Okiem Samozwańczego Autorytetu: "Przedolimpijskie rozkminki"

  • 2026-01-19 00:07

Gapię się na tę choinkę, bo tak sobie dziś laptopa ustawiłem i cieszę się, że sztuczna. Uparłem się, że w tym roku rozbiorę ją dopiero drugiego lutego. Jakbym musiał jeszcze przez dwa tygodnie sprzatać spod niej suche igły, to by mnie szlag trafił. 

Gapię się na tę choinkę i tak mnie kusi, żeby zerwać z niej dwa ostatnie cukierki, ale przecież nie zrobię tego dzieciom. A jak żuję Dumle, to łatwiej mi uporządkować myśli. Trudno, dostaniecie dziś strumień świadomości. A jest o czym dumlać. Dumać. Rozmyślać. 

W sobotę polscy skoczkowie postanowili przetestować cierpliwość swoich kibiców. Może to było ugadane z telewizją? Coś w stylu "hej, chłopaki, chcemy sprawdzić ilu kibiców nastawi budziki na środek nocy w niedzielę, żeby oglądać skoki, jak w sobotę skoczycie jakąś totalną padakę, możecie to dla nas zrobić?" No to skoczyli. 8 punktów w jednym konkursie, to wynik tak marny, że aby znaleźć równie słaby konkurs, trzeba cofnąć się o 4 lata. W obu konkursach w Titisee-Neustadt (zastępujących zresztą Sapporo) zdobyliśmy po 2 punkty. Tylko że wysłaliśmy wtedy komplet zupełnych dublerów, bo nie pojawił się tam żaden ze skoczków, którzy znaleźli się w kadrze na igrzyska w Pekinie. Kamil Stoch ścigał się z czasem, by zaleczyć kontuzję, Kubacki i Żyła odbywali kwarantanny, natomiast Hula i Wąsek trenowali. Do Niemiec pojechali wtedy zawodnicy, z których najwyżej sklasyfikowany (Jakub Wolny) znajdował się na 47. miejscu w klasyfikacji generalnej.

Zatem te 8 punkcików z Sapporo to wynik naprawdę wyjątkowy. W niedzielę już było trochę lepiej, choć 50 punktów to nie jest dorobek, który można by umieścić choćby w pięciu najlepszych wynikach tej zimy. W dodatku - umówmy się - gdyby na przykład w Sapporo zamiast Joniaka i Zniszczoła skakała dwójka z trójki Stoch-Żyła-Wąsek, to czy mamy gwarancję, że wynik byłby zdecydowanie lepszy?

Myślę, że znacznie ciekawszym zagadnieniem jest kwestia Kryształowej Kuli. Choć Smok zaprezentował się naprawdę przyzwoicie, Domenator chyba już przyklepał dla siebie to trofeum. 467 punkty przewagi. Już tylko jakiś kataklizm mógłby mu odebrać końcowy triumf. Właśnie ujrzałem tegoroczną Planicę oczami wyobraźni. To będzie kosmiczne wydarzenie. Rodzeństwo Prevców odbierające Kryształowe Kulę przed własną publicznością - czyste szaleństwo. W dodatku swój ostatni skok odda absolutna legenda dyscypliny - Kamil Stoch.

Ale, prrrr... szalony, gdzie tam jeszcze Planica. Na razie loty w Oberstdorfie, potem Igrzyska w Cortinie a tak w ogóle to wróćmy do Sapporo. Przecież nie tylko Ryōyū, w ogóle Japończycy zaprezentowali się przed własną publicznością wcale zacnie. Trzy miejsca na podium, w dodatku zajęło je trzech różnych skoczków.

Ostatnim razem Japończycy mieli trzech różnych zawodników na podium w sezonie 2013/2014. Byli to wtedy Noriaki Kasai, Daiki Ito i Taku Takeuchi. Ito miał wtedy 29 lat i zakończył karierę w 2022. Takeuchi miał lat 27 i ostatnim razem w pucharze świata widzieliśmy go rok temu - wyłącznie w Sapporo. Kasai miał wtedy 42 lata i jak przecież wszyscy doskonale wiemy, startował w Sapporo w ten weekend. Naprawdę wielka szkoda, że w obu przypadkach przepadł w kwalifikacjach. Przecież w jednym z treningów zajął 30. miejsce, więc nawet druga seria była w jakimś tam zasięgu. Tak czy owak Japończycy mają tej zimy już trzech swoich na podium i to w dodatku w jeden weekend. Dzięki temu w sobotę drużynowo przegrali z Austrią tylko o 9 punktów a w niedzielę o marne 71. To w ogóle był punktowo ich najlepszy występ od 22 stycznia 2006 roku. Który zresztą też miał miejsce w Sapporo, kiedy to 8 skoczków z Kraju Wschodzącego Słońca zdobyło łącznie 252 punkty. A Daiki Ito, Takanobu Okabe i Noriaki Kasai zajęli miejsca 2-4.  A Naoki Nakamura łapie swoje drugie podium w karierze i już wiadomo, że będzie miał najlepszy sezon w życiu. Swoją drogą, od jego debiutu na pś upłynęło już 11 sezonów, a mi się wciąż wydaje, że to jakiś świeżak.

W sumie to trochę się w ten weekend działo. Taka dyskwalifikacja Stefana Krafta na przykład. Dyskwalifikacja Austriaka z czołówki rzadko się zdarza, ale Kraftowi przydarzyło się to przecież nie tak dawno, bo w drugiej serii lotów w Oberstdorfie - ledwie rok temu. Była to jego trzecia dyskwalifikacja w karierze, pierwsza miała miejsce w Ruce w 2013 roku. Natomiast ogólnie co do Austriaków to w sezonie 2023/2024 wyłapali w sumie aż trzy dyskwalifikacje za nieregulaminowy kombinezon, a winnymi byli Tschofenig, Hörl i Fettner. Byli wtedy jednak za Słoweńcami - 5 i daleko za Włochami - 8. Szczególnie biorąc pod uwagę liczbę "osoboskoków". 

Zbliżają się jednak igrzyska i to co nas najbardziej interesuje, to powołania. Swoje ogłosili już Słoweńcy i Niemcy. Dzięki temu wiemy na pewno, że brązowego medalu z dużej skoczni nie będzie bronił Karl Geiger, który nie spełnił wewnętrznych kryteriów niemieckiego Związku Narciarskiego. Czy brązowego z normalnej będzie bronić Dawid Kubacki? Niby Kacper Tomasiak i Kamil Stoch uważani są za pewniaków. Niby zawody w Sapporo były przez wszystkich postrzegane jako rywalizacja o trzecie wolne miejsce (czwarte to możliwość czysto teoretyczna, zależna od dobrowolnych rezygnacji ze swoich miejsc przez inne drużyny) między Maćkiem Kotem a Dawidem Kubackim. Niby po zawodach w Zakopanem Kacper Merk z Eurosportu wyciągnął z Macieja Maciusiaka potwierdzenie, że Paweł Wąsek już się z walki o Cortinę wypisał. A tymczasem Paweł Wąsek trenował na Wielkiej Krokwi na nartach bez malowań sponsorskich. A więc takich, jakie się przygotowuje na Igrzyska Olimpijskie. Oczywiście, to jak w tym powiedzeniu - "Gdy na jednej ulicy stoją klasztor męski i żeński, nie musi to nic oznaczać. Ale może". Być może Paweł Wąsek właśnie na tej skoczni i na tych nartach buduje formę olimpijską. A może skacze tak, że tylko utwierdza sztab trenerski w przekonaniu, żeby go nie powoływać. A może narty nie mają logo sponsora tylko dlatego, że jeszcze ich po prostu nie naniesiono, ale Paweł już chciał je wypróbować. 

 

Są tacy, co wyrażają opinię "po co się tym wszystkim ekscytować? O żadne medale nie walczymy, co za różnica kto pojedzie, niech sobie pojadą nawet juniorzy, żeby się obyć"? Z punktu widzenia kibica taka filozofia może się bronić. Ale jest bardzo ważny powód, dla którego żaden trener czy związek sportowy nie mogą tak postępować. Każda impreza mistrzowska jest dla sportowca wyróżnieniem i powodem do dumy. A już szczególnie Igrzyska Olimpijskie, które są raz na 4 lata i przyświeca im maksyma barona de Coubertin, że nie liczy osiągnięcie, tylko samo współzawodnictwo. I choć od tamtych słów dzieli nas sto lat kalendarzowych i tysiąc lat świetlnych w realiach i charakterze tej imprezy, to jednak wciąż jeszcze na świecie są naiwni, prostoduszni idealiści, którzy tak myślą. Na przykład ja. Być może nawet są tacy wśród sportowców. Doskonale wiedzą, że nie mają szans na medale, ale chcą opowiadać wnukom o tym, że tam byli i tego doświadczyli. Rywalizowali wśród najlepszych na tej wyjatkowej imprezie, która jednak zdecydowanie się różni od innych imprez sportowych - choćby rozmiarem i interdyscyplinarnością. Sportowcy muszą mieć poczucie, że są traktowani poważnie i sprawiedliwie. Taki zaszczyt jak wyjazd na igrzyska, nie może być czyimś widzimisię. Powinno być nagrodą za ciężką pracę i wyniki. Dlatego ważne jest, by trener wybrał, kierując się argumentami sportowymi. Ma wybrać najlepszych z grupy. Nawet, jeśli grupa aktualnie nie prezentuje poziomu F1, tylko podrasowanych przez szwagra beemek ze spojlerami z Allegro.


Wrócmy do medalistów. Czy szanse na obronę swojego srebrnego medalu dostanie Manu Fettner? Ostatnie cztery konkursy były dla niego bardzo udane. Ale czy to wystarczy w kadrze tak mocnej, jak Austria? Ciężko sobie wyobrazić, by Widhölzl zrezygnował dla niego z kogoś z czwórki Hörl-Tschofenig-Embacher-Kraft. Wszyscy są od niego wyżej w klasyfikacji, mają od niego więcej miejsc na podium i wszyscy w czołowej dziesiątce zawodów melduje się częściej i regularniej. Szanse Fettnera są marne. Jedynymi pewnymi męskimi medalistami sprzed czterech lat wydają się być w tym przypadku Smok oraz Marius Lindvik. 

 

Klemens Joniak zdobył swój premierowy punkt w elicie. Polak, który dokonuje tego w swoim debiutanckim sezonie, to też nie jest reguła. Dwa lata starszy od Tomasiaka już od pół dekady występował w pucharze kontynentalnym, ale na wyższy szczebel nie mógł się przebić. Jak już się przebił, to w ładnym stylu. To już drugi polski Klemens skaczący na nartach w tym tysiącleciu, który wywalczył punkty w tej lidze. Oby miał karierę bardziej udaną od poprzednika, choć początki miał mniej obiecujące. 

Panowie skakali w Japonii, a panie w Chinach. Nika Prevc weszła w tryb prevcowski i Nozomi Maruyamie pozostało liderowanie grupie nie tyle pościgowej, co zostającej coraz bardziej w tyle. Co sobie jednak pobrykała na początku zimy, to jej. No i nad resztą stawki ma tej chwili niemal taką przewagę, co  Nika nad nią. Anna Twardosz z kolejnymi punktami, Pola Bełtowska z kolejnym punkcikiem.  Te dwie akurat na włoskie igrzyska polecą na pewno, bo taki też limit - dwóch miejsc - Polska ma w damskich skokach zaklepany. Tak samo Rumunia. A Francja ma aż 3. Na tym w 2026 polega równouprawnienie. Ma być 50 skoczków i 50 skoczkiń. Tak to równouprawnienie, wzbogacone krajowymi parytetami, zatem wygląda, że na igrzyska zapewne nie poleci osoba skacząca, broniąca srebrnego medalu, która w klasyfikacji panów zajmuje obecnie jedenaste miejsce, stała na podium i natrzaskała ponad 400 punktów. Bo ma austriacki paszport i wypukłe organy płciowe.  Ale mogą polecieć osoby skaczące z Francji lub Rumunii, które nie tylko w tym sezonie nie zdobyły w pucharze świata żadnych punktów, ale nawet nie przebrnęły ani razu kwalifikacji. Bo nie mają austriackiego paszportu ani hormonów aktywujących zarost pod nosem. Z drugiej jednak strony, ma to swoje plusy. Zdecydowana większość z nas uwielbia takie filmy jak "Eddie Orzeł" czy "Reggae na lodzie". A te historie by nie powstawały, gdyby na igrzyska nie mogły jeździć takie materiały na "underdog story". Czasem kosztem takich Fettnerów. Życie, psia kostka.

Psie są kostki, są też psie obowiązki. Obowiązek obowiązkiem jest, felieton musi posiadać tabelki.

 

              Czołówka weekendu w Sapporo
Lp zawodnik kraj przybytek pkt. wpś
1 Domen Prevc Słowenia 200 1414 1
2 Ryōyū Kobayashi Japonia 125 947 2
3 Ren Nikaido Japonia 100 761 3
4 Naoki Nakamura Japonia 100 315 13
5 Jan Hörl Austria 95 720 4
6 Daniel Tschofenig Austria 92 605 6
7 Manuel Fettner Austria 86 408 11
8 Stephan Embacher Austria 72 615 8
9 Marius Lindvik Norwegia 50 263 18
10 Maximilian Ortner Austria 49 178 22
  Kacper Tomasiak Polska 22 342 12
  Dawid Kubacki Polska 22 54 37
  Maciej Kot Polska 13 76 33
  Klemens Joniak Polska 1 1 65
  Kamil Stoch Polska 0 148 25
  Piotr Żyła Polska 0 96 28
  Paweł Wąsek Polska 0 54 37

Pięciu Austriaków, trzech Japończyków, Norweg i oczywiście Słoweniec. No nudnawo.

            Poczet Podiumowiczów po Sapporo
Lp zawodnik kraj 1. 2. 3. suma wpś
1 Domen Prevc Słowenia 9 4 2 15 1
2 Anže Lanišek Słowenia 3 1 0 4 5
3 Ryōyū Kobayashi Japonia 2 2 3 7 2
4 Daniel Tschofenig Austria 2 1 1 4 6
5 Ren Nikaidō Japonia 1 2 2 5 3
6 Stefan Kraft Austria 1 1 1 3 10
7 Jan Hörl Austria 0 3 0 3 4
8 Philipp Raimund Niemcy 0 1 3 4 7
9 Felix Hoffmann Niemcy 0 1 3 4 9
10 Stephan Embacher Austria 0 1 2 3 8
11 Naoki Nakamura Austria 0 1 0 1 13
12 Manuel Fettner Japonia 0 0 1 1 11

Serdecznie witamy w tabelce Naokiego Nakamurę!

                Plastikowa Kulka 18.01.2026
Lp zawodnik kraj liczba wpś
1 Aleksander Zniszczoł Polska 11 n
2 Karl Geiger Niemcy 10 43
3 Kevin Bickner USA 7 40
4 Luca Roth Niemcy 6 63
5 Sakutaro Kobayashi Japonia 6 41
6 H.E.Granerud Norwegia 6 21
7 Giovanni Bresadola Włochy 5 52
8 Ilja Miziernych Kazachstan 5 44
9 Roman Koudelka Czechy 5 42
10 Paweł Wąsek Polska 5 37
11 Maciej Kot Polska 5 33
12 Niko Kytösaho Finlandia 5 31
13 Tomofumi Naito Japonia 5 30
14 Antti Aalto Finlandia 5 27
15 Kamil Stoch Polska 5 25
16 Gregor Deschwanden Szwajcaria 5 24
17 Maximilian Ortner Austria 5 22
18 Timi Zajc Słowenia 5 20

Olek niezmiennie na czele.

I jeszcze Wam jedną tabelkę w gratisie dorzucę. Taka promocja.

                                                      Polscy Olimpijczycy w skokach narciarskich
Rok Gospodarz Kraj Skoczkowie
1924 Chamonix Andrzej Krzeptowski
1928 Sankt Moritz Bronisław Czech Stanisław Gąsienica-Sieczka Andrzej Krzeptowski Aleksander Rozmus
1932 Lake Placid Bronisław Czech Andrzej Marusarz Stanisław Marusarz
1936 Garmisch-Partenkirche Bronisław Czech Andrzej Marusarz Stanisław Marusarz
1948 Sankt Moritz Jan Kula Józef Daniel-Krzeptowski Jan Gąsienica-Ciaptak Stanisław Marusarz
1952 Oslo Antoni Wieczorek Stanisław Marusarz Leopold Tajner Jakub Węgrzynkiewicz
1956 Cortina d'Ampezzo Andrzej Gąsienica-Daniel Roman Gąsienica-Sieczka Józef Huczek Władysław Tajner
1960 Squaw Valley Władysław Tajner
1964 Innsbruck Anoni Łaciak Józef Przybyła Andrzej Sztolf Piotr Wala Rzyszard Witke
1968 Grenoble Erwin Fiedor Józef Kocyan Józef Przybyła Rzyszard Witke
1972 Sapporo Wojciech Fortuna Stanisław Gąsienica-Daniel Adam Krzysztofiak Tadeusz Pawlusiak
1976 Innsbruck Stanisław Bobak Adam Krzysztofiak Marek Pach Tadeusz Pawlusiak Janusz Waluś
1980 Lake Placid Stanisław Bobak Piotr Fijas Stanisław Pawlusiak
1984 Sarajewo JUG Piotr Fijas Janusz Malik
1988 Calgary Piotr Fijas Jan Kowal
1992 Albertville Zbigniew Klimowski
1994 Lillehammer Wojciech Skupień
1998 Nagano Krystian Długopolski Łukasz Kruczek Adam Małysz Robert Mateja Wojciech Skupień
2002 Salt Lake City Łukasz Kruczek Adam Małysz Robert Mateja Tomasz Pochwała Wojciech Skupień Tomisław Tajner
2006 Turyn Stefan Hula Adam Małysz Robert Mateja Kamil Stoch Rafał Śliż
2010 Vancouver Stefan Hula Adam Małysz Krzysztof Miętus Łukasz Rutkowski Krzysztof Miętus Kamil Stoch
2014 Soczi Maciej Kot Dawid Kubacki Kamil Stoch Jan Ziobro Piotr Żyła
2018 Pjongczang Stefan Hula Maciej Kot Dawid Kubacki Kamil Stoch Piotr Żyła
2022 Pekin Stefan Hula Dawid Kubacki Kamil Stoch Paweł Wąsek Piotr Żyła
2026 Cortina d'Ampezzo ? ? ?

Nieco później, niż się spodziewaliśmy, bo 22 stycznia, poznamy nazwiska trzech skoczków, którzy bedą mieli honor i zaszczyt złożyć przysięgę olimpijską i wyruszyć do słonecznej, nawet zimą, Italii. Zapewne będą w tym gronie jeden debiutant i jeden weteran, który będzie tam już po raz szósty (rekord!) i ostatni. Zapewne. 

Cytat zupełnie na temat:
"- Zobacz Igor, mężczyzna starszy od Ciebie rusza z belki startowej.
- To że żyje, to już w ogóle jest coś!"
Michał Korościel i Igor Błachut 

Cytat zupełnie nie na temat:
"Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta"
Carlos Ruiz Zafón

Sapporo odhaczone, teraz czas na pierwsze w tym sezonie loty. I to nie byle jakie! Proszę Państwa, może jak zwykle w cieniu Igrzysk, ale mimo wszystko impreza mistrzowska. Będą medale. Medale za mistrzostwa świata w lotach. W Oberstdorfie. Skład Polaków nie został jeszcze ogłoszony do publicznej wiadomości. Prezes Małysz zapowiadał, że będą niespodzianki. Z całą pewnością nikt nie spodziewa się ani Fijasa ani Waszka, ale to chyba trochę za daleko by poszło. Stawiam więc na Joniaka i Wolnego. Poza tym w Oberstdorfie tylko dwie rzeczy są pewne. Skocznie.

Ceterum autem censeo notas artifices esse delendas.

***
Felieton jest z założenia tekstem subiektywnym i wyraża osobistą opinię autora, nie stanowiąc oficjalnego stanowiska redakcji. Przed przeczytaniem tekstu zapoznaj się z treścią oświadczenia dołączonego do artykułu, bądź skonsultuj się ze słownikiem i satyrykiem, gdyż teksty z cyklu "Okiem Samozwańczego Autorytetu" stosowane bez poczucia humoru zagrażają Twojemu życiu lub zdrowiu. Podmiot odpowiedzialny - Marcin Hetnał, skijumping.pl. Przeciwwskazania - nadwrażliwość na stosowanie językowych ozdobników i żartowanie sobie z innych lub siebie. Nieumiejętność odczytywania ironii. Nadkwasota. Zrzędliwość. Złośliwość. Przewlekłe ponuractwo. Funkcjonalny i wtórny analfabetyzm. Działania niepożądane: głupie komentarze i wytykanie literówek. Działania pożądane - mądre komentarze, wytykanie błędów merytorycznych i podawanie ciekawostek zainspirowanych tekstem. Kamil Stoch ostrzega - nieczytanie felietonów Samozwańczego Autorytetu grozi poważnymi brakami wiedzy powszechnej jak i szczegółowej o skokach.

P.S. Kochani, nie karmcie mi tu trolli. Ja też się będę starał.
 


Marcin Hetnał, źródło: Informacja własna
oglądalność: (6754) komentarze: (91)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Kolos profesor
    @equest

    Przecież to w F1 norma....

  • Kolos profesor
    @MarcinBB

    Miałbym wątpliwości czy w dzisiejszych skokach o wyniku decyduje przeważająco "wytrenowane ludzkie ciało". Na pewno Bardziej niż w sportach motorowych ale i tak...

  • cavalierjan19 profesor

    Ranking najlepszych punktowo zawodników w Pucharze Świata bez podium. Trzema gwiazdkami oznaczeni zawodnicy z podium imprezy rangi mistrzowskiej. Wielkimi literami zawodnicy występujący w Sapporo.

    1. Henning Stensrud- NOR (96/97-07/08) – 1666pkt
    2. Denis Korniłow- RUS (03/04-?) – 1524pkt
    3. Władimir Zografski- BUL- (09/10-teraz) 1145pkt
    4. Stefan Hula- POL (04/05-22/23) – 1134pkt
    5. Nicolas Jean Prost FRA (88/89-95/96)- 1118pkt
    6. Vincent Descombes Sevoie- FRA (05/06-17/18)- 1096pkt
    7. Rok Benkovic- SLO- (01/02-06/07)- 951pkt ***
    8. Antti Aalto- FIN- (12/13- teraz)- 926pkt (+36pkt)
    9. Jakub Wolny- POL- (13/14-teraz) 816pkt
    10. Clemens Aigner-AUT- (14/15- teraz)- 777pkt

    31. KEIICHI SATO- JPN (18/19- teraz)-479pkt

    39. VALENTIN FOUBERT- FRA-(20/21-teraz)- 450pkt

    41. MACKENZIE BOYD CLOWES- CAN- (08/09-teraz)- 436pkt

    44. BENJAMIN OESTVOLD- NOR- (20/21-teraz)- 426pkt

    54. GIOVANNI BRESADOLA-ITA- (18/19-teraz)- 374pkt

    59. KACPER TOMASIAK- POL- (25/26-teraz)- 342pkt
    60. KEVIN BICKNER- (15/16-teraz)- 340pkt
    61. TATE FRANTZ- USA-(22/23-teraz)- 339pkt

    64. ALEX INSAM- (15/16-teraz)-327pkt

    Nikt z pierwszej dziesiątki zestawienia się nie pojawił w Sapporo. Czy jest mi przykro? Nie, bo po długiej absencji wystąpił w konkursie pewien bywalec rankingu- Keiichi Sato. W tym zestawieniu figuruje dwóch szczęśliwców z Zakopanem, którym udało się tam znaleźć w pierwszej dziesiątce. Podczas ubiegłego weekendu obu z nich zaliczyło po jednym braku kwalifikacji do konkursu. Wymowne.

  • cavalierjan19 profesor

    Ranking najlepszych punktowo zawodników w Pucharze Świata bez zwycięstwa w Pucharze Świata. Trzema gwiazdkami oznaczeni zwycięzcy konkursu rangi mistrzowskiej, jedną zawodnicy bez podium w konkursie Pucharu Świata. Wielkimi literami zawodnicy występujący w Sapporo.

    1. MANUEL FETTNER AUT (99/00-teraz) 5430pkt
    2. Michael Neumayer GER (00/01-15/16) 3658pkt
    3. Miran Tepes JUG/SLO (79/80-91/92) 3525pkt
    4. Dmitrij Wasiljew RUS (98/99-19/20) 3214pkt
    5. Lasse Ottesen NOR (90/91-00/01) 3211pkt
    6. Gregor Deschwanden SUI (11/12-teraz) 2855pkt
    7. Tommy Ingebrigtsen NOR (93/94-06/07) 2795pkt ***
    8. Taku Takeuchi JPN (06/07-teraz) 2537pkt
    9. Ladislav Dluhos TCH/CZE (83/84-94/95)-2195pkt
    10. Pentti Kokkonen FIN (79/80-85/86) 1946pkt

    15. KRISTOFFER ERIKSEN SUNDAL- NOR (22/23-teraz)- 1683pkt

    19. PHILIPP RAIMUND GER (19/20-teraz)-1580pkt

    28. KILLIAN PEIER SUI (14/15-teraz) 1338pkt

    30. NAOKI NAKAMURA- JPN (15/16-teraz)- 1240pkt
    31. ALEKSANDER ZNISZCZOŁ- POL (11/12-teraz) 1217pkt

    47. MAXIMILLIAN ORTNER- AUT (22/23-teraz)- 907pkt

    55. STEPHAN EMBACHER- AUT (23/24-teraz) 773pkt

    Fettner dalej żyłuje swój imponujący wynik. Może do końca kariery zdoła z niego uciec w jakiejś loterii (Oslo?* Tam potrafi najsilniejszych zawodników zwiać, należy podziękować projektującym wspaniałą modernizację tej skoczni). Wolniej pną się do góry Sundal i Raimund (chyba po TCS-ie trochę zeszło z niego powietrze, chociaż na IO na normalnej może być groźny). Weekend życia Nakamury z jak najbardziej zasłużonym drugim miejscem w sobotę. W zestawieniu witamy Embachera, który długo tutaj nie pobędzie. Trochę inaczej wygląda sytuacja z jego rodakiem Ortnerem, którego i tak za ten weekend należy pochwalić.

    *Będę malkontentem, ale zauważcie, że po przebudowach dwie legendarne skocznie kojarzone z dwoma polskimi Legendami skoków narciarskich się stały mniej miarodajnymi obiektami. Chociaż wokół zawodów na nich rozgrywanych dalej jest jakaś magia (w przypadku Zakopanego może demoniczność tego miasta o której pisał Witkacy, w Oslo pewnie czuć nieśmiertelnego ducha black metalu), tak Krokiew i Hollmenkollenbakken po modernizacji obie stały się kapryśne, pełne konkursów z średnio zasłużonymi zwycięzcami, którym najmniej z wszystkich zaszkodził wiatr i licznymi wpadkami skoczków w wielkiej formie.

  • MarcinBB redaktor
    @equest

    No nie, sporty motorowe to jednak coś zupełnie, ale to zupełnie co innego. Tego w żaden sposób nie można porównywać.
    Rola sprzętu w jakiejkolwiek rywalizacji sportowej, która zakłada, że człowiek siedzi w pojeździe napędzanym jakimś silnikiem, czy nawet żaglem, to jest zupełnie inna półka, niż dyscypliny stricte sportowe, gdzie o wyniku głównie decyduje wytrenowane ciało.

  • Odlotowo_4567 doświadczony
    @kibicsportu

    Kto wie, może Kacper Tomasiak celowo nie wystartuje w MŚwL, tylko pozostał w Polsce, aby przetestować w praktyce na treningach nowy sprzęt (tajną broń na Igrzyska)? Jak już nasz sztab ma coś próbować, to dobrze, że robi to na przykładzie naszego najlepszego skoczka, zresztą potem może mu to pomóc w jakże istotnych w kontekście limitu na cały rok MŚJ. A Maciusiak nie poleciał do Sapporo, po to, by osobiście doglądać prac nad nowinkami sprzętowymi?

  • acka profesor
    @Karpp

    Nie wskazywałem i nie wskazuję swoich faworytów - bo ich nie mam. Chciałem tylko pokazać, jak absurdalnie mylące jest kierowanie się rankingami typu: ten jest lepszy bo akurat na dzień 19.01.2026 uciułał więcej punktów w PŚ. Liczy się bardziej kwestia - w jaki sposób te punkty uciułał? I jak na dziś dany zawodnik wygląda.
    Dla mnie wszystko jedno, kto pojedzie na loty i do Predazzo, w oparciu o jakie kryteria: treningi, Sapporo, sympatie trenera czy prezesa, czy też: entliczek-pentliczek, zielony stoliczek, raz, dwa, trzy - jedziesz ty!
    Pisałem o smutnym paradoksie wyboru składu na zasadzie: który - Najmniej NIE Zasługuje - na wyjazd. Akurat w tak bogatym sezonie przyszła ta odwlekana chwila prawdy o zapaści polskich skoków po ćwierci wieku sukcesów tak naprawdę 4 zawodników. Dotąd można było winę zwalać na austriackiego poczatkującego trenera. Ale teraz przecież karty rozdaje doświadczona i zasłużona polska szkoła trenerska - i jakoś nie ma lepszych pomysłów na ratowanie karier i budowanie formy na sezon. A zbyt często widać, że chyba miewa jeszcze gorsze. Ale trudno, skoro musi tak być, to niech sobie będzie. Niech sobie trenerzy robią, co chcą, decydują, jak chcą. Niech sobie zawodnicy skaczą, jak chcą, zwalają winę i swoje frustracje - na kogo chcą i na co chcą. Co nam do tego, dajmy im spokój, którego widocznie potrzebują! Jeszcze jest na szczęście kogo w skokach oglądać. A że obce nazwiska - i paszporty ? Przecież sport ma łączyć ludzi w jedną sportową rodzinę. Można zatem pokibicować teraz trochę dalszym kuzynom... I nie wrzucać worka odpowiedzialności za całe polskie skoki na barki jutrzejszego 19-letniego jubilata. Tym bardziej, że narodził się nie wiadomo na jakiej zasadzie, nawet chyba sam sztab trenerski wciąż tego nie wie. A na pewno nie wie - czy da się ten schemat powtórzyć na innych? Momentami jakby wszystko tłumaczy się mentalem Kacpra. Jeśli to tylko kwestia mentalu, to może po prostu brakuje od 10 lat kolejnym efemerydom wychodzącym z juniorstwa - tego mentalu fightera połączonego z umeblowaną głową? Dlatego lądują, gdzie lądują, a kibice biadolą i szukają winnych zaprzepaszczenia talentów. A może nie były to talenty, a nawet jeśli - sam talent to dopiero początek drogi. każdy osobiście odpowiada za to, co zrobi ze swoim talentem, nikt go za rączkę nie poprowadzi. Może podpowiedzieć, ale samej szeroko pojętej roboty "w zastępstwie" talentu na talencie - nie wykona.

  • saliens_fan bywalec

    Jeszcze 2010 do Vancouver posłałeś dwóch Krzysztofów Miętusów ;)

  • equest profesor

    Sporty techniczne mają to do siebie, że liczy się sprzęt.

    Do jakiegoś teamu F1, też mielibyście zastrzeżenia, że są lepsi w konstrukcji bolidu?
    Czy obwiniali byście tenże team, że coś przykombinowali?

  • LewReteni stały bywalec
    @majkiel

    Teraz już wiadomo, że jedzie. Dopóki nie zobaczyłem informacji, że jedzie, nie uwierzyłem, tylko zastanawiałem się, kto coś takiego mógł wymyślić. No ale, dobrze że jedzie, to chyba pierwszy debiut Polaka na mamucie od skoków Habdasa w Planicy. Choć byłem przekonany, że z dwójki Tomasiak Joniak, pierwszy na lotach skoczy Tomasiak.

  • DomenPrevcFan doświadczony
    @Skiflugschanze

    Hörl ma w tym sezonie mentalność zwycięzcy na poziomie zerowym. To jest niewaiarygodne jak zawodnik z takim potencjałem nie wygrał nic od ponad roku (ostatnio przestał nawet wygywac treningi). W sobotę w Sapporo to już przeszedł samego siebie. Domena nie dało się pokonać, ale on skoczył ledwie kilka metrów za punkt K i spadł poza podium. O co chodzi? Jeśli nie ogarnie mentalu to może zmarnować ogromny potencjał.

  • Jellycrusher bywalec

    "...przyświeca im maksyma barona de Coubertin, że nie liczy osiągnięcie, tylko samo współzawodnictwo" - taaa, to się skończyło jak przestał pajacować Eddie Edwards.

  • cavalierjan19 profesor
    @Wojciechowski

    Swoje robi to, że Norwegowie w normalnych warunkach wyżej niż jakieś 6-7 miejsce nie są w stanie wskoczyć. Okopali się na solidnym poziomie, ale na nic więcej ich nie stać. U Lindvika widać pewien progres i może do podium dobije (wszak w Zakopanem było 4 miejsce, ale to był dziwny konkurs). Niemniej poza tym to mają Graneruda, który kolejny sezon jest strasznie mierny, Sundal się zatrzymał na poziomie miejsc 10-15, a Forfang o ile miewa skoki na czołową dziesiątkę, tak jest typowo dla siebie nierówny.
    Przynajmniej rozrywkę dostarcza nam kaznodzieja Langmo z swoją niesamowitą niezdolnością oddania dobrego skoku w konkursie. Chociaż może w niedzielę coś ruszyło?

  • Nikt_ważny profesor
    @Skiflugschanze

    Medal z kapelusza mi nie przeszkadza, jeśli jest on wynikiem dobrych skoków, a nie manipulacji sprzętem. Cała magia sportu polega na tym, że nie zawsze wygrywają faworyci.

    Oczywiście, w skokach nigdy nie wiadomo na ile nagłe wyskoki to nagły wzrost formy, a na ile jakaś manipulacja. I tak szczerze... To wolę po prostu nie widzieć i się cieszyć.

    W moim komentarzu odnosiłem się do komentarzy w stylu "niech coś wykombinują, żeby było lepiej".
    Gdybym myślał w ten sposób, to cała radość z oglądania tego sportu by uleciała. Wolę naiwnie wierzyć, że jak będą lepsze wyniki, to jednak zasługa trenerów i zawodników i tyle.

  • Alberto bywalec

    Oby wkrótce w tabelce podiumowiczów pojawili się wszyscy zawodnicy z obecnych miejsc 1-13 w klasyfikacji generalnej

  • Skoczek2025 stały bywalec
    @StochIO2014

    Jest to absurdalna wypowiedź , tym bardziej że nie jest w gronie 7 Polaków którzy punktowali a tym sezonie PŚ

  • szczurnik profesor
    @Wojciechowski

    Musi to być ten stres przed ogłoszeniem list startowych na IO: dopadł Autorytet, dopadł też statystyków.

  • Wojciechowski profesor
    @szczurnik

    Dziękuję! No solidne gapiostwo tym razem zrobiłem.

  • Skiflugschanze doświadczony
    @Nikt_ważny

    Też, a nawet nie tyle sam sprzęt, co po prostu medal z niczego w tragicznym sezonie mnie nie cieszy, bo to czysty fart i nienaturalna anomalia.

    Jak ten medal Kubackiego 4 lata temu. Byłem na niego kompletnie nieprzygotowany, no niby fajnie, ale czy zasłużył na niego w tak tragicznym sezonie? No nie.
    Może mam jakąś dziwną naturę, ale nie lubię takich sytuacji. Wolę kiedy ktoś coś zdobywa będąc w czołówce i w dobrej formie, a nie wyskakuje znikąd. Dlatego Seefeld choć było absurdalne, bardzo mnie ucieszyło, bo jednak Dawid i Kamil byli tam w czołówce na treningach, jak i cały sezon mieli świetny.

    Tak samo teraz może niekoniecznie chcę medalu Tomasiaka, niech spokojnie buduje formę z sezonu na sezon, a trofea naturalnie się pojawią. Ale oczywiście jeśli go wywalczy to będę bił brawo, bo to wielki wyczyn.

  • Wojciechowski profesor
    @Fan_Gruszki

    Kurde bele, dziękuję za wychwycenie. Jakimś cudem zapomniałem zapisać, a wyprzedził wtedy Stocha.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl