57 wybranych, czyli poczet polskich olimpijczyków w skokach narciarskich

  • 2026-02-03 23:00

Podczas rozpoczynających się 6 lutego XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 w najważniejszej sportowej imprezie czterolecia zadebiutują Pola Bełtowska, Anna Twardosz i Kacper Tomasiak. Tym samym liczba reprezentantów Polski w skokach narciarskich, którzy wystąpili na ZIO powiększy się do 57 nazwisk - 4 kobiet i 53 mężczyzn.

Reprezentacja Polski w skokach narciarskich zadebiutowała już na pierwszych igrzyskach w Chamonix w 1924 roku (wówczas nazwanych Tygodniem Sportów Zimowych. Zawody we Francji otrzymały olimpijski status post factum w 1925 roku) i jest jedną z zaledwie czterech nacji, która uczestniczyła w tej dyscyplinie sportowej na wszystkich dotychczasowych 24 edycjach tej imprezy. Identyczne osiągnięcie posiadają jeszcze tylko Norwegia, Stany Zjednoczone i Szwajcaria.

Do rywalizacji w Chamonix na skoczni Le Mont zgłosiło się początkowo 41 zawodników, ale ostatecznie na starcie pojawiło się tylko 27 z nich. Z udziału zrezygnowali m.in. Henryk Mückenbrunn i Franciszek Bujak, który rozchorował się w trakcie trwania francuskiej imprezy. Ostatecznie polskim rodzynkiem w stawce okazał się Andrzej Krzeptowski, który zajął dwudzieste pierwsze miejsce.

Pierwszą nadzieją na polski medal w skokach okazał się Bronisław Czech, który świetnie spisywał się w seriach treningowych przed zawodami w Sankt Moritz w 1928 roku. Niestety, oba konkursowe skoki naszego reprezentanta zakończyły się upadkami. Osiem lat później gwiazdą naszej reprezentacji w Garmisch-Partenkirchen był Stanisław Marusarz. Pomimo nękającej go grypy i proteście lekarza, Zakopiańczyk zdecydował się na występ i ukończył olimpijską rywalizację na piątym miejscu.

Po II wojnie światowej Stanisław Marusarz wystartował jeszcze w Sankt Moritz 1948 i Oslo 1952. Tym samym "Dziadek" zaliczył występy w czterech zimowych igrzyskach olimpijskich - dwóch przed- i dwóch powojennych. Dwie edycje - w 1940 i 1944 roku - odebrał mu krwawy, globalny konflikt.

O polskich skokach w kwestii olimpijskiej rywalizacji ponownie zrobiło się głośno w 1960 roku. Zdzisław Hryniewiecki prezentował fenomenalną formę i był uznawany za jednego z kilku, jeżeli nie głównego kandydata do złotego medalu w Squaw Valley. Do Ameryki jednak nie poleciał. Niestety, na jednym z ostatnich treningów przed igrzyskami, na skoczni w Wiśle, wydarzył się życiowy dramat naszego reprezentanta. "Dzidek" wykonał salto, upadł na plecy i doznał złamania kręgosłupa. Resztę swojego życia spędził na wózku inwalidzkim. Jego tragedia nie przeszła jednak w narciarskim światku bez echa. Poruszyła m.in. mistrza olimpijskiego ze Squaw Valley, Helmuta Recknagela. Niemiec po zakończeniu igrzysk wysłał list do Hryniewieckiego. Polak znalazł w nim... złoty medal olimpijski z notatką, iż gdyby nie wypadek, to z pewnością należałby do niego.

W 1964 roku polska kadra skoczków przybyła na igrzyska w Innsbrucku z poważnym kandydatem do medalu. Mowa o Józefie Przybyle, który kilkanaście dni wcześniej był o krok od triumfu w Turnieju Czterech Skoczni i był rekordzistą Bergisel. Walka o olimpijskie podium nie przyniosła jednak sukcesu. "Beskidzki Jastrząb" zajął 18. miejsce na normalnej oraz dziewiąte na dużej skoczni.

Kolejnym olimpijskim bohaterem został Wojciech Fortuna, który w 1972 roku... otrzymał status rezerwowego zawodnika i pierwotnie miał nie lecieć na igrzyska do Sapporo. Zakopiańczyk był dziesiąty w konkursie kwalifikacyjnym, ale trenerzy Janusz Fortecki i Jan Gołębiewski chcieli mu dać jeszcze jedną szansę. Fortuna wygrał ostatni konkurs w naszym kraju przed wylotem olimpijskiej reprezentacji do Japonii. Mimo to, PKOl i PZN nie widzieli miejsca w składzie dla 19-latka. Uważano, że nie wytrzyma presji wyniku i lepiej wystawić doświadczonego zawodnika. Powstał szum medialny. Dziennikarze żądali powołania Fortuny do kadry olimpijskiej. Swój głos wyrażali także trenerzy skoczka oraz minister sportu, Włodzimierz Reczek. Pod tak ogromnym naciskiem, komitet się ugiął i Wojciech Fortuna poleciał do Japonii w miejsce jednego z saneczkarzy.

Pierwszy olimpijski konkurs na Miyanomori, rozegrany 6 lutego udowodnił, iż wyjazd młodego skoczka okazał się słuszny. Wojciech Fortuna zajął w nim bowiem szóste miejsce. Tego, co wydarzyło się 11 lutego na Okurayamie, nie spodziewał się jednak nikt. W dniu państwowego święta - Rocznicy Założenia Cesarstwa Japońskiego - dziesiątki tysięcy kibiców czekało na wielki triumf Yukio Kasayi. Tymczasem niepozorny Polak poszybował w pierwszej serii na 111. metr! Po jego fenomenalnej próbie zawody zostały przerwane. Jury obradowało nad skróceniem rozbiegu i rozpoczęciem na nowo konkursu. Postulowali o to działacze z NRD i Czechosłowacji, których zawodnicy nie spisali się najlepiej. Kanadyjski członek jury przypomniał jednak, iż Fortuna był szóstym skoczkiem konkursu na mniejszym obiekcie. W wyniku głosowania 3:2 zawody były kontynuowane. W finale 19-latek skoczył krótko (87,5 m), ale triumfował o... 0,1 punktu! Pierwszy polski złoty medal na zimowych igrzyskach, a setny krążek ogółem w całej historii polskiego olimpizmu stał się faktem!

Kolejne nadzieje medalowe były wiązane ze Stanisławem Bobakiem. W 1976 roku nasz reprezentant plasował się w ścisłej czołówce serii treningowych na igrzyskach w Innsbrucku, ale w samych zawodach zajmował odległe lokaty. Jeszcze bliżej podium nasz zawodnik był cztery lata później w Lake Placid, gdzie po pierwszej serii konkursu na normalnej skoczni był sklasyfikowany na czwartej pozycji, ostatecznie kończąc rywalizację na dziesiątym miejscu. Udane olimpijskie występy w kolejnych latach notował Piotr Fijas - siódmy w Sarajewie (1984) i dziesiąty w Calgary (1988).

Później nadeszły dla polskich skoków lata chude. W Albertville (1992) naszym jedynym reprezentantem był Zbigniew Klimowski, który z powodu choroby wystąpił tylko w jednym z dwóch konkursów indywidualnych. Dwa lata później naszym rodzynkiem w Lillehammer był Wojciech Skupień. Jeszcze rok przed igrzyskami w Nagano (1998) liczono na medalowe występy Adama Małysza i Roberta Matei. Olimpijska zima była jednak nieudana dla naszej kadry, a występy w Japonii zakończyły się 11. lokatą Skupnia na dużej skoczni oraz ósmą pozycją naszego zespołu w debiucie w rywalizacji drużynowej.

XXI wiek przyniósł jednak rewolucję za sprawą wybuchu "małyszomanii". Adam Małysz nagle stał się bohaterem narodowym całej Polski. I chociaż tuż przed igrzyskami w Salt Lake City 2002 "Orzeł z Wisły" nie wygrywał już tak regularnie jak kilka tygodni wcześniej, to wciąż był naszym murowanym kandydatem do medalu. Lider naszej kadry nie zawiódł. Na normalnej skoczni wywalczył brąz, ustępując jedynie Simonowi Ammannowi i Svenowi Hannawaldowi. Trzy dni później na dużym obiekcie sięgnął zaś po srebro, ponownie znajdując się tuż za Szwajcarem. Dwa olimpijskie medale - pierwsze na zimowych igrzyskach dla Polski od 30 lat - były ogromnym sukcesem, ale nad Wisłą można było usłyszeć pomruki niedosytu. Wszak "nie było złota"...

Kolejne igrzyska w Turynie (2006) kompletnie nie potoczyły się po myśli Adama Małysza. O ile na normalnej skoczni w Pragelato zajął siódme miejsce z niewielką stratą do podium, o tyle na dużym obiekcie nie był w stanie nawiązać rywalizacji z najlepszymi. W mediach zastanawiano się czy "Orzeł z Wisły" nie zakończy kariery, zaś nikt nie widział go na starcie w 2010 roku w Vancouver. Polski mistrz jednak się nie poddał. W 2007 roku wrócił na szczyt, aby następnie ponownie utracić formę i odzyskać swój dawny blask w samą porę - na igrzyska w Kanadzie. Dwa srebrne medale 32-latka, ponownie dwukrotnie za Simonem Ammannem, tym razem w pełni uznano w całym kraju za ogromny sukces naszej gwiazdy.

W 2014 roku nasza kadra przybyła do Soczi pod wodzą nowego lidera - Kamila Stocha. "Rakieta z Zębu" wyruszyła do Rosji jako aktualny mistrz świata, lider Pucharu Świata i główny faworyt igrzysk. Jednak w dniu pierwszego konkursu 26-latek rozchorował się. Na szczęście polski sztab był w stanie doprowadzić naszego zawodnika do stanu pozwalającego na występ. I Kamil znokautował konkurencję na normalnej skoczni, triumfując z przewagą 12,7 punktu nad Peterem Prevcem. Na dużym obiekcie różnica nad drugim Noriakim Kasaim była o wiele mniejsza - 1,3 pkt. - ale to Stoch ponownie okazał się zwycięski. To pełni szczęścia zabrakło medalu w drużynie, ale nasz zespół ukończył zmagania na czwartej pozycji.

Cztery lata później Kamil Stoch ponownie wyruszał na igrzyska jako lider Pucharu Świata. Rywalizacja w Pjongczangu rozpoczęła się idealnie dla reprezentantów Polski. Po pierwszej serii konkursu na normalnej skoczni prowadził Stefan Hula, drugi był Stoch, zaś przeprowadzana w trudach runda finałowa była bliska odwołania. Ostatecznie konkurs dokończono, a nasi zawodnicy znaleźli się tuż za podium, odpowiednio na 5. i 4. miejscu. Tydzień później szczęście uśmiechnęło się w końcu do naszej drużyny. Kamil Stoch dołączyl bowiem do Birgera Ruuda oraz Mattiego Nykaenena i jako trzeci skoczek w historii obronił tytuł mistrza olimpijskiego na dużym obiekcie. Dwa dni później nasza czwórka Maciej Kot, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Kamil Stoch zdobyła historyczny, drużynowy brąz.

Na ostatnie igrzyska w Pekinie (2022) nasza reprezentacja nie wyruszała z wielkimi nadziejami. Dla polskich skoczków była to najsłabsza wynikowo zima od sześciu lat. Dodatkowo miesiąc przed ceremonią otwarcia kontuzji doznał Kamil Stoch. Kadra Michala Dolezala wróciła jednak z Chin z medalem. Brąz na normalnej skoczni w Zhangjiakou wywalczył Dawid Kubacki, ustępując jedynie Ryoyu Kobayashiemu i Manuelowi Fettnerowi. Blisko podium był również Kamil Stoch - szósty na normalnym i czwarty na dużym obiekcie. W Pekinie olimpijski debiut zanotowały polskie skoczkinie. Kinga Rajda i Nicole Konderla zajęły odpowiednio 35. i 36. miejsce w zawodach pań.

Teraz nadszedł czas na olimpijskie zmagania w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Skoczkowie o olimpijskie laury powalczą na zmodernizowanych obiektach w Predazzo. Do grona polskich olimpijczyków w tej dyscyplinie dołączą Pola Bełtowska, Anna Twardosz i Kacper Tomasiak. Drugi występ na ZIO zanotuje Paweł Wąsek, a rekordowy dla naszej kadry, szósty - Kamil Stoch. Czy nasi zawodnicy pozytywnie zaskoczą i - podobnie jak przed czterema laty - pomimo nieudanej zimy zdołają sięgnąć po medal? Przekonamy się w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

Poczet polskich olimpijczyków w skokach narciarskich
Lp. Zawodnik Edycje
1 KRZEPTOWSKI Andrzej Chamonix 1924, Sankt Moritz 1928
2 CZECH Bronisław Sankt Moritz 1928, Lake Placid 1932, Ga-Pa 1936
3 GĄSIENICA-SIECZKA Stanisław Sankt Moritz 1928
4 ROZMUS Aleksander Sankt Moritz 1928
5 MARUSARZ Andrzej Lake Placid 1932, Ga-Pa 1936
6 MARUSARZ Stanisław Lake Placid 1932, Ga-Pa 1936, Sankt Moritz 1948, Oslo 1952
7 GĄSIENICA-CIAPTAK Jan Sankt Moritz 1948
8 KRZEPTOWSKI Józef Daniel Sankt Moritz 1948
9 KULA Jan Sankt Moritz 1948
10 TAJNER Leopold Oslo 1952
11 WĘGRZYNKIEWICZ Jakub Oslo 1952
12 WIECZOREK Antoni Oslo 1952
13 GĄSIENICA-DANIEL Andrzej Cortina d’Ampezzo 1956
14 GĄSIENICA-SIECZKA Roman Cortina d’Ampezzo 1956
15 HUCZEK Józef Cortina d’Ampezzo 1956
16 TAJNER Władysław Cortina d’Ampezzo 1956, Squaw Valley 1960
17 ŁACIAK Antoni Innsbruck 1964
18 PRZYBYŁA Józef Innsbruck 1964, Grenoble 1968
19 WALA Piotr Innsbruck 1964
20 WITKE Ryszard Innsbruck 1964, Grenoble 1968
21 SZTOLF Andrzej Innsbruck 1964
22 FIEDOR Erwin Grenoble 1968
23 KOCYAN Józef Grenoble 1968
24 FORTUNA Wojciech 🥇 Sapporo 1972
25 GĄSIENICA-DANIEL Stanisław Sapporo 1972
26 KRZYSZTOFIAK Adam Sapporo 1972, Innsbruck 1976
27 PAWLUSIAK Tadeusz Sapporo 1972, Innsbruck 1976
28 BOBAK Stanisław Innsbruck 1976, Lake Placid 1980
29 WALUŚ Janusz Innsbruck 1976
30 PACH Marek Innsbruck 1976
31 FIJAS Piotr Lake Placid 1980, Sarajewo 1984, Calgary 1988
32 PAWLUSIAK Stanisław Lake Placid 1980
33 MALIK Janusz Sarajewo 1984
34 KOWAL Jan Calgary 1988
35 KLIMOWSKI Zbigniew Albertville 1992
36 SKUPIEŃ Wojciech Lillehammer 1994, Nagano 1998, Salt Lake City 2002
37 DŁUGOPOLSKI Krystian Nagano 1998
38 MAŁYSZ Adam 🥈🥈🥈🥉 Nagano 1998, Salt Lake City 2002, Turyn 2006, Vancouver 2010
39 MATEJA Robert Nagano 1998, Salt Lake City 2002, Turyn 2006
40 KRUCZEK Łukasz Nagano 1998
41 POCHWAŁA Tomasz Salt Lake City 2002
42 TAJNER Tomisław Salt Lake City 2002
43 HULA Stefan 🥉 Turyn 2006, Vancouver 2010, Pjongczang 2018, Pekin 2022
44 STOCH Kamil 🥇🥇🥇🥉 Turyn 2006, Vancouver 2010, Soczi 2014, Pjongczang 2018, Pekin 2022, Mediolan-Cortina 2026
45 ŚLIŻ Rafał Turyn 2006
46 MIĘTUS Krzysztof Vancouver 2010
47 RUTKOWSKI Łukasz Vancouver 2010
48 KOT Maciej 🥉 Soczi 2014, Pjongczang 2018
49 KUBACKI Dawid 🥉🥉 Soczi 2014, Pjongczang 2018, Pekin 2022
50 ZIOBRO Jan Soczi 2014
51 ŻYŁA Piotr Soczi 2014, Pekin 2022
52 KONDERLA Nicole Pekin 2022
53 RAJDA Kinga Pekin 2022
54 WĄSEK Paweł Pekin 2022, Mediolan-Cortina 2026
55 BEŁTOWSKA Pola Mediolan-Cortina 2026
56 TWARDOSZ Anna Mediolan-Cortina 2026
57 TOMASIAK Kacper Mediolan-Cortina 2026
Rezerwowi lub wycofani ze startu:
Zawodnik Edycja
BUJAK Franciszek Chamonix 1924
MÜCKENBRUNN Henryk Chamonix 1924
GĄSIENICA-DANIEL Andrzej Oslo 1952
FURMAN Jan Cortina d’Ampezzo 1956
KARDAŚ Sławomir Grenoble 1968
STOŁOWSKI Aleksander Innsbruck 1976
SITARZ Marcin Nagano 1998
KRUCZEK Łukasz Salt Lake City 2002
ŻYŁA Piotr Pjongczang 2018
Udział reprezentacji w skokach narciarskich na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich
Kraj 24 28 32 36 48 52 56 60 64 68 72 76 80 84 88 92 94 98 02 06 10 14 18 22 26
Austria
Białoruś
Bułgaria
Chiny
Czechosłowacja
Czechy
Estonia
Finlandia
Francja
Grecja
Gruzja
Hiszpania
Islandia
Japonia
Jugoslawia
Kanada
Kazachstan
Kirgistan
Korea Płd.
Niemcy (RFN)
Norwegia
NRD
Polska
Rosja
Rumunia
Słowacja
Słowenia
Szwajcaria
Szwecja
Turcja
Ukraina
USA
Węgry
Wielka Brytania
Włochy
WNP
ZSRR

Adam Bucholz, źródło: Informacja własna
oglądalność: (778) komentarze: (8)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • KapitanGrawitacja profesor
    @neonek2000

    Z drugiej strony jakby porównać Kacpra do Kamila kiedy ten był w jego wieku to ja tu widzę ogromną przewagę na korzyść Tomasiaka jeśli chodzi o mental i o technikę. Oczywiście każdy ma swoje tempo rozwoju ale gdyby tak to porównać to skoro Kacper w takim wieku jest już na takim poziomie to co stoi na przeszkodzie by w przyszłości pójść dalej i być jeszcze lepszym? Niestety też zdaje sobie sprawę jak to u nas wygląda i być może przyszły sezon będzie kluczowy. Nic mnie tu już nie zdziwi. Nawet jak skończy się na tym, że Kacper wróci do ciułania punktów w PK (tfu tfu odpukać w niemalowane xD) O Wąsku też pisałem, że wydaje mi się że to w końcu nie będzie jednosezonowiec, a widzimy co się w tym roku stało...

  • KraftiJestFantasti początkujący
    Koniec medalowej serii?

    Chyba dojdzie do nieuniknionego. W Pekinie jakimś cudem się udało ale teraz dojdzie do zakończenia serii medalowej. 4 igrzyska z rzędu z medalem i koniec. W ogóle XXI wiek to medalowe żniwa. Na 6 igrzysk z pięciu wracaliśmy z minimum jednym medalem. Brak medalu znów przypadnie na Włoskie Igrzyska. Pytanie czy teraz nie nastąpi smutna seria Igrzysk bezmedalowych?

  • neonek2000 stały bywalec
    @Bernat__Sola

    Moim zdaniem długo poczekamy na takich skoczków jak Kamil czy Adam... z całym szacunkiem dla Kacpra i reszty młodych utalentowanych skoczków ale nawet Żyła czy Kubacki (naprawdę spoko skoczkowie!) nie dorównują sukcesom i osiągnięciom naszych Dwóch Legend Skoków Narciarskich.
    Niech Kacper będzie chodzby "Nowym Piotrkiem Żyłą" a będę zadowolony.

  • Bernat__Sola profesor
    @neonek2000

    Jeśli Stękałę wywalą z kadr (a przy obecnej nędzy powinni), to chyba jednak da już sobie spokój.

    Teoretycznie mogą, w praktyce będą mieli po 34 lata, Zniszczoł nawet 35. Więc będzie to oznaczało, że albo polskie skoki są na dnie, albo oni zostali nowymi Paschke ;).

  • neonek2000 stały bywalec
    @Bernat__Sola

    Oby następne roczniki nie zostały zmarnowane...
    Ja o Zniszczole, Stękale czy Wolnym nie pisałem bo oni cały czas skaczą. Teoretycznie jeszcze mogą wystąpić na IO

  • Bernat__Sola profesor
    @neonek2000

    Mówiłem o latach urodzenia, czyli oprócz Murańki głównie o Zniszczole, Wolnym, Stękale (z których każdy zresztą indywidualnie osiągnął więcej niż Klemens), ale też Kłusku, Byrcie, G. Miętusie, Lei...

  • Bernat__Sola profesor
    @neonek2000

    Brakuje wszystkich z Wielce Zdolnego Pokolenia 1993-1996.

  • neonek2000 stały bywalec

    Klemensa Murańki z najbardziej znanych Polskich skoczków brakuje na tej liście.
    A że Tonio Tajner pojechał do Salt Like City to szczerze mówiąc nie zapamiętałem..

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl