Tomasiak i Kubacki z szacunkiem o Kasaim. „Jego wytrwałość jest godna podziwu”

  • 2026-01-16 17:58

Pierwszy dzień rywalizacji podczas Pucharu Świata w Sapporo minął bez większych perturbacji. W tych realiach najlepiej z Biało-Czerwonych odnaleźli się Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki, którzy solidnie rozpoczęli weekend i dali sygnał, że są gotowi na dalszą walkę w trakcie weekendu na Okurayamie.

Dawid Kubacki podkreślał, że sportowo był to naprawdę solidny dzień.

- Warunki w kwalifikacjach były dość nietypowe jak na Sapporo - bardzo równe, przeważnie z wiatrem w plecy. Kontynuowałem pracę, którą wykonywałem w Zakopanem. Wyniki może nie były rewelacyjne, ale takie w porządku - oceniał.

Okurayama, choć znana przez wielu skoczków, pozostaje obiektem wymagającym. Jak zwracał uwagę 35-latek, kluczowe jest to, co wydarzy się tuż za progiem obiektu o rozmiarze ulokowanym na 137. metrze.

- Na tej skoczni wiatr lubi powiewać z różnych kierunków. Kiedy jest się na czym oprzeć, sylwetka w locie może być bardziej agresywna, dynamiczna. Myślę, że po części to efekt pracy nad techniką - te skoki zaczynają wyglądać coraz lepiej - mówił.

Dla Kacpra Tomasiaka był to pierwszy kontakt z Japonią, ale egzotyka miejsca nie wytrąciła go z rytmu. Choć podróż była długa, zniosł ją lepiej, niż się spodziewał.

- Przygotowałem się, że będzie ciężko, a w praktyce było lepiej. Było męcząco, ale bezproblemowo. Pierwszą noc przespałem w miarę dobrze - przyznał.

Na skoczni młody Polak prezentował się solidnie i powtarzalnie, a drobne błędy traktował jako naturalny element pierwszego dnia.

- Pierwszy skok nie był idealny, drugi był chyba najlepszy, a w trzecim pojawiły się minimalne błędy, które się na siebie nałożyły. Ogólnie jednak czuję się tutaj dobrze i patrzę pozytywnie na kolejne dni - podkreślał.

Atmosfera w Japonii jak co roku jest wyjątkowa. Być może konkursy w Sapporo nie gromadzą na trybunach tłumu fanów, ale Dawid Kubacki zwrócił uwagę na miejscowych fanów, którzy od lat witają skoczków drobnymi upominkami.

- To już tradycja. Japońskie kibicki zawsze są, zawsze coś przynoszą. Są niesamowicie wytrwałe w tym kibicowaniu - chyba tak jak Noriaki Kasai - przyznał z uśmiechem.

Japoński weteran ponownie zaskoczył cały świat, kwalifikując się do grupy krajowej, która rywalizuje na Okurayamie przez cały pucharowy weekend. Kubacki póki co zdążył zamienić z Kasaim jedynie krótkie „cześć”, ale nie ukrywa sympatii do legendarnego zawodnika pochodzącego z Shimokawy.

- On mówi całkiem nieźle po polsku - na pewno lepiej, niż my po japońsku <śmiech>. Spotkaliśmy się na skoczni w trakcie rozgrzewki, powiedziałem „cześć”, on odpowiedział tym samym. Zapytałem się go „jak tam?” - odparł „doskonale!”. Po tym życzyłem mu miłej zabawy na skoczni i wróciliśmy do swojej pracy - zdradził.

Tomasiak, choć jeszcze nie rozmawiał z 53-latkiem, z dużym szacunkiem mówił o jego obecności w stawce.

- Jego wytrwałość jest godna podziwu. Wciąż skacze dobrze. Nie stracił kompletnie formy. To nie tak, że mu kompletnie nie idzie - dalej jest w stanie łapać się do składu na Pucharu Świata. To się przyjemnie ogląda - zaznaczył.

Korespondencja z Sapporo, Dominik Formela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (12495) komentarze: (4)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Bergisel7 doświadczony

    Chętnie bym obejrzała nagranie tej rozmowy z Kubackim.

  • Arturion profesor
    @Kwakuu

    Robienie tego typu prezentów to byłby właśnie brak szacunku.
    W kulturze japońskiej nie do pomyślenia.

  • Skoczek2025 bywalec

    Bardzo fajne te skoki w kwali Tomasiaka, brawo. Kubacki swoimi skokami na Punkt K może jechać na ZIO......

  • Kwakuu weteran

    GDYBYŚCIE MIELI SZACUNEK TO BYŚCIE ODDALI SWOJE MIEJSCA KWALIFIKACYJNE, BY TYLKO TA LEGENDA AWANSOWAŁA

    -----------------moderacja-----------
    Dlaczego krzyczysz? Możesz przestać?

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl