Anna Twardosz dziesiąta na igrzyskach! „Cieszę się, że nie podjęłam decyzji, by kończyć karierę”

  • 2026-02-07 22:28

Kilka sezonów temu Anna Twardosz była w momencie, w którym pytania o chęć kontynuacji kariery skoczkini narciarskiej pojawiały się częściej niż wiara w przełom. 7 lutego 2026 roku na olimpijskiej skoczni w Predazzo odpowiedziała sobie w najlepszy możliwy sposób - dziesiątym miejscem na igrzyskach, najlepszym wynikiem w historii polskich skoków narciarskich kobiet.

Już po pierwszym skoku było jasne, że Polka będzie dzisiaj walczyła o wysokie miejsce. 96-metrowa próba była jedną z najlepszych w jej karierze - spokojna, czysta technicznie, ze świetnym wyjściem z progu. Twardosz pokazała, że w kluczowych momentach potrafi wytrzymać presję.

- Jak to się stało? Szczerze - nie wiem. Na przykład ten skok próbny był dziś gorszy. Gdy usiadłam na belce już w konkursie, chciałam po prostu wyrzucić wszystko z głowy. Pomyślałam - trudno, co będzie, to będzie. To był jeden z lepszych skoków w karierze. Może nie najlepszy, ale był dobrym skokiem. Jak tylko wyszłam z progu, wiedziałam, że w końcu trafiłam. Nie „dopakowałam” klatką do nart, tylko wszystko poszło tak, jak miało iść - mówiła z wyraźną ulgą.

To był skok, w którym - jak sama przyznała - wszystkie problemy zostały przezwyciężone.

- Czasami tak jest. W jednym skoku - wszystko nagle „pach”. Wiadomo, że były różne myśli. Stres towarzyszył spory, emocji było dużo, bo każda z nas przyjechała tutaj po coś - nie tylko, żeby zobaczyć, ale by walczyć. Ta impreza jest raz na cztery lata. Do niej się trenuje i chce się pokazać z jak najlepszej strony.

Jak wyglądały chwile przed finałowym skokiem? Z punktu widzenia sztabu szkoleniowego reakcje były... dość zróżnicowane.

- Trener Stefan powiedział, żebym się nie stresowała, bo on bierze cały stres na siebie. A trener Marcin mówił, że chyba już osiwieje - dodała ze śmiechem. - Dobrze dogadujemy się w naszej małej grupie.

Ten wynik ma jeszcze jeden, dużo głębszy kontekst. U Anny Twardosz pewien czas temu pojawiały się myśli o rozbracie ze skokami narciarskimi. Podopieczna trenerów Marcina Bachledy i Stefana Huli była na zakręcie swojej kariery - na szczęście wyszła na prostą i teraz może cieszyć się ze świetnego wyniku osiągniętego na igrzyskach olimpijskich.

- Prawie walczyłam tu o medal. Jestem z siebie naprawdę dumna. I cieszę się, że nie podjęłam decyzji, by kończyć karierę. Postawiłam wszystko na jedną kartę i chciałam dać z siebie sto procent - przyznała szczerze.

Czy pomimo tego świetnego rezultatu, nie ma żalu o to, że nie udało utrzymać się zajmowanego po pierwszej rundzie 8. miejsca?

- To ósme miejsce - bardzo bym się cieszyła. Mam trochę tak, że nie lubię spadać z pozycji, którą zajmuję na półmetku. Wolę w drugą stronę. Ale to wszystko jeszcze po prostu do mnie nie dociera. Za dużo emocji. I tak się bardzo cieszę. Zrobiłam swoje - powiedziała rozentuzjazmowana.

Dziś może powiedzieć jedno: było warto, nie tylko zważając na wynik sportowy. Także ze względu na fantastyczne wsparcie na trybunach, z których słychać było gromkie wsparcie rodaków, wśród których nie brakowało bliskich dla Twardosz osób. Na miejscu była część rodziny, partner i znajomi.

- To, że najbliżsi są tutaj ze mną, to takie ciepło na sercu. To jest taka adrenalina... coś niesamowitego - mówiła wzruszona.

W dalszej perspektywie zimowego sezonu jest jeszcze wiele startów - w tym loty narciarskie na skoczniach w Vikersund i Planicy. Tam może zostać napisany kolejny rozdział historii polskich skoków narciarskich kobiet - czego dziesiąta zawodniczka rywalizacji olimpijskiej nie wyklucza.

- Piszę historię, ale jeszcze został mamut <śmiech>. Nie deklaruję, że jestem gotowa, ale te zawody są w kalendarzu. Trenerzy mówią, żebym szła, ale ja nie wiem, czy chcę. Zobaczymy - zakończyła tajemniczo.

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (1929) komentarze: (17)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor

    Niechby spróbowała na lotach. I Pola też.
    Młoda lubi czasami daleko polecieć... :-)
    Czas na wzrost formy Konderli i Karpiel i rozwój naszych młodych nadziei.
    Za rok może być niemniej ciekawie.
    Tylko żeby Bachleda został. I Stefanek też.

  • kutanator początkujący
    @JanosikodZbycha

    Rozumiesz slowo prawie??

  • Kornuty weteran

    Miła niespodzianka. Powodzenia !

  • ms_ profesor
    @Lataj

    Oby tylko podczas takiego kielicha po dzisiejszym sukcesie Małysz nie wpadł na kolejny genialny pomysł, że Bachleda od przyszłego sezonu przejmie męską kadrę, a kobiecą dostanie Maciusiak. O ile dla męskiej kadry pewnie byłoby to korzystne to dla kobiecej raczej nie bardzo...

  • saliens_fan bywalec

    Wielkie gratulacje Aniu.

  • Dama_Karmelowa profesor

    My się też cieszymy, Aniu. Naprawdę, ten występ dał mi tyle radości co medale chłopaków, z całym szacunkiem do Kamila, Dawida, Maćka i Stefanka.
    Oby tylko w imię ulepszenia dobrego nie stało sie to co po dobrych wynikach w Seefeld. Bo to prawie zabiło polskie skoki kobiece.

  • JanosikodZbycha bywalec

    "Prawie walczyłam tu o medal", fantazja ją nieźle poniosła, mimo bardzo dobrego wyniku. 11,7 pkt. straty do 3. miejsca po I serii, to jest praktycznie 6 (słownie: SZEŚĆ) metrów, w dodatku na normalnym obiekcie. Przepaść. Po II serii strata do brązowego 21,3 pkt, czyli 10,5 metra. Ale ogólnie fajny występ i jest szansa na niezły wynik w mikstach, bo na LH bardzo ciężko będzie TOP10 powtórzyć.

  • TworzyslawObsztyfitykultykiewicz początkujący
    Sytuacja w polskich skokach kobiet, w niezbyt alternatywnej rzeczywistości

    - Adamusie, Apolonio. Spotykamy się jak co tydzień żeby pogadać o skokach narciarskich. Skokowa indolencja u Panów, to dobry czas, na jakiekolwiek emocjonowanie się skakaniem Pań. Pytacie jak idzie naszym skoczkiniom... Nie jest dobrze. Co prawda nie jest też źle. Można powiedzieć, że jest średnio.
    - To chyba super?
    - Oczywiście, że super! Mam rację Stefano Hulinio?!
    - Jedna skakajka urodziła się z talentem średnim. A druga, z zarąbistym. Ogromnym! Spytacie która jest szczęśliwa? Żadna. Jedna nie zmieściła się w kadrze, druga nie wróci do skoków. Pytasz Marcinio, czy jest super?...
    No pewnie że super! Zdrowie! Zdrowie Anny Twardosz.

  • equest profesor

    Anno.
    Aby to dzisiejsze osiągnięcie, stało się platformą z której odbijesz się do następnych sukcesów.
    Tego gorąco życzę.

  • Odlotowo_4567 stały bywalec

    "- Piszę historię, ale jeszcze został mamut . Nie deklaruję, że jestem gotowa, ale te zawody są w kalendarzu. Trenerzy mówią, żebym szła, ale ja nie wiem, czy chcę. Zobaczymy - zakończyła tajemniczo."
    Po MŚ w Oberstdorfie w sezonie 2020/2021 Ania mówiła, że boi się mamutów, których nie było jeszcze w kalendarzu zawodów kobiet, ale pojawiały się już pomysły ich wprowadzenia do kobiecej rywalizacji gorąco wspierane przez dążącą do równouprawnienia feministkę Lundby. Dla Ani był to przełomowy sezon, debiutanckie punkty w PŚ w Titisee-Neustadt, miejsce w top30 na skoczni dużej podczas MŚ w Oberstdorfie. Potem nadszedł spadek formy sportowej i problemy z bulimią, całe szczęście, że nie skończyło się to zakończeniem kariery. Cieszę się bardzo, że Twardosz pokonała te wszystkie problemy i wróciła w pięknym stylu, odnosząc w końcu życiowy sukces. Fajnie, że zmieniła podejście do lotów narciarskich. Liczę, że i tym razem Ania pokona wszelkie przeciwności, w tym własny lęk, posłucha trenerów i wystartuje. Ostatnio bardzo dobrze wygląda jej pozycja w locie, więc myślę, że jest szansa na dobry rezultat. Ale najpierw trzeba się skupić na czymś innym, zaraz ciąg dalszy IO - mikst, a potem zawody na dużej skoczni. Oby Anna znowu sprawiła nam dużo radości świetnymi skokami!

  • maciek0932 profesor
    @Filigranowy_japonczyk

    Było już podium LGP, to dlaczego by nie w PŚ?

  • 23haze doświadczony

    Nasi kibice znowu byli najlepsi!

  • Filigranowy_japonczyk profesor

    Gdyby mi ktoś powiedział cztery lata temu, że Polka na Igrzyskach zajmie miejsce w TOP 10 to bym nie uwierzył. Wielkie brawa dla Anny i trenera Bachledy.

    Ciekawe jak dalej potoczy się kariera Twardosz, oby tegoroczne wyniki to nie było maksimum, tylko kontynuowała progres w kolejnych sezonach. A kto wie, może doczekamy się pierwszego podium Polki w konkursie PŚ.

  • marro profesor

    Może ta mała Twardoszomania da nam za kilka lat jakieś podium w kobiecych skokach.

  • Lataj profesor

    Jak się okazuje, Bachleda jest dobry nie tylko jako chętny do kielicha z prezesem.

  • neonek2000 stały bywalec

    Brawo Ania! Brawo Trenerzy Stefan i Marcin! W sporcie nie można się poddawać.. Ania jesteś dziś żywym tego przykładem.
    Jednak Igrzyska to Igrzyska... napisały już nie jedną wspaniałą historię

  • AZYL stały bywalec

    Brawo Ania!

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl