Wellinger o Horngacherze i jego następcy. „Nie nazwałbym tego rewolucją”

  • 2026-10-29 17:45

Finał Letniego Grand Prix w Klingenthal pozostawił Andreasowi Wellingerowi więcej pytań o formę niż powodów do zadowolenia. Bawarczyk nie ukrywa konieczności doszlifowania dyspozycji przed nadchodzącą zimą i opowiada o pracy pod okiem Andreasa Mittera. Wyjaśnia też, dlaczego ponowny widok Stefana Horngachera w stroju reprezentacji Polski nie był dla niego zaskoczeniem.

Skijumping.pl: Jak oceniasz miniony weekend w Klingenthal? Czujesz rozczarowanie czy raczej myślisz: „Teraz wiem, w którym miejscu jestem”?

Andreas Wellinger: Powiedziałbym, że jedno i drugie. Przede wszystkim dużo padało i momentami pojawiały się trudności z rozbiegiem. Teraz wiemy, gdzie jesteśmy, a przynajmniej ja wiem, gdzie jestem. Mam sporo pracy do wykonania. Poziom międzynarodowej rywalizacji jest naprawdę bardzo wysoki. Żeby walczyć o podium, nie można sobie pozwolić na żadne błędy. Do inauguracji w Lillehammer pozostaje więc wiele do zrobienia.

Trzy–cztery tygodnie wystarczą, żeby poprawić nawet te poważniejsze problemy?

Zobaczymy. W skokach narciarskich trzy dni mogą wystarczyć, a czasami trzy miesiące to za mało. Wszystko jest możliwe.

Co powiedziałbyś o kończącym się okresie przygotowawczym?

Ogólnie było całkiem w porządku. Fizycznie czułem się dobrze, a to najważniejsze. Z formą na skoczni było natomiast raz lepiej, raz gorzej. Właśnie to muszę poprawić przed rozpoczęciem rywalizacji w Pucharze Świata.

Przeczytaj także: Niemcy bez błysku w Klingenthal. „Powinniśmy skakać lepiej”

W tym roku skończyłeś 31 lat i siłą rzeczy stajesz się jednym z bardziej doświadczonych skoczków w stawce. Do głosu coraz śmielej dochodzi wielu młodych zawodników, w Klingenthal byli to między innymi Klemens Joniak, Henry Loher czy Kacper Tomasiak. Coraz trudniej z nimi rywalizować?

Powiedziałbym, że z wiekiem nie robi się łatwiej.

Praca z nowym trenerem – Andreasem Mitterem – to na razie ewolucja czy rewolucja?

Nie nazwałbym tego rewolucją, bo Andi jest w zespole już od trzech lat. Teraz po prostu przeszedł z roli trenera pracującego u boku głównego szkoleniowca do roli pierwszego trenera. Znam go dość dobrze, odpowiada mi jego charakter. Dużo z nami rozmawia. Wszyscy staramy się robić postępy, żeby znaleźć się na szczycie, choć kilku metrów jeszcze do niego brakuje.

Dziwnie było znów zobaczyć swojego byłego trenera w polskiej kurtce?

Niespecjalnie.

A zaskoczyło cię, że Stefan Horngacher ponownie wybrał pracę w Polsce?

Nie, bo słyszeliśmy o tym jeszcze przed zakończeniem jego pracy w Niemczech. Wszyscy wiedzą, że Stefan pracował już wcześniej w Polsce.

W latach 2016–2019 jako główny trener, a lata temu również w kadrze B.

Właśnie. Ma więc bardzo dobre relacje z Polską. Życzę mu wszystkiego najlepszego.

Korespondencja z Klingenthal, Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (2976) komentarze: (22)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor
    @dervish

    Oby mu, starym zwyczajem w pewnych kręgach, cuchnącej ryby nie podrzucił... ;-)

  • dervish profesor
    @Filigranowy_japonczyk

    Aż tak nisko nie upadną. W końcu mają grupę solidnych skoczków. Jakoś nie widzę Niemców poniżej 4 miejsca. Pisałem już wcześniej, nadchodzący sezon nie powinien być gorszy od poprzedniego. Nowa miotła, nowe motywacje, możliwa słabsza postawa Słowenii... do tego TT zawsze coś tam Mitterowi podrzuci.

  • Pavel profesor
    @King

    Kryzys Niemców rozpoczął się w sezonie 2003/04 kiedy to rozsypał się Hannawald, a Schmitt był tylko wspomnieniem. Liderem był wtedy Speath na pograniczu top 10 generalki, kolejne sezony to przegrane w drużynówkach z Rosją, lider kadry Uhrman turlający się gdzieś w okolicach końca top 10 i tak aż do sezonu 2010/11 kiedy to pojawił się Freund. Tak więc niemiecki kryzys był potężny, dużo większy niz austriacki.

  • Pavel profesor
    @dervish

    A Austriacy powinni mieć mniejszy limit ;) Taki Kolos Delux, tylko antyniemiecki zamiast antyaustriacki ;)

  • dervish profesor

    Powrót Pola na stanowisko od początku oceniałem dobrze. Na pewno był lepszym prezesem niż Małysz i nie sądzę by to się teraz zmieniło. I nie patrzę tu tylko na wyniki dyscyplin podlegających PZN ale na jego wpływ na atmosferę, zarządzanie kryzysami i konfliktami, PR i ogólnie cały klimat wokół polskich skoków.

    A Horniego to już mieli w Niemczech dość od co najmniej 2 sezonów, nie wywiązał się z obietnic, wyniki także miał poniżej oczekiwań które w Niemczech zawsze były bardzo wysokie. Poprzednicy Horniego zawiesili poprzeczkę bardzo wysoko. Pora było coś zmienić bo obustronne wypalenie na linii trener zawodnicy było widać gołym okiem. Zatrudniając Mittera z całą pewnością liczono na efekt nowej miotły. Niby kontynuator ale pewnie coś tam zmienił. Zobaczymy jak ta nowa miotła posprząta.
    Raczej nie podobało się Niemcom, że za czasów Horna ich skoczkowie zwykle mocno zaczynali sezon, a kończyli ledwie zipiąc. Wiadomo, że na ocenę sezonu mocno wpływa styl w jakim się ten sezon kończy. No i te nieszczęsne niedowożone TCS-y. ;)
    Powie ktoś, że jak na materiał którym dysponował, Horni i tak zrobił piękny wynik. Nie będę tego negował bo możliwe, ze tak było w istocie. Tym niemniej oczekiwań nie spełnił, tam czekano ze cudotwórca z Polski dokona cudów także w Niemczech.

    Przy okazji runął mit jakoby Horni był geniuszem wynalazczości. Niczego nie wynalazł w Polsce i nie robił tego także w Niemczech. W obu kadrach sprzętem zajmowali się inni.

  • m_s profesor
    @jezrdna_AM

    Nie przystąpił bo wiedział, że Tajner ma przyjść na jego miejsce i leśne dziadki już to ustaliły wcześniej między sobą. Nawet jakby Małysz wystartował w tych wyborach to by ich nie wygrał bo Tajner miał to miejsce zaklepane, pamiętasz na pewno jak długo ważyły się losy dołączenia do polskiej kadry Horngachera, którego powrót do Polski załatwił Małysz, ale leśne dziadki z PZN nie chciały do tego powrotu Horngachera dopuścić.

  • m_s profesor
    @alo

    Reklamowaniem piwa "Tyskie" razem z Hołowczycem ;)

  • King profesor
    @SzeskaFanStocha

    Niemcy już długo nie mieli żadnego kryzysu. Każdą reprezentację prędzej czy później kryzys dopada. Austriacy mieli go mniej więcej w 2018 roku. Nas w sumie spotkał wydaje się kryzys w latach 2023-26, który być może ma się ku końcowi. A Niemcy? Właściwie odkąd pojawił się Schuster to przecież byli cały czas w czubie. Słabych Niemców to ja pamiętam jedynie z początków mojego świadomego oglądania skoków, więc od 2006 roku.

  • SzeskaFanStocha doświadczony
    @Filigranowy_japonczyk

    Miej trochę wiary w Niemiecką myśl szkoleniową. Raczej nie można się spodziewać u nich katastrofy, skoro kontynuują myśl trenerską, która doprowadziła Raimunda do złota IO. Wyniki LGP nie mają żadnej wymiernej wartości. Przypomnę chociażby 2 miejsce Kubackiego w 2024 w Klinghenthal, które sami wiemy jak przełożyło się na zimę.

  • jezrdna_AM stały bywalec
    @alo

    Odpoczywa i relaksuje się. Zasłużył na to.

  • jezrdna_AM stały bywalec
    @m_s

    Adam Małysz przepracował całą kadencję jako prezes i nie przystąpił do kolejnych wyborów.
    Nie został wyrzucony.

  • alo profesor

    Swoją drogą to czym teraz zajmuje się Małysz?

  • marro profesor
    @m_s

    Major jest ok, on nie chce by skoki upadły a Niemcy trzymają te skoki, ale Polska też trzyma skoki by nie upadły.

  • m_s profesor
    @marro

    @ Major_Kuprich może być innego zdania ;)

  • Filigranowy_japonczyk profesor

    Ciekawy jestem, czy jak Niemcy skończą sezon na 6 miejscu w PN i bez medalu MŚ, to zwolnią Mittera, czy jednak dostanie drugą szansę. Jeśli to drugie to strzelą sobie w stopę, choćby my przekonaliśmy się, że gdy dany trener zawali jeden sezon, to w kolejnym błędów nie naprawia i jest jeszcze gorzej (Kruczek 15/16, Thurnbichler 24/25).

    Swoją drogą, jakby któryś z Tutusiów wszedł do kadry na PŚ i wykręcał niezłe wyniki na tle reszty to TT ma realne szanse by w przyszłym sezonie zostać trenerem niemieckiej kadry A (bo Sobczyka niestety nie wezmą, nawet jakby Zografski był wyżej w generalce niż jakikolwiek Niemiec).

  • marro profesor

    To może być w końcu lepszy sezon Polaków niż Niemców, czego sobie i pozostałym kibicom życzę.

  • King profesor
    @m_s

    Jak dla mnie np. Dolezal to półka niżej niż Horngacher, ale Mitter z kolei może nawet dwie pod Dolezalem.

  • Pavel profesor
    @m_s

    Małysz ma kasę, to po co ma się użerać z dziadkami z zarządu ;) Teraz będzie sobie siedział w jakimś studio przez zawodami i recenzował poczynania emerytów ;)

  • m_s profesor
    @FantastycznyLooooot

    Doleżal też podobno kopiował i przynosiło to dobre rezultaty, ale niestety tylko do czasu i wtedy potencjał polskiej ekipy był większy niż aktualnie niemieckiej także na podstawie sezonu letniego sukcesu Niemcom nie wróżę, pewnie będą mieli trochę słabszy sezon od poprzedniego, może nawet podobny do Polaków z ostatnich lat.

  • m_s profesor
    @Pavel

    I jako podziękowanie otrzymał "wyrzucenie" ze stołka prezesa PZN kosztem Tajnera ;)

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl