„Trzeba oddać kilka skoków, żeby się przyzwyczaić” – Maciusiak po pierwszych próbach Polaków w Predazzo

  • 2026-02-06 12:53

Skoczkowie narciarscy w czwartkowy wieczór zapoznali się ze 107-metrowym obiektem olimpijskim w Predazzo. W ramach oficjalnej sesji treningowej przeprowadzono trzy serie nieoceniane, podczas których w czołowej „10” meldowali się Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek. Gorzej we Włoszech radził sobie Kamil Stoch. O komentarz po pierwszych skokach w Val di Fiemme poprosiliśmy Macieja Maciusiaka, głównego trenera reprezentacji polskich skoczków narciarskich.

Po czterech latach odliczania skoczkowie doczekali się pierwszych prób na igrzyskach w Predazzo, na przebudowanym kompleksie im. Giuseppe Dal Bena.

– Wszyscy na to czekali. Pamiętamy, już od lata mówiło się o igrzyskach jako najważniejszym starcie. Bardzo szybko to minęło. Jesteśmy, zaczęliśmy skakanie i przed nami zabawa – mówi Maciej Maciusiak.

– Czwartkowe skoki były solidne, choć z dużymi rezerwami. Szczególnie Kacper Tomasiak. Próg nie chciał mu do końca oddać. Odbijał się zdecydowanie za wcześnie i automatycznie pojawiały się problemy w pierwszej fazie lotu. Mimo wszystko, jest blisko czołówki. Solidnie również Paweł Wąsek. Z największymi problemami borykał się Kamil Stoch. Sam mówił, że nie czuł za dobrze swojego ciała, ale do startu w konkursie zostało jeszcze sporo czasu. Oczywiście, że mamy pomysł na Kamila. Obserwując go, każdy z jego skoków był nieco inny. Pierwszy był z wysoką pozycją najazdową. Druga próba wydawała się lepsza, ale próg nie chce mu do końca oddać. Trzeci skok był najsłabszy, jeśli chodzi o technikę. Został z tyłu, przeleciało do przodu i brakuje kilku metrów, żeby być bardziej z przodu. Na pewno go na to stać – analizuje szkoleniowiec Biało-Czerwonych.

Dla Tomasiaka i Wąska były to pierwsze skoki na normalnym obiekcie w Predazzo. Stoch miał okazję zapoznać się z nim we wrześniu.

– Kacper i Paweł nie byli tu z nami podczas Letniego Grand Prix. Wykonali tu zatem pierwsze próby. Tu jest dość specyficzny najazd. Nie ma klasycznego wciśnięcia w przejściu, dlatego trzeba oddać kilka skoków, żeby się przyzwyczaić. Łagodnie przejeżdża się przez przejście i zawodnicy muszą się do tego dopasować – zaznacza Maciusiak.

Nowe oblicze na włoskiej ziemi pokazał Paweł Wąsek, który na kilka tygodni został wycofany ze startów na arenie międzynarodowej, aby trenować do imprezy czterolecia.

– Paweł poszedł całkiem innym torem. Po Pucharze Świata w Zakopanem został wyłączony z rywalizacji, rozpisaliśmy mu każdy dzień pod kątem przygotowań na igrzyska. Za nim solidny trening w Predazzo. Otrzymał potwierdzenie tego, co wypracował. Ma to przełożenie na tle światowej czołówki – uważa 43-latek.

Wąsek do tego momentu sezonu przeważnie męczył się na skoczni, szczególnie pod koniec Turnieju Czterech Skoczni. Nasz ubiegłoroczny lider do tej pory zgromadził zaledwie 54 „oczka” do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

– Pamiętamy Innsbruck, gdzie nie skakał tak źle, a został zdyskwalifikowany. To troszeczkę wybiło go z rytmu i zaburzyło wszystko. Po dyskwalifikacji w Innsbrucku, w Bischofshofen do końca mu nie szło. Paweł wtedy nie wiedział, że pojedzie na igrzyska. Myślał, że ta szansa odjechała, ale stało się inaczej. Widzicie Pawła, w jakim jest nastroju. Zrobił wszystko, by przygotować się możliwie najlepiej i wspieraliśmy go w tym. To był oficjalny trening, nie każdy skakał w startowym sprzęcie, natomiast mamy potwierdzenie, że wystarczy oddać normalne skoki bez kombinowania i wtedy pojawia się więcej luzu. Trudno mówić o luzie na igrzyskach olimpijskich, ale trzeba skakać automatycznie, żeby coś zrobić. Tak trzeba do tego podchodzić, by móc o coś walczyć – przypomina Maciusiak.

Biało-Czerwoni podczas rozpoczynających się dziś XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolna-Cortina 2026 nie mieszkają w wiosce olimpijskiej, którą wybudowano w Predazzo.

– Nie mieszkamy w wiosce olimpijskiej. Mieszkamy w pobliskim hotelu. Chodzimy tam na posiłki, choć nie wszystkie. Zorganizowaliśmy to tak, że śniadanie czy obiady mamy w hotelu, a do wioski chodzimy na kolację. Na początku plan był inny, natomiast uległ zmianom. Walczyłem o to, żebyśmy byli wszyscy razem. Z klucza było tak, że wszyscy zawodnicy mieszkają w w wiosce, a do tego osiem osób ze sztabu, ale mówię też o biegaczach i kombinatorach. W wiosce są dwuosobowe pokoje, a my mamy trzech zawodników. Nie dało się zrobić rezerwacji na jednoosobowy pokój dla któregoś z zawodników. Musiałby mieszkać z kimś ze sztabu lub innej dyscypliny. To byłoby uciążliwe. Mamy tutaj trochę znajomości i załatwiliśmy, żeby zostawiono nam najlepsze pokoje w pobliskim hotelu. Jest rodzinnie, zawodnicy mieszkają w jednym pokoju. Humory dopisują i wszyscy się pomieścili – wyjaśnia trener polskich skoczków.

Panowie po raz kolejny pojawią się na rozbiegu 107-metrowego obiektu w Predazzo w niedzielę. Oficjalna sesja treningowa ruszy o godzinie 19:00. Będzie to ostatnie przetarcie przed poniedziałkową walką o medale na skoczni normalnej.

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (2447) komentarze: (29)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Bernat__Sola profesor
    @King

    Chora nagonka na Lewandowskiego to była 10+ lat temu, kiedy non stop opowiadano, jak to "dla Niemca strzela, a w reprezentacji nie".
    Od tego czasu RL się zmienił, ego mu urosło, to nic dziwnego, że częściej są powody do krytyki.

  • waldemarsson profesor
    @King

    Ja pamiętam jak nawet Małysza w prime jechali, bo nie wygrał jakiegoś konkursu. A Małysz będący w analogicznej sytuacji do aktualnej Lewandowskiego, czyli pod koniec kariery mimo bycia w ścisłej czołówce to już w ogóle.

  • King profesor
    @waldemarsson

    No dobrze. Małysza jednak jechali na ogół w momencie kiedy mu nie szło kompletnie. Lewandowski mimo wszystko nadal prezentuje światowy poziom (może nie gra już tak często w wyjściowej "11" Barcy) strzela te gole, a i tak po nim jadą. To zupełnie co innego. Nie żebym usprawiedliwiał jechanie po Małyszu, ale to w ogóle nie ma żadnego sensu jak dla mnie.

  • waldemarsson profesor
    @King

    Ale to raczej normalna sprawa. Małysza chyba nawet jeszcze ostrzej jechali.

  • King profesor
    @Dama_Karmelowa

    Ale to samo jest z Lewandowskim. Ja od jakiegoś czasu widzę jakąś chorą i nieuzasadnioną nagonkę na obu.

  • dervish profesor
    @Pavel

    Żeby zagrać te dwa mecze Boniek wspomagał sie jakimiś "cudownymi" tabletkami. W tamtym czasie dosyć głośno o tym było, bo ponoć poczęstował nimi kilku kolegów.

  • Marek38 początkujący
    @Kasperczyk

    Adam Małysz też nie był jakąś duszą towarzystwa, a wyniki ma wielkie. Mało tego pamiętam że ponoć do Małysza kadrowicze jak Tonio mówili na "Pan" przez jakiś czas. To oznaczało że sztywnie było tam niesamowicie. A Tonio raptem parę lat młodszy od Małysza, nie tam 20-cia tylko 6. Ogólnie to Małysz był wielkim sztywniakiem jak miał 20 parę lat, nawet redaktor tego portalu, który jeździł z nim na zawody długo mu mówił na Pan. A nie był dużo młodszy. W ostatnich latach Małysz się wyrobił i zrobił się bardziej towarzyski, to trzeba przyznać.
    A co do Kota to przecież z Żyłą się kolegował i do tej pory to koledzy na dobre i na złe.

  • waldemarsson profesor
    @Kasperczyk

    Mimo wszystko Kot kumpluje się z Żyłą. Do tego wychodzi do każdego zawodnika niemalże zawsze jak jakiś ważny skok Polaka w finałowej serii. Czasem nawet specjalnie w tym celu przyjeżdża na skocznie jak na MŚ w lotach, gdzie mógł w tym czasie siedzieć w hotelu jak pozostali.
    A z młodymi ma dobre relacje. Sam Joniak gdzieś powiedział że dużo mu pomogła rozmowa z M.Kotem przed MŚ w lotach.
    Także można powiedzieć że dobrą atmosferę tam robi.
    Z takich zakulisowych informacji to tylko wiem, że ponoć M.Doleżal go nie lubił, za to że jego ojciec krytykował publicznie jego sztab podczas gdy był pierwszym trenerem.

  • alo profesor
    @Kasperczyk

    Nie no z tego co pamiętam to za Horngachera Kot z Żyłą trzymał sztamę często bywali razem w wywiadach

  • Nikt_ważny profesor
    @Dama_Karmelowa

    Niestety, większość ludzi nie zna umiaru.

    Jak Kamilowi nie idzie, to wiadomo że trzeba mu dowalić wszędzie gdzie się da.
    Podejrzewam, że większość tych ludzi jest zmęczona jak przejdzie z Warszawy do Zakopanego, ale nagle o tym zapominają, bo trzeba komuś dokopać. I przecież oni to rowerem by przejechali i prosto na skocznie pełni sił.

  • Kasperczyk bywalec
    @waldemarsson

    Ogólnie to mam nieodparte wrażenie że Maciej Kot nie jest lubiany przez skoczków. Taki powiem to niezbyt miło "sobek" coś jak Stoch. Maciej Kot o ile pamiętam nie miał nigdy kolegów w kadrzze. Raczej zawsze był sam. Może to że jego ojciec też ma duże plecy w PZN-ie ma to znaczenie i Kot jest odbierany jako protegowany tam wyższa pozycja itp. Nawet jak widać Maciusiak go nie lubi. Bo ogólnie Kot w ich oczach jest "kujonem" i prymusem jakkim podobno był w szkole i zazdrość przechodzi że miał takie dobre stopnie w szkole bo np Zniszczoł raczej nie miał dobrych, sądząc po jego wypowiedziach i braku znajomości angielskiego. A Piotr Żyła pewnie też prymusem w szkole nigdy nie był. Tak odczuwam po jego wypowiedziach. Kot z nich wszystkich wypowiada się najbardziej rzeczowo. I dlatego pewnie też nielubiany bo co taki kujon i prymus w grupie. Ja to tak odbieram. A zawody niejedne już widziałem i tą dyscyplinę znam od dawna

  • Pavel profesor
    @Filigranowy_japonczyk

    Mają Kota w dvpie bo kończy 35 lat, od 8 lat nie jest w stanie uciułać więcej niż 100 pkt. i perspektywy ma zadne. Brutalne może, ale tak to wygląda. Nie jest to sprawiedliwe, ale tak myślą w związku.

  • Filigranowy_japonczyk profesor
    @Pavel

    W Polsacie podobno leci taki program jak Kosa na kosę gdzie stary i młody Kosecki siedzą i gadają farmazony. Szkoda, że w świecie skoków nie podobnego programu typu "Kot na Polu".

  • Pavel profesor
    @Wrotker

    Boniek zagrał tego samego dnia w dwóch meczach, a teraz piłkarzyki nie mogą co trzy dni, skandal.

    Brakuje mi w skokach programu w stylu "czterech typów na kanapie" z Koseckim, Hajto i Podolińskim z ich memicznymi tekstami ;)

  • Wrotker początkujący
    @Dama_Karmelowa Podroz jak podroz

    Malysz na TSC w 2001 roku jechal z Wisly do Austrii przez zaspy i jeszcze sam musial prowadzic. Zima byla wtedt okrutna.
    To bylo we wspomnieniach Tajnera chyba.

    A temu to pociag przeszkadza? Bez przesady, to jest zachowanie primadonny. Dobrze ze juz za rok nie bedzie tego cyrku, mamy tego juz dosyc

  • Filigranowy_japonczyk profesor
    @Pavel

    Takie traktowanie Kota jest tym bardziej dziwne, że przecież ma ojca w PZN.

  • Pavel profesor
    @Filigranowy_japonczyk

    Kot Hiobem polskich skoków ;) Najpierw go TuTu do kadry nie powołał, później Maciusiak poprawił, a teraz zapomnieli o jego istnieniu w kontekście IO ;) Że mu się chce w to jeszcze bawić ;)

  • waldemarsson profesor
    @Pavel

    Po prostu dla Polsatu Sport w kontekście walki o Igrzyska wymienił tylko Żyłę i Kubackiego. Dodał także że to jego koledzy i bardzo ciężko mu było ich odstawić.
    Z tego jasno można wywnioskować, że Kot nie pojechałby na IO nawet jakby pięciu jechało tak jak kiedyś.

  • Filigranowy_japonczyk profesor
    @Pavel

    "Po PŚ w Zakopanem mieliśmy spotkanie i ciężko było mi powiedzieć koledze: "Piotrek, zostajesz w domu". To samo z Dawidem. Od serducha powiem, że jest wybrany najlepszy skład – zapewnił nas trener Maciusiak.



    - Dyskusja wokół powołań zawsze będzie obecna. Oczywiście, jeden i drugi jest skrzywdzony – Dawid i Piotrek. Gdybym ich obu chciał zabrać, to zrodziłoby się pytanie, czy rezygnować nie tylko z Pawła Wąska, ale także Kamila Stocha? Ta decyzja jest za nami. Piotrek przyjedzie tu w roli eksperta, a Dawid być może przyjedzie na konkurs na dużej skoczni – dodał szkoleniowiec Polaków."

    W tym samym wywiadzie redaktor z Polsatu niesamowicie bronił Maciusiaka i stwierdził, że źli kibice go krytykują a tak naprawdę to tylko Wąsek skacze gorzej a reszta dużo lepiej niż sezon temu.

    "Słowo klucz to empatia. Jakże często brakuje jej tym, którzy miażdżą krytyką trenera męskiej kadry Macieja Maciusiaka. Zarzut główny: "Paweł Wąsek nie skacze tak jak rok temu za Thomasa Thurnbichlera". Mało kto zauważa, że wszyscy pozostali zawodnicy skaczą lepiej, a takiego debiutanta jak Kacper Tomasiak w Pucharze Świata nie mieliśmy jeszcze nigdy."

    Krytykujesz Maciusiaka? Jesteś wstrętnym hejterem. Jeszcze gość pięknej manipulacji się dopuścił przypisując wyniki Tomasiaka MM.

  • Pavel profesor
    @Filigranowy_japonczyk

    Maciusiak, król wywiadów ;) Przeczytał bym całość jak to brzmiało w kontekście ;)

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl