Są punkty, ale nie ma fajerwerków. Kubacki i Kot po sobocie w Sapporo

  • 2026-01-17 16:44

Po sobotnim konkursie Pucharu Świata w Sapporo polskim kibicom trudno znaleźć powody do optymizmu. Wprawdzie Dawid Kubacki i Maciej Kot znaleźli się w finałowej trzydziestce, ale trudno uznać ich rezultaty za przełomowe. Po pierwszej serii zajmowali odpowiednio 29. i 30. miejsce. W drugiej nieco się poprawili, ale 25. i 29. pozycja to wciąż rezultaty dalekie od oczekiwań wobec doświadczonych zawodników.

Dawid Kubacki nie ukrywał, że wynik sam w sobie nie może satysfakcjonować, ale jednocześnie zwracał uwagę na coś, co z zewnątrz widać coraz wyraźniej - powolną stabilizację formy.

- Staram się kontynuować pracę z Zakopanego. To nie jest jeszcze rewelacja, jakiej bym chciał, ale ten etap trzeba przejść. Inaczej nigdy nie będzie lepiej - podkreślał.

Najlepszym skokiem dnia był dla Kubackiego ten z drugiej serii, choć i tam nie obyło się bez problemów. Jak przyznał, próba była spóźniona, co kosztowało go cenne metry w drugiej fazie lotu. - Czuję, że próg powinien oddawać dużo lepiej. Tego mi jeszcze brakuje - tłumaczył, wskazując na wciąż obecny nadmiar kontroli w fazie odbicia.

Kubacki odniósł się również do warunków, jasno zaznaczając, że przy obecnym etapie pracy wiatr potrafi zarówno pomóc, jak i bardzo przeszkodzić. - Kiedy forma jest naprawdę dobra, warunki przestają mieć znaczenie. Wtedy i tak leci się na sam dół, nawet gdy przydarzają się błędy. Tym bardziej to boli - bo mam świadomość, że kiedyś tak potrafiłem. Próbuję do tego wrócić, złapać fajne czucie i swobodę, chociaż efektu dalej nie widać. W swojej karierze miałem jednak tyle takich momentów, ale dzięki temu, że byłem uparty i kontynuowałem swoją pracę, mam teraz wiele fajnych wspomnień, choćby z tej skoczni - powiedział.

Choć 25. miejsce Kubackiego było najlepszym wynikiem Polaka w konkursie, sam zawodnik absolutnie nie traktuje tego jako „szklanego sufitu”.

- To jest poziom, który dziś zaprezentowałem. To, nad czym pracowaliśmy w ostatnim czasie, zaczyna przynosić efekty. Ale wiem, że to nie jest maksimum. Trzeba dać organizmowi czas, żeby ten ruch zaczął wykonywać sam, bez ciągłej kontroli. Wtedy jest dużo lepszy efekt - wówczas zaczyna się łapać ten luz - zaznaczył.

Maciej Kot również zapunktował, choć - jak sam przyznał - w normalnych warunkach mógłby w ogóle nie znaleźć się w drugiej serii. Jego sobota zaczęła się obiecująco, bo seria próbna dawała sygnały poprawy. Konkurs szybko jednak ostudził nastroje.

- Pierwsza seria była po prostu zła. Czułem to od razu i dlatego byłem tak sportowo wściekły. Szczególnie dlatego, że skakałem w naprawdę dobrych warunkach - mówił Kot, odnosząc się do widocznej reakcji tuż po lądowaniu. W jego przypadku kluczowym problemem była zbyt agresywna pozycja przed progiem, która doprowadziła do utraty balansu i wytracenia prędkości tuż za progiem.

Kot podkreślał, że nie chodzi o spektakularną utratę równowagi widoczną dla kibica, lecz o niuanse. - To są detale, minimalne przesunięcia pozycji, utrata balansu. Nie widać tego w telewizji. Przy tej prędkości takie błędy uruchamiają całą lawinę kolejnych - wyjaśniał.

W odróżnieniu od wcześniejszych tygodni, w Sapporo Polak postawił na większe ryzyko. Decyzja zapadła po Zakopanem - świadomie, z myślą o wykonaniu kroku do przodu. - Na zachowawcze skakanie czas już był. Teraz trzeba spróbować czegoś więcej. Nie ma niczego do stracenia, trzeba wycisnąć z drugiej części sezonu, co się da - przyznał.

- To też kwestia koncentracji, która uciekała. Być może to było spowodowane problemami zdrowotnymi, bo po silnym odwodnieniu trudno się na czymś skoncentrować. Pewne rzeczy sprawdzałem dziś kilkukrotnie - byłem nieco roztargniony. Plan zakładał większą automatyzację, zawiodło wykonaniu. Na pewno będziemy szli w tym kierunku, by zrobić krok do przodu. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana - powiedział zakopiańczyk.

Dla Kota realnym krokiem naprzód byłby wynik w okolicach czołowej piętnastki - poziom, który pozwoliłby znów myśleć o walce wyżej. Kluczowa pozostaje odpowiednia pozycja najazdowa, z której będzie można wykonać stabilne, dobre technicznie odbicie z progu.

- Istotne w tym jest odpowiednie zbalansowanie kontroli i automatyzmu. Wierzę, że to się wydarzy - podsumował.

Korespondencja z Sapporo, Dominik Formela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (4742) komentarze: (24)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Shoutaro doświadczony

    Następnym razem będą fajerwerki, ale nie będzie punktów...

  • saliens_fan bywalec

    Na IO powinien jechać Kot. Kto pojedzie jako trzeci wynikowo nie ma znaczenia, ale Maciek w tym sezonie na to zapracował. Z innej beczki, trener z jajami? Jak ma takowe to będzie się trzymał z daleka od PZNu.

  • KapitanGrawitacja profesor
    @Kolos

    Obecna forma? Jego obecna forma przyniosła 6 punktów w 4 startach. Od jego powrotu zajmował miejsca 30,33,36,25. Kot 38,17,18,29. Kot gwarantuje zdecydowanie nie gorszą stabilność od Kubackiego.

  • Bernat__Sola profesor
    @Raptor202

    Dlatego trzeba było odpuścić Japonię Tomasiakowi i Stochowi jako "pewniakom", a do Sapporo wysłać Żyłę z Wąskiem, by i oni mogli porównać się z Kotem i Kubackim. A tak wyszło kompletnie bez sensu.

  • Arturion profesor
    @Predator

    Jest w Rumunii taki zdecydowany trener...

  • Arturion profesor
    @Raptor202

    Tylko bądź mądry i wskaż tego trzeciego, jak żaden nie przekonuje...

  • Predator początkujący
    Skoki

    Nie mogę tego zrozumieć dlaczego po odejściu Horngachera, przy innych trenerach ,w wypowiedziach skoczków ,po nieudanych próbach nader często pojawia się stwierdzenie,że pracują, poprawiają, będą poprawiać, pracować nad automatyka skoków itp. Tymczasem na zawody zimowe, skoczkowie powinni przyjechać już poprawieni, postarani, z automatyką a nie ćwiczyć i szlifować formę. Dochodzę co raz częściej do wniosku, że nasi skoczkowie nie potrzebują kolegi,przyjaciela, dobrego wujka jako trenera, który utrzymuje dobrą atmosferę w zespole, tylko faceta z jajami, którym nie będą kręcić tylko słuchać I robić co on wskaże.

  • Skoczek2025 bywalec
    @King

    No właśnie od Punktu K więcej argumentów na wyjazd na IO ma nawet rozsypany Wasek , a i Żyła ma przyzwoity dorobek w PŚ jak na jego forme , i liczne startów.

  • Skoczek2025 bywalec

    Kot powinien jechać bo wysłał wszelkie argumenty by pojechac na IO. Startował w trzech konkursach mniej , a jego dorobek wygląda bardziej okazale . Dziś mial chorobe , więc nie skakal jakoś świetnie. Ale K-ubacki od Klingen zdobył 6 pkt więc branie jego byłoby bez sensu.

  • Raptor202 profesor

    Widzę, że już jakieś idiotyczne pomysły się pojawiają w komentarzach. Na igrzyska ma jechać NAJLEPSZY z dostępnych zawodników. Żadnych bredni o "oskakiwaniu się", co to jest, przedszkole czy mistrzowska impreza? I żadnego wysyłania "za zasługi", bo coś tam ktoś zdobył rok czy dekadę temu. Najlepszy ma jechać i nie powinno być dyskusji na ten temat, a trener postępujący inaczej jest idiotą i powinien zostać zwolniony dyscyplinarnie.

  • Kolos profesor
    @KapitanGrawitacja

    Za Kubackim przemawia obecna forma. I stabilność.

    Natomiast mam wrażenie, że ta chorobą Macieja Kota to wygodna wymówka, tymczasem skacze tak samo jak tydzień temu w Zakopanem (i tak samo przegrywa z Kubackim).

  • Kolos profesor
    @Arturion

    Ale jak to sprawdzić? Decyzja zostanie podjęta zaraz po Sapporo...

  • Arturion profesor
    @atalanta

    Jeszcze jest Żyła. Ma najwięcej punktów z kandydatów na trzecie miejsce. I może po odpoczynku coś z nienacka odpalić.

  • King profesor
    @KapitanGrawitacja

    Wąsek ma bardzo niewiele, ale jednak skoków na TOP10 w tym sezonie. Maciek chyba żadnego takiego skoku nie pokazał (?), ale jest stabilny na TOP20 w ostatnim czasie, wyjąwszy teraz Sapporo, gdzie nie jest w 100% sił. Kubacki jak to Kubacki skacze ciągle to samo, poza jednym skokiem w duetach w Predazzo i serią próbną w Zakopanem, gdzie serio stylowo ten skok wyglądał prawie jak w 2023.

  • King profesor
    @Pavel

    No wydaje mi się, o czym pisałem że to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Jeśli zawiodą zarówno Kubacki jak i Kot to pojedzie Wąsek bez względu na rezultaty z treningów w Polsce. Jeśli jakkolwiek zwracać uwagę na olimpijski ranking to w przypadku Pawła. Ten sezon jest dla niego mizerny, ale mimo wszystko jakieś przebłyski ma. Może akurat na IO byłoby podobnie? Różnie może być. Ten sezon jest takim generatorem u nas, że równie dobrze taki Wąsek mógłby wystąpić w duetach.

  • KapitanGrawitacja profesor

    Szkoda Maćka, gdyby nie ta choroba, która go męczy od tygodnia to mógłby tu spokojnie skończyć w top 20, a tak wydaje mi się, że najbliżej nr 3 na IO będzie Wąsek. W zasadzie można tu tylko rozważać Kota albo Wąska. Imo za Kubackim nie przemawia nic oprócz dobrej atmosfery z Maciusiakiem, który marzy o powołaniu go jako nr 3. W generalce najwyżej jest Kot, najwyższe miejsce w sezonie - Wąsek, "inwestycja" w przyszłość? - Wąsek, najwyższy poziom maksymalny? - tu ciężko powiedzieć ale na pewno nie Kubacki, największa precyzja w skoku na punkt K? - tu Dawid wygrywa.

    Jak miałbym obstawić to jeśli Kot nie skończy drugiego konkursu w Sapporo w top 15 to jutro dowiemy się, że na mitycznych treningach bardzo dobrze skakał Wąsek i to on jedzie na IO.

  • Arturion profesor

    Skaczą "jakoś"... Niech dopiszą jedną literkę. ;-)

  • Bergisel7 doświadczony
    @Nn5n5

    Największym atutem Kubackiego jest to, że Maciusiak chce go wepchnąć. Nie wierzę już w te jego kroczki do przodu. Raczej, że po obecnej chwilowej lekkiej zwyżce, znów będzie gorzej.

  • Bergisel7 doświadczony
    @Filigranowy_japonczyk

    Za Wąskiem, moim zdaniem, przemawia to, że jest najwyżej z naszych w tym całym rankingu i jednak sam sobie na to zapracował w zeszłym sezonie oraz, że jest jeszcze stosunkowo młody. Ten występ można potraktować jako obcykanie się z igrzyskami skoro przed nim są jeszcze ze dwa-trzy takie zawody. Skoro mamy wybór kilku równo źle skaczących, jakiś sens ma postawienie na najmłodszego i na takiego, który jeszcze doświadczenie olimpijskie może kiedyś wykorzystać.

  • atalanta weteran
    @Filigranowy_japonczyk

    Jak dla mnie to Kot z Kubackim nie walczą bezpośrednio między sobą, tylko z Wąskiem. A konkretnie z jego skokiem z pierwszej serii w Zakopanem. "Jeśli któryś z was będzie wyżej, choćby w jednym ocenianym skoku, to on jedzie na IO" - tak widzę kryterium dane im przez MM.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl