Paweł Wąsek poza sobotnim konkursem w Engelbergu. "Trzeba znaleźć inny pomysł"

  • 2025-12-19 17:52

Paweł Wąsek nie wystąpi w sobotnim konkursie Pucharu Świata w Engelbergu. Polski skoczek zajął 51. miejsce w kwalifikacjach na Gross-Titlis-Schanze i po raz pierwszy od konkursu w Willingen w sezonie 2023/24 nie zdołał wywalczyć awansu do głównej rywalizacji. Po piątkowym starcie nie ukrywał zagubienia i zmęczenia sytuacją, w której się znalazł.

- Sam nie wiem, co tam się dokładnie wydarzyło. Jeszcze nie rozmawiałem z trenerem, nie analizowałem tego, więc ciężko mi cokolwiek powiedzieć na ten moment - przyznał na gorąco tuż po kwalifikacjach.

Jak zaznaczył, piątkowy skok był w jego odczuciu próbą kontynuacji pracy rozpoczętej jeszcze w Klingenthal, jednak na skoczni w Engelbergu zupełnie to nie zafunkcjonowało.

- Zamysł był ten sam, ale ewidentnie na tej skoczni nie do końca to funkcjonowało i po prostu trzeba znaleźć jakiś inny pomysł na niedzielne skakanie - tłumaczył.

Wąsek przyznał też szczerze, że w obecnej sytuacji coraz trudniej o cierpliwość i energię do szukania kolejnych rozwiązań.

- Nie wiem, na razie zaczyna jej troszkę brakować, więc trzeba to przeboleć, przeanalizować i znowu znaleźć jakiś kolejny jpomysł na to wszystko - mówił.

W tygodniu Polak trenował w Zakopanem, jednak - jak sam stwierdził - nie przyniosło to oczekiwanych efektów.

- Skakałem, ale jak widać, nie na wiele to pomogło - skwitował krótko.

Dopytany o szczegóły, zdradził, że oddał tam pięć prób.

- Starałem się po prostu kontynuować tę pracę, którą robiłem w Klingenthal. Efekty były różne - pierwsze skoki wyglądały źle, ale ostatnie dwa były na w miarę zadowalającym poziomie i dawały dobre nastawienie na Engelberg - wyjaśnił.

Brak awansu oznacza dla Wąska przymusową przerwę do niedzieli, na kiedy zaplanowano drugi konkurs indywidualny na obiekcie HS140.

- Oczywiście zawsze szkoda tego dnia. Na pewno chciałoby się być jutro w konkursie i powalczyć, ale taki jest sport, nic nie zrobimy. Trzeba przeanalizować i skupić się, żeby z tego niedzielnego konkursu wynieść jak najwięcej - podkreślił.

Korespondencja z Engelbergu, Dominik Formela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (5824) komentarze: (70)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • kunegundek weteran
    @Kapibara

    No wiadomo, ale najgorsze w takim sporcie jak skoki jest poprawić taki błąd, często to dosłownie zmiany o 1-2 cm jak chodzi o na przykład pozycję, albo delikatna korekta jak zacząć ruch przy odbiciu itd. itp., a spróbuj to wszystko wdrożyć przy takiej prędkości, gdize to sie dzieje tak szybko. Dlatego skoki to nie jest trywialny sport niestety i nawet jak widać błąd, to nie jest go łatwo wyeliminować, jakby było inaczej, nie byłoby takich spadków formy :D

  • Kapibara stały bywalec
    @kunegundek

    obejrzałem teraz wywiad z Waskiem i wie że popelnia błędy po wyjściu z progu więc chociaż tyle dobrze, oby ten błąd naprawił bo z takim wybiciem to będzie słabiej skakał

  • Kapibara stały bywalec
    @Kapibara

    A w sumie niech nie trenuje z tym wytatuowanym bajerantem tak se pomyślałem teraz, ale i tak Maciusiak mu nie odpowiada, ponadto problemy sprzętowe nie ułatwiły mu zadania, ale żeby zaliczyć nawet regres w stosunku do Klingenthal. Powinni go odesłać na PK z Toporem to może wtedy odżyje.

  • kunegundek weteran
    @Bernat__Sola

    O proszę i dziękuję za wyjaśnienie. Wszedłem trochę później niż planowałem, ale jestem usatysfakcjonowany haha. :D
    Szczerze dopiero mi przypomniałeś, że wtedy taki podział był w kadrze A, totalnie jakimś cudem to wyparłem. W sumie wtedy zastosowano coś, czego zwolennikiem byłem w momencie jak Zniszczoł i Kubacki nie chcieli z TT trenować - dać im MM, a TT zostawić dla grupy takiej jak Wasek itd. ale już walić temat TT i MM, bo i tak niebawem będziemy się ekscytować zapewne kolejna zmiana trenera, a przynajmniej taką nadzieję mam (po sezonie)

  • kunegundek weteran
    @Kapibara

    To, że widać, coś takiego, to nie znaczy, że tak łatwo znaleźć przyczynę. To nie takie proste niestety i nie bronie tutaj sztabu akurat, ale nie można tego aż tak upraszczać, bo to nie jest trywialne

  • dervish profesor
    @Adick27

    Wypowiedzi Zniszczoła i Kubackiego to było ostateczne zatrzaśniecie drzwi przed TT z kopniakiem na dowidzenia. Po tym nawet gdyby Wąsek wyraził chęć trenowania z TT nie było możliwości realizacji tego.

    Gdybysmy hipotetycznie przyjęli, że Małysz nie wypowiedział kontraktu TT to po wypowiedziach Ola i Dawida w praktyce niemozliwe byłoby przyjęcie propozycji TT, w której oddawał on wszystkich mistrzów i tych którzy nie chcieli z nim trenować pod opiekę innego trenera a sam miałby się zając Wąskiem i tymi, co nadal mu ufają + miał dobrać do swojej grupy kilku zdolnych juniorów.

    Oczywiście że w przypadku przyjęcia przez PZN propozycji ktorą złozył TT, trener tak czy siak musiałby "zapłacić" za aferę z niezabraniem Kamila na MŚ - czyli kara minimum to, zmniejszenie kompetencji przy wyborze składów.

  • Adick27 doświadczony
    @Kapibara

    Mówimy o tym, że Wąsek mógł zostać z TT, ale w tej całej układance o samym TT. Nie sądze, że zdecydowałby sie na indywidualne prowadzenie Wąska zostając w polskim piekiełku. Nie ma też gwarancji, że nie byłoby rzucanych im kłód tak jak to rzekomo było przez TT po stronie Stocha.

    Myślę, że w tej konfiguracji taka wspólpraca byłaby niekomfortowa zarówno dla Pawla jak i Thomasa.

  • Kapibara stały bywalec

    Przecież widać gołym okiem, nawet ja widzę, że fatalnie wychodzi z progu i ma fatalna sylwetkę tuż po wyjściu z progu. Jak sami nie widza tego co się z ich forma dzieje to trudno się dziwić że mamy takie wyniki, wierzyłem w tą kadrę, ale nie będzie wyników. Wasek jak pasował mu TT to powinien był z nim zostać, a nie się przypodobać kolegom

  • dervish profesor

    Oby jeszcze kiedyś nawiązał do swojego najlepszego sezonu.

  • Adick27 doświadczony
    @Man_of_the_Day

    Dokładnie nic z tego nie wynikało, do czasu sezonu 2010/2011 i 739 pkt PŚ Stocha, nie mieliśmy drugiego po Małyszu porządnego skoczka. Napisałeś o historycznym podium drużynowym. Tak było to w Villach na normalnej skoczni, gdzie między Małyszem a trzecim zawodnikiem tego konkursu było 16 pkt różnicy :D

    "13. miejsce Skupnia w generalce TCS (2000/2001) i życiowe sezony tego zawodnika (1999-2001); do tego 12. miejsce Wojtka w generalce LGP (2001)" - te życiowe sezony o których piszesz to odpowiednio 86 i 89 pkt w PŚ. Skupień wówczas 2 razy w karierze zajął miejsce w top10 a punktował tylko 17 razy na 45 startów, większość w 3 dziesiątce.

    "- miejsca w TOP 10 w zawodach PŚ nie tylko Skupnia, ale także Matei, który zaliczył jeden z trzech swoich najlepszych sezonów (100+ punktów PŚ)." - Mateja lepsze sezony miał za Mikeski, podczas kadencji Tajnera tylko raz przekroczył 100 pkt w PŚ (133 pkt). W erze bez przeliczników Rok Urbanc wygrał zawody, Pascal Bodmer stał na podium, a i można by znaleźć więcej wynalazków, którzy mieli jednorazowe wyskoki.

    Piszesz tak jakby Tajner popełnił błąd bo rzekomo skupił się na Małyszu, a gdyby tak nie było to pewnie mielibyśmy kolejnych Małyszów w osobie Skupnia czy Matei. Mam inne zdanie na ten temat, tak samo jak fenomen Roberta Lewandowskiego nie oznacza, że w Polsce umiemy produkować wybitnych napastników, tak forma Małysza nie świadczy o tym, że Tajner to wybitny trener.

  • Bernat__Sola profesor
    @kunegundek

    Spoko, w takim razie dzień dobry dla Ciebie z poranka :).

    Otóż to nie sezon 2006/07 (nie no, takich sztuczek z użyciem liczby mnogiej zamiast pojedynczej bym nie robił - choć o tej porze różne rzeczy mój mózg mógł wymyślić :P), a... 2012/13. Część kadry A trenował Kruczek, część Klimowski, a część Fijas. W grupie Łukasza byli Stoch, Żyła, Kot i Miętus - Kamil zdobył pierwszy medal imprezy mistrzowskiej, i od razu złoty, oraz po raz pierwszy stanął na podium generalki PŚ, Piotrek pomimo słabego początku od TCS-u/Zakopanego wrócił na poziom prezentowany rok wcześniej, a potem jeszcze to wszystko przebił, wygrywając w Oslo i stając na podium w Planicy, Maciek ustabilizował się w 2. dziesiątce i zaczął od czasu do czasu wskakiwać do pierwszej, a Krzysiek w miarę regularnie punktował, choć skupiło się to głównie na okresie od połowy stycznia do początku marca, no ale dla niego to i tak był najlepszy czas w karierze, wtedy też osiągnął życiowe 11. miejsce w Klingenthal.
    W zasadzie to odpowiedź miałeś przed nosem, bo niżej w swojej odpowiedzi o sukcesach Łukasza nawiązywałeś m.in. do tej kampanii :P.

    Jeszcze co do drugiego "zerowego" sezonu - myślę, że tu tak zaskakująco nie będzie. Jest to zima, o której na SJ bardzo mało się wspomina - 2003/04.

  • kunegundek weteran
    @Bernat__Sola

    Chociaż raczej błąd - nominalny trener główny - nim nie był Lepistoe. Kurde, nie wiem, to może bardziej nowożytne czasy, nie wiem czy coś mi z głowy nie wypadło... :D

  • kunegundek weteran
    @Bernat__Sola

    Kadra A i podgrupy? Próbuję przywołać teraz do pamięci co to było, matko... haha
    W sumie to co przychodzi mi do głowy, to abstrakcja - sezon kiedy objął kadrę Kruczek, a Małysz wziął Lepistoe? W sumie jak mówimy o wyjątkowo małej grupie, to pasowałoby do grupy jedno osobowej. :D Jedynie tak szczerze nie pamiętam kiedy to było, chciałem powiedzieć, że 2006/2007, ale to raczej za wcześnie, ale z drugiej strony w Libercu w 2009 roku o ile pamięć mnie nie myli już Kruczek był trenerem. Ale za to sezon wyraźnie na plus dla Adama to ten 2009/2010 dopiero, wcześniej był za top 10 generalki od bodajże ostatniej KK w 2006/2007.
    No nic, strzelam 2006/2007, bo nie mam pomysłu, idę się przespać, a w pierwszej połowie dnia na pewno sprawdzę tutaj jaką odpowiedź podałeś haha

  • kunegundek weteran
    @Bernat__Sola

    W sumie tak się wtrącę, Kruczek też miał swoje mniejsze lub większe sukcesy z resztą kadry, podia PŚ, brąz MŚ drużynowo, podia Żyły, (dokładnie dwa), wyskok Ziobry, ale tak przede wszystkim to wyciągnięcie poza Stochem jeszcze Kota, Żyły, Kubackiego i Miętusa na na prawdę fajny poziom, jak teraz mielibyśmy regularnie punktujących 4, a czasami nawet 5 skoczków tak jak wtedy, przez jakoś 3 sezony chyba, to byłoby dobrze haha. :D No i zwyżki formy czasami były wyraźne, jak Kot, który w pewnym momencie zaczął stawać na 5 miejscu i mieć grobową minę w wywiadach ze skijumping, bo to nie podium hahah. :D
    Wiem, że na pewno to pamiętasz i o tym wiesz, ale no kusiło, żeby to wtrącić, Kruczek coś tam potrafił, może nie był trenerskim wirtuozem, ale też nie można mu odebrać tego, że Stocha wyciągnął do czołówki, a potem do niego dokoptował kilku regularnie skaczących na przyzwoitym pzoiomie. :D

  • Bernat__Sola profesor
    @kunegundek

    Tak, 2015/16 trafiłeś, ale tak jak pisałem, był jeszcze drugi sezon "na zero".

    Co do zimy "na sto", właśnie najlepsze jest to, że nie chodzi o 2016/17 :). Horngacher Miętusa wziął dopiero rok później. Perfekcję zepsuł mu przede wszystkim Stękała, który po życiowym na tamten czas sezonie w kolejnym ani razu nie wystąpił nawet w PŚ, a w PK co najwyżej ciułał punkty. Hula i Murańka też wyglądali trochę gorzej niż w 2015/16.

    Nie wiem, czy podpowiedź pomoże, ale niech będzie: to była zima, w której kadra A została dodatkowo podzielona na podgrupy, w związku z czym nominalny trener główny miał pod opieką wyjątkowo mało zawodników - ale każdy z nich zaliczył nie tylko lepszy sezon niż rok wcześniej, ale i najlepszy w całej karierze (do tamtego momentu oczywiście).

  • kunegundek weteran
    @Arturion

    A w takiej sytuacji jak najbardziej! :D Chociaż po sezonie to już na prawdę raczej oszczędziłbym jego, przyda się nam ktoś dobry w kadrze B, a do kadry A można ściągnąć kogoś dobrego zza granicy, ewentualnie można spróbować ściągnąć Sobczyka lub jeszcze prostsza opcja - wykorzystać Dodo w spadku po Kamilu. Jak patrzę na to co się dzieje z Kamilem, to coraz bardziej dochodzę do wniosku, że druga szansa dla Doleżala mogłaby nie wyjść wcale źle dla całej kadry, mógłby robić postępy z kadrą, czy ze starszyzną to nie jest powiedziane, ale ogólnie myślę, że jak najbardziej. W sumie wyniki z tego szonu po Hornie tez się raczej z przypadku nie wzieły, w opary po Hornie nadmiernie nie wierzę, szczególnie, że ostatni sezon Horna już nie był tak dobry jak pierwsze dwa, także jestem ciekaw co by było gdyby on poprowadził kadrę. Chociaż chętnie zobaczyłbym też jakiegoś dosyć doświadczonego, ale przede wszystkim ogarniętego Austriaka lub Słoweńca, ale nie biorąc w bieda wersji, czyli jak wcześniej Małysz zrobił, że chciał Pointnera, a wziął jego niedoszłego asystenta Thurnbichlera, bo Pointner był za drogi (jak chodzi o system) co ogólnie złym pomysłem jako tako nie było, ale brak dużego doświadczenia u Thurna moim zdaniem to był największy problem, szczególnie w momencie jak nie szło, ewentualnie Kuba Kot gdzieś w zimnych draniach, albo w studiu eurosportu mówił, że Hrgota będzie chyba wolny po sezonie, bo słoweńcom się odkleja i chcą wrócić do Janusa, w takiej sytuacji Robert Hrgota też byłby świetny z tym jak przyszedł znikąd, w kryzysie poskładał kadrę do kupy i przez kilka sezonów z sukcesem ją prowadził zdobywając serio duże sukcesy i mając dosyć dużą ilość skoczków, którzy stawali na podium w tym czasie, nawet jak nie utrzymywali poziomu, to mieli piki formy (Ziga Jelar, Lovro Kos, Domen Prevc (a to wiadomo), Cene Prevc, Peter Prevc i jego powrót do formy, Bor Pavlovcić bodajże tez za jego kadencji skakał jeden sezon dobrze, Anze Lanisek - tutaj nawet nie trzeba nic dodawać no i jeszcze oczywiście Timi Zajc. Kurde Hrgota mógłby być ciekawy... :p

  • Bernat__Sola profesor
    @Man_of_the_Day

    No właśnie - z Małyszem ta narracja jest o tyle kłopotliwa, że powrót do formy nastąpił wraz z zatrudnieniem Tajnera. No dobra, wraz ze zwolnieniem Mikeski, w sezonie 1998/99 od Zakopca Polaków prowadził tymczasowo Fijas i już wtedy Małysz ożył po katastrofalnym początku, kiedy spadł na samo dno, ale to z Apollo doszedł o wiele, wiele, wiele dalej niż z Pavlem.
    Już bardziej klei się historia o wuefiście Kruczku. W końcu Stoch rozwijał się z Klimowskim, z Kuttinem, z Horngacherem, z Lepistö, to i nic dziwnego, że z Łukaszem też :P. Nie to, żebym ją kupował.

  • kunegundek weteran
    @Bernat__Sola

    0% to obstawiałbym za Kruczka sezon 2015/2016, pamiętam jak kadra A wtedy zasysała mówiąc kolokwialnie i wtedy też był ten legendarny sezon Maciusiaka, gdzie do tej pory (no dobra, przed tym sezonem) każdy mu go wypominał jako argument, że to dobry trener. :D
    A 100% skuteczności? Kurde, tak szczerze, to jest trudniejsze... Powiedziałbym, że Horngacher w pierwszym sezonie pracy 2016/2017, bo ciężko było nie poprawić wyników wszystkich po tak tragicznym sezonie, a no i też sam sezon był świetny. Jedynie wiem, że Miętus raczej nie zaliczył dobrego sezonu, ale nie wiem jak go liczyć, bo o ile pamiętam on był na lato "na dokładkę" dodany, bo uważano, że ma dobrą technikę, ale słabe parametry fizyczne. :D
    Tak czy siak wcale się nie zdziwię, jak mnie zaraz zastrzelisz jakimś sezonem, o którym nawet nie pomyślałem, albo sezonem jeszcze z można powiedzieć mojego dzieciństwa, gdzie oglądałem skoki, chciałem być jak Małysz, ale nie oglądałem je tak świadomie jak w momencie, gdy Morgi i Schlieri zaczeli dominować. W sumie paradoks, bo to co wcześniej pamietam, ale po prostu jak przez mgłę tak jak chodzi o większe szczegóły, dlatego mogło mi coś umknąć haha

  • Bernat__Sola profesor
    @kunegundek

    Przejrzałem sobie składy kadry A (niżej już mi się nie chciało) od sezonu 2001/02 (z wcześniejszych lat chyba ciężej znaleźć). Wyszło mi, że w tym czasie raz trafiła się stuprocentowa skuteczność (tj. wszyscy zawodnicy skakali lepiej niż rok wcześniej), a dwa razy zeroprocentowa (tj. wszyscy zawodnicy skakali gorzej niż rok wcześniej).
    Zgadniesz może, kiedy tak było, bez sprawdzania? :P

  • Arturion profesor
    @kunegundek

    Ogólnie się zgadzam, ale gdyby MM zrezygnował przed końcem sezonu, to kadrę powinien przejąć właśnie Topór.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl