Paweł Wąsek po skandalu z dyskwalifikacją: „Czuję się skrzywdzony”

  • 2026-01-04 14:10

Dzień po jednej z najbardziej nietypowych dyskwalifikacji w historii skoków narciarskich Paweł Wąsek wrócił na skocznię w Innsbrucku - tym razem w roli przedskoczka. Polak po raz pierwszy publicznie odniósł się do wydarzeń, które zakończyły jego udział w rywalizacji na Bergisel jeszcze przed konkursem.

- Po skoku zostałem wezwany do kontroli. Kombinezon, sprzęt, jak zawsze. Tam poinformowano mnie, że na nartach wykryto fluor. Powiedziano, że sprzęt musi zostać zatrzymany i że trenerzy zostaną wezwani, by wyjaśnić sprawę. Dla wszystkich był to szok - relacjonował Wąsek.

Dyskwalifikacja była tym bardziej bolesna, że - jak podkreśla zawodnik - nie wynikała ze świadomego działania zespołu.

- Jak się rypie, to wszystko po kolei. Bardzo mi tego szkoda. Przez taką głupotę dostałem żółtą kartkę i nie mogłem rywalizować na skoczni, którą naprawdę lubię - przyznał dosadnie.

Wieczór po dyskwalifikacji był pełen niepewności. Przyczyna obecności fluoru długo pozostawała zagadką.

- Wczoraj nie wiedzieliśmy, skąd to się wzięło. Dziś przed pierwszym skokiem narty znów były sprawdzane i wtedy okazało się, że winna była konkretna kostka smaru, która najpewniej źle "wyszła" już z produkcji. Po pierwszym dzisiejszym teście znów wyszedł wynik pozytywny. Potem narty zabrał serwismen, ponownie wyczyścił, by tego fluoru nie było. Po raz kolejny poszły do sprawdzenia i wynik wyszedł negatywny - czyli tego fluoru już nie było. Kontroler FIS, Mathias Hafele, zabrał smar, którym były smarowane i wykonał kolejny test. Ponownie wynik był pozytywny, więc na tyle dobrze, że znamy powód - wyjaśnił.

Mentalnie był to dla niego jeden z trudniejszych momentów w ostatnim czasie.

- Wczoraj byłem w rozsypce. Ta sytuacja mnie dobiła, nie będę tego ukrywał. Ale jedyne, co mogę zrobić, to przyjść na skocznię, skakać i próbować poprawiać swoje skoki. Tylko to może mnie teraz uratować - podkreślił, przyznając otwarcie, że czuje się poszkodowany, choć zdaje sobie sprawę z ograniczeń sportowej rzeczywistości. - Tak, czuję się skrzywdzony, ale co to zmienia? Konkursu nikt nie cofnie. Przeprosiny nic mi nie oddadzą. Straciłem start i to jest to, co boli najbardziej - powiedział.

Mimo wykluczenia z rywalizacji Wąsek dostał zgodę na występ w roli przedskoczka, co - jak sam przyznaje - miało istotne znaczenie.

- Całe szczęście, że mogłem dziś być przedskoczkiem i mieć te dwa dodatkowe skoki. Teraz najbardziej potrzebujemy właśnie skoków - mówił. Jakie miałem zadanie na dziś? Podszedłem jak do zawodów. Chcieliśmy spróbować nowych rzeczy, by to zafunkcjonowało. Staramy się każdego dnia znaleźć coś, co w końcu zadziała - przyznał 26-latek.

Korespondencja z Innsbrucku, Dominik Formela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (5720) komentarze: (17)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Jacobs_Andersen bywalec

    Oczywiście nie mam pojęcia jak to było, więc tylko spekuluję... Wręcz mam nadzieję, że nie nie mam racji. Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się, że ktoś na niego doniósł z tym fluorem. A jeśli ktoś doniósł, to prawdopodobnie ktoś z naszej kadry, bo nikt inny nie miałby w tym żadnego interesu.

  • Arturion profesor
    @23haze

    A co ma do tego MM? Jeśli reszta partii jest czysta, to znaczy, że tę jedną kostkę mógł ktoś podrzucić.
    Pamiętajmy, że kontrola nastąpiła w wyniku donosu, więc ktoś wiedział, że będzie fluor.

  • 23haze doświadczony
    @TheDriger

    Nowinka, dobre! Chciał bączka wypuścić, a wyszło... I ta mina w wywiadach, normalnie nos zatykam... Oczywiście nie mam na myśli Pawła. Kolega Zając za bardzo podskakiwał. Wg mnie, MM dał powód AM do natychmiastowej dymisji.

  • TheDriger profesor

    No cóż, nie wyszła ta nowinka i nie ma co przeżywać tylko uważać żeby 2 żółtej nie dostać od razu jak kolega Zając

  • neonek2000 stały bywalec

    Paweł po prostu już gorzej być nie może więc będzie tylko lepiej.! Powodzenia i uszy do góry ^^

  • Ondraszek doświadczony
    @23haze

    Jeżeli trener rzeczywiście może pomóc zawodnikowi, to wstydzić powinien się Małysz za wybór trenera z PK w dodatku bez spektakularnych wyników na głównego.

  • 23haze doświadczony

    Polskie skoki to ciągle amatorszczyzna. Nie jestem żadnym ekspertem, żadnym działaczem, jestem kibicem, amatorem, ale nawet amatorowi nie mieści się w głowie, że w środku zimy nie ma w Polsce przygotowanych skoczni do treningu nawet! Tak jak nie ma sprzętu odśnieżającego na drogach! A perony zasypane są po pas śniegiem przez kilka dni! Polskie dziadostwo i polskie okłamywanie opinii.

  • 23haze doświadczony

    Niestety, wstyd mi za MM, broniłem go, ale ta sprawa śmierdzi nie tylko fluorem.

  • 23haze doświadczony

    Nie ma takiej możliwości, aby fabrycznie jedna kostka smaru była stężona. Kto miał kiedykolwiek do czynienia z przemysłem chemicznym wie to. Jedynie partia wykonana laboratoryjnie mogła się różnić, ale nie partia w produkcji seryjnej.
    Gdyby to stężenie fluoru było za wysokie u wielu zawodników, to można by przypuszczać winę producenta smaru, u jednego świadczy o przekręcie kogoś w sztabie.

  • equest profesor

    Moim zdanie sztab powinien wystąpić o anulowanie żółtej kartki.
    DSQ był, przyjęty z pokorą i powinien pójść wniosek. Czy zostanie pozytywnie rozpatrzony?
    Nie wiem, ale próbować trzeba. Toż to nie wina zawodnika czy sztabu.

  • equest profesor

    Pawle, to co Ci się przytrafiło, może być taką "trampoliną" do dalszej części sezonu.
    Wyzwól w sobie taką sportową złość, zacznij od jutra.

  • dervish profesor

    "Winna konkretna kostka smaru". Juz pisałem w innym miejscu, ze to żaden dowód niewinności, bo konkretną kostkę smaru można zanieczyścić, by mieć alibi lub w akcie sabotażu. Jeżeli Wąsek ma być uniewinniony to trzeba udowodnić ze kostka została zanieczyszczona fabrycznie a taki dowód można przeprowadzić jedynie badając fabrycznie zapieczętowane kostki smaru z tej samej serii.

  • Mucha125 profesor
    @ZXCVBNM_9999

    Tez powinni dostać odszkodowanie co przez zle narty dostali dsq. Bo to też jakby aferka sprzętowa przez producentów sprzętów(podczas zawodów w Szwajcarii)

  • ZXCVBNM_9999 profesor
    @Predator

    Naprawdę, jak co poniektórzy chcą "popisywać się" inteligencją, to lepiej żeby wogóle nic nie pisali.
    Był artykuł na ten temat, liczę że polski sztab będzie domagał się odszkodowania od producenta smarów.

  • Ondraszek doświadczony

    Wynika, że Paweł poniósł konsekwencje nie swojego błędu. Życie.

  • Predator początkujący
    Fluor

    Po pierwsze jak Wąsek mówi, że "przez taką głupotę " dostał żółtą kartkę i nie mógł startować, to,to nie jest żadna głupota, to użycie szkodliwego i zabronionego specyfiku w polskim sztabie, którego to efektem było wykluczenie i ukaranie zawodnika ! Po drugie co to znaczy, że to była jakaś akurat taka kostka z fluorem. Nawet płyn do naczyń ma napisany skład produktu, więc to jest naiwna próba tłumaczenia szwindla lub celowe działanie. Czekam czy ktoś zostanie za to ukarany!

  • Mucha125 profesor

    Sztab powinien go przeprosić bo miał szansę zarobić dzisiaj

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl