Olimpijski cios w kombinację. Skoki narciarskie też mogą go odczuć

  • 2026-07-08 19:12

Wtorkowa decyzja Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) wstrząsnęła środowiskiem narciarstwa klasycznego. Kombinacja norweska – obecna w programie zimowych igrzysk olimpijskich od ich pierwszej edycji w 1924 roku – została wykreślona z harmonogramu najbliższej imprezy czterolecia. Czy jej skutki mogą odczuć również skoki narciarskie?

Głos w sprawie zabrał Mario Stecher, dyrektor sportowy Austriackiego Związku Narciarskiego (OESV) i były utytułowany kombinator norweski.

– Skutki tej decyzji wykraczają daleko poza kombinację norweską. Bezpośrednio dotknięte są również skoki narciarskie, ponieważ bez miejsca kombinacji norweskiej w programie olimpijskim w średniej perspektywie trudniej będzie utrzymywać skocznie i trwale wspierać rozwój młodzieży. Najbardziej bolesne jest jednak jedno: wielu talentom jednym ruchem odebrano perspektywę na przyszłość. Dzieci i młodzież, które z pasją trenują, tracą swój wielki cel, czyli olimpijskie marzenie – podkreśla Stacher.

– Dla naszych zawodniczek i zawodników, trenerek i trenerów oraz wielu wolontariuszy w klubach ta decyzja jest przede wszystkim dużym rozczarowaniem. Teraz patrzymy jednak w przyszłość. Wspólnie ocenimy, jakie konsekwencje z niej wynikają i jak możemy dalej jak najlepiej rozwijać kombinację norweską. Oczywiście obejmuje to również ścisłą wymianę z innymi czołowymi krajami narciarskimi, a zwłaszcza z FIS – dodał Horst Huettel, dyrektor sportowy ds. narciarstwa klasycznego w Niemieckim Związku Narciarskim (DSV).

Przeczytaj także: Duety kobiet w programie Alp Francuskich 2030. Kombinacja norweska usunięta z igrzysk

Głos w sprawie zabrała także Międzynarodowa Federacja Narciarska i Snowboardowa (FIS). Jej prezydent Alexander Ospelt nie krył zawodu wynikającego z decyzji MKOl.

–  Naszą pierwszą reakcją jest, rzecz jasna, rozczarowanie. Kombinacja norweska była częścią zimowych igrzysk olimpijskich od pierwszej edycji w 1924 roku i jest jednym z fundamentów narciarstwa klasycznego na wszystkich poziomach, szczególnie w kontekście rozwoju zawodników. Co więcej, to dyscyplina, która w ostatnich latach notowała wyraźny i namacalny rozwój oraz coraz szerszy udział międzynarodowy dzięki włączeniu rywalizacji kobiet. To bardzo trudna decyzja dla FIS i dla naszych krajowych związków narciarskich. Po zapoznaniu się z nową metodologią MKOl dotyczącą programu olimpijskiego droga dla FIS jest jasna: zrozumiemy wyzwania wskazane przez MKOl, zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby je przezwyciężyć, i będziemy ciężko pracować nad tym, by kombinacja norweska wróciła do programu zimowych igrzysk olimpijskich w 2034 roku – powiedział działacz z Liechtensteinu.

Jak do zamieszania podchodzi Lasse Ottesen, dyrektor Pucharu Świata w kombinacji norweskiej?

– Decyzja MKOl jest ogromnym rozczarowaniem. Brakuje mi słów i trudno mi zrozumieć stojące za nią uzasadnienie. Kombinacja norweska była sercem narciarstwa klasycznego i częścią zimowych igrzysk olimpijskich od 1924 roku. Właśnie dlatego dzisiejsza decyzja jest tak trudna do zaakceptowania i jeszcze trudniejsza do zrozumienia. Poświęcenie i ciężka praca naszych zawodniczek i zawodników, wyjątkowe zaangażowanie organizatorów oraz ogromne wsparcie ze strony krajowych związków narciarskich przez wiele lat były czymś naprawdę niezwykłym. W pełni rozumiem ich dzisiejsze rozczarowanie. Mimo tego mam pełne zaufanie do przyszłości kombinacji norweskiej. Niezwykły postęp, jaki nasza dyscyplina poczyniła w ostatnich latach, połączony z pełnym zaangażowaniem i wsparciem FIS oraz krajowych związków narciarskich, daje mi wszelkie powody, by wierzyć, że środowisko kombinacji norweskiej wróci jeszcze silniejsze – uważa Norweg.

Kirsty Coventry – prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego – podczas wtorkowej konferencji prasowej zwróciła się do kombinatorów norweskich.

– Z mojej strony przekaz do zawodników jest taki, że wiemy i w pełni rozumiemy, iż ta decyzja może być dla nich rozczarowaniem. Odbyliśmy jednak również bardzo dobre rozmowy z FIS na temat tego, jakie oczekiwania będą dotyczyły przyszłości. Możliwość powrotu kombinacji norweskiej w 2034 roku cały czas może pozostawać otwarta – podkreśla była pływaczka w kontekście zimowych igrzysk olimpijskich, które w 2034 roku mają odbyć się w amerykańskim Salt Lake City.

Proces wykluczenia kombinacji norweskiej z programu najbliższych igrzysk szerzej omówił Pierre Ducrey, dyrektor sportowy MKOl.

– Mieliśmy już kilkukrotnie okazję przedstawić proces przeglądu dyscyplin na rok 2030. Odbywał się on zgodnie ze strategią zatwierdzoną przez nas w 2025 roku. Pod koniec ubiegłego roku, podczas jednej z takich konferencji prasowych Komitetu Wykonawczego, wspominaliśmy, że szczególną uwagę poświęcimy kombinacji norweskiej oraz snowboardowemu slalomowi gigantowi równoległemu. I tak właśnie zrobiliśmy. Chcieliśmy mieć najnowsze informacje płynące z Milano-Cortiny. Poczekaliśmy, aż te dane będą dostępne, aby grupa robocza do spraw programu naprawdę miała w rękach wszystkie informacje pozwalające ocenić, czy nastąpił postęp względem danych z trzech ostatnich igrzysk. Wniosek grupy był taki, że nie odnotowano postępu, który uzasadniałby utrzymanie tej dyscypliny w programie. Co bardzo ważne, zgodnie ze słowami pani prezydent, podkreślono również, że choć dziś wskazujemy szereg problemów dotyczących popularności i uniwersalności tej dyscypliny, to w ramach nowej strategii, zatwierdzonej dwa tygodnie temu, istnieje droga powrotu w 2034 roku. W ramach tego procesu ponownie bardzo dokładnie przyjrzymy się kombinacji norweskiej – padło podczas spotkania Komitetu Wykonawczego MKOl z dziennikarzami.

MKOl podkreśla, że XXVI Zimowe Igrzyska Olimpijskie Alpy Francuskie 2030 mają przejść do historii jako pierwsza zimowa edycja igrzysk z pełną równością płci wśród startujących zawodniczek i zawodników. W kontekście decyzji dotyczącej kombinacji norweskiej rodzi to jednak istotne pytanie. Do tej pory na igrzyskach o medale w dwuboju rywalizowali wyłącznie mężczyźni. Dlaczego zatem olimpijskie władze zdecydowały się na wykreślenie całej dyscypliny z programu igrzysk, zamiast rozszerzyć go o rywalizację kobiet, które od sezonu 2020/21 regularnie startują w Pucharze Świata i walczą o Kryształową Kulę?

– Myślę, że w rozmowach dotyczących kombinacji norweskiej konsekwentnie mówiliśmy, że oceniamy dyscyplinę jako całość, a nie osobno męską czy kobiecą kombinację norweską. Stawką była przede wszystkim uniwersalność kombinacji norweskiej jako dyscypliny. Chodziło także o jej zdolność do przyciągania publiczności. Dla nas nie była to więc debata przede wszystkim o parytecie wewnątrz tej dyscypliny, lecz o dwóch czynnikach, o których wspomniałem wcześniej: niskiej popularności oraz dużej koncentracji czołówki sportowej w kilku krajach. To były kryteria, które konsekwentnie ocenialiśmy. Dlatego nie był to tak naprawdę temat równości z punktu widzenia parytetu płci, ale raczej pytanie, czy możemy utrzymać kombinację norweską jako część naszego programu – dodał Ducrey.

Podczas igrzysk Alpy Francuskie 2030 przeprowadzonych zostanie 126 konkurencji medalowych. Impreza odbędzie się w terminie 1-17 lutego 2030 roku. W ramach skoków narciarskich rozdanych zostanie siedem kompletów medali – w tym po raz pierwszy w historii za kobiece duety.


Dominik Formela, źródło: skiaustria.at + deutscherskiverband.de + fis-ski.com + youtube.com/@iocmedia
oglądalność: (4809) komentarze: (53)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • MasterAnimit bywalec
    @Kolos

    O , przyszedł mój ulubiony powód przez który się to dzieje xD

  • Arturion profesor
    @Kolos

    Tego fenomenu nie pojmę.
    Powinniśmy zrobić casting do kadry tego sportu w firmach sprzątających.
    ;-)

  • Kolos profesor
    @cuba_libre

    Chcesz czy nie ale curling jest uprawiamy w większej ilości państw niż skoki narciarskie. W tym przeciwieństwie do skoków, w curlingu startują też reprezentacje z Afryki i Ameryki południowej.

  • cuba_libre bywalec

    oczywiście curling to przyszłość

  • ms_ profesor
    @Kolos

    Tak, ale kilka medali ma, a w snowboardzie wymiata, chociaż w 2026 sensacyjnie chyba nawet nie zdobyła medalu, a organizatorzy jeszcze jakby chcieli jej zrobić na złość tak ustalili zawody, że jej konkurencja snowboardowa była akurat w tym samym czasie gdy rozgrywany był zjazd czy tam supergigant, nawet składała jakąś petycję, żeby zmienić termin zwodów w narciarstwie alpejskim, żeby mogła wystąpić w obu dyscyplinach ale organizatorzy, a właściwie chyba bardziej sam MKOL był nieugięty i ostatecznie wystartowała przez to tylko w snowboardzie.

  • Kolos profesor
    @ms_

    W 2022. W tym, że to złoto Ledeckiej w narciarstwie alpejskim było sensacyjne. Owszem notuje w narciarstwie alpejskim niezłe wyniki ale nie aż tak dobre.

  • szczurnik profesor
    @ms_

    Jeszcze doliczcie mu rodzicielstwo, bo to też sport ekstremalny.

  • ms_ profesor
    @Arturion

    A nawiązując do tematu tego artykułu to jeszcze zanim został skoczkiem był kombinatorem norweskim :)

  • neonek2000 doświadczony

    Dziś 11 lipca... Wybaczamy jako chrześcijanie ale nie zapominamy! . Czołem Wielkiej Polsce.

  • Arturion profesor
    @ms_

    Do tego był dekarzem i prezesem PZN (też nie w tym samym czasie). ;-)

  • ms_ profesor
    @Arturion

    Był też skoczek i kierowca rajdowy, ale nie uprawiał obu dyscyplin w tym samym czasie, chyba wiesz kogo mam na myśli ;)

  • Arturion profesor
    @ms_

    W Norwegii to i do dziś skaczą i grają w piłkę ligową. :-)

    (a u nas był też kierowca rajdowy, perkusista jazzowy i wokalista) ;-)

  • ms_ profesor
    @Arturion

    W przeszłości bardzo dużo było takich zawodników uprawiających wiele kompletnie różnych dyscyplin jednocześnie, choćby ten nasz Szwed o którym był artykuł pod którym komentujemy mundial ;)

  • Arturion profesor
    @ms_

    Ole Einar Bjoerndalen - właśnie jego miałem na myśli.
    Wcześniej był jeszcze Andrzej Rapacz, tylko nie tak utytułowany. :-)

    A przed wojną był u nas Wacław Kuchar - reprezentant Polski w hokeju na lodzie, lekkoatletyce, łyżwiarstwie szybkim i piłce nożnej! :-)

  • ms_ profesor
    @Arturion

    Zapewne Bjoerndalena miałeś na myśli pisząc o tym zuchu, który wygrywał zarówno PŚ w biegach i w biathlonie. W skokach też mieliśmy takiego rodzynka, Anssi Koivuranta wygrał jeden konkurs PŚ w skokach podczas TCS w Innsbrucku, chyba w 2014 roku, a wcześniej zdobył kryształową kulę w kombinacji norweskiej w sezonie 2008/2009.

  • ms_ profesor
    @Arturion

    Oj było sporo zawodników, którzy osiągali bardzo dobre wyniki w biegach i w biathlonie, ale przyznasz chyba, że to bardzo podobne do siebie dyscypliny ;) Hedegartowi np. średnio szło w biathlonie, a teraz w biegach wymiata. Niemka Denise Herrmann była niezłą biegaczką, ale jak przeszła do biathlonu to stała się zawodniczką światowej klasy, nawet Ole Einar Bjoerndalen, czyli legenda biathlonu (pewnie kojarzysz ;) ) wygrał jedne zawody w PŚ w biegach narciarskich. Za to ani w biathlonie, ani w biegach, ani w skokach nie szło zbyt dobrze Tarze Geraghty-Moats, której zdecydowanie najlepiej idzie w kombinacji norweskiej :)

  • Arturion profesor
    @ms_

    Chyba był też zuch, który wygrywał zarówno biegi, jak i biathlon? Coś tak mi się kołacze.

  • ms_ profesor
    @Man_of_the_Day

    "każdy sportowiec trzyma się jednej wybranej, opanowanej do perfekcji dyscypliny"

    Powiedz to Ester Ledeckiej ;) czyli złotej medalistce zarówno w narciarstwie alpejskim i w snowboardzie na tych samych igrzyskach, a było to w 2018 czy tam w 2022 roku.

  • Arturion profesor
    @Kolos

    Znacznie lepiej. Tylko jeszcze my musimy wrócić do niedawnej potęgi.

    (i ta Maracana z Dubajem ruszyć)

  • Kolos profesor
    @Man_of_the_Day

    Tylko, że w skokach jest niewiele lepiej...

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl