Debiutują zawodniczki, debiutuje trener. Marcin Bachleda spełnia ciche marzenie

  • 2026-02-07 13:15

W sobotni wieczór na kompleksie skoczni narciarskich we włoskim Predazzo dojdzie do rywalizacji skoczkiń o tytuł indywidualnej mistrzyni olimpijskiej na obiekcie normalnym (HS107). W pięćdziesięcioosobowej stawce zobaczymy dwie Polki – Polę Bełtowską i Annę Twardosz, dla których będzie to pierwszy w karierze olimpijski występ. Debiut na igrzyskach zaliczy też trener Marcin Bachleda, który jako skoczek nigdy nie pojechał na imprezę czterolecia.

Olimpijki w czwartek i piątek mogły oddać po trzy skoki treningowe, aby zapoznać się ze skocznią normalną w Predazzo. We wszystkich seriach lepiej spośród polskiego duetu radziła sobie Anna Twardosz, która u szkoleniowca reprezentacji zapracowała na pochwałę przy okazji ostatniej z piątkowych prób. Lot na 94. metr dał jej 12. pozycję.

– Ania musi być trochę bardziej cierpliwa i czekać na koniec progu. Wszystkie skoki do tej pory wychodziły jej trochę za wcześnie, a w tym nareszcie chwilkę poczekała. Wybiła się z końca progu i skoczyła tak, jak potrafi skakać. Rozbieg jest delikatnie przeprofilowany po letniej próbie przedolimpijskiej, w celu uzyskania niższej paraboli lotu. Dla niektórych zawodniczek jest to trudny najazd, wiele zawodniczek ma problem z trafieniem w próg. Ania ma tutaj super pozycję najazdową, ale jest problem z wyczuciem właściwego momentu wybicia – analizuje trener Marcin Bachleda.

– Ania jest trochę przeziębiona, ale działamy, żeby postawić ją na nogi. Myślę, że jest na tyle zmotywowana, że spokojnie sobie poradzi. Tylko, żeby trochę wyluzowała. Przed igrzyskami dało się wyczuć po dziewczynach lekkie spięcie. Dla nich to debiut na igrzyskach. Trzeba jednak wyluzować, skakać swoje, ale to nie jest proste. Wierzę jednak, że sobie z tym poradzą. Miały dwie sesje treningowe, przegadamy z nimi sprawę i myślę, że będzie dobrze w sobotnich zawodach – kontynuuje szkoleniowiec Biało-Czerwonych.

Gorzej od Twardosz radziła sobie Pola Bełtowska, która w piątkowej sesji poczyniła widoczne postępy względem czwartku.

– Pola też jest lekko zestresowana, choć ze skoku na skok radzi sobie lepiej. Ma podobny problem, co Ania. Trochę za wcześnie wychodzi to wybicie na progu. Jesteśmy tutaj po to, żeby im pomóc, a reszta jest w ich rękach, co tutaj zdziałają. Odpuściliśmy ceremonię otwarcia, ponieważ Ania jest trochę przeziębiona, a to kilka godzin stania na zimnie. W sobotni wieczór mamy konkurs na skoczni normalnej i to jest ważniejsze – podkreśla Bachleda.

Tej zimy obie nasze olimpijki notowały najlepsze wyniki w historii swoich występów w Pucharze Świata. Najlepiej wypadł konkurs na skoczni normalnej w Falun, gdzie Twardosz zamknęła czołową „10”, a Bełtowska finiszowała na 14. pozycji.

– Latem dawaliśmy poskakać dziewczynom z wyższych belek na treningach, żeby je trochę zmobilizować i nauczyć latania, przyzwyczajając je do tego. Przed nami dużo pracy. Jak będzie po tym sezonie? Zobaczymy, ale widzę w tych dziewczynach potencjał. Chcą pracować i nadal trzeba im czasu. Nie da się niczego zrobić ot tak. Dążyliśmy do tego, żeby wywalczyły kwalifikację olimpijską i przyjechały do Włoch. Chcemy, żeby czerpały frajdę z pierwszych igrzysk, ale i oddawały swoje normalne skoki – zaznacza Bachleda, dla którego tegoroczne igrzyska również są wyjątkowym przeżyciem.

– Jako zawodnik miałem trzy razy okazję pojechać na igrzyska i… nie pojechałem. To było Salt Lake City 2022, Turyn 2006 i Vancouver 2010. Tam mogłem jechać, miałem szansę, ale zdarzyło się tak, że zawsze jechał ktoś inny. Po cichu to było moim marzeniem, by spróbować pojechać na igrzyska jako trener. Najbliżej było w 2006 roku. Była taka sytuacja, że mogłem jechać jako rezerwowy zawodnik. Moim trenerem był wtedy Stefan Horngacher i zapytał mnie, czy chcę jechać i siedzieć bezczynnie przez dwa tygodnie, czy lepiej pojechać na Puchar Kontynentalny i walczyć dalej. Tak zrobiłem i w sumie to była dobra decyzja – ocenia Bachleda z perspektywy czasu.

– Każdy sportowiec walczy o to, by raz na cztery lata wziąć udział w najważniejszym sprawdzianie podczas igrzysk olimpijskich. Dla każdego to ważna impreza, każdy marzy o wyjeździe na tę imprezę. Cieszę się, że teraz jestem we Włoszech, ale nie muszę przywozić stąd żadnej pamiątki. Dla mnie ważne będzie to, że byłem i mogę być dumny z tego, że prowadzone przeze mnie zawodniczki wywalczyły kwalifikację i dotarły na igrzyska. Akredytację z tych igrzysk przekażę komuś. Komu? Odpowiem w przyszłości – ucina enigmatycznie 43-latek.

– Mam motywację, żeby dalej ciągnąć tę reprezentację. Widzę w tych zawodniczkach potencjał, ale są też dziewczyny rywalizujące w zawodach ORLEN Cup, które niebawem będą mogły brać udział w zawodach pod egidą Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej (FIS). Mi motywacji nie brakuje. A co będzie? To zależy od Polskiego Związku Narciarskiego – kończy Bachleda, który w 2024 roku wrócił na stanowisko głównego trener Polek, zastępując Haralda Rodlauera.

Sobotnie zawody pań w Predazzo rozpoczną się o 18:45. Seria próbna ruszy godzinę wcześniej.

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (3957) komentarze: (15)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor
    @Alice01

    Kamila (i Nicole też) swoją drogą, ale Diabełek wyraźnie liczy na Antosz i Bogusz. :-)

    ("są też dziewczyny rywalizujące w zawodach ORLEN Cup, które niebawem będą mogły brać udział w zawodach...")

  • Alice01 bywalec

    Widać że jest odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu, trzymajmy kciuki za rozwój dziewczyn! Oby Kamili się udało rozwinąć, bo myślę że i z jej motywacją i z taką motywacją Bachledy serio mogą coś dobrego ugrać :)

  • blasphemer93 stały bywalec

    Z tego profilu zaczynam rozumieć dlaczego miał ksywę "diabełek"

  • Pavel profesor
    @Bernat__Sola

    Z całej tej ekipy skoczków lat 00' najbardziej poszkodowany był Śliż.

  • Bernat__Sola profesor
    @Pavel

    Do Vancouver akurat mógł jechać, w PŚ był wyżej niż Hula, pewnie zdecydowały punkty Stefana w Zakopanem przy braku takowych dla Marcina, ale Miętus skakał tam jeszcze gorzej, a jednak go wzięli...

    Z tym że z tego, co widzę, to wówczas komentarzy były raczej chwalące Kruczka i nieprzychylne Bachledzie, no ale MB był wtedy przez kibiców nielubiany.

    W SLC to faktycznie taki "męczennik" jak teraz Żyła czy Geiger, którzy obudzili się już po podaniu składu na IO. Co do Turynu, nie ma o czym gadać, po wygraniu klasyfikacji LPK zaliczył sezon z 0 pkt PŚ.

  • krwistyrobert początkujący
    @Kasperczyk stare czasy

    Trener Pavel Mikeska tak po prawdzie wziął się za skoki kobiet w Polsce. On przecierał ślady razem z Aśkami Szwab i Gawron. Nie wolno o tym zapominać. Wtedy było ciężko jak diabli. Dawał często swoje pieniądze na dojazdy na skocznie. Wiem, gdyż miałem z nim i mam do dziś dobry kontakt. To było toporne ciosanie i rycie w mentalności PZNu, ze kobiety też chcą skakać i będą skakać. To było utworzenie kadry itp. Przecież wtedy dziewczyny nawet ni emiały jednolitych strojów, dresów itp. by móc się jakoś pokazać na wyjeździe. O tym trzeba pamiętać. To on razem z tymi dwiema dziewczynami przecierali drogę kolejnym skoczkiniom w naszym kraju.

  • FJ doświadczony
    @Pavel

    Skoczkiem był beznadziejnym. Bez warunków fizycznych, by być w pobliżu niezłego. Do tego pozbawionym większych ambicji. "lepiej się nie wychylać" to hasło, które kojarzy się z jego karierą (przygodą ze skokami raczej) w sposób nierozerwalny.

  • Pavel profesor
    @Xander1

    Kto jak kto, ale Bachleda jako zawodnik był obwożony niemiłosiernie ;) Nie szukaj kolejnego męczennika ;)

  • vvorm doświadczony

    I teraz można gdybać, gdzie kadra kobiet byłaby, gdyby trenerem nie został Kruczek...

  • Kornuty weteran

    Bachleda widzi potencjał ? Oby miał rację.

  • Xander1 profesor

    Marcin dobrze spisuje sie jako trener. Anie wciągnął na solidny poziom regularnego punktowania. Tak dobrej zawodniczki nie mielismy nigdy, wiec trzeba to docenić. Z Polą jest trudniej, bo ona słabo wygląda technicznie. Choć w Lake Placid rok temu pokazała ze tez potrafi ładnie skakać. Jest pięć lat mlodsza od Ani. Wiec liczę ze Marcin i z niej zrobi tak samo dobrą zawodniczkę. Gorzej ze trzeba narazie budować tylko na dwoch zawodniczkach. Ale liczę ze latem do grupy dolaczy Kamila.
    Szkoda ze pod skrzydła Marcina nie trafiła Kinga Rajda...

    Marcin nie był na IO bo był tak samo potraktowany jak Murańka czy Kot... Sam fakt ze w tamtych czasach było miejsce dla buloklepa Tajnera, bo tatuś trenerem jest mega zenujace. Szkoda ze nie rozwinęli potencjału Marcina, bo miał na pewno wiekszy niz te wszystkie Tajnery, Kruczki...

  • Odlotowo_4567 doświadczony

    „Jesteśmy tutaj po to, żeby im pomóc, a reszta jest w ich rękach, co tutaj zdziałają.”
    Bardzo podoba mi się to, że trener Bachleda stawia sobie za cel pomóc zawodniczkom poprawić popełniane przez nie błędy i podkreśla, że jest w Predazzo po prostu dla nich, dla swoich podopiecznych. Natomiast ma świadomość tego, że nie może w ich skokach zmienić wszystkiego na lepsze od razu, w jednej chwili, bo bardzo wiele zależy także od Ani i Poli. Nie chce na siłę zastępować czegoś dobrego czymś lepszym, zgodnie z pewnym powiedzeniem. Znakomite podejście polskiego szkoleniowca, który wg mnie ma spory talent to trenowania skoczkiń.

  • Filigranowy_japonczyk profesor

    Bachleda nigdy nie był ulubieńcem trenerów. W 2002 mógłby jechać zamiast Tonia lub Kruczka.

  • Kasperczyk bywalec

    Nie chcę wyjść tutaj na człowieka niedobrego i brutalnego ale powiem śmiało i z tezą brutalności że Bachleda zrobił więcej dla polskich skoków narciarskich kobiet niż Małysz. Autentycznie on zrobił więcej. A napewno poziom większy kobiet jest dzięki niemu i to niemu a nie Małyszowi, który na początku tą dyscyplinę sportu w wydaniu kobiecym kompletnie olewał. Tajner też, ale i Małysz tak samo. Bachleda wziął się za urodzenie polskich skoków narciarskich kobiet w Polsce. On jest jednym z ojców sukcesu nawet powiem, ba! dodam nawert że gdyby nie on to dalej było by źle ze skokami narciarskimi kobiet w Polsce

  • Sigmusiaxd doświadczony

    Cieszy mnie, że akurat trenerem dziewczyn jest Marcin Bachleda!

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl