Wąsek i Kubacki bez punktów w Lahti. „Weekend do zapomnienia”

  • 2026-03-07 19:29

Paweł Wąsek i Dawid Kubacki zakończyli weekend Pucharu Świata w Lahti bez zdobyczy punktowej. To oznacza brak nominacji do niedzielnego konkursu duetów, w którym Polskę reprezentować będą lepiej spisujący się na przestrzeni całego weekendu na Salpausselce Kamil Stoch i Kacper Tomasiak. Po zawodach obaj skoczkowie nie ukrywali rozczarowania.

Najsurowiej ocenił swój występ Paweł Wąsek, który przyznał, że w całym weekendzie trudno znaleźć pozytywne elementy.

- Jeżeli chodzi o skoki, to na pewno weekend do zapomnienia. Z żadnego skoku tu nie jestem w 100 procentach zadowolony. Te próbne czy kwalifikacyjne dawały promyczek nadziei, ale konkursowe próby zweryfikowały to dość brutalnie i trudno znaleźć jakieś pozytywy.

Jak sam tłumaczył, duży wpływ na konkursowe próby miała presja i nadmierne ambicje.

- Myślę, że wszystko przez głowę. Po wczoraj wyciągnęliśmy wnioski, mieliśmy pomysł na te skoki. W kwalifikacjach człowiek próbował sprawdzić, czy to zadziała. Było w miarę okej, jakieś pozytywy z tego były. Ale głowa momentalnie chce więcej dodać, zrobić coś lepiej, a wychodzi gorzej.

Wąsek nie ukrywa również, że po dwóch słabych weekendach z rzędu trudno utrzymać motywację.

- Poprzedni weekend był bardzo kiepski w moim wykonaniu, tutaj przyjechałem z dobrym nastawieniem, że na tej mniejszej skoczni może się uda coś fajnego poskakać, ale też to wyglądało kiepsko. Ciężko tę głowę jeszcze przekonać, że to pójdzie.

Zawodnik z Ustronia przyznał, że w tej chwili potrzebuje przede wszystkim odpoczynku.

- Na pewno odpoczynku. Chcę wrócić do domu i zająć głowę czymś innym, żeby na chwilę nie myśleć o skokach.

Jeszcze niedawno nadzieją na poprawę nastrojów były kończące sezon konkursy lotów narciarskich. Po rywalizacji na Kulm Wąsek patrzy na nie jednak dużo ostrożniej.

- Po igrzyskach myślałem, że może końcówka sezonu będzie przyjemna, że na mamutach będzie dużo radości z latania. Ale loty w Bad Mitterndorf pokazały mi, że przy tej mojej technice bardzo trudno jest odlecieć. Trudno myśleć, że tam odnajdę frajdę.

Dawid Kubacki patrzył na swój występ nieco bardziej analitycznie. Choć również zakończył konkurs bez punktów, dostrzegał pewne elementy, które jego zdaniem wyglądały lepiej niż wcześniej.

- Myślę, że pomimo wyniku jakieś plusy są. Dzisiejsze skoki - kwalifikacyjny i konkursowy - były bardzo podobne i nazwałbym je „okej”. Na czucie wyglądało to przyzwoicie. Niestety miejsce jest dużo dalsze niż wczoraj przy skoku, który był ewidentnie gorszy.

Polak przyznał, że w skokach często zdarza się sytuacja, gdy próba wygląda dobrze technicznie, ale nie przekłada się na odległość.

- Czasami oglądamy skok i wygląda, że to powinno lecieć. Energia z progu wydawała się dobra, pozycja w locie też, lądowanie przyzwoite. Ale na dziś to było za mało. Inni byli po prostu lepsi.

Zdaniem Kubackiego problem nie leży w przygotowaniu fizycznym.

- Fizycznie czuję się dobrze. Psychicznie to nie jest łatwe, bo ten sezon jest po prostu ciężki. Człowiek się stara, próbuje, robi wszystko, żeby było dobrze, a efekty się nie zmieniają i to dołuje. Ale trzeba walczyć do samego końca.

Jednocześnie podkreślił, że nawet po słabszych konkursach ważne jest wyciąganie wniosków.

- Te dzisiejsze skoki były lepsze, metrowo też wyglądało to lepiej i to trzeba wziąć pod uwagę w dalszej pracy. A to, że nie wystarczyło na punkty, bo inni byli lepsi, to z tym po prostu trzeba się przespać i to przetrawić.

Przed skoczkami zostały jeszcze trzy weekendy rywalizacji, w tym dwa na mamucich obiektach - w Vikersund i Planicy.

- Kiedy można oddać naprawdę fajny lot, to wynagradza wszystkie trudy i zostawia uśmiech na koniec sezonu - przyznał 35-latek.

Końcówka zimy będzie też wyjątkowa z innego powodu - z międzynarodową rywalizacją pożegna się Kamil Stoch. Kubacki podkreśla jednak, że dopiero w Planicy wszyscy w pełni uświadomią sobie wagę tego momentu.

- Myślę, że ta myśl uderzy dopiero w Planicy. Mam świadomość, że tak będzie. To będzie koniec pewnego etapu w polskich skokach, bo Kamil to kawał historii tej dyscypliny. Wiem, ile radości dał ludziom na całym świecie i myślę, że to nigdy nie zostanie zapomniane - podsumował.

Korespondencja z Lahti, Kinga Marchela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (2255) komentarze: (67)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • maciek0932 profesor
    @Xander1

    Bez Kacpra byłoby 0 medali na igrzyskach, najlepszy w PŚ na 27 miejscu, a w PN mielibyśmy nieco ponad 700 punktów i nieco ponad 100 przewagi nad Finlandią. I najgorszy punktowo sezon od 20 lat.

  • kunegundek weteran
    @maciek0932

    I ta gadka w Planicy, że jak tylko dowiedział się, że go zwalniają, to od razu atmosfera lepsza i wyniki widać. :))) Jakie to było żałosne, jaka to jest ironia losu, to co spotkało Olka w tym sezonie. xddd

  • Xander1 profesor
    @kunegundek

    Tez juz jestem zmęczony Polakami i tym wuefistą. Dobrze ze fajnie zaczęli skakać Finowie, Zograś, Foubert, Naito i ogolnie lepsze wyniki zaczęli osiągać outsiderzy to jest komu kibicować. Bo ciułanie Kubackiego jara mnie tak bardzo, ze az wcale. Na Wąska patrze z litością. Męczarnie Stocha. Żyła od czasu do czasu coś tam wyskoczy. No wyniki naszych ogolnie są żenujące. A te caly dyskusje kogo wozić na PS, ile mamy miejscówek... I tak sa bez sensu skoro mamy samych buloklepow. Najbardziej boli to ze przyszly sezon zapowiada sie identycznie. Gdyby przyszedł nowy trener to czlowiek chociaż by sie łudził przez lato ze bedzie lepiej. A tak to nawet nie wiem czy bede czekał na kolejny sezon. I pewnie będę drżał o to by MM nie zgruzował Tomasiaka.

  • kunegundek weteran
    @dervish

    Nie wyciągaj pochopnych wniosków, bo sam napisałem, ze ja na taką obniżke formy Kacpra nie liczę i zgadzam się, że to byłoby chore. :D Podałem to jedynie jako scenariusz realny, aby wywalić wuefistę, wywalenie decydentów to oczywiście najlepsza opcja, ale to trzeba byłoby chyba rozwiązać cały PZN i stworzyć go od nowa, jak tam jest cała masa leśnych dziadków. :D Z całą resztą się zgadzam, może jedynie dodałbym warunek, że w przypadku progresowania Kacpra należałoby spojrzeć na resztę jego skoczków, jeśli Ci zaczęliby chociaż delikatnie progresować, to spoko, niech działa dalej, ale jak Wąsek chociażby nie będzie odbijał się od dna, to to nie ma sensu, bo sufit Pawła (chociażby, nie liczę innych skoczków, których MM dostanie) jest o wiele wyżej, więc nawet progres Kacpra powinien nie zasłaniać nam obrazu całej kadry.
    I jeszcze raz powtórzę, nie przypisuj mi tego, że życzę Kacprowi obniżki formy, nie jestem psychiczny, żeby na to liczyc, ja osobiście trzymam mocno kciuki, po prostu to co napisałem było tylko moim wywodem, co potencjalnie mogłoby pozwolić tak realnie zwolnić MM ze stanowiska trenera.

  • maciek0932 profesor
    @kunegundek

    Zgadzam się. To latem wypracowujesz "ustawienia fabryczne" na cały sezon. Zimą, gdzie startujesz co tydzień nie jesteś w stanie za wiele poprawić. Przecież Wąska schowali na miesiąc i efekt był tylko przez kilka dni. Kulm zburzyła wszystko, co udało się poskładać przez ten miesiąc. Nastąpił powrót do ustawień fabrycznych, zaprogramowanych przez fatalne dla niego lato. Dlatego też Kubacki kiedyś mówił, że lato jest od trenowania a zima jest od startów. U Kamila to inny przypadek, bo tu baza jakaś była, ale pojawił się paraliżujący stres, chęć ciągłęgo dokładania i przez to cała baza się posypała. Oby Kacper już nie rósł i nie zjechał z formą w następnym sezonie. No i nie może pod żadnym pozorem trafić na lato do Maciusiaka. Topór dostał szkołę od różnych trenerów, którzy tu byli. Mateja zna Kacpra na wylot, bo pracuje z nim od dawna. A Maciusiak był oporny na przyswajanie nowej wiedzy, bo uważał się za cudotwórcę, a inni go w tym utwierdzali. Ma ciężki charakter i między innymi dlatego pokłócił się z Sobczykiem i nie mógł się z nikim dogadać.

  • Xander1 profesor

    Największy sukces Nadtrenera w tym sezonie to nie zepsucie Tomasiaka przez cztery miesiące... I tyle w temacie jego sukcesow. Zawodnicy przygotowani przez niego skaczą żałośnie i wszyscy poza Żyłą notują ogromny regres. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd. Czemu nikt go za to nie rozlicza. Przecież gdyby nagle nie wyskoczył Tomasiaak to ten sezon byłby druzgocący, a MM juz bylby w pośredniaku. Ale głupiemu zawsze sie uda i ma szczescie.

  • kunegundek weteran
    @maciek0932

    Dokładnie tak... Mnie to wszyskto tak irytuje i jestem tak tym wszystkim zmęczony.... Szczególnie w okolicach weekendu daje się we znaki jak dochodzą kolejne głupie wypowiedzi MM, kolejne poklepywania go po plecach, kolejne słabe wyniki kadry A.
    A co do Kacpra, to powiedzą Ci dziennikarze czy działacze, że Kacperek od listopada jest przy MM i w zasadzie to prawda, ale mówienie o tym jest głupie co do zasady - on jest przy MM ale po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym gdzie złapał bardzo dobre czucie techniki i zrobił super bazę techniczną. Mając to można wprowadzać drobne proste poprawki i progresować powoli do przodu, podejrzewam, że u Kacpra nawet nie trzeba zmieniać ustawienia pozycji, cokolwiek, wystarczy nakierować go, aby bardziej poszukał balansu na stopie na przykład, dopilnował góry (to akurat realna korekta, o której mówili) itd. i Kacper skacząc i wprowadzając drobne bardzo proste poprawki progresował powoli dalej. A dlaczego? BO MIAŁ ZROBIONĄ BAZE LATEM, COŚ CZEGO NIE MA NIKT Z KADRY WUEFISTY. I to jest coś co wypierają dziennikarzyny, gdyby tej bazy nie miał to nie byłoby takiego sezonu, to jest proste jak budowa cepa.
    Brak bazy sprawia potem, że taki Paweł na przestrzeni całego sezonu oddał kilka przyzwoitych skoków, pojedyncze przyzwoite miał też Dawid, Piotrek od dzwona również, ale on to już jest całkiem specyficzny. Nie bez powodu są to pojedyncze skoki, jak gdzies cos zaskoczy w korekcie od czasu do czasu, czy skocznia podpasuje, to nagle skok jest lepszy, ale z brakującą bazą techniczną oraz zbudowanym wokół niej czuciem z lata w warunkach startowych zimą naprawić się tego nie da, co teraz widzimy.
    Nie Panie Koro i Błachut (może czytacie), to nie jest definicja dobrych przygotowań do sezonu.

  • maciek0932 profesor
    @dervish

    Udawaną obniżkę formy, to miał Zniszczoł w poprzednim sezonie, gdzie na treningach potrafił być w ścisłej czołówce, a w konkursie wypadał poza 30. Ewidentnie skakał na zwolnienie TT. Przecież sam mówił, że przez złą atmosferę wykazywał 30% mniej zaangażowania. A i tak był 20 w PŚ.

  • dervish profesor
    @kunegundek

    Wypluj te słowa i odpukaj w niemalowane drewno. ;)
    Obniżka formy Kacpra i brak wyników w żadnym przypadku nie byłyby i nie będą dla polskich skoków dobre. Oczekiwanie na to w nadziei, że doprowadzi do zwolnienia trenera jest chore.
    Jeżeli mając wyniki w ten sposób ratuje skórę kiepskiemu trenerowi to tylko świadczy o tych ,którzy rozliczają takiego trenera. To tych decydentów należałoby zwolnic w pierwszej kolejności. A jezeli pod batutą MM-a Kacper bedzie robił postępy to może trzeba bedzie zweryfikowac opinie o MM-mie. Moze nie okaże się taki zły na jakiego dziś wygląda?

    Liczenie na obnizke formy prawdziwą albo udawaną po to by zwolnic trenera jest chore i zawsze będzie przeze mnie postrzegane jako karygodne. Nigdy nie popieralem strajkow sportowców którzy specjalnie nie przykładali się do występów po to by zwolnic trenera. Taki strajk to według mnie fałszowanie rzeczywistości. Co innego gdy sportowiec daje z siebie wszystko, słucha trenera i nie ma wyników. Wtedy jest podstawa, by za to rozliczać trenera. Ale jeżeli daje z siebie mniej niż jest w stanie dać to po prostu fałszuje rzeczywistość co zawsze potępiałem.
    Zawodnik jest od słuchania trenera i występów na miarę aktualnych mozliwosci, a nie strajków. Dopiero na podstawie takich wyników można uczciwie rozliczyć trenera. Jeżeli zawodnik publicznie oświadcza, że nie wykonywał poleceń trenera i angażował się w trening na 70 % to należy ukarać zawodnika nie trenera.

    Moim zdaniem zaslug MM-a nie widać, za to widać brak i/lub pogorszenie wyników prawie wszystkich jego podopiecznych. A jedyne za co mozna go pochwalic to, ze nie zaszkodził Kacprowi.

  • maciek0932 profesor
    @kunegundek

    I jeszcze ludzie z PZN mówiący, że Maciusiak powinien zostać, bo ma pomysł na kadrę. Taki to pomysł, że mamy najsłabszy punktowo sezon od 16 lat, posypanego Wąska, emerytów skaczących od przypadku do przypadku i poziom trzyma jedynie Tomasiak, który podkreślmy, bo niektórzy działacze zapominają NIE JEST zawodnikiem Maciusiaka, tylko Topora i Matei. To oni przygotowali go do sezonu. A Maciusiak to chyba po prostu pozwala swoim skakać na własne, zaburzone czucie. TT podobno chciał robić za dużo rzeczy naraz, ale tak się teraz pracuje, a emeryci nie nadążali. Nie uważam, że powinni zostawić TT, bo skoro już nikt mu nie ufał poza Wąskiem, to nie miało sensu. Na następny sezon trzeba znaleźć porządnego fachowca z zagranicy, a w kadrze B zostawić obecny układ.

  • Robert_Kucharczyk bywalec

    Panie Kubacki prosze nie jechać do Wikersund, proszę omijac skocznie mamucie szerokim łukiem. To już jest post mojego autorstwa choć Bogusław Tryńczy myśli podobnie.

  • kunegundek weteran
    @Adick27

    Dokładnie... W sumie jak pisałem niżej, jak trener z kazdym dziennikarzem sportowym chodzi na kawę lub piwo, to potem tak jest... tragedia...
    To jest niepojęte, ja na prawdę nigdy jeszcze nie czułem takiego czegoś jak w tym sezonie, że ja mam wrażenie, że ja oglądam zupełnie inne zawody, zupełnie inny sezon niż działacze i dziennikarze.

  • kunegundek weteran
    @dervish

    Hmm... Prawda

  • kunegundek weteran
    @dervish

    Dokładnie... No ale jak trener z prezesem piją po zawodach, to tak potem jest... :) I publiczne takie gadanie jest też śmieszne, w ogóle dziennikarze na "spółę" z prezesem i serwismenem zrobili cyrk, brak słów, a my mimo że nie chcemy patrzeć na ten cyrk, to musimy. Wszyscy po kolei wskakują Kacprowi na plecy, krzyczą "wio", a ten ciągnie cały ten cyrk, ale ciekawe ile jeszcze pociągnie. Potencjalnei jesli Kacper przeniesie forme z tego sezonu na lato, a potem na kolejną zimę, bo jak nie zgubi czucia, to nie posypie się, to mamy prze s*ane, będzie nas czekał trzeci sezon MM, bo nie zwolnią go jak reszta bedzie skakać piach. Paradoksalnie dla polskich skoków dobre byłoby jakby Kacperek zaliczył zniżkę formy i skakał na jakieś punkty, ale nie byłby w czołówce światowej, żeby obnażyć MM jako trenera i pozbyć się go, a następnie kolejny trener poskładałby Kacperka, ale to wszystko to myślenie życzeniowe, a wręcz czysto po ludzku i kibicowsku też takiego scenariusza nie chcę, nie życzę źle naszemu diamentowi tylko po to, żeby pozbyć się tego tłuka xd

  • maciek0932 profesor
    @Karpp

    W sezonie 11/12, czyli jeszcze przed swoimi pierwszymi w życiu punktami PŚ w sezonie 12/13

  • TandeFan23 profesor
    @Adick27

    Wszyscy to wiemy tylko że nie mamy na to wpływu.Malysz,serwismen i lizusy pokroju Merka będą usiłowali nam zrobić wodę z mózgów jaki to wspaniały sezon bo mieliśmy trzy medale na IO.
    A klasyfikacji Pucharu Narodów już nie pokażą.Klasyfikacji w której mamy o 1000 punktów mniej od najsłabszych od lat,poobijanych afera kombinezonowa Norwegów.

  • dervish profesor
    @kunegundek

    Joniaka czeka jeszcze finał sezonu PK w Zakopanem. To będzie po weekendzie PŚ w Oslo. I na tym występie pewnie będzie się koncentrował.

  • kunegundek weteran
    @maciek0932

    Pełna zgoda. I jak widać on potrafi wkupywać się u ludzi, więc niech jest tym dyrektorem, moze do tego by się nadał. :)

  • kunegundek weteran
    @Walidu

    gdyby dziennikarze nie byli kolegami, to to byłoby grzane. :)

  • waldemarsson profesor
    @Rawianek

    Możliwe że na loty trener Maciusiak będzie chciał wziąć Joniaka albo Zniszczoła, ale wtedy znając jego podejście odstawi Kota, niż kogoś z dwójki Wąsek, Kubacki. Choć oczywiście chciałbym się mylić.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl