Austriacy pod potężną presją. „Inni są lepiej przygotowani”

  • 2026-02-15 21:15

Kiedy Austriacy zajmowali wszystkie miejsca na podium inauguracyjnego konkursu Pucharu Świata w Lillehammer, kolejne tygodnie jawiły się jako ubiegłoroczna powtórka z rozrywki w postaci austriackiej dominacji. Olimpijskie realia zweryfikowały te założenia. Reprezentacja Austrii po pięciu z sześciu konkurencji tegorocznych igrzysk nadal nie mają na swoim koncie choćby jednego medalu. Szansą na uratowanie honoru pozostaje poniedziałkowa potyczka duetów – pierwsza w historii igrzysk.

W niedzielne przedpołudnie Austriacki Związek Narciarski (OESV) przedstawił decyzję trenera Andreasa Widhoelzla, który do formatu „Super Team” nominował Jana Hoerla i Stephana Embachera, którzy w sobotnim konkursie indywidualnym na dużej skoczni zajęli kolejno 5. i 7. miejsce. Pomimo tego, w niedzielnej sesji treningowej po dwa nieoceniane skoki Stefan Kraft i Daniel Tschofenig. Pierwszy z nich w niedzielę nie dostał się do finałowej „30”, a drugi został zdyskwalifikowany za nieprzepisowe buty.

– Decyzja była jasnym skutkiem wyników zawodów. Jan i Stephan byli najlepsi zarówno na skoczni normalnej, jak i dużej. Dlatego zostali nominowani do rywalizacji duetów – argumentuje trener Andreas Widhoelzl na łamach olympia.at.

Jako pierwszy w każdej grupie zaprezentuje się Hoerl, do którego zaczyna przyklejać się łatka skoczka, który często mentalnie nie unosi walki o najwyższe cele. W drugiej grupie będzie skakał Embacher, dla którego są to pierwsze igrzyska w karierze.

– Jan po prostu woli zaczynać i nie czuje się najlepiej, gdy ma skakać na końcu. Sprawdziliśmy to już w Zakopanem, gdzie zdecydowanie wygraliśmy konkurs duetów. Jan zawsze otwierał rywalizację, a Stephanowi kolejność jest właściwie obojętna – dodaje szkoleniowiec drużynowych mistrzów olimpijskich sprzed czterech lat.

Widhoelzl zdaje sobie sprawę, że walka w ostatniej konkurencji igrzysk będzie wyjątkowo wyrównana, a różnice w czołówce będą niewielkie.

– Od pierwszego do piątego miejsca wszystko jest możliwe, ale oczywiście celujemy w medal. Japończycy są bardzo mocni, ale nasza drużyna również może z nimi rywalizować, co widzieliśmy w sobotę. Chłopaki są w dobrej formie. Atakujemy i na zakończenie liczymy na medal – podkreśla 49-letni Tyrolczyk.

Mimo miejsc w czołowej „10”, Austriacy nie mieli prawa być zadowoleni z osiągniętych wyników.

– Liczą się medale, znowu się nie udało. Skokowo uważam, że było bardzo w porządku, ale inni są po prostu lepiej przygotowani w kluczowym momencie i lepiej to wykonują – powiedział Hoerl w pokonkursowej rozmowie z ORF.

27-latek po seriach treningowych był wskazywany jako faworyt do medalu. – Warunki były trochę inne, dy jest bardziej wilgotno i mży, tory są trochę wolniejsze, wtedy czuję się nieco mniej komfortowo, ale to nie ma być wymówka – podkreśla Hoerl.

Embacher, podobnie jak na normalnym obiekcie, finiszował siódmy.

– Właściwie jestem całkiem zadowolony, bo treningi nie wyglądały tak, jak sobie wyobrażałem. Dzisiejsze skoki były już naprawdę w porządku. W przypadku regularnego weekendu Pucharu Świata byłbym zadowolony z dwóch siódmych miejsc – powiedział 20-latek przed kamerą ORF.

Poniedziałkowe zmagania duetów ruszą o 19:00. Godzinę wcześniej rozpocznie się seria próbna.


Dominik Formela, źródło: olympia.at + ORF
oglądalność: (1982) komentarze: (17)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • EkspertO stały bywalec

    Trochę mam z nich ubawi, chowali narty i wiązania żeby ukryć nowinkę technologiczną, a skończyli bez medalu.

  • FJ doświadczony
    @Filigranowy_japonczyk

    W ogóle nie ma co porównywać. Niby Schlierenzauer i Morgi to były samograje, ale kurde, choćby skały (ekhem, choćby skały robiły w portki) i indywidualnie się nie układało na imprezie mistrzowskiej, to chociaż w drużynie było wygrane. A teraz? Z Japonią, nawet w czwórkę skacząc mogliby przegrać na IO. Już nawet biorę pod uwagę, że Tschof zaczął skakać jak człowiek, a nie jak zombie. Gdzie dla AUT skoki - wiadomo - jest to czołowy sport, a dla JPN jakiś 63,5 na oko. Tak więc zaplecza technicznego nie ma co porównywać.

    PS. zmiana regulaminu generalnie wyszła skokom na plus. Odetchnęli Japończycy, namieszała coś kotle również egzotyka. Od Bułgara przez Kazachów po Francuza, a nawet Słowaka.

  • FJ doświadczony
    @King

    Tylko, że teraz szerszy skład nie jest potrzebny jak kiedyś. A ten niby lepszy skład od ekip Pointnera (no raczej nie), przegrał z JPN na mamucie w Obersdorfie przy Ryoyu skaczącym daleko od optimum.

  • King profesor
    @Filigranowy_japonczyk

    Do Pointnera i jego ekipy obecna nie ma (jeszcze) podjazdu. Czy to się zmieni? Potencjał moim zdaniem mają nawet większy, ale nie potrafią tego wykorzystać. Przede wszystkim Austriacy mają jeszcze szerszy skład niż kiedyś.

  • Arturion profesor

    Mam nadzieję, że Hoerlowi głowa nie dojedzie już w pierwszym skoku a Embacher też coś schrzani i ostatecznie zajmą miejsce, powiedzmy, piąte. ;-)
    Hoerl: "inni są po prostu lepiej przygotowani w kluczowym momencie i lepiej to wykonują".
    Ci "inni" to także Tomasiak. A kto go tak wytrenował, kto? :-)

  • Lukkier doświadczony

    Sprawdzili w Zakopanem, a jak trzeba bylo na MŚ w Lotach to konczyl i tak Hoerl, ktory wiadomo co zrobił

    Coś czuje, ze cosik odjechalo Widhoelzowi i mozliwe ze nawet trenowanie kadry

  • arabesque bywalec

    Jeśli powtórzą skoki z wczorajszego konkursu, to faktycznie top 2 wydaje się zabukowane dla nich i dla Japończyków. Natomiast, jeśli Lanisek ogarnie się i pokaże skoki na poziomie 10-15 miejsca indywidualnie, to Słoweńcy dociągną do brązu, a wtedy zostaje zacięta walka o 4-6.
    Mimo wszystko, uważam, że na ten moment 4 kraje mają realne szanse na brąz i decydować będzie głównie głowa i szczęście albo nieszczęście do warunków

  • equest profesor

    "Od pierwszego do piątego miejsca wszystko jest możliwe"

    Moim zdaniem od drugiego do piątego, wszystko jest możliwe.

  • Alberto bywalec

    No Hörl nie zawsze otwierał, dlatego też nie mają złota z MŚwL.
    Odnośnie top 5, może się bardzo rozczarować, bo chyba Polski nie wliczył do tej 5,a my będziemy walczyć o medal.

  • Filigranowy_japonczyk profesor

    Nawet potencjalny medal Austriaków jutro nie zmieni faktu, że to kolejna po Planicy i Trondheim zawalona impreza przez Widhoelzla. Może i w czasach Pointnera Austriacy nigdy nie zajęli całego podium generalki PŚ i nie zdominowali tak bardzo sezonu jak ekipa Widhoelzla rok temu, ale za jego kadencji swoją dominację potwierdzali również na wielkich imprezach. Dlatego Pointnera cenie bardziej.

  • Askame stały bywalec
    @Cinu

    Austriacy z japonią o złoto Pyatnie jak lanisek bo o trzecie miejsce będzie walka Polska słowenia norwegia

  • maciek0932 profesor
    @Karpp

    Jego niedoczekanie. Będą jaja jak skończymy duety z medalem, a oni nie

  • CzarnyOrzel weteran

    Wygra Japonia jeśli Ryoyu będzie skakał lepiej od Hoerla. A powinien chyba

  • Cinu profesor

    Wobec tego, że praktycznie nie ma drużyny bez słabego punktu to Auty pewnie wywalczą ten medal, może nawet złoty. Embacher się ogarnie, przecież na normalniej on by miał medal gdyby nie lądowanie w 1 serii.

  • stivus profesor

    Dlaczego w przeddzień konkursu duetów na skijumping nie ma artykułu o pełnym zestawie skoczków na jutrzejszy konkurs? W aplikacji olimpijskiej juz dawno widnieje pełna lista, a tutaj podano póki co skład Polaków, który był juz wczoraj raczej pewny. Natomiast drugi skoczek u Słoweńców czy Niemców nie był pewny, a to prz ciez nasi bezposredni rywale w walce o podium.

  • KraftiJestFantasti bywalec

    Co ten amator jeszcze robi na igrzyskach? Mam nadzieję, że tekturowy Janek i Emba nie dadzą mu medalu. Na kulm zorganizować mu pożegnanie i won od pan Stefana.

  • Karpp profesor

    Różnice będą niewielkie. „Od pierwszego do piątego miejsca wszystko jest możliwe, ale oczywiście celujemy w medal.”

    Coś mi się wydaje, że wspominając o tych 5 drużynach nie miał na myśli Polski ;)

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl