Luisa Goerlich po raz trzeci wraca po poważnej kontuzji

  • 2026-07-10 18:33

Od ostatniego startu Luisy Goerlich minęło blisko półtora roku. 27-letnia reprezentantka Niemiec tej wiosny wróciła na rozbieg po kontuzji, której nabawiła się podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym. Teraz skoczkini trenuje już na pełnych obrotach i zapewnia, że nie towarzyszą jej żadne dolegliwości bólowe.

Drużynowa mistrzyni świata z 2021 roku uszkodziła kolano podczas kwalifikacji do konkursu indywidualnego na normalnym obiekcie w ramach światowego czempionatu w Trondheim. Niemka nie doznała upadku na Granaasen, jednak po wyhamowaniu szybko dała do zrozumienia, że na skoczni wydarzyło się coś złego. Ból był na tyle znaczący, że skoczkini nie była w stanie samodzielnie odpiąć nart i opuścić wybiegu norweskiej areny. W efekcie zawodniczka została wycofana z głównej imprezy sezonu 2024/25 i udała się na dokładne badania do ojczyzny. Te wykazały poważny uraz prawego kolana. Kolejny – po tym z 2024 roku, kiedy w Planicy zerwała więzadło krzyżowe przednie. Tym razem diagnoza mówiła o odnowieniu się tej kontuzji i uszkodzeniu łąkotki, co wymagało dwóch zabiegów operacyjnych.

– Już bezpośrednio podczas skoku, a właściwie przy lądowaniu, poczułam, że niestety znowu coś się stało. Potrzebowałam trochę więcej czasu, żeby to przetrawić, ale dość szybko próbowałam też jakoś się na nowo nastawić. Wróciłam do domu, do najbliższych i rodziny, którzy starali się mnie podbudować – powiedziała w niedawnej rozmowie ze skispringennews.de, wspominając wydarzenia z Trondheim.

– Miałam wokół siebie świetny zespół. Mam na myśli trenerów, opiekunów, lekarzy i fizjoterapeutów. Dobre było to, że wiedziałam, co mnie czeka. Miałam przy sobie tych samych ludzi, którzy stali za mną wcześniej i razem ze mną jeszcze raz przepracowali cały ten proces od początku. Wykonali naprawdę świetną pracę – podkreśla skoczkini, która po raz trzeci w karierze musiała przejść rehabilitację po uszkodzeniu więzadeł w kolanie. W 2018 roku również doznała tego typu kontuzji, ale w lewym kolanie.

Wiosną reprezentantka naszych zachodnich sąsiadów zaliczyła wyczekiwany powrót na rozbieg – zaczynając skakanie na nartach od najmniejszych obiektów w Oberstdorfie. Teraz – po upływie kilku miesięcy – już nic nie stoi jej na przeszkodzie we wspólnym trenowaniu z koleżankami z drużyny narodowej. W ostatnich dniach Goerlich ćwiczyła w Hinterzarten, gdzie odbył się łączony obóz niemieckich kadr A i B kobiet.

– Kolano jest w znakomitym stanie. Nic mnie nie boli, wszystko wytrzymuje obciążenia – zapewnia Niemka.

W kadrze Heinza Kuttina na sezon 2026/27 znalazło się aż dziewięć skoczkiń. Wśród nich nie ma już zasłużonych Anny Hollandt i Kathariny Schmid, które po sezonie olimpijskim zakończyły swoje kariery. Oprócz Goerlich, powołanie do reprezentacji na najbliższy rok otrzymały Selina Freitag, Anna Haeckel, Alvine Holz, Julina Kreibich, Agnes Reisch, Anna-Fay Scharfenberg, Juliane Seyfarth i Emely Torazza.

– Zespół się zmienił, pojawił się nowy, świeży powiew. Cieszę się na wszystko, co teraz przede mną. Na to, że znów mogę być częścią drużyny, że wszystko funkcjonuje i że po prostu znów mogę czerpać radość z tego, co potrafię robić dobrze – podsumowuje Goerlich, będąca jedną z najbardziej doświadczonych zawodniczek w zespole dowodzonym przez austriackiego szkoleniowca.


Dominik Formela, źródło: instagram.com/skispringennews.de
oglądalność: (248) komentarze: (5)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • ms_ profesor
    @Arturion

    W sumie tak :)

  • Arturion profesor
    @ms_

    To właśnie, mniej więcej, napisałem. :-)

  • ms_ profesor
    @Arturion

    Ale sporo jest Niemek, które mogą być lepsze od Goerlich przez co może się nie łapać do składu na PŚ, zwłaszcza, że dopiero co wraca po poważnej kontuzji.

  • Arturion profesor
    @ms_

    Z tą konkurencją to nie przesadzaj. Tak naprawdę tylko Freitag i Reisch zaliczają się w tej chwili do czołówki. Ale i tak walki o pierwszy skład nie musi wygrać.

  • ms_ profesor

    Gangnes w spódnicy

    Podziwiam ją, że jej się jeszcze chce, trzy razy zerwała więzadło, bliżej jej już do 30 niż do 20, konkurencja w kadrze dość mocna, a ona mimo to ponownie wraca do skakania, oby w jej przypadku powiedzenie do trzech razy sztuka się sprawdziło bo szkoda by było jakby po raz czwarty w karierze zerwała więzadło.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl