Polak trenerem Niemców? „Grzegorz Sobczyk jest gotowy na każde wyzwanie"

  • 2026-03-14 00:55

Era Stefana Horngachera w roli głównego trenera skoczków zza naszej zachodniej granicy dobiega końca. Jeszcze w tym miesiącu Niemiecki Związek Narciarski (DSV) powinien ogłosić nazwisko następcy austriackiego szkoleniowca. Z grona ścisłych faworytów do przejęcia posady nie wypada Grzegorz Sobczyk, wieloletni kompan Horngachera.

Władimir Zografski od sezonu 2022/23 jest prowadzony przez duet polskich szkoleniowców. Trenerem bułgarskiego jedynaka jest Grzegorz Sobczyk, któremu pomaga Andrzej Zapotoczny. Przed tygodniem 32-letni Bułgar doczekał się pierwszego w karierze podium Pucharu Świata – zajmując trzecią pozycję w Lahti.

– Ten projekt, który sobie wymyśliliśmy, zaczął funkcjonować. W tym sezonie jestem bardzo zadowolony z Władiego. Gratulacje dla niego, bo osiągnął to, o co walczyliśmy. Mamy pierwsze w historii podium dla reprezentacji Bułgarii. Gratulacje za to, co robi. Stale utrzymuje fajny poziom na skoczni – padają pochwały z ust Grzegorza Sobczyka w kierunku Władimira Zografskiego.

– Dopięliśmy swego. Gdzieś czułem, że to przełamanie musi nastąpić. Ciągle walczyliśmy o to, żeby oddał dwa równe skoki. W Lahti mieliśmy trochę szczęścia, bo konkurs był jednoseryjny. Podobnie było w Ruce, gdzie był czwarty. Tam też był jeden skok i niewiele zabrakło. Mogę tylko „podziękować” Domenowi Prevcowi za dyskwalifikację. Zabrakło mu 100g wagi. Nie skupiam się jednak na tym, bo to praca Matthiasa Hafele, który jest kontrolerem. Ja mogę się tylko cieszyć z tego – mówił nam polski trener po sukcesie Zografskiego w Finlandii.

Zografski tej zimy zgromadził już 410 punktów do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

– Ten sezon już jest najlepszym w karierze Władka. Dalej walczymy i nie kończymy tej zimy. Będziemy twardo stąpać po ziemi. Mamy jeszcze kilka wyników do poprawy, jak rekord Bułgarii w długości skoku na nartach. Aktualnie wynosi 215 metrów. Może uda się odlecieć troszkę dalej? – wskazuje Sobczyk przed marcowymi lotami w Vikersund i Planicy.

– Władi wziął się za siebie i widać, że to zawodnik, który może być w czołówce Pucharu Świata. Ma większą stabilizację w życiu. Mieszkał w różnych miejscach, a teraz czuje się coraz lepiej w Zakopanem. Trenuje na obiektach Centralnego Ośrodka Sportu, co bardzo nam pomaga. Mamy do dyspozycji skocznie, siłownie czy sale gimnastyczne. Wszystko jest poukładane profesjonalnie – kontynuuje szkoleniowiec Bułgara żyjącego w Polsce.

Malutki zespół reprezentujący Bułgarię od sezonu 2024/25 ściśle współpracuje z Niemcami – dowodzonymi przez Stefana Horngachera. Sobczyk i Austriak w przeszłości łączyli już siły w sztabie szkoleniowym reprezentacji Polski. Teraz wspólnie harują na sukcesy Niemców i Bułgara.

– Jesteśmy jedną drużyną. Każdy po trochu dodaje coś od siebie i się udziela. Władimir na pewno lepiej czuje się w grupie, może porozmawiać z rówieśnikami. Nie jest osamotniony. Jako trenerzy zawsze dobrze się znaliśmy i współpracujemy. Nie ma większych tajemnic. Wszyscy mamy do dyspozycji takie same warunki. Mogę podziękować za dostęp do serwisanta czy fizjoterapeuty. Nie ma czegoś takiego, żeby ktoś nie zajął się Władim. Ze Stefanem znamy się kupę lat. Poznaliśmy się, uczynił mnie swoim asystentem, a później się to zawiązało i do tej pory działamy razem. To on wyszedł z inicjatywą współpracy między niemiecką a bułgarską federacją. Trzymamy się razem i tylko możemy się z tego cieszyć – dodaje Polak. 

Dla Horngachera jest to pożegnalna zima na stanowisku trenera Niemców. W gronie potencjalnych kandydatów do jego zastąpienia niezmiennie pada nazwisko Grzegorza Sobczyka.

– Grzegorz Sobczyk jest gotowy na każde wyzwanie. Co będzie? No to zobaczymy… – kończy enigmatycznie polski szkoleniowiec.


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (720) komentarze: (2)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Kornuty weteran

    Powinien zastąpić MM. Ma doświadczenie.

  • Arturion profesor

    Postęp jest. Nie powiedział: "pomidor".

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl