rosjan do rozgrywek, ja się bardzo cieszę!
    Uwolnić sport od brudnej polityki!

  • EkspertO stały bywalec

    W sumie poprawność na świecie w wykluczeniach w dowolnych zawodach działa pobieżnie. Można być Rzymianem i nie ponieść odpowiedzialności za ludobójstwo i nornalnie startować sobie w zawodach bez problemu i stresu. Więc jeśli w sportach nie będzie systemu albo wszyscy z czymś na sumieniu wypad, albo bawimy się w jakieś wyklucznia jednych, a drugich nie to nie ma to zupełnie sensu.

  • atomek81 stały bywalec
    @Pavel

    W sumie to ciekawe. Ja wcale nie zinterpretowałem wypowiedzi dervisha jakby miał mieć ołtarzyk Trumpa w pokoju. Ale rzeczywiści można to i tak i tak interpretować :)

  • Pavel profesor
    @dervish

    Trump chwali się, że zakończył takie śmakie czy owakie wojny, a tak naprawdę przyszedł na końcu gdy obie strony były już gotowe podpisać rozejm.

    1. Armenia kontra Azerbejdżan. Rosja wspierająca Armenię jest zajęta na Ukrainie więc dużo bogatszy i dużo ludniejszy Azerbejdżan, zaatakował i zmasakrował Armenię. Na końcu przyszedł Trump i podpisali rozejm, który i tak by był podpisany. Po prostu Armenia przegrała i Azerbejdżan dostał dosłownie wszystko co chciał, czy by przy tym asystowało USA czy nie, jedni zrealizowali wszystkie cele, a drudzy nie mieli kim i za co walczyć.

    2. Izrael kontra Palestyna. Gdyby nie wsparcie Trumpa Izrael nie byłby taki bezczelny w swoich działaniach, USA blokuje w radzie ONZ wszelkie godzące w Izrael rezolucje, wspiera finansowo i wojskowo. I tak samo jak w punkcie 1, zawieszenie broni przyszło w momencie gdy już nie było o co walczyć, Gaza zrównana z ziemią, ludzie martwi, a tu wielki sukces odtrąbiony.

    3. Rosja kontra Ukraina. Szumne zapowiedzi, koniec wojny w 100dni (były bajki i o 1 dniu), a w zasadzie nie osiągną totalnie nic. Aktywność wojsk bez zmian, postępy w rozmowach żadne, a dużo fanfaronady.

  • dervish profesor
    @Pavel

    W artykule poświęcono Trumpowi niemało miejsca więc masz pretekst. Wyciągaj swoje buldożery. :)

  • Pavel profesor
    @Cinu

    Federacja często nawet nie jest organizatorem zawodów ;) Po prostu na tym to będzie polegało, władze centralne dają zakaz wjazdu i tyle.

  • Pavel profesor
    @dervish

    Tak, dosyć sporo, ale nie chce mi się tu mieszać wątków rosyjskich z burzeniem ołtarzyka Trumpa, musimy poczekać na jakiś zbliżony artykuł ;)

  • Cinu profesor
    @Pavel

    Nie, po prostu w przypadku Finlandii za federacje zadecydował rząd. W przpadku gdy nie ma zakazu decyduje federacja.

  • Pavel profesor
    @Cinu

    List może być do kogokolwiek, ale decydują władze krajowe, masz tu odpowiedź fińskiego związku:

    ""Rosjanie nie pojawią się w Ruce, ponieważ obowiązuje ich zakaz wjazdu do naszego kraju""

  • dervish profesor
    @Pavel

    Czy coś ci się nie zgadza? ;)

  • Cinu profesor
    @Pavel

    A do kogo list jest?

  • Pavel profesor
    @Cinu

    To nie federacja ich wpuszcza do kraju ;)

  • Cinu profesor

    Jaki interes mają federacje szwedzka, niemiecka, norweska, francuska, włoska itp w powrocie Rosjan? Jeśli się zgodzą to wiadomo, że FiS ich przekupił ruskimi rublami, bo innego wytłumaczenia nie widzę.

  • Pavel profesor
    @dervish

    Masz ołtarzyk Trumpa w pokoju? ;)

  • dervish profesor

    Prezydent Trump robi wielką politykę. W przypadku konfliktu żydowsko-palestyńskiego uwieńczoną sporym sukcesem, za który powinien dostać pokojowego Nobla. Dostałby natychmiast, przynieśliby mu ją w podskokach gdyby był prezydentem z ramienia lewackich Demokratów. Wystarczy przypomniec za co dostał Nobla Obama. XD

    Jeśli chodzi o Ruskich i Putina: należy odróżnić wielką politykę, którą prowadzi Trump i której celem jest zakończenie wojny na Ukrainie, której elementem są marchewki proponowane i podrzucane Putinowi (czerwone dywany), przeplatane pałowaniem go kijami (coraz większe wsparcie sprzetowe i coraz nowoczesniejsze bronie oraz znoszenie kolejnych ograniczeń odnosnie zakresu ich stosowania przez Ukrainę i wreszcie coraz boleśniejsze sankcje gospodarcze takie jak np. zmuszenie Indii do zaprzestania kupowania ruskiej ropy) , od bezwarunkowych, bezrefleksyjnych działań międzynarodowych organizacji sportowych niemających żadnego podłoża politycznego ani antywojennego, a jedynie czysto korupcyjne.

    Władze międzynarodowych organizacji sportowych to jest rodzaj współczesnej masonerii. Zasiadający w nich urzędnicy nie mają żadnych mandatów demokratycznych, nie reprezentują swoich nacji. Są wybierani lub mianowani przez tzw. środowisko. Nie ma tam żadnych parytetów, rządzą łapówki i grupy interesów. Cały czas wybuchają różne afery korupcyjne i skandale związane z działalnością tychże władz. Nic dziwnego. Większość działaczy na tych lukrowanych stanowiskach zasiada na nich dzięki miej lub bardziej jawnemu poparciu różnych Sorosów i Putinów tego świata — którzy nie szczędzą na to forsy — bo tak jak napisano w artykule sport to potężne i skuteczne narzędzie propagandy politycznej.

  • sheef profesor

    Sprawa jest prosta - twarde, stanowcze NIE dla batiuchów na ich powrót na arenę międzynarodową do czasu aż wyniosą się z Ukrainy (dochodzi tu jeszcze temat kontroli antydopingowych ale tu temat jest jeszcze bardziej rozległy). To podstawowy warunek i tutaj nie może być mowy o jakichkolwiek dyskusjach i ustępstwach.

    Bardzo ucieszyłbym się gdyby takie same konsekwencje międzynarodowe spotkały także Izrael. Wiem, że z perspektywy sportów zimowych niewiele to zmienia bo Izrael praktycznie nic nie znaczy w sportach zimowych ale to co Żydzi odwalają razem z terrorystami z Hamasu i Hezbollahu woła o pomstę do nieba. Najbardziej żal cywilów, którzy tam zginęli. Szkoda, że nie ma co liczyć na takie rozwiązanie.

  • Pavel profesor
    @King

    IO to inna kwestia, ale pamiętaj jeszcze, że muszą zrobić kwalifikację.

  • Baks stały bywalec

    Dziękuję za ten felieton, podpisuję się pod nim obiema rękami. A i bonusowo machnę parafkę nawet nogami dla wzmocnienia przekazu.

    Stanowcze NIE dla obecności Rosjan w międzynarodowym sporcie przynajmniej do momentu oficjalnego wycofania się ich wojsk z terytorium Ukrainy, choć de facto wypadałoby poczekać aż do momentu wypłacenia reparacji wojennych.

    Na pohybel imperialnej bestii ze wschodu.

  • King profesor
    @Pavel

    Tylko w przypadku igrzysk to już inaczej funkcjonuje zapewne. Czy tam zdanie Włochów w ogóle miałoby jakieś znaczenie? Pewnie to co MKOL stwierdzi będzie ważniejsze.

  • Pavel profesor
    @King

    Nie moga, muszą wysondować ilu organizatorów zgodzi się na Ruskich, bo jak większość się nie zgodzi to nie będą robić cyrku.

  • King profesor

    Jak wraca ten temat to praktycznie pewne, że ich przywrócą, więc równie dobrze mogą to ogłosić teraz, ale będą pewnie robić z tego serial.

  • ZimowyLotnik początkujący
    @Pavel

    Izrael niech zawieszą.

  • ms_ profesor

    Już po kilka słowach tego artykułu wiedziałem, że autorem jest Marcin Hetnał ;) długo na skijumping artykuły były całkowicie neutralnie polityczne, nie liczę jakichś małych odniesień redaktora Hetnała w jego felietonach, ale od czasu wykluczenia Rosjan nigdy w sprawie Rosjan nie było żadnego artykułu potępiającego Rosję. Wszystkie artykuły w tej sprawie były napisane w neutralnej formie, sucha informacja bez komentarza ze strony autora no ale doczekaliśmy się politykowania na skijumping. Nie żebym jakoś szczególnie to wypominał bo sam w komentarzach często się odnoszę do kwestii poruszonej w artykule, ale komentarze, a artykuł to jednak dwie różne rzeczy. Ale wobec tego, że taki artykuł się pojawił to rozumiem, że posłuży on jako miejsce dyskusji na temat wykluczenia Rosjan i spraw z tym powiązanych i nie będzie cenzurowania komentarzy tylko dyskusja z prawdziwego zdarzenia?

  • MarcinBB redaktor
    @Filigranowy_japonczyk

    To nie jest felieton z cyklu OSA. Ten cykl z założenia ma elementy humorystyczne i bardziej potoczny, lekki język. Ale w sumie nie mam nic przeciwko temu, by tak go traktować.

  • Filigranowy_japonczyk profesor

    OSA przed startem sezonu? Fajnie :)
    A co do ruskich to oczywiste, że nie powinni nigdzie wracać do póki trwa wojna. No ale widocznie ruskie lobby jest w Fisie na tyle duże, że niestety pewnie przepchną ich powrót.

    "FIS powinna nałożyć je także na Izrael. Być może kibice skoków narciarskich tego nie wiedzą, ale Izraelczycy startują w różnych sportach zimowych. W bazie FIS jest obecnie 26 aktywnych reprezentantów i reprezentantek tego kraju. A zbrodnie dokonywane na cywilach przez armię izraelską mają znacznie większą skalę, niż te dokonywane przez armię rosyjską. "

    Z tego co pamiętam to jeden ruski narciarz alpejski okazał się być na tyle bezczelny, że zmienił reprezentacje właśnie na Izrael. Dobrze, że chociaż w skokach nie musimy Żydów oglądać.
    Z resztą sytuacja Izraela pokazuje idealnie hipokryzję świata zachodniego, Rosja została słusznie odizolowana od świata kilka dni po rozpoczęciu wojny, a izrael od dwóch lat dokonuje ludobójstwa w strefie Gazy, ale dzięki temu, że mają gigantyczne wpływy w USA nic im nie grozi.

  • Pavel profesor
    @Arturion

    Niekoniecznie, Norwegia jest bardziej neutralna i mocno nie angażuje się w ten konflikt, a Szwecja też chyba tak mocno na zwarcie nie pójdzie. Zobaczymy.

  • Arturion profesor
    @Pavel

    Sądzę, że Norwegia i Szwecja też nie.

  • Pavel profesor

    MKOL dopuścił Ruskich do IO więc FIS tez musi to jakoś ugryźć stąd to badanie gruntu. Musimy do tego się przyzwyczajać, że powoli będą wracać do sportu, pytanie jak będą traktowani przez poszczególne państwa-organizatorów. Wiemy, że Finowie ich nie chcą, Polacy pewnie też nie, Japończycy mogą mieć problem, ale zapewne reszta lokalizacji będzie otwarta.

  • Karpp profesor

    Rozumiem, że temat jest nośny, są wyświetlenia, dużo komentarzy (w większości nie na temat) więc trzeba było jeszcze napisać felieton, żeby przeciągnąć dyskusje 😅

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl