Awans jest, spokoju brak. Dawid Kubacki: „Od dłuższego czasu się męczę”

  • 2026-01-03 16:37

Kwalifikacje w Innsbrucku przyniosły Dawidowi Kubackiemu awans do konkursu, jednak trudno mówić o przełomie. Indywidualny mistrz świata z 2019 roku zajął 39. miejsce, a jego dzisiejsze skoki były dalekie od optymalnych. Przy niezbyt dobrej dyspozycji trudno o satysfakcję, ale jak zapowiedział - nie składa broni.

Dawid Kubacki do rywalizacji w TCS wrócił po występach w Pucharze Kontynentalnym. - Poza tym, że byłem w Engelbergu na PK, trenowałem też na siłowni, bo skocznia nie była dostępna. Później dowiedziałem się, że wracam na Turniej, co mnie bardzo ucieszyło - relacjonował.

Kubacki nie ukrywał, że sytuacja kadrowa była dynamiczna, a jego powrót nastąpił w ostatniej chwili. - Trudno było się czegokolwiek spodziewać, bo wszystko było bardzo ruchome. Cieszę się, że dostałem tę szansę i chciałbym ją dobrze wykorzystać - podkreślał.

Sama sobota na Bergisel nie należała jednak do łatwych. - Od pierwszego skoku trochę się to nie udawało i się męczyłem, ale skok w kwalifikacjach jak na dzisiaj był najlepszy. Na nim będę się opierał i pracował dalej - zaznaczył.

35-latek zapytany został o to, czy odczuwa się większą presję, gdy walczy się o zwycięstwo w niemiecko-austriackim cyklu, czy gdy głównym celem jest awans do konkursu. - Gdy walczy się o Złotego Orła, wiadomo, na czym się stoi i jak się potrafi skakać. Ja od dłuższego czasu się męczę i nie jest łatwo znaleźć dobrą dyspozycję - przyznał. Jednocześnie zapewnił, że nie zamierza się poddawać. - Nart nie odkładam. Walczę dalej z wiarą, że pojawią się fajne skoki i dam radość sobie, trenerom i kibicom.

Kubacki odniósł się również do ograniczonych możliwości treningowych po zawodach w Engelbergu. - Nie wiem, dlaczego skocznia była niedostępna. Funkcjonowaliśmy w takich realiach i skupiliśmy się na innym treningu - mówił, dodając, że praca na siłowni była wartościowa, choć teraz kluczowe pozostaje „dogadanie się z techniką”.

W konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku Dawid Kubacki zmierzy się ze Słoweńcem Rokiem Oblakiem. Start rywalizacji na Bergisel zaplanowano na niedzielę na godzinę 13:30, zaś o 12:00 ma wystartować seria próbna.

Korespondencja z Innsbrucku, Dominik Formela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (2019) komentarze: (8)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor

    "Walczę dalej z wiarą, że pojawią się fajne skoki i dam radość sobie, trenerom i kibicom."
    Życzę tego.
    (i trzymam za słowo)

  • jma profesor

    Po cichu liczyłem na marsz Dawida w górę ale on sam tu tłamsi kibicowskie nadzieje. Jest bardzo bardzo przeciętnie bez szans na większy błysk. No cóż, czasu na poprawę w tym sezonie już tak naprawdę nie ma, więc w przypadku Dawida możemy dać status "jest jak jest". Niezmiennie jak każdemu polskiemu skoczkowi życzę Dawidowi powodzenia a akurat jutro Dawid "wylosował" najlepiej jak mógł. Wiadomo że przy tym poziomie Dawid mógł trafić na kogoś wyjątkowo mocnego. Rok Oblak to może nie ogórek, ale znalezienie się w tym miejscu można jednak zakwalifikować do miana fuksa, więc jeśli Dawid ma sprawić niespodziankę w KO to kiedy jak nie jutro?

  • soneff początkujący

    Fundamenty pod skoki się kładzie latem, kiedy jest na to czas. W środku sezonu niczego fundamentalnego w technice się nie zmieni - zmienić można tylko detale, które decydują czy skoczek skacze 125 czy 130 metrów. Prawdą jest, że ani jeden podopieczny Maciusiaka przez lato nie wypracował dobrej techniki skoków.

    Kubacki pozostał na miernym poziomie.

    Żyła jak był niestabilny, tak jest dalej, tyle że kiedyś ta niestabilność objawiała się tym, że raz zajął miejsce 15. a raz 3., a nie raz 40. a raz 7. jak teraz.

    Obniżkę formy Wąska sztab stara się usprawiedliwić tym, że zmieniły się diametralnie kombinezony, jednak warto tutaj zaznaczyć, że owe zmiany nie zostały z zaskoczenia przeprowadzone nagle na tydzień przed startem sezonu i sztab trenerski miał całe lato, aby dostosować Pawła do zmian i jak widać im się to nie udało.

    Zniszczoła z litości pominę, bo widać, że głowa nie dojeżdża a dodatkowo sam sobie przeszkodził, kiedy stał się twarzą zwolnienia Thurnbichlera.

    Pokazuje to, że Maciusiak zawalił przygotowania latem i to jest problemem, a nie to że Kubacki nie mógł oddać paru skoków w Zakopanem.

  • Kazimierzz stały bywalec

    Kubacki niech Pan w koncu zrozumie że nie nadaje się z tą formą na PŚ, no chyba żeby przechodzić kwalifikacje. Pojmiecie to w koncu Kubacki czy nie!! Wbijcie sobie to do głowy. Obecnie Wasze miejsce to Puchar Kontynentalny Panie Kubacki

  • Bergisel7 doświadczony

    Głupio, że nawet nie miał możliwości potrenować na skoczni.

  • Kaczka Dziwaczka Kwak Kwak profesor

    Skoro tak się Dawid męczy to może warto iść w ślady Kamila? Widzowie też się męczą. Nie lepiej zostać w domu z żoną i dzieckiem?

  • neonek2000 stały bywalec

    Skoki to taki sport że podium w PK nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia.. powodzenia jutro Dawidzie.

  • cavalierjan19 profesor

    Ponad dwa lata to faktycznie dłuższy czas.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl