Szwajcarzy czekali na ten triumf od ponad dekady. Deschwanden zwycięża w Oslo!

  • 2026-03-14 18:55

Sobotni konkurs Pucharu Świata w Oslo przyniósł historyczne rozstrzygnięcie. Gregor Deschwanden odniósł swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w zawodach tej rangi, a jednocześnie dał Szwajcarii pierwszy triumf w Pucharze Świata od ponad dwunastu lat. Ostatni raz reprezentant tego kraju stał na najwyższym stopniu podium niemal 12 lat temu.

Po raz ostatni reprezentant Szwajcarii triumfował w konkursie Pucharu Świata 29 listopada 2014 roku. Był nim Simon Ammann, który triumfował ex-aequo z Noriakim Kasaim w Ruce, odnosząc ostatni jak dotychczas, 23. triumf w karierze. 14 marca 2026 roku tę passę bez zwycięstwa przerwał w Oslo Gregor Deschwanden. Dla 35-letniego skoczka to moment, na który czekał przez całą karierę. W trudnych warunkach na wzgórzu Holmenkollen oddał dwa bardzo dobre skoki - i tym razem wszystko ułożyło się po jego myśli.

- Jestem naprawdę szczęśliwy. Oddałem dwa bardzo dobre skoki, a na koniec szczęście było trochę po mojej stronie. Dałem z siebie wszystko i cieszę się, że w końcu się udało - powiedział tuż po zawodach w rozmowie z przedstawicielami Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej.

Zawody w Oslo nie należały do najłatwiejszych. Wielu faworytów odpadło już po pierwszej serii, ale Deschwanden podkreślał, że jego skoki były na tyle solidne, że nie musiał aż tak przejmować się tym, co działo się z wiatrem.

- Warunki były trudne, ale moje skoki były na dobrym poziomie, więc aż tak tego nie odczuwałem. Miałem trochę problemów przy lądowaniu, ale to wystarczyło.

Po konkursie Szwajcar nie ukrywał, że zwycięstwo będzie odpowiednio uczczone przez całą drużynę.

- Atmosfera była świetna. Myślę, że dziś każdy zasługuje na małego albo dużego drinka. Taki dzień trzeba świętować - powiedział Deschwanden w rozmowie z Horstem Nilgenem z FIS.

Jeszcze bardziej emocjonalnie Deschwanden mówił o swoim zwycięstwie w rozmowie na antenie Eurosportu. Przyznał, że długo wierzył w taki moment, choć w tym sezonie nie wszystko układało się idealnie.

- Wierzyłem, że to może się kiedyś wydarzyć - w zeszłym sezonie nawet bardziej niż w tym. Wiedziałem jednak, że skaczę dobrze. Już w pierwszej serii oddałem świetny skok i wiedziałem, że jeśli w drugiej zrobię to samo, to liderujący Maximilian Ortner będzie pod dużą presją. Na moje szczęście skoczył w finale krócej ode mnie - powiedział Szwajcar dla Eurosportu.

Choć ten sezon przyniósł mu już medal olimpijski i pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata, Szwajcar nie zamierza na tym poprzestawać.

- Na mojej liście wciąż jest ustanowienie nowego rekordu życiowego w lotach narciarskich. A jutro znowu atakujemy, bo wygląda na to, że ta skocznia w tym roku mi pasuje. Nie chcę tego zmarnować - podsumował w telewizyjnym wywiadzie z Kacprem Merkiem.


Piotr Bąk, źródło: FIS/Eurosport
oglądalność: (1187) komentarze: (23)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Wojciechowski profesor
    @Bernat__Sola

    Francuzi to w tej drużynówce w ogóle cuda robili, nagle się przebudził Dessum, który totalnie dawał ciała w drugiej części sezonu (o ile można tak mówić o takim wówczas młokosie) i chyba na normalnej skoczni też. A u pozostałych to zawsze była wtedy loteria, jak nie Jean-Prost z czymś wyskoczył, to nagle Gay miał lepszy dzień, a jak nie on, to Chevalier z drugim nazwiskiem. I Mollard jak zwykle raz z wielkimi przebłyskami.

    Mieli ekipę chłopaki, szkoda, że po wyjściu z wieku juniorskiego większość szybko się pogubiła.

  • Bernat__Sola profesor
    @Wojciechowski

    Nie ma za co, Ty napisałeś dużo dokładniej :).
    Można jeszcze dodać, że ten Engelberg to był konkurs jednoseryjny.

    A, no i że całą trójkę Szwajcaria-Austria-Norwegia w Thunder Bay łyknęła Francja :D.

  • ms_ profesor
    @Wojciechowski

    @Bernat__Sola

    Dzięki Panowie za wyjaśnienie jak to z tym Freiholzem było :)

  • Wojciechowski profesor
    @ms_

    Freiholz przegrał kiedyś w Engelbergu tylko z Ahonenem, gdy ten wygrał swój pierwszy konkurs PŚ jako 16-latek. A w Trondheim rzeczywiście miał brąz, ale to w drugim konkursie na dużej skoczni, a normalnej był jakoś blisko Matei, ale tuż za nim.

    I jeszcze był tuż za podium w Thunder Bay na normalnej skoczni, świetnie też sam skakali ogólnie Szwajcarzy w drużynówce (chyba Austrię pyknęli, jeśli dobrze pamiętam, a na pewno Norwegię, gdzie Ingebrigsten spadł na bulę, a później zdobył sensacyjne mistrzostwo).

    Edit: Przepraszam, @Bernat__Sola. zagapiłem się, że piszemy równolegle. ;)

  • Bernat__Sola profesor
    @ms_

    Miał brąz MŚ w Trondheim, ale na dużej, Mateja był 5. na normalnej (tam Sylvain też skończył wysoko, na 7. lokacie).
    Podium w PŚ również osiągnął, był 2. za Ahonenem, kiedy ten po raz pierwszy wygrał w Engelbergu 1993.

  • ms_ profesor
    @Bernat__Sola

    A tak swoją drogą to Freiholz miał jakieś miejsce na podium w PŚ? Nie wiem czy nie palnę głupoty, ale czy przypadkiem nie był może na 3 miejscu w tym legendarnym konkursie MŚ w Trondheim w 1997 roku w którym Mateja otarł się o medal?

  • ms_ profesor
    @Wojciechowski

    Wtedy można by powiedzieć, że był już starszym zawodnikiem i jego koniec kariery nikogo nie zdziwił, dzisiaj jak ktoś z pewnymi sukcesami kończy karierę w takim wieku to bardzo wiele osób jest zdziwionych, że ktoś kończy karierę tak młodo.

  • Bernat__Sola profesor
    @ms_

    Skończył w 2000 w wieku 28 lat.

    Z tamtego pokolenia więcej miejsc w "10" nastukał Freiholz - miał ich 19.

  • Wojciechowski profesor
    @ms_

    Nie, nie, trochę później. Skakał jeszcze np. na osławionych MŚ w lotach 2000 w Vikersund. Ale faktycznie miał 28/29 lat, czyli jak na Szwajcara wypisał się z zabawy dość wcześnie. ;)

  • ms_ profesor
    @Wojciechowski

    Dzięki, ciekawa statystyka, nawet nie wiedziałem, że Reutelerowi tak dobrze szło w Oslo, kojarzyłem, że na pewno miał jakieś miejsce na podium i wydawało mi się, że chociaż z jedno zwycięstwo w PŚ ma, a jednak nigdy mu się nie udało, ciekawe czy gdyby wtedy obowiązywały przeliczniki za wiatr to byłby przed Peterką, ale prędzej obstawiam, że byłby wtedy poza podium ;)

    11 lokat w czołowej 10 to w sumie nie tak dużo, myślałem, że więcej razy był w 10, ale on jak na dzisiejsze realia bardzo szybko zakończył karierę, chociaż wtedy kończenie kariery w jego wieku nie było niczym dziwnym (nie jestem pewny kiedy dokładnie to było (może 1998?) i ile miał wtedy lat, ale jakiś bardzo stary to on nie był, chyba koło 27 lat, coś takiego).

  • ms_ profesor
    @Bernat__Sola

    Kto by nim nie był to i tak nawet w takiej loterii Finów by raczej dzisiaj nie wyprzedził xd

  • neonek2000 doświadczony
    @Kornuty

    Fuks czy nie.. Zwycięstwo Deschwanden ma w swoim dorobku:)

  • Bernat__Sola profesor
    @ms_

    Chyba o Keiichiego Ci chodziło :P. Ale tym szóstym byłby Sakutarō, "bo generalka".

  • Wojciechowski profesor
    @ms_

    Przegrał kiedyś z Peterką właśnie w Oslo o... 0,2 pkt.

    Zresztą Reutelerowi jakoś Holmenkollen leżało, bo rok wcześniej był trzeci, a innych miejsc na podium PŚ już... nie miał. I w ogóle do Norwegii miał szczęście, aż 5/11 lokat w czołowej „10” tam zanotował.

  • ms_ profesor

    "Był nim Simon Ammann, który triumfował ex-aequo z Noriakim Kasaim w Ruce, odnosząc ostatni, 23. triumf w karierze".

    ostatni na ten moment, Simon nie powiedział jeszcze ostatniego słowa ;)

    "Myślę, że dziś każdy zasługuje na małego albo dużego drinka. Taki dzień trzeba świętować".

    No to jutro mamy wielką szansę odskoczyć Szwajcarom w Pucharze Narodów, może jak będą na kacu to wszyscy odpadną w kwalifikacjach xd

  • ms_ profesor
    @Filigranowy_japonczyk

    Myślałem, że Bruno Reuteler też ma jakieś zwycięstwo na koncie.

  • ms_ profesor
    @zimowy_komentator

    W takiej formie Finowie i tak mieliby szansę na podium, nie zagroziłby im przykładowy Joniak, Aigner, Roth, Yukiya Sato czy inny Faletić, a mniej więcej ci zawodnicy startowaliby dzisiaj gdyby obowiązały dawne limity.

  • zimowy_komentator profesor

    Finowie też coraz bliżej podium, te zmiany poczynione przez Pertile odnoszą pozytywny skutek, więcej nacji ma szanse na sukcesy.

  • Bernat__Sola profesor

    "dał Szwajcarii pierwszy triumf w Pucharze Świata od ponad dwunastu lat. Ostatni raz reprezentant tego kraju stał na najwyższym stopniu podium niemal 12 lat temu."

    29 listopada 2014 to nie jest ani ponad, ani nawet niemal 12 lat temu.

  • Filigranowy_japonczyk profesor
    🇨🇭 Szwajcarscy skoczkowie ze zwycięstwem w PŚ.

    1. Simon Ammann 23
    2. Andreas Küttel 5
    3. Stefan Zund 4
    4. Hansjörg Sumi 1
    4. Gregor Deschwanden 1

    Deschwanden został zatem 5 Szwajcarem w historii który wygrał konkurs PŚ. Po świetnym poprzednim sezonie wydawało się, że dla Gregora było to absolutne maksimum i teraz będzie zjeżdżał formą w dół. I faktycznie do Igrzysk ten sezon dla Deschwandena był słaby, ale gdy na IO zdobył sensacyjny medal jego forma poszła w górę a teraz dołożył pierwsze w karierze zwycięstwo i oby nie ostatnie.

  • Kornuty weteran

    Czysty fuks.

  • marro profesor

    Ammann, Kuettel, Deschwanden reszty helwetów z wygraną w PŚ nie pamiętam. Gratulacje.

  • neonek2000 doświadczony

    Czekali i się doczekali🎇👑 brawo Gregor!
    W sporcie czasami trzeba być często mega cierpliwym.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl