Gregor Deschwanden
fot. Tadeusz Mieczyński
Gregor Deschwanden w wieku 35 lat i 15 dni wygrywa w sobotę swój pierwszy konkurs w karierze. Tym samym staje się najstarszym debiutantem na najwyższym stopniu w podium pucharze świata. Tomofumi Naitō dokonuje tego samego dzień później w wieku 33 lat i 21 dni, co plasuje go w takim zestawieniu na trzecim miejscu - po Deschwandenie i Piusie Paschke. To jest skocznia dla starych ludzi.
W sobotę mglista, a zarazem wietrzna jak zwykle Holmenkollen, wrzuciła skoczków do bębna losującego i wypluła takie wyniki, że proszę siadać. Pierwsze w karierze zwycięstwo Gregora Deschwandena. Mam wrażenie, że rzadko bywam w jakichś większościach, zwykle moje opinie, sympatie i wyznania budzą raczej więcej sprzeciwu, niż poklasku, ale w sobotę na pewno należałem do pewnej większości. Tej, która bardzo cieszyła się ze zwycięstwa sympatycznego Helweta. I uwierzcie mi, w tym przypadku przymiotnik "sympatyczny" to nie jest tak modna w środowisku dziennikarzy sportowych zapchajdziura. To nie tak, że jak ktoś nie ma sukcesów, albo zupełnie nie wiemy, co o kimś napisać, bo nic o nim nie wiemy, albo jest nudny, jak powiatowy kwartalnik rolniczy, to piszemy lub mówimy "sympatyczny". To znaczy owszem, często tak bywa, nie czarujmy się. Ale w przypadku Helweta, to po prostu prawda. On naprawdę jest sympatycznym człowiekiem. Szwajcar w wieku 35 lat po raz pierwszy w historii wygrywa konkurs w pucharze świata. I w ogóle ma sezon życia, bo sezon z premierowym zwycięstwem oraz medalem olimpijskim trzeba nazwać sezonem życia. Nawet jeśli na koniec sezonu będzie niżej w klasyfikacji generalnej, niż rok temu. A pewnie będzie. Ale po tym brązowym medalu jakby Helwetowi skrzydła u ramion urosły. Albo to po prostu te narty, po które Björn Schneider zasuwał 400 kilometrów w przeddzień medalowego konkursu. W każdym razie zwyżka formy od tamtych pamiętnych zawodów rzuca się w oczy. Wygrywając po raz pierwszy z taką datą urodzenia, Grześ jest najstarszym debiutantem na najwyższym stopniu podium. Jest też najstarszym zwycięzcą konkursu z Europy i trzecim zawodnikiem w tym zestawieniu po Kasaim i Okabe.

Jest też dopiero piątym zawodnikiem z kraju lodowców i zegarków, który może pochwalić się triumfem w pucharze świata. Poprzednimi byli oczywiście Simon Ammann (23 razy) oraz Andreas Küttel (5), Stefan Zünd (4) i Hansjörg Sumi (1). Na to zwycięstwo szwajcarscy kibice musieli czekać niemal 12 lat a konkretnie 4123 dni. Tyle upłynęło od ostatniego zwycięstwa Simona Ammanna w Ruce. Skład podium uzupełnili Maximilian Ortner, oraz Naoki Nakamura. Dla obu było to dopiero trzecie podium w karierze. Biorąc pod uwagę miejsca w klasyfikacji generalnej zajmowane przed tym konkursem (21., 20. i 16.) było to najbardziej niespodziewane podium w tym sezonie. Z tej trójki tylko Japończykowi udało się wcześniej tej zimy znaleźć w najlepszej trójce konkursu pucharowego.
Oczywiście sobotni konkurs wyglądał też niezwykle osobliwie w klasyfikacji narodowej. Jasne, że najwięcej punktów zgromadzili Austriacy. Ale drużynowo trzecia była Szwajcaria, a czwarta Finlandia. Słoweńcy na półmetku mieli 29. Laniška i 30. Mogela. W drugiej serii trochę się poprawili i wyszarpali imponujące 21 punktów. O 6 więcej od nas i Kazachów.

Kiedy się już wydawało, że sobotni konkurs był najbardziej kuriozalnym tej zimy, przyszła niedziela. A w niedzielę wiatr nie tylko rozdawał punkty, (brak awansu do drugiej serii takich skoczków jak Kobayashi, Schuster, Tschofenig, Forfang, czy sobotni triumfator - Deschwanden), ale faktycznie zagrażał skoczkom. Ortner, Zografski, Hoffmann ratowali się przed upadkami. Raimund zrezygnował ze swojego skoku.
Drugą serię odwołano, ale należy zadać pytanie, czy kończenie pierwszej miało sens. Beneficjentem warunków został Tomofuni Naitō, który robi tej zimy prawdziwą furorę. Cofnijmy się chwilę w czasie do 19 października zeszłego roku. Niedziela. W Klingenthal odbywa się ostatni konkurs Letniego Pucharu Kontynentalnego 2025. Tomofumi Naitō ma naprawdę świetne lato. Trzy występy - jedno zwycięstwo oraz miejsce piąte i czwarte. Ale ten ostatni konkurs mu nie wychodzi. W pierwszej serii skacze tylko 121 metrów, w dodatku w kiepskim stylu - 48,5 punktu. Wygląda na to, że z drugiej serii nici. Ale - uffff. Po podliczeniu przeliczników za wiatr i belkę, okazuje się, że wyprzedził Słoweńca Nika Gostisę Laha o 0,5 punktu (!) co da mu 30. miejsce. Gostisa Lah bez awansu, Tomofumi się przesmyknął. W drugiej serii jest odrobinę lepiej. 129 metrów i ostatecznie Japończyk z notą 208,4 pkt. zajmuje 23. miejsce. O 0,6 punktu wyprzedza Clemensa Aignera, który jest 24. Z kolei inny Austriak, Jonas Schuster, skacze 128,5 i 135 metrów i zajmuje ósme miejsce. Gdyby zdobył choćby 2,2 punktu więcej, byłby siódmy, ex-aequo z Remo Imfohem. Nas to wszystko zupełnie nie obchodzi, dla nas ważne jest to, że dzięki czwartemu miejscu w tym konkursie Kacper Tomasiak wygrywa cały cykl. Ale dla Japonii i Austrii ma to znaczenie. W klasyfikacji drugiego periodu LPK Naitō o JEDEN PUNKT wyprzedza Schustera. I to Japonia, nie Austria otrzymuje dodatkowe miejsce na pierwszy period pucharu świata, który zacznie się dwa miesiące. A skoro to dodatkowe miejsce wywalczył Tomofumi, to z niego korzysta. Choć nie ma na koncie choćby jednego punkcika pucharu świata, zaczyna sezon jako etatowy członek kadry A. Początki nie powalają na kolana. Swój debiutancki punkt zdobywa w drugim konkursie sezonu w Lillehammer. W niedzielę. Potem jest 22. miejsce w Falun, 29. w Wiśle, ale po pierwszych ośmiu konkursach ma zaledwie te dziewięć punktów. Przypominam - nie mówimy o jakimś nieopierzonym młodziku. Mówimy o facecie, który pierwszy punkcik pś wywalczył w wieku 32 lat.

Ale przychodzi 14 grudnia i mamy sensację w niedzielnym (tak, tak) konkursie w Klingenthal. Japończyk zajmuje szóste miejsce. Wielu już wtedy zwróciło na niego uwagę, choć nie wszyscy. W końcu tego dnia na podium stanęło dwóch Japończyków - Kobayashi i Nikaidō. Światła reflektorów były też skierowane na Valentina Fouberta, który zajął czwarte miejsce. Otarł się o podium, które poprzednim razem padło łupem Francuza w 2009 roku. Nawiasem mówiąc Foubert też na Holmenkollen zaznaczył dość osobliwie swoją obecność, niestety nie w taki sposób, w jaki by chciał. Otóż skoczył sobie w Oslo w plastronie z Lahti, za co zaliczył dyskwalifikację. A Naitō? Naitō po swoim wyskoku w Klingenthal wrócił do przeciętności. Albo małe punkty, albo żadnych, albo nawet odpadnięcie w kwalifikacjach. A potem przyszły Mistrzostwa Świata w Lotach i debiut na mamucie. Japończyk przeszedł w ten weekend błyskawiczną metamorfozę. Od lądowań w stylu "oranyboskie" po złoty medal w drużynie. Tomofumi Naitō drużynowym mistrzem świata w lotach to brzmiało trochę jak żart. Ale żartem nie było. Czy ja wspomniałem, że konkurs drużynowy był w niedzielę? Nawet gdybym nie wspomniał, to przecież byłoby oczywiste. Po lotach były zawody w Willingen, gdzie, uskrzydlony medalem, spisał się całkiem nieźle. W składzie na Igrzyska się nie zmieścił, ale zaraz po Olimpiadzie był debiut w pucharze świata w lotach. Tę historię znają już wszyscy. Pierwszego dnia nieobecność, drugiego - rekord życiowy 242,5 metra oraz czwarte miejsce na pożyczonych nartach. W jakim to było dniu tygodnia? Po co pytacie, skoro wiecie? I w końcu mamy niedzielę (cóż za niespodzianka!) 15 marca 2026 roku. Wietrzna loteria - no jasne, że wietrzna loteria, ale skoro to niedziela i gdzieś tu się kręci Naitō, to wietrzna loteria musi mu przywiać pierwsze w karierze zwycięstwo w pucharze świata. I tak się odbyło, od szczęśliwego wśliźnięcia się do drugiej serii konkursu LPK w pażdzierniku, po drużynowe mistrzostwo świata w lotach i indywidualny triumf na królewskiej skoczni na wzgórzu Holmenkollen. Bez tamtego szczęśliwego zdarzenia, nie byłoby pewnie tej zimy Tomofumiego w pierwszej lidze. Ruch skrzydeł motyla w lasach Saksonii wywołuje huragany od austriackich turni po norweskie fiordy. I tyle na temat Japończyka, który podobnie jak Szwajcar, przeżywa sezon życia w zaawansowanym wieku. I też jest autentycznie sympatyczny. Drugi w niedzielę był Anže Lanišek, a trzeci Antti Aalto. Mamy więc na podium zawodników którzy przed konkursem zajmowali w klasyfikacji generalnej odpowiednio 28., 26 oraz 7. lokatę. Też ładnie.

Tyle ciekawostek. Moim zdaniem nie ma specjalnie sensu rozpisywać się o kwestiach czysto sportowych w kontekście tej parodii zawodów. Myślę, że raczej należy załamać ręce i głośno, gorzko zapłakać na losem niegdysiejszej mekki skoków narciarskich, dziś coraz głośniej i coraz częściej nazywanej Bubelbakken. A przecież mówimy o najważniejszej skoczni narciarskiej na świecie, symbolu narodowym Norwegii, największej atrakcji turystycznej tego kraju, obiekcie o specjalnym statusie. Pierwsza skocznia stanęła na tym pięknym wzgórzu już w 1892 roku. W jej podziemiach znajduje się najstarsze na świecie muzeum narciarstwa. W czasach Zimnej Wojny znajdował sie tu również bunkier, w którym na wypadek wybuchu gorącej wojny miało znajdować się główne dowództwo NATO. Znaczenie tego obiektu dla historii światowych skoków jest nie do przecenienia. Królewska skocznia nosi to dumne miano nie tylko dlatego, że norwescy monarchowie w ramach uświęconej tradycji byli tam obecni na honorowej trybunie, ale też dlatego, że przecież członkowie norweskiej rodziny królewskiej oddawali tam skoki. A także zapraszali na wspólny obiad zwycięzców zawodów. Światowej sławy pisarz Jo Nesbo umieścił na skoczni finał jednej ze swoich najpopularniejszych powieści z cyklu o Harrym Hole, a gdy w 2010 roku otwierano najnowszą odsłonę legendarnej skoczni i Bjørn Einar Romøren "ukradł" pierwszy skok Anette Sagen, sprawa oparła się aż o parlament.

I to był początek spektakularnego upadku tego obiektu. To znaczy nie afera o to, kto dostąpił zaszczytu oddania pierwszego skoku na nowym obiekcie. Tylko sam fakt, że w miejsce wyburzonej starej skoczni, wybudowano coś tak źle zaprojektowanego, szkaradnego i niefunkcjonalnego. I absurdalnie drogiego. Już sama budowa zwiastowała problemy. Nie dość, że znacznie przeciągnęła się w czasie, to kosztowała absolutnie szokującą kwotę. Przypomnijmy - początkowo budżet opiewał na 920 milionów koron! Ostatecznie ten bubel kosztował aż 1,2 miliarda koron! W przeliczeniu na złotówki, było to wtedy 510 milionów! Mniej więcej w tym samym okresie wybudowano nowe skocznie w Wiśle-Malince oraz Garmisch-Partenkirchen. Pierwsza kosztowała 46 milionów, druga 60 milionów złotych. A przecież koszty pierwszej też wzrosły niebotycznie. Pierwotnie zakładano budżet o wysokości 5. Ten szybko okazał się mrzonką, ale skocznia byłaby może nawet o 1/3 tańsza, gdyby nie błędne badania geologiczne, osypanie się zbocza podczas budowy i potrzeba bardzo kosztownego wzmacniania tegoż zbocza metodą palowania. W przypadku drugiej koszty też wzrosły z planowanych 40 do 60 milionów. Zawirowania finansowe wokół norweskiej skoczni wywołały polityczną burzę i doprowadziły do dymisji ówczesnej przewodniczącej Komisji Sportu w Radzie Niejskiej w Oslo.
Zatem za absolutnie szokującą kwotę, Norwegowie kupili sobie upadek legendy. Szybko okazało się, że skocznia nie tylko nie utrafiła w estetyczne gusta mieszkańców Oslo, ale ze względu na swoją kontrukcję stała się jedną z najbardziej nieprzewidywalnych pod względem warunków wietrznych. Wiatr odbija się od jej poszczególnych części i gwałtownie zmienia kierunek i siłę. W miarę sprawiedliwe zawody można przeprowadzić na niej tylko przy bezwietrznej pogodzie. Trudno się dziwić, że trybuny, które przez całe dekady nie mogły pomieścić kibiców, z roku na rok zaczęły coraz bardziej pustoszeć. Do tego dołożyły się inne czynniki i ostatnimi laty konkursy bijące niegdyś na głowę frekwencją inne obiekty, stały się obrazem nędzy i rozpaczy.

Nie będę się o tym szerzej rozpisywał, bo wyszedłby mi plagiat artykułu Michała Chmielewskiego. Można sobie go znaleźć na stronach TVP. Polecam, bo Michał już rok temu opisał go kompleksowo i rzetelnie. Tak czy owak, dotarliśmy do punktu, w którym ze środowiska coraz głośniej i śmielej płyną głosy, które kiedyś wydawałyby się bluźnierstwem. By Oslo usunąć z kalendarza Pucharu Świata. Patrząc na zagadnienie z punktu widzenia tradycji, to trochę tak, jakby domagać się, by z kalendarza narciarstwa zjazdowego wyrzucić Kitzbühel . Albo Grand Prix Monte Carlo wykreślić z kalendarza F1. Ale z punktu widzenia atrakcyjności, a także opłacalności - są to opinie jak najbardziej zasadne. I wiem, że w obronie obecności Holmnekollenbakken staną natychmiast liczne zastępy kibiców. Przede wszystkim miłośników tradycji. Oraz tych, co pamiętają czasy świetności tej skoczni, albo 5 zwycięstw Adam Małysza, okrzykniętego Królem Holmenkollen. Albo tych, co hołubią w sercach doniesienia prasowe o ponad 100 tysiącach kibiców, którzy oglądali tu olimpijski konkurs skoków w 1952 roku. W tym sensie też jest to skocznia dla starych ludzi.
W Pucharze Narodów rywalizacja między Finlandią a Szwajcarią nabiera rumieńców. Dzięki zwycięstwu Grześka z Brzeszcz (nie mylić z Grzegorzem Brzęczyszczykiewiczem) Helweci w sobotę trochę odrobili, choć przecież i Nakamura dorzucił dla Japonii 60 punktów. A w niedzielę Naitō z Nakamurą znokautowali bezpośrednich rywali. My się powinniśmy cieszyć, że do końca sezonu zostało już tylko pięć konkursów, bo inaczej nasze szóste byłoby poważnie zagrożone. Zresztą polski kibic ma też wiele innych powodów, by się cieszyć, że ten sezon się już kończy.

Przynajmniej w przypadku panów. Bo w przypadku pań właśnie kończy się najbardziej udany sezon skoków w historii. Oczywiście jako kraj wciąż jesteśmy na dramatycznie niskim poziomie i pod względem systemu czy liczby skaczących dziewczyn jest w tej chwili nawet gorzej, niż bywało do tej pory. Ale w Annie Twardosz mamy wreszcie zawodniczkę, która w pucharze świata jest nie rzadkim gościem, ale stałą uczestniczką, której nazwisko kojarzą już nie tylko polscy kibice. A na poparcie tego twierdzenia mamy twardy dowód. Oto strona w Wikipedii o Annie Twardosz w języku... bengalskim. Ania, na trzy konkursy przed końcem sezonu, wystąpiła w 25 konkursach, z czego tylko raz odpadła w kwalifikacjach, a dwa razy nie awansowała do finału. Podczas tego weekendu zapewniła sobie co najmniej trzydzieste miejsce w klasyfikacji generalnej. Tym samym może wystąpić za tydzień w Vikersund. Oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko debiut polskiej zawodniczki na mamucie. Ania potwierdziła już, że zamierza spróbować lotów. Kolejny weekend będzie zatem historycznym dla polskich skoków kobiecych.

W lotach zadebiutuje też Kacper Tomasiak. Super, nie mogę się doczekać, jestem bardzo ciekaw, jak będzie sobie radził. W Vikersund zobaczymy też Kamila Stocha. No cóż, to wciąż numer 2 w naszej drużynie, a jego ostatni sezon jest pożegnaniem z kolejnymi skoczniami. I może tu jestem w większości, może w mniejszości, ale wiedząc, że obserwuję ostatnie skoki naszej legendy, po prostu chcę go widzieć na tych dwóch ostatnich skoczniach. Wiem, że na pewno nie jestem w tym pragnieniu jedyny. Będzie też Maciej Kot. Spoko, zapunktował w Oslo dwa razy. Będzie Piotr Żyła. No cóż. Wiadomo, że na lotach potrafi odpalić czasem jakiś lepszy skok, pokazał to nawet tej zimy, tak fatalnej dla niego. Czy to, co napisałem powyżej, to są argumenty, czy preteksty, to niech szanowni czytelnicy sami ocenią. Ale dla obecności Pawła Wąska i Aleksandra Zniszczoła to już nawet ja nie potrafię znaleźć ani argumentu, ani pretekstu. Niechby jeszcze jedną szansę oskakania się na mamucie dostał Klemens Joniak. Niechby z lotami zapoznał się Jarek Krzak lub Adam Niżnik. Przecież właśnie teraz, gdy nominalni zawodnicy kadry A są w fatalnej formie, jest do tego świetna okazja. Co innego gdybyśmy mogli od każdego z naszych wybranych spodziewać się punktów. Jak już ktoś ma odpadać w kwalifikacjach lub w pierwszej serii, to niech to będzie ktoś, kto przy okazji nabierze doświadczenia. Trener Maciej Maciusiak tłumaczy te decyzje "względami logistycznymi". Konia z rzędem temu, kto mi wytłumaczy, w czym rzecz. Przecież kadra między Oslo a Vikersund wraca do Polski.
Z ostatniej chwili:
— Marcin Hetnal (@HetnalMarcin) March 15, 2026
J.A.Forfang, sfrustrowany skokami narciarskimi, ich zagrożeniami i nieprzewidywalnością, postanowił zakończyć karierę.
Przerzuca się na kręgle.
Treningi rozpoczął natychmiast.
😉#skijumping #skijumpingfamily #Oslo @Skijumpingpl pic.twitter.com/42jeNymT1Y
Wróćmy na chwilę do pań. Nika Prevc wygrała w sobotę i wyśrubowała swoje osiągnięcia do 17 zwycięstw i 25 podiów tej zimy. Na trzy konkursy przed końcem sezonu ma już 2436 punktów, zatem z potężną nadwyżką pobiła swój własny rekord wszech czasów z poprzedniej zimy - 1933. W sumie ma już 39 zwycięstw w karierze. Drugi z konkursów wygrała Yūki Itō. Dwukrotnie druga była Nozomi Maruyma i dzięki temu umocniła się na drugiej pozycji w klasyfikacji. Dwukrotnie trzecia była Anna Odine Strøm, więc umocniła się na trzeciej. Podobnie jak w Lahti czy w Oslo, panie będą już do końca sezonu skakać razem z panami. Z tym, że w Vikersund będą miały dwa konkursy, w których wystąpi najlepsza "30", a w Planicy już tylko jeden i tam wystąpi najlepsza "15".
| Czołówka weekendu w Oslo | |||||
| Lp | zawodnik | kraj | przybytek | pkt. | wpś |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Tomofumi Naitō | Japonia | 113 | 286 | 24 |
| 2 | Naoki Nakamura | Japonia | 110 | 495 | 12 |
| 3 | Gregor Deschwanden | Szwajcaria | 100 | 374 | 19 |
| 4 | Anže Lanišek | Słowenia | 98 | 927 | 6 |
| 5 | Antti Aalto | Finlandia | 92 | 308 | 23 |
| 6 | Maximilian Ortner | Austria | 91 | 390 | 18 |
| 7 | Niko Kytösaho | Finlandia | 85 | 315 | 22 |
| 8 | Stefan Embacher | Austria | 66 | 858 | 7 |
| 9 | Ren Nikaidō | Japonia | 58 | 997 | 4 |
| 10 | Daniel Tschofenig | Austria | 50 | 1049 | 3 |
| Kacper Tomasiak | Polska | 16 | 391 | 17 | |
| Paweł Wąsek | Polska | 9 | 64 | 42 | |
| Maciej Kot | Polska | 8 | 87 | 39 | |
| Kamil Stoch | Polska | 3 | 185 | 29 | |
| Piotr Żyła | Polska | 0 | 160 | 31 | |
| Dawid Kubacki | Polska | 0 | 54 | 43 | |
| Aleksander Zniszczoł | Polska | 0 | 3 | 71 | |
| Klemens Joniak | Polska | 0 | 2 | 72 | |
No spójrzcie tylko. Najlepiej punktującymi zawodnikami weekendu byli dwaj Japończycy. Może by się i zgadzało, tylko że to nie są Kobayashi i Nikaidō, tylko Naitō i Nakamura. Ogólnie wśród najlepszej dziesiątki weekendu jest tylko czterech przedstawicieli najlepszej dziesiątki klasyfikacji generalnej. Przy czym trzech z nich na trzech ostatnich miejscach. Oslo.
| Poczet Podiumowiczów 15.03.2016 | |||||||
| Lp | zawodnik | kraj | 1. | 2. | 3. | suma | wpś |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Domen Prevc | Słowenia | 13 | 5 | 2 | 20 | 1 |
| 2 | Daniel Tschofenig | Austria | 3 | 2 | 1 | 6 | 3 |
| 3 | Anže Lanišek | Słowenia | 3 | 2 | 0 | 5 | 6 |
| 4 | Ryōyū Kobayashi | Japonia | 2 | 2 | 4 | 8 | 2 |
| 5 | Ren Nikaidō | Japonia | 1 | 4 | 2 | 7 | 4 |
| 6 | Philipp Raimund | Niemcy | 1 | 1 | 4 | 6 | 5 |
| 7 | Stefan Kraft | Austria | 1 | 1 | 1 | 3 | 10 |
| 8 | Gregor Deschwanden | Szwajcaria | 1 | 0 | 0 | 1 | 19 |
| 9 | Tomofumi Naitō | Japonia | 1 | 0 | 0 | 1 | 24 |
| 10 | Stephan Embacher | Austria | 0 | 3 | 3 | 6 | 7 |
| 11 | Jan Hörl | Austria | 0 | 3 | 0 | 3 | 8 |
| 12 | Felix Hoffmann | Niemcy | 0 | 1 | 3 | 4 | 9 |
| 13 | Naoki Nakamura | Japonia | 0 | 1 | 2 | 3 | 12 |
| 14 | Maximilian Ortner | Austria | 0 | 1 | 0 | 1 | 18 |
| 15 | Manuel Fettner | Austria | 0 | 0 | 1 | 1 | 11 |
| 16 | J.A.Forfang | Norwegia | 0 | 0 | 1 | 1 | 13 |
| 17 | Wladimir Zografski | Bułgaria | 0 | 0 | 1 | 1 | 16 |
| 18 | Jonas Schuster | Austria | 0 | 0 | 1 | 1 | 21 |
| 19 | Antti Aalto | Finlandia | 0 | 0 | 1 | 1 | 23 |
| 20 | Karl Geiger | Niemcy | 0 | 0 | 1 | 1 | 30 |
Co to się tu porobiło ostatnio w tej tabelce. Jeszcze 28 lutego mieliśmy wśród zwycięzców przedstawicieli trzech krajów, a wśród podiumowiczów - czterech. 2 tygodnie później mamy pięć krajów z triumfem, a osiem z "pudłem". Niechże figlarny Eol pomoże w Vikersund stanąć na podium Tomasiakowi i Foubertowi i będę przeszczęśliwy. Zwróćmy też uwagę na fakt, że wśród zwycięzców mamy trzech Japończyków. Normalnie jakby wróciły czasy "Samurajów" z końcówki zeszłego tysiąclecia. Słowenia i Austria mają po dwóch, a Niemcy i Szwajcaria - jednego. Za to Austriacy mają aż siedmiu zawodników, którzy tej zimy stawali na podium. Tak. Siedmiu. Więcej, niż wynosi nominalny limit zawodników wystawianych do pucharu świata. I stawali na tym podium w sumie 21 razy. My mamy trzech, którym udało się wbić do czołowej "10". W sumie 9 razy. No ale my przywieźliśmy z Cortiny 3 medale (albo 4, licząc inaczej), a Austria 1 (albo licząc inaczej 2). Niepojęte.
| Plastikowa Kulka 15.03.2026 | ||||
| Lp | zawodnik | kraj | liczba | wpś |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Aleksander Zniszczoł | Polska | 12 | 71 |
| 2 | Jewhen Marusiak | Ukraina | 10 | 53 |
| 3 | Giovanni Bresadola | Włochy | 10 | 52 |
| 4 | Karl Geiger | Niemcy | 10 | 30 |
| 5 | Gregor Deschwanden | Szwajcaria | 10 | 19 |
| 6 | Kevin Bickner | USA | 7 | 36 |
| 7 | Luca Roth | Niemcy | 6 | 62 |
| 8 | Sakutaro Kobayashi | Japonia | 6 | 48 |
| 9 | Dawid Kubacki | Polska | 6 | 43 |
| 10 | Maciej Kot | Polska | 6 | 39 |
| 11 | H.E.Granerud | Norwegia | 6 | 25 |
| 12 | Jørgen Oliver Strøm | Norwegia | 5 | 72 |
| 13 | Jarkko Maatta | Finlandia | 5 | 64 |
| 14 | Roman Koudelka | Czechy | 5 | 49 |
| 15 | Paweł Wąsek | Polska | 5 | 42 |
| 16 | Ilja Miziernych | Kazachstan | 5 | 41 |
| 17 | Yukiya Satō | Japonia | 5 | 32 |
| 18 | Kamil Stoch | Polska | 5 | 29 |
| 19 | Timi Zajc | Słowenia | 5 | 27 |
| 19 | Tomofumi Naitō | Japonia | 5 | 24 |
| 21 | Antti Aalto | Finlandia | 5 | 23 |
| 22 | Niko Kytösaho | Finlandia | 5 | 22 |
| 23 | Maximilian Ortner | Austria | 5 | 18 |
Olek Zniszczoł wrócił do skakania i z miejsca umocnił się na prowadzeniu. Naitō jest i w tej tabelce, ale niżej, niż w podiumowej. Reguły klasyfikacji znajdziecie w tym felietonie.
Cytat zupełnie na temat:
"I'm not doing this shit here"
Philipp Raimund

Cytat zupełnie nie na temat:
"It's the shame, it's the pain, something I can't explain
It's a noise, it's a voice, and it screams in my brain
It's a curse and it hurts, but I just keep going
I lean into the storm, it's the way I was born"
Lzzy Hale
Weekend w ponurym, wietrzym, mglistym Oslo odhaczony. Weekend pełen niespodzianek. Ale chyba zgodzimy się wszyscy, że niespodzianki niespodziankami, ale przydałoby się trochę więcej sportu i sprawiedliwej rywalizacji. Za tydzień skaczemy nadal w Norwegii, czekają nas loty w Vikersund. A w Vikersund tylko dwie rzeczy są pewne. Kibiców będzie więcej, a skoki będą dłuższe. Co Wy byście zrobili bez takiego autorytetu jak ja.
Ceterum autem censeo notas artifices esse delendas.
***
Felieton jest z założenia tekstem subiektywnym i wyraża osobistą opinię autora, nie stanowiąc oficjalnego stanowiska redakcji. Przed przeczytaniem tekstu zapoznaj się z treścią oświadczenia dołączonego do artykułu, bądź skonsultuj się ze słownikiem i satyrykiem, gdyż teksty z cyklu "Okiem Samozwańczego Autorytetu" stosowane bez poczucia humoru zagrażają Twojemu życiu lub zdrowiu. Podmiot odpowiedzialny - Marcin Hetnał, skijumping.pl. Przeciwwskazania - nadwrażliwość na stosowanie językowych ozdobników i żartowanie sobie z innych lub siebie. Nieumiejętność odczytywania ironii. Nadkwasota. Zrzędliwość. Złośliwość. Przewlekłe ponuractwo. Funkcjonalny i wtórny analfabetyzm. Działania niepożądane: głupie komentarze i wytykanie literówek. Działania pożądane - mądre komentarze, wytykanie błędów merytorycznych i podawanie ciekawostek zainspirowanych tekstem. Kamil Stoch ostrzega - nieczytanie felietonów Samozwańczego Autorytetu grozi poważnymi brakami wiedzy powszechnej jak i szczegółowej o skokach.
P.S. Kochani, nie karmcie mi tu trolli. Ja też się będę starał.

-
Arturion profesor
To skocznia dla ludzi starych i jeszcze starszych.
Dlatego Cmentarz-Mauzoleum byłby niej dobry. -
dervish profesor
@equest
Gdzie łączę ekstramiejscówke z rotacją? To są dwa oddzielne i sprzeczne ze sobą mechanizmy. Jak walczysz o ekstra miejscówke to jednocześnie nie korzystasz z mechanizmu rotacji. Wyjątek stanowi sytuacja, kiedy zapewniasz sobie ekstra miejscówke jeszcze przed końcem periodu PK. Wtedy już nie musisz kończyć tego periodu tylko możesz skorzystać z natychmiastowej rotacji, o ile najsłabszy w PS jest w tragicznej dyspozycji. A z ekstramiejscówki skorzystasz dopiero w następnym periodzie.
A co się stanie jak jednak nie uda się wywalczyć tej ekstramiejscówki?
Trudno sie mówi. Takiemu liderowi zaplecza pozostaje liczyć na rotację za kogoś kto słabuje w PŚ. Jezeli w PŚ wszyscy punktują to takiej rotacji raczej sie nie doczeka. Wtedy przed nim kolejna batalia o ekstra miejscówke i tak az do skutku.
Warto podnosić swój poziom. Jezeli taki lider zaplecza jest mocny w PK to pomimo tego że okazął się za słaby by misję "Ekstra miejscówka" zakończyć powodzeniem wzrastają jego szanse na ewentualną rotację.
Osobiście niezbyt przejmuję się tym, ze lider zaplecza pozostaje na zapleczu o ile jego kosztem nie dostał promocji do PŚ ktos kto w kolejce do awansu stał za nim. Wszystko ma w swoich rękach. Wystarczy wywalczyc ekstra miejscówkę a z automatu dostaje kilka szans na wywalczenie sobie stałego miejsca w kadrze na PŚ. Dla dobrego skoczka taka scieżka nie jest przeszkodą, sla slabego może okazac sie nie do przeskoczenia. Ale co nam po słabym skoczku? Na jego miejsce przyjdą inni, moze lepsi. Kacper Tomasiak pokazał jak to się robi. Prosto z PK dostalismy skoczka gotowego do rywalizacji o najwyzsze cele w PŚ. Olek Zniszczoł w swoich najlepszych sezonach takze miewał epizody w PK a do PŚ wracał dzieki wywalczonej przez siebie ekstra miejscówce. -
equest profesor
@dervish
Ale dlaczego extra miejscówkę z PK próbujesz łączyć z rotacją najsłabszego zawodnika w PŚ.
A jak się okaże, że w ostatnich zawodach PK nie dostanie tej ekstra miejscowki?
Jak period PŚ ma 12 zawodów to jest o co walczyć.
Jak tylko trzy to nie specjalnie się to zawodnikom opłaca.
Takich zmian można dokonywać w porozumieniu z zawodnikami.
-
dervish profesor
@equest
Są i periody zarówno PK jak i PŚ dłuższe niż 2 weekendy. I to niczego nie zmienia. Wspólną cechą każdego periodu PK jest to, że stanowi on oddzielną batalię o ekstra miejscówkę, która w PK jest niczym KK w PŚ. Ta nagroda jest podstawowym celem każdego biorącego udział w PK dlatego nie powinno się robić rotacji w środku periodu PK zawodnikiem, który walczy o ekstra miejscówkę i ma realne szanse na nią. Takie rotacje powinny być tylko w naprawdę wyjątkowych przypadkach.
Roszady w składzie na PŚ zdarzają się w trakcie trwania periodu PK, ale najczęściej jest to na zasadzie zapełnienienia powstałego wakatu. Wtedy jest do rozstrzygnięcia kwestia czy zapełnić wolne miejsce liderem zaplecza, który walczy o ekstramiejscówkę, czy pozwolić mu te walkę dokończyć a zamiast niego dać szanse numerowi 2 na zapleczu, któremu po słabszych występach ekstra miejscówka juz odjechała.
Periody PK nie zawsze nakładają się zarówno terminami, jak i numeracją na periody PŚ. Na przykład w obecnym sezonie mieliśmy taką sytuację, że zanim zaczął się drugi zimowy period PŚ kontynentalowcy zdążyli zaliczyć już dwa swoje krótkie jednoweekendowe periody i rozdzielić między sobą aż dwa komplety ekstramiejscówek. -
equest profesor
@dervish
@dervish period periodowi nie równy. Porównaj sobie.
Lillehammer x 2 / Falun x 2 / Ruka x 2 / Wisła x 2 / Klingenthal x 2 / Engelberg x 2 = 12 zawodów
Zakopane x 1 / Sapporo x 2 = 3 zawody
Mikstów i duetów nie uwzględniam.
-
Pavel profesor
@MarcinBB
Mityczne treningi wymyśliłem ja sam osobiście, dawano, dawno temu. W owym czasie chodziło w tym określeniu o to, że wychodził na mównicę jakiś "wieszcz", często prezes Tajner lub p. Wąsowicz i prawił o niesamowitej dyspozycji naszych zawodników i skokach za HS ;) Czy były to realne treningi, jak najbardziej, czy opowieści o nich obrosły mitem potęgi, jeszcze jak ;)
Z czasem użytkownicy zaczęli stosować to określenie do wszystkich treningów, o których wiedzieliśmy, a których nie widzieliśmy, i których wyniki nijak nie przekładały się na zawody ;) Trenerzy opowiadali o nich z takim zaangażowaniem, a ich wynik był tak istotny, że aż śmiesznie się później patrzyło jak na skoczni w zasadzie są bez znaczenia ;)
Teraz podobnie, dostajemy info "Kubacki był najlepszy na treningu w Zakopnem", czy był, pewnie był, po co mieliby ściemniać, ale że to "mityczne polskie treningi" to jak przyjdzie co do czego to na skoczni będzie klops ;) -
Kornuty weteran
Mityczny trening określeniem ironicznym? Brak zaufania do decyzji trenera jest faktem. Bezsprzecznym i bezdyskusyjnym. Kto ufa MM oprócz Małysza, betonu, pismaków, Wąska, Kubackiego czy Zniszczoła? Kot i Joniak?
-
Kornuty weteran
Pertile współwinnym cyrku w Oslo.
-
dervish profesor
@MarcinBB
Mityczne treningi. Pewnie niezbyt uwaznie sledzisz forum a i dosyc rzadko bierzesz udział w dyskusjach.
Okreslenie "mityczne treningi" jest określeniem ironicznym i nim nie jest. Powstało bardzo dawno temu, nie wiadomo kto je wymyślił i nie wiadomo kiedy zaczęto je stosować w dwóch znaczeniach.
Dzis stosujemy je zarówno dla potrzeb publicystycznych by wyrazic ironię albo brak zaufania do decyzji trenera ale takze gdy piszemy o faktycznych treningach, które rzeczywiście sie odbyły o których uslyszelismy z ust trenerów , zawodników czy innych swiadków. Jeżeli coś nie posiada dokumentacji a o czyms decyduje to jest to mityczne.
Taki przykład:
Jakiś użytkownik podejrzewa trenera, że ten nie wystawi do skladu kogoś kogo on by chciał i że trener powoła się na mityczny trening. Nie ma tu znaczenia czy tak sie stanie czy czy nie, nie ma tez znaczenia czy trener powoła sie na wynik treningu. Piszac taki komentarz nasz użytkownik z góry okazuje brak zaufania do decyzji trenera.
Jeśli ktoś na forum używa określenia mityczny trening to z kontekstu wszyscy wiedza co ma na myśli. Nie zawsze jest to ironia. Myślę, ze nawet cześciej używa sie go bez cienia ironii. Przejrzyj przedsezonowe komentarze dotyczące przewidywań składów naszej reprezentacji na inauguracje PŚ. W tych komentarzach całkiem często używa sie określenia "mityczny trening" w odniesieniu do treningu, podczas którego zapadają decyzje personalne. To tak dla odróżnienia od zwykłych treningów na których tylko się trenuje.
Przykład
"Ostateczne decyzje o składzie na inaugurację i tak zapadną podczas zwyczajowych "mitycznych" treningów tuż przed rozpoczeciem sezonu"
P.S.
Fakty sa takie, ze na naszym forum okreslenia mityczne treningi zarówno w cudzysłowie jak i bez uzywało i używa wielu uzytkowników. Czasmi w formie ironii ale czesciej w tym drugim znaczeniu o którym wspomniałem. Też uzywam tego okreslenia. Raz taki decydujacy trening nazwę mitycznym innym razem treningiem decydującym. Kontekst i tak jest zrozumiały. W odpowiedzi na wpis w którym autor użył okreslenia mityczny trening takze używam tego okreslenia i się rozumiemy. -
dervish profesor
@MarcinBB
Skończ z tym wywoływaniem kosmosu.;) Nawet nie zaczekałeś aż ci odpowiem na pytanie o mój stosunek do rotacji w trakcie periodu PŚ. Zadałeś tyle pytań, że nie jestem w stanie odpowiedzieć na nie jednocześnie. Podczas gdy ty wywoływałeś orbitę ja przygotowywałem odpowiedź.
Zaczynałem od odpowiedzi na najstarsze zapytania. -
dervish profesor
@dervish
Krzak? Niech on najpierw pokona Wolnego i Zniszczoła bo w ostatnim okresie chociażby na MP przegrał z Olkiem wyraźnie. A ostanie występy w FC (7,8 marca) zakończył na 30 i 37 miejscu nie łapiąc się chyba nawet do piątki najlepszych Polaków w tych zawodach. Może więc dla odmiany ty mi wyjaśnisz, dlaczego tak się upierasz na zawodnika, który nie radzi sobie w FC?
Może to i prawda, że jest tak jak piszesz i Krzak jest na swoim wysokim poziomie w formie adekwatnej do możliwości, a Wolny i Zniszczoł są bez formy. Ale wszystko wskazuje na to, że oni nawet bez formy są w tej chwili o klasę lepsi od Krzaka. ;)
Motto: w PS mają startować aktualnie najlepsi spośród dostępnych. -
dervish profesor
@MarcinBB
"a)Czy jesteś zdecydowanym, zdeklarowanym przeciwnikiem dokonywania rotacji w środków periodów? Zawsze tak było? Bo znamy się kopę lat i dopiero teraz mnie tym zaskoczyłeś."
Generalnie uważam i zawsze uważałem, że podstawową scieżką awansu jest wywalczenie ekstramiejscówki tak jak zrobił to Kacper. Rotacja to jest mozliwośc a nie obowiązek trenera czy przywilej dla lidera zaplecza. Rotacja w środku periodów PK nigdy mi się nie podoboała, bo tak jak napisałem zawodnika zaplecza rozlicza się na podstawie periodu. Co innego rotacja w środku periodu PŚ. Tutaj jest dopuszczalna. Nie raz o tym pisałem. Szczególnym przypadkiem jest pierwszy period zimowy.
Zwykle PŚ startuje ze dwa albo trzy weekendy przed PK. Tak wiec spokojnie mozna dokonać rotacji jeszcze przed startem PK bazując na posiadanych informacjach. Zwłaszcza jeżeli na przykład najsłabszy z kadry na PŚ zdobył w tym okresie 0 pkt a lider zaplecza prezentuje sensowny poziom i tylko nieznacznie przegrał rywalizację o miejsce w składzie. W razie wątpliwości jest czas by skonfrontowac tych dwóch na mitycznym treningu.
Napisalem ci wyraźnie na zawody powinni jeździć aktualnie najlepsi. Aktualnie hierarchia na zapleczu jest taka: 7. Joniak, 8-9. Zniszczoł/Wolny. Wspomniałem o Wolnym bo wyniki z ostatniego periodu wskazują, że jest on an poziomie Zniszczoła. Tam gdzie wchodzi w rachubę Olek równie dobrze moze wchodzic w rachubę Kuba. Sa w podobnej dyspozycji i obaj są uważani za "lotników". Średnia punktów na występ w ostatnim periodzie podobna. Jedyna różnica, że Olo był bardziej regularny w swoich słabych występach a Kuba bardziej "wystrzalowy" bo oprócz kilku kompromitacji zdarzyło mu się zając 5 miejsce w konkursie który okazał sie byc ostatnim konkursem w periodzie.
Jeżeli zwalnia sie jedno miejsce po Kubackim - to jego miejsce zajmuje Joniak. Jezeli zwalnia się kolejne miejsce np. po Wąsku (na przykład Paweł kończy sezon) to jego miejsce powinien zając nastepny w kolejce czyli ktos z pary Zniszczoł/Wolny. Może dla odmiany Wolny skoro Olek w Oslo juz zdązył pokazac ile jest wart. ;)
-
MarcinBB redaktor
@dervish
Ale ja nie pytałem o period w PK, tylko o period w PŚ. Rozmawiamy o tym, czy wymieniać skoczka A słabo spisujacego się w PŚ na skoczka B w trakcie trwania perodiu PŚ, czy też zrobić to dopiero po jego zakończeniu. Ja uważam, że można w środku periodu PŚ, Ty zdaje się stoisz na stanowisku, że dopiero po zakończeniu periodu PŚ.
Ponownie: Halo, tu Ziemia. -
MarcinBB redaktor
Mityczne treningi
Nigdy w życiu nie używałem określenia "mityczny trening" w takim znaczeniu, jaki opisałeś i nigdy nie czytałem na tym forum komentarza, którym ktoś by w takim kontekście używał tego sformułowania. Dla mnie mit, to mit, fałsz, zmyślanie na potrzeby jakiejś sytuacji.
Zawsze pozostawałem w przeświadczeniu, że określenie "mityczny trening" wzięło się z bajania anonimów piszących tu na forum, że podobno gdzieś odbył się jakiś trening zamknięty dla kibiców i publiczności, ale on tam był i na własne oczy widział, jak kto skakał i teraz nam tu na forum zdradza kto jest w jakiej formie i kto powienin gdzie lecieć. Ewentualnie tłumaczył niezbyt zrozumiałe decyzje trenera takimi wymyślonymi przez siebie nieistniejącymi treningami o których nikt poza nim samym nigdy nie słyszał i nie wspominał, ale on tam był, siedział z lornetką na drzewie, ewentualnie ma "informacje z pierwszej reki, z dobrego źródła" i nas tu wszystkich oświeci.
O wspomnianej przez Ciebie genezie tego powiedzonka z czasów Horna słyszę po raz pierwszy i w sumie nadal nie do końca rozumiem o co chodzi. Nie rozumiem dlaczego nazywasz jakikolwiek trening mitycznym, skoro trener i zawodnicy potwierdzili że się odbył a nawet jakie były wyniki. Nie rozumiem dlaczego nazywać by go mitycznym, skoro wierzymy w słowa trenera i zawodników. Samo zestawienie słowa mityczny z treningiem, o którym poinformował trener jest w mojej opinii rzucaniem podejrzenia na trenera, czy zawodników, że co najmniej jest coś podejrzanego w ich słowach. A już zupełnie nie rozumiem dlaczego użyłeś określenia "mityczny trening" w swoim komentarzu z 12:15 skoro pisałes o faktycznej, rzeczywistej weryfikacji, która z Twojego punktu widzenia jest potrzebna i pożądana. A nie o sytuacji, gdy "pojęcia tego używamy na potrzeby publicystyki, by opisać ściemę".
Mam też problem poznawczy z tym zdaniem: "Nie nazywamy ich mitycznymi dlatego, że są one ściemą, tylko dlatego, że nie jesteśmy ich świadkami co nas skazuje na wiarę w to co słyszymy z ust świadków."
No przecież w takim przypadku, to chyba w zasadzie wszystko można nazwać mitycznym, jeśli nie widziałeś tego na własne oczy. Każde doniesienie medialne. Choćby informacja o tym, że Zniszczoł zastąpi w Oslo Kubackiego byłaby dla nas "mityczna" a nawet wyniki oficjalnych treningów na Holenkollenbakken były "mityczne", dopóki nie zobaczyliśmy w telewizji, że faktycznie Olo skacze a nie Dawid.
-
dervish profesor
@MarcinBB
"Jestem bardzo ciekaw jaki widzisz związek ustalania tych periodów z mikrocyklami szkoleniowymi Zniszczoła, Wąska, Joniaka i Niżnika. Albo jakiekolwiek innego skoczka. Oświeć mnie :-)"
Period to jednostka czasu w której toczy sie rywalizacja w PK. W PK nie jest istotna rywalizacja w generalce. Malo istotne sa takze wyniki poszczególnych konkursów. To jak wyscig wieloetapowy. Sa nagrody za poszczególne etapy ale wiadomo ze walka toczy sie o zwycięstwo w całym wyścigu i za to jest główna nagroda. Nie doszukiwałbym się jakiegoś uzasadnienia, dlaczego periody maja różną długość. Tak ustalono i koniec. I zawodnicy startujący w PK muszą do tego dostosować swoje przygotowania tak jak zawodnicy startujący w PŚ muszą przystosować swoje przygotowania do dat w których odbywaja sie ważne dla nich imprezy docelowe.
Zawodnik startujący w PK wie, że każdy period jest dla nich jak egzamin, którego zaliczenie, czyli zdobycie głównej nagrody gwarantuje mu awans do następnej klasy. Jeżeli tego nie zrobi to musi się poważnie liczyć, że bedzie tę klasę powtarzał. -
MarcinBB redaktor
@dervish
Fajnie o tych periodach napisałeś, o porówaniu całego periodu do pojedynczych kwalifikacji, to już w ogóle jest frapująca sprawa.
Mam zatem do Ciebie dwa pytania.
a)Czy jesteś zdecydowanym, zdeklarowanym przeciwnikiem dokonywania rotacji w środków periodów? Zawsze tak było? Bo znamy się kopę lat i dopiero teraz mnie tym zaskoczyłeś.
b) czy rozumiem, że dotychczasowy period, (a także poprzednie periody biegnące od listopada zeszłego roku) uważasz za wciąż niewystarczający, by w sposósb jednoznaczny ocenić tych dwóch zawodników, czyli Olka i Pawła?
Wszystkie te dość zaskakujące mnie wypowiedzi bledną jednak w obliczu tego, co wynika z Twojego ostatniego wpisu. Przyznam, że cała ta sytuacja naprawdę mnie bawi.
Ja napisałem tylko, że warto było wysłać do Vikersund Joniaka zamiast Zniszczoła i być może kogoś zamiast Wąska. I zaproponowałem tu Niżnika lub Krzaka. Dlaczego akurat któregoś z tej dwójki, a nie na przykład Wolnego? Bo Wolny jest kompletnie bez formy i wysłać go teraz na mamuta to jak wlepić mu karę. Wolny w tej chwili na lotach zupełnie by nie skorzystał, zna mamuty od podszewki. A tamta dwójka jest - jak na swoje dotychczasowe wyniki - na wysokim poziomie i skorzystałaby na takim wyjeździe. Raz, że popróbowałaby lotów, obyła się ze znacznie większymi prędkościami, potrenowała utrzymywanie ciała w pozycji lotu przez dłuższy czas. Dwa, zapoznałaby się z aspektami pozasportowymi poważniejszej imprezy, o których już pisałem.
A Ty polemizujesz ze mną nadal, zbijając moje ogólne argumenty za rotacją, choć po pierwsze zgadzasz się ze mną, (a właściwie próbujesz mnie przekonać, tak jakbym był przeciwnego zdania) że Joniak jest obecnie w lepszej formie, niż Zniszczoł i że powinien skakać już nawet w Oslo, a nie tylko w Vikersund. A po drugie piszesz coś o Wolnym, o którym ja nic nie wspominałem.
Halo! Ziemia do dervisha!
-
MarcinBB redaktor
@dervish
"Zgoda, ale to nie oznacza, że szybciej by mu z tym poszło gdyby wcześniej już miał do czynienia z mamutami."
Dlaczego zupełnie odrzucasz koncepcję, że nabywane na różnych skoczniach doświadczenie działa zasadniczo na korzyść zawodnika?
"Na przykład, gdyby wystartował na tym obiekcie w poprzednim sezonie kiedy był w dużo słabszej formie."
No. Być może. Albo gdyby przeszedł operację i zamieniono by mu lewą nogę na prawą a prawą na lewą. Ale ja tylko wyartykułowałem ogólną i raczej podzielaną przez większość ludzkości koncepcję, że tak statystycznie to lepiej jest mieć w czymś doświadczenie, niż nie mieć.
"Wyniki Naito bez wzgledu na to ile serii próbnych wykonał sa zależne wyłącznie od aktualnej formy."
Nie wiem na jakiej podstawie wyciągnąłeś taki wniosek. Czy mam rozumieć, że rozciągasz ten wniosek na absolutnie wszystkich skoczków, czy dotyczy to tylko Naito, czy może na przykład osobliwie na Naito i Joniaka?
"Dlaczego po periodzie, a nie po dobrym weekendzie? Można jeszcze zapytać dlaczego nie po dobrym konkursie albo jakimś dobrym skoku?"
No można by, gdyby ktoś faktycznie pytał "Dlaczego po periodzie, a nie po dobrym weekendzie". No chyba, że to Ty sam oceniłeś weekend w wykonaniu Olka i Pawła jako dobry :-)
"Period to taka zamknięta i nieprzypadkowa całość."
No ja napisałem, że koniec periodu to zupełnie sztuczny i uznaniowy moment bo period jest zupełnie sztucznym i uznaniowym konstruktem. A także w zasadzie zupełnie przypadkowym. Jeśli przy ustalaniu periodów FIS się czymś kieruje to raczej względami geograficznymi i logistycznymi, a nie formą polskich skoczków i potrzebami rotacyjnymi kadry Maciusiaka. Choć w sumie nie za bardzo widzę nawet i goeograficzno-logistyczną przyczynę ustalenia, że na przykład pierwszy period to były tej zimy Lillehammer, Falun, Ruka,
Wisła, Lake Placid i Engelberg. A trzeci to Zakopane i Sapporo. A czwarty period to Willingen i Kulm, ale z miesięczną przerwą w środku na Igrzyska.
Jestem bardzo ciekaw jaki widzisz związek ustalania tych periodów z mikrocyklami szkoleniowymi Zniszczoła, Wąska, Joniaka i Niżnika. Albo jakiekolwiek innego skoczka. Oświeć mnie :-)
-
dervish profesor
@dervish Q & A cz. 3
Mityczne treningi są synonimem ściemy, kiedy pojęcia tego używamy na potrzeby publicystyki. Kiedy mówią o tym nieanonimowi świadkowie, osoby publiczne - podają konkretne informacje to raczej nie ściemniają, bo tak jak wcześniej powiedziałem kłamstwo natychmiast wyszłoby na jaw. Owszem mogą przesadzać mówiąc, że skoczkowie zaprezentowali wysoką formę, ale nikt nie odważy się skłamać gdy chodzi o konfrontację i powiedzieć, że X wygrał z Y, podczas gdy było dokładnie na odwrót.
-
Introverder profesor
"9. Polska (22,25) .................................................... 15 pkt. (2 zawodników)
. Kazachstan (16) .................................................. 15 pkt. (1 zawodnik)" - brzmi dumnie, aż się przypomina nieoficjalny hymn Kazachstanu.
W niedzielę już mniej, bo gdyby nie anomalie w pogodzie to Kazachstan byłby raczej przed nami. -
dervish profesor
@dervish Q & A cz. 2
2. Prosiłeś bym wyjaśnił kwestię mitycznych treningów.
Nie nazywamy ich mitycznymi dlatego, że są one ściemą, tylko dlatego, że nie jesteśmy ich świadkami co nas skazuje na wiarę w to co słyszymy z ust świadków. Nie jest tak, że tych mitycznych treningów nie ma, wręcz przeciwnie — jezeli MM, jakiś skoczek czy inne nieanonimowe źródło o nich informuje to mamy pewność, że się odbyły. Jeżeli MM albo jakiś skoczek mówi, że na tych treningach X był najlepszy a Y i Z skakali z belek o 2 stopnie wyższych niż X to mamy pewność, że to nie jest ściema. Jeżeli w ogóle się o tym wspomina i przytacza się takie konkrety w przededniu nominacji - to wiemy, że owe treningi posłużyły do ustalenia/potwierdzenia hierarchii co skutkowało takim, a nie innym wyborem składu.
Trener mówiąc publicznie o tym jak wyglądała rywalizacja na takim treningu nie może kłamać, że zawodnik X był lepszy od zawodnika Y dlatego dostaje szansę. Takie kłamstwo miałoby bardzo krótkie nogi, bo oprócz samych zainteresowanych na pewno było także wielu innych świadków. Kłamiąc w żywe oczy trener straciłby twarz.
Mityczne treningi to nie jest mit. Kilka razy w sezonie takie treningi maja miejsce. Spotykają się na nich pretendenci do rotacji lub awansów.
Są na to dowody w postaci różnych publicznych wypowiedzi uczestników. W zeszłym sezonie była burza dlaczego Joniak po zdobyciu MP nie dostał nominacji na PŚ. Wtedy oprócz wypowiedzi trenera mieliśmy także szczerą wypowiedź Joniaka który powiedział jak się przedstawiała hierarchia na takim mitycznym treningu/eliminatorze. Powiedział kto był najlepszy. Powiedział także, że on sam i Amilkiewicz skakali z najazdów o dwie belki wyższych od tych, którzy zajęli ostatnie miejsca w ekipie na PŚ.
Za czasów Horna były słynne mityczne treningi na których Janek Ziobro musiał potwierdzic, że jest lepszy od Zniszczoła i Murańki i potwierdził to, dzięki czemu Horni łaskawie pozwolił mu skorzystać z wywalczonej przez niego ekstramiejscówki. Pamietam swoje oburzenie, gdy Horni ogłosił, że Jan po wywalczeniu tej miejscówki musi jeszcze wygrać z rywalami na mitycznym treningu..
-
dervish profesor
@MarcinBB Q & A cz. 1
Odpowiadam na dwa pytania na które nie odpowiedziałem.
1. Tak, w zaistniałej sytuacji widziałbym Joniaka w Vikersund. Klemensa widziałbym w PŚ już od Oslo. Zniszczoł dostał nominacje kosztem Joniaka, tak jak w Kulm Joniak dostał nominację kosztem Kota. Kilka nominacji w tym sezonie było dla mnie niezrozumiałych. Głownie dotyczyły nieobecności Macieja, a osatnia kontrowersja dotyczy Joniaka.
Przy czym w mojej nomenklaturze nie mamy tu do czynienia z rotacją mimo, że to wyglada na klasyczna rotację bo faktycznie Dawid zamiast w PŚ wystapi w PK. Jednak start ten nie nastepuje w wyniku degradacji (jak to dzieje się w przypadku rotacji) tylko na prośbę Dawida, który z jakichś powodów nie chciał opuszczać miejsca zamieszkania. Sam start w PK może pogodzić z byciem w poblizu domu. Tak więc to nie jest rotacja tylko wypełnienie wakującego miejsca.
-
Tomek88 profesor
Statystyki cz.2
Osiągnięcia punktowe polskich skoczków w trakcie weekendu PŚ w Oslo 13-15 marca 2026 roku
Seria, miejsca Polaków, liczba zdobytych punktów, liczba punktujących zawodników
Trening (4,24) ................................................... 57 pkt. (2 zawodników)
Piątkowe kwalifikacje (15) .............................. 16 pkt. (1 zawodnik)
Sobotni konkurs po 1 serii (15,19) .................. 28 pkt. (2 zawodników)
SOBOTNI KONKURS (22,25) ............................ 15 pkt. (2 zawodników)
Niedzielne kwalifikacje (-) ............................... 0 pkt. (Najlepszy z Polaków - Tomasiak na 34 miejscu)
Niedzielny konkurs (21,24,28,29) .................... 22 pkt. (4 zawodników) -
Tomek88 profesor
Statystyki cz.1
Puchar Narodów sobotniego konkursu PŚ w Oslo
Kraj, miejsca punktujących, liczba zdobytych punktów, liczba punktujących zawodników
1. Austria (2,4,9,10,11,23) ...................................... 217 pkt. (6 zawodników)
2. Japonia (3,5,13,18,21) ....................................... 148 pkt. (5 zawodników)
3. Szwajcaria (1,15,26,30) ...................................... 122 pkt. (4 zawodników)
4. Finlandia (6,8) .................................................... 72 pkt. (2 zawodników)
5. Norwegia (7,20,24) ............................................. 54 pkt. (3 zawodników)
6. Niemcy (17,19,29) .............................................. 28 pkt. (3 zawodników)
7. USA (12,27) ......................................................... 26 pkt. (2 zawodników)
8. Słowenia (14,28) ................................................ 21 pkt. (2 zawodników)
9. Polska (22,25) .................................................... 15 pkt. (2 zawodników)
. Kazachstan (16) .................................................. 15 pkt. (1 zawodnik)
Puchar Narodów niedzielnego konkursu PŚ w Oslo
Kraj, miejsca punktujących, liczba zdobytych punktów, liczba punktujących zawodników
1. Japonia (1,4,18) ................................................. 163 pkt. (3 zawodników)
2. Słowenia (2,9) .................................................... 109 pkt. (2 zawodników)
. Finlandia (3,5,27) ............................................... 109 pkt. (2 zawodników)
4. Norwegia (7,8,16,29) ......................................... 85 pkt. (4 zawodników)
5. Austria (6,13,19,20) ............................................ 83 pkt. (4 zawodników)
6. Niemcy (11,12,25) .............................................. 52 pkt. (3 zawodników)
7. USA (10,14) ......................................................... 44 pkt. (2 zawodników)
8. Polska (21,24,28,29) ........................................... 22 pkt. (4 zawodników)
9. Szwajcaria (17,25) .............................................. 20 pkt. (2 zawodników)
10. Kazachstan (15) ............................................... 16 pkt. (1 zawodnik)
11. Ukraina (22) ..................................................... 9 pkt. (1 zawodnik)
12. Włochy (23) ...................................................... 8 pkt. (1 zawodnik) -
Lataj profesor
Jak na ironię, w dniu, w którym były najgorsze prognozy, przeprowadzono wszystkie zaplanowane serie, a w niedzielę z powodu warunków odwołali finał.
-
szczurnik profesor
Wiem, że jestem czepliwy oraz niektóre ze zmian są mocno zaskakujące oraz ciężko wyobrazić sobie ich efekt na rzeczywistość (choć "chwilo trwaj"), ale w tabelce podiumowiczów pozycja w PŚ jest trochę nieaktualna już teraz: Naito, Nakamura, Aalto, Geiger awansowali (szczególnie ten pierwszy), z kolei Forfang spadł. Tabelka czołówki wygląda na moje oko OK.
-
dervish profesor
@dervish
Przykład z ostatniego periodu PK. Kubacki i Kot przyzwoicie/dobrze, Joniak jak sie okazuje nasz numer 7 (czyli obecnie lider zaplecza) przyzwoicie, Zniszczoł i Wolny ledwo sobie radzili. Co z tego, ze Wolny mial jeden bardzo dobry konkurs jak pozostale 5 były kompromitacją? Klasyfikacja periodu PK:
10 KUBACKI Dawid 141 pkt 4 występy, średnia pkt na konkurs 35,25
11 KOT Maciej 137 4 śr. 34,25
...
20 JONIAK Klemens 63 4 śr. 15,75
...
23 WOLNY Jakub 56 6 śr 9,33
25 ZNISZCZOŁ Aleksander 39 4 śr. 9,75
Period odbywal sie podczas przerwy w PŚ. Joniak mimo iż był trzecim Polakiem w periodzie - objawił nam się jako nasz nr 7 czyli przy obecnej kwocie 6 jako lider zaplecza. Olek i Kuba mniej więcej na podobnym poziomie, a Klemens dodatkowo potwierdził swoje przywództwo na zapleczu pokonujac Olka także na MP.
Joniak co prawda nie zawojował PK ale mozna powiedzieć że wypadł w nim solidnie w porownaniu z Olkiem i Kubą. Gdyby Klemens wypadł na poziomie Kota i Kubackiego to byłby silnym liderem zaplecza i jako taki kwalifikowalby się do klasycznej rotacji na koniec periodu. Im mocniejszy lider tym bardziej warto dac mu szansę w PŚ. Joniak niczym nie zachwycił ale tez nie skompromitował się. Gdyby był na poziomie Zniszczoła i Wolnego to bym nawet zbytnio nie protestował, że to Olek zapełnił wakat po Kubackim. A gdyby Dawid nie zwolnił miejsca to brak rotacji za najsłabszego składzie, czyli za Dawida albo Pawła tez by mnie nie zdziwił, bo lider naszego zaplecza, czyli Joniak nie do końca przekonywał swoim poziomem. Aczkolwiek nie twierdze, że rotacja Joniakiem za wykazujących objawy zmęczenia Wąska lub Kubackiego byłaby bez sensu - zwłaszcza, że ci dwaj znani sa z tego, że nie maja "drygu" do latania. Natomiast dawanie szans poza kolejnością Wolnemu, Zniszczolowi, a tym bardziej Krzakowi jest demoralizujące, demotywujace i nie ma najmniejszego sensu.
Warto tu zauwazyć, że dawanie szansy Joniakowi naszemu numerowi 7 ma sens także dlatego, że uwzgledniając zakończenie kariery przez Kamila juz dziś możemy uwazac Klemensa za nasz numer 6 który miesci sie w kwocie na PŚ.
Tak więc, jezeli nie uwzgledniać Kamila - aktualnie liderami zaplecza czyli numerami 7 i 8 są Olek i Kuba. Niestety to bardzo slabi liderzy. Jestem przeciwnikiem nagradzania takich słabych liderów rotacją bez wzgledu na to jak słabo spisuje się w PŚ nasz numer 6. Dla mnie wystarcza, ze wyraźnie wygrał rywalizacje z numerami 7 i 8, a numery 7 i 8 wypadły bardzo slabo w PK. -
dervish profesor
@MarcinBB
Dlaczego po periodzie, a nie po dobrym weekendzie? Można jeszcze zapytać dlaczego nie po dobrym konkursie albo jakimś dobrym skoku?
Period to taka zamknięta i nieprzypadkowa całość. Zawodnik z zaplecza rywalizuje głównie w ramach periodu i jest rozliczany z tej rywalizacji na koniec periodu. Jego celem jest wywalczenie ekstramiejscówki. To jest podstawowa i bezpośrednia droga do awansu . Zawodnik wszystko ma we własnych rękach.
Period to zwykle więcej niż jeden weekend, a to oznacza mniej przypadkowości. Jeden weekend jest mało miarodajny. Może być to weekend loteryjny, skocznia może podpasować albo zdecydowanie nie pasować. Jeżeli period jest jednoweekendowy, to trudno przy ocenie zawodnika trzeba opierać się na tym jednym periodzie, bo trzeba podjąć jakieś decyzje przed następnym rozdaniem, które nastąpi wraz z początkiem kolejnego periodu. To jest jak z kwalifikacjami czy eliminacjami. Awanse i spadki następują na koniec tychże kwalifikacji a nie w środku, kiedy trwa walka.
W sytuacji wywalczenia ekstramiejscówki sytuacja jest jasna. Mówimy tu o ewentualnej rotacji czyli przypadku kiedy skoczek nie wywalczył ekstramiejscówki i nie miał możliwości konfrontacji z najsłabszym z kadry startującej w PŚ. Jak ocenić czy warto wyłonionemu w ten sposób liderowi zaplecza dać szansę? Wiadomo, że jako lider jest pierwszy w kolejce do podmiany. Jednak jezeli jest to słaby lider taki ktory ledwo sobie radzi w PK to nie powinien oczekiwać, że zostanie nagrodzony rotacją tylko wziąc sie do pracy by w kolejnym periodzie znacznie poprawic swoje wyniki. Dla niego areny PK na tę chwilę wystarczająco dużym wyzwaniem i najlepszym miejscem do rozwoju. Dowodem kariera Kacpra.
-
dervish profesor
@MarcinBB
Ok Naito rozgryzł mamucią francę dopiero w którymś tam skoku. Zgoda, ale to nie oznacza, że szybciej by mu z tym poszło gdyby wcześniej już miał do czynienia z mamutami. Na przykład, gdyby wystartował na tym obiekcie w poprzednim sezonie kiedy był w dużo słabszej formie. Moim zdaniem to tak nie działa.
Wyniki Naito bez wzgledu na to ile serii próbnych wykonał sa zależne wyłącznie od aktualnej formy. Czy ma smykałke do lotów czy okazal sie lotnikiem? Nie wiem. Jezeli popatrzeć na jego starty w PŚ to mozna zauwazyć że w końcówce sezonu forma idzie mu do góry a wraz z nią w górę idą wyniki. I raczej nie ma tu znaczenia czy skacze na mamucie czy na mniejszych obiektach.
Mozliwe, że skuteczność opanowywania danej francy zależy od talentu . Cały obecny sezon pokazuje, że na przykład Kacprowi w zupełnosci wystarczą te dwie serie próbne+Q + trial do opanowania danego obiektu mimo że startuje na nim pierwszy raz w życiu. Zobaczymy jak mu pójdzie z oswajaniem mamuta. Mam nadzieję, że podobnie dobrze jak, ze zwykłymi obiektami. Nie spodziewam się jakichś większych problemów, aczkolwiek biorę pod uwagę obawy niektórych ekspertów na przykład Krzyśka Bieguna, że patrząc na Oslo, w którym Kacper zaczął popełniac troszke większe błedy techniczne niż zwykle być może mamy u niego początek zadyszki albo lekki dołek co jest naturalne po tak intensywnym sezonie, z którym ma do czynienia pierwszy raz w karierze. I własnie taka zadyszka moze miec negatywny wpływ na wynik na mamucie. Wiadomo, jesli dopada go znużenie to zapoznawanie z [***] może być mniej skuteczne niz gdyby to robił na świeżości.
Tak czy siak, uważam że nadal obowiązuje ta sama reguła - skuteczność i wyniki zależą wyłącznie od aktualnej formy. Zawodnikowi w formie w zupełności wystarczą serie treningowe, a zawodnik bez formy bez względu na liczbę serii próbnych i tak będzie popełniał te same błędy które zwykle popełnia a które na mamucie urosną do rangi "wielbłądów". -
ms_ profesor
@Bluchaman
Konrad Tomasiak nie może zadebiutować w Planicy z bardzo prostego powodu, od tego sezonu Pertile wprowadził zasadę, że na mamutach mogą skakać jedynie zawodnicy, którzy ukończyli 18 lat, dobrze, że w zeszłym sezonie nie było jeszcze tego przepisu bo Kapustik by sobie nawet nie mógł w Planicy polatać jako 17-latek, a tak już w swoim pierwszym skoku w życiu na mamucie poleciał ponad 200 metrów i komu to przeszkadzało, co w tym było niebezpiecznego Panie Pertile?
-
MarcinBB redaktor
@dervish
"Nie przesadzasz z tymi 3 okazjami?"
Nie, jeśli zgodnie z tym co napisałeś, rotacja ma nastąpić tylko w przypadku bezpośredniego porównania. Nawet jak masz weekend z grupą krajową u siebie to nie zawsze jest pełne porówananie, bo w tym samym czasie kilku skoczków może być zupełnie gdzie indziej na PK.
Natomiast jeśli uważasz, że drugim przypadkiem, gdy rotacja może nastąpić, jest koniec periodu, to ja się pytam dlaczego? Przecież to zupełnie sztuczny, uznaniowy moment. Dlaczego dopiero na koniec periodu, a nie po danym weekendzie?
Zgodziłbym się ewentualnie, gdyby to był przypadek, że jakiś skoczek wywalczył na dany period miejscówkę dzieki dobrej postawie w pk. Choć gdyby potem wyraźnie dołował, to moim zdaniem trener nie powinien mieć żadnych skrupułów z wymianą. No ale dobra, założenie "wywalczył, to będzie skakał póki to dodatkowe miejsce obowiązuje" przynajmniej opiera się na jakiejś logice. Ale tu nie mamy do czynienia z takim przypadkiem. Dodatkowa miejscówka dla Polski to miejsce Tomasiaka za mśj, w dodatku jest tylko dla juniora. Ani Olek, ani Paweł nie jadą na żadnej wywalczonej przez siebie miejscówce. Zatem dlaczego na koniec periodu nawet bez żadnych skoków porównawczych można według Ciebie rotować składem, a po jakimś weekendzie nie? Nie wydaje mi się to logiczne. Piszesz też o "mitycznych treningach". Mityczne treningi dlatego nazywamy mitycznymi, że faktycznie są mitem, nie miały miejsca, są ściemą. Zatem zupełnie nie rozumiem Twojej linii rozumowania. Wyjasnij proszę.
Już tam przy tym Krzaku czy Niżniku się nie upieram, bo ich wyniki faktycznie nie wskazują, że mieliby szansę wypaść lepiej od Pawła czy Olka i może faktycznie nie zasługują na żadne nagrody. Ale moim zdaniem Klemens już jak najbardziej ma taką szansę.
Wydawało mi się, że Twój post był polemiką z moim poglądem, by Joniak zastąpił Zniszczoła. Ale widzę, że sam uważasz, że jest teraz w lepszej formie. Czyli konstatuję, że też byś go widział w Vikersund. -
MarcinBB redaktor
@dervish
A, to spoko. Myslałem, że polemizujesz z moim pomysłem wysłania Joniaka do Vikersund, a Ty polemizujesz z tym, co uważasz, że niektórzy na tym forum mają na myśli, pisząc "oskakiwanie się".
Natomiast co do Naito to jednak widać było, że nauczył się poprawnie lądować dopiero w drugim czy trzecim skoku konkursowym, nie w sesjach treningowych. No i jak wspominałem, Naito to Naito, niektórzy potrzebują więcej skoków, by się nauczyć latać. To że nie wyszedł im jeden weekend, czy nawet dwa, nie oznacza,że nigdy nic na mamucie nie osiagną i tu przykłady idą w dziesiątki, jak nie setki skoczków. -
MarcinBB redaktor
@Pavel
Był. Ale wcale nie uważam, że mu tam nie wyszło, albo że mu profil jakoś wybitnie nie spasował. W treningach spisał się - jak na pierwsze loty całkiem przywoicie. A że koledzy okazali się lepsi i Joniak razem z Kotem nie dostali szansy w kwalifikacjach, to już inna okoliczność. Natomiast w Austrii na 4 skoki miał tylko jeden udany a 3 ewidentnie słabe.
-
mateusz3951 weteran
@Filigranowy_japonczyk
Zrównałeś loterię z odwołanymi zawodami. W Zakopanem prawie każdy konkurs to loteria, a ostatni odwołany miał miejsce w 2007 roku.
-
Filigranowy_japonczyk profesor
Swoją drogą, niesamowite jak bardzo pozytywnie na zawodnika potrafią wpłynąć pierwsze w karierze punkty PŚ. Naito już w ubiegłym sezonie potrafił w treningach pokazywać skoki na poziom nawet TOP 20, ale w konkursach nie dojeżdżała mu głowa. Tej zimy w końcu się przełamał i jego forma ruszyła z kopyta. Podobnym przypadkiem, choć nie w takiej skali jest Hauswirth, długo kręcił się w okolicy punktów, a jak w końcu się przełamał to praktycznie nie wypada z 30 i stał się numerem dwa w Szwajcarskiej kadrze. Ostatnio w Lahti pierwsze punkty w karierze zdobył Cecon, który również długo musiał na nie czekać, oby i jego kariera teraz ruszyła na dobre.
-
Filigranowy_japonczyk profesor
"Skład podium uzupełnili Maximilian Ortner, oraz Naoki Nakamura. Dla obu było to dopiero trzecie podium, a zarazem najlepszy wynik w karierze."
Nakamura był w tym sezonie drugi w Sapporo ;)
"Nieco lepszy weekend zaliczył końcu w Willingen. A potem przyszły Mistrzostwa Świata w Lotach i debiut na mamucie. "
Tu też jest błąd. MŚWL były przed Willingen.
-
-
szczurnik profesor
@Bluchaman
Koudelka by się pewnie w głowę popukał na wieść o pomyśle debiutowania w PŚ szesnastolatka z małym doświadczeniem na dużych skoczniach - od razu na mamucie ;-) Jak na razie chyba nawet nie oddał skoku, który by został zapamiętany jako lot, a nie "wysoko z progu, a potem można sobie spadać".
"Jak już ktoś ma odpadać w kwalifikacjach lub w pierwszej serii, to niech to będzie ktoś, kto przy okazji nabierze doświadczenia."
Bym nawet nie oczekiwał doświadczenia - kandydaci nie są juniorami, są w wieku porównywalnym do debiutu Naito. Podkreślę, debiutu, po którym zaliczył kilka sezonów klepania buli oraz ostatnich miejsc w konkursach, by nagle magicznie rozkręcić się do poziomu wygrywania w PŚ oraz drużynowo na MŚ! Niech chłopaki przeżyją chociaż raz coś nowego, polatają sobie, to może być dla nich promyczek podtrzymujący wolę walki w rutynie zawodów drugiego czy trzeciego poziomu.
@SA:
"niżej w klasyfikacji generalnej niżej" - duplikacja, "turnii" też
doceniam "furrorę" za aluzję do pluszaka :-)
"2 tygodnie później mamy pięciu z triumfem, a ośmiu z "pudłem"." - nie pięciu [zwycięzców], a pięć [krajów]. -
Filigranowy_japonczyk profesor
@mateusz3951
Sapporo i prawie zawsze loteria? Dobre. Ostatni odwołany konkurs tam z powodu wiatru miał miejsce w 2009 a ostatni jednoseryny w 2005. Na bubelkolen loterie masz co sezon, w Sapporo ostatnie loteryjne zawody to był nocny konkurs z 2023.
-
mateusz3951 weteran
Konkursy w Ruce, Sapporo są prawie zawsze loteryjne, ale obiektywnie Oslo i Zakopane po przebudowie to największe buble w całym PŚ. Obie te skocznie jadą wyłącznie na legendzie, a tak naprawdę powinny z hukiem wylecieć z kalendarza.
-
neonek2000 doświadczony
Oslo jest i chyba będzie nietykalne w kalendarzu PS ale nazwa Bubelbakken powinna być Oficjalną nazwą tej skoczmo
-
KazakhstanPower doświadczony
@Lataj
warto dodac, ze 65 punktow Mizernykha to juz jest najlepszy wynik w historii Kazachstanu
-
jezrdna_AM stały bywalec
Odnośnie tytułu artykułu, a może dla odważnych, doświadczonych i stabilnych hehehe.....
-
Bluchaman bywalec
Można by zrobić rewolucje u nas w składzie na Planicę. Np taki Konrad Tomasiak powiedzmy w Zakopanem staje na podium i jest najlepszy z naszych. Zdobywa potrzebne punkty w PK. I następnie w nagrodę jedzie do Planicy zamiast np Wąska Czy Zniszczoła. A Joniak też powiedzmy za Kota albo Wąska. Można by tak zrobić i było by to pewną zapowiedzią na zmiany pokoleniowe w polskiej kadrze. Bo czy jest sens pchać Kubackiego i Zniszczoła do Planicy? Chyba nie bardzo. A Konrad Tomasiak niejednokrotnie pokazał że skakać to on potrafi i to niewiele gorzej od swojego brata. No wiadomo poziom jeszcze nie ten, ale jako 6 mógłby spokojnie jechać. Pod warunkiem że w Zakopanem zajmie wysokie miejsce.
-
dervish profesor
@MarcinBB
"Po piąte - to, że Joniakowi nie wyszło na jednej konretnej skoczni, to nie znaczy, że na pewno nigdy niczego nie zwojuje na mamutach. Mogła mu po prostu nie spasować Kulm. A już na Vikersund mogłoby być lepiej."
Polemizujesz z poglądem którego nie wyraziłem. :)
Mimo braku wyników nie uważam, że Joniakowi nie poszło w Kulm i nie uważam, że nie poszło mu na MŚL.
Jeśli chcesz znac moje zdanie czy tez ocene Klemensa: nie uważam, że na MŚL pojechał niezasłużenie, natomiast do Kulm pojechał kosztem Kota. Klemens był w kolejce za Kotem, jeżeli fizycznie było możliwe wysłanie tam Macka to on tam powinien być wysłany.
A starty Klemensa na mamutach uważam za adekwatne do jego obecnych możliwości i ówczesnej formy. Nie odbiegały one zbytnio od tego co pokazywał na zwykłych obiektach chociaż na nich udało mu się nawet zapunktować. Mozliwe że i na mamucie by zapunktował gdyby miał wiecej okazji. Skoki sa loteryjne, zawsze moze wyjśc dobry skok w Q i w pierwszej serii. Na mamucie aby przebrnąc Q trzeba byc w top 40, na zwykłych obiektach łatwiej bo wystarczy byc w top 50.
Być może Klemens nie ma tego czegoś co Pavel nazywa "drygiem" do mamutów i jednak troszeczkę traci na lotach. To się okaże w przyszłości. Czy w przyszłości będzie miał na mamutach lepsze wyniki niż obecnie? Jeżeli podniesie swój poziom na obiektach zwykłych to automatycznie zrobi to także na mamutach. Nawet jeżeli okaże się antylotnikiem. Widzę w Klemensie potencjał i jestem przekonany, ze stac go na podniesienie poziomu przynajmniej na tyle by trwale zagościć w kadrze A i by w miarę regularnie punktować w PŚ bez względu na wielkość obiektu. A jak wysoko ma zawieszony sufit to przekonamy się za kilka sezonów. -
dervish profesor
@MarcinBB
Nie przesadzasz z tymi 3 okazjami?. Zima składa się z 5 periodów. Weryfikacja hierarchii może nastąpić po każdym z tych periodów, czyli co najmniej 4 razy (piąty raz czyli po zakończeniu sezonu to już na lato) do tego jak zauważyłeś dochodzą konfrontacje podczas MP i podczas startów w ramach grupy krajowej, a nawet podczas mitycznych treningów, do których także od czasu do czasu w sprzyjających momentach sezonu dochodzi. Tak więc zawodnik z zaplecza ma w sezonie bardzo dużo okazji, by przeskoczyć do wyższej ligi. Podstawą jest odpowiednia forma. Kacper najlepszym przykładem.
Dobry zawodnik nie będzie liczył na rotację. Weźmie sprawy we własne ręce i wywalczy sobie ekstramiejscówkę. W ten sposób w swoich najlepszych sezonach powracał do PŚ Olek Zniszczoł i w ten sposób awansował do PŚ Kacper Tomasiak.
Jeśli lider zaplecza ledwo radzi sobie w PK to rotacja moim zdaniem jest niewskazana nawet w przypadku kiedy najsłabszy z kadry na PŚ nie przechodzi Q. Wyjątek stanowi sytuacja, kiedy zwolni sie miejsce, czyli na przykład ten najsłabszy zostanie odesłany na treningi lub sam poprosi o przerwę. Wtedy w jego miejsce wchodzi lider zaplecza - bez wzgledu na to w jakiej jest dyspozycji no chyba, że dopuszczmy mozliwośc niewykorzystania tego wolnego miejsca. Zwykle takie awanse niczego nie zmieniają i taki słaby lider szybko wraca do niższej ligi.
Reakcje i decyzje kadrowe Maciusiaka bywały i bywają pozbawione sensu. Rotacja ma sens tylko wtedy jeżeli na zapleczu mamy godnego kandydata. Wypełnienie wolnego wakatu to nie jest rotacja. Wolne miejsce można zapełnić powołując lidera z zaplecza, nawet jeżeli taki lider jest słabiutki, bo nie radzi sobie w PK. Rotacji w obecnym sezonie prawie nie było. Częściej mieliśmy do czynienia z wycofywaniem na treningi i zapełnianiem wakatów.
Na zapleczu kontynentalnym jedynymi, którzy zasługiwali na to by być brani pod uwagę jako kandydaci do rotacji to: Kot, Kubacki (kiedy startował w PK) i ostatnio Joniak, który w tym sezonie wybił sie na nasz numer 7 i jako tako radzi sobie w drugiej lidze. Zniszczoł i Wolny to poziom niżej od Klemensa, a Krzak jeszcze niżej.
Rotacja na koniec periodu nie jest obowiązkiem trenera, nie jest też prawem lidera zaplecza. To jest tylko możliwość. Rotacja za beznadziejnie sprawującego się w PŚ ma sens, o ile na zapleczu mamy niezłego lidera, takiego który dobrze radzi sobie w kontynentalnej stawce. Na tę chwilę takie kryterium jako tako spełnia tylko Joniak. -
Pavel profesor
@MarcinBB
"Po piąte - to, że Joniakowi nie wyszło na jednej konretnej skoczni, to nie znaczy, że na pewno nigdy niczego nie zwojuje na mamutach. Mogła mu po prostu nie spasować Kulm. A już na Vikersund mogłoby być lepiej."
Był też na MŚwL w Oberstdorfie ;) -
Cinu profesor
@dervish
Ja uważam że każde doświadczenie jest cenne, niech chłopaki lizną jak najwięcej tej elity bo to jednak inna bajka nie tylko pod względem poziomu zawodów ale całej otoczki, procedur. Bez presji na punkty, niech się trochę pobawią a nuż się trafi jakiś lot za 200 metr i sprawi im wiele frajdy, nabiorą jeszcze więcej pozytywnej energii do dalszej pracy. W ogóle nie uważam że im to zaszkodzi. A Naito to jest Naito, pewien wyjątek. Gdyby to nie był wyjątek to tyle byśmy o tym nie mówili.
-
dervish profesor
Po pierwsze tak jak napisałeś, Naito potrzebował kilku skoków by oswoić mamuta. Do takiego oskakiwania wystarczą serie treningowe dostepne w ramach zawodów. U nas na forum gdy piszą o oskakiwaniu mają na mysli wysyłanie nieopierzonych skoczków na zawody pś po to by tam płacili frycowe - bo niby dzięki temu czegoś sie nauczą i to zaprocentuje w przyszłości co jest bzdurą kompletną. Naito wywalczył sobie prawo startu w PŚ dzieki ekstramiejscówce a nie jakies mannie z nieba. Pojechał na PŚ bo wczesniej w PK zaprezentował godny poziom. Nastepnie zakwalifikował się do kadry na MŚL. Tam, do zapoznania sie z mamutem wystarczyły mu treningi dostepne w ramach zawodów. W jego przypadku nie było oskakiwania danego obiektu sezon wcześniej. Nie ma znaczenia czy "oswajasz" mamuta czy zwykłą skocznię. Jesteś w formie to pod warunkiem, że radzisz sobie ze strachem dasz sobie radę na każdym obiekcie. Wystarczą do tego skoki dostępne w ramach zawodów - skoczysz tyle na ile pozwalają ci forma i umiejętności.
Powtórzę - serie treningowe przed zawodami to nie jest "oskakiwanie" o jakim pisze sie na tym forum. Tutaj oskakiwanie to zbieranie frycowego. Wysyłanie, zawodnika nie po wynik tylko po to by zaliczył konkurs nawet klepiąc bulę bo to zaprocentuje w jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości - co jest według mnie mitem.
Naito w poprzednich sezonach miewał incydenty w PŚ ale nie na mamutach na których zadebiutował dopiero w obecnym sezonie. I jak widać nie potrzebował mitycznego oskakiwania, wystarczyły mu serie, które miał do dyspozycji bezpośrednio przed zawodami. I krzakowi jezeli kiedykolwiek wywalczy sobie miejscówkę na loty tez takie serie wystarczą. Start w PŚ w chwili obecnej kiedy co najwyżej ledwo sobie radzi w PK w niczym mu nie pomoże. -
MarcinBB redaktor
@dervish
Ja rozumiem betonowanie składu jako brak rotacji, gdy zawodnicy spisują się fatalnie. Przecież nie rozmawiamy o zawodnikach, którzy "nie punktowali" tylko o takich, którzy potrafili odpaść w kwalifikacjach.
Gdyby zawsze czekać na bezpośrednią weryfikację, to skład zmieniałby się 3 razy w trakcie zimy - podczas mistrzostw Polski i zawodów pś u siebie. Naprawdę takiej polityki kadrowej sobie życzysz? A koniec periodu przecież nie jest żadną weryfikacją, żadnym bezpośrednim porównaniem zawodników. Maciusiak potrafił odesłać już zawodnika podczas TSC. A zatem potrafił reagować znacznie energiczniej na brak wyników. -
MarcinBB redaktor
@Pavel
Szanuję Twoją opinię i myślę, że masz sporo racji.
Tyle że polemizujesz ze stanowiskiem, którego nie zająłem ;-) -
MarcinBB redaktor
@dervish
Po pierwsze:
Właśnie Naito, który potrzebował kilku skoków, aby nauczyć się lądować na mamucie, gdzie prędkości są znacząco wyższe, niż na skoczni dużej, jest doskonałym przykładem, że istnieja nauka oraz oskakiwanie się. W pierwszych kilku lądowaniach o mało się nie zabił, po dziewiątym locie w życiu odbierał z kolegami złoty medal. Dowodem na to, że nauka i oskakiwanie się istnieją i są ważne, jest też istnienie serii treningowych. Z jakiegoś powodu na niemal każdych zawodach pierwszy skok na skoczni nie jest skokiem konkursowym. To, że są nieliczne wyjątki, które jak są w formie, to przybywają na nieznany sobie obiekt i od pierwszego skoku sprawiają się fantastycznie, nie oznacza, że nie ma takich, którzy muszą się przyzwyczaić i znaleźć czucie.
Po drugie - Tomasiak jeszcze nie skakał na mamutach, więc w temacie, który poruszyłem, Tomasiak nie jest żadnym przypadkiem.
Po trzecie - my, poza Tomasiakiem, nie mamy żadnego skoczka w formie.
Po czwarte - to, że istnieją takie przypadki jak Janda czy Fettner, czy inni antylotnicy, to nie znaczy, że nie istnieją tacy skoczkowie, którzy potrafią z czasem przestawić się na loty.
Po piąte - to, że Joniakowi nie wyszło na jednej konretnej skoczni, to nie znaczy, że na pewno nigdy niczego nie zwojuje na mamutach. Mogła mu po prostu nie spasować Kulm. A już na Vikersund mogłoby być lepiej.
Po szóste - doskonale wiemy, że skoki to taki sport, że ktoś skacze piach i nagle z weekendu na weekend ma wystrzał formy. Jednorazowy, albo na dłuższy okres. Dokładnie to samo mogłoby się przydarzyć Joniakowi.
Po siódme - apelowałem, by do Vikersund wysłać też skoczków, którzy jeszcze nigdy na mamucie nie latali. A nóż by się okazało, że któryś z nich ma dryg do lotów?
Po ósme - poza obywaniem się na wyższym poziomie w sensie czysto sportowym, istnieje też okołosportowy. Pod względem organizacyjnym, proceduralnym, przepisowym, technicznym, pś to trochę inny poziom, niż pk czy mistrzostwa kraju. Nawet w temacie liczby kibiców, atmosfery, presji. A także rygorystyczności podczas kontroli sprzętu. Takie obycie też się zawodnikom przydaje i procentuje. Nawet w takich pierdółach, że na mistrzostwach Polski zawodnik łazi sobie gdzie chce i niewieloma rzeczami musi się przejmować, ale na pucharze świata są takie miejsca, że jak zapomni akredytacji, to może się na przykład w efekcie spóźnić na skok, a jak nie dopije 100 ml wody to go zdyskwalifikują za brakujace 10 g wagi.
-
Lataj profesor
Za poprzedni konkurs (2/2)
Najlepsi juniorzy w PŚ 2025/2026:
Embacher (2006) - 858 (+40)
TOMASIAK (2007) - 391 (+7)
Colby (2006) - 147
Miziernych (2007) - 65 (+16)
Trunz (2006) - 41 (+6)
Kapustik (2007) - 11 (+0)
Weekend w wykonaniu Kazacha naprawdę wow. Dwa najlepsze wyniki w PŚ dla tego kraju od 13. lokaty R. Żaparowa w Kuopio w 2008. Szkoda, że Embacher nie znalazł się w piątce, a było tak blisko. Weekend dla Trunza też na plus. Obawiam się, że Kacper powoli czuje się zmęczony sezonem. -
Lataj profesor
Za poprzedni konkurs (1/2)
Bitwa trenerów reprezentacji Polski:
Topór: 14
Dolezal: 4
Maciusiak: 7
Każdy z trenerów otrzymuje po punkcie, jeśli to jego skoczek w danym konkursie okazuje się najlepszy.
Najlepszy podopieczny MM, czyli Wąsek. To oznacza, że kontrakt zostanie przedłużony. Przy okazji głupio mi, że nie wspomniałem, że już po pierwszym konkursie w Lahti pan Wojciech jest królem sezonu, a samodzielnie od drugiego. -
Cinu profesor
A Johansson często był nazywany "sympatycznym wasączem". Jak na standardy norweskie to nie był jakiś odpychający ale rzadko się uśmiechał i bił od niego chłód więc nie wiem gdzie tę sympatyczność widzieli.
-
dervish profesor
@MarcinBB
"Poza tym trener który nie betonuje składu, osiąga długofalowy efekt motywacyjny. Pokazuje słabym, że nie są świętymi krowami, pokazuje zapleczu, że warto się starać. "
Tylko co rozumiemy jako betonowanie składu przez trenera?. Betonowanie składu mamy wtedy kiedy na zawody nominuje sie słabszego kosztem lepszego - tak jak na przykład w obecnym sezonie bywało z Maciejem Kotem dla którego drzwi do kadry na PŚ kilka razy były zamurowane. Nie jest betonowaniem składu wysyłanie na zawody aktualnie najlepszych którzy w odpowiednim czasie po prostu wywalczyli sobie prawo startu pokonując na skoczni bezposrednich rywali albo po prostu wywalczając ekstra miejscówkę. I co z tego, że nie punktują? Wywalczyli prawo startu to startują dopóki nie nastapi weryfikacja hierarchii i nie pojawi sie ktoś kto zasłuzy na rotację za najsłabszego lub dopóki nie wygasnie ekstramiejscówka. Takie weryfikacje następują albo po bezpośredniej konfrontacji na skoczni (konkurs albo mityczny trening) albo na zakończenie periodu kiedy można rotować najsłabsze ogniwo liderem zaplecza.
"Pokazuje słabym, że nie są świętymi krowami, pokazuje zapleczu, że warto się starać. " - Jest na odwrót - demotywuje - pokazuje zapleczu, że nie warto sie starać - mozna byc słabym, nie radzić sobie w PK a mimo to dostac nominację, wystarczy poczekać, az ci którzy sa od ciebie lepsi i biją cie w kazdej konfrontacji pokażą ze nie sa na tyle silni by punktować w PŚ. I co z tego, ze ja nie jestem w stanie udowodnić, że daje sobie rade w PK ;)
Wysyłać Krzaka po naukę albo tylko po to by go bardziej zmotywować? Toż on nawet nie jest królem FC - taka nominacja byłaby właśnie długofalową demotywacją, manną z nieba. Po co siać albo mozolnie zdobywać skoro wystarczy zaczekać, bo i tak manna spadnie z nieba? Czekamy na nią wierząc, że bóg/MM ześle nam nagrodę z czapy ;). -
Pavel profesor
@MarcinBB
W tym sezonie czy poprzednich już się na oglądałem tych rotacji za wszystkie czasy, dały nic, przełożyły się na nic, a zawodnicy rotowanie jak byli słabi tak są słabi dalej. Jedyny zawodnik, który zrobił progres to Tomasiak, który rotował między domem i Fis Cupem ;)
Czy bym się obraził jakby zamiast Olo pojechał Joniak, otóż nie, ale czy mam pewność że klepnięcie 185 m i wyjazd po kwali to lepsza opcja nic np walka o top 5 w Zakopcu, otóż też nie ;)
Jakoś zaczynają mi obojętnieć te roszady na 45-55 miejscu. -
Lataj profesor
Za 14.03.2026 (2/2)
Najlepsi juniorzy w PŚ 2025/2026:
Embacher (2006) - 818 (+26)
TOMASIAK (2007) - 384 (+9)
Colby (2006) - 147
Miziernych (2007) - 49 (+15)
Trunz (2006) - 35 (+16)
Kapustik (2007) - 11
Felek odpalił! Embacher zrobił swoje, a Tomasiak - jak wszyscy inny Polacy - poza "20". Nieobecny tylko Colby, a Kapustik skoczył tylko w kwalifikacjach. -
Lataj profesor
Za 14.03.2026 (1/2)
Bitwa trenerów reprezentacji Polski:
Topór: 14
Dolezal: 4
Maciusiak: 6
Każdy z trenerów otrzymuje po punkcie, jeśli to jego skoczek w danym konkursie okazuje się najlepszy.
Główny z zerem vs trener bekadry z dwoma punktującymi. Nie muszę nawet tego komentować. -
dervish profesor
@Pavel
Z tą logistyką to może chodziło o brak możliwości rotacji pomiędzy PK w Zakopanem (19-20.03) a PŚ w Viker (21-22.03)?
Joniaka powinni wziąć do Viker bo po prostu ostatnio był naszym niekwestionowanym numerem 7 i w sytuacji absencji numeru 6 którym po Oslo stał się Kubacki to on powinien nas reprezentować w PŚ.
Wysyłanie po "naukę" to mit taki sam jak "oskakiwanie". Takie mity służą tylko jednemu - są pretekstem dla nominacji z czapy, w której wysyła się na zawody słabszego kosztem lepszego. Owa mityczna "nauka" podobnie jak "oskakiwanie" niczemu nie służą i nie dają żadnych profitów w przyszłości. Dowodów na to mamy mnóstwo. Najnowsze z nich to przypadki Tomasiaka i Naito, którzy bez mitycznego "oskakiwania (czytaj klepania bul) i nauk" debiutują na poszczególnych obiektach i jak się okazuje nie płacą żadnego "frycowego" z tego powodu. Nie potrzebują alibi, by wytłumaczyć klepanie buli które jest także dobre dla wytłumaczenia wysłania na zawody debiutanta bez formy - "wysłaliśmy go po naukę nie po wyniki".
Skoczkowi w formie do zapoznania się ze skocznią wystarczą serie treningowe zwyczajowo dostępne w ramach zawodów. Nie potrzebuje mitycznego oskakiwania się i nabierania doświadczenia sezon wcześniej.
Janda i Fettner pobierali "nauki" przez całe kariery i nie nauczyli się skakać na mamutach, które "oskakiwali" w każdym sezonie będąc zarówno w swojej szczytowej formie jak i zdecydowanie obok niej. Niczego sie nie nauczyli, potwierdzili że oskakiwanie w rozumieniu tego słowa jako długoterminowege zdobywanie doświadczenia to mit.
Do ujarzmienia dowolnej francy wystarczą treningi dostępne w ramach danych zawodów. Po tych treningach skoczek skoczy na miarę aktualnie posiadanej formy która determinuje jego możliwości. -
MarcinBB redaktor
odpowiedzi
@KazakhstanPower
Wyskoczył na chwilę po oranżadę, obiecał, że zaraz wróci ;-)
@Pavel
Sprawdzałem Twoją czujność ;-)
Odnośnie rotacji. Przecież ja nie napisałem, że zamiana skoczków cokolwiek by dała sportowo. Chodzi o obywanie się z lotami oraz zawodami wyższej rangi. Poza tym rotacja składem wywiera długofalowy efekt motywacyjny. Pokazuje słabym, że nie są świętymi krowami, pokazuje zapleczu, że warto się starać. -
DomenPrevcFan doświadczony
@DomenPrevcFan
No i stało się, Domen nie wygrał żadnej serii konkursowej. Zrobili to za to trzej panowie, którym udało się to po raz pierwszy w tym sezonie… No nie powiem, na nudę nie można było narzekać. Dziwne rzeczy dzieją się po Igrzyskach, tym razem do tabelki wskakują Ortner, Deschwanden oraz Naito. Dalej podtrzymywana jest tendencja, że kto wygra drugą serię, wygrywa i zawody. Choć w niedzielę to oczywiście nie miało racji bytu.
A na 58 rozegranych dotąd serii konkursowych, zwycięzcy rozkładają się następująco:
26x Domen Prevc
6x Jan Hörl
6x Ryoyu Kobayashi
5x Daniel Tschofenig
4x Anže Lanišek
3x Stephan Embacher
3x Stefan Kraft
2x Ren Nikaido
2x Philipp Raimund
1x Tomofumi Naito
1x Gregor Deschanden
1x Maximilian Ortner
-
DomenPrevcFan doświadczony
Klasyfikacja PŚ serii pozakonkursowych po Oslo
Domen w Oslo pomimo braku podium (ech, loteryjne Holmenkollen…) w klasyfikacji serii pozakonkursowych zgarnął pełną pulę, bo 9 punktów. 4 wpadły na konto Embachera, który podzielił się ze zdobywcą KK triumfem w kwalifikacjach, a 3 pkt otrzymał Lanisek, który zamknął podium weekendu. Żadnych punktów w klasyfikacji nadal za to nie mają obaj zwycięzcy z Oslo. Domen absolutnie miażdży w generalce, Hoerl choć już wypisał się z zabawy raczej utrzyma drugie miejsce, ale za to w walce o podium pozostało jeszcze kilku zawodników, choć coś mi mówi, że to Embacher ostatecznie je uzupełni. A tak wygląda czołówka:
1. Domen PREVC 🇸🇮- 116 pkt
2. Jan HÖRL 🇦🇹- 58 pkt
3. Stephan EMBACHER 🇦🇹 - 36 pkt
4. Felix HOFFMANN 🇩🇪 - 31 pkt
5. Ryoyu KOBAYASHI 🇯🇵- 28 pkt
-
Alice01 stały bywalec
Magiczne Holmenkollen nagradza cierpliwych staruszków ;)
-
Alberto stały bywalec
Odnośnie tabeli podiumowiczów z której uciekł Ortner, kto waszym zdaniem pojawi się tam następny? Bo ostatnio wielu zawodników tam doszło.
Moim zdaniem będzie to Kytosaho, który będzie jeszcze mocniejszy na lotach. -
Pavel profesor
@majkiel
Nie pisałem, że się nie da tylko, że nic to nie da ;) Sztab już położyl lachę na ten sezon i mają gdzieś rotowanie dla samego rotowania. W sumie też już mam gdzieś zmianę skoczka po to, żeby jakieś inne nazwisko odpadło w kwali. Jakby wzięli Joniaka po naukę to bym się nie obraził, ale umówmy się i tak nic by tam nie zwojował.
-
majkiel weteran
@Pavel
Logistyka logistyką, ale szybko ściągnąć Tomasiaka czy Kota do Lahti się dało. Na tej samej zasadzie można odesłać Aleksandra czy Pawła. Kacper, Kamil, Maciej i Piotr moim zdaniem powinni już skakać do końca sezonu. Zasłużyli sobie, każdy na swój sposób. Paweł w sumie też - w niedzielę okazał się najlepszym z naszych, więc przynajmniej do Vikersund powinien pojechać. Ale Aleksander nie dał żadnego powodu. Mam nadzieję, że albo w najbliższy weekend coś pokaże, albo do Planicy pojedzie ktoś inny.
-
majkiel weteran
@FanKamilaStocha
A dlaczego go nie lubisz? Zarówno "z twarzy" sympatyczny jak i patrząc na jego historię skokową. Zadebiutował w wieku, w którym wielu już dawno dało sobie spokój ze skokami.
-
Matrixun weteran
A co do Bubelbakken - to jest idealne określenie. Co prawda było trochę fajnych konkursów na tej nowej skoczni, a na starej Holmenkollbakken również było sporo absurdalnych konkursów (chociażby wspominany wczoraj w komentarzach niedzielny konkurs z 2007 r. i zdmuchnięcie Małysza, które dobę temu wiernie odtworzył Hoffmann), ale chyba wszyscy mamy poczucie, że przebudowa tego norweskiego zabytku nie wyszła na dobre.
-
Karpp profesor
Nie wiem czy ktoś to zauważył ale Domen nie wygrał już 4 konkursu z rzędu. Idzie nowe ;)
Natomiast te 4 co zostały powinien już wygrać.
-
Matrixun weteran
Odnośnie przymiotnika sympatyczny: jeśli są tu jacyś nienajmłodsi fani Formuły 1, to czytając fragment felietonu poświęcony określeniu "sympatyczny", na pewno pojawił im się uśmiech na twarzy. Chyba najsłynniejszy polski komentator F1 - Andrzej Borowczyk - często używał tego przymiotnika. Pamiętam, że beneficjentem tego określenia był m. in. Mark Webber. Ktoś nawet wyśledził, że Borowczyk już ok. 1990 r. określał tak niektórych kierowców.
-
Introverder profesor
Naitosaan!!
Chciałem, by zdarzył się cud - no i się zdarzył! :) Informatyk z Tokio Tomofumi Naito dostał to co powinien mieć już na skoczni w Kulm, a nawet lepiej :))]. Wprawdzie bunkrów (Fettnera nie było razem na 1. miejscu z Naito na podium) ale i tak było zaebiście (plus zwycięstwo Gregora w sobotę :)), nie licząc pogody, pustek na trybunach mimo didżeja próbującego ratować atmosferę Freddy'm z Wembley '86 bodajże, loteriady i walki o życie w powietrzu dla czołówki skoczków w niedzielę, ale zwycięstwo Naito osładza wszystko - nawet tabliczkę gorzkiej czekolady w postaci tychże anomalii na skoczni :).
Muszę częściej apelować o CUDA :).
Podsumowując - "(W Oslo) wszystko się może zdarzyć" oraz "Na zwycięstwo nigdy nie jest za późno".
I nie wiem jak Wam mi się te podia w Oslo podobały, mimo tego, że nie wiem czy chcę w przyszłości oglądać skoki na tamtej skoczni przy tak kapryśnych warunkach tam.
Oraz ostatni skok Kamila w zawodach PŚ - tak SKOK.
P.S. Nie zdziwi mnie w tym sezonie Tomofumi na podium również na mamucie, bo pokazał, że lata już jak mało kto na tychże obiektach ;). -
-
LewReteni stały bywalec
Jak narazie Norwegowie mają tyle samo indywidualnych podiów co Finowie.
-
Asdero stały bywalec
Klasyfikacje największych szczęśliwców i pechowców wiatrowych - sezon 2025/26
No cóż, przynajmniej było ciekawie, bo to że przeliczniki niezbyt oddawały rzeczywistość w Oslo jest raczej oczywiste.
Klasyfikacje pokazują o ile mniej lub więcej punktów za wiatr otrzymał dany zawodnik w porównaniu do średnich punktów za wiatr przyznanych w seriach konkursowych (tzn. konkursy indywidualne, drużynowe, duety, mixty (w przypadku mixtów do średniej serii zliczam tylko punkty mężczyzn)), w których dany zawodnik został sklasyfikowany.
TOP10 szczęśliwców PŚ w 🇳🇴 Oslo:
1. 🇩🇪 GEIGER Karl -11,1
2. 🇳🇴 SUNDAL Kristoffer Eriksen -10,5
3. 🇩🇪 HOFFMANN Felix -6,9
4. 🇨🇭 AMMANN Simon -6,3
5. 🇺🇸 BICKNER Kevin -6
6. 🇦🇹 ORTNER Maximilian -5,5
7. 🇳🇴 GRANERUD Halvor Egner -4,2
8. 🇦🇹 FETTNER Manuel -4
9. 🇸🇮 PREVC Domen -3,8
10. 🇸🇮 MOGEL Zak -3,3
TOP10 pechowców PŚ w 🇳🇴 Oslo:
1. 🇳🇴 STROEM Joergen Oliver +12
2. 🇸🇮 OBLAK Rok +8,1
3. 🇳🇴 JOERGENSEN Sindre Ulven +7,8
4. 🇵🇱 WĄSEK Paweł +6,5
5. 🇯🇵 KOBAYASHI Ryoyu +5,4
6. 🇳🇴 FORFANG Johann Andre +5,4
7. 🇫🇷 CHERVET Jules +4,9
8. 🇫🇮 NOUSIAINEN Eetu +4,6
9. 🇨🇭 KESSELI Juri +4,6
10. 🇳🇴 GUNDERSRUD Adrian Thon +4,3
Czołówka klasyfikacji generalnej szczęśliwców:
1. 🇯🇵 NIKAIDO Ren -52,6
2. 🇫🇷 FOUBERT Valentin -50,4
3. 🇪🇪 AIGRO Artti -42,7
4. 🇨🇭 TRUNZ Felix -41,3
5. 🇵🇱 KUBACKI Dawid -28,5
6. 🇨🇦 BOYD-CLOWES Mackenzie -25,9
7. 🇮🇹 INSAM Alex -24,8
8. 🇹🇷 IPCIOGLU Fatih Arda -24,6
9. 🇰🇿 VASSILYEV Danil -23,9
10. 🇺🇸 BICKNER Kevin -23,7
Czołówka klasyfikacji generalnej pechowców:
1. 🇵🇱 TOMASIAK Kacper +63,4
2. 🇩🇪 PASCHKE Pius +54,5
3. 🇯🇵 SATO Yukiya +52,6
4. 🇳🇴 LINDVIK Marius +38,3
5. 🇳🇴 GRANERUD Halvor Egner +36,1
6. 🇳🇴 FORFANG Johann Andre +32
7. 🇦🇹 FETTNER Manuel +31,9
8. 🇨🇭 KESSELI Juri +30,8
9. 🇳🇴 SUNDAL Kristoffer Eriksen +30,4
10. 🇯🇵 NAITO Tomofumi +26,5 -
Filigranowy_japonczyk profesor
@FanKamilaStocha
A czemu nie lubisz? Mnie zawsze śmieszy jak ktoś pisze, że kogoś nie lubi bez żadnego konkretnego powodu bo tak[...]
-
FanKamilaStocha stały bywalec
A ja nie lubię tego Naito, chyba jestem jedynym osobnikiem w uniwersum, który za nim nie przepada.
-
SzeskaFanStocha doświadczony
Ludzie! Nie łudźcie się, że jeśli Finlandia nas przegoni w PN to coś się zmieni. Dka leśnych dziadków z PZN Finlandia jeszcze parę lat temu zdobywała PN, a poza tym to mocna nacja jest.
-
King profesor
@Kolos
Obiekty nie dla niego. Już widzę jak w ten weekend Wąsek czy Zniszczoł przekroczą 200m, bo tylko wtedy można by powiedzieć, że są lepsi. Pewności i tak nie ma, bo Joniak swój rekord życiowy śrubował i obecnie jest to chyba 197 m? Jakby dostał szansę w Vikersund jestem pewny, że 200 by pękło.
-
Pavel profesor
Jeżeli chodzi o logistykę to treneiro tłumaczył, że sprzęt im organizator zabiera bezpośrednio z Oslo na mamuta.
Czy dałoby się skład zmienić? Bez problemu. Czy byłoby to mieszanie herbaty bez cukru licząc, że od tego stanie się słodsza? Bezapelacyjnie.
Oczywiście mógłby jechać ten Joniak, klepnąć 189m i wrócić do domu. Pewnie Olo, Wąsek, Kot czy Stoch lepsi nie będą. Czy to coś zmieniłoby w sytuacji polskiej kadry? Totalnie nic.
Krzak i Niżnik? Oni na obecnym etapie sezonu są za słabi na PK. Masz drugi sort Kazachów, możemy udawać że to nasza wyborowa ekipa, efekt ten sam.
Wolny ;) Idealny przykład, że u nas najlepszy jest ten, który akurat nie skacze i nie miał jeszcze okazji się zblaźnić. Coś jak środkowy obrońca w kadrze kopanej, póki nie jest powołany to jest najlepszy, gorzej jak w końcu trafi do składu ;)
Mam wrażenie, że sztab ma już dosyć tego sezonu i najchętniej po IO by to skończyli. Chcą od bębnić te zawody i tyle, stąd zapewne brak chęci do roszad ;) -
Pavel profesor
" Ale po tym srebrnym medalu jakby Helwetowi skrzydła u ramion urosły."
Kolego, ale w tym nędznym sezonie to chociaż tego medalu Tomasiakowi nie odbieraj ;) -
Kolos profesor
Cóż, nie zgadzam się co do składu na Vikersund -po prostu nie ma nikogo innego sensownego, żeby tam startował.
Klemens Joniak? Startował w Oberstdorfie i Tauplitz i widać, że mamucie skocznie to jeszcze obiekty nie dla niego.
-
KazakhstanPower doświadczony
w tabelce podiumowiczow brakuje Ortnera
-
Wojciechowski profesor
SKOK ROKU 2026 – klasyfikacja po Oslo
Kolejny odcinek Skoku Roku – sumujemy odległości ze wszystkich oficjalnie zaliczonych prób w konkursach indywidualnych PŚ w 2026 roku.
Na liście 93 zawodników (w Oslo przybyło 4). Maksymalnie można było zaliczyć dotąd 26 prób – najbliżej tego byli Ortner, Forfang, Schuster i Sundal, który stracili po jednym skoku.
Co tu się dzieje, to głowa mała. W cztery niepełne konkursy Prevc roztrwonił 228 m ze swojej ogromnej przewagi, nawet jeśli wciąż prowadzi wyraźnie, bo i peleton bardzo chwiejny. Wobec wpadki Forfanga na 2. miejsce wysunął się Ortner, który tę pozycję zawdzięcza przede wszystkim regularnością, a nie nadzwyczajnym próbom.
Pierwszą „10” opuścił gapcioch Foubert, wrócił do niej ponownie Fettner. W Oslo najdalej skakali Nakamura, Ortner oraz ex aequo Aalto i Kytösaho. Kwartet nie do wytypowania!
Oto 20 najlepszych i wszyscy Polacy. W nawiasie zmiana pozycji w porównaniu z Lahti.
..1 🇸🇮 Prevc ---............ 3636,0 .. 24
..2 🇦🇹 Ortner -............. –139,0 .. 25 .. (+1)
..3 🇳🇴 Forfang -........... –151,5 .. 25 .. (–1)
..4 🇦🇹 Tschofenig ....... –154,5 .. 24 .. (+1)
..5 🇯🇵 Kobayashi R. --- –161,5 .. 24 .. (–1)
..6 🇦🇹 Schuster --........ –171,5 .. 25
..7 🇳🇴 Sundal -............ –173,5 .. 25
..8 🇦🇹 Embacher ........ –401,5 .. 22 .. (+1)
..9 🇩🇪 Raimund .......... –454,0 .. 22 .. (–1)
10 🇦🇹 Fettner ----........ –477,0 .. 23 .. (+1)
11 🇫🇷 Foubert ---........ –673,5 .. 21 .. (–1)
12 🇩🇪 Geiger -............. –685,5 .. 21 .. (+1)
13 🇦🇹 Kraft ................. –816,0 .. 20 .. (+2)
14 🇸🇮 Lanišek ............ –859,0 .. 20 .. (+3)
15 🇳🇴 Lindvik ---......... –861,5 .. 19 .. (–3)
16 🇯🇵 Nakamura --..... –905,5 .. 19 .. (+2)
17 🇨🇭 Deschwanden - –933,0 .. 19 .. (+2)
18 🇳🇴 Granerud -........ –945,0 .. 20 .. (–4)
19 🇨🇭 Hauswirth --..... –958,5 .. 19 .. (–3)
20 🇺🇸 Bickner ............ –997,0 .. 19
.......
28 🇵🇱 KOT ---............ –1303,5 .. 19 .. (+1)
32 🇵🇱 TOMASIAK -.... –1512,5 .. 17 .. (+4)
41 🇵🇱 STOCH -.......... –1957,5 .. 12
42 🇵🇱 KUBACKI ---.... –1980,5 .. 13 .. (–3)
45 🇵🇱 ŻYŁA ---........... –2191,5 .. 10 .. (–1)
57 🇵🇱 WĄSEK ........... –2634,0 .... 8 .. (–1)
61 🇵🇱 ZNISZCZOŁ .... –2923,5 .... 6 .. (+1)
65 🇵🇱 JONIAK -......... –3040,0 .... 5 .. (–4)
Najdłuższy skok:
• mamucie ... 245,5 m ... Prevc, Kulm
• duże --........ 155,0 m ... Prevc, Willingen
Najkrótszy skok:
• duże --.......... 85,5 m ... ŻYŁA, Willingen
• mamucie ... 129,0 m ... Miziernych, Kulm
Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl
Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl
- Zanim zadasz pytanie na forum - zobacz czy poniżej ktoś już nie dał na nie odpowiedzi.
- Redakcja serwisu Skijumping.pl zastrzega sobie prawo do usuwania oraz modyfikowania komentarzy łamiących regulamin - nie związanych z tematem newsa, zawierających obraźliwe treści, atakujących osoby publiczne (a w szczególności zawodników, trenerów, działaczy, polityków), napisanych wulgarnym językiem, spamu, powielania treści newsa itp.
- Zabrania się reklamowania innych stron, blogów itp.
- Forum to miejsce na przemyślane wypowiedzi i opinie. Komentarze o zerowej wartości merytorycznej typu "Ammann Słabo, Stoch - 125m, co tu tak cicho, czemu nie skaczą" - również będą usuwane.
- Komentarze powinny być rzeczowe, napisane poprawnie językowo i bez rażących błędów ortograficznych.
- Zapytania, opinie i uwagi skierowane do redaktorów serwisu Skijumping.pl, prosimy przesyłać na nasz adres email. Nasi redaktorzy nie czytają wszystkich komentarzy, często mogą więc wcale nie odpowiedzieć. Zapytania, opinie i uwagi skierowane do moderatorów forum Skijumping.pl, prosimy przesyłać na nasz adres admin@skijumping.pl. na forum będą one kasowane.
- Wszystkich użytkowników forum, prosimy o kulturalną dyskusję. Do rozwiązywania wszelkich sporów i kłótni służy email lub inne środki komunikacji.
- Aby uniknąć bałaganu i nieporozumień, zabrania się tworzenia i korzystania użytkownikom z więcej niż jednego konta/nicka oraz podszywania się pod innych użytkowników, poprzez tworzenie bardzo podobnych nazw/nicków. W przypadku wykrycia takiego działania, konta będą kasowane, a w skrajnym przypadku (nagminne tworzenie kolejnych kont), użytkownik banowany.
- Wszelkie komentarze, atakujące bezpośrednio poszczególnych użytkowników (w tym także oskarżenia o pisanie pod wieloma nickami), moderatorów lub redaktorów, będą bezzwłocznie usuwane, podobnie jak spory między użytkownikami, nie mające nic wspólnego z tematem artykułu. Konta użytkowników, którzy obrażają moderatorów, administratorów, bądź atakują Redakcję Skijumping.pl, mogą być blokowane.
- Wszelkie narzekania na to, że komentarze są "bezpodstawnie" usuwane, będą również kasowane. Jeśli ktoś uważa, że jego komentarz był zgodny z regulaminem, a mimo to został usunięty, prosimy o kontakt emailowy na adres admin@skijumping.pl.
- Jeśli uważasz, że dany użytkownik nagminne łamie regulamin, wywołuje kłótnie i utrudnia dyskusję w komentarzach, prosimy o kontakt emailowy na adres admin@skijumping.pl.
- Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania wpisów bądź blokowania użytkowników, którzy używają niecenzuralnego języka, nagminnie wywołują konflikty, spory oraz prowokują innych uczestników forum do kłótni.
- Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania kont użytkowników, których pseudonimy zawierają wulgaryzmy lub brzmią podobnie do niecenzuralnych słów.
- Redakcja nie ponosi odpowiedzialności, w przypadku, gdy adres IP zablokowanej osoby, jest adresem całej sieci lokalnej. Ewentualne cofnięcie blokady może nastąpić jedynie w przypadku, gdy winny użytkownik zaprzestanie szkodliwych działań na forum.
- Redakcja nie odpowiada za treści i opinie prezentowane przez użytkowników forum. Jeśli wypowiedzi naruszają prawo, ich autorzy mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
- W przypadku "bana" użytkownika, zabronione jest tworzenie nowego konta, przez 7 dni od momentu blokady konta.
- W przypadku nagminnego łamania regulaminu forum oraz ogólnych zasad dobrego wychowania, Redakcja zastrzega sobie prawo do powiadomienia odpowiednich służb, wraz ze wszystkimi posiadanymi danymi użytkownika (adres IP, logi, dane kontaktowe).





















Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu
Zaloguj się