„Jeżeli będzie nam dane, można zbudować fajną grupę” – Bachleda kreśli plany na przyszłość

  • 2026-02-08 19:32

Spokój, cierpliwość i lata pracy przyniosły efekt – Anna Twardosz udanie zadebiutowała na igrzyskach, a jej trener nie kryje dumy z drogi, jaką wspólnie przeszli. Szkoleniowiec podkreśla, że zawodniczka wreszcie uwierzyła w swój potencjał, a jej wynik może stać się impulsem do rozwoju kobiecych skoków narciarskich w Polsce.

24-latka w olimpijskim debiucie zamknęła czołową „10” konkursu kobiet na skoczni normalnej w Predazzo, skacząc 96 oraz 93,5 metra. Czwartkowa i piątkowa sesja treningowa nie zwiastowały jednak tak udanego występu na imprezie czterolecia. Głównym powodem były problemy z trafianiem w próg.

– Ania wyluzowała. Kiedy jest spięta, wówczas wychodzi jej to za wcześnie na progu, ponieważ się spieszy. W sobotę podeszła do sprawy na luzie, wybijała się w odpowiednim momencie. To fajny debiut na igrzyskach, mój i Ani. Liczyłem na to, że Anię stać na skakanie do czołowej „15”, a przy dobrych próbach najlepsza „10” byłaby super. Jestem szczęśliwy z pracy wykonanej przez dziewczyny i obecności Stefan Huli w sztabie. Dziewczyny tworzą świetny duet, my im tylko pomagamy. Jeżeli będzie nam dane, to dalej będziemy działać, żeby było dobrze – zapewnia trener Marcin Bachleda.

43-latek po raz pierwszy dowodził kobiecą reprezentacją Polski w sezonie 2018/19, kiedy nasze skoczkinie walczyły o medal mistrzostw świata mikstu rozgrywanego w Seefeld. Po tej zimie Polski Związek Narciarski podziękował Bachledzie, który wylądował na zapleczu reprezentacji jako szkoleniowiec skoczkiń. Wiosną 2024 roku Bachleda dostał drugą szansę od PZN, gdy stanowisko nieoczekiwanie zwolnił Harald Rodlauer z Austrii.

– Kilka lat temu zrobiliśmy postęp i trochę niefajnie nas potraktowano, nie ukrywam tego. Podcięło mi to skrzydła i zastanawiałem się, czy warto dalej w to iść. Postanowiłem jednak podjąć wyzwanie. Lubię ten sport, widzę potencjał w tych dziewczynach i stwierdziłem, że powalczę. W 2024 roku, kiedy Harald Rodlauer się wycofał, nie bałem się podjąć ryzyka. Stwierdziłem, że być może to mój czas? Nie miałem niczego do stracenia. Teraz jestem z siebie dumny – przyznaje wprost były skoczek narciarski.

– Nie mamy zbyt wielu skoczkiń, ale to jest właściwy materiał na dobre zawodniczki. Im potrzeba czasu i muszą zrozumieć, czego chcą od tego sportu. Czasem nam jest trudno. Można tłumaczyć, ale zawodniczki same muszą to rozumieć. Ania zrozumiała. Trzeba było na to pięciu lat, by wypracowała odpowiednią wagę i przygotowała się mentalnie. Była w tym wszystkim wytrwała i teraz to zaprocentowało. Bałem się, że Ania w pewnym momencie powie: koniec, nie chcę. Widać, że Ania kocha skoki narciarskie. W karierze sportowca są różne momenty, ale Ania przetrwała – kontynuuje Bachleda.

Szkoleniowa droga Bachledy z Twardosz przecina się od blisko dekady.

– Przejąłem reprezentację w 2018 roku, natomiast znałem ją już troszkę wcześniej. Bywało różnie, z górki i pod górkę. Mierzyliśmy się z wieloma wyzwaniami. Najważniejsze, że teraz jest dobrze. Uwierzyła, że stać ją na dobre wyniki. Wszystko się poukładało, zawsze chciała być najlepszą w Polsce i jest. Odkąd ją pamiętam, na progu zawsze skakała dobrze. Problemem były jednak lot i waga. To trudny temat, Ania opowiedziała publicznie o swoich problemach i może to jej dużo dało. Ulżyło jej, przepracowała to i jest tak, jak powinno być. Latem zabrakło jej nawet wagi w odniesieniu do długości nart, musi tego pilnować. Skacze na krótszych nartach, ale daje jej to profit. Waga jest bardzo ważna w skokach narciarskich, daje wiele metrów nawet na obiekcie normalnym – podkreśla szkoleniowiec.

Powodów do optymizmu po olimpijskim debiucie nie miała młodsza z naszych reprezentantek. Pola Bełtowska kompletnie zepsuła skok konkursowy i zajęła ostatnie miejsce, choć tej zimy potrafiła wywalczyć 14. miejsce podczas Pucharu Świata w Falun.

– W Poli również widzę potencjał. W kontekście technicznym jest super. W Polsce nie było jeszcze takiej zawodniczki. Teraz ma problemy między innymi z wagą. Nie naciskamy, choć chcielibyśmy, żeby było lepiej. Musi poradzić sobie z pewnymi problemami. Jeśli weźmie się za siebie, wówczas będzie jedną z lepszych zawodniczek – uważa Bachleda.

– Mam nadzieję, że wynik Ani w Predazzo pomoże w promocji polskich skoków kobiet. Bardzo byśmy tego chcieli ze Stefanem. Rozmawialiśmy o tym w sobotni wieczór. Może coś ruszy? Jeśli będzie nam dane dalej pracować, wówczas chcemy ruszyć te młody dziewczyny. Można zbudować fajną grupę skoczkiń. Trzeba spokoju i zaangażowania. Uważam, że możemy rozwinąć kobiece skoki w Polsce. Kiedyś dostałem ofertę pracy za granicą, ale lubię nasze dziewczyny. Widzę w nich potencjał i nie chciałbym z tego rezygnować – zaznacza trener Polek.

We wtorek Bełtowska i Twardosz wezmą udział w olimpijskim konkursie drużyn mieszanych na 107-metrowym obiekcie w Predazzo.

– Na igrzyskach trzeba być otwartym. Zrobiły swoje, dostały się na tę imprezę i teraz pozostaje im walczyć dla siebie. Tylko dla siebie – kończy Bachleda

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (2181) komentarze: (14)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor
    @KraftiJestFantasti

    Cóż, skakali kiedyś razem, ale chyba Kruczek jest dużo bliższym kolegą. Jednak gdyby znów dostał nominację za Bachledę, to cały Zarząd PZN należałoby wywieźć na taczkach nad urwisko i przechylić taczki.
    Chyba nie są na tyle głupi, by jeszcze raz wejść do tego samego ścieku...
    A jak chcą jakiegoś krewnego, czy znajomego królika wyciągnąć z kapelusza, to też powinni pamiętać, że będzie im to pamiętane.
    Nie ma podstaw nie przedłużanie umowy z Bachledą, gdy ten chce dalej pracować i ma konkretne wizje rozwoju.

  • KraftiJestFantasti początkujący
    @Arturion

    Pytanie czy popularny diabełek jest dobrym kumplem prezesa. Jeśli nie a w dodatku jakiś trener kolega czeka na fuchę to może być różnie.

  • Arturion profesor

    Czyżby Bachledzie kończyła się umowa?
    Jeśli tak, to przecież chyba tylko wariat by jej nie przedłużył...

  • Arturion profesor
    @Kasperczyk

    Dziś może by była lepsza w jednym konkursie, ale wczoraj nie była i jutro nie będzie.
    W tej drugiej lidze trzeba stawać na podium, co kiedyś czyniła.

  • Kasperczyk bywalec

    Patrząc na wyniki to nie wiem czy Nicola Juroszek z domu Konderla nie była by lepsza od Bełtowskiej. Bo ona dobrze dziś skakała w tych zawodach drugiego rzędu, ale cyz jest na pewo od niej słabsza? Nicola Juroszek z domu Konderla dziś była 15-sta w takich żenskim COC ale tego sie nie dowiemy w kazdym razie Anna Twardosz tak jak w męskiej Tomasiak zresztą czyli zdecydowanie najlepsza polska narciarska skacząca na nartach obecnie

  • equest profesor
    @zimowy_komentator

    Pola to jeszcze bardzo młoda zawodniczka.
    Taki start w ZIO pozwoli jej na opanowanie emocji.
    A potencjał na przyszłość jest.

  • Pavel profesor
    @zimowy_komentator

    Mając w całym kraju może ze 3 zawodniczki trenujące na poważnie to i tak ma niezłą skuteczność ;)

  • zimowy_komentator profesor

    Jedna zawodniczka wiosny nie czyni. Z Polą Bełtowską też pracują, a jakoś trwałych postępów nie robi. Nie skacze nawet przeciętnie, skacze po prostu bardzo słabo (choć jeszcze słabiej Nicole Konderla). Oczywiście wynik Anny Twardosz na Igrzyskach robi wrażenie, pierwsza dziesiątka - super. Do mikstów zaś potrzebne są dwie skoczkinie, zatem fakt, że nie potrafili przez taki okres czasu podciągnąć nieco Polę Bełtowską, trzeba ocenić negatywnie.

  • ms_ profesor
    @Pavel

    Kupczakowi zakończyli też tym karierę bo wytrzymał jako czynny zawodnik jedynie do końca sezonu letniego i zakończył karierę podczas październikowych mistrzostw Polski, a był to jak narazie ostatni polski kombinator, którego stać było na punkty PŚ (wówczas punktowała tylko najlepsza 30 tak jak w skokach, a obecnie nawet w tej punktującej 40 nie znalazłby się żaden Polak, zresztą żaden Polak w tym sezonie nie wystartował nawet w PŚ w kombinacji, a w zeszłym sezonie Polacy byli tylko na początku sezonu w Lillehammer i zajęli tam zdecydowanie ostatnie miejsca, mamy co prawda Joannę Kil w PŚ, która ostatnio zaczęła trochę lepiej skakać, a biega dobrze, więc już była blisko czołowej 10 ostatnio, no ale miałem na myśli męski PŚ).

  • ms_ profesor
    @Rawianek

    Obstawiam, że z Czech i pewnie było to po sezonie 2023/2024 gdy z funkcji trenera reprezentacji zrezygnował Martin Bayer i przejął ją jego asystent Dominik Durco.

  • Pavel profesor
    @HAZARD

    Kobiety z racji budowy ciała mają większe problemy z kontrolą wagi. Co więcej nagłe zbicie masy może spowodować olbrzymi spadek siły, to trzeba robić z głową i powoli.

  • HAZARD weteran

    Pola na prawdę nie może zrozumieć, że jeśli w tym sporcie chce się liczyć, to MUSI mieć odpowiednią wagę? I ten tekst "nie naciskamy", bo co, feministki się zlecą? Trochę tego nie pojmuję, to jest profesjonalny sport, a nie przedszkole.

  • Rawianek profesor

    Ciekawe z jakiego kraju Bachleda dostał propozycję.

  • Pavel profesor

    "Kilka lat temu zrobiliśmy postęp i trochę niefajnie nas potraktowano, nie ukrywam tego. Podcięło mi to skrzydła i zastanawiałem się, czy warto dalej w to iść."

    Otóż to. Tajner zaorał skoki kobiet swoją decyzją o zwolnieniu Bachledy. Jedna z głupszych i bezsensownych roszad trenerskich w polskich skoków (dzielnie z nią walczy kolejna w skokach kobiet, czyli trener amator czynny kombinator).

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl