Leo Beenhakker na skokach narciarskich. Przed meczem Polska - Holandia

  • 2024-06-16 09:33

Ile może wiedzieć Holender na temat skoków narciarskich? Mniej niż zero. Chyba, że pracuje w Polsce. Wówczas ma szanse nie tylko poznać tę dyscyplinę, ale nawet dać się jej porwać. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku w atmosferze Zakopanego rozkochał się Leo Beenhakker, ówczesny holenderski trener piłkarskiej reprezentacji Polski.

Leo pod Giewontem

Leo Beenhakker objął pieczę nad naszą kadrą w 2006 roku. Mógł się pochwalić bardzo bogatym cv. W swojej karierze dwukrotnie trenował Real Madryt, a także dwukrotnie naszego dzisiejszego rywala w turnieju mistrzostw Europy, reprezentację Holandii. Wprowadził do finałów mistrzostw świata outsiderów z karaibskiego Trynidadu i Tobago. Za jego kadencji biało-czerwoni, w 2008 roku, po raz pierwszy zagrali w Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej. Po udanych eliminacjach do turnieju rozgrywanego w Austrii i Szwajcarii stał się w Polsce osobą cieszącą się ogromnym szacunkiem.

W styczniu 2008 roku Holendra zaproszono do Zakopanego na zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich. - To piękny sport. Zrozumiałem to kiedy wszedłem na górę skoczni i z pewnej wysokości obserwowałem lecących zawodników - przyznał po zawodach. -Jestem pod wielkim wrażeniem konkursu w Zakopanem. Wspaniała oprawa, tysiące polskich flag, kulturalny doping. Podziwiam kibiców i skoczków. Cóż za odważni ludzie! Czułem się jak na meczu reprezentacji. Liczę, że wielu spośród kibiców zebranych pod skocznią pojedzie na finały mistrzostw Europy do Szwajcarii i Austrii, aby dopingować naszą reprezentację - dodawał.

Pomimo słabej dyspozycji Adama Małysza w tamtym sezonie niewiele brakowało, by honorowy gość imprezy zobaczył Polaka na podium. W jednoseryjnym niedzielnym konkursie wiślanin zajął czwarte miejsce ze stratą niecałych trzech punktów do podium. Podhalańska impreza sportowa tak bardzo przypadła Holendrowi do gustu, że w Zakopanem pojawił się także rok później. Co więcej, na Podhale przyjechali też najważniejsi przedstawiciele Polskiego Związku Piłki Nożnej, Grzegorz Lato i Zdzisław Kręcina. Po wizycie na Wielkiej Krokwi obie strony prowadziły rozmowy co do przyszłości dalszej współpracy. To był już jednak zmierzch pracy Beenhakkera w Polsce. Wczesną jesienią 2009 roku po przegranym wyjazdowym meczu ze Słowenią holenderski trener został podczas wywiadu telewizyjnego zwolniony ze stanowiska przez prezesa Latę.

Marcin Golab i Ingemar Mayr lepszy od Polaków

Przechodząc już na grunt skoków narciarskich, punktem stycznym między Polską a Holandią jest osoba pewnego niemal zupełnie nieznanego zawodnika. Urodzony 2 marca 1984 roku Marcin Gołąb, a właściwie to Marcin Golab był holenderskim skoczkiem o polskich korzeniach, który dość wcześnie jednak, bo w wieku 15 lat, zawinął się ze świata skoków. Zdążył wystąpić na mistrzostwach świata juniorów w Saalfelden w 1999 roku. Zajął 67. miejsce, wyprzedzając trzech rywali. Godne uwagi rezultaty odnosił tylko w wieku przedjuniorskim, kiedy to stawał na podium, a nawet wygrywał w lokalnych zawodach w Niemczech. 

Ale punktem stycznym między Polską a Holandią są też drużynowe zawody w Sapporo rozegrane w ramach Pucharu Świata w sezonie 2001/02, kiedy, choć trudno w to dziś uwierzyć, obie reprezentacje walczyły o przedostatnie miejsce w konkursie, przez pewną część konkursu, idąc... łeb w łeb. Tamta zima była olimpijską, po zawodach w Zakopanem większość reprezentacji skupiła się już na bezpośrednich przygotowaniach do igrzysk w Salt Lake City, do Japonii wysyłając drużyny w rezerwowych zestawieniach. Polskę reprezentowali fatalnie dysponowani tego dnia: Marcin Bachleda, Krystian Długopolski, Grzegorz Śliwka i Wojciech Tajner. Po pięciu skokach polska czwórka wyprzedzała tę z płaskiej jak stół Holandii o zaledwie... 6,7 punktu!

Biało-czerwoni zajęli w końcu przedostatnie, 10. miejsce, wyprzedzając ostatecznie Holendrów o ponad 60 punktów, ale fakt, że do pewnego momentu musieli bronić tej lokaty przed atakami "pomarańczowych" chluby im zdecydowanie nie przyniósł. W indywidualnej klasyfikacji konkursu 26. miejsce zajął lider Holendrów Ingemar Mayr i wyprzedził... wszystkich Polaków.

Czytaj też:

Największy rywal Eddiego Edwardsa, czyli niezwykła opowieść o skoczku z Holandii

"Cieszę się, że w ogóle żyję" - rozmowa z Ingemarem Mayrem, byłym reprezentantem Holandii 

Holender znów na skoczni! Ciekawa historia Seana Steenbakkersa 


Adrian Dworakowski, źródło: Informacja własna
oglądalność: (6329) komentarze: (107)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor

    Inaczej być tu nie mogło.

  • Arturion profesor
    @dervish

    Ale przewaga ESP miażdżąca.

  • dervish profesor

    ESP ITA dwa moje ulubione zespoły.
    ESP strzeliła gola kalafiorem. ;)
    Pan Rykoszet zalicza kolejne trafienie na swoje konto.

  • Arturion profesor

    Wygląda, że to ESP jest faworytem całych mistrzostw.

  • Arturion profesor
    @sledzik16

    Duńczycy to też nie jakieś asy... Cała ta grupa jest taka sobie.
    Ale teraz Hiszpania - Włochy!
    W skokach - wiadomo! ;-)
    A na boisku? Pewnie będzie odwrotnie. A:e nie ma co przesądzać.

  • sledzik16 weteran
    @Arturion

    Ogólnie lubię Anglików, choć tak bardzo aż piłką się nie interesuje ale Premier League lubię czasami obejrzeć dzisiaj Anglicy nie pokazali nic. Grali gorzej niż nawet nasi reprezentanci. U nich w lidze piłka chodzi szybko duża walka bark w bark a tutaj z Danią co to miało być. Przewracanie się i nie potrafienie wyprowadzić jednej akcji od swojej bramki. Trochę słabo jak na takich piłkarzy. Chyba że w piłce forma faluje jak u naszych skoczków to wszystkiego można się spodziewać :)

  • Arturion profesor

    I Anglia i Dania nie prezentują się dobrze.

  • Arturion profesor
    @Pavel

    Szwajcarię zobaczymy zaraz. Zdecydowanie nie można lekceważyć.
    (musiałem wbić ten setny wpis) ;-)

  • Arturion profesor
    @Lataj

    Ale co poradzisz, jak nam takie rzeczy definiują odgórnie?

  • Lataj profesor
    @Pavel

    Europa i USA mają podobnie ciężką historię rasizmu, a więc dlatego europejskie lewactwo idzie śladem amerykańskiego. Lepiej i tak przytłumić przebieranki, żeby przypadkiem nie urazić jakiejś chronionej grupy. Każdy rozsądny powie, że należy rozróżnić hołd dla piłkarza od stereotypowego i rasistowskiego ukazania poszczególnych ludzi.

  • dejw profesor
    @Pavel

    Nie no, bynajmniej nie twierdzę że to ogórek ;) Bardzo solidna repka od lat i to turniejowa. Niemniej to jednak nie ta półka co finaliści ostatniego Euro.
    A Rumunia ciekawy przypadek, po znakomitych eliminacjach nie wygrali żadnego spotkania, a dwa ostatnie już w czerwcu to bezbramkowe remisy z Bułgarią i Liechtensteinem ;)

  • Pavel profesor
    @dejw

    Ja wiem, że Szwajcaria nie brzmi tak seksi jak Włochy, ale el do MS wygrali grupę i wyprzedzili Włochów np. Nie jest to wcale łatwy przeciwnik ;)

  • dejw profesor
    @Kolejski

    Nie no, bez jaj, to już jest odpalenie stajennego, który przywala się po prostu dla zasady ;)
    Co niby mieli pokazać Polacy, żeby nie pisać takich rzeczy? Że cały mecz będą grali piękną tiki-takę, rozgrywanie na jeden kontakt, przeplataną idealnymi prostopadłymi piłkami od Zielińskiego, Szymańskiego, długimi kilkudziesięciometrowymi, celnymi przerzutami obrońców, a w defensywie będziemy stanowić monolit a la van Dijki w primie?

    @Pavel
    "Dla kontekstu Rumunia wygrała swoją grupę eliminacyjna, a Ukrainą była 3 i grała w barażach."
    Skoro mowa o kontekście, to warto jednak zwrócić uwagę, że Rumunia rywalizowała ze Szwajcarią i pejsatymi, a Ukraina z Anglią, Włochami.
    A co do Belgów to (przynajmniej na ostatnich turniejach) ich główny pech ma 193 cm wzrostu, 91 kg wagi i biega na szpicy ;)

  • Lataj profesor
    @Pavel

    Uważałem Rumunię za jedną z najsłabszych drużyn w Europie, a tymczasem... mogłoby wyjść na to, że z nimi nie wygramy, jak ich olejemy.

  • Pavel profesor
    @sledzik16

    Podajesz trzy przykłady, które są zupełnie różne.

    Po pierwsze Ukraina-Rumunia, tutaj mieliśmy mecz dwóch wyrównanych drużyn, z których "eksperci" wylosowali sobie Ukrainę jako czarnego konia. Dla kontekstu Rumunia wygrała swoją grupę eliminacyjna, a Ukrainą była 3 i grała w barażach.

    Po drugie Belgia z Słowacja. Belgia to ekipa wypalona z marnym trenerem i przeważnie pechowa. Natomiast Słowacja raz na jakiś czas całkowicie przypadkiem wygra mecz grając totalna padake. Tak było z Polską w 2021 i tak jest teraz, obawiam że skończy podobnie czy i tak odpadnie.

    Wreszcie Francja. Ekipa turniejowa, przeważnie w grupie gra marnie, ale ma to do siebie że im dalej tym gra lepiej u kolekcjonuje finały.

  • Kolejski bywalec
    @sledzik16

    Tylko jak zwykle my nic nie pokazaliśmy.

  • sledzik16 weteran

    @Dejw, poniżej dobrze napisał. Austra strzeliła!!! Francja prowadzi 😅 w tym Euro powoli wychodzi ze przereklamowane gwiazdy nie zawsze są lepsi od drużyn słabszych na papierze . Wczoraj Rumuni i Słowacy pokazali ze jak się chce to można. Bedac oczywiście drużyna.

  • Kolejski bywalec
    @sledzik16

    I tak z grupy wyjdą. Mnie to zawsze bawią Polacy, tym razem graliśmy jak nigdy, a i tak dostaliśmy jak zawsze w D. Stawiam 0:2 z Austrią i tyle nas widzieli.

    PS. A propos murzynów, to obejrzałem wczoraj pewien film na netflixie. Była tam aktorka drugoplanowa, co każdą kwestię miała na zasadzie białasy, ten jest najbardziej biały, walić białasów. I to przeszło. A powiedz na murzyna murzyn. :)

  • Pavel profesor
    @Lataj

    Problem z "black face" jest taki, że to element ściśle powiązany z amerykańską historią której w Europie nikt znać nie musi, a bez której ten motyw jest totalnie niezrozumiały. Dlatego ja osobiście rozgraniczył bym powiązanie przebierania się za osoby czarnoskóre z rasizmem poprzez pochodzenie osoby przebiegającej się i kontekst sytuacji.

  • Lataj profesor
    @Arturion

    To się nazywa "blackface". Jeśli chcesz cosplayować kogoś, musisz być tego samego koloru skóry co on/ona/ono. Inaczej posądzą cię o rasizm.

    W zachodnich społeczeństwach to bardziej złożona kwestia niż się wydaje. Przykładowo w USA Afrykańczycy byli niewolnikami pracującymi np. na roli, a do tego sztuki teatralne przedstawiały stereotypowe wyobrażenia o czarnoskórej społeczności. Społeczeństwa europejskie łączy zaś chory kolonializm, a teraz mają jego efekty. No i u nich imigranci są nietykalni, ponieważ posądzenie ich o jakieś przestępstwo zostałoby odebrane jako pogwałcenie ich cennych praw. No i imigranci generalnie podróżują tam, gdzie żyje się lepiej.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl