Od koszmarnej kontuzji do olimpijskich medali. Droga Nozomi Maruyamy na sportowy szczyt

  • 2026-02-14 09:03

Jeszcze kilka lat temu jej olimpijskie marzenia prysły niczym bańka mydlana. Dziś Nozomi Maruyama ma już dwa medale igrzysk Mediolan-Cortina i jest wciąż w grze o kolejny - na dużej skoczni w Predazzo. Historia Japonki pokazuje, że warto być wytrwałym i dążyć do spełniania ambitnych celów.

W październiku 2021 roku, podczas zawodów w Sapporo, dramatyczny upadek spowodował długi rozbrat ze skokami Maruyamy. Diagnoza była brutalna: zerwane więzadło krzyżowe przednie, uszkodzona łąkotka boczna i stłuczenie kości strzałkowej. Kontuzja odebrała jej szansę na olimpijski debiut w Pekinie - wówczas rozpoczęła się długa i trudna droga do powrotu. W międzynarodowej rywalizacji pojawiła się ponad rok później, punktując w grudniu 2022 roku w Pucharze Świata w Lillehammer. Krok po kroku odbudowywała swoją dyspozycję, aż na początku sezonu 2025/26 zaszokowała wszystkich, wygrywając trzy pierwsze konkursy PŚ, a w dwóch kolejnych stając na podium. Maruyama tuż przed igrzyskami w Mediolanie-Cortinie była wymieniana jako jedna z faworytek do zdobycia olimpijskich krążków. Nie zawiodła oczekiwań - na swoim koncie ma już dwa brązowe medale: jeden z rywalizacji indywidualnej na obiekcie HS, zaś drugi wywalczony w konkursie drużyn mieszanych.

Po zdobyciu pierwszego brązowego krążka na skoczni normalnej Maruyama przyznała, jak wielką rolę odegrała presja.

- W trakcie sezonu ciążyła na mnie duża presja i nie byłam pewna, czy utrzymam formę aż do igrzysk. Udało się jednak dotrwać do tego momentu i myślę, że poradziłam sobie dobrze. Tutaj oczekiwania kibiców były dużo większe niż przed ostatnimi igrzyskami. To było zupełnie inne doświadczenie.

Japonka podkreślała też, że okres po kontuzji był jednym z najcięższych w jej życiu sportowym.

- Ostatnie cztery lata były bardzo długie i trudne. Wiedziałam jednak, że Anna Odine Stroem przeszła podobną drogę i wróciła na bardzo wysoki poziom. To dało mi dużo wiary, że ja też mogę.

Norweżka, świeżo upieczona mistrzyni olimpijska, nie szczędziła słów uznania pod adresem Japonki.

- Nozomi miała jeszcze poważniejszą kontuzję niż ja. Cały ten sezon jest w jej wykonaniu niesamowity. Za tym stoją lata ciężkiej pracy i poświęcenia.

Kilka dni później Maruyama dorzuciła drugi medal - brąz w konkursie drużyn mieszanych, historyczny dla reprezentacji Japonii.

- To pierwszy w historii medal Japonii w mikście i bardzo ważny dzień dla całej naszej drużyny. Da nam to ogromną motywację przed konkursami na dużej skoczni - powiedziała.

W kontekście powrotu do formy po odniesionym urazie jej historia nabiera szczególnego znaczenia. W walce o podium klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Japonka znajduje się w dość dogodnej sytuacji. Wprawdzie jej strata do dzierżącej żółty plastron liderki Niki Prevc jest dość pokaźna (486 punktów), ale posiada bezpieczną, 317-punktową przewagę nad trzecią Lisą Eder. Już w niedzielę 15 lutego o 18:45 czeka ją zaś kolejna szansa na zdobycie olimpijskiego medalu - konkurs na dużym obiekcie w Predazzo.

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela


Piotr Bąlk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (795) komentarze: (1)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Vainamoinen weteran

    "W październiku 2021 roku, podczas zawodów w Sapporo, dramatyczny upadek spowodował długi rozbrat ze skokami Maruyamy." Jak dla mnie można by poprawić składnię np. na "W październiku 2021 roku, podczas zawodów w Sapporo, dramatyczny upadek Maruyamy skutkował długim rozbratem ze skokami." albo "W październiku 2021 roku, podczas zawodów w Sapporo, Maruyama doznała poważnej kontuzji na skutek upadku co oznaczało dla niej długi rozbrat ze skokami."

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl