Słaby występ Zniszczoła na MŚwL w Oberstdorfie. „Chciałem dobrze”

  • 2026-01-26 20:17

Aleksander Zniszczoł zakończył mistrzostwa świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie nieudanym występem w konkursie drużynowym. 175 i 138-metrowe loty nie pomogły reprezentacji Polski w walce o czołowe lokaty zmagań zespołowych. 31-latek po konkursie wydawał się być kompletnie pogubiony.

Zniszczoł był jedną z osób, która znajdowała się blisko zamieszania związanego z początkową rezygnacją z rywalizacji reprezentacji Słowenii po aferze z nartami Domena Prevca. Sam jednak przyznał, że nie wiedział dokładnie, co działo się na górze.

- Niczego nie wiedziałem. Słoweniec zapinał narty, po nim ja miałem ruszać. Nie mam pojęcia, co się tam wydarzyło - mówił bezradnie.

Z jego perspektywy wyglądało to równie absurdalnie, jak dla obserwatorów przed telewizorami. Trudno było mówić o pełnej gotowości do skoku.

- Z mojej strony wyglądało to tak samo. Sypało na mnie od piętnastu minut i tyle. Nie powinno się tak dziać.

Podopieczny trenera Macieja Maciusiaka starał się jednak wziąć odpowiedzialność za wynik na siebie.

- Tak, to był słaby dzień. Chciałem dobrze - powiedział.

Niedzielna próba finałowa w wykonaniu Zniszczoła była bardzo zła. W gruncie rzeczy, 138-metrowy skok trudno nazwać lotem narciarskim.

- A to pomyśl sobie, co ja mam myśleć - rzucił krótko, gdy padło porównanie. Polak dodał, że spróbował zaryzykować, ale to się nie opłaciło. - Poszedłem całym sobą do przodu, żeby skoczyć jak najdalej, ale się nie udało.

W tle całego występu przewija się jednak coś więcej niż tylko problemy na progu czy w powietrzu. Zniszczoł nie uciekał od tematu presji z zewnątrz - szczególnie tej, która narasta w mediach społecznościowych. Kolejne komentarze, reakcje - przyznał, że to wszystko do niego dociera.

- Co mam powiedzieć? Mam tego nie czuć? Ma to na mnie nie wpływać? No pewnie, że wpływa. Tyle.

Znalezienie się w błędnym kole, z którego trudno się wydostać, jest problematyczne. Zawodnika obronić mogą jedynie sportowe wyniki. W teorii to dość proste - w praktyce jednak znacznie trudniejsze.

- No tak, to jest jedyna moja broń. Czego nie powiem, to wszystko obraca się przeciwko mnie. Więc przyjąłem taktykę: lepiej nic nie mówić.

Sezon jednak się nie kończy - przed skoczkami jeszcze sporo konkursów.

- Tak - kawał zimy przed nami. Jeśli chodzi o loty w Oberstdorfie, to każdy skok wyglądał źle, oprócz pierwszego. A potem było już gorzej. Trzeba wrócić do domu i zapomnieć o tym. To już było, tego nie zmienię. Jedziemy dalej.

Zniszczoł, uznawany za dobrze radzącego sobie na obiektach do lotów, nie ucieka też od brutalnej prawdy o skokach narciarskich. Tu nie ma niczego „za darmo”, nie ma automatyzmu, że ktoś jest lotnikiem i na pewno dobrze sobie poradzi.

- Nie. Tu kompletnie nic nie działało. Próbowałem na różne sposoby - nic nie działa.

Gdy forma jest daleka od optymalnej, a do tego dochodzą nieprzewidziane sytuacje, trudno o zachowanie odpowiedniej koncentracji.

- Jak wiesz, że jesteś w trudnej sytuacji, że nie skaczesz dobrze, zastanawiasz się, co masz zrobić. A potem przychodzą takie momenty, że jesteś w pełnym skupieniu, wszystko wydaje się być poukładane w głowie. I nagle: jedzie czy nie jedzie? Mam skakać czy nie mam skakać? Wtedy głowa jest już w innym miejscu - podsumował.

Korespondencja z Oberstdorfu, Dominik Formela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (2368) komentarze: (24)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • arabesque początkujący

    Kto sieje wiatr...
    Chłop sobie przewalił po całości. Gdyby jeszcze przeprosił za swoje zachowanie, nieprofesjonalne wypowiedzi o mniejszym zaangażowaniu (a przynajmniej ja nie kojarzę, żeby uderzył się w pierś), to może ludzie by mu w końcu odpuścili.
    No nic, tutaj chyba na początek potrzebny jest psycholog, a nie trener skoków, bo zjazd mentalny aż trzeszczy w głosie.
    Nagrabił sobie, ale po ludzku szkoda chłopa. Niech mu ktoś pomoże zebrać się do kupy i naprostować na tyle, żeby regularnie kończyć w 30. Na żadne inne fajerwerki nie ma co liczyć. Miał jeden super sezon, jak na jego możliwości i tyle. Widać materiału było u niego na jedną książkę.

  • Koniak początkujący
    Oleczku

    Musisz po prostu ciezej pracowac. 70% zaangazowania to za malo.
    A moze powinienes tez otrzymywac 70% wynagrodzenia?
    Mysle ze twoj sponsor powinien sie nad tym zastanowic.

    Gnij w PK jak nie masz oleju w glowe, mamy zdolniejsza mlodziez.

  • unnameduser stały bywalec

    Mi jakoś nie jest ani trochę szkoda Zniszczoła, mimo że dawniej nawet lubiłem tego skoczka i trzymałem za niego kciuki, np. za czasów Horngachera, gdy walczył w PK o miejscówkę i szansę na pokazanie się w PŚ. A przecież konkurencja była wtedy naprawdę silna - byliśmy najmocniejszą kadrą (klasyfikacja Pucharu Narodów nie kłamie).

    Zniszczoł musiał czekać ponad 10 lat na to, by zacząć skakać na miarę swojego potencjału. Dopiero Thurnbichler go odblokował - niestety zamiast kontynuować dobrą pracę i iść do przodu Zniszczen stracił kontakt z rzeczywistością. Efekty widzimy... Myślałem, że ma więcej oleju w głowie.

    Może się jeszcze podniesie, ale z jego psychiką nie będzie to łatwe. To nie jest Żyła, który bawi się w skoki.

  • unnameduser stały bywalec
    @Kasperczyk

    Można zrozumieć to, że Małysza tak postrzegano - wiek najwyższej aktywności skoczków był w tamych czasach zupełnie inny niż obecnie. Poza tym Małysz, mimo 23 lat, miał już niemałe doświadczenie, włącznie z wygranymi konkursami.

  • catalan stały bywalec
    @Karpp

    Szkoda że ja takich delegacji nie mam. Najdalej zesłali mnie do W-wa i to w dodatku na 1 dzień. Skandal większy niż narty Domena.

  • Xander1 profesor

    Ciekawe czy Olo juz przemyślał swój błąd i zaluje co wygadywał na TT. Trener marzeń okazał sie nie wypałem, Olo notuje najgorszy sezon od wielu lat. Taki miał być super, taka miała byc mega atmosfera. Ciekawe czy jest nadal? XD
    Mam wrazenie ze Olo sie obraził na trenera TT bo po życiowym sezonie wymyślił sobie ze atakuje 1000 punktów w generalce, a zdobył niecałe 300. I już biedaczek sie obraził i uznał ze trener jest bee.
    Choc krążyły opowieści ze Olo wszytskie życiowe wyniki zawdzięcza MM, nawet jak trenował go TT XD

  • Kasperczyk początkujący
    @kibicsportu

    Ze Zniszczoła robią ogólnie dużo młodszego niż jest. Nie bez przyczyny został nazwany młodzieżą przez Tajnera nie tak dawno. Zupełne przeciwieństwo Małysza, którego już z 23 latka robiono dużo starszego niż jest i nazywano wtedy weteranem już. Ogólnie mówiąc to powinien wrocić do PK i nie wyobrażam sobie że on będzie ciągany dalej na PŚ a np Joniak nie. Było by to kpiną z kibiców i z zawodników.

  • Karpp profesor
    @catalan

    Przecież w tym Sapporo to był w robocie. Można powiedzieć w delegacji ;)

  • catalan stały bywalec

    Oj tam Olo, jest świetnie. Trzeba patrzeć na jasne strony tego sezonu. Ty przynajmniej spędziłeś tydzień w Sapporo, a ja i koledzy z czatu w tym czasie mogliśmy spokojnie realizować się zawodowo na etacie. Jest git.

  • waldemarsson profesor

    Tak swoją drogą to A.Zniszczoł w którymś wywiadzie przeprosił że jak twierdził ze względu na trenera, czy tam atmosferę przykładał się o 30% mniej do treningów w poprzednim sezonie??

  • Matt92 bywalec

    No niestety, Aleksander jest w formie katastrofalnej. Szkoda patrzeć jak się męczy. Przydałby się ktoś, kto go poukłada, bo w obecnego trenera nie wierzę. Mam nadzieję, że to nie początek powolnego końca jego kariery.

  • Kaczka Dziwaczka Kwak Kwak profesor

    Biedny Olek chciał dobrze a wyszło jak zawsze. W Planicy rok temu też chciał dobrze a wyszło tak sobie. Niby jest kolega trener, jest lub była atmosfera ale nie ma wyników, igrzysk a i kaski na koncie jakby mniej.

  • Shoutaro doświadczony

    Głowa do góry, Olo. Zaraz wakacje, Suntago ciebie woła!
    Może na zjeżdżalni pójdzie ci lepiej niż na skoczni.

  • Lataj profesor

    Nawiązując do ostatniego wpisu z insta, cały sezon Zniszczoła jest jak zrobiona przez AI reklama jego sponsora.

  • Lataj profesor

    Lepiej już przemilczeć jego postawę w tym sezonie tak, jak milczał przez ogromną część wywiadu. Żadnego dłuższego monologu też nie było.

  • KapitanGrawitacja profesor

    Cały wywiad wypadł jak ten jego sezon. Pozostaje milczeć. Zniszczoł jest tak pogubiony technicznie + mentalnie, że będę mocno zdziwiony jak znajdzie się jeszcze trener, który go z tego wyciągnie na taki poziom jak w latach 23-25. W zasadzie to Olek teraz wrócił do ustawień fabrycznych z najgorszych lat kariery, z tą różnicą że teraz jeszcze będzie miał bagaż w postaci zajechanej głowy. Dlatego niech Maciusiak skończy z ciąganiem go na PŚ dla jego dobra, bo tam każde niepowodzenie będzie się na nim odbijać podwójnie.

  • Sigmusiaxd doświadczony

    Chciałeś, ale wyszło jak zawsze, czyli fatalnie!

  • Matrixun weteran

    Wydaje mi się, że Olek dostał już solidnego łupnia i odpokutował swoje za te marcowe wypowiedzi. Dostał trenera, którego chciał, a stracił w tym sezonie w zasadzie wszystko. Lekcja pokory odebrana.

  • ASJ_212 weteran

    W tym wywiadzie Zniszczoł chyba więcej czasu milczy niż coś mówi

  • kibicsportu profesor

    Oby nie pojechał do Willingen, bo to jest niepoważne, że mamy koniec stycznia, a on zdobył zero punktów w PŚ, kompromitacja na lotach, a Maciusiak go dalej ciągnie na zawody. Krytykowało się też Kubackiego za słowa o Thurnie, ale jednak Kubacki wydaje się bardziej pokorny niż Zniszczoł. Też coś pokazywał w tym sezonie. No i jest zasłużonym polskim skoczkiem, a Zniszczoł?
    Uważany za "lotnika", za słabą psychike i bardzo dobry jeden sezon. Takie cechy o Olku. Niesamowite, że on ma rocznikowo 32 lata. Może Zniszczoł powinien jeździć z kadrą, ale jako kucharz, a nie skoczek? Nie jestem hejterem, ale sam jest sobie winny. Do Willingen nawet i Krzaka bym widział, bo chociaż może wykorzystać mocny wiatr pod narty.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl