Okiem Samozwańczego Autorytetu: Iniemamocny Granerud?

  • 2020-12-21 00:07

Engelberg da się kochać. Engelberg da się lubić. Tutaj formę można znaleźć. Tutaj pecha można zgubić. Wiadoma rzecz – Szwajcaria. I Grosse Titlis (góra). Tu Polacy wciąż na podium, a kibice krzyczą „hurra”!

Kolejne dwa polskie podia, oraz Granerud stawiający stempel pod swoim aktem dominacji pierwszego periodu. Nie wiem od czego zacząć, bo oba te tematy uparcie mi się narzucają i walczą o lepsze w mojej głowie. Niech będzie, zacznę od Graneruda, bo mam go już w tytule.

Dominator pełną gębą. Grudzień był jego. Pięć zwycięstw z rzędu, więc nic dziwnego, że czas sobie zadać pytanie, czy to właśnie Golas będzie tym, który wreszcie wygra 7 konkursów jeden za drugim. Przypomnijmy, że pięciu zawodników może pochwalić się wygraniem sześciu zawodów z rzędu. Ale siedem raz po razie - żaden.


 

Przy okazji trzeba stwierdzić, że 600 punktów po 7 rozegranych konkursach, to bardzo solidna zdobycz punktowa. Co nam to  mówi o szansach Graneruda na Puchar? Chciałem przez chwilę znów odwoływać się do historii i grzebać w statystykach. Ale prawda jest taka, że ten kowidowy sezon jest nietypowy i będzie nietypowy. Dodatkowy czynnik może uczynić wszelkie historyczne alegorie nieistotnymi, więc sobie daruję. 


Nie ma mocnych na Norwega?

Skwitujmy to tak – Golas wszedł w sezon z drzwiami i niewielu skoczków w historii może się pochwalić lepszym początkiem, co nie znaczy, że takich nie ma. Oczywiście już w powyższej tabelce można sobie zobaczyć, że w sezonie 2007/2008 Thomas Morgenstern wygrał 6 pierwszych konkursów w sezonie. Został powstrzymany dopiero w drugim konkursie w Engelbergu przez Andreasa Küttela i Gregora Schlierenzauera. Jak łatwo obliczyć, po 7 konkursach miał 660 punktów. Cztery lata później, w sezonie 2010/2011 (czyli wtedy, gdy karierę kończył Małysz) ten sam Morgenstern miał po Engelbergu (czyli po 7 konkursach) 605 punktów. Ale pamiętacie Petera Prevca, który w sezonie 2015/2016 pobił niemal wszystkie sezonowe rekordy? On po Engelbergu (czyli również po 7 konkursach) miał 564 punkty. Czy Granerud może powtórzyć sezon Prevca? Albo wyrównać, lub pobić wyczyn Morgensterna i 4 innych skoczków?

Ma na to pełne zadatki, ale ja powątpiewam. Skończył się właśnie pierwszy period. Przed nami przerwa świąteczna a potem Turniej Czterech Skoczni. Najczęściej grudniowi dominatorzy tracą swój rozpęd właśnie w tym momencie. Oczywiście Golas może pójść i w ślady Smoka. Kobayashi dwa lata temu też był liderem po Engelbergu, choć nie dominował aż tak wyraźnie w pierwszym periodzie. Miał 556 punktów, ale za plecami Żyłę i Kubackiego, którzy tracili do niego mniej, niż obecnie Eisenbichler i Johansson. Ale właśnie podczas TCS Japończyk włączył szósty bieg. Wygrał – jak pamiętamy - wszystkie cztery konkursy. A potem jeszcze dołożył zwycięstwo w Predazzo i mógł wrzucić luz. Po puchar doleciał sobie rozpędem i nikt nawet przez chwilkę mu nie zagroził.

Granerud ustrzelił kolejny dublet. Na papierze wygląda bardzo mocno. Dlaczego więc powątpiewam, że stać go na kontynuowanie serii zwycięstw? Bo na moje oko słabnie. Oba zwycięstwa w Engelbergu były o włos. W sobotę o 2,2 punktu, w niedzielę o 1,7 punktu. W dodatku, gdyby nie oceny za styl, jego seria już mogłaby się skończyć. Na temat sędziów wyzłośliwiam się regularnie, w tym sezonie dają do tego pretekst regularnie, co tydzień. Zamiast znów silić się na dowcipy, wklejam link do felietonu sprzed pięciu lat. Właściwie nic się od tego czasu nie zmieniło. Ani w sędziowaniu, ani w mojej opinii.

Więc Granerud traci rozpęd. Wygrywa, ale bez błysku. Albo przez Święta odpocznie i nabierze nowych sił, albo już od 28 grudnia zaczniemy podziwiać kogoś innego. I ja skłaniam się ku temu drugiemu scenariuszowi.

Tak sobie patrzę na te Turnieje Czterech Skoczni i co widzę? Po okresie austriackiej dominacji zrobiło się dość słowiańsko. Najpierw Peter Prevc powiedział krajanom Mozarta, że może już dość. A potem z czterech kolejnych edycji, trzy padły łupem Polaków. Stoch dwa razy z rzędu i Kubacki. A w międzyczasie między nich wbił się Smok. Teraz faworytem jest oczywiście Norweg. Co musi być bardzo frustrujące dla Niemców. Którzy na swoje zwycięstwo czekają tak długo, że za chwilę stukną im dwie dekady czekania. Na początku sezonu nadzieje zapewne rozbudził Eisenbichler. I nadal jest wiceliderem klasyfikacji generalnej i w Engelbergu znów stanął na podium. Ale czy wygląda na tego, kto w końcu wygra TCS? Mi jakoś nie. Swojego zwycięzcy upatruję znów wśród Słowian.


Kamil w Engelbergu dostał "20"

Więc – kto by to mógł być ten ktoś inny, kto może zastąpić Graneruda i przedłużyć niemieckie czekanie? A dlaczegóż by nie Piotr Żyła? Piotr to taki skoczek, który nie przestaje zadziwiać. Za chwilę stukną mu 34 latka a on właśnie pierwszy raz w życiu prowadził po pierwszej serii. Więc jeśli ktoś by miał w wieku 34 lat wygrać Turniej, to właśnie ktoś taki jak Wewiór. Pamiętajmy, że byli tacy zwycięzcy, co wygrywali wszystkie 4 konkursy, ale byli tez tacy, co nie wygrywali żadnego. Wystrzegali się wpadek i korzystali na wpadkach innych, prezentując równy, wysoki poziom. Piotr to potrafi. Tej zimy, owszem, jednej wpadki w Ruce się nie ustrzegł, ale poza tym, jest dość równy. Piąty, drugi, dwudziesty trzeci (wpadka), piąty, trzeci. W tej chwili czwarty w klasyfikacji generalnej. Tak dobre otwarcie sezonu Piotr miał tylko raz – dwa lata temu. Niestety – właśnie wtedy zupełnie się posypał na Turnieju. Za to dwa lata wcześniej miała miejsce niezwykle ciekawa sytuacja. Piotr zajął na TCS drugie miejsce. A jakie miejsca zajmował w konkursach? Siódme, szóste, siódme i trzecie. Tak nieprzewidywalny potrafi być ten turniej. Być może jeszcze bardziej nieprzewidywalny, niż sam Piotr. Piotr, to ten facet co potrafi wygrać konkurs po tym, jak w poprzednim był trzydziesty piąty. Potrafi też zając czwarte miejsce cztery razy z rzędu. Albo nie schodzić z podium cztery konkursy z rzędu. Człowiek-orkiestra. Konkurs wygra, rekord Polski w długości lotu odbierze Małyszowi, na gitarze zagra, modę na marynowaną paprykę wylansuje. Może i Złotego Orła do kolekcji włączy? Dawid Kubacki rok temu nie z tego poziomu startował.


Trzeba patrzeć przed siebie - jest tyle gór do zdobycia...

I tak od Graneruda przeszedłem gładko do Polaków, którzy w Engelbergu znów uradowali nasze serca i dali mi kopa do snucia takich właśnie optymistycznych teorii. Bo Engelberg to skocznia, którą kochamy z wzajemnością. Dość powiedzieć, że na Gross-Titlis-Schanze Polacy stawali na podium już 19 razy. W takim Zakopanem – 17. Oczywiście Zakopane w tym roku jeszcze przed nami. W dodatku mogą się tam odbyć nawet 4 konkursy, więc to się jeszcze może zmienić na korzyść Wielkiej Krokwi. Ale to przecież nasza skocznia, którą znamy, jak własna kieszeń. Tam niesie polskich skoczków doping polskich kibiców jeszcze bardziej, niż gdzie indziej. Tam pomagają ściany. Tam opiekują się naszymi rycerze spod Giewontu. Tymczasem skocznia w Engelbergu stoi na obcej ziemi. Może Polacy jakoś specjalnie lubią skocznie naturalne? Prócz Engelbergu i Zakopanego mamy jeszcze niezłe wyniki w Titisee-Neustadt. Tam Polacy na podium stawali 11 razy. To plasuje niemiecką skocznię na czwartym miejscu pod względem najbardziej szczęśliwych, jeśli chodzi o stawania na podium. Trochę lepszy wynik mamy w Planicy – 15 razy. Ale wśród czterech najlepszych, trzy są naturalne.

Jakby nie było, liczyliśmy na dobre wyniki Polaków w Engelbergu i się nie przeliczyliśmy. Dzięki temu w Pucharze Narodów nadrobiliśmy trochę punktów do Niemców, troszeczkę do Norwegów i wyraźnie zwiększyliśmy przewagę nad Austrią.

A jak już jesteśmy przy ocenianiu innych krajów, to pragnę zauważyć, że w niedzielę Kanada jako jedyna wprowadziła do drugiej serii wszystkich swoich skoczków. Inne kraje ponosiły straty albo w kwalifikacjach, alb w pierwszej serii. Ale potomkowie twardych drwali z kraju klonowego liścia dali radę! Dodajmy, że 6. miejsce Mackenzie Boyd-Clowesa, to jego najlepszy wynik w karierze. I najlepszy rezultat kanadyjskich skoków od czasów Horsta Bulaua. Dzięki swoim wynikom w Engelbergu, znany kanadyjski twitterowicz, który bawi się też w skoki narciarskie, awansował w klasyfikacji generalnej aż 19 miejsc. Nawiasem mówiąc Mackenzie był o 2,6 pkt od podium. Wyobraźmy sobie teraz, że lądował o metr dalej, a każdy z  trzech sędziów dał o pół punktu więcej…

Mackenzie - najlepszy wynik w karierze

Jak wiadomo, odwołane zawody „chińskie” odbędą się w Polsce. Jeszcze nie wiadomo, czy w Zakopanem, czy w Wiśle, decyzja zapadnie po zawodach w Tatrach, czyli niemal w ostatniej chwili. Jakie to polskie. A odwołane zawody „japońskie” odbędą się w Niemczech i już wiadomo, że w Klingenthal. Jakie to niemieckie. Niemcy będą więc mieć w tegorocznym kalendarzu aż pięć różnych skoczni. I to bez mamuta. Wszystkie duże. To jedna z rzeczy, których w kontekście skoków narciarskich Niemcom z całą pewnością można zazdrościć. Liczba skoczni. I tych na których można rozgrywać puchar świata i tych, na których szkoli się młodzież. A u nas? W Bieszczadach mamy kluby, młodzież i trenerów, ale nie mamy skoczni. W Sudetach mamy skocznie, ale nie mamy młodzieży ani trenerów. Może gdybyśmy planowali tak, jak planują Niemcy? Zastąpili choć czasem polnische wirtschaft niemiecką organizacją? Fajnie, że nauczyliśmy Francuzów jeść widelcem. A kiedy my nauczymy się czegoś pożytecznego od innych? To żaden wstyd, uczyć się od innych. Wstyd uważać, że nie trzeba uczyć się niczego od nikogo. Ale póki co, cieszmy się też i tym, że tacy Słoweńcy czy Japończycy mogą się od nas uczyć, jak stawać na podium. Słoweńcy mają ich póki co jedno, Japończycy żadnego, a my już pięć. A z drużynowym w Wiśle - sześć.


W tym sporcie być "number 1" to nie szczyt marzeń...

Przykro się patrzy na Simona Ammanna. Moim zdaniem, powinien zakończyć karierę już ze 2 sezony temu. Dziś po raz pierwszy przepadł w kwalifikacjach w Engelbergu. Nie wiem, na co czeka. Niedługo może się zdarzyć tak, że Peier wyleczy kontuzję, Hauswirth poczyni postępy i czterokrotny mistrz olimpijski nie załapie się do drużynówki. Simi, już za późno, by zejść ze sceny niepokonanym. Ale zamiast dalej sasinić szacunek kibiców, jak jakiś Ahonen, albo inny Kasai, mógłbyś po prostu jasno zadeklarować: „Próbuję jeszcze do tej, albo do tej chwili. I jeśli nie osiągnę określonego celu – kończę”. Teraz Simon pokłada nadzieję w jakichś nowych butach. Jakby był Polakiem, to by sobie przeczytał, jak wyszedł Michał na siedmiomilowych, i by się Simi nie łudził. Poezję bardzo trudno jest tłumaczyć na obce języki…
 

                                          Czołówka PŚ 20.12.2020
Lp zmiana zawodnik kraj przybytek pkt. strata1 strata2
1      - Halvor Egner Granerud Norwegia 200 600 0 0
2      - Markus Eisenbichler Niemcy 130 463 137 137
3      - Robert Johansson Norwegia 24 244 356 219
4    +4 Piotr Żyła Polska 105 238 362 6
5    +5 Anže Lanišek Słowenia 110 219 381 19
6    +3 Pius Paschke Niemcy 85 212 388 7
7    -2 Dawid Kubacki Polska 61 205 395 7
8    -4 Yukiya Satō Japonia 29 193 407 12
9    -2 Daniel Huber Austria 42 182 418 11
10    +8 Kamil Stoch Polska 116 178 422 4

Patrząc na miejsca Polaków w klasyfikacji generalnej, pamiętajmy o tym, że to jedyni zawodnicy z pięcioma występami na koncie. Reszta ma po siedem. Poza Huberem, który ma… 4! Poza tym mamy samotny biały norweski żagiel, za nim już w sporej odległości niemiecką schnellboot w pościgu. A potem wielką dziurę i peleton jadący pedał w pedał. Żaden zawodnik nie ma nad kolejnym choćby 20 punktów przewagi, a dziesiąty Stoch traci do trzeciego Johanssona zaledwie 66 punktów. Co oznacza że po kolejny konkursie teoretycznie każdy zawodnik z pierwszej dziesiątki mógłby wskoczyć na podium klasyfikacji generalnej.
 

           Poczet zwycięzców 20.12.2020
Lp zawodnik kraj liczba wPŚ
1 Halvor Egner Granerud Norwegia 5 1
2 Markus Eisenbichler Niemcy 2 2

W tabelce zwycięzców nudno. Wciąż ta sama dwójka. Czekam, aż ktoś przełamie ten duopol.
 

                Poczet podiumowiczów 20.12.2020
Lp zawodnik kraj 1 2 3 suma wPŚ
1 Halvor Egner Granerud Norwegia 5 0 0 5 1
2 Markus Eisenbichler Niemcy 2 2 0 4 2
3 Robert Johansson Norwegia 0 1 1 2 3
4 Piotr Żyła Polska 0 1 1 2 4
5 Daniel Huber Austria 0 1 1 2 9
6 Kamil Stoch Polska 0 1 0 1 10
7 Karl Geiger Niemcy 0 1 0 1 11
8 Dawid Kubacki Polska 0 0 2 2 7
9 Anže Lanišek Słowenia 0 0 1 1 5
10 Marius Lindvik Norwegia 0 0 1 1 13

A w tabelce podiumowiczów witamy Kamila Stocha i Anže Laniška!
 

                  Polacy 20.12.2020
Lp zawodnik przybytek pkt wPŚ
1 Piotr Żyła 105 238 4  
2 Dawid Kubacki 61 205 7  
3 Kamil Stoch 116 178 10  
4 Andrzej Stękała 52 88 17  
5 Aleksander Zniszczoł 6 58 24  
6 Paweł Wąsek 0 55 26  
7 Klemens Murańka 9 47 33  
8 Maciej Kot 0 17 45  
9 Jakub Wolny 0 16 49  
10 Stefan Hula 0 2 61  
11 Tomasz Pilch 0 1 63  

Piotr Żyła zastąpił Dawida Kubackiego w roli lidera. Kamil Stoch awansował o 8 pozycji, ale Andrzej Stękała aż o 15! Cała szóstka zdobyła punkty, ale tylko czterech w obu konkursach.
 

        Bracia 20.12.2020
Lp Bracia kraj pkt.
1 Huber Austria 182
2 Kobayashi Japonia 142
3 Prevc Słowenia 94

Paradoks pierwszy - choć bracia Prevc są do kupy najbardziej utytułowani, a Huberowie najmniej, to w tej tabelce to właśnie austriackie rodzeństwo (reprezentowane na razie tylko przez jednego brata) jest najwyżej, a słoweńskie najniżej. Paradoks drugi – u Huberów punktował tylko jeden, u Kobayashich dwóch a u Prevców trzech.
No i z Prevców najwięcej punktów ma najstarszy a najmniej najmłodszy. To rzadki widok.
 

            Plastikowa Kulka 20.12.2020
Lp zawodnik kraj liczba wPŚ
1 Naoki Nakamura Japonia 8,3 45
2 Maciej Kot Polska 5 45
3 Daiki Itō Japonia 5 44
4 Anders Haare Norwegia 5 36
5 Jewgienij Klimow Rosja 5 30
6 Sander Vossan Eriksen Norwegia 5 22
7 Yukiya Satō Japonia 5 8

W Engelbergu do ofensywy przystąpili Japończycy. Nakamura z marszu wskoczył na pierwsze miejsce. 

Regulamin Turnieju o Plastikową Kulkę można znaleźć w tym felietonie.

Cytat zupełnie na temat:
„Sprawdzasz, jak tam z moją pamięcią? Krótka, ale jest!”
Dawid Kubacki.
A jak brzmiało pytanie? Bo już zapomniałem.

Cytat zupełnie nie na temat:
"Mów szeptem, jeśli mówisz o miłości."

William Shakespeare

I to by było na tyle ze Wzgórza Aniołów. Teraz przerwa świąteczna, a potem Turniej Czterech Skoczni. A tam, tylko dwie rzeczy są pewne. Pierwsza – Polacy wystąpią podczas w siedmioosobowym składzie, bo siódme miejsce wywalczył w Ruce Maciej Kot. Zresztą wywalczył je o czubek nosa przed Jakubem Wolnym. I druga – w tym roku Oberstdorf nie pobije Zakopanego pod względem liczby kibiców na trybunach!

Tradycyjnie już pozwolę sobie złożyć czytelnikom życzenia. Choć oczywiście, jako redakcja zawsze składamy Wam je grupowo, to ja lubię jeszcze tak indywidualnie, w felietonie. Zatem składam. Samozwańczo i autorytatywnie. Życzę Wam wszystkim choinki oświetlonej jak Letalnica na mistrzostwach i udekorowanej jak gabloty w galerii trofeów Adama Małysza w Wiśle. Barszczu gorącego jak atmosfera na Wielkiej Krokwi (w normalnych latach) i prezentów wypasionych jak budżet Raw Air. Życzę zimowego anturażu jak podczas najlepszych inauguracji w Kuusamo. Życzę aby te Święta dały Wam tyle radości, co złote medale olimpijskie Kamila Stocha. I  - ponieważ kolejny felieton pojawi się dopiero w nowym roku – wszystkiego najlepszego w tymże!

Ceterum autem censeo notas style esse decedam.

***

Felieton jest z założenia tekstem subiektywnym i wyraża osobistą opinię autora, nie stanowiąc oficjalnego stanowiska redakcji. Przed przeczytaniem tekstu zapoznaj się z treścią oświadczenia dołączonego do artykułu, bądź skonsultuj się ze słownikiem i satyrykiem, gdyż teksty z cyklu "Okiem Samozwańczego Autorytetu" stosowane bez poczucia humoru zagrażają Twojemu życiu lub zdrowiu. Podmiot odpowiedzialny - Marcin Hetnał, skijumping.pl. Przeciwwskazania - nadwrażliwość na stosowanie językowych ozdobników i żartowanie sobie z innych lub siebie. Nieumiejętność odczytywania ironii. Nadkwasota. Zrzędliwość. Złośliwość. Przewlekłe ponuractwo. Funkcjonalny i wtórny analfabetyzm. Działania niepożądane: głupie komentarze i wytykanie literówek. Działania pożądane - mądre komentarze, wytykanie błędów merytorycznych i podawanie ciekawostek zainspirowanych tekstem. Kamil Stoch ostrzega - nieczytanie felietonów Samozwańczego Autorytetu grozi poważnymi brakami wiedzy powszechnej jak i szczegółowej o skokach.

P.S. Kochani, nie karmcie mi tu trolli. Ja też się będę starał.


Marcin Hetnał, źródło: Informacja własna
oglądalność: (9697) komentarze: (111)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • dervish profesor
    @MarcinBB

    Przyjacielu i z wzajemnością.
    Zdrowych, wesołych i beztroskich Świąt Bożego Narodzenia. :)

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    Przyjacielu.
    Wesołych Świąt Ci życzę.
    Spróbujemy innym razem na inny temat.
    Może wtedy się uda.

  • dervish profesor

    c.d.
    To ze medialna akcja Ziobry może miec wpływ na kadrę Horna to wymysł obronny zaatakowanej wierchuszki z PZN. O ile dobrze pamiętam jako pierwszy wyskoczył z tym Pan Prezes ( amoze Pan Dyrektor? ) nie mieli lepszych argumentów to tym wymysłem próbowali zdyskredytować Ziobrę - przypiąc mu łatke wichrzyciela który działa na szkodę polskich skoków (podczas gdy działał wyłącznie na szkodę decydentów) a w szczególności może mieć szkodliwy wpływ na kadrę Horna i to w chwili gdy zbliżają się ważne eventy.
    Oczywiście była to wierutna bzdura w która jak widzę uwierzyłeś bez mrugnięcia okiem. Horngacher ledwo zauważył wystąpienie Jana i z tego co mówił nie odbierał tego jako ataku na siebie. Zresztą Jan w tamtym czasie niejednokrotnie powtarzał, że nie ma pretensji do Horna. Winnych upatrywał gdzie indziej.
    To samo z dzisiejszym udziałem Jana w audycji 3 seria. Znowu nie wiedzieć dlaczego pojawiły sie głosy, że mąci i że to może mieć negatywny wpływ tym razem na kadrę Dolezala. :) Absurd podobny jak poprzednio.

    Naprawdę, istnieje inny punkt widzenia niz Twój. Moim zdaniem jesteś przewrażliwiony i podatny na marną antyziobrową propagandę wykreowaną przez atakowanych PZN-owskich decydentów. Ziobro w tamtym czasie wielokrotnie podkreślał, że nie mierzy w kadrę Horna ani w samego trenera z którym mógł mieć jakieś nieporozumienia ale dawno temu. jego wybuch spowodowały szykany jakich doznawał w ostatnim czasie. Horn nie miał z tym nic wspólnego. Miał pretensje do Małysza, Tajnera i jakichś innych nie sprecyzowanych z nazwiska oficjeli z PZN. Skoczkowie z kadry Horna nadal byli jego kolegami podobnie jak i ci z kadry B z Miętusem włącznie. Wielokrotnie mówił ze nie ma pretensji do Krzyska, że z nim normalnie rozmawia i nawet w kwestii kontrowersyjnej zamiany miejsc maja podobne zdanie.

  • dervish profesor
    @MarcinBB

    Przyjacielu
    Cięzko sie z toba dyskutuje bo ty w ogóle nie słuchasz i ciągle mówisz nie na temat.
    Twoja uwaga, ze pisze coś o dyspozycji świadczy wyłącznie o Twojej złej woli i braku argumentów.
    Zastanów sie dobrze jaka kwestię omawiamy i jakie wydarzenie zainicjowało dyskusję? Podpowiem ci bo znowu nie zrozumiesz o czym pisze: ostatnia audycja z udziałem Ziobry.
    W związku z ta audycją wrócił temat poprzedniej działalnosci medialnej i czy miała ona wpływ na kadrę Horna czy nie miała.
    Jasne, że chodziło o wpływ negatywny a nie pozytywny. A jakie sa są skutki wpływu negatywnego? Jezeli dyzpozycja nie uległa pogorszeniu to nie mamy prawa mówić o negatywnych skutkach. Zła atmosfera w kadrze skutkuje złym wpływem na koncentrację i formę jeżeli działoby się na odwrót i wzmacniałby formę na przykład wyzwalając pozytywna złośc to by była zjawiskiem pożądanym.
    Jakoś nie oponowałeś jak przywoływaliśmy sprawę przedłużenia kontraktu Horna. Ta sprawa raczej nie była łączona ze złą atmosferą czyli jakimiś kwasami w kadrze. Wszyscy nadal się kochali (było jak z czekaniem na odpowiedź: ukochana przyjmie oświadczyny czy nie?)
    . Natomiast skutkowała pogorszeniem dyspozycji skoczków którzy zamiast koncentrować się na czekającym ich zadaniu głowę mieli zaprzątnięta myślami czy ich ukochany trener przedłuży kontrakt czy nie i do tego jeszcze prawdopodobnie zauważyli ze nagle trener miał jakby nieco mniej czasu dla nich i ze przestali od niego otrzymywać takie dobre wsparcie jak otrzymywali wcześniej. Wspominał o tym juz po zakończeniu sezonu Kamil.
    Medialnego wyskoku Ziobry nie da sie porównac ze sprawą Horna. Akcja Ziobry nie była wydarzeniem które mogło zakłocic atmosferę a tym samym miec jakikolwiek wpływ na dyspozycje kadry bo przeciez to dyspozycja jest najwazniejsza. Gdyby tak było to każdy atak medialny na trenera lub PZN musiałby negatywnie odbijać się na kadrze. To jest absurd i paranoja. W tamtym czasie Ziobro nie atakował Horna, Kadra A i starty w PŚ od dawna były poza jego zasięgiem, nie roscił pretensji do startów w PŚ, ostrze jego krytyki było skierowane przeciwko decydentom z PZN i tym którzy podejmowali ostatnie decyzje personalne dotyczące startów w PK i w MP gdzie chodziło o miejsce na liście startowej, Horn sam a może przez kogoś namówiony zalazł mu za skórę kilkanaście miesięcy wcześniej i jeżeli z tego tytułu coś mogło psuć atmosferę to wtedy gdy sprawa była świeża.

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    komentarz pierwszy:
    Przyjacielu. Twoja argumentacja ma tyle samo sensu, co argumentacja, że jak jesteś świadkiem kłótni w gronie bliskich znajomych, czy może przyjaciół, to nijak to nie wpływa na Twój nastrój.
    Równi dobrze mógłbyś argumentować, że stan niepewności czy Horn odejdzie, czy też nie odejdzie, nijak nie miało wpływu na ich samopoczucie. Przecież oni zawsze wiedzieli, że kiedyś odejdzie. Nie ma trenera, który trenuje wiecznie :-)
    W dodatku teraz próbujesz już zmieniać przedmiot dyskusji. Nie dyskutowaliśmy o tym, czy afera miała wpływ na DYSPOZYCJĘ, tylko na atmosferę w drużynie. Atmosfera w drużynie może, ale nie musi mieć przełożenia na dyspozycję.
    Komentarz drugi:
    Nie. Nadal nie rozumiesz.
    Wróć, przeczytaj, zrozum, odnieś się. Albo i nie. Twój wybór.
    Ja mogę Ci to wytłumaczyć (i raz to zrobiłem - wystarczy), ale nie mogę tego za Ciebie zrozumieć. Tym bardziej, że odnoszę coraz bardziej narzucające się przekonanie, że albo nie chcesz zrozumieć, albo udajesz, że nie zrozumiałeś.
    Komentarz trzeci:
    Jak powyżej. Co zresztą jest logiczne, bo jedno wynika z drugiego.
    Komentarz czwarty:
    To, co napisałeś, nijak nie ma się do rzeczywistości.
    Przewiń, sprawdź.
    Komentarz piąty:
    Jedyną reakcją może być pusty śmiech.
    Szczególnie przy fragmencie:
    "Mogli uważać, że Horn miał rację i co z tego? To co uważali w tym temacie nie ma znaczenia."
    Myślę, że jeśli w ogóle napisałeś takie zdanie, to nie ma zupełnie sensu tłumaczyć, dlaczego jest ono absurdalne.
    Ja po po prostu uważam, że ludzie mają prawo do różnych ocen różnych zachowań i ma to znaczenie, co oni uważają. Olbrzymie znaczenie. Naprawdę - istnieje inny punkt widzenia, niż Twój. A fakt posiadania przez ludzi różnych punktów widzenia ma fundamentalne znaczenie dla ich działań, emocji, interakcji, dynamiki w grupie.
    Pozdrawiam

  • dervish profesor
    @dervish

    cd.
    Przyjacielu napisałeś:
    "Przewiń w dół, sprawdź. To ja zacząłem od tego, że nagłośnienie tematu przez Janka mogło i zapewne miało negatywny wpływ na skoczków, a Ty zboczyłeś z tematu, że pewnie "widzieli jak niep[***]wiedliwie był traktowany". Więc podjąłem temat, na który Ty zboczyłeś ze ścieżki, kórą ja początkowo wytyczyłem. Dokładnie na odwrót, niż piszesz."

    Zapewne chodzi ci o ten cytat:
    ""Sprawa Ziobry" nie miała zadnego wpływu na podopiecznych Horna. To nie była ich sprawa i nie ich bolączki. Wiedzieli co sie dzieje, widzieli niesprawiedliwość i bez tego nagłosnienia przez Ziobrę, ale to ich nie dotyczyło. A pytania dziennikarzy najróżniejsze (wygodne i mniej wygodne) były, są i będą. Nigdy nie miały i nie będą miały wpływu na atmosferę w kadrze - zwłaszcza jeżeli będą dotyczyły osób trzecich i spraw z którymi zapytany nie jest powiązany. Sportowcy umieją sobie radzić z dziennikarzami i niewygodnymi pytaniami. To dla nich codzienność. "

    Jak widzisz nie zboczyłem z tematu, to Ty wykorzystałeś okazję by zboczyć. Jako pretekst wykorzystałeś częśc zdania " Wiedzieli co sie dzieje, widzieli niesprawiedliwość" nie zauważając, jego zakończenia: " i bez tego nagłośnienia przez Ziobrę".
    Jak widzisz zdanie było na temat bo dotyczyło wpływu medialnej akcji Ziobry na atmosferę w kadrze. Nie chodziło mi o dysputę o tym co do tego wystąpienia doprowadziło tylko o zaznaczenie faktu, że przyczyny które skłoniły Jana do wspomnianej akcji były przez kadrowiczów i wszystkich interesujących się skokami w Polsce znane od dawna i że dlatego uważam tezę o szkodliwym wpływie tego wystąpienia na dyspozycję i atmosferę a w ogólności na kadrę jako nieporozumienie lub coś bardzo wydumanego i nierealnego.

  • dervish profesor
    @dervish

    cd.
    piszesz:
    ""O niesprawiedliwych decyzjach i macoszym traktowaniu zaplecza wiedzieli wszyscy i bez nagłaśniania tematu przez Ziobrę."
    To podaj mi kilka nazwisk z tych "wszystkich".
    Trudno się dyskutuje z kimś, kto nie dopuszcza do siebie tego, że jest wiedza i są opinie. "

    Czy w ostatnim cytowanym zdaniu piszesz o sobie?
    Uwazasz, że koledzy Ziobry nie wiedzieli tym wszystkim? Że nie docierało do nich to co o sprawie Mietusa i Ziobry pisały praktycznie wszystkie media? Podobnie było z brakiem powoływania Ziobry do kadry na PŚ po tym jak wywalczył miejscówkę. Ja twierdze , że nie dowiedzieli się o tym w wyniku medialnej akcji Ziobry. Wszyscy wiedzieli, ze na zapleczu jest źle. Nie oznacza to, że wszyscy tym żyli. To nie był problem kadrowiczów z kadry A. Wiedzę posiadali od dawna a jak się z nią czuli to ich prywatna sprawa. Mogli uważać, że Horn miał rację i co z tego? To co uważali w tym temacie nie ma znaczenia. Znaczenie ma to czy akcja Ziobry w której zebrał wszystkie swoje zarzuty do kupy mogła mieć wpływ na formę i morale jego kolegów z kadry. Ja twierdze, że nie a ty, że mogła. Nie ma żadnych dowodów na to, że mogła mieć lub miała. Żaden skoczek nigdy się na to nie skarżył anie o tym nie wspomniał. Jeżeli coś miało wpływ na spadek morale to przecież wcześniej czy później o tym się dowiadywaliśmy. Tak dowiedzieliśmy się o złym wpływie epopei z przedłużaniem kontraktu przez Horna. Mówił o tym nie tylko Stoch. Małysz i Tajner również.

  • dervish profesor
    @dervish

    cd.
    piszesz:
    ""Ja napisałem, że sprawa Horna miała wpływ na atmosferę w kadrze a sprawa Ziobry nie, a ty mi imputujesz, że napisałem coś wprost przeciwnego."
    Nie, to Ty nadal nie rozumiesz. :-) Bo niczego takiego nigdy nie napisałem. Przewiń, sprawdź."

    Przewinąłem, sprawdziłem. Nie masz racji.
    napisałeś:
    "Sprawa Ziobry dotyczyła chłopaków z kadry tak samo, jak sprawa Horna. Zapewne nie aż z taką intensywnością, ale na tej samej zasadzie. Działa się w kadrze, której Horn był częścią i Ziobro był częścią i oni byli częścią. Sam zresztą to napisałeś. "

    Nigdzie nie napisałem, że sprawa Ziobry dotyczyła chłopaków tak samo jak sprawa Horna. Napisałem, ze sprawa nowego kontraktu Horna miała wpływ - a medialna akcja Ziobry wpływu na atmosferę w kadrze nie miała bo sprawa była powszechnie znana na długo przed akcją Ziobry. A te Twoje dywagacje kto był częścią czego - to... wybacz ale są tak kuriozalne, ze aż śmieszne. Mało brakowało a napisałbyś, że wszyscy byli częścią PZN, FIS itd itp i ze Ziobro zburzył spokój wszystkich tych organizacji i w ogóle przyprawił o bezsenność cały świat bo wszak jest częścią ludzkiej społeczności.

  • dervish profesor
    @dervish

    " Żadnemu z nich nie przyszło do głowy, że każdego z nich (może poza Stochem, bo miał zupełnie inny status) może spotkać dokładnie to samo?"
    Powyższy cytat świadczy właśnie o tym, że się kompletnie zamotałeś w swoich wywodach. Ja twierdzę, że skoczkowie podobnie jak i cała opinia publiczna znała fakty na długo przed wystąpieniem Ziobry. Wystąpienie Ziobry nie mogło więc ich poruszyć, jeżeli byli poruszeni tymi sprawami to było to wiele miesięcy i tygodni wcześniej, wtedy kiedy sprawy miały miejsce i kiedy były szeroko komentowane we wszystkich możliwych mediach. Ziobro swoim wystąpieniem mógł zburzyć co najwyżej dobre samopoczucie decydentów z PZN i być może samego Horngachera bo zebrał fakty do kupy i przypomniał coś co próbowano zagadać i rozmydlić korzystając z tego, ze druga wskazana przez media strona konfliktu czyli pokrzywdzeni skoczkowie (głownie Ziobro) do tej pory nie zabierali w tych sprawach głosu. A jeżeli nawet coś tam wspomnieli o swoim niezadowoleniu to w sposób delikatny i bardzo zawoalowany. Nie krzycząc tylko szepcząc. Jeżeli któremuś z kolegów Ziobry z kadry A przyszło do głowy, ze moga być potraktowani tak samo to na pewno nie było to po wystąpieniu Ziobry tylko duzo wczesniej bezpośrednio po zaistnieniu kontrowersyjnych sytuacji. Jeszcze raz przypominam ci, że nie wracamy do zasadności zarzutów Ziobry tylko o tym czy wczorajszy wywiad jak i medialna akcja sprzed dwóch lat mogły mieć, miały lub mają negatywny wpływ na atmosferę w kadrze.

    dalej piszesz:
    "Nic ich później nie obchodziło, że ich były kolega dość zdecydowanie atakuje człowieka, który wciąż jest ich trenerem? Nie martwili się, że oberwą rykoszetem? Nie czuli żadnych negatywnych emocji? Chyba sam w to nie wierzysz. Czy uważasz tych zawodników za wypranych z uczuć socjopatów? "
    No tu pojechałeś po bandzie w swoim stylu. Jak już zbrakło argumentów to obrażasz mnie sugerując ze uważam kolegów Ziobry za wypranych z uczuć socjopatów. jezeli czuli negatywne emocje to w chwili zaistnienia tych zdarzeń do czasu akcji Ziobry dawno już to przetrawili, Ziobro wszak nie powiedział niczego czego by wczesniej nie wiedzieli z własnych obserwacji i z mediów. Masz rację. Nie wierzę, że zawodnicy martwili się , ze oberwą rykoszetem. Niby w jaki sposób?

  • dervish profesor
    @dervish

    cd.
    Piszesz:
    "Sprawa Ziobry dotyczyła chłopaków z kadry tak samo, jak sprawa Horna. Zapewne nie aż z taką intensywnością, ale na tej samej zasadzie. Działa się w kadrze, której Horn był częścią i Ziobro był częścią i oni byli częścią. Sam zresztą to napisałeś. Dlatego też piszę, że przeczysz sam sobie. Pisałeś że "widzieli niesprawiedliwość". Widzieli niesprawiedliwość wobec swojego kolegi z drużyny, kumpla, z którym razem stawali na podium, i nic ich nie obchodziło? Żadnego z nich? Żadnemu z nich nie przyszło do głowy, że każdego z nich (może poza Stochem, bo miał zupełnie inny status) może spotkać dokładnie to samo? "

    Ja piszę o medialnej akcji Ziobry która nastąpiła wiele miesięcy po nagłaśnianych przez media "aferach" z Miętusem, sensacyjną zamiana miejsc na zgrupowaniu po rewelacyjnym sezonie wykonaniu Ziobry oraz po sabotowaniu przez Horna faktu wywalczenia dodatkowych miejscówek przez Jana z których nie pozwalano mu skorzystać lub czyniono wszystko by z nich nie skorzystał przeprowadzając jakieś dodatkowe śmieszne kwalifikacje na zamkniętych mitycznych treningach miedzy nim a kiepsko spisującymi się i niewykorzystującymi mnóstwa szans kolegami. A Ty wracasz do tych afer sprzed wielu miesiecy sugerując, że kadrowicze usłyszeli o nich dopiero na sam koniec kiedy Ziobro zdecydował się na akcje w mediach - którą to akcja nimi wstrząsnęła lub mogła wstrząsnąć?

  • dervish profesor
    @MarcinBB

    Przyjacielu, to że obaj pozostaniemy przy własnych zdaniach to jest oczywiste. Ja nie próbuje Ciebie przekonać do mojej opinii w sprawie Ziobry. Próbuję ci wyjaśnić, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, przekręcasz moje tezy i sprowadzasz dyskusję na manowce. Odpowiem w Twoim stylu i wybacz ale tym razem będę musiał nieco zboczyć na manowce bo mnie do tego zmuszasz. A wszystko po to by uzasadnić tezę, że medialne "rewelacje" Ziobry nie miały wpływu na atmosferę w kadrze bo nie była to wiedza dla członków kadry nowa tylko coś o czym wiedzieli od dawna i od dawna mieli wyrobione zdanie na ten temat.
    Jakie by to zdanie nie było (popierali i rozumieli decyzje Horna dotyczące Ziobry czy nie) występu kolegi w którym nikogo z nich nie atakował i nie przedstawiał żadnych nowych faktów ani informacji mogących ich postawić w nieciekawym świetle nie mieli powodu odczuwać jako zagrożenia czy czegoś co zakłóciłoby ich treningi, koncentracje itp itd. Gdyby tak miało być to musielibyśmy przyjąć, że kadrę Horna mogło zdestabilizować praktycznie wszystko.

    Zanim w odpowiedzi napiszesz kolejną epopeję w której zamiast na temat będziesz kluczył po różnych watkach proponuje byś jednak zrozumiał, że ja nie chcę w tej chwili rozmawiać o tym czy Horngacher postępował słusznie czy nie tylko o tym czy medialne wystąpienie Ziobry mogło mieć, czy miało i czy ma wpływ na atmosferę, formę i bóg wie co jeszcze wśród bezpośrednich ówczesnych podopiecznych Horna i dziś na kadrę Doleżala.

    Ja od poczatku twierdzę, że nie miało. Ty, ze miało lub mogło mieć. Dowodów na to, ze medialna akcja Ziobry miała jakikolwiek wpływ na dyspozycje Stocha i spółki nie ma żadnych. Równie dobrze mógłbyś twierdzić że wpływ na formę naszych skoczków ma dowolna krytyka ich trenera.
    Zarzucasz mi ze ja nie pisze merytorycznie? Objaśniłem ci to bardzo merytorycznie i szczegółowo a ty wyskoczyłeś z niemerytorycznymi tezami które wybacz ale świadczą o braku zrozumienia o czym tu rozmawiamy i są mocno nielogiczne. Muszę poszukac konkretnego cytatu z Twojej wypowiedzi bo znowu powiesz że coś ci wmawiam.

  • MarcinBB redaktor
    @Wojciechowski

    Ło matko, w oczach już mi się mieni ze zmęczenia. Teraz widzę, że Kubacki ma nad Stochem 59,5, a nie 9,5 metra przewagi :-D
    Nie, w takim razie zdecydowanie życzę zwycięstwa tylko i wyłącznie Kubackiemu. Żadnych spektakularnych bul. Nikomu. Nawet Lindvikowi.

  • MarcinBB redaktor
    @Fan_Gruszki

    Słowo "sasinić" już dawno wyszło poza politykę. Tak jak "guba kreska" czy "kuroniówka".

  • MarcinBB redaktor
    @23haze

    Dziękuję.
    Napisane na Twojej klawiaturze, wygląda to na komplement wyjątkowo cenny.
    Ukłony i wyrazy szacunku.

  • Fan_Gruszki profesor
    Kilka wniosków

    Kiedy na początku sezonu Granerud był typowany na stronie wsród kandydatów do Krzyształowej Kuli, wątpiłem, bo jeszcze nie miał żadnego podium, ale jednak się okazało, że to nie było na wyrost.

    Poza tym myślałem, że Czesi zdobędą pierwsze punkty do PN dopiero w Engelbergu dzięki Koudelce, ale jednak wyręczyli go koledzy :P

    A co do Schiffnera, myślę, że go nie było, bo był wsród tych 2, co nie byli zakażeni koronawirusem w Tagile. Tam był jeszcze Steiner, no i Steinera też nigdzie nie było w poprzedni weekend. Stawiam, że ich odizolowali, żeby nie powtórzyła się sytuacja jak z Huberem i Hoerlem, że u nich korona rozwinęła się później i pozarażali resztę.

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    "Wielokrotnie udowadniałeś, że masz upodobanie do kategorycznych osądów."
    To prawda.
    Ale po pierwsze nie w tej dyskusji, nie w tym przypadku.
    Po drugie - czynię tak tylko wtedy, gdy uważam, że mam dość dużą wiedzę, lub wystarczająco mocne argumenty, by takie kategoryczne sądy wydawać.
    Wydaje mi się, że równie często dzielę włos na czworo, lub wyrażam wątpliwości tam, gdzie inni są absolutnie pewni i wydają kategoryczne sądy. W mojej opinii oparte jedynie na "widzimisię". Lub jednej, słabej przesłance.

  • Wojciechowski profesor
    @MarcinBB

    Największym dowcipem byłoby jednak zwycięstwo Prevca, który chyba jednak się z tego wyścigu wykluczył.

    Jego historia w tym sezonie to jakaś chora karuzela. Jeszcze po konkursach w Ruce tracił 393 m do Geigera i 387,5 m do Kubackiego. Później, jak wiemy, z gry wypadł Geiger, ale za to po pierwszym konkursie w Engelbergu Prevc tracił do Kubackiego (wtedy już lidera) ledwie... 30,5 m! A tu bach i teraz on ma jeden skok w plecy.

    Teraz Kubacki ma rozwinięty czerwony dywan do triumfu. Przegra w zasadzie tylko wtedy, jeśli straci przynajmniej jedną serię w Oberstdorfie, bo nawet przy spadnięciu na bulę w finale raczej wystarczy (musiałaby to być bula spektakularna). Przez cały rok nikt nie miał takiej przewagi nad resztą, jak Polak teraz. Rok zupełnej mieszaniny.

    A jeszcze można dodać, że z pierwszej „20” najlepszą średnią długość skoku ma... Johansson, po nim Kraft, Geiger, Zajc i R. Kobayashi. Żaden z nich nie jest przecież nawet w pierwszej trójce...

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    Przyjacielu - proponuję - zanim napiszesz kolejną odpowiedź, na spokojnie, powoli, ze zrozumieniem przeczytaj od początku kwestie, na które chcesz odpowiedzieć. Jeśli jeszcze Ci się chce. Bo ja myślę, że po prostu nie ma sensu. My mamy bardzo różne podejścia do życia. Tam, gdzie ja widzę opinie różnych osób i ważę argumenty, Ty opinię jednej ze stron przyjmujesz jak absolutnie udowodniony pewnik. Przy takich różnicach patrzenia na świat dyskusja staje się potwornie trudna, jeśli nie niemożliwa. A w mojej opinii te wątki są już poplątane jak węzeł gordyjski i przebić się przez nie może tylko Aleksander Wielki.
    Proponuję, byśmy pozostali przy swoich zdaniach.

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    "Ja napisałem, że sprawa Horna miała wpływ na atmosferę w kadrze a sprawa Ziobry nie, a ty mi imputujesz, że napisałem coś wprost przeciwnego."
    Nie, to Ty nadal nie rozumiesz. :-) Bo niczego takiego nigdy nie napisałem. Przewiń, sprawdź.

    "To jest właśnie brak zrozumienia. Ty widzisz analogię obu spraw a ja nie widzę."
    To nie jest brak zrozumienia. To są jedynie różne punkty widzenia. Przy czym ja dość merytorycznie i szczegółowo argumentowałem, dlaczego widzę analogię. Ty raczej w mojej opinii argumentujesz raczej tak w stylu "na pewno nie, bo nie".

    "O niesprawiedliwych decyzjach i macoszym traktowaniu zaplecza wiedzieli wszyscy i bez nagłaśniania tematu przez Ziobrę."
    To podaj mi kilka nazwisk z tych "wszystkich".
    Trudno się dyskutuje z kimś, kto nie dopuszcza do siebie tego, że jest wiedza i są opinie.
    Ty twierdzisz "wszyscy wiedzieli że" a ja twierdzę: "byli tacy, którzy uważali że".
    "Od poczatku kadencji Horna jego niezrozumiałe decyzje personalne były wielokrotnie kontestowane nie tylko przez kibiców ale i przez media"
    Jak każdego trenera każdej dyscypliny w każdym kraju na świecie. I może wypadałoby napisać "przez część kibiców i częśc mediów". I może wypadałoby napisać, że zazwyczaj ostatecznie okazywało się, że Horn miał rację? Rację popartą największą ilością trofeów w historii tej dyscypliny w Polsce?

    "a ty zbaczasz z tematu na mieliznę pisząc o czymś zupełnie innym czyli o tym jakie odczucia mogli mieć kadrowicze WIDZĄC jak jest traktowany Ziobro i zaplecze"
    Przewiń w dół, sprawdź. To ja zacząłem od tego, że nagłośnienie tematu przez Janka mogło i zapewne miało negatywny wpływ na skoczków, a Ty zboczyłeś z tematu, że pewnie "widzieli jak niep[***]wiedliwie był traktowany". Więc podjąłem temat, na który Ty zboczyłeś ze ścieżki, kórą ja początkowo wytyczyłem. Dokładnie na odwrót, niż piszesz.

    "Pretensje Jana do do personalnych decyzji trenera czy tez decydentów z PZN nie były atakami na skoczków "
    Nikt nigdy nie sugerował, że tak było, więc nie wiem, dlaczego temu zaprzeczasz.

  • Fan_Gruszki profesor
    PS

    I jeszcze ten "sasinić" - nie mieszajmy skoków z polityką!

  • Oczy Aignera profesor
    @Kolos

    Podczas konkursu w Kuopio (2015 rok) Ulrich Wohlgenannt został zdyskwalifikowany za to, że oddał skok w plastronie przedskoczka.
    Kontrola plastronów zapobiegłaby takiej sytuacji.

  • Fan_Gruszki profesor
    Błędy

    Sporo błędów w tym felietonie, niestety.
    1. "Cztery lata później, w sezonie 2010/2011" - powinny być trzy lata.
    2. "Za plecami Żyłę i Kubackiego" - Żyłę i Stocha.
    3. "Polacy stawali na podium już 19 razy" - 20 razy.
    4. "W dodatku mogą się tam odbyć nawet 4 konkursy" - 3 konkursy (bo jeden to drużynowy).
    5. "Kanada jako jedyna wprowadziła do drugiej serii" - nie, bo jeszcze Finlandia i Estonia.
    6. W tabeli Plastikowej Kulki, Nakamura powinien mieć 8,3 punktu zamiast 7, bo był o 0,1 punktu od drugiej serii.

  • MarcinBB redaktor
    @Wojciechowski

    Warto było próbować :-)
    Czasy mamy takie, że ostatnio jak o tym dyskutowaliśmy, to Geiger wydawał się pewniakiem, a teraz to ja się zastanawiam, czy Kubacki, czy może raczej Stoch.
    Obu Panom życzę równie dobrze!

  • Wojciechowski profesor
    NAJSTARSI NA PODIUM KONKURSU PŚ

    Kasai Noriaki ..............- 44'293 ... 16364 dni ... 2017-03-26 ... Planica (m)
    OKABE Takanobu .......- 38'135 ... 14015 dni ... 2009-03-10 ... Kuopio (d)
    Ammann Simon ........-- 36'202 ... 13351 dni ... 2018-01-13 ... Tauplitz/Bad Mitterndorf (m)
    Kranjec Robert ..........-- 34'247 ... 12666 dni ... 2016-03-20 ... Planica (m)
    DAMJAN Jernej ........--- 34'182 ... 12601 dni ... 2017-11-26 ... Ruka (d)
    Neumayer Michael .....- 34'12 ..... 12431 dni ... 2013-01-27 ... Vikersund (m)
    Żyła Piotr ....................- 33'338 ... 12392 dni ... 2020-12-20 ... Engelberg (d)
    Stoch Kamil ................- 33'208 ... 12262 dni ... 2020-12-19 ... Engelberg (d)
    Małysz Adam .............-- 33'107 ... 12160 dni ... 2011-03-20 ... Planica (m)
    Matura Jan ...............--- 33'5 ....... 12059 dni ... 2013-02-03 ... Harrachov (m)

    Tym samym Stoch z przytupem wkroczył do pierwszej dziesiątki z 11. miejsca, a i Żyła wyśrubował swój wynik, coraz bardziej zbliżając się do Neumayera. Wypadł za to z tego grona Dmitrij Wassiljew.

    WERSALIKAMI oznaczeni zwycięzcy danych konkursów.

    PS. Jeśli ktoś gdzieś wrzucał już takie dane w poprzednich dniach, to z góry przepraszam, mogłem przegapić.

  • 23haze doświadczony
    @MarcinBB

    Marcinie, masz klasę. Teraz mi przyszło do głowy, a nie wziąłem tego wcześniej pod uwagę, że być może "okiem samozwańczego..." to tylko szkice do większej epopei?
    Tak trzymać Panowie. Pokonamy covida i Graneruda (tylko nie wiem kogo wcześniej).
    p.s. sarkazm to najniższa forma dowcipu, lecz jednocześnie najwyższa forma inteligencji.

  • atomek81 stały bywalec

    Fajny felieton, mi to się zawsze wydaje, że jak nasi skaczą dobrze to i felieton jakoś "lżej się pisze|" :)

    Co do Ziobry to on ma sobie prawo mówić o tym kiedy chce. Tyle, że teraz to nie Ziobro o tym mówi tylko TVP. Przecież to nie Ziobro zadzwonił do TVP "ej słuchajcie, pogadałbym sobie o Hornie", tylko było dokładnie odwrotnie. Pół biedy jeżeli podeszli do tego na zasadzie sensacji czy odgrzewania starych kotletów (chociaż moim zdaniem to tak poważnej redakcji nie przystoi). Gorzej jak ktoś ma w tym jakiś interes. Nie od dziś widać, że TVP i PZN sobie... krzywdy nie zrobią. Więc jest to trochę dziwne. Nie ma tematów na taki program? Dlaczego nie poruszy się tematów takich jak słaba infrastruktura, albo skoki kobiece, albo kadra juniorów. Może właśnie dlatego, żeby sobie nie szkodzić, a skoro program musi się odbyć, no to wyciąga się jakieś brudy. Bez sensu.

  • dervish profesor

    cd do Marcina
    P.S.
    Wielokrotnie udowadniałeś, że masz upodobanie do kategorycznych osądów. Kategoryczne opowiadanie się po jednej ze stron konfliktu zwykle budzi kontrowersje u tych którzy stoją po przeciwnej stronie barykady i w związku z tym często jesteś za to atakowany. Świadczą o tym liczne zażarte spory jakie w przeszłości prowadziłeś z wieloma komentującymi. To nie jest zarzut ani ujma, że bronisz swoich kategorycznych tez. Często byleś do tego zmuszany w ramach riposty bo najczęściej to nie Ty wyprowadzałeś pierwszy cios. Dlatego zdziwiło mnie, że fakt iż moje tezy są kategoryczne jest dla Ciebie czymś co takie odniosłem wrażenie
    "nie wypada". :)
    P.S.2
    W miedzyczasie, podczas gdy pisałeś swoją długa polemikę jeszcze nie znając jej treści edytowałem swoj komentarz do którego się w niej odniosłeś. Zmiany cofnąłem gdy ujrzałem Twoją wypowiedź odnoszącą się do starej wersji.
    Uwagę i jej rozwinięcie przeniosłem do riposty z Herkulesem.
    Jeżeli jesteś ciekaw to w tamtym wpisie dodałem jednozdaniową opinię: że w sprawie wpływu kontraktu Horna na atmosferę w kadrze chyba zbytnio się nie różnimy.

  • 23haze doświadczony
    sprawa Horna

    Tak, bo to sprawa Horngachera, a nie Ziobry. Ziobro był tylko jednym z tych kilku wykluczonych. Może styl i ton wypowiedzi Janka, oraz ciągłe odgrzewanie tego tematu - są zbyt emocjonalne, to jednak w meritum sprawy, prawdziwe. Co więcej, uczmy się na tym konflikcie na przyszłość, gdyż zawężanie kadry A jest błędem!
    Horngacher od początku nie chciał zbyt mocno angażować się w Polsce. Sam to przyznał między słowami, mówiąc, że rodzinne kwestie są najważniejsze. A rodzina zdecydowała: Niemcy. Zresztą, podobną taktykę obrał Kuttin. Można rzec, potraktowali Małysza, Stocha i Kubackiego jak trampolinę i kartę przetargową.

  • Wojciechowski profesor
    @Wojciechowski

    Uff, za jakimś osiemnastym razem się udało. ;)

    Jeszcze mała ciekawostka – obecny dominator Granerud pojawił się w klasyfikacji dopiero po 14. konkursie roku w Râșnovie (był wtedy na 84. miejscu), poprzedni sezon zakończył na 76. pozycji, teraz jest już 43. Jak przewotne i zmienne bywają skoki!

  • dervish profesor
    @MarcinBB

    O matko i ojcze. Odnieść się do wszystkiego o czym napisałeś i z czym się nie zgadzam... to zadanie dla Herkulesa.
    Wytłumaczyłem Ci, ze nie zrozumiałeś o czym piszę. Twój wpis na to dowodem.
    Ja napisałem, że sprawa Horna miała wpływ na atmosferę w kadrze a sprawa Ziobry nie, a ty mi imputujesz, że napisałem coś wprost przeciwnego.
    To jest właśnie brak zrozumienia. Ty widzisz analogię obu spraw a ja nie widzę.

    Uważam, że nie masz racji pisząc, że "Sprawa Ziobry" dotyczyła chłopaków tak samo ale w sposób mniej intensywny niż sprawa kontraktu Horna. O niesprawiedliwych decyzjach i macoszym traktowaniu zaplecza wiedzieli wszyscy i bez nagłaśniania tematu przez Ziobrę. Od poczatku kadencji Horna jego niezrozumiałe decyzje personalne były wielokrotnie kontestowane nie tylko przez kibiców ale i przez media. Wtedy Ziobro oprócz tego, że wiele z tych decyzji dotyczyło jego osoby nie miał z ta burza medialną nic wspólnego. Wypowiadał się w sposób stonowany. Więc gdyby założyć, ze mogloby być tak jak piszesz (ja ci racji nie przyznaję) czyli że kadrowicze oprócz Stocha mogli odczuwać ten sposób traktowania jako zagrożenie które w przyszłości może dotyczyć również ich to nagłośnienie tematu przez Ziobrę nie mogło mieć na to, żadnego wpływu. Wszak o tym jak jest traktowane zaplecze i sam Ziobro kadrowicze nie dowiedzieli się z wywiadów czy tez filmików publikowanych przez Ziobrę. Pisząc o "Sprawie Ziobry" pisałem o wpływie nagłośnienia tematu. "Afera Ziobry, Miętusa i ogólnie równych i równiejszych" to osobny temat który był znany na długo przed medialną "erupcją" skoczka.

    Piszę o braku negatywnych wpływów nagłośnienia tematu przez Jana na podopiecznych Horna a ty zbaczasz z tematu na mieliznę pisząc o czymś zupełnie innym czyli o tym jakie odczucia mogli mieć kadrowicze WIDZĄC jak jest traktowany Ziobro i zaplecze. Ja nie wiem jak sie oni czuli i nie mam pojęcia jak to odbierali. Podejrzewam, że sie tym nie przejmowali, czuli sie bezpiecznie w "betonowym schronie" który przygotował dla nich Horn.

    To tyle w temacie. Do reszty nie będę się ustosunkowywał bo chodziło mi wyłącznie o sam fakt nagłaśniania tematu przez Ziobrę co uważałem i uważam za nieistotne z punktu widzenia atmosfery w kadrze WÓWCZAS a tym bardziej OBECNIE.

    Pretensje Jana do do personalnych decyzji trenera czy tez decydentów z PZN nie były atakami na skoczków i w żaden sposób nie mogły zagrozić pozycji Horna, co najwyzej mogły mu popsuć humor.

  • Wojciechowski profesor
    SKOK ROKU 2020 – klasyfikacja po Engelbergu

    Przedostatni już odcinek zabawy w Skok Roku, czyli sumę długości wszystkich prób zaliczonych w konkursach indywidualnych PŚ w roku 2020. Łącznie sklasyfikowanych jest 114 zawodników (w Engelbergu przybył 1). Podaję 20 najlepszych oraz wszystkich Polaków.

    Od Wisły liderem był Geiger i dość pewnie mierzy po zwycięstwo, ale los bywa przewrotny. Na szczyt tabeli wrócił w Engelbergu Kubacki i tylko potężna wpadka zabierze mu triumf po 29 grudnia.

    Nie ma skoczka, który oddałby próby we wszystkich 51 seriach tego roku. Najwięcej skoków – po 48 – mają na koncie Paschke i P. Prevc.

    Najdłuższy skok roku:
    ogółem: 242,5 m – R. Kobayashi, Tauplitz (m)
    s. duże: 147 m – R. Kobayashi, Titisee-Neustadt
    s. norm.: 107 m – K. Geiger i C. Schmid, Predazzo

    Najkrótszy skok roku:
    ogółem: 71 m – M. Boyd-Clowes, Sapporo (d)
    s. norm.: 82 m – J. Tepeš, Râșnov
    s. mam.: 139 m – A. Pohjola, Tauplitz

    1. KUBACKI ...................- POL ... 6179,5 m ... 47
    2. LINDVIK ....................- NOR ... 6126,5 m ... 47
    3. STOCH ....................--- POL ... 6120,0 m ... 47
    4. PASCHKE ................--- GER ... 6097,0 m ... 48
    5. KOBAYASHI R. ...........- JPN ... 6055,0 m ... 46
    6. PREVC P. ..................... SLO ... 6008,0 m ... 48
    7. SCHMID ...................... GER ... 5988,0 m ... 47
    8. LANIŠEK ....................- SLO ... 5857,5 m ... 45
    9. JOHANSSON ............- NOR ... 5825,5 m ... 44
    10. TANDE ...................-- NOR ... 5790,0 m ... 46
    11. ŻYŁA ........................- POL ... 5787,0 m ... 45
    12. GEIGER ................---- GER ... 5668,0 m ... 43
    13. SATŌ Y. ....................- JPN ... 5653,5 m ... 44
    14. FORFANG .............--- NOR ... 5630,0 m ... 44
    15. HAYBÖCK ................- AUT ... 5475,0 m ... 43
    16. HUBER D. ................- AUT ... 5366,0 m ... 42
    17. EISENBICHLER .....--- GER ... 5313,0 m ... 41
    18. KRAFT ....................-- AUT ... 5025,0 m ... 38
    19. ZAJC ........................- SLO ... 5007,5 m ... 38
    20. LEYHE ...................--- GER ... 4866,5 m ... 37
    ...
    38. ZNISZCZOŁ .............- POL ... 2829,5 m ... 23
    42. WOLNY ..................... POL ... 2266,5 m ... 18
    47. MURAŃKA ...............- POL ... 1932,0 m ... 16
    48. KOT .........................- POL ... 1926,5 m ... 17
    55. STĘKAŁA .................- POL ... 1545,5 m ... 12
    62. HULA ........................ POL ... 1335,5 m ... 12
    64. WĄSEK ...................-- POL ... 1237,0 m ... 11
    87. PILCH ......................- POL ..... 436,5 m ..... 4

  • MarcinBB redaktor
    @23haze

    "nie będę kopał leżącego..."
    To dobrze. Niegrzecznie jest kopać kogokolwiek. Ale ludzi, którzy wyluzowani i zadowoleni z siebie odbywają właśnie popołudniową drzemkę - szczególnie. Mógłbyś ich obudzić. Oczywiście, gdybyś włożył w tego swojego kopniaczka całą swoją siłę. Tylko dam Ci dobrą radę. Nie próbuj naraz z obu nóg. Tego nawet śp Maradona nie potrafił...
    "Na dodatek nadredaktora..."
    To już się pogubiłem. Do mnie - skromnego felietonisty pijesz, czy kogoś innego?
    "Tyle się namęczył, napocił, naklikał,"
    Bez przesady. Robię to co robię z przyjemności. Jakbym się miał tym męczyć, to bym sobie darował.

    " a tu wchodzi jeden z drugim i wytyka, i wytyka, i wytyka..."
    Nie wiem, jaką Ty masz konstrukcje psychiczną. Ja mam taką, że komentarzy - nawet krytycznych - nie określam "wytykaniem". Inaczej też już bym popadł w depresję - po tylu latach czytania komentarzy. Jeśli ktoś wyłapie moje wpadki, pomyłki, przeoczenia - jestem wdzięczny. Dzięki poprawianiu błędów świat staje się lepszy a ja nie uważam się za idealnego. Errare humanum est. Większość komentujących wnosi do tematu bardzo dużo wartościowej wiedzy i ciekawych punktów widzenia. Jeśli ktoś się ze mną nie zgadza - jestem ciekaw jego punktu widzenia i chętnie podejmuję merytoryczną polemikę. Dzięki wymianie poglądów świat też staje się lepszy, bo bogatszy.
    A jeśli ktoś pisze bzdury, to też dobrze. Wtedy mogę napisać "kolego, bzdury piszesz". I już czytelnicy wiedzą (bo im Autorytet objaśnił) co jest bzdurą, a co nie ;-) (dla ciężko kapujących - emotikonka sygnalizuje żart)
    Więc wyluzuj brachu. Nie każdy widzi świat jako pole bitwy, gdzie ludzie sobie wytykają i się kopią. Na którym ktoś z innym punktem widzenia jest wrogiem, do którego czuje się niechęć. Na którym tylko krew, pot i łzy. Spiski i knowania. Świat bywa też piękny i ciekawy. Jeśli mogę Ci z serca coś doradzić, (nie żebym się narzucał) ciesz serce i oczy tymi fantastycznymi filmikami i fotkami. Nie męcz się tekstami, które są dla Ciebie za długie. Na świecie jest na przykład tyle ciekawych tweetów. Są żarty o babie u lekarza. Też nie za długie, nie za nudne i na pewno nie zbyt skomplikowane, czy "przekombinowane" jak na Twój gust. Może i Ty wtedy spojrzysz na świat bardziej przychylnym optymistycznym okiem? Za pozdrowienia dziękuję, przekażę kolegom, odwdzięczam się tym samym.
    "Acha, mnie się też śniło, że Granerud słabnie, ale się obudziłem."
    Mam nadzieję, że nie dlatego, że ktoś Cię próbował kopnąć ;-)
    Pozdro!

  • MarcinBB redaktor
    @zimowy_komentator

    pomyślimy ;-)

  • MarcinBB redaktor

    Sprawa Ziobry dotyczyła chłopaków z kadry tak samo, jak sprawa Horna. Zapewne nie aż z taką intensywnością, ale na tej samej zasadzie. Działa się w kadrze, której Horn był częścią i Ziobro był częścią i oni byli częścią. Sam zresztą to napisałeś. Dlatego też piszę, że przeczysz sam sobie. Pisałeś że "widzieli niesprawiedliwość". Widzieli niesprawiedliwość wobec swojego kolegi z drużyny, kumpla, z którym razem stawali na podium, i nic ich nie obchodziło? Żadnego z nich? Żadnemu z nich nie przyszło do głowy, że każdego z nich (może poza Stochem, bo miał zupełnie inny status) może spotkać dokładnie to samo? Nic ich później nie obchodziło, że ich były kolega dość zdecydowanie atakuje człowieka, który wciąż jest ich trenerem? Nie martwili się, że oberwą rykoszetem? Nie czuli żadnych negatywnych emocji? Chyba sam w to nie wierzysz. Czy uważasz tych zawodników za wypranych z uczuć socjopatów? A może uczestników spisku uknutego wspólnie z terenerem, by zniszczyć Ziobrę? Albo - jak teraz twierdzi - sabotować polskie skoki?
    Ja tam nie twierdzę, że widzieli niesprawiedliwość. Tym samym oskarżałbym ich o bezduszność i obojętność. To właśnie jedna z tych hipotez, którą Ty przedstawiasz jako pewnik. Może nie widzieli w tym żadnej niesprawiedliwości, bo doskonale rozumieli decyzje trenera? Może uważali, że to sprawiedliwe, bo sami byli tratktowani wedle tych samych reguł? Z całą pewnością byli bliżej, widzieli więcej, znali sprawę znacznie lepiej od nas dwóch. My wiemy mało. Tylko tyle, ile powiedziały obie strony. A Ty wypowiadasz się tak, jakbyś siedział w głowie Stocha, Kubackiego, Żyły. Nie siedzisz w ich głowie, więc nie masz pojęcia, czy ta sprawa ich dotknęła, czy nie. Czy się nią martwili, czy po nich spłynęła. Jak ją ocenili i komu przyznali rację, albo jak ją podzielili. Ty tego nie wiesz, i ja tego nie wiem. Nie wiem, więc w przeciwieństwie do Ciebie, nie wypowiadam się tak, jakbym wiedział. Więc daruj sobie pouczenia o monopolu na absolutną prawdę, bo z nas dwóch to nie ja zachowuję się tak, jakbym sobie prawo do takowej uzurpował.

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    6. Doskonale Cię zrozumiałem. To, co napisałeś. To Ty próbujesz teraz przekręcić znaczenie swych słów i wmówić czytelnikom, że napisałeś coś innego, niż napisałeś.
    7 "Sprawa kontraktu Horna to była także sprawa jego podopiecznych dla których nie było obojętne kto będzie ich opiekunem. Ta niepewność burzyła ich spokój. To nie mój wymysł. Poszukaj wywiadu z Kamilem"
    Możesz mi powiedzieć, po co mi to tłumaczysz?
    Po tym, jak napisałem "Moim zdaniem obie sprawy wpłynęły na atmosferę"?
    Czy dlatego, że Ty nie zrozumiałeś, co oznacza zdanie "Moim zdaniem OBIE sprawy wpłynęły na atmosferę"? Czy też dlatego, że próbujesz teraz maksymalnie zamotać tę dyskusję i przykryć fakt, że w Twym rozumowaniu zieje dziura logiczna wielkości województwa mazowieckiego?

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    Nie chciałem, ale skoro prezentujesz moje słowa w takim świetle, w jakim prezentujesz, to się odniosę i wyjaśnię.
    1.Ty nie oczekujesz, że ja się odniosę.
    Dość ciekawe. To po co je tak dokładnie wyłuszczasz pod moim adresem?
    2. Które swoje hipotezy prezentuję jako pewniki? Ale w dyskusji, bo w felietonach przyjmuję pewną licencia poetica i tam faktycznie mogę się wypowiadać czasem jako "samozwańczy autorytet".
    3. Przyjmuję do wiadomości, że wiele osób na ten temat dyskutuje. Przyjmujesz do wiadomości, że ja uważam, że odgrzewanie tego tematu jest niepotrzebne?
    4. Ja jestem wyluzowany, brachu. W tej sprawie (Ziobro kontra wraże siły pragnące go zniszczyć) miałem dużo do powiedzenia wtedy, gdy sparwa była na tapecie. Zdanie wypowiedziałem, argumenty wyłuszczyłem, wysłuchałem innych. Nie mam ochoty robić tego ponownie. Za stratę czasu uważam rotrząsanie, kto miał rację. Zastanawianie się, na ile poważne są głoszone przez skoczka fantastyczne tezy. Powtarzanie ich, nadawanie im więcej rozgłosu. Natomiast nie uważam za stratę czasu argumentację, że przypominanie tego tematu jest stratą naszego czasu. Że babranie się w tym bagienku, podniecanie się sensacyjkami sprzed trzech lat jest warte uwagi.
    Gbyby jeszcze na światło dzienne wyszły wczoraj jakies nowe fakty. Gdyby jeszcze Horn był trenerem i nadal stosował praktyki, o które go oskarża Ziobro. Gdyby trzeba było ratowac kolejnych skoczków przed rzekomym "austriackim sabotażem".
    5. Nie uważam, że ktokolwiek ma monopol na rację, więc nie zarzucaj mi, że tak uważam. Podobnie, nie zarzucaj mi, że nie rozumiem, co piszesz. Albo że jestem spięty. Ogólnie - daruj sobie Schopenhauera, bo nie robi na mnie żadnego wrażenia, za dobrze go znam. Skupmy się na meritum.

  • zimowy_komentator profesor
    Brakuje tabelki "Szwagrowie"

    Piotr Żyła i Olek Zniszczoł.

  • 23haze doświadczony
    nie będę kopał leżącego...

    Na dodatek nadredaktora... Tyle się namęczył, napocił, naklikał, a tu wchodzi jeden z drugim i wytyka, i wytyka, i wytyka... Bo słusznie mawiali nasi konserwatywni przodkowie, milczenie jest złotem.
    Za długie. Za nudne. Przekombinowane. A ogólnie to fantastyczny portal z fantastycznymi fotkami, filmikami, wywiadami itd, itp. Pozdrawiam całą redakcję.
    Acha, mnie się też śniło, że Granerud słabnie, ale się obudziłem.

  • dervish profesor
    @MarcinBB

    A ja nie oczekuje że sie odniesiesz do moich i nie tylko moich hipotez. Ty równiez bardzo kategorycznie prezentujesz swoje hipotezy jako pewniki. Własciwie to nie rozumiem po jakie licho tracisz czas na pisanie, że dla Ciebie pisanie o tym jest stratą Twojego cennego czasu? Po prostu przyjmij do wiadomości, że bardzo wiele osób chętnie o tym dyskutuje (bez niesmaku) i dobrze się z takimi tematami czuje.
    Wyluzuj trochę i jeżeli nie masz w tej sprawie nic do powiedzenia to nie musisz tego zaraz objawiać "urbi et orbi" i deprecjonować temat dla innych. Za sprawą wywiadu Ziobry sprawa wróciła i chcesz tego czy nie wielu kibiców chętnie o niej rozmawia. Zdania jak widać są podzielone i ani Ty ani ja nie mamy monopolu na absolutna rację. Przejdź do porządku nad tym faktem. :)

    Nie zgodzę się, że doskonale zrozumiałeś o czym pisałem. Zaprzecza temu Twój poprzedni komentarz którym przypisujesz mi pewne rozumowanie całkowicie mi obce i polemizujesz z tezą której nigdy nie wypowiedziałem.
    "Idąc tym tokiem rozumowania to i sprawa kontaktu Horna nijak nie mogła wpłynąć na atmosferę i samo twierdzenie, że mogłaby, jest śmieszne. Przecież to była sprawa między Hornem a PZNem..."


    Sprawa kontraktu Horna to była także sprawa jego podopiecznych dla których nie było obojętne kto będzie ich opiekunem. Ta niepewność burzyła ich spokój. To nie mój wymysł. Poszukaj wywiadu z Kamilem. Mówi o tym wprost - "nie dało się o tym nie myśleć".

    Sprawa Ziobry w chwili w której wypłynęła w zaden sposób nie dotyczyła jego kolegów z kadry Horna. Miętusa dawno juz tam nie było a jak mówi sam Jan on nie miał i nie ma zadnej pretensji ani do Krzyśka ani do innych kolegów bo nie obwinia ich o to, że dostali takie a nie inne nominacje. Ziobro krytykował tych co podejmowali niezrozumiałe i jego zdaniem niesłuszne decyzje.

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    Doskonale zrozumiałem to, co napisałeś i adekwatnie się do tego, co napisałeś, odniosłem.
    Nie zamierzam się natomiast dalej odnosić ani do Twoich hipotez, które bardzo kategorycznie prezentujesz jako pewniki, ani do samego tematu tej aferki. Bo jak już napisałem - jest to szkodliwa strata czasu.

  • dervish profesor
    @MarcinBB

    Temat będzie odgrzewany bo jest nośny. Tak sie dzieje z każdą niezałatwioną lub niewyjaśniną a budzącą kontrowersje sprawą. Będzie powracała przy byle okazji.

    Widzę, że mnie nie zrozumiałeś. Nie napisałem, że w sprawie Horna to pytania dziennikarzy burzyły spokój i atmosferę w kadrze. Atmosferę i koncentracje zakłócała sama sprawa odnowienia kontraktu i zwiazana z tym niepewność. Działalnosc dziennikarzy wykonujących swoja prace nie miała tu nic do rzeczy. Skoczkowie sami z siebie chcąc czy nie chcąc zaprzątali sobie tym głowę. Do tego doszło faktyczne zaniechanie przez Horna opieki nad kadrą który praktycznie od czasu ogłoszenia przez niemieckiego trenera decyzji o zakończeniu pracy z kadrą Niemiec duchem był już w Niemczech. O destrukcyjnym wpływie niepewności związanej z kontraktem Horna jak również braku pomocy ze strony trenera w drugiej części sezonu mówił już po zakończeniu sezonu Kamil Stoch. O negatywnej roli dziennikarzy nie wspominał.

    "Sprawa Ziobry" nie miała zadnego wpływu na podopiecznych Horna. To nie była ich sprawa i nie ich bolączki. Wiedzieli co sie dzieje, widzieli niesprawiedliwość i bez tego nagłosnienia przez Ziobrę, ale to ich nie dotyczyło. A pytania dziennikarzy najróżniejsze (wygodne i mniej wygodne) były, są i będą. Nigdy nie miały i nie będą miały wpływu na atmosferę w kadrze - zwłaszcza jeżeli będą dotyczyły osób trzecich i spraw z którymi zapytany nie jest powiązany. Sportowcy umieją sobie radzić z dziennikarzami i niewygodnymi pytaniami. To dla nich codzienność.

  • Kolos profesor
    @MarcinBB

    Osobiście uważam, że bezpośredni zainteresowany ma prawo rozgrzebywać sprawę jak chce i kiedy chce (byle w granicach prawa oczywiście) nawet po 30 latach jeśli jeszcze ktoś go zechcę jeszcze słuchać.

    To czy ma rację to zupełnie odrębna kwestia. Ale to jednak dotyczy jego (a przynajmniej także jego i jego relacji z Horngaherem) osoby 8 nie widzę powodu, żeby kneblować bezpośrednio zainteresowanego.

    Akurat poniekąd mogę nawet się z Ziobro zgodzić - nigdy nie uważałem Horngahera za najwybitniejszego trenera świata, a jaki był stan kadry B za rządów Austriaka wszyscy dobrze wiemy i bez Ziobry. I nie jest to obraz pozytywny.

    Oczywiście głupotkami są teorię spiskowe Ziobry, że tam Horngaher niszczył polskie zaplecze, żeby Niemcom było łatwiej w PŚ.

    A, że Horngaher od początku chciał do Niemiec a Polska to był tylko chwilowy choć raczej miły przystanek dla niego, (w końcu i tak pracował z czołowymi skoczkami świata) to też nie jest jakaś tajemnica.

  • Kolos profesor
    @Karpp

    No prawie tak jest :) W końcu startowali z numerami 1 i 2 w sobotę nie dlatego, że są tacy mocni :) To nie TCS :)

  • MarcinBB redaktor
    @dervish

    "Dziennikarze zawsze nagabywali będą nagabywać jak nie na ten to na inny temat (np. w sprawie odejścia lub pozostania Horna). Skoczek może dziennikarzowi odpowiedzieć albo go spławić mówiąc, ze nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia, odesłać do biorących udział w konflikcie itp."
    Idąc tym tokiem rozumowania to i sprawa kontaktu Horna nijak nie mogła wpłynąć na atmosferę i samo twierdzenie, że mogłaby, jest śmieszne. Przecież to była sprawa między Hornem a PZNem...
    Moim zdaniem obie sprawy wpłynęły na atmosferę. I jak dziś rozgrzebywanie tego tematu budzi mój lekki absmak, tak samo będę twierdził, jeśli za 2 lata ktoś ni z gruchy ni z pietruchy odgrzeje temat tego, w jakiej atmosferze odchodził Horn. Sprawa zamknięta, w temacie powiedziano już wszystko. Tak samo jak słynny materiał TVP o rzekomej arogancji Małysza ("nacisk na próg") czy "ucieczka" Małysza od Kruczka do Lepistoe. Jest wiele innych kwestii, na które warto poświęcić czas i uwagę.
    Mam wrażenie, że my, Polacy mamy tendencję do tego, by za dużo patrzeć w przeszłość, a za mało w przyszłość. Wiem, ze historia nauczycielką życia i trzeba zrozumieć historię, by nie być skazanym na jej powtarzanie. Ale trzeba też wyważyć proporcje.
    Na przykład co zrobić, żeby mieć w Polsce ośrodki szkolenia skoczków (do poziomu seniora) nie tylko w Beskidach i Tatrach, ale też Bieszczadach i Sudetach? Żeby w Polsce były 4, albo chociaż 3 duże skocznie gotowe na obsługę PŚ i PK? Zarówno panów, jak i pań? Żeby aktywnych skoczków było tylko o połowę mniej, niż w Niemczech?

  • dybekbruce bywalec
    @stivus

    Uznałem złe intencje ze względu na moment sezonu. Dziwnym trafem i pozornym zbiegiem okoliczności przed TCS. Celowe, złe działanie mające komuś zaszkodzić. A co do wpływu na kadrę - miałem na myśli nie bezpośredni wpływ, tylko pośredni, bo takie wypowiedzi nigdy nic dobrego naszym skokom nie przyniosą.

  • Karpp profesor
    @Kolos

    Napisaleś to tak jakby byli jakimiś dziadkami z trudem wdrapującymi sie na belke startową

    Ledwo zipią..

  • dervish profesor
    @Kolos

    Powtórzę, sprawa Ziobry nie ma zadnego znaczenia dla atmosfery w dzisiejszej kadrze. Po co dzis wraca się do tego tematu? A dlaczego nie? Temat dobry jak kazdy inny. Moim zdaniem bedzie wracał jeszcze nie raz przy okazji PŚ w Engelbergu albo podczas dyskusji o dokonaniach Horna lub porównań pracy Horna i Doleżala i fenomenu najpierw nagłej "smierci" a następnie równie zaskakującego nagłego "zmartwychwstania" naszego zaplecza. Oba "cudy" zadziały się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki którą w tej historii był sam fakt zmiany głównego trenera.

  • Kolos profesor
    @nicoz

    Nie wiem co jest ciekawego w oglądaniu dwóch podstarzałych dawnych mistrzów którzy ledwo zipią na skoczni?

    Z nich zostały już tylko nazwiska.

  • Kolos profesor
    @dervish

    W sumie wtedy to prędzej bo sprawa była "na świeżo", w teorii mógł jeszcze coś ugrac. No ale zrezygnował z tych swoich filmików zanim mocniej strunę przeciągnął. A teraz po 3 latach to już sprawa bez znaczenia. Nawet Horngahera już w Polsce nie ma więc wbijanie mu szpilek nic już dać nie może.

  • nicoz weteran

    Jak Simon Ammann miał nr 1 to nr 2 był Gregor Schlierenzauer niezły początek konkursu. Zresztą bez względu na wyniki tych dwóch skoczków nadal wzbudza zainteresowanie i wolę na nich patrzeć niż na iluzorycznych zastępców też bez punktów w tym sezonie.

  • dervish profesor

    Ja również nie rozumiem w jaki sposób wypowiedź Ziobry mogłaby zaszkodzić atmosferze w dzisiejszej drużynie. Podobnie nie rozumiałem w jaki sposób analogiczne zabranie przez Ziobrę głosu wówczas kiedy jeszcze uprawiał sport mogło zaszkodzić atmosferze w kadrze Horna? Atmosfera w kadrze kisiła się i ostatecznie skisła nie z powodu wynurzeń Ziobry.
    Kadrowicze nie żyli na Księżycu, wiedzieli jaka jest rzeczywistość. Ktoś kto uważa, że w tzw. środowisku nie wiedziano co się dzieje i nie rozmawiano o tym musi być naiwnym idealistą. Ziobro głośno powiedział to co wszyscy wiedzieli. Miał do tego prawo bo on na tych wypaczeniach cierpiał i ucierpiał najbardziej.
    Jedynymi którzy mogli odczuć dyskomfort i mieć popsute humory byli winni tego stanu. Głownie trener i niewskazani z nazwiska ale powszechnie znani decydenci z PZN.
    Kadra a konkretnie skoczkowie koledzy Ziobry w żaden sposób tego zamieszania nie odczuli (w znaczeniu że przeszkodziło to lub mogło zakłócić wykonywaną przez nich pracę). Nagabywania przez dziennikarzy? To śmieszny zarzut. Dziennikarze zawsze nagabywali będą nagabywać jak nie na ten to na inny temat (np. w sprawie odejścia lub pozostania Horna). Skoczek może dziennikarzowi odpowiedzieć albo go spławić mówiąc, ze nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia, odesłać do biorących udział w konflikcie itp. Sprawa Ziobry była sprawą Ziobry i upadłego zaplecza któremu zaszkodzić już nie mogła ale pomóc i owszem. To nie zaprzątało głów wybrańców Horna.
    Nie można tego samego powiedzieć o sprawie kontraktu Horngachera która nie tylko burzyła spokój i koncentrację ale w moim mniemaniu zaważyła na postawie kadry podczas MŚ i w ogóle na całej drugiej części tamtego sezonu. Już po sezonie mówił o tym Kamil Stoch.

  • stivus profesor
    @dybekbruce

    Nie wiem nawet czy złe intencje. W moim rozumieniu wygląda to na próżniaczą postawę: "Patrzcie teraz, ja miałem jaja, żeby wywlec to co w kadrze i w związku i poinformowac o tym opinię publiczną!". Tylko po co? Przecież my jako kibice nie mamy wpływu na PZN, w kardze pewnie nie wszystko "blyszczy", ale też chyba rozsądny człowiek nie ma aż takich oczekiwań.
    Jankowi zwyczajnie brakuje pokory, a to w sporcie bardzo ważny czynnik rozwoju.

  • Wojciechowski profesor
    @Kolos

    Ale czy ja jestem jakimś działaczem FIS, czy jak? Po prostu próbuję wydedukować, co za tym stoi. Tylko tyle. ;)

    Być może nikomu nie przyszłoby do głowy, że mogłoby być inaczej. Tak samo jak kiedyś nie przyszło do głowy, żeby w drugiej serii skakać według miejsc z pierwszej serii, żeby lider PŚ skakał jako ostatni itp. itd. Tak bywa.

    (A swoją drogą to w sumie czemu w drużynówkach nie zmieniają kolejności startu po każdej kolejce?).

  • krzysieks987 bywalec

    ogólnie jeśli chodzi o awans do drugiej serii sytuacja aktualnie wyglada tak:
    1 Estonia 80 %- 4 / 5
    2 Norwegia 72 %- 34 / 47
    2 Polska 72 %- 33 / 46
    4 Austria 69 %- 22 / 32
    4 Niemcy 69 %- 31 / 45
    6 Japonia 65 %- 26 / 40
    6 Słowenia 65 %- 30 / 46
    8 Szwajcaria 48 %- 10 / 21
    9 Kanada 44 %- 4 / 9
    10 Finlandia 36 %- 4 / 11
    11 Czechy 33 %- 2 / 6
    11 Rosja 33 %- 8 / 24
    11 USA 33 %- 1 / 3
    14 Włochy 17 %- 1 / 6
    15 Bułgaria 0 %- 0 / 2

  • Kolos profesor
    @Wojciechowski

    Ja też nie widzę problemu, w końcu od zawsze tak jest. Ale wymiawianie się na jakąś mityczną dekoncentrację jest śmieszne (acz umysły ludzkie są przeróżne więc wyjątki mogą być).

    Prawda jest taka, że jakby FIS wymagał to by te numery zmieniali, a że nie wymaga no to nie robią.

  • Kolos profesor
    @MarcinBB

    Akurat w dobie pandemicznej tematu i problemu typu "natarczywi dziennikarze" nie ma. Tyle dobrego z pandemii.

  • Wojciechowski profesor
    @Kolos

    Jeszcze raz zaznaczam – nie widzę za bardzo problemu w tym, że nie ma zmiany plastronów. Przydałaby się za to informacja na grafice. Może być nawet i tak, że widz z doskoku nie wie nawet, czy startuje 40 czy 50 zawodników, a to już nie ma związku z plastronami.

    Jak dla mnie taka informacja byłaby bardziej przydatna niż jakies tam kąty otwarcia nóg na progu czy inne podobne.

  • Baleleherburudzczyzakorosciejablonpiecza stały bywalec

    O Rjoju dwa lata temu też mówili że nie dotrwa do TCS a tu proszę, moim zdaniem Granerud wygra conajmniej 10 konkursów w całym sezonie i cały puchar Świata

  • MarcinBB redaktor
    @Kolos

    Zawsze, jak się rozgrzebuje jakieś stare animozje, to może to zaszkodzić atmosferze w drużynie. Zaraz się znajdą tacy, którzy będą zawracali głowę skoczkom, prosząc o komentarz do tych wypowiedzi, putali, czemu się nie wstawili za kolegą, pytali o rolę Doleżala w tamtej historii. Na co to komu teraz? Pojawiły się jakieś nowe fakty? Interes opinii publicznej albo polskich skoków wymaga tego, by teraz po latach roztrząsać to wszystko na nowo?
    Mnie tu zniesmacza nawet nie tyle Ziobro, który ma prawo do własnych uczuć i jakichś tam pretensji. Czuje się skrzywdzony. Słusznie, czy niesłusznie. Raczej redakcja, która moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie odgrzała ten stary kotlet i bardzo mocno promuje temat. Czy chodzi tylko o żerowanie na sensacji, czy jeszcze tam coś innego, to już inna sprawa.

  • Kolos profesor
    @dybekbruce

    W jaki sposób wypowiedź Ziobry może szkodzić naszym kadrowiczów obecnie? Bo ja nie widzę szczególnego związku.

    Osobiście uważam, że to dziwne żale Ziobry trudno powiedzieć po co teraz. Ale mógł mieć więcej odwagi wtedy a nie teraz. Ale wiadomo wtedy Horngaher pracował jeszcze w Polsce więc faktycznie mógłby się Ziobro narazić na proces o zniesławienie. Teraz Horngaher siedzi w Niemczech, polskie prasy nie śledzi to ryzyko małe.

  • Kolos profesor
    @Wojciechowski

    Z tą dekoncentracją to jakieś żarty. Bez przesady.

    Natomiast są przecież punkty tak na górze jak i na dole skoczni przez które musi przejść każdy skoczek bez wyjątku.

    Po prostu zwykłe lenistwo. Bo kaliber ważności niewielki (ale jednak nie aż taki bez znaczenia jak mówisz, w końcu sam zacząłeś ten wątek) a FIS nie wymaga...

  • Wojciechowski profesor
    @Kolos

    Skoro mają już jeden element dekoncentrujący przed skokiem, którego i tak nie bardzo jak uniknąć, to po co dokładać drugi, nikomu chyba niepotrzebny? A może jeszcze jakiś trzeci? ;)

    Jeśli już ktoś miałby zbierać plastrony tuż po skoku i rozdawać je, to raczej tylko na dole. Problemem byłoby też pewie to,że skoczkowie w różnej kolejności i czasem nawet różną drogą docierają na rozbieg. Kiedyś był też inny czynnik (to znaczy pozostał jeszcze, ale w zawodach niższej rangi) – powtarzanie serii. FIS bierze i brał pewnie pod uwagę wszystkie te czynniki i chcąc uniknąć wędrowania plastronów po obiekcie, a przede wszystkim ewentualnych pomyłek, pozostawia plastrony skoczkom na całe zawody.

  • dybekbruce bywalec

    Odnosząc się do tego, co mówi Ziobro. Tutaj już nie chodzi o to, czy ma rację, tylko dlaczego właściwie to robi? Dlaczego wywleka te rzeczy ponownie, co chce przez to osiągnąć? Moim zdaniem nic, poza zaszkodzeniem obecnym kadrowiczom. Zastanówcie się nad jego intencjami, bo dla mnie wydają się po prostu złe - zawiść, zazdrość, chęć zemsty. Tylko co mu to da? Może mieć nawet 100% racji ale nieczyste intencje, moim zdaniem go dyskredytują.

  • SebaSzczesnyy weteran

    Niech już wraca Karl Geiger i walczy o kryształową kulę!

    To się wydaje nieprawdopodobne ale on może dołączyć do Nykanena i wygrać wszystko. Jeśliby by teraz wygrał turniej, to potem są MŚ gdzie też może wygrać, zwłaszcza na skoczni normalnej(!) i po drodze może zgarnąć KK
    A w następnym sezonie jak będzie w formie to może zdobyć złoto igrzysk. To nie są żarty
    W PŚ traci do Graneruda 459pkt. Bardzo dużo. Ale zostało jeszcze 21 konkursów.
    Będzie ciekawie.

  • Kolos profesor
    @Wojciechowski

    To chyba żarty, dekoncentracja założeniem plastronu? A kontrolą kombinezonu PRZED skokiem która jest od kilku lat to się skoczkowie nie dekoncentrują.?

    A koszty? Czego? Obsługa skoczni i tak musi być więc nawet dodatkowej pensji za to płacić dodatkowemu człowiekowi by nie trzeba.

    Jedyna oszczędność to na komplecie plastronów no ale bez przesady. Jak ich stać na trzy to i na cztery.

    A jak już to można postawić człowieka przy bramce gdzie Skoczowie wychodzą ze skoczni po oddaniu skoku i zbierać te plastrony. A potem znów je rozdać zgodnie z kolejnością tuż przed skokiem.

    Odnoszę wrażenie, że tu jedynym czynnikiem jest lenistwo organizatorów (skoro FIS tego na nich nie wymusza...).

    Ale zgadzam się, że to błahostka w sumie. Ale w sumie nurtuje mnie ta kwestia od 20 lat i skoro się temat w dyskusji pojawił.

  • Wojciechowski profesor
    @Kolos

    Być może nie chcą też dekoncentrować skoczków takimi bzdetami. A może po prostu wymagałoby to zaangażowania dodatkowej osoby i wymierne koszty przewyższałyby abstrakcyjne dość zyski?

  • dar06_ weteran
    @DanielBlanco

    Tylko jedna uwaga do twojego postu
    Kruczek rozmawiał z zawodnikami i łagodził konflikt , a nie ostawiał takiego skoczka

    To takim razie Kruczek Małysza miał wyrzucić na zbity pysk ? w twoim rozumowaniu
    Wiemy że Tajner specjalnie zatrudnił dla niego Fina
    A dla Ziobry nawet telefonu nie chciał odebrać i zażegnać konflikt

  • stivus profesor
    @DanielBlanco

    Ziobro to zwykły pieniacz i urażona duma nie pozwolila mu na kontynuowanie kariery. A teraz robi z siebię ofiarę niecnych poczynań Horngachera czy związku, wpasowując sie przy tym w nośną ostatnimi czasy opinie nt. łączenia kadr. Zawsze można to zarzucać Hornowi, ale przeciez on sam niespecjalnie kryl sie z tym, że interesuje go tylko kadra A, związek to akceptował, duża część kibiców skoków rownież, więc o czym w ogóle mowa?

  • dasdda bywalec

    W 2016/2017 Domen miał przed TCS 530/700 a ostatecznie dopiero 6 miejsce w PŚ na koniec także jeszcze może być różnie...

  • DanielBlanco bywalec
    @dervish

    Ciągle uważasz Ziobrę za niewinną ofiarę. Ja przypominam sobie, że mówiono iż w pierwszym sezonie pracy Horngachera, w marcu 2017, podczas konkursów w Norwegii nie wykonywał poleceń trenera dotyczących bodajże wyjścia z progu. Ponadto podczas któregoś ze zgrupowań wyjechał bez słowa do domu (potem go szukano). Tych zarzutów Ziobro nie zdementował, więc można przypuszczać, że są prawdziwe. Co więcej, podczas pracy z Kruczkiem, kpiąco orzekł na temat trenera w stylu: jak ktoś kto sam nie potrafił skakać, może kogoś nauczyć skakać.
    Dziwisz się, że nie chciano z kimś takim pracować? Tym bardziej, że od 2015 roku każdorazowo mieliśmy przynajmniej 4 lepszych skoczków. Sam bym takiego delikwenta wyrzucił na zbity pysk.

  • stivus profesor

    A ja jak już to nie widzę w tym roku Polaka jako zwycięzcy, Stoch czy Żyła nie skaczą na tyle dobrze, żeby zepsuć zabawe Granerudowi czy Niemcom. Z dwójki Niemców szanse Geigera oceniam jednak nieco wyżej (o ile w ogóle wystartuje). Granerud wydaje się pewnym faworytem, ale konkurencja nie śpi. Przed nami świeta, czas rozluźnienia i nie wiadomo, jak będzie wyglądała forma skoczków po 10-dniowej przerwie. Ale cos mi sie wydaje, że w tym roku będzie podobnie jak dwa lata temu z Kobayashim: wszyscy produkowali się z typowaniem innych faworytow, a on po prostu zrobił swoje.

  • Kolos profesor
    @Wojciechowski

    A ja się w ogóle zastanawiam i to w sumie od lat czemu jest taki problem ze zmianami tych numerów startowych jeśli zawody są w tym samym dniu co kwalifikacje?

    Co za problem postawić gościa z naręczem koszulek z numerami tuż przed belką startową (czy za progiem pokoju gdzie się oczekuje na start) i kolejnemu idącemu na skok zawodnikowi wręczać odpowiednią koszulkę?

  • SZCZEPAN44 doświadczony

    Austriacy dołują poza fartownego Hubera ktory predzej czy pozniej wroci na swoje miejsce jak sie wyskacze, to Hofer sobie wymyslil zeby pomagac Einsenbichlerowi i Granerudowi tez ktory skacze jak kaczka na dwie nogi a dostaje wysokei noty. Tak porownywalem jego ladowanie z ladowaniem Stękały z pięknym telemarkiem i nienagannym stylem a i tak Norweg dostawal wyzsze noty, az strach pomyslec gdy Austriak jakis jeszcze dojdzie do glosu to Hofer wstrzyma caly konkurs gdy bedzie tak wiaolo zeby jego pupil oddal skok w idealnych warunkach

  • Wojciechowski profesor
    @kolec

    Nie o to mi chodzi. Mechanizm przypisywania numerów startowych rozumiem, faktycznie powód jest taki, że byłoby dosć mało czasu, żeby zmieniać plastrony po kwalifikacjach i tak się przyjęło, że się je zostawia.

    Mam na myśli po prostu to, żeby na grafice podawano dodatkowo, ilu już skoczyło albo ilu jeszcze skoczy, coś w stylu „34 competitors left”, „17/50 athletes” czy podobnie. Ja tam sobie czasem radzę z orientacją spisując np. co dziesiątego zawodnika z listy startowej. Ale to trochę... zabawne.

  • PGr doświadczony
    @Adam90

    We wczorajszym wywiadzie ... on był w innej sytuacji, najbardziej utytułowany z "odstawionych", ambitny z podstawami do powołań... Z pewnością mógł to lepiej rozegrać, ale nie dał rady dłużej i stało się tak jak się stało. To już zamknięta historia. Z przyjemnością się Jana słuchało wczorajszego wieczora.

  • Michalbvb9 początkujący
    @Adam90

    Jeśli Geiger wystartuje ma wielkie szanse wygrać. Jest bardzo równy, a MŚ w lotach napewno dodało mu pewności siebie. Uważam też, że kurs na Niemca może być bardzo wysoki ze względu na korone i niepewność występu, przeciętne skoki Niemca w seriach treningowych oraz fakt, że nie skakał w Engelbergu.

  • dar06_ weteran
    @Xenkus

    Ma wiele racji
    Sytuacja była nie jasna z nominacją do drużyny

    A jeszcze Małysz co zrobił z juniorem Kantyko który zakończył karierę
    A sam zapomniał co zrobił na olimpiadzie w Nagano,a obwiniał juniora ze medalu nie było
    To mamy zapaść przez opiekuna kadry juniorów co zwie Małysz
    Nie mamy młodzieży która będzie w stanie zastąpić zawodników, którzy pewnie będą powoli odchodzić

    Czy zostanie nam wyrwa po dekarzu

  • kolec bywalec
    @Wojciechowski

    Podejrzewam, że system FIS-owskich infografik telewizyjnych traktuje kwalifikacje i konkursy odbywające się tego samego dnia jako jeden event i automatycznie przypisuje zawodnikom numery startowe z kwalifikacji, a często czasu na zmiany pomiędzy nimi a I serią jest niewiele – pół godziny max – więc FIS-owi najwyraźniej tak jest łatwiej. Poza tym system bazuje chyba na oficjalnych protokołach i systemie komputerowym, gdzie numery startowe są sztywne i np. nie można usunąć z listy zawodnika, który zakwalifikował się, ale nie skacze – vide Zajc w drugim dniu MŚwL.

  • Raptor202 profesor

    Faworytów na TCS widzę dwóch - Granerud i Geiger. Jeśli ktoś oprócz nich miałby namieszać, to najprędzej Markus albo któryś z Austriaków.

  • dervish profesor
    @Adam90

    Ziobro był w innej sytuacji niż Stekała czy Murańka. Zresztą Stekała także zdążył podjąc decyzje o zakończeniu sportowej kariery.
    Ziobro został sprowadzony do parteru bedąc na szczycie w najlepszej fazie swojej kariery. Zrobiono to bez żadnego sensownego uzasadnienia i jakby mało było decydentom kary w postaci zdegradowania Jana do kadry B ( po życiowym sezonie w którym w wielu konkursach należal do czołowych skoczków PŚ aczkolwiek nie tych ze ścisłej czołowki) to jeszcze gnojono go po degradacji tak że wyglądało to jakby chcieli na nim wymusić zakończenie kariery. Udało się. :(

  • Adam90 profesor

    Janek Ziobro to przede wszystkim źle zrobił. No ale nie znam sytuacji, tylko się wypowiem, ze nie powinien kończyć kariery tylko trenować, tak jak to robią Murańka, Zniszczoł czy choćby Stękała :)

  • Xenkus profesor
    @dar06_

    Ciekawe
    "Rzucanie nazwiskami byłoby tylko pretekstem do ciągania się po sądach i takich rozwiązań, a one nie były potrzebne - ocenił Ziobro. "

    A według mnie to Ziobro zmyśla, i nie ma ciągania po sądach, bo by dostał karę za pomówienia.

  • dervish profesor

    Ziobro ma dużo racji.

  • dar06_ weteran

    Janek Ziobro w natarciu
    Obwinia Horngachera tak jak Tajnera

  • Robert Johansson252 profesor
    @Xenkus W sumie

    Kiedyś wygrał konkurs w Oslo z mocnym wiatrem w plecy, wtedy był w życiowej formie chyba (ewentualnie pod koniec 2018)

    Teraz też jest w dobrej dyspozycji, choć nie w takiej jak 2-3 lata temu

  • Xenkus profesor
    @Robert Johansson252

    Czyli nie jest w formie, skoro nie idzie mu przy wietrze w plecy

  • Robert Johansson252 profesor
    Bardzo prawdopodobne

    Bo jest w dobrej formie, tylko źle mu idzie w trudnych warunkach jak w Szwajcarii

  • Seba Aka Krzychu profesor
    @Robert Johansson252

    Jeśli będzie wiało lekko w plecy to Johansson może się liczyć.

  • MarcinBB redaktor
    @KamO

    Przyszedł Pan Racjonalista ze swoim szkiełkiem i okiem i popsuł zabawę.
    Może jeszcze napiszesz, że Święty Mikołaj nie istnieje?!! ;-)

  • MarcinBB redaktor
    @Wojciechowski

    W sumie szkoda, bo mi by się tak bardziej podobało ;-).
    Z tą infografiką to świetny pomysł. Jak oglądam niedzielne konkursy na żywo, to czasem odpalam sobie jeszcze relację live i na nią zerkam. Ale czasem oglądam z odtworzenia. A że nie lubię sobie psuć emocji, to taki scenariusz odpada. Jaki zawodnik ma numer startowy na plastronie to każdy widzi. Taka infografika byłaby pomocna też w wypadku dyskwalifikacji przed skokiem.

  • Robert Johansson252 profesor
    Cieszy

    Laniszek na 5 miejscu w generalce. Miło ujrzeć słoweńską flagę tak wysoko. Oby się utrzymał w top 10 do końca sezonu.
    Żyła prawdopodobnie wbije w Oberstdorfie na podium generalki, chyba że będzie wiało pod narty i Johansson będzie śmigał grubo ponad 130 m

  • Adam90 profesor
    @Michalbvb9

    Tak. Obstawiam ,ze Norweg wygra turniej. Nie stawiam na naszego ewentualnie podium ?? Może Niemiec wygra ? Ale Geiger ??

  • cieczekk początkujący
    Żyła

    jak zawsze swietnie sie czytalo, a propos Piotrka, jako zwyciezcy TCS to wlasnie wczoraj tak sobie myslalem, ze poza Granerudem to jest moj faworyt , Zyla to moj faworyt - niesamowicie stabilny, z predyspozycjami na skok, ktorym moze zyskac niesamowicie duzo
    Czas pokaze teraz mozemy przyjrzec sie jak to bedzie wygladalo na MP

  • Michalbvb9 początkujący
    Geiger

    Jaka wg Was jest szansa, że Geiger wystartuje w TCS ?
    Czy można już u jakiegoś bukmachera obstawiać zwycięzce turnieju?

  • MarcinBB redaktor
    @DanielBlanco

    Słuszna uwaga, brałem pod uwagę czwarte miejsce Collinsa w Sapporo w 1987 a zupełnie przegapiłem fakt, że Bulau jeszcze powtórzył ten wynik w Trondheim w 1991.

  • MarcinBB redaktor
    @Karpp

    Gwoli ścisłości - przed TCS faktycznie pisałem, że Smok spuchnie. Ale już po TCS napisałem, że puchar ma właściwie w kieszeni i tylko kataklizm może mu go odebrać.

  • pogromca januszy weteran
    Plastikowa Kulka

    Brakuje jeszcze premii 1,3 pkt dla Nakamury za stratę 0,1 pkt do 30. miejsca.

    @Wojciechowski
    Dokładnie o tym samym wczoraj pomyślałem... Jakaś informacja, np. w nawiasie, który to z kolei zawodnik.

  • Wojciechowski profesor

    Samozwańczemu Autorytetowi polecam przyjrzenie się tabelce zwycięzców, bo tak to Granerud na pewno się ogólnie nie nazywa. ;)

    Przy okazji, to już nie za bardzo na temat, ale przy oglądaniu po raz ileśsetny w życiu konkursu, w którym numery startowe zostają po kwalifikacjach, naszła mnie pewna myśl. Dość łatwa rzecz do rozwiązania, ale nikt nigdy chyba tego w skokach nie zrobił. O ile w 99% przypadków konkursów, gdy numery startowe są w przedziale 1–50, mogę się domyślić, że zawodnik z nr 17 skacze jako 17 i zostało 33, a po tym z nr 42 zostało 8. Ale gdy zostają numery z kwalifikacji, nie bardzo jest jak.

    Dlaczego grafika FIS nie podaje po prostu, ilu z ilu skoczków już wystąpiło albo ilu zostało jeszcze na liście? Znacznie ułatwiłoby to orientację w tym, kto ma jakie szanse na które miejsce, kto już przeszedł do finału, a kto nie za bardzo, ilu jeszcze skoczy itp. itd. Przecież wystarczy zrobić jak np. w Formule 1, gdzie przez cały wyścig wiemy, że tyle kółek już było i od razu można sobie szybko wyliczyć, ile zostało do końca. Takie w sumie proste...

    PS. Chciałbym też wrzucić tradycyjnie Skok Roku, ale coś się pochrzaniło. Niby przepuszcza ten komentarz, a nijak go nie widzę.

  • Karpp profesor
    @Robert Johansson252

    Policz ile punktów od Predazzo zdobył Koba a ile zdobyli Stoch z Kraftem

  • MarcinBB redaktor
    @Bernat__Sola

    Faktycznie.

  • DanielBlanco bywalec

    Słusznie zwróciłeś uwagę na noty dla Graneruda w ostatni weekend, gdyż wypaczyły one wyniki. Dodatkowo w sobotę dla niego (i Eisenbichlera) długo wyczekiwano na lepsze warunki. Jeżeli dodamy do tego "zaskakujący" wspólczynnik wiatru w 2. serii niedzielnej Ruki, to okaże się, że 3 z tych 5 zwycięstw są mocno naciągane. Owszem, ten zawodnik jest w znakomitej formie, w przeciwieństwie do np. Forfanga czy Tandego, dla których nawet taka pomoc na niewiele by się zdała, lecz nie da się nie zauważyć poważnych rys na tych zwycięstwach.
    Ostatni tak dobry wynik w wykonaniu kanadyjskiego skoczka był dziełem nie Collinsa, lecz Bulaua już w latach 90-ych.
    Co do Ammanna, to on swoim nazwiskiem wciąż trzyma sponsorów przy szwajcarskich skokach. Myślę, że gdyby zrezygnował wtedy gdy wypadł ze światowej czołówki, to Peier by się tak nie rozwinął.

  • Seba Aka Krzychu profesor

    Mi się wydaję, że Granerud może wytrzymać cały sezon w bardzo dobrej formie.

  • Seba Aka Krzychu profesor
    @Robert Johansson252

    W końcówce sezonu znowu był bardzo mocny.

  • Adam90 profesor

    A ja uważam, ze mamy póki co jednego dominatora czyli Norwega. Wygrał 5 zwycięstw z rzędu. To już jest zawodnik ,który na końcu klasyfikacji będzie podium. Kobayashi w poprzednim sezonie owszem też wygrywał tak podobnie, ale chyba Norweg jednak równiej skakał :). Kubacki przypomnę, ze też osłabł po ilości podium jakich wyskakał :). Dlatego przegrał podium klasyfikacji :(

  • KamO doświadczony

    Stary Engelberg był profilowo kopią starego Zakopanego do tego najczęściej wiał wiatr z tyłu
    I to jest cała tajemnica magicznego Engelbergu :)

  • Robert Johansson252 profesor
    Kobayashi też na początku dominował, a potem osłabł

    Już od Predazzo przestał królować, a w siłę wzrośli tacy zawodnicy jak Kraft i Stoch

  • Major_Kuprich profesor
    Błąd

    Prevce jako bracia zdobyli do tej pory 94 pkt PŚ.

    Granerud tak słabnie jak Kobayashi sprzed 2 lat, Żyła faworytem TCS skończy się pewnie podobnie jak w sezonie dominacji Japonczyka.

  • Karpp profesor

    Granerud wcale nie "puchnie". Na początku sezonu jeszcze Biśler skakal w jego lidze a obecnie nawet nie ma takiego skoczka który by mu zagrażał. Jest wielu ale żaden na razie wygrać z nim nie potrafi.

    Marcinie pamiętam Twoje przepowiadanie o straceniu formy przez Ryoyu 2 lata temu. Mówiłeś pierwsze na TCS może nie wytrzymać później po TCS miał puchnąć. Tymczasem Ryoyu nie "spuchnął" przez cały sezon. Nawet jeśli zdarzały mu się słabsze momenty to na drugi dzień i tak im odlatywał. Z Granerudem też się mylisz.

    Nie wiem ale jeśli ktoś uważa, że te zwycięstwa Norwega w ten weekend nie były przekonywujące- to chyba jakieś inne zawody oglądaliśmy.

    Tylu tuzom skoków, legendom nie udało się przebić tej bariery 6 zwycięstw z rzędu a może dokonac tego jak to piszecie golas i największy śmieszek wśród skoczków (no może poza Żyłą). Co ciekawe to jego pierwsze miejsca na podium i jego pierwsze zwycięstwa. Niebywałe

  • Pavel profesor

    Wymieniając faworytów T4S łatwo zapomnieć o nieskaczących za wiele w tym sezonie Krafcie i przede wszystkim mistrzu lotów Giegerze. Niemiec jakimś wybitnym lotnikiem nigdy nie był, a w Planicy skakał bardzo dobrze i na dużej może być jeszcze mocniejszy. Pozostaje jeszcze Eisenbichler, nie zapominajmy, że w wielkim sezonie Kobayashiego był o włos, aby jednak tych 4 wygranych nie było, dwukrotnie dzieliły ich dziesiąte części punktu.

    P.S. Co do "słabnącego" Graneruda, to w Szwajcarii chyba tylko w dwóch skokach nie był najlepszy (licząc z treningami i kwalifikacjami), a i tak wtedy nie wypadł z podium.

  • Bernat__Sola profesor

    Panie Marcinie, pisałem o tym wcześniej i ja, i inni, ale Kanada nie była jedynym zespołem z kompletem punktujących, bo dokonali tego także Finowie i Estończycy. Być może mylące było tutaj to, że Finowie wzięli do Engelbergu tylko dwóch zawodników mimo tego, że mają limit trzech.

  • Iwo bywalec

    " Tak dobre otwarcie sezonu Piotr miał tylko raz – dwa lata temu. Niestety – właśnie wtedy zupełnie się posypał na Turnieju. Za to rok wcześniej miała miejsce niezwykle ciekawa sytuacja. Piotr zajął na TCS drugie miejsce."

    Piotrek był drugi w turnieju w sezonie 16/17, czyli dwa lata wcześniej niż dobre otwarcie z sezonu 18/19.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl