Doležal zostanie w Polsce? „Wcześniej czy później wszyscy się dowiedzą”

  • 2026-04-06 06:00

Pod koniec marca wspólny projekt Kamila Stocha i Michala Doležala dobiegł końca. Wybitny reprezentant Polski po dwóch latach indywidualnej współpracy z czeskim szkoleniowcem zakończył sportową karierę. Doležal, zapytany o zawodową przyszłość, na ten moment pozostaje enigmatyczny.

– Karierę skończyła legenda skoków narciarskich. Nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Nie będę niczego ukrywał, pojawiło się trochę łez. To pokazuje, jak byliśmy zżyci i jak bardzo szanuję Kamila. To niesamowity człowiek, na pewno najwybitniejszy skoczek spośród tych, z którymi pracowałem. Uważam, że generalnie najlepszy w historii. Wszyscy wiedzą, co wygrał, ale dla mnie najważniejsze jest to, jakim jest człowiekiem – powiedział nam Michal Doležal po finale Pucharu Świata w Planicy.

Kamil Stoch ogłosił początek indywidualnej współpracy z Doležalem w czerwcu 2024 roku. Dla Czecha był to powrót do Polski dwa lata po opuszczeniu stanowiska głównego trenera reprezentacji naszego kraju. W międzyczasie Doležal współpracował ze Stefanem Horngacherem dla niemieckiej ekipy.

– Kamil sam powiedział, że mamy coś jeszcze do zrobienia. Będę się powtarzał, ale bardzo go szanuję jako sportowca i człowieka. Wiedziałem, jaki ma potencjał i długo nad tym nie myślałem. Jestem dumny, że otrzymałem taką propozycję. Obaj wiele się w tym czasie nauczyliśmy. Trenowanie takiego zawodnika na co dzień to był zaszczyt i przywilej. Przeżyliśmy więcej sukcesów i lepszych chwil, ale w sporcie są też te trudniejsze. Myślę, że to funkcjonowało i walczyliśmy do samego końca – podkreśla 48-latek, który w latach 2019-22 dowodził  polską kadrą narodową.

Stoch pod okiem Doležala sięgał między innymi po trzeciego Złotego Orła – w sezonie 2020/21. Okres indywidualnej współpracy nie przyniósł jednak sukcesów.

– Daliśmy z siebie wszystko, wiem to. Kamil dawał z siebie 110%, ale wszystko toczyło się w sferze mentalnej. Kamil sam wiedział, o co chodzi i co go blokuje, żeby to drgnęło. Nie trzeba było niczego więcej dodawać do tego, co sam mówił. Skoki narciarskie niby są proste, ale gdyby były proste, to wszyscy by skakali dobrze – komentuje sprawę Doležal, który minionej zimy stronił od kontaktów z mediami.

– Zawsze mu mówiłem, szczególnie w tym ostatnim sezonie: Kamil, ty już wygrałeś. Od dawna jesteś zwycięzcą. Cała reszta będzie bonusem, jeśli się uda, ale ty już nie możesz przegrać… Wiedziałem, że kosztuje go to dużo energii. Jako trener starałem się mu też pomóc od strony mentalnej. Kamil taki już po prostu jest. Gdyby taki nie był, wówczas nie wygrałby tyle wcześniej – uważa Czech.

Czy Doležal zostanie w Polskim Związku Narciarskim w innej roli?

– Wcześniej czy później wszyscy się dowiedzą – ucina trener, który minionej zimy ściśle współpracował ze sztabem Macieja Maciusiaka.

Z Michalem Doležalem – w Planicy – rozmawiał Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (9629) komentarze: (11)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • fraki weteran
    @TandeFan23

    Tylko że wielokrotnie było akcentowane, że Dodo pomaga w sprzęcie wszystkim, nie tylko Kamilowi.

  • dervish profesor
    @Major_Kuprich

    Pod jego kierunkiem Stoch przynajmniej zrobił niewielki progres - taki jaki był możliwy przy archaicznej technice której nie potrafił zmienić a na całość i tak trzeba patrzeć przez pryzmat nieradzenia sobie ze stresem, podczas kiedy reszta pod skrzydłami MM zaliczyła wyraźny regres i nie ma żadnych usprawiedliwień. Żyła nie jest tu pozytywnym wyjątkiem, bo dla niego poprzedni sezon nie był punktem odniesienia, ponieważ przystąpił do tamtego sezonu nieprzygotowany z ledwo co wyleczoną kontuzją.

  • dervish profesor

    Stocha i pozostałych naszych Mistrzów dotknęła ta sama choroba: przez trzy sezony nie potrafili dostosować swojej techniki do zmian sprzętowych, jakie wówczas wymusił FIS. Głownie chodzi o pozycję najazdową, która decyduje praktycznie o wszystkim: o timingu, dynamice i technice wyjścia z progu i o pierwszej najbardziej newralgicznej fazie lotu, kiedy to skoczek musi przybrać odpowiednią pozycję wykonując te wszystkie rotacje itp. by podczas lotu jak najwolniej tracić szybkość. Wbrew pozorom nie wystarczy przyjąc prawidlowej czyli optymalnej pozycji na najeździe co służy optymalizacji predkości, trzeba jeszcze wygodnie poczuć sie w takiej pozycji i dostosować do niej technikę odbicia - kąty, timing i tym podobne sprawy. W tym sezonie z naszych jedynie Kacper to potrafił.
    Reszta naszych skakała w archaicznym stylu, który skazywał ich na porażki lub na wyniki dalekie od ich potencjalnych możliwości.

  • TandeFan23 profesor
    @Pavel

    Praca Dolezala jako asystent mialaby sens gdyby serwismen sluchal madrzejszych od siebie,ale ma zbyt rozdete ego by to zrobic.Zero kompetencji, a ma sie za Pointnera.

    Major_Kuprich
    Stocha moglby prowadzic Hrgota,Hornagacher,Schuster czy Pointner. Wiecej by z niego nie wyciagneli. Peselu sie nie oszuka.

  • Vow_Me_Ibrzu weteran

    Obstawiam, że jeżeli Horn wróci jako dyrektor-nadtrener pracujący głównie zdalnie, Dodo będzie tym doglądającym na miejscu, czy proletariat trenerski z MM na czele wciela w życie plany szefa w 100%, bez swojego kreatywnego wkładu. Dodo jest niby miękki, ale tu będzie miał podkładkę przed samym sobą, że tylko wykonuje rozkazy Horna, którego bezwzględnie szanuje.

  • arabesque bywalec

    Na razie zgaduj-zgadula, ale obstawiałbym asystenta trenera albo ścisłą współpracę z Hornem (jeżeli faktycznie do nas wróci) w zakresie systemu i sprzętu.

  • Pavel profesor
    @Major_Kuprich

    Stoch od lat przegrywał sam ze sobą i nawet wsadzając go do kadry Austrii czy Niemiec uja by osiągnął w tych ostatnich latach.

  • arabesque bywalec
    @Major_Kuprich

    Nie jest to takie zero-jedynkowe. Możesz być w top formie, ale jeśli puchniesz jeszcze zanim w ogóle zaczną się zawody, to nic z tego nie będzie. Taki Hoerl - prowadził po pierwszych seriach albo był na wirtualnym podium, a finałowy skok przegrany już na górze.
    Kamil po prostu się przeliczył i za bardzo żył jakimś wyśnionym marzeniem o kolejnych rekordach skoczni, kulach itd. Aż tak bardzo w to uwierzył, że zaczął tworzyć wieloodcinkowy dokument z kolegą-dziennikarzem. Nie wiem, czy miał przez ten ostatni sezon, czy dwa profesjonalną pomoc psychologiczną (wypowiedzi wszystkich dookoła sugerują, że nie), ale widząc i wiedząc co się dzieje, to brak takiej osoby w jego sztabie jest niesamowicie zaskakujący. Tym bardziej, że trenerzy i Kamil twierdzą, że to głowa była (główną) przyczyną tej klapy.

  • Major_Kuprich profesor
    Znakomity trener

    Trenując indywidualnie ze Stochem doprowadził go do najgorszego sezonu w karierze od przeszło 20 lat, po czym sezon później mając już w pełni warunki dostosowane pod siebie powtórzył osiągnięcie.

  • Lataj profesor

    Małysz teraz w DDTVN

  • Pavel profesor

    Zapewne zostanie w Polsce, pytanie w jakiej roli. Biorąc pod uwagę, że Maciusiak zostaje, Topór zostaje i zapewne Kwiatkowski też to zostają dwie opcje. Albo powrót do lat minionych i praca jako asystent w A kadrze jako de facto równorzędny kołcz, albo gość od sprzętu. W drugim przypadku rodzi się pytanie czy na ten moment ma on jakąkolwiek wyjątkową wiedzę w tym aspekcie skoro nie zajmował się tym od jakiś 10 lat ;)

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl