„Przerosłem swoje oczekiwania” – Tomasiak zakończy zimę z pięcioma medalami

  • 2026-03-07 11:40

Kacper Tomasiak z hukiem wszedł do światowej elity skoków narciarskich. 19-latek podczas trwającej zimy został trzykrotnym medalistą olimpijskim, wywalczył tytuł mistrza Polski, a do tego został wicemistrzem świata juniorów. Zawodnik z Bielska-Białej w piątek zajął 24. miejsce w jednoseryjnym konkursie w Lahti, mając za sobą wymagającą podróż z Norwegii do Finlandii.

– W czwartkowy wieczór przejechaliśmy z Lillehammer do Oslo, gdzie spałem trzy godziny w hotelu. Potem zdrzemnąłem się na godzinę w samolocie z Oslo do Helsinek i może pół godziny w autokarze z Helsinek do Lahti. Po przyjeździe do hotelu w Lahti pospałem kolejne dwie godziny. Pewnie w przeszłości przystępowałem zawodów bez żadnego skoku treningowego, ale na pewno nie w ostatnim czasie. Była to jakaś nowość. Z perspektywy czasu przydałby się skok treningowy, patrząc po zawodach. Mój skok konkursowy nie był dobry. Miałem problem z pozycją najazdową, bo ten rozbieg jest kompletnie inny od tego w Lillehammer, więc przydałaby się zapoznawcza próba, której niestety nie było. Na progu też popełniłem parę błędów, a w powietrzu mnie poskręcało. Niezbyt dobry skok… – relacjonuje Kacper Tomasiak, który doleciał do 112. metra Salpausselki (HS130) w Lahti.

Dzień wcześniej Tomasiak rywalizował jeszcze na 98-metrowym obiekcie w Lillehammer, gdzie trwają tegoroczne mistrzostwa świata juniorów w narciarstwie klasycznym. Nasz rodak w konkursie indywidualnym zgarnął srebro.

– Na pewno nie było super, szczególnie w dzień treningowy skok mi dość mocno nie wyszedł. W dzień konkursowy wszystkie skoki były dobre, ale jednak nie rewelacyjne. W każdej z prób po prostu brakowało od pół metra do metra. Te minimalne błędy, które popełniałem, nie wynikały z nieznajomości skoczni czy potrzeby wczucia się w ten obiekt. Po prostu tak wyszło. W Lillehammer nie czułem tak dużej presji, jak na igrzyskach olimpijskich. Skakałem z większym spokojem – porównuje Tomasiak.

Medal naszego juniora oznacza też dodatkowe miejsce startowe dla naszej reprezentacji na kolejny zawodów Pucharu Świata.

– Bardziej cieszy medal, ale na pewno cieszę się z obu tych osiągnięć – komentuje.

W Lillehammer nieosiągalny był Stephan Embacher. Austriak po raz trzeci z rzędu został złotym medalistą tej imprezy, czego przedtem nie dokonał żaden skoczek w historii.

– Stephan sam mówił, że skakał bardzo dobrze i nie popełniał błędów. Trudno było z nim rywalizować. Trzeba było oddawać idealne skoki. Na pewno jestem zadowolony z tego wyniku i nie roztrząsam tego, że nie udało się zdobyć złota. Nie rozmawiamy ze sobą przesadnie dużo, ale nie jest tak, że tylko popatrzymy na siebie i przywitamy się. Zdarza nam się zamienić więcej słów – słyszymy na temat Embachera.

Medal MŚJ to uzupełnienie bogatej kolacji Tomasiaka, w której w tym sezonie znalazły się już trzy krążki olimpijskie i złoto krajowego. czempionatu.

– Tak konkretnych wyników na pewno nie mogłem się spodziewać. Liczyłem na osiągnięcie jak najlepszych rezultatów, ale troszeczkę przerosłem swoje oczekiwania. Nie było to niewyobrażalne, ale na pewno nieco niespodziewane – nie ukrywa.

Po trzech medalach olimpijskich Tomasiak był gościem wielu miejsc, z władzami państwowymi na czele.

– Odebrałem to wszystko bardzo dobrze, ale staraliśmy się z trenerami tak to zorganizować, by wszystko pozałatwiać jak najszybciej. Lokalne powitania odbyły się przed mistrzostwami Polski, potem pojechaliśmy do Warszawy. Powitanie w Bielsku-Białej było na ostatnią chwilę, ale tam zostało to zaplanowane to tak, żebym nie spędził tam zbyt dużo czasu i raczej miał trochę więcej czasu na odpoczynek – wspomina.

W sobotę Tomasiaka czeka kolejna rywalizacja indywidualna w Lahti. Kwalifikacje zaplanowano na 15:30 czasu polskiego. Zawody mają ruszyć o 17:00.

Korespondencja z Lahti, Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (5461) komentarze: (0)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl