Pamiątki, akordeon i jodłowanie, czyli jak rodził się mamut w Oberstdorfie

  • 2026-01-20 17:01

Skocznia imienia Heiniego Klopfera, która od czwartku gościć będzie najlepszych skoczków świata, rodziła się w niecodziennych okolicznościach. Okolicznościach, których dziś nie sposób sobie nawet wyobrazić. Były to piękne, romantyczne, nieskomercjalizowane czasy, w których sam zapał potrafił przenosić góry.

Powojenne sankcje

Po II Wojnie Światowej niemieccy sportowcy zostali wykluczeni z rywalizacji międzynarodowej. Różnie radzili sobie w tym trudnym dla nich czasie. Trójka skoczków narciarskich z Oberstdorfu, Sepp Weiler, Toni Brutscher i Heini Klopfer postanowiła przypomnieć światu o niemieckim sporcie w wyjątkowy sposób. Chcieli oni niejako zakrzyknąć: "hej, jesteśmy, żyjemy, mamy wam coś ciekawego do zaoferowania". Wspomniani skoczkowie, a zwłaszcza najlepszy z nich, Weiler, mieli ubolewać nad tym, że nie mogą raczyć się długimi lotami w Planicy, która elektryzowała wtedy wszystkich skoczków świata. Sepp miał w którymś momencie powiedzieć: "nie przyjdzie Mahomet do góry, to góra przyjdzie do Mahometa". Uradzili, że zrobią "Planicę" u siebie, budując największą skocznię świata. Początkowo spotykali się z pobłażliwymi uśmiechami, ale szybko okazało się, że ich pomysł ma naprawdę rację bytu. 

Pierwszym planem było powiększenie Schattenbergschanze, która kilka lat później zacznie regularnie aż po dziś dzień gościć zawody Turnieju Czterech Skoczni. Okazało się jednak, że budowniczowie musieliby poradzić sobie z licznymi ograniczeniami i że prostsze będzie postawienie nowego obiektu od zera. Zaraz po tym, gdy znaleziono odpowiednią lokalizację Heini Klopfer, który prócz skakania na nartach był architektem, zaprojektował niemieckiego giganta. Ale bynajmniej nie było to jego jedyne dzieło. Został bowiem autorem około 250 skoczni, w tym obiektów olimpijskich w Squaw Valley i Autrans koło Grenoble. Nastał czas na pozyskanie funduszy. Weiler, Butscher i Klopfer, pukali od drzwi do drzwi, szukając chętnych inwestorów, ale sami wzięli również, i to dosłownie, sprawy w swoje ręce.

Pamiątki i akordeon

W drugiej połowie lat czterdziestych Sepp Weiler osiągnął swoją życiową formę. Co z tego kiedy mógł ją demonstrować tylko na krajowym podwórku. W sezonie 1948/49 wygrał 35 konkursów na 36, w których startował. Gdyby urodził się w innym momencie dziejowym, mógłby być dzisiaj wymieniany jednym tchem z najwybitniejszymi skoczkami w historii takimi jak Birger Ruud, Helmut Recknagel, Matti Nykaenen czy Adam Małysz. Jako żołnierz armii niemieckiej stracił wzrok w lewym oku podczas walk na froncie wschodnim. Przed zawodami, w których startował, organizatorzy wyposażali zeskok w dodatkowe gałązki jodły, by lepiej orientował się, w którym momencie powinien lądować. Jego rolą w procesie pozyskiwania funduszy na powstanie skoczni była przede wszystkim sprzedaż różnego rodzaju pamiątek z autografami.

Inną drogą poszedł jego kolega, Toni Brutscher. On także doświadczył najgroźniejszego oblicza wojny. W 1944 roku podczas walk na froncie został ciężko ranny i, jak mu wtedy mówiono, cudem uniknął wózka inwalidzkiego. Poruszając się o kulach, nigdy nie pogodził się z faktem, że nie dane mu już będzie wyczynowe uprawianie sportu. Dzięki uporowi, konsekwencji i niekończącym się treningom nie tylko wrócił na skocznię, ale zajął nawet czwarte miejsce podczas igrzysk olimpijskich w Oslo oraz pierwszej edycji Turnieju Czterech Skoczni. By ziścić marzenie o postawieniu niemieckiego mamuta założył zespół ludowy o nazwie Toni Brutscher Trio. Chwycił za akordeon i grając, jodłując i śpiewając zjeździł cały kraj, zbierając fundusze na budowę skoczni.

Kapela zyskała dużą popularność, a jeden z jej największych szlagierów nosił tytuł "Polka ze skocznią narciarską". Zaczęło się od spontanicznego grania w jednej z knajp w Oberstdorfie. Po otrzymaniu gromkich braw i entuzjastycznym odbiorze, Toni skonstatował, że to, co właśnie robi, ma potencjał. Zespół wydał nawet płytę, z którą wiąże się z resztą dość nietuzinkowa historia. Tuż przed rozpoczęciem sesji nagraniowej, akordeon Brutschera spadł z wysokości 50 metrów i rozpadł się na kawałki. Wejście do studia trzeba było przełożyć do czasu, aż producent dostarczy nowy sprzęt. Gdy ten wreszcie się pojawił, kontrabasista Ottomax Breastcher złamał rękę i trzeba było znaleźć kolejny termin na dokonanie nagrań.

Największa na świecie

Skocznię otwarto 2 lutego 1950 roku, a miesiąc później zorganizowano pierwszy Tydzień Lotów Narciarskich. Okazała się większą od tej z Planicy i od początku swojego istnienia do 1965 roku dzierżyła palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o najdłuższy skok narciarski na świecie. Później do walki włączyły się obiekty w Bad Mitterndorf, Vikersund i Planicy, ale skocznia imienia Heiniego Klopfera co jakiś czas była w stanie w wyścigu o rekord wyprzedzać swoje konkurentki. Po raz ostatni najlepszy wynik globu ustanowiono tu w 1984 roku, a dokonał tego Matti Nykaenen, skacząc 185 metrów. Skocznia była wielokrotnie modernizowana. Przed mistrzostwami świata w lotach zaplanowanymi na 1973 roku, drewnianą konstrukcję zastąpiono betonową. Ostatnia, gruntowna, przebudowa miała miejsce w 2016 roku. Tym razem żaden z niemieckich skoczków nie musiał już zbierać pieniędzy, wysyłając pamiątki z autografami czy jodłować, przygrywając na akordeonie w domach kultury, klubach i innych salach.

Czytaj też: Sepp Weiler - wybitny skoczek o jednym oku


Adrian Dworakowski, źródło: Informacja własna
oglądalność: (2556) komentarze: (19)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor
    @Sigmusiaxd

    1. Planica (i długo nic)
    2. Vikersund (mimo wszystko)
    3. Kulm
    4. Obersdorf

  • Sigmusiaxd doświadczony
    @Lataj

    1. Tauplitz
    2. Planica
    3. Oberstdorf
    4. Vikersund (głównie przez warunki)

  • Arturion profesor
    @Mucha125

    Akurat loteryjność to dodatkowa atrakcja. ;-)
    Ale żaden mamut obecnie nie umywa się do Planicy.

  • Mucha125 profesor
    @Kolos

    Tauplitz mi nie szkoda z jednego powodu braku oświetlenia oraz częstej loteryjności zawodów

  • Lataj profesor
    @Kolos

    Tak, wiem, że był taki turniej

  • Kolos profesor
    @Mucha125

    Oberstdorf i tak jest częściej w kalendarzu od Tauplitz (albo Bad Mitterndorf jak kto woli). A był czas, że loty w Oberstdorfie były rozgrywane co roku. Ale skończyło się to po likwidacji FIS Team Touru (pamięta ktoś jeszcze, że był taki turniej?)

  • Lataj profesor

    Subiektywny ranking mamutów:
    1. Planica
    2. OBERSTDORF
    3. Bad Mitterndorf
    4. Vikersund

  • Kolos profesor
    @Mucha125

    Jak dla mnie jeden z najgorszych bo obecnie najmniejszy. Dodatkowo kamera to zawsze dramat w Oberstdorfie...

  • Mucha125 profesor

    Prawda jest taka że to obok Planicy jeden z najlepszych mamutów i szkoda że tak rzadko go widujemy w PŚ

  • Skiflugschanze doświadczony
    @Kolos

    Oby tak było.

    Byle tylko funduszy nie brakło.

  • Kolos profesor
    @HannuLepistoe

    Akurat w 2001 roku w Oberstdorfie Adam Małysz nie był w topowej formie bo po MŚ w Lahti zachorował. Mimo to był 5 i 2 będąc blisko wygranej w drugim konkursie ( był drugi mimo iż skakał dalej jest od zwycięscy Schmitta).

    Z tamtych zawodów pamiętam aferę z Badami które przesunięto żeby więcej kibiców zmieścić ć przez co odjazd był za krótki i wielu skoczków miało problem z wyhamowaniem... To były czasy...

  • Kolos profesor
    @Skiflugschanze

    Za chwilę będzie - na 2027 rok ma być powiększona Planica, Vikersund pewnie nie zostanie w tyle.

  • HannuLepistoe bywalec

    Ja mam dwa ciekawe wspomnienia z mamutem w Oberstdorfie - 2001 rok i Adam w topowej formie i problemy skoczków podczas hamowania i 2008 rok i MŚwL na których osiemnastoletni Gregor zdobył tytuł :)

  • Skiflugschanze doświadczony

    Pamiętam jak w 2017 szumnie otwierano nową skocznię z zapowiedziami 250 metrów, a może nawet rekordu świata (wtedy 251,5). Szkoda, że wyszedł najmniejszy współczesny mamut.

    Ogólnie, zamiast rekordu Kobayashiego z Islandii, wolałbym systematyczne przebudowy/podkopywanie mamutów i nowy "wyścig zbrojeń" jak między Vikersund i Planicą. Nawet jeśli tylko o kilka metrów.

  • tibijczyk stały bywalec
    Pytanko

    Co to za wyniki figurują w relacji live?

  • Pavel profesor

    Zawsze lubiłem tego mamuta w przeciwieństwie do Tauplitz i Harrachova, a obecnie to numer 2 po tym jak FIS bezczelnie zmasakrował Vikersund.

  • QuatrusPL bywalec
    @AndiSkacz

    Albo chociaż 230

  • DomenPrevcFan doświadczony

    Piękna skocznia w pięknej lokalizacji. Naprawdę warto zobaczyć. Mam nadzieję, że w zawodach też będzie na co popatrzeć.

    A tak w ogóle to wszystkiego najlepszego dla lidera naszej kadry, Kacpra Tomasiaka, z okazji 19. urodzin 🥳

  • AndiSkacz bywalec

    Fajnie byłoby gdyby grali na akordeonie gdyby ktoś przekroczył 240m. Tak jak w Planicy piosenkę.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl