Tomasiak po pewnym awansie do konkursu w Innsbrucku: „Skok kwalifikacyjny trochę mi nie wyszedł”

  • 2026-01-03 17:43

Kacper Tomasiak po raz kolejny pewnie awansował do konkursu głównego 74. Turnieju Czterech Skoczni. Niespełna 19-letni skoczek z Bielska-Białej osiągnął w kwalifikacjach w Innsbrucku odległość 119,5 metra i zajął 19. lokatę.

Debiutujący w tym sezonie podczas Turnieju Czterech Skoczni Tomasiak przystępował do austriackiej części tej imprezy jako dziewiąty zawodnik klasyfikacji generalnej – po zajęciu 14. lokaty w Oberstdorfie oraz 8. miejsca w Garmisch-Partenkirchen.

Podczas treningów w Innsbrucku Polak znów zaprezentował bardzo dobrą dyspozycję, zajmując w obu seriach odpowiednio 14. oraz 10. lokatę. W kwalifikacjach Bielszczanin pofrunął na odległość 119,5 metra, co dało mu ostatecznie 19. miejsce.

Czy aktualnemu liderowi polskiej kadry udało się zatem „rozgryźć" skocznię Bergisel?

– Myślę, że tak. Może ten skok kwalifikacyjny trochę nie wyszedł, ale myślę, że to bardziej mój błąd, niż takie niedopasowanie do skoczni – skomentował reprezentant Polski.

Oceniając swój skok w kwalifikacjach, Tomasiak przyznał m.in., że problemem było to, iż zaczął tę próbę ze zbyt wysokiej pozycji na progu, przez co w końcowej fazie lotu brakowało mu już prędkości. Jedenasty skoczek klasyfikacji generalnej Pucharu Świata podkreślił również, że ważny w kontekście nabrania nowych sił był dla niego dzień odpoczynku od skoków, jaki miał miejsce po konkursie w Garmisch-Partenkirchen. 

– Udało się fajnie odpocząć i nabrać trochę takiej energii. Jeszcze jej trochę tam zostało, więc myślę, że przydał mi się taki jeden dłuższy dzień odpoczynku – mówił m.in. Tomasiak.

Reprezentant Polski był również pytany o to, czy odczuwa już fizyczne trudy rywalizacji w Turnieju Czterech Skoczni: – Może trochę tak, chociaż dzisiaj jeszcze w miarę dobrze się czuję po tym wczorajszym, wolnym dniu. Jednak myślę, że jeszcze uda się jakoś dotrwać do końca tego Turnieju.

Na koniec rozmowy z mediami Tomasiak otrzymał także m.in. pytanie dotyczące charakterystycznego przeciwstoku na skoczni Bergisel, oraz o to, czy wobec pewnych problemów przy wyhamowaniu lub na odjeździe, które mieli w sobotę skoczkowie, na obiekcie w Innsbrucku należy zachować do końca pełną koncentrację.

– Myślę, że na każdej skoczni trzeba zachować tę koncentrację. Nie wydawało mi się, żeby tutaj było jakoś dużo trudniej, niż na innych skoczniach. Choć rzeczywiście troszeczkę było twardo, ale nie jakoś przesadnie mocno – stwierdził polski skoczek.

Podczas niedzielnego konkursu Tomasiak będzie rywalizował w serii KO w parze z innym reprezentantem Polski – Maciejem Kotem, który zakończył kwalifikacje na 32. pozycji. Rywalizacja tych skoczków w pierwszej serii zawodów na Bergisel będzie zarazem 25. „polskim pojedynkiem" w jednej parze zawodów Turnieju Czterech Skoczni w historii. Początek zmagań w Innsbrucku o godz. 13:30.

Korespondencja z Innsbrucku, Dominik Formela


Wojciech Skucha, źródło: Informacja własna
oglądalność: (3611) komentarze: (4)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Vow_Me_Ibrzu weteran

    U Kacpra są potężne rezerwy, szczególnie w fazie lotu. Z jednej strony tylko się z tego cieszyć, z drugiej — powraca kwestia sztabu, którego najważniejszym zadaniem będzie po pierwsze nie zgubić tego, co już jest, a po drugie — rozwinąć to w kierunku kogoś, kto będzie Trzecim Wielkim (po Adamie i Kamilu).

  • Arturion profesor
    @neonek2000

    Przyłączam się, ale i Kotu powodzenia życzę. Niech dobrze zapunktuje!

  • neonek2000 stały bywalec

    powodzenia Kacprze jutro w zawodach

  • Kazimierzz stały bywalec

    Tomasiak nawet z nieudanym skokiem jest najlepszy z naszych. To mówi wszystko
    Jutro walczymy Panie Tomasiak, dodajemy 10 metrów do dziś kiedy to normalny dla Pana poziom wtedy i jazda!!
    Nie muszę dodawac nawet ze on połknie Kota w tej parze

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl