Okiem Samozwańczego Autorytetu: "Saksońska mgła, słoweński domenator i francuska nadzieja"

  • 2025-12-15 00:07

Z gęstej, saksońskiej mgły wyłonił nam się zdecydowany lider. Jeszcze tydzień temu, po Wiśle, mogliśmy uważać, że to po prostu kolejny przodownik rotacyjny. Ale Domen postanowił zatrzymać karuzelę. Widać, lubi żółty kolor. Albo lubi skakać jako ostatni. Albo lubi inne rzeczy. A my lubimy patrzeć, jak skacze. Bo skacze naprawdę pięknie.

Domenacja. To określenie, które ukuto 9 zim temu, gdy najmłodszy z braci Prevców po raz pierwszy nas zachwycił. Nastolatek latał wtedy niezwykle agresywnie, czasami z głową poniżej czubków nart. Latał daleko, wygrywał zdecydowanie, robił wrażenie nie tylko formą sportową, ale tym, w jakim wieku ją osiągnął. Wtedy na siedem konkursów pięć razy stanął na podium, raz miał do niego blisko i raz miał wyraźnie słabszy konkurs - zajął 13. miejsce. Brzmi znajomo? No jasne. Historia lubi się powtarzać.

Pomimo tego, że 6 ostatnich konkursów wygrali Słoweńcy, a na podium oprócz nich najczęściej gościli Japończycy, Austria wciąż prowadzi w Pucharze Narodów a nawet powiększyła swoją przewagę nad Słowenią. Tylko minimalnie odrobiła do niej straty Japonia, zajmująca trzecie miejsce. Potem już ze sporą stratą są Niemcy. A jak wygląda nasza rywalizacja o piąte miejsce z Norwegią? Ano tak, że o ile my w Wiśle dołożyliśmy punktów 138 a oni 108, to już w Klingenthal my 57 a oni 219. Tak, niedziela w Wiśle to była dla polskiej drużyny anomalia, a nie początek odnowy, odmiana trendu, krok do przodu. Błądzimy we mgle. Jak ja bym się ucieszył, gdyby wraz z wyjazdem z Niemiec ta mgła się rozwiała. Gdyby w Szwajcarii zaświeciło nad nami słońce, a czoło trenera Maciusiaka było równie bezchmurne, co niebo nad Titlis przy 1060 hPa. 

To już nie jest nieopierzony młodzik. Mistrz Świata emanuje dojrzałością


Kacper Tomasiak, nasz najlepszy w tej chwili skoczek zakończył w niedzielę serię występów nagradzanych punktami do klasyfikacji. Niewiele brakło, ale brakło. Głupotą jednak byłoby kręcić nosem. Kacper może być z tego początku zimy zadowolony, a nawet dumny. Miejmy nadzieję, że to tylko drobne potknięcie, w końcu jeszcze w sobotę po pierwszej serii osiemnastolatek zajmował piąte miejsce. I znów widzimy, jak na dłoni, co to za sport te skoki. W sobotę po pierwszej serii nieśmiało błyska nam nadzieja, że w drugiej będziemy się emocjonować walką polskiego juniora o podium. W niedzielę zaliczamy konkurs, w którym najlepszy z Polaków zajmuje dwudzieste miejsce. Czyli pod tym względem jest to najsłabszy konkurs w sezonie. Punktowo gorzej było tylko w Ruce. 

Kacper Tomasiak, skoczek, z którego jesteśmy zadowoleni


Dumny z siebie może być również Valentin Foubert. Skoczek z Fontainebleau czaruje nas swoją formą w stopniu nie mniejszym, niż Domen Prevc, oczywiście zachowując odpowiednie proporcje. Piąte miejsce w Kuusamo można było jeszcze zbagatelizować ze względu na wiatr. Ale czwarte w Klingenthal to już jest naprawdę wielkie osiągnięcie. Czekam na to francuskie podium i coraz bardzej czuję, że się doczekam. Tym samym Foubert dołączyłby do takich skoczków jak Didier Mollard, Nicolas Dessum, Bernard Moullier, Frédéric Berger, Steve Delaup i Emmanuel Chedal. Ostatni raz oglądaliśmy Francuza na podium w grudniu 2009 w Lillehammer i był nim wspomniany Chedal. 

Valentin Foubert - Dessum twierdzi, że podopieczny przerasta go talentem


Na podium stanął za to po raz drugi w karierze, a zarazem tym sezonie Ren Nikaidō. Różne wnioski z tego można wyciągać. Jak wyciągam na przykład taki, że Japonia na dziś jest dla mnie faworytem do zdobycia mistrzostwa olimpijskiego w drużynie. Bo pamiętajmy, że drużyna to już duet. Oczywiście do lutego masa czasu. Może się zdarzyć bardzo dużo rzeczy. Anže Lanišek może być wtedy w formie z Falun, czy Ruki. Pozbierać się mogą Austriacy. Urosnąć mogą Raimund z Hoffmannem, lub naprawiony zostanie Wellinger. Do lutego to nawet Kacper z Kamilem mogą zbudować formę. Albo Maciek z Pawłem. Ewentualnie Piotr z Dawidem. No właśnie. Problem w tym, że u nas zgadywać, kto w ogóle może pojechać do Włoch na imprezę sezonu, to można sobie rzucać kostką. Równie dobrze mógłby nie jechać nikt, chyba że tylko w duchu poczciwego barona Coubertin, że liczy się udział, nie wyniki. No dobra, przesadziłem, Kacper na pewno powinien pojechać, żeby się zapoznać z tego typu imprezą, bo on jest naszą nadzieją na najbliższe dwie dekady.

Za nami 9 konkursów z 34. Zaokrąglając - ćwierć sezonu. Skoro ćwiartka, to można sobie pozwolić na pierwsze, nieśmiałe na razie i cząstkowe podsumowanie. Po tych 9 konkursach mamy w Pucharze 460 punktów. Nasi zawodnicy punktowali w sumie 31 razy. 3 najlepsze wyniki to 5., 7. i 12. Rok temu po 9 konkursach mieliśmy 445 punktów. 32 razy punktowaliśmy. 3 najlepsze wyniki to były 9.,10. i 11. (3 razy).

Na propozycje podpisów do tego zdjęcia czekam w komentarzach

Obyś żył w ciekawych czasach - podobno to chińskie przysłowie bywa klątwą. Dla niektórych na pewno tak. Ale jak się przyjrzeć aktualnej klasyfikacji generalnej okiem neutralnego kibica, to na pewno jest ciekawie. Najwyżej sklasyfikowany Austriak ogląda plecy dwóch Słoweńców, dwóch Japończyków i Niemca. Zarówno najwyżej sklasyfikowany Norweg jak i najwyżej sklasyfikowany Polak są niżej od Bułgara i Francuza. W Pucharze Narodów Francja i Bułgaria przed Finlandią i Szwajcarią. No wesoło jest. Odnotujmy jeszcze cztery historyczne wydarzenia. Po pierwsze, swoje pierwsze punkty w karierze zdobył Szwajcar Sandro Hauswirth. To piękne zwieńczenie trwających 8 lat starań. Po drugie - w Klingenthal po raz pierwszy zamanifestowały się czerwone kartki  - dla żeńskiej reprezentacji Kazachstanu i męskiej reprezentacji Turcji. Werka Szyszkina i Fatih İpcioğlu zapiszą się tem samem po wieczne czasy w annałach tej dyscypliny. Po trzecie - nie jestem pewien, czy to już nie miało miejsca - ale zauważmy, że w sobotę na tej samej skoczni, w odstępie kilku godzin konkursy odpowiednio żeńskiego i męskiego pucharu świata wygrali siostra z bratem. Po czwarte - Smok w niedzielę po raz 75. stanął na podium. 25 czy 75 to nie są liczby okrągłe, ale przecież warte odnotowania. 

A skoro już wspomnieliśmy skoko pań - na razie trwa w czubie rywalizacja między Nozomi Maruyamą a Niką Prevc. Słowenka, która zdominowała poprzedni sezon, ma na pewno wielkie apetyty na obronę kryształowej kuli. Tymczasem póki co największe zagrożenie przyszło z niespodziewanej strony. Nozomi Maruyama skacze w pucharze świata już siódmy sezon i nigdy nie zakończyła tych zmagań w czołowej dziesiątce. Najbliżej było cztery lata temu, gdy zajęła w klasyfikacji generalnej 11 miejsce. Dwa lata później pojawiły się dwa pierwsze w karierze podia w konkursach, ale sezon zakończyła nawet niżej. Tymczasem tej zimy od pierwszych zawodów jest liderką. Wygrała trzy pierwsze konkursy i dopiero tydzień temu, w niedzielę, w Wiśle po raz pierwszy nie zmieściła się na podium. W Klingenthal na nie wróciła. W sobotę minimalnie pokonała Nikę, w niedzielę sytuacja się odwróciła. Utrzymuje zatem nad Słowenką tę samą, sporą przewagę w klasyfikacji generalnej. Obraz w czubie u pan jest zatem podobny co u panów. Japonia kontra Słowenia. Na podium wskakują też Norweżki, Austriaczki i Abigail Strate z Kanady. Dla nas pocieszającą nowiną jest to, że wobec niedzielnej wpadki Kacpra Tomasiaka, Anna Twardosz pozostaje jedynym reprezentantem Polski w skokach z kompletem awansów do drugiej serii na najwyższym poziomie rozgrywek. 

 

            Czołówka weekendu w Klingenthal
Lp zawodnik kraj przybytek pkt. w pś
1 Domen Prevc Słowenia 200 670 1
2 Ren Nikaidō Japonia 130 373 5
3 Ryōyū Kobayashi Japonia 105 511 2
4 Stefan Kraft Austria 104 338 7
5 Philipp Raimund Niemcy 86 400 4
6 K.E.Sundal Norwegia 77 163 15
7 Valentin Foubert Francja 72 202 12
8 H.E.Granerud Norwegia 72 113 19
9 J.A.Forfang Norwegia 46 87 23
10 Timi Zajc Słowenia 45 134 17
  Piotr Żyła Polska 14 82 24
  Kacper Tomasiak Polska 13 137 16
  Kamil Stoch Polska 11 88 22
  Paweł Wąsek Polska 10 23 39
  Maciej Kot Polska 6 24 37
  Dawid Kubacki Polska 3 31 34

Jeśli jesteś Norwegiem i chcesz byś w tej tabelce, musisz w dokumentach mieć wpisane dwa imiona. Ochrzciłem kiedyś Ryōyū Kobayashi ksywką "Smok" i słyszę, że zaczyna się przyjmować w środowisku. Smok, przypominam stąd, że po japoński smok to ryū lub ryō. Tak się zastanawiam, czy Ren nie zasługuje jakąś kozacką ksywkę, ale Ren oznacza "kwiat lotosu" lub "życzliwość". No umówmy się, do "smoka" ma się nijak...

                  Podiumowicze 14.12.2025
Lp zawodnik kraj 1. 2. 3. suma w pś
1 Domen Prevc Słowenia 4 1 2 7 1
2 Anže Lanišek Słowenia 2 1 0 3 3
3 Ryōyū Kobayashi Japonia 1 1 2 4 2
4 Stefan Kraft Austria 1 1 1 3 7
5 Daniel Tschofenig Austria 1 0 0 1 6
6 Ren Nikaidō Japonia 0 2 0 2 5
7 Philipp Raimund Niemcy 0 1 3 4 4
8 Jan Hörl Austria 0 1 0 1 8
9 Stephan Embacher Austria 0 1 0 1 9
10 Felix Hoffmann Niemcy 0 0 1 1 9

4 zwycięstwa z rzędu. Tak tylko przypominam, że rekord wynosi 6... Prawie bym zapomniał odnotować. Dwóch Japończyków na podium to my ostatnio widzieliśmy w 2014 roku. 28 listopada w Ruce Daiki Itō i Noriaki Kasai finiszowali za plecami Simona Ammanna. Zresztą dzień później konkurs wygrali Kasai ex-aequo z Ammannem i dla niezniszczalnego samuraja było to ostatnie zwycięstwo w karierze. Lata mijają i dziś Ammann skakał w Klingenthal rywalizując ze skoczkami, którzy w 2014 roku zaczynali podstawówkę. A Kasai walczył dziś w... Ruce z chłoptasiami, którzy na upartego mogliby być jego wnukami. 

             Plastikowa Kulka 14.12.2025
Lp zawodnik kraj liczba w pś
1 Aleksander Zniszczoł Polska 11 n
2 Kevin Bickner 6 41
3 Paweł Wąsek Polska 5 38
4 Maciej Kot Polska 5 37
5 Maximilian Ortner Austria 5 32
6 Tomofumi Naitō Japonia 5 29
7 Niko Kytösaho Finlandia 5 25
8 Kamil Stoch Polska 5 22
9 Timi Zajc Słowenia 5 17

Prawie połowa zawodników w tej tabelce to Polacy... Zasady Plastikowej Kulki możecie znaleźć w tym felietonie.

Cytat zupełnie na temat:
"Mała zadyszka Anže Laniška"
Michał Korościel

W skokach Lindvika też coś nie klika.

Cytat zupełnie nie na temat:
"I know nobody knows
Where it comes and where it goes
I know it's everybody's sin
You got to lose to know how to win"
Steven Tyler

I tak oto do historii przechodzą jedne z najbardziej mglistych konkursów, jakie pamiętam. Konkursy, w których kamerzyści gubili skoczków, Japończycy plastrony, Turcy gramy wagi ciała, a niektórzy polscy kibice nadzieję i zainteresowanie skokami. Oby za tydzień w Engelbergu było lepiej. Bo w Engelbergu tylko dwie rzeczy są pewne. Wyborna forma Domena Prevca i życzenia bożonarodzeniowe od skoczków. 

Ceterum autem censeo notas artifices esse delendas.

***
Felieton jest z założenia tekstem subiektywnym i wyraża osobistą opinię autora, nie stanowiąc oficjalnego stanowiska redakcji. Przed przeczytaniem tekstu zapoznaj się z treścią oświadczenia dołączonego do artykułu, bądź skonsultuj się ze słownikiem i satyrykiem, gdyż teksty z cyklu "Okiem Samozwańczego Autorytetu" stosowane bez poczucia humoru zagrażają Twojemu życiu lub zdrowiu. Podmiot odpowiedzialny - Marcin Hetnał, skijumping.pl. Przeciwwskazania - nadwrażliwość na stosowanie językowych ozdobników i żartowanie sobie z innych lub siebie. Nieumiejętność odczytywania ironii. Nadkwasota. Zrzędliwość. Złośliwość. Przewlekłe ponuractwo. Funkcjonalny i wtórny analfabetyzm. Działania niepożądane: głupie komentarze i wytykanie literówek. Działania pożądane - mądre komentarze, wytykanie błędów merytorycznych i podawanie ciekawostek zainspirowanych tekstem. Kamil Stoch ostrzega - nieczytanie felietonów Samozwańczego Autorytetu grozi poważnymi brakami wiedzy powszechnej jak i szczegółowej o skokach.

P.S. Kochani, nie karmcie mi tu trolli. Ja też się będę starał

Marcin Hetnał, źródło: Informacja własna
oglądalność: (6816) komentarze: (108)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • ms_ profesor

    Skopiuję to co napisałem do @Bart9 w odpowiedzi na to samo pytanie.

    Błachut powiedział coś w stylu. A teraz Juliane Seyfarth. Patrząc na nią, aż ciężko uwierzyć, że to zdecydowanie najstarsza zawodniczka w całej stawce dzisiaj. Imponuje Juliane swoją i po pewnym wahaniu powiedział dyspozycją xd a pamiętam, że już dawniej jak komentował skoki kobiet to mówił o niej bardzo często urodziwa zawodniczka z Niemiec itp.

  • MarcinBB redaktor
    @Kolos

    Drogi Piotrze.
    Z dłuuugiego doświadczenia wiem, że dyskusja z Tobą jest zupełnie jałowa.
    Ale skoro już napisałeś do mnie osobiście, to niegrzecznie byłoby Cię zignorować.
    W skrócie: to co do mnie napisałeś, wygląda jak z nieco alternatywnej rzeczywistości.
    Dokładniej: mogę Ci podać przykład kadry, która nie ma wahnięć formy. To Polska. Poza Kacprem Tomasiakiem, przygotowywanym przez Wojciecha Topora, leżymy na dnie. Jeśli chcesz, możesz nazwać niedzielną anomalię z Wisły pojedynczym wahnięciem formy. Ja uważam, że ten epizodzik nawet na takie miano nie zasługuje. Ot, szczęśliwy zbieg okoliczności dla Piotra i Maćka.
    Jak napisałem wyraźnie, 4 weekendy to ćwierć sezonu, więc czas na ocenę cząstkową jest w sam raz. Czy moja opinia jest zdecydowana? Dokładnie na tyle, na ile powinna być.
    Rok temu o tej porze nie było zdecydowanie gorzej, było niemal tak samo, dokładne liczby podałem w felietonie. I dokładnie taką samą ocenę wystawiałem wtedy TT co teraz wystawiam MM. Nie wiem jacy wariaci (i czy jacykolwiek rzeczywiście byli czy sobie to zmyśliłeś) uznawali wtedy TT za cudotwórcę, ale na pewno nie ja, więc zupełnie nie rozumiem, po co ten wtręt znalazł się w komentarzu do mnie. Natomiast różnica między TT a MM polega na tym, że przez pierwszy sezon swojej pracy TT pokazał dobre wyniki. Zatem udowodnił, że coś umie. I można jakoś usprawiedliwić tych, którzy wierzyli, że będzie jeszcze potrafił to powtórzyć. W przypadku MM nic takiego nie ma miejsca.
    Jasne, że Kamil z Kacprem mogą jeszcze odpalić i mocno trzymam za nich kciuki. Ale ja oceniam tutaj minione ćwierć sezonu. A nie snuję fantazje na przyszłość.

  • MarcinBB redaktor
    @ms_

    Skoki pań oglądałem w dużym skrócie, więc chętnie poznam ten cytat.

  • kunegundek weteran
    @Kolos

    PS. TCS. zaczyna się za 12 dni, wierzysz w to, że nagle regularnie chociaż jeden nasz skoczek będzie w okolicy top 10 i drugi w okolicy top 15? już nawet nie mówię o jednym w top 6-10 i dwóch w top 20.
    Nie wspomnę o tym, że najbliższy czołówki dalej jest Tomasiak prowadzony przez Topora i w swoje wyliczenia jak chcesz patrzeć obiektywnie na formę kadry, nie wliczaj skoczków, którzy nie są prowadzni przez cudotwórcę MM - o nim takie opinie się zdarzały przed tym sezonem, o TT nigdy takiej opinii nie było, NIGDY. :) Jedynie są ludzie, którzy uważali go za dobrego trenera, a to zmienia postać rzeczy.

  • kunegundek weteran
    @Kolos

    No jak wliczysz Tomasiaka prowadzonego przez Topora i Stocha prowadzonego przez Doleżala, to może było gorzej rok temu i dwa lata temu. xD
    A problemem naszych skoczków tak ogólnie nie są wahnięcia formy, a jej brak, a to jest duża różnica. I to bez żadnych rokowań, ani poważnej tendencji zwyżkowej.
    A no i cała kadra MM zdobyła 136 punktów we wszystkich konkursach, czyli cały punkt mniej niż Tomasiak sam w tym samym czasie. Gdyby nie wyskok Żyły w Wiśle, który u niego jest od czasu do czasu standardem, to punktów byłoby jeszcze mniej. :)

  • acka profesor

    Nie skreślam MM, daję wciąż szansę, ale z analizy nic dobrego się nie rysuje, a daru nadziei i wiary w cuda jestem pozbawiony. Dlatego wolę zakładać najgorsze scenariusze, a jeśli się nie ziszczą, jeśli się pomylę, będę potrójnie cieszył się z podiów i medali. Na razie boleśnie to wygląda, jeśli wchodzi do PŚ, spoza głównej kadry, zdolny junior z dobrze poukładaną głową - i od razu zawstydza seryjnie całą grupę zasłużonych zdobywców wszystkich trofeów w skokach, którym rytm kariery wyznaczają już tylko nostalgia i frustracja. Jest ustalona niby hierarchia trenerska, ale skoro kadry i trenerzy są ze sobą tak blisko i tak podobno współpracują, może inaczej rozłożyć akcenty bez formalnego przesuwania na stanowiskach - i niech ster nieformalnie przejmie ktoś, kto może więcej widzi i ma więcej pomysłów na zaradzenie, skoro potrafił doprowadzić juniora do formy lepszej, niż starzy wyjadacze. Nie będzie rewolucji i zawirowań, ale może wreszcie motywacja weźmie górę nad frustracją i tęsknotą za rajem utraconym. Tym bardziej, że przepustka i tak będzie dla 3, a miała być dla 4. I to jest na razie miara tegorocznego sukcesu w reanimowaniu karier i naprawianiu błędów po niekompetentnym ponoć austriackim szczawiku.

  • acka profesor
    @23haze

    No super, przynajmniej kogoś skłoniłem do poczytania, chociaż słownika języka polskiego. Nie zamierzam połykać języka ani fizjologicznie, ani w formie figury stylistycznej, a już szczególnie na czyjeś życzenie. Nie mam również daru: wiary w cuda, nadziei. Niestety, obserwacja i wyciąganie z niej zimnych, logicznych wniosków, nazywane analizą - biorą górę. Wystarczy mi spojrzeć na kogoś, na jego mowę ciała ,sposób formułowania myśli - a już wiem, na ile go stać. I niestety, zbyt rzadko się mylę, co wcale nie sprawia mi przyjemności.. Tu w dodatku zawodzi komunikacja ze strony trenera - nie wiadomo, jakie są cele, jaka praca została wykonana, jak i jakie zdiagnozowano błędy, jakie wszczęto środki naprawcze. Nie mamy do czynienia z osobą, którą nagle wytrzaśnięto z antypodów. To osoba, która przy kadrach, wszystkich po kolei, pracuje od 20 lat! Z sukcesami przy juniorach, potem już różnie. Zatem doświadczenia aż nadto. To osoba, która była cały ubiegły sezon asystentem trenera głównego. Zatem widziała, jak na dłoni, co się dzieje z kadrą A, jakie błędy popełnia Thurnbichler, które doprowadziły do zapaści formy. I chyba powinna szybko zdiagnozować, co powinien zrobić dobry trener, żeby wszystko wróciło na dawne tory. A do tej pory nie widać tych wniosków, nawet nie wiemy, czy były to drobniejsze błędy, które da się szybko poprawić, czy gigantyczne zaniedbania, na których "wyprostowanie" potrzeba może nawet więcej, niż jeden sezon - bo i tak może być. Widać za to zdziwienie, dlaczego znowu nie poszło, zagubienie, modlitwy do szwajcarskiego Anioła. I jeszcze to rozczulające: wystarczy pojedyncze dobre skoki poskładać do kupy. To mało było czasu od wiosny na to składanie? A sama kupa jest i bez składania, kupę da się osiągnąć nawet bez trenera, wystarczy, że każdy kadrowicz po prostu przyjedzie na skocznię skoczy, jak mu wyjdzie i pasuje - na dwa uda. Raz się uda, raz się nie uda. Grunt, że praca wykonana.

  • Lataj profesor
    @ms_

    To się dziwię, że Geigerowi się znudziła ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • ms_ profesor
    @Bart9

    Coś w stylu. A teraz Juliane Seyfarth. Patrząc na nią, aż ciężko uwierzyć, że to zdecydowanie najstarsza zawodniczka w całej stawce dzisiaj. Imponuje Juliane swoją i po pewnym wahaniu powiedział dyspozycją xd a pamiętam, że już dawniej jak komentował skoki kobiet to mówił o niej bardzo często urodziwa zawodniczka z Niemiec itp.

  • Bart9 początkujący
    @ms_

    A co on powiedział?

  • ms_ profesor

    A co do tego zdjęcia z Maciusiakiem, Doleżalem i Miętusem to mam taką propozycję:

    Maciusiak (w myślach): W co ja się kur*a wpakowałem.
    Doleżal (dzwoni do Horngachera): Słuchaj Stefan, głupia sprawa wyszła, nie potrzebujesz może asystenta?
    Miętus (pisze smsa do Bieguna): Słuchaj Krzysiek, nie chcielibyście tam może w Eurosporcie kolejnego eksperta w studiu?

  • ms_ profesor

    No i cytat z komentarzem Błachuta na temat Juliane Seyfarth niestety nie znalazł się w felietonie Pana Marcina ;)

  • Bernat__Sola profesor
    @Filigranowy_japonczyk

    Ale chyba właśnie o to chodzi - że Polacy widzą oszustwa wszędzie, tylko nie u siebie.
    Nawet odnośnie do okresu, gdy trenował ich ten sam "oszust", co dziś Geigera ;).

  • Kolos profesor
    @MarcinBB

    Nie widać na razie ekipy która był aby mocna od początku sezonu i nie miała wachnięć formy.

    Przed nami dopiero cztery weekendy nowego sezonu. Skąd takie zdecydowane opinie?

    O tej porze rok i dwa temu było dużej gorzej. Ale i tak Thurnbichler uchodził za cudotwórcę.

    Wciąż odpalić może Kamil Stoch, A i Kacper Tomasiak chyba nie powiedział ostatniego słowa. Decydujące będzie dopiero TCS i Zakopane.

  • MarcinBB redaktor
    @mortyr

    Jeśli forma miałaby przyjść na Igrzyska, to stałoby to w sprzeczności z deklaracjami trenera.
    Mieliśmy od początku być mocni, by walczyć o 4 miejsca.
    Nie obrażę się oczywiście, jeśli tak się stanie. Ale wyszłoby to chyba niechcący. Bo po co w takim razie gadanie, że chcemy lecieć we czterech, skoro formę ustawiamy tak, że walka jest z góry przegrana?

  • mortyr stały bywalec

    Chciałbym mieć tyle nadziei co Wy panowie, że za wcześnie oceniać, że forma przyjdzie na Igrzyska. Ciężko mi na to tak spojrzeć. Kubacki ledwo ciuła punkty, Zniszczoł i Wąsek nie istnieją, Żyła w zasadzie podobnie co Kubacki, ale wydaje się mieć wyższą sinusoidę (znaczy może więcej osiągnąć jak i dramatycznie spaść, zależy co się wylosuje). Stoch osłabł, Tomasiak jest juniorem i nie wiadomo czy trafi z formą na igrzyska. Mi wystarczy choć jedno podium w sezonie, żeby uznać stan rzeczy za akceptowalny i z potencjałem na przyszłość, ale czy się na to zanosi? Och chciałbym tak myśleć, ale chyba pesymizm mi się już wkrada.

  • Arturion profesor
    @23haze

    Można. W stosunku do analogicznego okresu pracy innych trenerów.
    Tylko zbyt daleko idących wniosków wyciągać nie należy.

  • 23haze doświadczony
    @Mikolaj1

    To ciągle jest za wcześnie by oceniać pracę MM.

  • 23haze doświadczony
    @acka

    Za WSJP: ktoś zjadł własny język, ktoś połknął własny język
    Definicja
    pejorat. ktoś powiedział lub zrobił coś, co jest w sprzeczności z tym, co wcześniej mówił lub deklarował w danej sprawie
    Powtórzę, jako urodzony optymista mam nadzieję, że się pomyliłeś co do MM. I proszę nie udawać Greka... ups...
    https://wsjp.pl/haslo/podglad/3556/ktos-udaje-idiote

  • MarcinBB redaktor
    @equest

    Co my na to?
    Że ma rację.
    No chyba, że ten obrazek co wkleił, jest przerobiony.
    Nie jest?
    No to rację ma.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl