Kamil Stoch o lataniu siłą woli w Oberstdorfie

  • 2026-01-22 20:20

Polscy kibice zadrżeli dziś oglądając kwalifikacyjny skok Kamila Stocha. Niewiele brakowało, a srebrnego medalisty sprzed ośmiu lat mogło by zabraknąć w rozpoczynajacych się jutro zawodach. Kamil skoczył 161,5 metra i zajął 37. miejsce. Ex-aequo z Witalijem Kaliniczenką.

- Fatalnie wyszedłem z progu. Zaraz po odbiciu zacisnąłem z całej siły zęby i myślałem "przelecę, przelecę za tę linę!". Wygląda na to, że awansowałem do konkursu trochę siłą woli. Nawet nie wiem, co tam się wydarzyło dziś na tym progu. Miałem dziś jasny plan. Ale było bardzo niestabilnie na najeździe. Skakanie było zbyt agresywne i musiałem czekać trochę nad bulą, żeby dostać trochę powietrza pod narty. A potem wytraciłem prędkość. W takich warunkach jak dziś trzeba było sobie dać szansę, a ja ją sobie dałem w bardzo znikomym stopniu - analizował swój skok Zębianin.

- Próbowaliśmy zrealizować plan, który miał wydobyć ze mnie to, co najlepsze. Skoki były na dobrym poziomie, ale brakowało świeżości, bo głowa była bardzo zmęczona po Turnieju Czterech Skoczni. Potrzebowałem chwili mentalnego odpoczynku. To jest mój główny problem. Ciało znajduje się w doskonałej dyspozycji, może najlepszej w całej karierze. Ale  system zarządzania trochę szwankował - stwierdził dwukrotny zdobywca pucharu świata.

Wśród pytań dziennikarzy nie mogło zabraknąc tego o powołania na Igrzyska Olimpijskie.

- Wierzcie mi - tak po prostu pojechać na Igrzyska, to nie był mój cel. Oczywiście, bycie Olimpijczykiem jest ważne. Ale moim celem zawsze było i nadal jest bycie najlepszym. Oddawanie najlepszych skoków, na jakie mnie stać. A w dalszym ciągu wiem, wierzę i czuję, że stać mnie na dużo więcej, niż to pokazuję. To, że pojadę, oznacza, że sam sobie dam szansę.  Będę miał możliwość dokonania czegoś. A jak już będę, to postaram się to zrobić najlepiej, jak potrafię. Ale na razie jestem tutaj. Przede mną kilka intensywnych dni i na razie to tutaj chcę pokazać, że jeszcze coś potrafię - przekonywał mistrz świata i olimpijski. Jednak kalendarz nie kłamie, czas upływa, powołania na włoski czempionta wyraźnie już pokazują głęboką zmianę pokoleniową w polskich skokach.

- To się dzieje nieubłaganie. Skoki ewoluują. Świat się zmienia, my się zmieniamy, starzejemy się, inni dojrzewają. Tak już jest w życiu. Czy ja się czuje na swoje lata? Nie, absolutnie. No może czasem rano, jak łamie w krzyżu (śmiech) Czuję się doskonale. Trzeba robić swoje - powiedział z przekonaniem Kamil Stoch.

- Czy na Igrzyska jadę walczyć o medal? Ja zawsze jadę walczyć o najwyższe cele. Wiadomo, że nie zawsze się da. Ale trzeba wierzyć.  Ale trzeba próbować. Inaczej po co jechać? W sporcie wszystko jest możliwe - ocenił Kamil. Na zakończenie pytan powrócono jeszcze do spraw aktualnych, czyli mistrzostw świata w lotach.

- Warto było walczyć o to, żeby tu być. A jak już tu jestem, to spróbuję spisać się najlepiej, jak to możliwe. Loty zawsze dają duży zastrzyk adrenaliny.  A już każdy skok poza 200 metrów to już jest super sprawa. Skoda, że nie możecie tego poczuć. Chciałbym, żebyście tego doświadczyli. Pewnie byście mogli skoczyć tutaj dwa razy - pierwszy i ostatni - żartował Kamil z dziennikarzami, wzbudzając salwy śmiechu. 

- Jadąc tu, rozmawiałem z Klemensem Joniakiem. Mówiłem, że mu zazdroszczę, że on po raz pierwszy w życiu poczuje, jak to jest. To jest trochę takie uczucie, jak wtedy, gdy polecasz komuś świetną książkę i widzisz, jak zabiera się do czytania. Ty już znasz zakończenie, a on dopiero poznaje tę historię. No i sam się przekonał, że latanie jest super. Ja też tak jak Klemens Joniak,  debiutowałem na mamucie na mistrzostwach świata w lotach. Ale uwierzcie mi, jak pierwszy raz się siada na belce mamuta, to człowiek zapomina, czy to są treningi czy zawody, czy jeszcze co innego. To po prostu robi ogromne wrażenie. Ja byłem - ujmijmy to poetycko - mocno podekscytowany. Ale na lotach wszystko czuje się ze zdwojoną siłą - zakończył nasz skoczek.

Korespondencja z Oberstdorfu, Dominik Formela


Marcin Hetnał, źródło: Informacja własna
oglądalność: (1805) komentarze: (9)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor
    @Horenn

    On to chyba zawsze spóźniał i wolno jeździł. Tak ma. I dawał radę mimo tego. Niechby tak jeszcze do końca tego sezonu parę razy dał radę! :-)
    Niech mu się trafi fura szczęścia, a potem zażre!

  • Horenn stały bywalec
    @Nikt_ważny

    Tak samo jak IO 2018, był w dobrej formie ale spóźniał niesamowicie, po IO była czysta dominacja.

  • KraftiFantasti bywalec

    Skoro tak się spiął i zawalił skok w kwalifikacjach to co to będzie w konkursie? Może się skończyć na jednym locie jutro i wolnej sobocie.

  • Predator początkujący
    Loty

    Powodzenia Kamil, niech zatrybi. ✈️

  • Nikt_ważny profesor

    Myślę, że Kamil potrzebuje takiego jednego przełamania. Żeby akurat ten jeden na 5 trafionych w miarę na progu skoków zgrał się z warunkami.

    Do tej pory pamiętam ten jeden super skok przy dużym farcie do warunków w Obersdorfie w 2017, po którym coś przeskoczyło i Kamil stał się potworem.
    Właśnie czegoś takiego mu chyba teraz potrzeba.

  • FanKamilaStocha stały bywalec
    @Piotr S.

    W treningach było lepiej.. czy ja wiem czy fart, nad 41 zawodnikiem punktowo zapas 7 metrów.

  • Piotr S. weteran

    Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Dzisiaj Kamil miał szczęście, że przeszedł kwalifikacje.

  • neonek2000 stały bywalec

    A propo książek .. tak mi się skojarzyło że Joniak to taki Frodo a Stoch to Bilbo skoków narciarskich.. jeden zaczyna swoje przygody 🥳 a drugi już kończy swoje przygody..🏅
    🇵🇱🇵🇱🇵🇱
    (Jestem wielkim fanem książek Tolkiena 📚)

  • neonek2000 stały bywalec

    Powodzenia Kamilu jutro w konkursie 🥳🏅💪💎🇵🇱👀
    Taka prawda każdy kto startuje w jakichkolwiek zawodach chce wygrać.. nawet dziecko na orliku chce wygrać mecz. 🏆
    A skoro wolno marzyć w sporcie.. to marzy mi się 40 zwycięstwo Stocha w planicy 🥳🥳

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl