Forfang podważa wyjaśnienia Polaków po aferze smarowej. „Nie sądzę, by to był przypadek”

  • 2026-01-05 12:13

Do afery dotyczącej dyskwalifikacji Pawła Wąska postanowili się odnieść Norwegowie. Johann Andre Forfang w rozmowie z dziennikiem Dagbladet otwarcie zakwestionował tłumaczenia polskiego sztabu dotyczące obecności fluoru na nartach naszego zawodnika. Problem w tym, że te zarzuty padają z ust reprezentanta kraju, który jeszcze niedawno sam mierzył się z głośnym skandalem sprzętowym.

Forfang nie daje wiary ani teorii o wadliwej partii smaru, ani sugestiom o zanieczyszczeniu sprzętu.

- Naprawdę nie wierzę. To na pewno nie był sabotaż. Były tam spore ilości fluoru, to nie była śladowa zawartość. Nie sądzę, by to był przypadek - stwierdził Norweg.

W jego opinii sprawa jest jednoznaczna, a wyjaśnienia Polaków niewiarygodne. Jednocześnie sam Forfang przypomniał o wydarzeniach z ubiegłego sezonu, gdy on oraz Marius Lindvik zostali przyłapani na stosowaniu nieprzepisowych, usztywniających nitek w kombinezonach podczas mistrzostw świata w Trondheim. Po tym zdarzeniu obaj zawodnicy zostali zawieszeni na trzy miesiące, mimo że - jak sami podkreślali - nie mieli wiedzy o modyfikacjach sprzętu. Norweg stawia więc pytanie o różnice w traktowaniu obu przypadków.

- Jaka jest różnica między sztywnymi nitkami a przyłapaniem na fluorze na nartach? Dlaczego jedno oznacza dyskwalifikację, a drugie zawieszenie? To kolejny przykład na to, że świat nie jest sprawiedliwy - ocenił.

Trudno nie zauważyć, że logika tej wypowiedzi działa również w drugą stronę. W obu przypadkach zawodnicy deklarowali brak świadomości naruszenia przepisów, a odpowiedzialność spadała na zaplecze sprzętowe. W przypadku Pawła Wąska mowa jednak o pierwszym w historii skoków narciarskich wykryciu fluoru, bez jakiegokolwiek precedensu, a sprawa od początku była transparentnie wyjaśniana we współpracy z FIS.

Forfang przyznał, że kontrole poziomu fluoru w smarze narciarskim nie są wykonywane na każdych zawodach Pucharu Świata.

- Nie w każdy weekend, ale robią to regularnie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio to było testowane - chyba w Wiśle - powiedział.


Piotr Bąk, źródło: Dagbladet.no
oglądalność: (11379) komentarze: (95)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • fraki weteran

    Za miesiąc -30 dni rozpoczynają się IO, a my jesteśmy w najczarniejszej i czarno je widzę w przypadku skoków.


  • TandeFan23 profesor
    @TheDriger

    Forfang nigdy nie był mentalnym gigantem i często się palił. Mistrzostwa u siebie mogły go po prostu przygnieść.A jak psychika wysiadzie to i sznurki nie pomogą.
    Lindvik jako mistrz olimpijski miał mocniejsza głowę i wykorzystal technologiczna przewage.

    PS. Za Lindvikiem i Forfangiem nigdy nie przepadałem.

  • Medisilvanus początkujący

    Myślę, że Forfang zastanawia się, kiedy skoczek ponosi odpowiedzialność obiektywną, a kiedy nie. Gdyby FIS postąpił tak samo jak w marcu, skonfiskowałby narty całej polskiej reprezentacji – zarówno kadry męskiej, jak i żeńskiej – a także narty polskich kombinatorów norweskich.

    Polscy skoczkowie obecni w Innsbrucku zostaliby zawieszeni. W przypadku zawodników dysponujących przepisowym sprzętem zawieszenie zostałoby cofnięte kilka tygodni później, jednak bez przeprosin za stracony sezon i straty finansowe. Ci, którzy mieli narty nieprzepisowe, otrzymaliby przedłużone zawieszenie i grzywnę, ponieważ ponoszą odpowiedzialność obiektywną, mimo swojej niewiedzy.

    Być może Polacy mają rację, że smar był zanieczyszczony fabrycznie. A być może nie chcą przyznać się do użycia niedozwolonego środka. Norwegowie przyznali się do oszustwa i wszyscy wiemy, jaka spotkała ich za to »nagroda«.

    Jeśli tym razem skończy się na zwykłej dyskwalifikacji i braku dalszych konsekwencji, to dobra wiadomość jest taka, że FIS nie popełnił tego samego błędu, co w przypadku Norwegów.

  • Arturion profesor
    @KraftiFantasti

    To nie flagi tylko transparenty.

  • KraftiFantasti początkujący
    @Sigmusiaxd

    Ależ ty groźny. Forfang narobi pod siebie jak zobaczy i usłyszy twoją ekipę nastoletnich szczypiorów spod znaku xd. Pamiętaj o wybazgranej fladze z nazwą miejscowości z której przyjedziecie.

  • King profesor

    "Jaka jest różnica między sztywnymi nitkami a przyłapaniem na fluorze na nartach? Dlaczego jedno oznacza dyskwalifikację, a drugie zawieszenie?"

    Jedno oznacza dyskwalifikację, bo zostało zrobione z premedytacją na co są dowody, a w przypadku tego drugiego nie ma dowodów na to, że Maciusiak wiedział. To jest ta zasadnicza różnica panie Forfang.

    Zresztą jak ujemne iq trzeba mieć żeby porównywać taką sytuację z wszytymi sznurkami do kombinezonu. Ten fluor to jest jeszcze większa błahostka niż lekko za duży kombinezon co jest najczęstszą przyczyną dyskwalifikacji.

  • bleyz01 stały bywalec
    @TheDriger

    Tylko co to za kombinacja skoro postronni nawet mówią, że fluor nic nie daje sportowo, chodzi o ochronę środowiska. Zakaz fluoru odnosi się do kwestii pozasportowych. Jakby nasi kombinowali czy z kombinezonami, z butami to jeszcze bym to w pełni zrozumiał, mamy sportowe deficyty próbujemy sprzętowo coś nadrobić. Ta dyskwalifikacja jest jedną z bardziej idiotycznych. A wiedza czy niewiedza Lindvika i Forfanga nie odnosi się do tego, czy trener im powiedział posłuchajcie chłopcy na jutro macie specjalne kombinezony, tylko odnosi się do czucia zawodnika. Praktycznie wszyscy przyznawali, że skoczek czuje to, że skaczę w innym kombinezonie, więc faktycznie mogli nie mieć przekazanej wiedzy verbalnie, ale musieli czuć, że kombinezon zachowuje się inaczej. Te ich wykręty były niepoważne, tym bardziej oskarżanie Polaków o jakieś zagrywki z idiotycznym fluorem.

  • Pavel profesor
    @TheDriger

    1. Mam gdzieś sztab, poczytałem fachowa literaturę i mam wyrobione zdanie, co do wpływu fluoru na szybkość najazdu
    3. Linki są bezczelna ingerencją w sprzęt

  • TheDriger profesor
    @bleyz01

    No z tym, ze polski sztab nie miał świadomości jest jak z Lindvikiem i Forfangiem. Tez mogą mówić, ze nie mieli świadomości bo dowodów nie ma, nagrano jedynie ich trenera.
    Ja nie wierzę ani polskiemu sztabowi ani Forfangowi i Lindvikowi.
    Ale nie będę o nikim źle mowil bo każdy kombinuje, na tym ten sport tez polega

  • TheDriger profesor
    @Pavel

    1. Ty jesteś naiwniak, ze wierzysz w te bajki polskiego sztabu. Tak nie poprawia bo tak Ci polski sztab naopowiadał. A tak jak ktoś niżej pisał, juz były takie akcje, ze w saneczkarstwie próbowanie z fluorem kombinować.
    2. Pewnie testowali, tylko jeszcze raz powtórzę - Forfang zaczął z nią skakać gorzej, wiec Lindvik bez formy nic by nie osiągnął w niej.
    3. Ich po prostu nagrano. Inne sztaby robią to lepiej bo nie dają sie przyłapać na gorącym uczynku

  • TheDriger profesor
    @TandeFan23

    Fanatyk? Jestem fanatykiem tylko jednej osoby i nazywa się Kamil Stoch.
    Plus to nie ja sobie ustawiłem nick z Norweskim skoczkiem.
    Te testowanie od Sapporo ma jeden błąd logiczny - dlaczego Forfang osłabł od kiedy mu rzekomo założyli sznurki?
    No i Lindvikowi bez formy te sznurki byc nic nie dały.

  • Sigmusiaxd doświadczony
    @kibicsportu

    Dobrze, ze kupiłem bilety. Kupuje gwizdki i zbieram swoją ekipę, która też kupiła bilety i gwiżdżemy na głupka.

  • TheDriger profesor
    @waldemarsson

    Dokładnie :D Teraz to zasłona dymna z tymi smarami :D

  • waldemarsson profesor

    Norwegom to dopiero kopara opadnie jak M.Maciusiak wyjmie te swoje nowinki technologiczne podczas konkursu na Igrzyskach! :D

  • Introverder profesor

    Forfang to niech się cieszy, że już może skakać. A jak nie ma się nic mądrego do powiedzenia, to lepiej zawrzeć gębę na kłódkę.

    "Po tym zdarzeniu obaj zawodnicy zostali zawieszeni na trzy miesiące, mimo że - jak sami podkreślali - nie mieli wiedzy o modyfikacjach sprzętu." - Wierz norweskim kombinatorom.

  • bleyz01 stały bywalec
    @TheDriger

    Ale ty rozumiesz, że oficjalna wersja jest taka, że polski sztab nie miał świadomości, więc w tej wersji pytanie po co użyli smaru z fluorem jest idiotyczne. Jeżeli faktycznie nie wiedzieli o tym fluorze to użyli smaru który miał być w porządku. Twoje oskarżanie polskiego sztabu nie zmieni rzeczywistości, a ta jest taka, że dopóki sprawa nie wyjaśni się z producentem i nie dostaniemy rzeczywistej wersji wydarzeń nikt z tego sztabu nie jest winny za tę sytuację. Chyba się komuś kolejność pomyliła, nie ty idziesz do sądu się bronić tylko sąd ma ci udowodnić co zrobiłeś, dopóki nikt cię nie skazał winny nie jesteś. Norwegów skazali, FIS skazał, nas nie, kropka.

  • Dama_Karmelowa profesor
    @KraftiFantasti

    Pysiu, tu się o to rozchodzi, że osoba, której UDOWODNIONO oszustwo i która za to oszustwo została zawieszona nie dosc ze dalej rżnie głupa pod tytułem "jo nie chcioł jo nie wiedzioł" to jeszcze lekko rzuca ciężkie sądy o tym co sie stało w boxie serwisowym innej kadry. Jeżeli to nie jest hipokryzja to ja nie wiem co nią jest.
    A że mowa o wyjątkowo niesympatycznym zawodniku, ktory tępotą popisuje sie nie pierwszy raz i ktory zwolnił trenera któremu tyle zawdzięcza to komentarze są jakie są. Co zasiejesz żąć będziesz. Kubacki i Zniszczoł tez mają w tym sezonie pod górę z opiniami na swój temat i nad nimi nikt sie nie lituje jakos i nie woła ze hipokryzja.

  • TandeFan23 profesor
    @Pavel

    TheDriger to fanatyk Lindvika i Forfanga. Nie probuj go przekonywac,bo i tak nic nie zdzialasz. Ja nie dalem rady.
    Przeciez to oczywiste ze musieli gdzies testowac i zapewne juz w Sapporo skakali ze sznurkami. Nikt im przeciez nie rozpruwal kombinezonow.Gdyby nie nagranie to uszloby im na sucho.

  • Amit0 bywalec
    @Takanashi63

    Wszyscy upraszczają sprawę.
    Po pierwsze, Maciusiak nigdzie w swoich wypowiedziach nie wskazał, że w Ga-Pa ktoś i konkretnie kto był kontrolowany (to KTO jest tutaj szalenie ważne).
    Po drugie Hafele dokładnie kontrolując sprzęt zaczął stąpać po polu minowym. Najpierw afera ze Slatnarem. Wydaje się oczywiste, że należałoby sprawdzić wszystkich zawodników skaczących na nartach tego producenta. Czy ktoś z Was wyobraża sobie konsekwencje dla PŚ i FIS-u, gdyby okazało się, że jest więcej takich przypadków i dotyczą one także zawodników z czołówki? Teraz afera fluorowa. Tu jest znacznie gorsza sytuacja. Coś kołysze mi się w pamięci, że były takie przypadki w saneczkarstwie, zatem użycie takiego smaru na torach lodowych ma jednak uzasadnienie... Po pierwszej kontroli stało się jasne, że można wykluczyć sabotaż. Zatem w grę wchodzą tylko dwie możliwości: zanieczyszczony smar lub świadome zastosowanie takiego smaru przez nasz sztab (wykluczam tu zastosowanie nie atestowanego smaru, bo to byłby niewyobrażalny szczyt głupoty). I w tym momencie zapadła zmowa milczenia trwająca aż do ponownej kontroli. Bo w każdym przypadku konsekwencje będą poważne. Dobrze, że ponowna kontrola wykazała obecność fluoru u wszystkich naszych skoczków. To uprawdopodobnia pierwszą hipotezę. Martwi mnie jedynie ( stwierdzenie Maciusiaka w kolejnym wywiadzie), że to Hafele zwrócił się do naszego sztabu z prośbą o udostępnienie smarów do prób laboratoryjnych. To powinna być inicjatywa naszego sztabu.

  • Alice01 początkujący

    Johann, nie opłaca Ci się wracać do tych wojenek

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl