Dyrektor reprezentacji Słowenii zapowiada kolejny protest. "To nienormalne"

  • 2026-01-25 23:22

Wielki skandal związany z nartami Domena Prevca jeszcze się nie skończył. Słoweński Związek Narciarski uważa, że ekipa skoczków została skrzywdzona i ustami dyrektora reprezentacji - Gorazda Pogorelčnika - zapowiada złożenie w poniedziałek kolejnego protestu.

Przypomnijmy, co zaszło podczas niedzielnych zawodów: Narty mistrza świata w lotach samotnie zjechały po rozbiegu skoczni przed występem Mariusa Lindvika. Sztab trenerski Słowenii śpieszył się, aby dostarczyć swojemu zawodnikowi nowe deski. Ostatecznie Prevc otrzymał narty tuż po zakończeniu pierwszej serii i Hubert Mathis z FIS nie dopuścił już lidera Pucharu Świata do startu. W efekcie Słowenia zakończyła pierwszą serię na ósmej pozycji.

Dyrektor słoweńskiej kadry skoczków, Gorazd Pogorelčnik, uważa, że jego ekipa została skrzywdzona taką decyzją, gdyż Domen Prevc nie był winny tego incydentu.

- Złożyliśmy protest do jury po pierwszej serii. Dowiedzieliśmy się od polskiego przedskoczka, (być może chodzi o Wiktora Fickowskiego, który relacjonował dla nas incydent w innym artykule - przyp. aut.) że ktoś z wolontariuszy potrącił narty Domena. Jury po pięciu lub dziesięciu minutach podjęło decyzję, że Domen nie może skakać. To całkiem niezwykłe, nienormalne, niewiarygodne. Całkowiecie się z tym nie zgadzamy i jutro złożymy do FIS kolejny protest. Z całą pewnością. Nie odpuścimy - zapowiada Słoweniec.

Pogorelčnik rozwiał też wątpliwości dotyczące tego, z jakiego powodu tuż przed samym startem drugiej serii przygotowujący się do skoku Timi Zajc został odwołany do pomieszczenia dla skoczków, a następnie pojawił się komunikat, że Słowenia nie wystartuje w drugiej serii. Po krótkiej chwili jednak pojawił się komunikat, że Słoweńcy będą rywalizować. 

- To była nasza decyzja. Nie byliśmy pewni, czy wystąpimy. Biliśmy się z myślami. Najpierw chcieliśmy się wycofać, ale potem obgadaliśmy to jeszcze raz wszyscy wspólnie. I ostatecznie ustaliliśmy, że  jednak będziemy skakać - wyjaśnił Pogorelčnik.

Korespondencja z Oberstdorfu, Dominik Formela


Marcin Hetnał, źródło: Informacja własna
oglądalność: (9748) komentarze: (26)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Kolos profesor
    @alecko

    "Zawodnik jest odpowiedzialny za sprzęt", to kolejna nowa mantra FIS (obok Safety first). W rzeczywistości FIS po prostu umywa ręce od wszelkiej odpowiedzialności....

    W tym przypadku winy Domena nie było.

  • Arturion profesor
    @alecko

    Nie Domena, bo są procedury mówiące co robić z nartami. Wg nich, gdy skoczek musi je odstawić, to przejmuje sprzęt odpowiedni asystent. I tego asystenta zabrakło.

  • alecko stały bywalec
    Wina Domena

    To zawodnik jest odpowiedzialny za sprzęt. Pozostawił narty w nieodpowiednim miejscu. Na najnowszym filmie Wiktora Pękali na YouTube widać dokładnie ten namiocik i można sobie wyobrazić jak to mogło wyglądać. Kuriozum, pech, ale z winy Domena.

  • Kornuty weteran
    @Kolos

    Powinni się wycofać. Pertile teraz powie. Trzeba być ostrożnym. Organizatorzy na medal.

  • unnameduser stały bywalec
    @acka

    Zawsze mogli oddać skoki w myśl zasady "safety first" - czyli podobne jak Kazachów i pana "Zapraszam na skocznię"

  • BigCrack początkujący
    @Kaczka Dziwaczka Kwak Kwak

    To może go w nagrodę do Słowenii zaproszą?

  • acka profesor
    @szczurnik

    Problem polega na tym, że po to są stanowiska menedżerskie: dyrektor skoków, asystent, delegat techniczny, kierownik zawodów, szef kontrolerów - by wszyscy ludzie plączący się na skoczni na zlecenie organizatorów, mieli jasne i dokładnie rozpisane zadania, procedury, instrukcje BHP - i byli pod nadzorem przełożonych - tak, jak to się dzieje, a przynajmniej powinni dziać, w normalnych korporacjach. Tu widać, że nikt już nad niczym nie panuje. Ile razy kamera łapie Pertile, jak plącze się po skoczni, włazi w drogę, gada przez walkie-talkie, żeby pokazać, jak on tu zarządza, niby dogląda. A wychodzi, że mało co dopatrzył, mało pomógł - i afera za aferą. Nie każdy księgowy nadaje się od razu na menedżera. Nie z każdego sportowca będzie od razu świetny trener. Ale liczą się układy i bieżący, chwilowy bilans księgowy. Dlatego problem - "niewłaściwy człowiek na niewłaściwym miejscu" - jest strukturalnym problemem każdej organizacji - biznesowej, sportowej, politycznej, społecznej. zatem wszyscy traktują to jako "oczywistą oczywistość", wręcz - normalność. I burze związane ze złym zarządzaniem najczęściej nawet nie wylatują ze szklanki wody,

  • acka profesor
    @Kolos

    A ryzykowałbyś utratę prawa startu na Igrzyskach? A być może to wchodziło w grę, być może jakieś groźby ze strony "przedstawicieli" FIS padły? Czego nikt oczywiście nie przyzna, tym bardziej oficjalnie, bo szantaż? w szlachetnym olimpijskim sporcie, który ma łączyć ponad podziałami?
    "Leśne dziadki" z FIS potrafią już swoją indolencją popsuć każde widowisko. Ale gdy tylko poczują odrobinę zagrożenia dla swojej skóry - od razu i bez litości zrzucą na "bezczelnych awanturników" bombę wodorową. "Duch fair play i szlachetnej rywalizacji sportowej" może się sobie swobodnie unosić - gdzieś tam wysoko nad szczytami Alp, skoro się upiera unosić. Ale w dolinach, przy wybiegach skoczni - stan naszych posadek i naszej kasy - musi się zgadzać. 3/4 Europy marzy o fusze opartej na szwajcarskim prawie pracy i szwajcarskich stawkach - to dobro bezcenne. Cenniejsze od jakichś tam skakaczy, którzy w dodatku ciągle się zmieniają, pojawiają, znikają - nie ma sensu przywiązywać się do nazwisk.

  • Suchy89 początkujący
    @Kolos

    Być może mają taki system jak w Polsce że bycie w 8 na MŚ daje stypendium...

  • Matrixun weteran
    @margorzata_a

    Ktoś (nie pamiętam dokładnie, ale być może pracownik obsługi skoczni) na górze rozbiegu pośliznął się i zaczął dość szybko zjeżdżać po torach najazdowych, ale złapał za nogi Romorena, który chwycił się belki i tak udało się uniknąć zsunięcia jak Loitzl obu. Ale całe tamte zawody były kuriozalne. A Walter Hofer chodził wtedy z miotłą i odśnieżał schody. W porównaniu do wczorajszego zachowania Pertile, Walter nie bał się roboty i nie tylko gadał przez radyjko, ale dużo pracował i pomagał w czasie zawodów.

  • margorzata_a bywalec
    @Luk

    o co chodziło z Romoenem ? Co się wtedy stało ?

  • Luk profesor

    Już trzeci Norweg miał przygodę na belce startowej.

    Najpierw Romoeren i lecący w dół facet z dmuchawą (lub inny serwismen), później Sundal i spadający baner reklamowy, aż w końcu Lindvik i narty Domena.

    Oczywiście w tym ostatnim przypadku najbardziej szkoda Domena oraz całej słoweńskiej drużyny. Przez głupotę organizatorów oraz zbyt dosłowne traktowanie regulaminu przez otyłego pana Słoweńcy zostali pozbawieni jakichkolwiek szans na medal.

  • Kolos profesor

    Szkoda, że jednak Słoweńcom zabrakło odwagi żeby się wycofać... To byłby mocny akt sprzeciwu. A tak nie ma nic... A Pertile zadowolony.

  • Merkuriusz bywalec
    @szczurnik

    Dokladnie. Az niezwykly ten zbieg okolicznosci, ze akurat na Domena padło..
    Sprawa praktycznie nie do udowodnienia - kamer tam nie ma - ktos by musial sie przyznac, ze niechcacy zahaczyl i zrzucil te narty.. jesli tak rzeczywiscie bylo.

  • zimowy_komentator profesor
    @Kaczka Dziwaczka Kwak Kwak

    Pękala jednak sprytniejszy, na pewno by tak nie powiedział, bo umie przewidzieć konsekwencje :)

  • Farad stały bywalec
    @Kornuty

    Można się śmiać ale gdyby Polakom takie coś się przytrafiło w naszym primie to w mediach byłoby tak samo albo i gorzej

  • Kaczka Dziwaczka Kwak Kwak profesor

    Biedny Fickowski w następnych latach pewnie sobie nie poskacze w trakcie Niemieckich zawodów PŚ.

  • szczurnik profesor
    @Kornuty

    Tym bardziej, że jest jeszcze jeden aspekt - skoro można wyeliminować zawodnika "przypadkowym" zabraniem butów albo "przypadkowym" zrzuceniem nart, to co broni opłacić pracownika na skoczni, by w ten sposób zdecydował o medalach? Kto zagwarantuje, że któryś z pracowników albo wolontariuszy właśnie nie odbiera solidnego przelewu z Norwegii?

    Obecne stanowisko FIS jest niesamowicie korupcjogenne wobec ludzi, którzy są obecni na skoczni, ale nie są pod taką kontrolą, jak dyrektorzy czy sędziowie.

  • Kornuty weteran

    Pogorelčnik jest zbyt ugodowy. To on namówił Timiego i Domena do startu w drugiej serii.

  • Kornuty weteran

    W Słoweńskiej prasie huczy. Jesteśmy potęgą w skokach, dominujemy i to się nie podoba Austrii i Niemcom.

  • Kornuty weteran
    @catalan

    Nie mamy dowodu o celowym działaniu organizatorów na niekorzyść Domena. Słoweńcy nie wykluczają jednak w 100 procentach takiej sytuacji.

  • Kornuty weteran
    @szczurnik

    Powinna trafić do Trybunału i trafi.

  • Kornuty weteran

    I to był błąd. Trzeba raz na zawsze utrzeć nosa Hafele, Mathisa i Pertile. Enough is enough !
    Trzeba protestować do skutku. Nie dopuścic do konkursu w Planicy. Może wtedy w FIS zmądrzeją.

  • szczurnik profesor

    Cokolwiek można mówić o samym Domenie, winę ostatecznie ponosi organizator - zawodnicy się przygotowują do skoku, więc naturalnie mają osłabioną uwagę, do tego realizują zobowiązania regulaminowe jak udział w kontrolach, tymczasem ich sprzęt nie tylko jest niezbędny, jest też niebezpieczny, co mogliśmy zobaczyć: co w przypadku uszkodzenia wiązań zawodnika na belce po uderzeniu, albo wbiciu się w zawodnika już zjeżdżającego? Zadaniem organizatora jest zabezpieczenie zarówno rozbiegu, by nic przypadkiem nie wpadło, jak też pomoc zawodnikom w przygotowaniach. Zgodnie z opisami sytuacji - nie było ani jednego, ani drugiego, choć nawet takie wymogi już zostały wcześniej ustalone i powinny być przestrzegane.

    Ja się zdziwię, jeśli sprawa ostatecznie nie trafi do trybunału arbitrażowego albo klasycznego sądu.

  • catalan stały bywalec

    To oczywiste, że ktoś je trącił. Narty same by się nie zsunęły i nie wylądowały pod nogami Lindvika. Ciekawe, że cała sytuacja miała miejsce na minuty przed skokiem Domena. Przedziwna sytuacja. Przedziwna decyzja Pertile & spółki

  • neonek2000 doświadczony

    Nie odpuszczajcie!.. dość niszczenia tak pięknej dyscypliny sportu przez FIS i ich przeróżne wymysły, które jednych dotyczą a drugich już nie koniecznie

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl