"Trochę dziwny dzień". Kot i Stoch po kwalifikacjach

  • 2026-01-03 18:50

27. i 32. miejsce to lokaty z jakimi do jutrzejszego konkursu w Innsbrucku weszli Kamil Stoch i Maciej Kot. Obaj trafili na wymagających rywali w systemie KO. Ten pierwszy rywalizować będzie z Austriakiem Maximilianem Ortnerem, drugi stoczy bratobójczy pojedynek z Kacprem Tomasiakiem.

Maciej Kot był dziś na skoczni mocno powtarzalny w swoich dzisiejszych próbach uzyskał 117, 118,5 i 118 metrów. Każdy z tych skoków dawał mu miejsce w pierwszej połowie czwartej dziesiątki. Oto co powiedział Maciej po swoim kwalifikacyjnym występie:

- Generalnie był to trochę dziwny dzień. Pod względem stabilności był najlepszy na tym turnieju, bo oddałem trzy naprawdę równe skoki. Wiadomo jednak, że byłoby fajnie, gdyby ten poziom był wyższy, gdyby te skoki dawały wyższe miejsca. Natomiast doskonale wiemy, gdzie jest rezerwa do wykorzystania jutro. Ten skok kwalifikacyjny był bliski tego, co chcielibyśmy zobaczyć na skoczni, ale był mocno spóźniony. Mimo wyników jestem z dzisiejszego dnia zadowolony. To, jak czułem te skoki, to jest coś w miarę pozytywnego i na bazie tego można skakać jutro lepiej i dalej.

- Dziś od początku wiedziałem co chcę zrobić i dlaczego te skoki nie dają jeszcze dobrego wyniku, jeżeli chodzi o metry. Jak to w Innsbrucku trzeba tu zawsze liczyć na szczęście. Wydaje się, że jest cicho, ale przez to, że jest tu taki kocioł, dołek, to przez to wiatr się co jakiś czas odwraca. Jest seria 3-4 zawodników, którzy nagle odlatują, a następni nie odlatują. Przeliczniki tego nie oddają.

- Pod względem nieprzewidywalności, zwrotów akcji jest to najbardziej spektakularna scena Turnieju Czterech Skoczni. W Innsbrucku często ten Turniej się rozstrzygał, w takim sensie negatywnym, że ktoś tracił szansę na zwycięstwo. Mieliśmy tu upadki, krótkie skoki, brak kwalifikacji do drugiej serii.

- Dziś zeskok był dość krzywy, były takie dwie-trzy muldki gdzieś w przejściu. Widać, że ten śnieg nie jest do końca w idealnej kondycji. Nie wiem czy to za sprawą tego centymetra świeżego śniegu, który spadł, czy to jest stary śnieg, on nie daje takiego poślizgu, jak by się człowiek spodziewał.

Dużo mniej rozmowny był dzisiaj Kamil Stoch, który w serii kwalifikacyjnej lądował na 117,5 m.

- Zakwalifikowałem się do konkursu, tyle mogę powiedzieć. Jutro przystąpię do konkursu z takim samym zamiarem jak dziś, czyli wykonania swojego zadania. Wczoraj zrobiłem sobie taki dzień leniuchowania, długo poleżałem w łóżku, poczytałem książkę, był to fajny miły dzień. Jaką książkę czytałem? Narrenturm Andrzeja Sapkowskiego z cyklu trylogii husyckiej - powiedział podopieczny trenera Michala Dolezala.

Korespondencja z Innsbrucku, Dominik Formela


Adrian Dworakowski, źródło: Informacja własna
oglądalność: (4854) komentarze: (5)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • wiola4697 profesor

    Trzymamy kciuki!!!

  • Arturion profesor

    Jutro niedziela, którą w tym sezonie nasi lubią bardziej niż sobotę.
    Więc może trafi się #40, albo chociaż #1 (Tomasiak).
    W tym drugim przypadku Kot jako LL mógłby być na przykład 5?
    Na kapryśnej Bergisel wszystko jest możliwe... :-)

  • neonek2000 stały bywalec
    @zimowy_komentator

    Mówisz o słynnych zielonych nocach? :) , pamiętam to z dzieciństwa, choć ja tam akurat nie latałem z pastą bo mnie to średnio bawiło..

  • zimowy_komentator profesor
    @neonek2000

    A szczególnie Kamil przed ostatnim konkursem w Planicy. Smarowanie pastą do zębów to tradycyjna forma pożegnania w niektórych kręgach :)

  • neonek2000 stały bywalec

    Powodzenia jutro Kamilu i Macieju :)
    I uważajcie na pastę do zębów :)!

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl