„Zrobimy wszystko, by sprawić niespodziankę” – trener Maciusiak przed konkursem na dużej skoczni

  • 2026-02-13 22:24

W przeddzień walki o medale olimpijskie na dużej skoczni w Predazzo trener Maciej Maciusiak nie ukrywa, że emocji jest już bardzo dużo, ale jednocześnie stara się zachować spokojny rytm pracy. Po sukcesie Kacpra Tomasiaka na normalnym obiekcie Biało-Czerwoni znów szykują się do olimpijskiej rywalizacji - ponownie atakując z drugiego szeregu.

Już przed treningami humor w polskiej ekipie poprawił kolejny medal dla reprezentacji. Srebro w rywalizacji na 10 kilometrów w łyżwiarstwie szybkim wywalczył Władimir Siemirunnuj.

- Część z nas jeszcze oglądała start Władimira Siemirunnija w pokojach, później już wszyscy kibicowaliśmy bardzo mocno podczas rozgrzewki. Wielkie gratulacje dla niego i całego łyżwiarstwa szybkiego. Nie mamy na co dzień okazji oglądać tych zmagań, ale wiedzieliśmy, że Czech jest faworytem, o czym powiedział nam trener Michal Dolezal. Cieszymy się, bo to kolejny medal dla polskiego teamu. Wielkie gratulacje dla łyżwiarstwa - mówił trener Maciej Maciusiak.

Szkoleniowiec nie ukrywał, że taki rezultat ma też znaczenie psychologiczne.

- Dobrze, że nie jesteśmy jedyną dyscypliną z medalem. Rozmawialiśmy nawet z rodzicami Kacpra Tomasiaka i wszyscy chcieli, żeby ten worek z medalami się otworzył. Teraz trochę rozchodzi się presja i ta cała otoczka.

Wracając do skoków narciarskich - patrząc na piątkowe treningi, Polacy nie ustawiają się w roli głównych kandydatów do podium.

- Na dużej skoczni faworytami nie będziemy. Są nimi Domen Prevc, Philipp Raimund, Japończycy z Ryoyu Kobayashim i Renem Nikaido czy Jan Hoerl. Ale wszystko może się zdarzyć, a my zrobimy wszystko, żeby sprawić niespodziankę - zapowiadał trener.

Zapytany o to, czy o medale powalczy znów 15-20 zawodników, zwrócił uwagę na specyfikę igrzysk.

- Tu można tę listę zawęzić, ale igrzyska rządzą się swoimi prawami. Dzisiaj widzieliśmy to choćby po przelicznikach - warunki były bardzo podobne, a różnice w punktach ogromne. Skupiamy się na sobie i idziemy tym samym rytmem, co na normalnej skoczni.

Prognozy na konkurs nie są optymistyczne - w sobotę warunki mogą być dość loteryjne, ale sztab nie zamierza się tym zajmować.

- Sprawdzaliśmy, ale to jest niezależne od nas. Emocji i tak jest już wystarczająco dużo, więc nie zawracamy sobie tym głowy.

Trener odniósł się też do formy poszczególnych zawodników.

- Skoki Kamila były solidne. Ostatnia próba była słabsza - Kamil sam powiedział, że od razu wiedział, że nic z tego nie będzie, bo „siadł” z tyłu i spóźnił próbę.

W przypadku Kacpra Tomasiaka wciąż pojawiają się drobne błędy.

- Nadal timing. Drugi skok był lepszy, ale wiemy, nad czym pracować. Na dużej skoczni jego błąd jest po prostu bardziej widoczny, bo odbija się zbyt wcześnie.

Niebezpiecznie wyglądało jedno z lądowań młodego medalisty, ale szkoleniowiec zachowuje spokój.

- Trochę go puściło. Od Zakopanego pracujemy nad telemarkiem i szkoda tego wykończenia, ale jutro nowy dzień.

Wyrównany poziom kadry sprawia, że decyzje personalne przed poniedziałkowym konkursem duetów nie będą łatwe.

- Każdy z chłopaków skacze dobrze. Niezależnie, która dwójka by wystartowała, noty byłyby bardzo podobne. Patrzymy na wyniki, ale wszystko jest blisko siebie. Decyzje zapadną jutro.

Ciekawą sprawą - w porównaniu z niedawnymi imprezami mistrzowskimi - jest kompletny brak dyskwalifikacji zawodników we włoskich zmaganiach.

- O to trzeba pytać kontrolerów. My zajmujemy się sobą. Sprzęt mamy zgodny z przepisami i dopracowany, jesteśmy fair. Mam nadzieję, że wszyscy grają uczciwie i wygra najlepszy, a nie ten z najlepszym sprzętem - podsumował Maciusiak.

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (2042) komentarze: (7)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • FJ doświadczony
    @arabesque

    No i to jest właśnie problem tego forum - wyciąganie niepotrzebnych wniosków z dvpy i przewidywania tak "jakościowe" jak przewidywania delfickiej Pytii. A może lepiej dać im skoczyć w konkursie pod presją? A może w ogóle lepiej zaczekać do treningów, które zapewne będą jeszcze w niedzielę?

    Nie dalej niż w poprzedni poniedziałek obaj (Stoch i Wąsek) byli gromieni za brak stabilności i porażkę z Chińczykiem, zaś to Kacper zdobył srebro. Na skoczni z całkowicie innymi parametrami, ale jednak. Na podstawie treningów zmiana percepcji o 180 stopni.

    Co skok to zmiana narracji. I potem się dziwić, że "opinie z Internetów" nie są brane pod uwagę, traktowane po macoszemu. Nawet jeśli często zawierają one w sobie oczywiste i właściwe postulaty, to za dużo w tym emocji, chęci "wykazania się znawczością", za mało szerszego spojrzenia. Dlatego "opinie z Internetów" tak łatwo jest - intencjonalnie czy też nie - zmarginalizować. No, ale jak ja tu przeczytałem, że Tomasiak po jednym wielkim sukcesie jest największym polskim talentem w historii dyscypliny (byle tylko zgadzało się z tezą, że Kacper bez Maciusiaka, miałby zapewne złoto), chociaż Polska posiada dwóch zawodników w kategorii All Time Greats, to czemu ja się dziwię...

  • arabesque bywalec

    Podejrzewam, że będą się bali nie wystawić Kacpra w duetach - chyba, że ewidentnie okaże się najsłabszy z tej trójki.
    Co by nie było, żaden z nich nie jest równy i każdy z nich kończył próbę pod koniec 3-ciej dziesiątki. Na ten moment nadal bym stawiał na Kamila i Kacpra. Paweł może się włączyć po walki, jeśli znowu nie zagotuje się głowa i skończy w top 15. Ale generalnie, tylko Kamil pokazał się w potencjałem. U Kacpra psychika może pomóc i to, że w końcu coś zaskoczy pod kątem czucia na progu. To, że sam mówi wprost, że nie bardzo mu ta skocznia odpowiada nie daje większych powodów do optymizmu. Straszyli go Bischo, niby stwierdził, że nie jest źle, a w konkursie i tak skończyło się na 19. miejscu.

  • Uttanka początkujący
    Ta mina bacy mowi wszystko

    Poczul wiatr w zagle po medalu, posada utrzymana na min kolejny rok

  • dervish profesor
    @Robert_Kucharczyk

    Obiekty zdaje sie zostały przebudowane i maja zupełnie nowe profile więc dla wszystkich jest to nowa skocznia. Mit oskakiwania obiektu jest mitem. Skoczkowi w formie wystarczy kilka skoków by poznac obiekt. Oczywiście sa przypadki, że jakis obiekt danemu skoczkowi wybitnie nie pasuje ale wtedy to nawet lata treningu na tym obiekcie mu nie pomogą. Przykład Krafta który od lat na jednej ze skoczni (w GA-PA) przegrywa TCS. Po prostu tamten obiekt mu nie pasuje i żadne oskakiwanie tego nie zmieni.

  • Robert_Kucharczyk początkujący

    Wszyscy zapominają o jednym ważnym fakcie. Tomasiak skacze tutaj po raz 1-szy w życiu i się oswaja z tą skocznią, która jest specyficzna, na której liczy się bardziej odbicie niż jakiś lot. Mimo że jest duża to przypomina Planicę dużą skocznie. Tam też odbicie mocne, wysoki lot i na tym się zyskuje. A większość ląduje w jedną dziurę. Jak na małej. Przypominam Tomasiak skacze na tej skoczni po raz pierwszy w życiu i najlepsze co może to zostawi na jutro.

  • Arturion profesor
    @kibicsportu

    Wszyscy są w dobrej formie, więc trzeba tylko odrobiny szczęścia i może być bardzo dobrze.
    Ładne telemarki robić! ;-)

  • kibicsportu profesor

    Ja to naprawdę się nie zdziwię jak w duetach wystartują Stoch z Wąskiem. Tutaj wiele osób mówi, że Kamil powinien odpuścić serie próbną, ale czemu? Ten trzeci skok dzisiaj i wczoraj nie były spowodowane brakiem sił, a czymś innym. Co wczoraj sam Kamil mówił, a dzisiaj trener. Byle tylko niech Kamil nie kombinuje i będzie git.
    Wąsek skacze nieźle, ale w locie ma problemy. Traci na tym metry, ale i tak wygląda to nieźle. Najbardziej martwię się o Kacpra(A może wręcz przeciwnie), że nie może złapać czucia. Aczkolwiek Kacper umie się mobilizować na zawody.
    Zobaczymy co będzie jutro i w poniedziałek, ale optymizm jest u nas.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl