„To był mój błąd”. Tschofenig zdyskwalifikowany w Predazzo

  • 2026-02-14 21:50

Gorzka passa Austriaków na igrzyskach Mediolan-Cortina trwa. Po konkursie na skoczni normalnej podopiecznym Andreasa Widhölzla nie udało się sięgnąć po medal również na dużym obiekcie w Predazzo. Sytuację dodatkowo pogorszyła dyskwalifikacja Daniela Tschofeniga. Jak sam przyznał, wykluczenie z rywalizacji było efektem jego własnego niedopatrzenia.

– Zmierzono mój but i to właściwie wszystko, co się wydarzyło — wyjaśnił przyczynę swojej dyskwalifikacji Austriak. – Od pierwszego treningu na dużej skoczni korzystałem z nowej pary butów. Nie była ona jednak odpowiednia, co było widoczne podczas moich prób. Mimo to zdecydowałem się przy niej pozostać – tłumaczył.

Zeszłoroczny zdobywca Kryształowej Kuli podkreślił, że nie był świadomy nieprawidłowości. Jak wyjaśnił, wcześniejsze doświadczenia z nowym sprzętem uśpiły jego czujność.

— Byłem naiwny, sądząc, że skoro poprzednie pięć par, które dostałem, było o około pół centymetra za krótkich, to ta również taka będzie. Tym razem jednak było inaczej. Przez cały czas działałem w pośpiechu i nawet nie zmierzyłem butów u siebie w kabinie – przyznał. – To oczywiście głupie, bo i tak nie skoczyłbym przez to ani o centymetr dalej. Popełniłem błąd i decyzja FIS była w pełni słuszna – zaznaczył.

– Oczywiście, przetestowałem tę parę, licząc na lepsze skoki. Nie miałem jednak świadomości, że są za duże, po prostu tego nie zmierzyłem. Zresztą, jak było widać podczas treningów, ten but nie sprawiał, że skakałem dziś lepiej. Przyczyny były inne – Austriak odnosił się do pytań o to, czy użycie butów było jego „ostatnią szansą" na poprawę wyników. 

– Szczerze mówiąc, to dla mnie trochę żenująca sytuacja, bo nie tak chcę skakać. Niestety, to jeden z tych dni, kiedy jedna rzecz się udaje, a druga zupełnie nie wychodzi – skwitował Tschofenig. Jego skok w pierwszej serii konkursowej był jednocześnie jednym z najlepszych, jakie oddał podczas całych igrzysk.

Sobotnia dyskwalifikacja była kolejnym elementem gorzkich dla młodego zawodnika — i całej austriackiej kadry — igrzysk. W pierwszym z olimpijskich konkursów Tschofenig musiał zadowolić się 15. lokatą.

— Ten pierwszy skok był dziś lepszy. Dwa poprzednie dni na skoczni były jednak po prostu fatalne — jedne z najgorszych, jakie miałem od dłuższego czasu. Dlatego tym bardziej szkoda, że zostałem zdyskwalifikowany, zwłaszcza że mój skok w pierwszej serii nie był dobry, a mimo to byłem stosunkowo blisko awansu. To wszystko jest bardzo rozczarowujące — skwitował Austriak i dodał: — To był po prostu bardzo zły dzień.

Podopieczny Andreasa Widhölzla od dłuższego czasu zmaga się z niestabilną formą, a przyczyn problemów, jak tłumaczy, długo nie udawało się jednoznacznie określić.

— Przez cały sezon bywało tak, że raz skakałem bardzo dobrze, a chwilę później bardzo słabo i nie wiedzieliśmy dlaczego. Myślę, że po dzisiejszym dniu mamy już nieco lepsze zrozumienie sytuacji, bo spróbowaliśmy czegoś nowego. I nie chodziło o buty — tłumaczył.

Jak dodał, szczególnie zaskakujący był spadek dyspozycji po lotach narciarskich, które w poprzednich sezonach szły mu znacznie lepiej.

— Nie mieliśmy pojęcia, dlaczego forma tak spadła po lotach, zwłaszcza że w ostatnich latach radziłem sobie w nich dobrze. W zeszłym sezonie miałem tam przecież dwa czwarte miejsca, więc wyglądało to solidnie — zaznaczył.

Problemy nie dotyczą jednak wyłącznie Tschofeniga. Austriacy, którzy przed igrzyskami mogli być wskazywani jako jedni z pretendentów do zdobycia olimpijskich krążków, wciąż pozostają bez medalu.

— To duże zaskoczenie, zgadzam się. Jan jest w znakomitej formie, szczególnie na treningach. Potrafił tutaj wygrywać serie treningowe z dużą przewagą, a mimo to kończy zawody poza podium. Podobnie było na skoczni normalnej. Dobrze skakaliśmy w treningach, a medalu wciąż nie ma — mówił. — To coś, nad czym musimy się zastanowić, bo zdecydowanie nie tego oczekujemy. Najwyraźniej coś się dzieje — dodał.

Przed austriacką kadrą mężczyzn pozostaje jeszcze rywalizacja w duetach, która będzie ostatnią szansą na przełamanie nieudanej serii. Te odbędą się na obiekcie HS141 w poniedziałek 16 lutego o 19:00.

Korespondencja z Predazzo, Dominik Formela


Kinga Marchela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (28344) komentarze: (11)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Void bywalec
    @TheDriger

    Dyskwalifikacja jednego zawodnika z kadry a 4 ( bo na MŚ polecieli też bodajże Sundal i Johansson) to delikatna różnica xD nie mówię że Tschofenig nic nie kombinował ale chociaż potrafił się przyznać do tego a nie że o żadnych sznurkach w kombinezonie nie wiedział xD no błagam ( a do Norwegów nic nie miałem przed tą afera ;) )

  • TheDriger profesor
    @orangebubble

    A co w pozycji Deschwandena, Mizernycha, Aalto czy Zografskiego by zmieniło, ze byłby tutaj Naito, Fettner, Granerud, Oestvold, Schuster czy Ortner? Bo myślę, ze nic - oni nie byliby w stanie ich pokonać

  • orangebubble początkujący
    @EkspertO

    Bo jest mniej zawodników z lepszych nacji nad nimi w tabeli wyników, bo mniej ma prawo jechać, to na pewno. A sprzęt? 50 na 50. Albo tak albo nie.

  • EkspertO stały bywalec

    Słabsze nacje uzyskują dobre wyniki na IO, bo bardziej pilnowany jest sprzęt? Change my mind.

  • TheDriger profesor
    @TandeFan23

    Tak, cieszę się ze to widzicie, ze nie tylko Norwegowie oszukują. Dzisiaj wpadł Tschofenig i kłamie teraz, ze nie wiedział ze ma za duże buty xD Mi to nie przeszkadza, ale jakby to był Norweg to juz na taczkach by go wywieźli

  • arabesque bywalec

    Coś mi się zdaje, że był jakiś donos, dlatego wzięli go do kontroli. Może Horn ;)

    Nie będę spekulować, ale dziwne, że jak wielka impreza nie odbywa się w Austrii, to mają problemy z wynikami. Trzeba być głuchym i ślepym, żeby nie widzieć, że coś nie gra, gdy nagle 5-6 skacze na top 10 i tyle samo nagle bawi się w skoki w dal.
    Może i wyniki są zaskakujące, ale wcale mi ich nie żal. Doskonale wiemy (a myślę, że przynajmniej większość z nas), że jadą na limitach albo/i nie grają fair ze sprzętem.

  • dervish profesor

    Hafele w odróżnieniu od dwóch swoich poprzedników partaczy dobrze wykonuje swoją pracę.

  • TandeFan23 profesor

    Chcieli cos wyprobowac przed duetami. Jako krolika doswiadczalnego wybrali Tschofeniga bez formy. Sprawdzali czy przejdzie kontrole. Nie przeszlo.

  • hiphopdup bywalec

    No cóż, w PŚ Austriacy są kontrolowani z przymróżeniem oka, a nu na IO tego nie mogło, inna kontrola, więc musieli mieć sprzęt przepisowy! No i tera wyszła i "klasa"!

  • neonek2000 stały bywalec

    Dobrze że Tschofenig umiał się przyznać do błędu.

  • Vainamoinen weteran

    Austria jak zwykle zweryfikowana na IO. Presję wewnętrzną i z otoczenia mają gigantyczną a duety to ostatnia szansa na uniknięcie całkowitego rozczarowania. Nie wiem czy podołają - Horli to nie jest gigant pod tym względem. Embacher raczej to udźwignie.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl