Ostatnia prosta Kamila Stocha. „Cieszę się, że byłem częścią drużyny do samego końca”

  • 2026-03-28 12:48

Kamil Stoch zakończył w Planicy ostatni w karierze konkurs drużynowy w Pucharze Świata. W niedzielę trzykrotny mistrz olimpijski zwieńczy swoją karierę podczas finałowych zawodów sezonu na Letalnicy z udziałem najlepszych skoczków tej zimy. 38-latek nie ukrywa, że końcówka sezonu kosztuje go sporo energii - zarówno fizycznej, jak i mentalnej.

- Weekend w Planicy mija mi intensywnie. Z jednej strony się dłuży, a z drugiej dni przemijają bardzo szybko. Energetycznie i mentalnie to już nawet nie są opary - jestem po prostu totalnie pusty. Tylko moja ambicja i wola walki trzymają mnie jeszcze w pionie, żebym był w stanie zapiąć narty, wyprostować się na progu i polecieć. Bardzo mi jednak szkoda i też trochę z tego powodu cierpię, że te próby są takie kiepskie, że nie jestem w stanie wykrzesać z siebie więcej i walczyć o coś więcej niż tylko o przetrwanie - przyznał.

Mimo wszystko Stoch pozostaje jedynym reprezentantem Polski, który wystąpi w niedzielnym konkursie indywidualnym.

- To znaczy bardzo wiele, bo też poniekąd o to walczymy, żeby być jak najwyżej na koniec w ogólnym rozrachunku. Ja będę miał jeszcze jutro taką szansę. Pomimo tego, że nie ma we mnie zbyt dużego optymizmu, pozostaje wola walki i ambicja, żeby spróbować temu sprostać.

Choć pojawiają się żartobliwe sugestie, by przed ostatnim startem „odpuścił” i wyluzował, sam zawodnik podkreśla, że do końca pozostanie profesjonalistą.

- Pójść wieczorem w miasto? Wtedy na pewno nie byłbym w stanie jutro skoczyć. Z jednej strony chciałbym tak zrobić, zostawić trochę tę głowę gdzieś w hotelu albo na mieście i po prostu pójść, a niech ciało samo wykona robotę. Ale ja taki nie jestem. Nie potrafiłem tego zrobić do tej pory i pewnie jutro też nie będę potrafił. Przyjadę tu z ambicją i nastawieniem na walkę.

Ogromne znaczenie mają dla niego także kibice, którzy licznie przyjechali do Planicy, by towarzyszyć mu w ostatnich dniach kariery.

- Nie ma takich słów, które oddałyby to, co czuję wobec tego wsparcia. Zwłaszcza w ostatnich tygodniach, a już tutaj przez ten weekend w ogóle. Cieszę się, że przez te wszystkie lata zbudowałem taką więź z kibicami, że nieważne czy są wyniki czy ich nie ma - oni po prostu chcą tu być ze mną i z całą drużyną. Wielu z nich mówi mi, że nie oczekują zwycięstw ani rekordów. Chcą po prostu być świadkami tych ostatnich skoków. Myślę, że to jest piękna puenta całej sportowej drogi - że na końcu liczy się to, żeby ktoś był obok.

Planica ma dla Stocha również bardzo osobisty wymiar. Jak zdradził, historia zatoczyła tu symboliczne koło.

- Nie pamiętam dokładnie pierwszego przyjazdu do Planicy, ale ciekawostką jest to, że mieszkamy w tym samym hotelu, w którym byłem tu pierwszy raz dwadzieścia lat temu. Wtedy mieszkałem w nim pierwszy raz, później już nie, a teraz znowu na koniec. Jest w tym jakaś symbolika.

Zapytany, czy cała kariera minęła błyskawicznie, odpowiedział z refleksją.

- Nie powiem, że to śmignęło. Było dużo trudów, które trzeba było przezwyciężyć, ale też mnóstwo pięknych chwil. Przeżyłem je nie sam, ale z kolegami z drużyny. Wspólnie odnosiliśmy sukcesy, wspólnie przeżywaliśmy porażki i zmagaliśmy się z przeciwnościami. Cieszę się, że mogłem być częścią tej drużyny aż do samego końca, do ostatniego skoku.

Korespondencja z Planicy, Dominik Formela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (2570) komentarze: (22)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Ondraszek doświadczony
    @pawelas2301

    Z Dodo? Tak samo.

  • pawelas2301 doświadczony
    @waldemarsson

    Dostanie specjalne narty od Fishera i robi 40 zwycięstwo

  • pawelas2301 doświadczony

    W sumie ciekawe, jak wyglądałby Stoch, gdyby faktycznie zrobił sobie wcześniej jakiś rok przerwy, a potem wrócił głodny skoków

  • Jellycrusher bywalec

    Niestety - z całym szacunkiem do wybitnego KIEDYŚ sportowca - my nie możemy się z tego cieszyć.

  • Ondraszek doświadczony

    Kamilu. Tak jak szczerze cieszyłem się z Twoich sukcesów, tak szczerze cieszę się, że kończysz karierę. Niestety, w moim odczuciu zatrzymałeś się w pewnym punkcie, a reszta odjechała. Może to nie Twoja głowa była problemem, a trener indywidualny.

  • qwerty doświadczony
    Psycholog i mental

    Kiedy Kamil zakończył współpracę z psychologiem? Czy po sezonie 2012/13 miał jakiegoś stałego psychologa, jak kiedyś Kamila Wódkę?
    Bo może tu jest pies pogrzebany. I brakowało mu jakiegoś mocnego autorytetu, lub osoby która pozwoliłaby mu uporać się z emocjami.
    Zobaczmy na jego całą karierę. Do 2010 - w cieniu Małysza, nie potrafił stale zakręcić się w czołówce PŚ. Choć przecież w pojedynczych występach pokazywał skalę talentu (Pragelato 2005, kwalifikacje Innsbruck 2006, Oberhof 2007, Liberec 2009). Zmieniło się to dopiero po jego ślubie (i chyba wtedy też zaczął współpracować więcej z psychologiem)?
    Potem był świetny sezon 2013/14, wspaniałe Igrzyska w Soczi. Ale już w sezonie 2014/15 było coś dziwnego. Niby dobra forma w połowie sezonu (np wygrana w Zakopanem), ale mistrzostwa w Falun totalnie położone.
    Kolejne odrodzenie i życiowa forma to czasy Horngachera. Za Doda też bywało nieźle (do dziś ciekawi mnie, jak by wyglądały MŚwL 2020 gdyby nie koronawirus), ale... największy sukces, jakim był TCS 2020/21 został osiągnięty na spontanie, na wku...eniu za próbę wyeliminowania. Niedługo potem zdarzyła się ta słynna noc w Tittise od której już nie wrócił do poziomu z najlepszych czasów (nie zmienią tego pojedyncze podia).
    Może więc tu był pies pogrzebany? Bo Stoch dobrze sobie radził, gdy miał wsparcie psychologa, lub gdy stał zanim trener który wiedział jak do niego trafić.

    I kolejna rzecz - zobaczcie, że Kamil często w swojej karierze zawodził na najważniejszych zawodach sezonu - gdzie mimo dobrej formy nie zdobył medalu. Tak było w Falun 2015, Lahti 2017, Oberstdorfie 2021. W Innsbrucku/Seefeld w sumie też by można dać gwiazdkę - konkurs na normalnej skoczni to chyba najbardziej skręcone zawody rangi mistrzowskiej w XXI wieku.

    Trochę takim wydarzeniem, tylko rozciągniętym w czasie, był obecny sezon. Latem prezentował się momentami nieźle, ba - nawet na początku tej zimy wydawać się mogło, że będzie trochę przyjemnych chwil. Ale Kamil Stoch chyba niestety nie dowiózł tego przede wszystkim mentalnie.

  • Tomek88 profesor

    Przykre, że kończy w tak przeciętnej/słabej formie. No nic, życzę Kamilowi żeby jutro w tym ostatnim konkursie miał jak najwięcej radości z lotów i żeby zakończył tę piękną karierę fajnymi skokami, dwoma poza 200 metr

  • waldemarsson profesor

    Jutro raczej pan Kamil zakończy w przyzwoitym stylu,bo dostanie lotny kombinezon od Doleżala, a kontrolerzy przymkną na to oko jak było chociażby ze Stjernenem w ostatnim konkursie kariery.

  • pawelas2301 doświadczony
    @pawelas2301

    Kamil Stoch zwieńczył karierę w cieniu wschodzącej gwiazdy polskich skoków narciarskich. Na igrzyskach znów o sobie dała znać symbolika. Predazzo i kolejne medale Polaka – Kacpra Tomasiaka.

    Symbolika liczb – 39 zwycięstw i 80 podiów w Pucharze Świata. To liczby, które równają Stocha z innymi legendami skoków narciarskich – Adama Małysza i Simona Ammanna, kolejnego króla igrzysk.

  • pawelas2301 doświadczony

    To była kariera, która rozpoczęła się w cieniu wielkiego mistrza. Jego talent eksplodował w roku pożegnania utytułowanego kolegi. Była nacechowana momentami symbolicznymi – triumf w konkursie, w którym Adam Małysz upada. Triumf w konkursie, w którym Adam Małysz domyka swoją karierę. Zdobycie złota Mistrzostw Świata w roku 10. rocznicy sięgnięcia po mistrzowskie tytuły przez Adama Małysza, co w obu w przypadkach dokonało się w tym samym miejscu – w Predazzo.

    Marzenia z dzieciństwa spełnił zdobyciem złotych medali olimpijskich na igrzyskach w Soczi w 2014 roku. Swą wielkość potwierdził zdobyciem Kryształowej Kuli oraz obroną tytułu olimpijskiego na igrzyskach w Pjongczangu w 2018 roku. Sezon 2017/2018 zwieńczył zdobyciem drugiej w karierze Kryształowej Kuli.

    W niezwykłą część historii Kamila Stocha wpisuje się triumf we wszystkich konkursach 66. Turnieju Czterech Skoczni. Stoch klasyfikację generalną turnieju wygrał drugi raz w karierze i był drugim skoczkiem w historii, który dokonał tego w taki sposób. Zwycięstwem we wszystkich konkursach turnieju powtórzył wyczyn Svena Hannawalda z 2002 roku.

    Bogatą karierę Kamila Stocha domknął sezon 2025/2026. Rakieta z Zębu stała się sportowym cieniem samej siebie. Od sukcesów sprzed lat Stoch był daleko, lecz jego pożegnaniu towarzyszyła symbolika i emocjonalny charakter.

    Sezon letni dawał nadzieję, że zimą Stoch odbuduje się i wróci do światowej czołówki. Błyszczał na Mistrzostwach Polski oraz konkursie Letniego Grand Prix w Wiśle. Kibiców zachwycił skokami, które przyczyniły się do zwycięstwa w konkursie duetów w zawodach LGP w Predazzo, gdzie w sezonie zimowym planowano przeprowadzić konkursy olimpijskie. Trzykrotny mistrz olimpijski z oczekiwaniami, które sam sobie nałożył, nie poradził sobie. Wzruszające, a zarazem dramatycznie sportowo okazało się pożegnanie Kamila Stocha z kibicami podczas zawodów PŚ w Zakopanem. Stoch zmagania zakończył na pierwszej serii. Nie czuł się w odpowiedniej formie do osiągnięcia sukcesu, lecz znów został wywyższony. Zebrani na skoczni nie rozeszli się po konkursie, lecz pozostali na improwizowaną ceremonię pożegnania swojego mistrza. Spacer skoczka po wybiegu Wielkiej Krokwi oraz odśpiewanie hymnu z kibicami stanowiło spektakl z udziałem jednego aktora. Obfite opady śniegu i uściski z kibicami przypomniały obrazki z 2011 roku, z konkursu, w którym Stoch triumfował po raz pierwszy.

  • Wojciechowski profesor

    Stocha mi momentami zwyczajnie żal. Tu się bardziej trzeba zastanowić, kiedy ostatnio skoczek tego kalibru kończył „świadomie” karierę z takimi ciężarami.

    Schlierenzauer był cieniem samego siebie, ale odszedł mimo wszystko niespodziewanie, bez pożegnania na skoczni. Ahonen to w ogóle inna bajka. Freund mimo wszystko nie męczył się aż tak.

    Nie wiem sam, nikt mi nie przychodzi do głowy z ostatnich lat. Tym bardziej, że decyzję Stocha znamy od dawna i tym bardziej pogłębia to mękę. Możliwe, że nawet Ammann skończy kiedyś karierę z większym entuzjazmem, tak to nazwijmy.

  • ComandoreSkoczkiniero bywalec
    @Xander1

    To samo. Dla mnie od dawna jest już tłem. Jak znany Szwajcar.

  • Matrixun weteran
    @Xander1

    Mam podobnie. Lato i początek zimy zwiastowały, że Kamil będzie miał dobry sezon i chciało się czekać na te pożegnalne konkursy z nadzieją, ale im dalej, tym gorzej się to układało. Niewiele zabrakło, a kończyłby dziś - w drużynówce, w której Polska podpisała listę. Małysz to tam może mieć niezły śmiech patrząc na to jak on zakończył (i to było genialne zakończenie, emocje z ostatnich weekendów nie do opisania!), a jak kończy Kamil. Jedyne, co jest naprawdę piękne, to zachowanie kibiców, którzy tłumnie przyjechali go pożegnać.

  • Xander1 profesor

    Ja nawet nie czuje tego że Kamil kończy. Nie czuje tego kompletnie. Może dlatego że chce żeby te męczarnie sie juz skończyły i poczuje ulgę, ze wielki mistrz juz odszedł. A nie czerpie radosci z tego by widziec te ostatnie skoki. To juz rok temu gdzie Kamil w Planicy odżył po słabej zimie jakos lepiej by sie go żegnało. A teraz tak jakby już go nie było, te skoki to jest prawdziwa męka. To takie przedłużone konanie... Przykry widok. Ale I tak jest wielkim mistrzem i na zawsze pozostanie. Moze jutro to poczuje, ze to koniec podczas ostatniego skoku, gdzie zakręci się łezka w oku.

  • jezrdna_AM bywalec

    Faktów i fizjologii jednak się nie oszuka. Nie był to udany sezon Stocha.
    Ostatni skok w drużynówce to kompletna klapa.

  • neonek2000 doświadczony
    @Bergisel7

    Kubacki skacze w Planicy dużo gorzej od Kamila.. dlatego ostatni występ w drużynówce Kamila w pełni zasłużony
    To Dawid był do zmiany za Joniaka , a nie Kamil

  • ComandoreSkoczkiniero bywalec

    Ewidentnie coś się stało z głową.
    A taką świetną karierę jak Stoch ma ledwie promil skoczków na świecie.

  • Skoczek2025 stały bywalec
    @Bergisel7

    Na też bym chciał by szanse dostał Klemens ale zamiast Kubackiego , bo myślę że Klemens w takich warunkach spokojnie uzyskałby 200m.

  • Bergisel7 doświadczony

    Ja się cieszę z tego mniej. Wolałabym, aby szansę dostał Klimek.

  • arabesque bywalec

    Przykro czyta się jak dogorywa. Człowiek, który zdobył medal każdej imprezy. Człowiek, który mogłoby się wydawać jest gigantem mentalnym, a tu okazuje się, że pod spodem jest delikatna porcelana. Wczoraj zacząłem oglądać serial Merka i tam już widać było, że cały proces rozgrzewki wygląda jak nerwica natręctw. Jak czegoś nie zrobi, to cały zestresowany, że brak tego elementu posypie całą resztę.
    Peter, czy Hayboeck kończyli z mocno podniesioną głową. U Kamila wygląda to jak stan agonii przed ostatnim oddechem.
    Życzę mu z całego serca, żeby głowa i ciało zrobiły mu jutro prezent i żeby jutro udało się oddać najpiękniejszy lot, jaki może sobie zamarzyć.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl