Kradzież w Willingen. Złodziej zadzwonił do Norwegów i przeprosił

  • 2026-02-03 17:12

Norwescy skoczkowie narciarscy przeżyli nieprzyjemną przygodę podczas zawodów Pucharu Świata w Willingen. Tuż przed rywalizacją z ich szatni zniknęła część sprzętu, co wywołało spore zamieszanie w obozie reprezentacji Norwegii.

Złodzieje zabrali głównie kaski oraz drobniejszy ekwipunek: kurtki, czapki, rękawice i gogle. Nart i butów nie ruszyli. Moment był wyjątkowo niefortunny — zdarzenie miało miejsce w szczycie sezonu, na krótko przed rozpoczęciem Zimowych Igrzysk Olimpijskich, co tylko spotęgowało nerwowość w drużynie.

W dniu zawodów Norwegowie musieli improwizować. Część sprzętu pożyczyli, a niektórzy zawodnicy zdecydowali się nawet na zakup nowego wyposażenia, które pierwotnie było przygotowane dopiero na olimpijski finał.

Sprawa nabrała jednak zupełnie nieoczekiwanego obrotu dzień później. Menedżer reprezentacji Norwegii, Jan-Erik Aalbu, odebrał telefon z niemieckiego numeru. Początkowo sądził, że dzwoni ktoś z organizatorów w Willingen, lecz szybko okazało się, że po drugiej stronie jest… sprawca kradzieży.

– Był wyraźnie przestraszony. Przeprosił i przyznał się do winy – relacjonował Aalbu norweskim mediom, dodając, że rozmówca brzmiał jak skruszony grzesznik obawiający się konsekwencji. Szef kadry doradził mu, by skontaktował się z organizatorami i zwrócił sprzęt oficjalną drogą. Czy do tego faktycznie dojdzie, na razie nie wiadomo.

Sprawę bada niemiecka policja. Według doniesień, monitoring z obiektu ma pokazywać co najmniej dwóch mężczyzn opuszczających teren skoczni z zabranym sprzętem


Adrian Dworakowski, źródło: Siol.net
oglądalność: (6417) komentarze: (17)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Lataj profesor
    @janbombek

    Jednak wtedy Polska była bardziej jednorodnym etnicznie krajem :)

  • Sigmusiaxd doświadczony

    Ble ten Aalbu na zdjęciu znowu

  • janbombek doświadczony
    @Lataj

    Skoro z dużą dozą prawdopodobieństwa zakładamy, że w Wiśle zrobili to Polacy, to z równie dużą dozą prawdopodobieństwa należy założyć , że w Willingen zrobili to Niemcy, rodowici Niemcy.

  • Odlotowo_4567 stały bywalec

    Cóż za nawrócenie. To pokazuje, że nigdy nie jest zbyt późno na zmianę i naprawienie własnego błędu. 🙂

  • Tomek88 profesor

    Wzruszająca historia :)

  • TandeFan23 profesor
    @szczurnik

    Norwegowie pewnie w tym sezonie rzadko ze sznurkow korzystaja. Po tym jak ich zlapali w Trondheim i zaczela sie zadyma nie chca ich uzywac w kazdych zawodach i zostawiaja je na imprezy mistrzowskie . Dlatego tak przecietne wyniki w zwyklych zawodach PS. :)
    Lindvik zalozyl je na MSwL i od razu srebro. :) Teraz szykuja je na igrzyska.

  • neonek2000 stały bywalec
    @ZXCVBNM_9999

    Lubię teorie spiskowe więc plusik dla Ciebie^^

  • ZXCVBNM_9999 profesor

    To już mówię jak było.
    Szef DSV poprosił siły specjalne o zrekutowanie agentów których DSV wykorzysta na własny użytek. Siły specjalne tak uczyniły. Zatrudnili dwóch bezdomnych, których w razie wpadki można zlikwidować - nikt się o nich nie będzie pytał, bo nie mają rodzin. Ów bezdomni dostali bawarskie ubrania, bilety vipowskie oraz 2 litry Weizenbiera. Ukradkiem zakradli się do ekipy norweskiej celem głębokiej infiltracji i zbadania sprzętu oraz rozłożenia go na czynniki pierwsze. Gdy już to wykonali - z nienaganną precyzją - wszystkie dane odnotowali do swoich skrytych notatników, a specjaliści z DSV już pracują nad przechytrzeniem pozostałych federacji. Sznurki, buty, smary nie kryją już w sobie tajemnic. Po wykonaniu zadania, zgodnie z założonym przez światłe umysły planem, zgłosili się do szefa narciarskiego związku Norwegii, wysłali sprzęt kurierem, a następnie dzięki wyrobionej przez siły specjalne wizie - uciekli do Argentyny, w duchu przodków, wieść nowe życie pod innym nazwiskiem.
    Tak było, nie ściemniam.

  • szczurnik weteran
    @TandeFan23

    Nauczeni doświadczeniem sznurków starannie pilnują całą dobę, więc w magazynku tym bardziej nie zostawią.

  • TandeFan23 profesor
    @jma

    W niedzielnych zawodach Lindvik byl czwarty,wiec sznurkow chyba nie ukradli. Chyba ze mieli zapasowe. :)

  • szczurnik weteran

    Czyżby ktoś z obsługi sobie popił i wymyślił wizytę w "składziku z gadżetami na imprezkę"?

  • dervish profesor

    Jak widać Samozwańczy Autorytet nie do końca fantazjował w swoim felietonie. Niby żarty sobie stroił, a tu okazuje się, że być może było w nich więcej niż jedno ziarnko prawdy. ;)

  • dervish profesor

    Ten Aalbu to prawdziwy leśny dziadek.
    A smród związany z aferą sznurkową będzie się za nim ciągnął do samego końca jego kariery.

  • Karpp profesor

    Przypomina mi się jeden z stand upów. Złodziej miał plakietkę „uczę się” ;)

    No ale naprawdę historia jak z bajki. W normalnym życiu to się jednak nie zdarza :(

  • neonek2000 stały bywalec
    @Lataj

    Gdyby to był "Zawodowy" Rabuś to by raczej nie kajał się przez telefon..^^

  • Lataj profesor

    Jeśli nie wiemy, jakiej lub jakich narodowości są sprawcy, oby okazało się, że żaden nie był Polakiem. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że takiej narodowości byli sprawcy podobnego zamieszania w Wiśle. Jeśli w Niemczech zrobili to inżynierowie z dalekich krajów, nie zdziwiłoby mnie niepodanie albo odmowa podania tej informacji. Jednak zaskakujące jest, że sprawca przeprosił :P Ale z drugiej strony w gestii organizatora jest dopilnować, by obiekt był bezpieczny

  • jma profesor

    Bardzo państwa przepraszam ale zaplątałem się w te śmieszne sznurki.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl