Okiem Samozwańczego Autorytetu: "Wicemistrzostwa"

  • 2026-01-26 00:07

Zwycięzca znany od początku, jury zabijające emocje asekuranckim ustawianiem belki i Polacy w roli statystów. Święty Jacku z pierogami, jakie to były nudne wicemistrzostwa. I takimi byśmy je zapamiętali, gdyby nie pozasportowe czynniki, które całlkowicie odmieniły ich obraz w niedzielę.

Różni spece i eksperci w studiach i przed kamerami powtarzają nam, że "sprzęt sam nie skacze". A co na to sprzęt Domena Prevca? "Potrzymaj mi piwo". I rzucił się w szaloną eskapadę. I co Wy na to eksperci, dziennikarze, fachowcy i członkowie sztabów? Głupio Wam?

Narta Domena Prevca

 

W chwili gdy piszę te słowa, szczegóły sprawy wciąż nie są do końca jasne, a relacje stron nieco sprzeczne. FIS twierdzi, że narty spadły na zeskok, gdyż Domen Prevc był nieostrożny. Mógł oddać narty pracownikowi FIS, ale nie oddał. Zamiast tego oparł je o namiocik do kontroli sprzętu na górze skoczni. Z jakiegoś powodu narty wywróciły się, lub ześliznęły. Uderzyły w nogi siedzącego na belce Mariusa Lindvika, a potem poleciały w dół najazdu i następnie zeskoku, stanowiąc potencjalnie poważne zagrożenie w pierwszej kolejności dla fotoreporterów a potem kibiców. Słoweńcy twierdzą, że wina leży po stronie FIS, gdyż osoba, która zwykle trzymała narty zawodnikom, nie była obecna na swoim posterunku. Ponadto polski przedskoczek im powiedział, że jakiś wolontariusz te narty potrącił. Jeśli mówią o Wiktorze Fickowskim, to w krótkiej relacji, którą zamieściliśmy tutaj, Polak nie wypowiada się tak jednoznacznie. "Nie widziałem dokładnie, bo akurat się odwracałem, ktoś się obrócił, coś tam się wydarzyło, narty poleciały" - tak można to streścić. Osobiście uważam, że nawet gdyby ktoś te narty potrącił, to mistrz świata powinien być ostrożniejszy. Być może powinien poczekać na członka obsługi skoczni który te narty zwykle trzyma, poprosić o potrzymanie kogokolwiek, na przykad przedskoczka, być może położyć narty gdzieś na płask. Przepisy mówią jasno, że zawodnicy podczas zawodów są odpowiedzialni za swój sprzęt. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że skoncentrowany na wyniku sportowym, szczególnie podczas zawodów wysokiej rangi skoczek działa rutynowo i tak po ludzku trudno go za to winić. W końcu trenerzy wbijają im do głowy ów słynny automatyzm. Jednak nigdy wcześniej do podobnego przypadku nie doszło. Rozbieg skoczni jest najczęściej miejscem bardzo ciasnym i zatłoczonym postawienie na nim dodatkowej budki, czy namiociku do kontroli dodatkowo komplikuje sytuację. Być może Domen postawił je tak, że wystarczył najmniejszy ruch kogolwiek, by trącić je łokciem, ramieniem, pośladkiem... Gdyby narty podczas kontroli Słoweńca były tam, gdzie powinny, zapewne do niczego takiego by nie doszło.  Czy wina jest tylko po stronie Słoweńca, czy ktoś inny faktycznie nie dopełnił swoich obowiązków, dobrze, że skończyło się tylko sportowym skandalem i okazją do tworzenia anegdot, żartów, czy memów. Rozpędzona do ponad 100 km/h ponaddwumetrowa narta, nawet zbudowana z lekkich kompozytów, ma śmiercionośny potencjał. Nietrudno sobie wyobrazić, że mogła uderzyć w głowę stojących tuż przy bandach fotoreporterów, którzy nawet nie mieliby szansy zobaczyć, jak wyskakuje zza buli. Powinno to być przestrogą na przyszłość zarówno dla skoczków, jak i obsługi skoczni. Która ewidetnie była w niedzielę w słabej formie, bo mieliśmy też incydent z Dawidem Kubackim, który już po zapaleniu się zielonego światła, musiał krzyknąć na jedną z osób obsługujących dmuchawę, by zabrała ją z przestrzeni nad torami najazdowymi.

Potem mieliśmy jeszcze zamieszanie z występem/brakiem występu Domena i Słoweńców. Drużyna starała się jak najszybciej dostarczyć narty na górę skoczni. Telewidzowie byli przekonani, że w takim wypadku Domen dostanie szansę oddania swego skoku w pierwszej serii. Przekonanie to najwyraźniej podzielał sam Domen, a zatem zapewne słoweński sztab. Wygląda jednak na to, że zarówno sam skoczek, jak i trener Hrgota, jak i kibice  przed telewizorami, oraz na skoczni (ci to zapewne mieli najgorzej) dowiedzieli się o tym w ostatniej chwili od miejscowego przedstawiciela FIS, który z właściwym swojej nacji taktem i wdziękiem rzucił do zawodnika "finisz!", dodając potem kurtuazyjne "nein, nein, niein, nein, nein, nein!" Zabrakło tylko "Hände hoch!", "Raus!" i coś o "Slowenische Banditen".

skoczek w locie

W efekcie mieliśmy decyzję Słoweńców, że w takim razie to oni w ogóle nie będą startować w drugiej serii, a wkrótce potem odwołanie tej decyzji. Może to sugerować, że początkowe wycofanie się z konkursu było tylko bluffem, mającym na celu zaszantażowanie jury, by nie odrzucało słoweńskiego protestu. Jakby nie było, nie stawia to i Słoweńców w najlepszym świetle, choć można zrozumieć targające nimi emocje. Kibicom, i to nie tylko słoweńskim, może być żal, że odebrano tak mocnej ekipie szansę walki o medal. Matematyka wskazuje, że raczej by tego medalu nie wyszarpali, rywale byli tej niedzieli zbyt mocni. Ale przecież nigdy nie wiadomo, jakby potoczyły się losy tego konkursu, gdyby reprezentacja Słowenii mogła oddać wszystkie osiem skoków. Swoją drogą, gdy mamy zawody w Niemczech, to wiedz, że będzie jakaś słoweńska imba. Pamiętacie dyskwalifikacje Zajca w Oberstdorfie i Garmisch Partenkirchem podczas Turnieju Czterech Skoczni? Pamiętacie jeszcze, że rok temu podczas pucharu świata na tej samej Heini-Klopfer Schanze w jednym, niedzielnym konkursie zdyskwalifikowano za kombinezon dwóch Słoweńców - Anže Laniška i Lovro Kosa? Pamiętacie, co działo się rok temu w Willingen?  Jak sięgać pamięcia, wojenki słoweńsko-FISowskie wybuchają w Niemczech. Co za przypadek. 

Przyznać jednak trzeba, że i bez tych zdarzeń losowych końcowa rywalizacja o złoty medal była emocjonująca. Austria i Japonia szły łeb w łeb a przed ostatnim skokiem różnica między tymi dwoma zespołami wynosiła zaledwie 0,4 punktu. 30 cm. Tyle, co nic. Emocje być może byłyby jeszcze większe, gdyby nie fakt, że Andreas Widhölzl do ostatniej grupy wybrał Jana Hörla. Z góry było można zakładać, że Janek ze swoją słabą psychiką nie dowiezie. No i nie dowiózł. Nikaidō huknął jeden z najpiękniejszych skoków konkursu, Hörl skoczył poniżej swoich możliwości. Japonia drużynowym mistrzem świata w lotach! Ekipa z kraju Wschodzącego Słońca była oczywiście w gronie faworytów do medali. Wobec słabszej formy Niemców, wobec prezentowanej tej zimy mizerii w wykonaniu Norwegii, wobec pogłębiajacego się kolejny sezon kryzysu w polskich skokach i biorąc pod uwagę wyniki podopiecznych Kento Sakuyamy, Japończyków spokojnie można było widzieć na podium. Jednak przed mistrzostwami szanse Austriaków i Słoweńców stały wyżej. 

Nie dość Wam jeszcze kontrowersji? Komentatorzy Eurosportu w programie "Zimne dranie" odpalili prawdziwą bombę. I aż się dziwię, że jak do tej pory okazała się kapiszonem, który w świecie skoków narciarskich nie rezonował tak, jak powinien. Otóż przeanalizowali oni lądowanie Rena Nikaidō w drugiej serii. Na powtórkach widać wyraźnie, że Japończyk lądując dotknął lewą ręką śniegu. Takie dotknięcie, choćby lekkie, oceniane jest zgodnie z regułami, jako podpórka. W związku z tym sędziowie powinni przyznać mu noty znacznie niższe. Na tyle niskie, że gdyby to wyłapali, złote medale wywalczyliby jednak Austriacy, którzy przegrali z Japonią przecież zaledwie o 9,6 punktu. Jednak sędziowie tego dotknięcia nie zauważyli, bo w śnieżnej zamieci panującej na skoczni faktycznie nie dało się tego zauważyć. Potrzeba było dopiero powtórki w zwolnionym tempie i zbliżeniu. Kolejny przyczynek do dyskusji na temat tego, dlaczego sędziowie w XXi wieku nie mają telewizorków, tylko decydują o złotych medalach, kryształowych pucharach i potencjalnych lukratywnych kontraktach sponsorskich metodami antycznymi.

Co na to Samozwańczy Autorytet? Mam mieszane uczucia. Chociaż nie. Uczucia to ja mam dość jasno określone. Rozum mówi: przepis jest przepis, Austriakom należało się złoto, Japończyk wykonał skok nieprawidłowo i nie zasłużył na tak wysokie oceny. Ale moje uczucia wyraźnie mi mówią — ja z tego złotego medalu się cieszę. Austriacy mają w skokach taką furę medali, ich dominacja w ostatnich dekadach jest tak nudna, tak wkurzająca, tak irytująca, że sprawiedliwie, czy niesprawiedliwie, fajnie że Japonia ma to złoto. Ileż można słuchać tego austriackiego hymnu. Nawet, jeśli ostatnio o na skoczniach najczęściej rozbrzmiewa słoweński. No i trudno nie kibicować takim gościom jak Nikaidō, Nakamura czy Naitō. Skoczkom nienasyconym, głodnym sukcesów, świeżym twarzom na podium. Smok to trochę inna historia, on już się ponawygrywał, jego buźka się już opatrzyła, ale tamta trójka niech się cieszy, niech świętuje, niech ich to natchnie do kolejnych sukcesów.  Szczegolnie Naitō. Przyleciał taki koleś w wieku 33 lat zadebiutować na mamucie i wylatuje z tytułem drużynowego mistrza świata. W jeden weekend nauczył się najpierw nie zabić, potem wybijać, potem lecieć, potem lądować a na końcu wygrywać. A przecież oglądając jego pierwsze lądowania człowiek się łapał za głowę z przerażeniem. 

Klątwa gospodarzy trwa. Nie żeby Niemcy byli poważnymi kandydatami do mistrzostwa. Jak wspominałem, nie byli. Ale mamy już 11 edycji i jeszcze nigdy gospodarze mistrzostw nie zdobyli medalu w drużynie. Zamiast tego Niemcy już po raz piąty w historii zajęli czwarte miejsce. A Japonia - po raz pierwszy na tej imprezie pojawiła się na podium i od razu ma złoty medal! Trzeba było 22 lat historii tego konkursu, oraz długiej tyrady redaktora TVN i Eurosportu Michała Korościela, który długo i cierpliwie tłumaczył, że jak jakiś naród nie ma w swoim kraju skoczni mamuciej, to nie ma w swoim gronie lotników, i nie ma szans na zdobycie jakiegokolwiek medalu, a co tam dopiero złotego, żeby Japończycy wzięli i to złoto zdobyli.

Ren Nikaido

Można sobie dworować z sympatycznego komentatora, ale przecież ma rację. W tym sensie, że przedstawił wyraźny trend. Na 33 rozdane komplety medali, ten jest dopiero siódmym, w tym pierwszym złotym, który przypadł drużynie, która w swoim kraju nie ma skoczni do lotów. Cztery razy na podium stawali Finowie (trzy srebra, jeden brąz), dwa razy brąz zdobyli Polacy. I teraz wreszcie po raz pierwszy w historii mistrzami świata w lotach zostali przedstawiciele takiego kraju. Pozostałe 26 kompletów medali zawsze przypadało Norwegii, Austrii, Niemcom lub Słowenii. Czyli krajom, które mogą poszczycić się posiadaniem mamuta.

Zanim jednak nastała obfitująca w emocje sportowe, a przede wszystkim pozasportowe, niedziela, były czwartek, piątek i sobota. I były to dni przygnębiające, irytujące, usypiające i  nudne jak chińska wieś w południe. Zresztą pod tym względem przecież i niedziela nie była lepsza. To były jakieś antyloty, antyreklama tej dyscypliny. To, co odpierdzielili jurorzy w pierwszej sobotniej serii, żeby obniżyć Domenowi belkę z 22 do 17, to była totalna groteska. A jeszcze swoje dołożył Hrgota, który się połasił na marne 4,3 punktu. I został - razem z Domenem - pokarany za swoje cwaniactwo. Tylko dlatego pierwszy dzień przyniósł może nie tyle emocje, co pewne zaciekawienie, czy Domen od razu odrobi straty, czy zajmie mu to chwilę czasu. 

Już mi się tam nie chce dokładnie sprawdzać i liczyć z całego weekendu, ale patrząc tylko na niedzielny konkurs, nie mieliśmy żadnego skoku na lub poza HS. A chyba było więcej przed punktem K, niż za. Norwegia zdobyła brązowy medal, choć Sundal dwukrotnie nie doskoczył do punktu K! A Forfang i Østvold w drugiej serii przeskakiwali go ledwo-ledwo! Punkt K! No żesz bulwa nać! Safety first, takie ich motto, w ząbek czesanych! 

Panie kierowniku Pertile! Weźcie te zabójcze mamuty pozamykajcie, wróćcie na skocznie K-80 albo nawet K-60 i każcie zawodnikom kombinezony zamienić na wdzianka z folii bąbelkowej. A najlepiej to niech skoczkowie z progu po drabinie schodzą i skaczą z ostatniego szczebelka. A armia kontrolerów i sto kamer niech pilnuje, czy ktoś przypadkiem nie oszukuje i z przedostatniego nie skacze, wariat i samobójca bez krztyny instynktu samozachowawczego. 

I jeszcze geniusze będą łgać w żywe oczy, że najlepszym życiowym wynikiem Ryōyū Kobayashi są 252 metry. Bo jeszcze by ludzie sobie przypomnieli, że da się polecieć na nartach 291 i sam pęd powietrza człowieka nie zabije, albo że skoczek nie dostanie od tak długiego lotu gruźlicy i nie umrze gdzieś w przytułku będąc obleczonym w łachmany i żałującym w swym ostatnim tchnieniu, że udało się komuś go namówić na islandzką eskapadę. Nie, skoki w Akureyi pokazujące, że można skakać pod 300 metrów, należy wymazać z ludzkiej pamięci. A że właśnie ktoś tu się ośmielił skoczyć 220, to cyk 4 belki w dół. Dla Pana Panie Domenku jest 206 metrów. 

Gdzie te czasy, gdy na mistrzostwach świata w lotach mieliśmy kilkanaście lotów za rozmiar skoczni? Ech, kiedyś to było...

Wielki Mistrz

Domen Prevc idzie jak przecinak. Dziesięć lat po swoim starszym bracie wygrał Turniej Czterech Skoczni, został mistrzem świata w lotach i pewnie lideruje w pucharze świata. Historia lubi się powtarzać. Różnica jest taka, że Peter w swoim mistrzowskim sezonie nie miał po drodze Igrzysk Olimpijskich a Domen i owszem. Dlatego Domen ma szansę skompletować Wielkiego Szlema w skokach w sposób absolutnie spektakularny - w ciągu dwóch sezonów. W zeszłym mistrzostwo świata w skokach, a w tym pozostałe cztery składowe. To byłby wyczyn na miarę zdobycia Korony Himalajów i Karakorum jednej zimy. Przypomnijmy, że jedynemu zdobywcy wielkiego szlema - Mattiemu Nykänenowi - skompletowanie Szlema zajęło 3 sezony. A mówimy przecież o geniuszu skoków narciarskich. Ale powoli. Na razie Słoweniec ma 3/5 i jest niemal pewnego czwartego elementu. Natomiast przed nim ten - może nie najtrudniejszy w sensie mistrzostwa sportowego, ale - najrzadszy. Najtrudniejszy w tym sensie, że trzeba trafić w formą na ten przypadający raz na cztery lata sezon olimpijski i jeszcze na konkretny moment tego sezonu. A potem wytrzymać psychicznie i trafić z formą dnia na jeden z dwóch najważniejszych, konkretnych konkursów. Czy on jest w stanie to zrobić? Jasne, że jest. Domenator jest w tym sezonie w takim gazie, że może tego dokonać. 

Medaliści

Nie da się uciec od tematu występu polskich skoczków na tych mistrzostwach. Chciałby człowiek, ale nie może. Czy to była komptomitacja? Biorąc pod uwagę poziom, jaki kadra A prezentuje tej zimy, dorzucając nieobecność Kacpra Tomasiaka, dostaliśmy w sumie taki występ, jakiego należałoby się spodziewać. Piotr Żyła indywidualnie spisał się wręcz powyżej oczekiwań. Skończył mistrzostwa dokładnie na tym samym miejscu, co 4 lata temu w Vikersund. A lepszym, niż w 2018 roku na tej samej skoczni. A przecież był wtedy w znacznie lepszej formie. To były zimy, gdzie na innych skoczniach potrafił stawać na podium. 

Co do reszty naszych Orłów - żal o tym pisać. Strasznie smutno się ogląda konkurs z tylko jednym Polakiem w drugiej serii. Gdyby to jeszcze było tak, jak za Małysza, że jest tylko jeden, ale za to gwarantujący walkę o zwycięstwo, ale gdzie tam... Wiedziałem, że będzie słabo, ale Polski przegrywającej w drużynówce o prawie 200 punktów z Finlandią i 150 ze Szwajcarią - tego w najczarniejszych wizjach nie przewidziałem. Po 7 skokach mieliśmy mniej punktów, niż Finowie po 6. Tak sobie myślę, że ta zagubiona, bezpańska narta Domenatora, którą na ekranach telewizorów widzieliśmy, jak wylądowała na buli, pędziła w dół zeskoku zupełnie niekontrolowana, potem siłą inercji sunęła coraz wolniej w górę przeciwstoku, by zatrzymać się i znów zacząć się smętnie zsuwać z powrotem, bez celu, bez kierunku, bez sensu, ta smutna, samotna narta zagubiona wśród śnieżnej zamieci to piękna metafora naszej kadry tej zimy. Wszyscy patrzą na nią zdziwieni i pytają "co tu się odwala?". Mówią: "tak być nie powinno". Mówią: "o, to jest zepsute". Myślą: "oj, ale roztrzaskana, poobijana, chyba już po niej, chyba do niczego się już nada". Też Wam się tak wydaje? 

Do tego dochodzi gorycz związana z tym, jak potraktowany został Maciej Kot. Jeszcze nie do końca przetrawiliśmy emocje związane z olimpijskimi powołaniami, a tu dostajemy informację, że Maciej Kot nie wystąpi ani  w konkursie indywidualnym, ani w drużynowym.  Czy taka decyzja się broni? W jednym z treningów Kot minimalnie wygrał z Kubackim, w drugim trochę więcej z nim przegrał. W sytuacji, gdy trzech wybrańców trenera na konkurs indywidualny nie wchodzi do drugiej serii, naturalnym by było wystawić w drużynówce Macieja Kota za Dawida Kubackiego - najsłabszego w konkursie i najsłabszego (poza Kotem i nieobecnym już Joniakiem) w treningach. To, że tak powiem, standardowa procedura na imprezach mistrzowskich. Najsłabszy z konkursu ustępuje miejsca odrzuconemu rezerwowemu z treningów. No, chyba żeby różnica sportowa między nimi była duża, wyraźna. Ale tu nic takiego nie miało miejsca. Oczywiście przy tej formie biało-czerwonych nie chodzi o wynik sportowy, Kot pewnie żadnej różnicy by nie zrobił. I tak byśmy dostali lanie od Suomi i Helwetów. Natomiast chodzi o równe traktowanie zawodników, o to, by trener pokazywał, że nie ma ulubieńców, że każdy może dostać szansę. Tak samo było w przypadku braku powołania Kamila Stocha przez Thomasa Thurnbichlera na mistrzostwa świata w Trondheim. Wszyscy wiedzieli, że Kamil sportowo by tam różnicy nie zrobił. Większość czuła, że został skrzywdzony, bo kryteria były niejasne, lub wręcz sklecone tak, by mieć pretekst, by go nie zabrać. Na początku sezonu selekcja na zawody była jedynym aspektem pracy Macieja Maciusiaka, który mógłby się bronić. Teraz już nawet tego nie ma. Traktowanie Maćka Kota jak piątego koła u wozu staje się coraz bardziej widoczne.

Maciej Kot

Irytacja kibiców została spotęgowana niezrozumiałą szopką z trybem tych powołań. Przecież po zawodach w Zakopanem trener Maciusiak przytaknął w odpowiedzi na pytanie reportera Kacpra Merka "czy Paweł Wąsek stracił szansę na wyjazd na Igrzyska". Dziś wiemy, że decyzja o składzie została podjęta już zaraz po tych zakopiańskich zawodach. I zakomunikowana skoczkom. Jednocześnie dostali oni prikaz, by nie zdradzać tej informacji opinii publicznej. Kibice sądzili, że w Sapporo Maciej Kot i Dawid Kubacki będą rywalizować o jedno  a może nawet dwa miejsca w olimpijskiej reprezentacji. Nic bardziej mylnego. Kibice nie lubią, jak robi się z nich głupków. I w imię czego? Cóż by szkodziło ogłosić skład na Cortinę po weekendzie w Zakopanem? Cóż by szkodziło powiedzieć: "tych skoczków wybieram, oni teraz się będą przygotowywać do imprezy sezonu, dlatego Paweł nie leci ani do Sapporo, ani Oberstdorfu, Kacper też odpuszcza loty, i wchodzimy w bezpośredni czas przygotowań". Tylko te machinacje też w sumie są trochę bez sensu. Każdy z trójki wybranych ma inny tor przygotowań. Paweł odpuścił już dwa weekendy, Kacper loty, a Kamil Sapporo. Zero spójności. Zobowiązania sponsorskie? To powiedzcie "zobowiązania sponsorskie". Kibice nie są dziećmi, wiedzą, jak działa ten świat. Są jakieś inne powody? Aż tak tajne, że nikt nie może wiedzieć? Ujawnienie ich wywołałoby gorszy efekt, niż snucie niekończących się teorii, niektórych z nich spiskowych? Mam wrażenie, że najlepszy efekt PR trener uzyskałby w tej chwili mówiąc "słuchajcie, nie będę owijał w bawełnę, zawaliliśmy okres przygotowawczy, jesteśmy w czarnej dziurze, więc teraz mam taki a taki plan, by jak najlepiej przygotować wytypowanych przeze mnie skoczków do Igrzysk, plan wygląda tak a tak, dlatego ten startuje tu, a ten trenuje tam". 

Tymczasem niemal każda wypowiedź Macieja Maciusiaka potęguje chaos, buduje niechęć, budzi nieufność, wzmaga falę szyderstwa. Nie bronię oczywistego hejtu, ale normalna, kulturalna krytyka jest słuszna, zasłużona i nie tyle oczywista, co potrzebna w tych okolicznościach. 

Cytat zupełnie na temat:
"Michał Korościel: Uniwersalny Kraft. Normalna skocznia - proszę bardzo. Duża - nie ma problemu. Loty? Jestem.
Igor Błachut: I tylko Garmisch nie pasuje."

Cytat zupełnie nie na temat:
"Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko?"
Albert Einstein

No i tak XXIX Mistrzostwa Świata w Lotach Oberstdorf 2026 przeszły do historii. Za tydzień wracamy do pucharu świata a zawody będą w Willingen. A w Willingen... ło, panie, w Willingen to można się spodziewać takich emocji, że te z Oberstdorfu zbledną. No bo zerknijmy sobie na wybrane lata w Willingen. 2001 -  magiczny skok Małysza 151,5 metra. 2021 - Murańka skacze 153 metry (rekord skoczni), a Stękała 152. 2022 - afera z z butami Polaków i bardzo wietrzne zawody tuż przed Igrzyskami w Pekinie. 2023 - Timi Zajc leci 161,5 metra, ale z upadkiem. 2024 - afera z rozmywanymi przez deszcz torami najazdowymi i znów wielki wpływ wiatru na zwody. 2025 - kabaret z dyskwalifikacją Zajca, wojenka między Słoweńcami a FIS i komunikat, który zniknął. Jak chcecie sobie odświeżyć pamięć, to znajdziecie artykuły na ten temat w archiwum, mogą być newsy, mogą być moje felietony. W każdym razie może być grubo. No chyba, że koniunkcje gwiazd, fluidy i inne takie sprawiły, że wszystkie emocje, skandale i niezwykłe historie wyładowały się już w Oberstdorfie i na Willingen nic już nie zostanie. Oby nie. Wiadomo, że Polacy w rezerwowym składzie emocji nam raczej nie przysporzą, to niech choć się dzieje coś, co będzie godne zapamiętania. Bis bald!
 

Ceterum autem censeo notas artifices esse delendas.

***
Felieton jest z założenia tekstem subiektywnym i wyraża osobistą opinię autora, nie stanowiąc oficjalnego stanowiska redakcji. Przed przeczytaniem tekstu zapoznaj się z treścią oświadczenia dołączonego do artykułu, bądź skonsultuj się ze słownikiem i satyrykiem, gdyż teksty z cyklu "Okiem Samozwańczego Autorytetu" stosowane bez poczucia humoru zagrażają Twojemu życiu lub zdrowiu. Podmiot odpowiedzialny - Marcin Hetnał, skijumping.pl. Przeciwwskazania - nadwrażliwość na stosowanie językowych ozdobników i żartowanie sobie z innych lub siebie. Nieumiejętność odczytywania ironii. Nadkwasota. Zrzędliwość. Złośliwość. Przewlekłe ponuractwo. Funkcjonalny i wtórny analfabetyzm. Działania niepożądane: głupie komentarze i wytykanie literówek. Działania pożądane - mądre komentarze, wytykanie błędów merytorycznych i podawanie ciekawostek zainspirowanych tekstem. Kamil Stoch ostrzega - nieczytanie felietonów Samozwańczego Autorytetu grozi poważnymi brakami wiedzy powszechnej jak i szczegółowej o skokach.

P.S. Kochani, nie karmcie mi tu trolli. Ja też się będę starał.
 


Marcin Hetnał, źródło: Informacja własna
oglądalność: (10932) komentarze: (124)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Kolos profesor
    @MarcinBB

    Właśnie Analizując to wszystko, patrząc na dostępne zdjęcia i nagrania to widać jaka amatorsko wygląda wiele aspektów organizacji konkursów skoków - budka kontrolera to kilka rurek obciągniętych folią. Jeśli narty Domena były oparte o nią, to nie trzeba było wiele, żeby stracić te narty. Mogli chociaż w plexi zainwestować i z tego zrobić tę "budkę" dla kontrolera...

  • Qrls profesor
    @Kolos

    Chlopie nikt nie upiera sie na trenera z zagranicy. Immienie Maciusiak to Nikoś Dyzma polskich skokow, jego trzeba sie pozbyc i tyle, to kto go zastapi nie ma znaczenia, moze to byc pani basia z piekarni albo pan Mirek ktory jest kierowca autobusu, poziom trenowania bedzke taki sam natomiast na pewno bedzie mniej kolesiostwa, lawirowania i kopania dolkow pod swoimi ludzmi - co Maciusiak robil od lat.

    Miał byc cudotworca, ja nie wiem jak mozna byc tak zapatrzonym w taki czarny charakter i wciaz isc w zaparte ze on ma zostac. On powinien wyleciec juz a nie po sezonie a Ci ktorzy wpadli na pomysl by dac temu czlowiekowi kadre A powinni podac sie do dymisji.

  • MarcinBB redaktor

    Na yt na kanale Wiktora Pękali jest filmik, na którym razem z Fickowskim opisują sytuację z nartami Domena na tyle szczegółowo, na ile potrafią. Warto posłuchać kogoś, kto wie, jak wygląda to miejsce, jak zwykle wygląda sytuacja od kuchni. Łatwiej wyrobić sobie jakieś zdanie.

  • tonyv bywalec

    Przede wszystkim na miłość boską, skoro Thurnbichler był klapą, to jak nazwać to [...] w wykonaniu obecnego trenera?

  • Angelodan bywalec
    @Kolos

    Tak trudno przyznać, że jest gorszy od poprzednika. Najgorszy trener polaków ever, ale i tak gorszy od TT. :D

  • Kolos profesor
    @Janusz11

    Przede wszystkim Maciusiak musi zostać. Natomiast można myśleć o podziale kadry A na jakieś podgrupy z innymi trenerami i Maciusiakiem spinającym to w całość.

    I przedewszystkim wzmocnienie zaplecza, można być i trenerem z zagranicy, ale nie jako pół-boga co to wszyscy przed nim klęczą i ma nam zbudować cały system od klubów po wszystkie kadry...

    Natomiast nie ma sensu zatrudniać kogoś z zagranicy tylko dlatego żeby był zagraniczny.

    Niczego nie nauczyła klęska z Thurnbichlerem?

  • punca początkujący
    @rkskfbl

    Z tego co mówił ten polski przedskoczek, tam był duży chaos. Może próbował kogoś zawołać. Nie wiemy też, jak zachowywał się kontroler, może poganiał Domena? Ale przede wszystkim: to fis złamał własne procedury. Peter Slatnar twierdzi, że na górze tej skoczni jest kamera, ale jakoś nikt się nie kwapi do publikacji nagrania. Myślę, że gdyby była to oczywista wina Domena, po prostu by je pokazali jako dowód i sprawy by nie było.

  • kunegundek weteran
    @Qrls

    Podobne zdanie mamy na temat terenera, w przeciwieństwie do Kolosa :) pisałem tutaj od początku, że Maciusiak się nie nadaje, on nadawał się do stania się wiecznym asystentem już w pierwszym momencie, jak całe jego zaplecze skakało syf. Przez lata nic nie osiągnął, chyba że osiągnięcie to zabijanie talentów, do tego ciulal się i w nagrodę dostał kadrę A. Takie coś mogło się tylko stać u Nas i z Małyszem jako prezesem. Wstyd, żenada, fra jerstwo, zarejdnić kogoś takiego, kto nie dawał żadnych argumentów.

  • kunegundek weteran
    @Janusz11

    Właściwie w pełni się zgadzam. :) i czas dbać o kadry, o A oczywiście teraz priorytetowo, ale o kadre B. Tam na razie Topór by się przydał i niech dalej działa.
    A słowa Pana Długopolskiego z jednej strony mnie zaskoczyły, że ktoś że środowiska tak pojechał (mimo wszystko w kulturalny sposób) po wuefiscie, a z drugiej strony odzyskałem wiarę w działaczy, w ludzi ze środka, bo jak słuchałem powtarzanie głupot jakie gada Maciusiak przez Lelenia, który zwyczajnie się koleguje z Maciusiakiem, albo głaskanie Maciusiaka i naiwna wiara, że może nowinki będą niczym buty Doleżala, to mnie krew zalewała. Nawet Balcerski sprawia wrażenie takiego, co dał się chociaż trochę omamić, nie wiem co Maciusiak ma w sobie takiego, że na żywo ludzi ogłupia. W wywiadach się nawet wypowiedzieć nie potrafi, nie wiem może na żywo jest stanowczy, pewny siebie, taki dominujący? Ale wciąż mi osobiście nie robi to różnicy i dalej nie wierzę takiej osobie w kazde słowo.

  • Janusz11 weteran

    Widzę, że trwa dyskusja na temat trenera kadry A reprezentacji Polski, rozważania na temat zmiany po zakończeniu sezonu i dywagacje na temat poziomu polskich trenerów.

    Pozwolę sobie przedstawić moją hierarchię kandydatów:
    Dobry trener z zagranicy z wynikami (wytypowany po dokładnej analizie przez PZN) > Topór = Sobczyk >>> Dolezal >>>>> Maciej Kot (jako skaczący trener) >>>>> Paweł Jumper > Bartosz Walaszek > Zenek spod budki z piwem >>> Maciusiak.

    Krótko mówiąc: zgadzam się z Kazimierzem Długopolskim i wieloma forumowiczami, wolę opcję zagraniczną, ale przede wszystkim Maciusiak nie może pozostać na stanowisku.

    A hejter Austriaków w osobie Kolosa niech idzie na fejsbuczka wmawiać, że Austriacy nie znają się na szkoleniu, a polska myśl TOP, tutaj nikogo nie przekona, poza @pio2024 (niestety chyba zbanowanym, nad czym ubolewam jako kultysta januszy i koneser ich twórczości).

  • TandeFan23 profesor
    @Kolos

    Uprawiasz tu trolling wysokiej klasy.
    Lepistoe klapa- Malysz zdobyl Krysztalowa Kule i mistrzostwo swiata,a potem jako indywidualny trener Malysza dwa srebra olimpijskie i braz mistrzostw swiata. Rzeczywiscie kompletna klapa.

    AndiSkacz
    Oczywiscie ze sa w Slowenii klasowi trenerzy. Chociazby Goran Janus. Zauwazylem ze niektorzy nie darzyli go zbytnia sympatia,ale wyniki mial. Pero Prevc za jaki kadencji osiagnal swoj peak.

  • neonek2000 doświadczony
    @Lataj

    O Matko.. to będzie chyba Domenowi śnić się po nocach...
    Ogólnie nie cierpię Niemieckiego Języka.. byłem kiedyś w Bonn to gadałem po angielsku..

  • King profesor
    @Matrixun

    Pominął Dolezala, bo nie pasowałby pod jego tezę.

  • Matrixun weteran
    @Kolos

    A i tak każdy z wymienionych przez ciebie trenerów miał na koncie zwycięstwa co najmniej jednego podopiecznego i efekt świeżej miotły. Maciusiak wymiótł natomiast Kubackiego i Wąska do 4 dziesiątki klasyfikacji PŚ, a Zniszczoła do PK i bulenia na lotach, które najbardziej mu leżały. Sprytnie pominąłeś też Doleżala, który zdobył z Polakami w raptem pół sezonu więcej, niż Maciusiak przez całą karierę trenerską.

  • King profesor
    @Kolos

    Ile czasu w takim razie potrzebuje Maciusiak żeby te wyniki były? XD

  • tonyv bywalec
    @Kolos

    Sobczyk ma dobre sezony po podpięciu pod niemiecki know how i pracuje z jednym(!) skoczkiem, Topór póki co wprowadził półtora zawodnika na dużo wyższy/wyższy poziom przez kilka miesięcy. A czytając o Maciusiaku, który powinien zostać na lata, stwierdzam, że Ty po prostu polskim skokom źle życzysz. Pozostaje ewentualnie opcja trollingu.

  • tonyv bywalec
    @Kolos

    "Lepistoe - drugi sezon klapa totalna" - bardzo zgrabnie pominięty pierwszy sezon i to, że po naprawieniu swoich błędów ponad 30 letniemu Małyszowi zbudował fizyczną bazę na rywalizację z młodymi, co poskutkowało chyba dobrze wiemy czym.
    "Thurnbichler - klapa totalna" - jest przeciętny, ale w stosunku do obecnego "fachmana" to jak solidna Astra 2005 przy maluchu.

  • Materna stały bywalec
    @Merkuriusz

    Coś w tym jest. Skoro ja sam przyjmuję te teksty w całej rozciągłości (nie traktuję dosłownie - w tym przypadku jako obrażanie ludzi z nadwagą) a bardziej jako niewymuszoną konwencję komentatorów w tej nietypowej sytuacji, a jednocześnie mam odczucie, że druga część kibiców (z mniejszym dystansem ) może to żle odebrać, to jednak dopuszczam, że cienka granica tej konwencji mogła zostać przekroczona, zaś sam Pan Błachut mógł zostać odebrany jako ten mniej elegancki... z duetu komentatorów.

  • AndiSkacz stały bywalec
    @Kolos

    Nie znasz się na tym! Trenerów za granicy jest dużo w dobrej cenie np. ze Słowenii . Ja jestem za tym żeby byli zagraniczni trenerzy bo każdy za granicy się stara tylko nie Polacy. Masz naród to jedno wielkie dziadostwo widać to po NFZ,Urzędzie Skarbowym czy po głupich politykach. Coraz częściej chce mi się wyjechać z tego kraju!

  • Kolos profesor
    @Qrls

    Patrząc na trenerów z zagranicy których mieliśmy:

    Kuttin - klapa
    Lepistoe - drugi sezon klapa totalna przez szkolny błąd
    Horngacher - wprawdzie wyniki duże, ale miał najlepszy materiał ludzki w historii polskich skoków, betonował skład i nie zbudował niczego konkretnego na przyszłość.
    Thurnbichler - klapa totalna

    No nie bardzo wygląda to dobrze. Nie należy się upierać przy trenerze z zagranicy tylko dlatego, że zagraniczny paszport jakiś ładniejszy....

    Może trzeba system bardziej mieszany? Z trenerem z zagranicy ale silnym udziałem polskich trenerów, gdzie główny trener z zagranicy nie jest bogiem z tytułu bycia zagranicznym trenerem? To oczywiście pod warunkiem, że byłaby bardzo konkretna i mocna kandydatura z zagranicy. Nie zmiana na zagranicznego po to by był trener z zagranicy...

  • Kasperczyk bywalec
    @atalanta

    Tym bardziej dziwne że Sakuraro Kobayashi niby informatyk nie ogarnia anglika..

  • Kolos profesor
    @atalanta

    No ale zmienili. Podejrzewam, że w wyniku jakiś protestów. Ale zmienili w ciągu kilku może kilkunastu minut od końca serii. Kiedy de facto nic jeszcze nie poszło w protokół. Jak już pójdzie w protokół, to trudno. Tak musi być.

  • Kolos profesor
    @kibicsportu

    Żeby zatrudnić trenera z zagranicy to musiałoby to być konkretne nazwisko a nie randmowy trener ale ma zagraniczny paszport więc lepszy.

    Nie mamy póki co szans na konkretnego trenera z zagranicy. A jak mamy brać randoma z Austrii to już lepsi nasi rodzimi trenerzy, więcej będzie z tego pożytku.

    Grzegorz Sobczyk jest coraz bardziej ceniony w Niemczech, Wojciech Topór ma dobre wyniki z juniorami. Jest na czym budować na przyszłość. Ale póki co na najbliższe lata powinien pozostać Maciusiak.

  • atalanta weteran
    @Mikolaj1

    "jakież wczoraj było moje zdziwienie, jak takie, że Nakamura, chyba jako jedyny z tej pociesznej reprezentacji, ogarnia na jakimś choć trochę lepszym poziomie angielski"
    Nakamura ostatnio przez ładnych kilka lat mieszkał w Europie. W Niemczech lub Austrii, ale chyba w Niemczech. Bez znajomości języka byłoby mu trudno. Robi czasem takie filmiki, gdzie gada po angielsku. Jak na Japończyka, ma całkiem dobrą wymowę.

  • atalanta weteran
    @Pavel

    "Tak samo w skokach, jak sędziowie w protokół wpisali skok ustany to skok jest ustany"
    A ja pamiętam przypadek, kiedy oceny sędziowskie zostały zmienione w czasie przerwy między seriami. To było na MŚ 1999 w Ramsau. Trzech z pięciu sędziów nie zauważyło podpórki i po przerwie okazało się, że jednak "zauważyli".

  • AndiSkacz stały bywalec
    @Kornuty

    Jak można mówić że Kruczek był dobrym trenerem!? Za jego czasów dobrze skakał tylko Kamil Stoch a w samej kadrze była harmonia. Dobrze że Stefan Hongacher stał się trenerem bo np. nigdy by Kubacki nie stał się gwiazdą Polskich skoków.

  • rkskfbl stały bywalec
    @punca

    Normalnie. Powiedzieć, że ktoś musi wziąć narty, bo nie ma, gdzie ich zostawić. Jeśli oparł o ten prowizoryczny namiocik to było to bardzo nieodpowiedzialne przy takich opadach śniegu. Inna sprawa, że obowiązkiem organizatorów jest to, że ktoś musi tam stać i być gotowym wziąć te narty. Podejrzewam, że Domen rutynowo je oparł, skoro to trwa tak krótko i się nad tym nie zastanowił, aby ktoś jednak je przytrzymał.

  • punca początkujący
    @rkskfbl

    Ale jak powiadomić? To jest normalna procedura. Akurat widać to dobrze na filmie Wiktora Pękali, nie widzę tu szans na winę Domena. (Kontrola Wiktora jest między 12 a 13 minutą filmu)

    https://youtu.be/5TRpw8bZzaI?si=8W6IPAXUgfeHuweT

  • rkskfbl stały bywalec

    Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało i Lindvik jeszcze wtedy nie wystartował. Moim zdaniem, wina leży zarówno po stronie Domena, który powinien powiadomić kontrolera, że musi ktoś wziąć te narty zanim wejdzie na kontrolę, ale też po stronie organizatora, że nie było nikogo kto by te narty wziął do ręki. Przy takich warunkach atmosferycznych trzeba być ostrożniejszym. Uważam za słuszną decyzję niedopuszczenia Prevca do startu. Takie są zasady i trzeba je respektować, bez względu na to kim jesteś i skąd pochodzisz. Jedynie nie podobało mi się, że wprost nie zakomunikowali wcześniej, że nie skoczy tylko było te żałosne "nein, nein, nein".

  • rzepcio początkujący
    Tak nie można.

    Zabrali nam czystą sportową radość z oglądania najlepszych w rywalizacji sportowej, dla własnej, nieuzasadnioniej potrzeby dominacji nad tymi sportowcami, jak i kibicami. Do tej pory jestem wewnętrznie wkurzony po tym konkursie, narracja tworzona przez realizatora była cudowna, i w tym kulminacyjnym momencie gdy zdążyli z tymi nartami wyskakuje żołnierz "nein, nein, nein" i nikt już nie patrzy na wydarzenia sportowe, bo zabiło to cały duch fair play i całą radość z oglądania - ani najlepszy nie mógł się pokazać, ani my nie mogliśmy go zobaczyć. Tu nikt nie mógł wygrać, tak się po prostu nie robi.

  • Cinu profesor

    Skoki pre 2010 - skoczył x metrów dostał y notę za styl

    Skoki 2026 - jury obniża Domemowi o 5 belek a trener o 1 belkę ale nie pokażemy tego na transmisji (pokażemy -6 belek coach decision). Widz myśli, że po nieprzekroczeniu 95% HS zawodnik straci 6 razy więcej punktów niż faktycznie. Nie wiadomo czy linia to beat bierze pod uwagę to, że przekroczy 95% czy nie. Jeśli bierze to wtedy po przekroczeniu 95% HS linia powinna się cofnąć ale gdy się cofnie znowu nie wiemy czy to już po cofnięciu czy jeszcze przed. No dobra walić to, niech gdzieś tam skoczy, najlepiej 30 metrów bliżej od dotychczasowego lidera i obejmie prowadzenie.

    Na pewno młodzi widzowie się zainteresują tą jakże czytelną dyscypliną.

  • acka profesor
    @MarcinBB

    Tak było z rozpędu w transmisji: skojarzenia to przekleństwo. Jesteśmy w Niemczech, lekko zażywny gość krzyczy "Nein, nein!" tonem zupaka Unteroffiziera Lindenberga z "08/15" Kirsta (Każdy rozkaz był dla plutonowego Lindenberga święty: biblia jego składała się z przepisów służbowych i zarządzeń. Nie znał żadnych kompromisów, uznawał jedynie bezwarunkowe posłuszeństwo) - to musi być Niemiec. A tu bęc - Szwajcar. Co dopiero zostało powiedziane studio po konkursie. A Szwajcar w organizacji z siedzibą w Szwajcarii działającą w oparciu o prawo szwajcarskie - jest panem i władcą, nikt go palcem nie tknie,

  • Qrls profesor
    @Kolos

    No tak uwalmy skoki całkowicie... Maciusiak od lat niszczy polskich skoczków, gdzie nie pójdzie to nie ma żadnych sukcesów jego kadr, gdy kogoś "cudownie" naprawiał to sam nie wiedział co, finał zawsze był ten sam - skoczek nagle szedł w górę i zamiast go doszlifować to sam nie wiedział czemu się udało, zaczął grzebać gdzie nie trzeba i zabijał skoczka na lata. Pamiętacie jak za Czecha Stoch chyba po TCS albo w trakcie nawet miał iść na odbudowę i sam skoczek powiedział że tak ale Maciusiak odpada, to przypadek? Nie to dowód że Maciusiak nie ma nic mądrego do powiedzenia, gdzie nie trenował tam chwilówki były (o czym piejecie od lat jaki to cudotwórca) ale długofalowo było kilometr mułu. Czy to jego wina? Nie do końca, to wina tych którzy na wczesnym etapie nie zweryfikowali i nie powiedzieli, przepraszam panie Maciusiak ale nic z tego nie będzie, możesz być w kadrach w różnych rolach ale nie dotykaj pan trenerki...

    @Kolos idziesz w zaparte tak jak parę lat temu piałeś z zachwytu nad talentem Maciusiaka i broniłeś go w każdym poście - tak dalej idziesz w zaparte, tyle że teraz cały świat skoków widzi jak słaba to jest postać w polskich skokach...

  • kibicsportu profesor
    @Kolos

    Rozumieć uwielbiać Maciusiaka i nienawidzić Thurna, ale jak można mówić, że rodzimi trenerzy dają radę? Jak można bronić Maciusiaka, gdzie sami skoczkowie go chcieli, a wyniki są jeszcze gorsze?

  • Kolos profesor
    @kibicsportu

    Poczekajmy czy Kubacki będzie kontynuował karierę, bo Żyła raczej się określił, że tak.

    Powinien decydować o przydziale do kadr wynik sportowy a nie PESEL.

    Na razie kadra potrzebuje spokoju więc na przyszły sezon żadnych zmian trenera. A potem też wystarczą nam rodzimi trenerzy. Randomowy trener z zagranicy nie dam nam niczego dobrego.

    Przykład Thurnbichlera pokazał dobitnie.

  • Koniak początkujący
    @Merkuriusz Nie badz taki delikatny

    Nadwaga prowadzi do otylosci a to prowadzi do nadcisnienia, otylosci, cukrzycy i wielu innych schorzen.
    Jak lagodna perswazja nie dziala to trzeba zaczac ironizowac.
    Moze on chcial mu tylko pomoc i troszczyl sie o jego zdrowie?

    Uwazam ze sami powinnismy grubasow pietnowac, cukier jest teraz wszedzie i nalezy o tym mowic otwarcie.
    Pewnie sam jestes gruby, dlatego zabolalo.
    Przyjmij moje slowa jako troske.

  • kibicsportu profesor
    @MarcinBB

    Kubacki i Zniszczoł będą przeciwko, bo jest dobra atmosfera. Tak na poważnie, to Zyla i Kubacki powinni być w grupach bazowych i tyle. Zniszczoł i Kot w sumie to samo. Albo stworzyć jedną grupę, która będzie się nazywała grupa Geriatryczna, a trenerem będzie Maciusiak. I tam będą: Kubacki, Zniszczoł, Żyła, Wolny, Kot(Chyba, że dalej woli trenować z Toporem).

    Główna kadra powinna składać się z zagranicznego trenera, który ma pojęcie co działa aktualnie w skokach. W głównej kadrze powinni być: Wąsek, Tomasiak, Joniak, Niżnik. Jeśli Kubacki i Żyła będą z zaangażowaniem pracować, to też niech będą w tej kadrze, a jak nie, to out. Zniszczoł do kadry A nie zasłużył. Może nawet Łukaszczyka dać do kadry A, bo ma potencjał, ale konutzja go zahamowała. Dla dobra naszych skoków, to niech Kubacki i Zyla zakończą kariery, bo tak będzie można bez problemowo wozić młodszych skoczków. Przecież taki Kubacki, Zyla też byli za młodu wożeni i się to opłaciło.

  • Qrls profesor

    Dlaczego nikt nie zapyta Zniszczoła wprost - dlaczego nie poszedł w ślad swojego kolegi, też wiecznie młodego Murańki? Dla mnie wieczny Klimek w momencie gdy powiedział dość stał się Klemensem, niestety Zniszczoł wciąż jest małym Olkiem i o ile wcześniej był kompromitujący to teraz jego obecność na takiej imprezie jest żałosna pod każdym względem. Już mi się nie chce pisać o Maciusiaku, kilka lat temu pisałem o nim bardzo dużo, niestety dla skoków wszystko się sprawdziło, jako kibic dyscypliny nie potrafię czerpać z tego satysfakcji :(

  • Xander1 profesor
    @Karpp

    Nie no z tym scooby doo to mnie rozwaliłeś hahahaha Ale pasuje to idealnie do naszych trenerów.
    Niestety ale z Toporami, Kwiatkowskimi, Sobczykami będzie niestety powtórka z rozrywki. Polska myśl szkoleniowa była kiepska i będzie kiepska. Złote pokolenie juniorów przepadło głównie przez naszych super trenerów, bo myśleli że talent sam się obroni...

  • MarcinBB redaktor
    @Mikolaj1

    To by miało sens, gdyby w marcu oprócz Stocha kariery pokończyli wszyscy po 30.
    Dać mu Wąska plus pokolenie Tomasiaka. I niech nam wygrywa trofea i niech sobie betonuje skład choćby i dwa cykle olimpijskie, potem będzie czas nadrobić 😉

  • MarcinBB redaktor
    @Bernat__Sola

    Nie było?
    Sprawdziłem, nie było.
    Wychodzi na to, że ta błąkająca się bez sensu w zamieci i ciemności narta to alegoria przede wszystkim mojego umysłu.

  • neonek2000 doświadczony

    Myślę że te MsL w obersdirfie nie były "wicemistrzostwami" bo daleko im było do top 10.
    W takich skrajnych sytuacjach ważniejszy jest człowiek a nie przepis czy regulamin. I nieważne czy to Kazach czy Koreańczyk czy Niemiec..
    Dla mnie Największy wygrany tych Mistrzostw Naito Tomofumi
    Największy przegrany : Maciej Kot

  • MarcinBB redaktor
    @Kornuty

    @Kornuty z tym włoskim zadowoleniem z Kruczka to się lekko zagalopowałeś.
    @acka O, Szwajcar. Czy tylko mi się zdawało, że już podczas relacji z konkursu padła informacja, że jest Niemcem?

  • cavalierjan19 profesor
    @Arturion

    Boski śnieg (zamiast boskiego wiatru) obniżył widoczność i sędziowie nie zauważyli potencjalnej podpórki.

  • Karpp profesor
    @Mikolaj1

    Czyli jednak w tym środowisku ktoś jednak trzeźwo myśli. Mimo, że ten Dlugopolski to trochę taki Tomaszewski w piłce. Ale dobrze bo nawet na forum już ułożyli kolejkę polskich trenerów do objęcia kadry Topór Kwiatkowski i nie wiem kogo oni tam jeszcze widzą.

    A prawda jest taka, że dla każdego z nich pasuje ten motyw memogenny ze Scooby Doo. Łapią każdego z trenerów ściągają maski a tam Kruczek się ukrywa 😅 Choć akurat po sezonie bardziej będzie pasował Maciusiak. Xd

  • MarcinBB redaktor
    @niko_isnt_really_here

    @niko
    Zgadza się.
    @Kornuty
    To złego, że nie powinno tak być. Ten przepis został wymyślony dla powiększenia bezpieczeństwa zawodników a nie kombinowania jak ugrać dodatkowe punkty. I dobrze, że cwaniakowanie zostało ukrócone przepisem o wymogu osiągnięcia 95% HS, bo wcześniej zawody zmieniały się w cyrk.
    @StaryEmil
    Tak by było idealnie. Niestety, w zbyt wielu przypadkach warunki zmieniają się zbyt często a dzisiejszy sprzęt jest projektowany tak, by wyciskać z korzystnych warunków ile się da.
    @Pavel
    Przy tylu emocjach łatwo było zapomnieć...

  • Pavel profesor
    @Bernat__Sola

    W kontekście zaliczenia rekordu jest tak samo jak z karnym w piłce, jest on wtedy gdy sędzia zagwizdał, a nie gdy rzeczywiście był. Tak samo w skokach, jak sędziowie w protokół wpisali skok ustany to skok jest ustany pomimo, że mokre dvpsko Stocha każdy widział ;)

  • atomek81 stały bywalec
    @Mr_Hyde

    Tak, to bardzo możliwe, też o tym pomyślałem

  • Bernat__Sola profesor

    "Paweł odpuścił już dwa weekendy, Kacper jeden, a Kamil żadnego."

    Eeee... Przecież Stocha nie było w Sapporo.

  • Bernat__Sola profesor
    @Raptor202

    Co do Krafta akurat ciężko stwierdzić. Reszta to jak najbardziej podpórki.

  • Mr_Hyde początkujący
    @atomek81

    Pewnie dostali szybkie ostrzeżenie, że jak się wycofają teraz to poniosą jakieś konsekwencje. A że za chwilę są igrzyska to nikt ze Słoweńców nie chciał ryzykować przed imprezą nie tylko sezonu, ale całego czterolecia, że fis ich uwali

  • Mikolaj1 weteran
    @Karpp

    Do tego dodajmy dzisiejszą wypowiedź Długopolskiego, który powiedział dla sportowych faktów ,że nasza polska myśl szkoleniowa się kompletnie nie nadaje i trzeba nam kogoś z zagranicy. Większej szpilki się już nie da chyba dać. Myślę że tych pomruków , będzie coraz więcej a po prawie pewnej klęsce na igrzyskach, takie głosy się będą pojawiać ze zdwojoną siłą , myślę, że los MM jest przesądzony. Poza tym morale tej drużyny są raczej bliskie zeru, po takiej drużynówce.

  • MarcinBB redaktor
    @Raptor202

    Powinien wiedzieć. Trenerzy mają podgląd na ekran, gdzie wyświetlają się takie komunikaty.
    Z drugiej strony awarie systemów przepływu informacji to ostatnio na skoczniach chleb codzienny.

  • atomek81 stały bywalec

    Nie lubię jak sport przegrywa z regulaminem. Oczywiście wszystko ma swoje granice i jakby Domen pier... rzucił te narty byle gdzie to jeszcze bym zrozumiał. To była jednak sytuacja nieprzewidywalna i na końcu powinna wygrać sportowa rywalizacja, a nie jakiś chory regulamin i ordnung. Ostatecznie mogli wlepić Domenowi (Słowenii) jakąś karę finansową za stworzenie niebezpiecznej sytuacji, ale żeby nie poczekać 5 minut? Żal... brak słów.

    I zdecydowania zgadzam się z autorem artykułu, Słoweńcy nie powinni skakać w drugiej serii na znak protestu. Przekaz kompromitacji organizacyjnej byłby dużo większy. Tak to de facto przyznają się do błędu i zrzucają część winy z barków FISu

  • Karpp profesor
    @Mr_Hyde

    Jeśli zarząd będzie głosował w sprawie MM po sezonie to jednak wszystko wskazuje na to, że go odwołają. Słychać to już po wypowiedziach choćby papy Kota. Dlatego wtedy Małyszowi włączy się ten chłopski rozum, będzie szukał na szybko trenera i pewnie pierwszy tel będzie wykonany do Horna. Z resztą podobnie było ze Stecklem, nie ważne na jakie stanowisko ważne, żeby tu przyjechał i koniec. Xd

  • majkiel weteran
    @Kornuty

    Na protest mieli chyba 10 minut., nikt w tym czasie nie miał czasu tego analizować. Gdyby choć jeden z sędziów dał Japończykowi sporo niższą notę za podpórkę, to może szukali by szybko za co. Z drugiej strony, jakby tak dokładnie przeanalizować, to pewnie nie raz była podobna sytuacja.

  • Merkuriusz bywalec
    @Mikolaj1

    Naito nie jest programista, to bardziej ksywka wymyślona przez fanów.
    Z Japońców jeszcze tak w miarę po ang. mówi Taku Takeuchi.
    Nakamura mówi najlepiej, ale on też chyba mieszkał przez jakiś czas na stałe w Niemczech, a teraz chyba mieszka w Słowenii.
    W ogóle Naoki wydaje się być najbardziej ogarnięty z nich wszystkich, najbardziej przystępny i towarzyski.

    Koba, Sara, Ren mimo dużo większych sukcesów mówią po ang. bardzo słabo. Jest to o tyle dziwne, że jest to mimo wszystko jakiś element wizerunku, nad którym powinno się popracować.

    Np. poliglota Djokovic robi furorę swoją znajomością języków, jest to mega plus do jego wizerunku. Ostatnio nawet gadał trochę po chińsku na konferencji.

  • majkiel weteran
    @Skokownik

    Igor Błąchut też kilka razy dorzucił do pieca swoje. Ktoś powie "śmieszkują", ale co mają robić przy takich zawodach? Biadolić?

  • acka profesor

    PS. zanim zaczną się dyscypliny, wyżej na liście i w hierarchii - są jeszcze rozbudowane działy: Media&Marketing, Communications i IT.
    Kolejnych kilkadziesiąt osób, zanim pojawią się dyscypliny i nazwisko Pertile. Tylko, że nazwiska tych 3 działów usunął algorytm Skijumping z listy, dopatrując się w oficjalnych nazwach angielskich stanowisk pracy - brzydkich polskich wyrazów. Skojarzenia to przekleństwo, przydałaby się inteligentniejsza AI do cenzurowania kibiców, niż poziom Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk.
    A morał z tego: jeśli zaczynamy narzekać na FIS, najpierw musimy uzmysłowić sobie, z jaką bizantyjską strukturą mamy do czynienia, gdzie meritum działalności w kategorii Przedstawienie, aktorzy i widzowie - są na samym dole hierarchii priorytetów. Dopóki korporacja jakoś tam hula, jak w typowej korporacji: w 85 procentach zajmuje się sama sobą, w 15 procentach - swoim produktem i jego odbiorcami... Dlatego taki Pertile w swoim oddziale Burkina Faso może czuć się Panem i Władcą, nikt nie będzie mu patrzył w papiery, dopóki w księdze przychodów i rozchodów: Winien nie zaczyna drastycznie przewyższać - Ma.

  • Mikolaj1 weteran
    @Mr_Hyde

    Niech wraca do nas.

  • Kolos profesor
    @MarcinBB

    Kamil Stoch w Rasnovie 5 lat skoczył z podpórką jedną ręką 99 metrów. Dostał noty po 15 punktów.

  • Mr_Hyde początkujący
    @Karpp

    Swoją drogą ciekawe jakie są plany Horna. Czy pójdzie na "skokową" emeryturę, czy pójdzie w "dyrektory", czy zjedzie do bazy i szkolenia nowicjuszy, a może obejmie jeszcze jakąś reprezentację? Tylko kogo? Zbyt wielu mocnych reprezentacji nie ma, a branie byle kogo pewnie nie jest jego ambicją (i sportową i finansową), chociaż chętnie bym zobaczył go na czele jakiejś kadry z drugiego szeregu i sprawdził, czy byłby w stanie podnieść ją na wyższy level.

  • Merkuriusz bywalec

    A mi się te komentarze Błachuta i Korościela nie podobały. . Oni czasami już przekraczają granice między ostrym żartem a chamstwem.
    Co to ma do rzeczy, że facet jest gruby?
    I jeszcze Błachut z tym, że nie zmieściłby sie koło niego na ulicy.. jakby sami byli przy kości, też by tak żartowali?

  • acka profesor

    Nordic and More Disciplines
    Name Position
    Michal Lamplot Cross-Country Race Director
    Simon Caprini Cross-Country Assistant Race Director
    Doris Kallen Cross-Country World Cup Coordinator
    Sandro Pertile Ski Jumping Race Director
    Jürgen Winkler Ski Jumping Equipment Controller
    Borek Sedlak Ski Jumping Assistant Race Director
    Miran Tepes Women's Ski Jumping Assistant Race Director
    Aga Baczkowska Women's Ski Jumping Coordinator/Equipment Control
    Berni Schödler Ski Jumping COC Coordinator/Development Coordinator
    Hubert Mathis Ski Jumping Equipment Control/FIS Cup Coordinator
    Renata Nadarkiewicz Women's Ski Jumping Equipment Control/FIS Cup Coordinator
    Spela Rogelj Women's Ski Jumping Equipment Control Support
    Lasse Ottesen Nordic Combined Race Director
    Jan Rune Grave Nordic Combined Equipment Assistant Race Director
    Guntram Kraus Nordic Combined Equipment Control & Coordinator
    Kerstin Löscher Women's Nordic Combined Equipment Control
    Michael Neumayer Nordic Combined COC Coordinator
    Günter Csar Nordic Combined Youth Cup Coordinator
    Madeline Nappey Nordic Operations Coordinator
    Alpine Skiing
    Name Position
    Markus Waldner Chief Race Director World Cup Men
    Hannes Trinkl Race Director World Cup Men Speed Events
    Janez Hladnik Race Director World Cup Men Technical Events
    Mike Kertesz Director of Race Operations Men
    Raimund Plancker Assistant Race Director Men Speed Events
    Peter Gerdol Chief Race Director World Cup Women
    Alberto Senigagliesi Race Director World Cup Women Speed Events
    Markus Mayr Race Director World Cup Women Technical Events
    Andreas Krönner Director of Race Operations Women
    Jordi Pujol Continental Cup and European Cup Women's Coordinator
    Wim Rossel European Cup Men's Coordinator
    Matjaz Vrecl Equipment Control European Cup
    Emmanuel Couder Alpine Operational Event Coordinator
    Janez Fleré Technical and Administrative Coordinator
    Tatjana Lüssy Alpine Operations Coordinator
    Marian Hosala Administrative Sports Assistant Alpine

  • acka profesor

    All FIS staff email addresses use the following format: first name.last name@fis-ski.com
    President's Office
    Johan Eliasch President
    Marcus Hausen Deputy Secretary General
    Aoife Keane General Counsel
    Susanna Sieff Sustainability Director
    Annette Braun Head of President's Office
    Franziska Doepel M[***] President's Office
    Giulia Candiago External Relations M[***]
    Alexandra Meissnitzer Special Projects at President's Office

    General Secretariat / Administration
    Name Position
    Michel Vion Secretary General
    Urs Lehmann Chief Executive Officer
    Amanda Schären Executive Assistant
    Corinne Wasserfallen Executive Assistant to the CEO
    Johan Bergendorff Chief Financial & Administrative Officer
    Sibylle Gafner Finance Director
    Sandra Spitz Sport & Event Director
    Sarah Fussek Integrity Director
    Dimitrije Lazarovski Development Programme Director
    Cornelia Blank Education M[***]
    Pia Reindl Education Coordinator
    Jelena Dojcinovic Membership M[***]
    Julia Ziemska Event M[***]
    Timotej Dudas Event Project M[***]
    Laura Getzmann Project Coordinator
    Christoph Stulz Office M[***]
    Augusto Gillio Operational Fluor M[***]
    Vanda Wallace-Jones Anti-Doping M[***]
    Lena Gafner Finance Specialist
    Jade Kunz Finance M[***]
    Jutta Ranft Finance Specialist
    Bernadette Schmid Luder HR Administrator
    Corinne Schmied HR & Finance Assistant
    Charlotte Varela Paralegal Analyst
    Petra Smaldore Sustainability Assistant
    Daniel Köhler Administrative Sport Coordinator

  • acka profesor

    A by nie dziwiły pewne rzeczy, i było wiadomo, kto jest kto w FIS i za co odpowiada , przedstawiam ze strony FIS - strukturę władz wykonawczych. Dowódcy kompanii w poszczególnych dyscyplinach zaczynają się dopiero w połowie stawki, za rozbudowanym sztabem Dowódcy Pułku Narciarstwa, przepraszam, Prezydenta Eliascha (biznesmen, uratował narty Heada od rynkowej katastrofy powiązanej kapitałowo Tyrolii, wszechstronny sportowiec, dlatego widzi szeroko i rynkowo, a nie tylko sekciarsko, poprzez pryzmat drogich organizacyjnie i niezdatnych do amatorstwa skoków: Eliasch was an active athlete, competing in skiing, golf, tennis, curling, sailing, football, ice hockey and motor racing.[

  • Bergisel7 doświadczony
    @Karpp

    Zauważyliśmy.

  • Karpp profesor

    Nie wiem czy ktoś to zauważył, albo ja źle zauważyłem, ale to była pierwsza mistrzowska impreza w 10letniej pracy głównego szkoleniowca Horngachera z której jego podopieczni wyjeżdżają z niczym. Zapowiadało się na to już od początku sezonu i to się w końcu stało. A gdyby już po sezonie skończył karierę trenera i nigdy do niej nie wrócił to jednak był blisko 100 proc skuteczności ;)

  • Wojciechowski profesor
    @StaryEmil

    „Zmianę warunków” można nagiąć pod cokolwiek dokładnie tak, jak to, co mamy w dzisiejszych przepisach („jury może zmieniać długość rozbiegu nawet podczas trwania serii zawodów, mając na uwadze bezpieczeństwo i zasady fair play” albo „sprawiedliwości”, bo takie tłumaczenie byłoby chyba lepsze).

    No niestety.

  • Bergisel7 doświadczony

    Wydaje mi się, że trener MM jest słaby i nie ma jaj (natomiast z wiedzą trenerską nie musi być u niego najgorzej) . Dlatego tak zawsze odsuwa Kota, bo mu to przychodzi najłatwiej. Boi się odrzucić Stocha, bo czuje presję, aby się wykazać jako lepszy trener kadry współpracujący z trenerem Stocha niż TT, boi się odsunąć Kubackiego i Zniszczyła, bo oni mu załatwili robotę i pewnie też wywierają na nim presję, są od niego silniejsi psychicznie. A Maciej Kot zawsze był grzeczny, pokorny, poza tym było powszechnie wiadomo, że dostaje hejt w internecie, stale wypominają mu ojca w zarządzie i brata w telewizji, można go źle traktować, on się nie upomni, nikt się za niego nie upomni. Wspieram go w jego mediach społecznościowych, a teraz jestem zachwycona, że się wreszcie tak gremialnie zanim wstawiamy - dziennikarze i kibice!
    Uważam, że Maciej powinien startować w Pucharze Świata we wszystkich zawodach, w których będzie chciał. On ma tak wysoko ustawione morale, że jeśli będzie uważał, że jest za słaby na to - że zajmowałby miejsce wyraźnie lepszym, to sam się wycofa do kontynentala. Można mu zaufać.

  • acka profesor
    @Filigranowy_japonczyk

    Herr "Nein, nein, nein.." Hubert Mathis jest Szwajcarem, choć z racji, że akcja działa się w Niemczech od razu wzbudził niefajne skojarzenia. Może to z drugiej strony dobrze, że jednak Szwajcarzy pozostali wtedy neutralni... Jakie reprymendy? Kto ruszy Szwajcara w firmie z siedzibą w Szwajcarii...
    Inna rzecz, że Herr Mathis musi być mało cyfrowy, skoro nie zajarzył, że kamera go widzi i ani przez chwilę nie przemknęło mu przez głowę, jak łatwo dziś zostać człowiekiem-memem. Herr Mathis widocznie zapragnął objąć w tej działce wakat po Christianie Katholu.
    Proponuję, by Sandro Pertile i jego wesoła kompania - byli od teraz na wszystkich skoczniach świata fetowani przez kibiców gromkim "Nein, nein, nein !!!!...😜🤣😂

  • Pavel profesor
    @MarcinBB

    Wszyscy zapominają, że Hoerl też za noty dostał dobre 1,5 pkt za dużo na każdej.

  • Kornuty weteran
    @AndiSkacz

    Schuster jest za drogi i nie sądzę żeby chciał być trenerem naszej kadry. Mamy swoich trenerów odnoszących sukcesy. Zografski nie narzeka. Nawet Włosi byli z Kruczka zadowoleni.

  • StaryEmil stały bywalec
    @MarcinBB

    Ja uważam że jury powinno mieć możliwość zmiany belki tylko w przypadku zmiany warunków. Powinni ustawić belkę tak by zawodnicy z czołówki przy warunkach dopuszczonych w korytarzu skakali na bezpieczne odległości. Jak ktoś nieoczekiwanie przekroczy hs przy warunkach zakładanych przez jury, powinno to wynikać tylko z bardzo dobrego skoku a nie że za wysoko belkę ustawili.

  • slawek49 stały bywalec
    @Alberto

    Dokładnie to powiedział "gruby pan"

  • Mikolaj1 weteran

    Z innej beczki, jakież wczoraj było moje zdziwienie, jak takie, że Nakamura, chyba jako jedyny z tej pociesznej reprezentacji, ogarnia na jakimś choć trochę lepszym poziomie angielski, niż tylko " thank you i I don't understand" . Myślałem, że tam żaden z Japończyków nic " nie panimaju" ;-). Z drugiej strony podobno Naito jest programistą, to też chyba musi ogarniać choć trochę angielski, bo w tej branży to must have, ciekawe.

  • slawek49 stały bywalec
    Odpuszczone weekendy - mała korekta

    "Paweł odpuścił już dwa weekendy, Kacper jeden, a Kamil żadnego." - Proszę o sprostowanie - przecież Kamil też odpuścił jeden weekend - ten w Japonii.

  • TomaszTM stały bywalec

    Ammann nie jedzie na IO.

  • Kornuty weteran
    @zimowy_komentator

    Obniżenie belki na prośbę trenera jest elementem strategi zawodnika do osiągnięcia przewagi już na starcie. Co w tym złego ?

  • Filigranowy_japonczyk profesor

    Swoją drogą, otyły pan z Fisu ma szczęście, że te nartę zgubił akurat Domen a nie np. Zajc. Gdyby wyjechał z swoim "nein, nein, nein" na Timiego i mogłyby dziać się niezłe sceny.
    Z resztą gość za swoje chamskie zachowanie powinien być odsunięty od obecności na jakichkolwiek zawodach, ale znając fisiorów to pewnie nawet reprymendy nie dostanie.

  • Raptor202 profesor
    @MarcinBB

    Mnie to zastanawia, czy Hrgota w ogóle wiedział o tym, jak daleko jury zjedzie z belką, zanim samemu zdecydował się na jej obniżenie. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że chciałby zejść o szósty stopień wiedząc, że oni sami obniżyli już o pięć.

  • niko_isnt_really_here stały bywalec

    czy to nie aby pierwsza wielka impreza z której Niemcy za Horngachera wrócili bez żadnego medalu?

  • MarcinBB redaktor
    @Raptor202

    Jak już kiedyś pisałem, od momentu, gdy FIS dała trenerom możliwość obniżanie rozbiegu na żądanie, to przede wszystkim na trenerach spoczywa obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa swojemu podpiecznemu. Jury powinno obniżać rozbieg tylko wtedy, gdy ktoś przekroczy HS. Moim skromnym zdaniem powinno wręcz mieć zakaz obniżenia belki, jeśli nikt nie przekroczy HS.
    Jeśli trener uważa, że jego zawodnik jest w tak doskonałej formie, że pomimo tego, że poprzednik nie przekroczył HS, on mógłby sobie zrobić krzywdę, to niech trener dla niego obniża.
    Zasadniczo, rozwiązanie, które przyjęło jury w tym konkursie, było sensowne. Czyli nie ustawiamy z góry pod Domena, zakładamy, że zostanie obniżona.
    Tylko że po pierwsze, jak pokazała liczba skoków, poniżej punktu K, i tak była za nisko ustawiana.
    Po drugie: jak pokazały skoki Domena, wystarczało obniżać o dwie bramki, nie o cztery lub pięć.
    No i jak wspomniałem, jeśli nikt nie przekroczy HS, to obniżać powinien trener, nie jury.

  • Gerwazy weteran
    MŚwL ranking wszech czasów

    Poniżej ranking wszech czasów Mistrzostw Świata w Lotach. Punkty przyznawane analogicznie jak za miejsca w konkursach Pucharu Świata: 1. miejsce - 100 pk, 2. miejsce - 80 pkt, (...), 30. miejsce - 1 punkt. Wielkimi literami zaznaczono zawodników którzy wystąpili w konkursie indywidualnym.

    a) Aż 12 zawodników znalazło się pierwszy raz w top 30 MŚwL - to absolutny rekord od kiedy prowadzę ten ranking (edycja 2020). Zaskoczyło mnie, że wśród debiutantów znaleźli się m.in. Zografski, Tschofenig oraz Maatta
    b) Mamy zmianę na miejscach TOP 3! Stefan Kraft zepchnął z podium Szwajcara Waltera Steinera
    c) do TOP 30 zawitało dwóch zawodników: Domen - awans z 78. miejsca (przed MŚwL zajmował 78. miejsce z 78. punktami, hehe) oraz Lindvik - awans z 48. miejsca.
    d) Z TOP 30 wypadło trzech zawodników. Przed tegorocznym czempionatem, 29. miejsce ex aeuqo zajmowali Karel Kodejška, Diether Thoma oraz nasz Adaś Małysz.

    1. Janne Ahonen 386
    2. Matti Nykänen 360
    3. STEFAN KRAFT 330 (+36 pkt, + 1 pozycja)
    4. Walter Steiner 316
    5. Noriaki Kasai 302
    6. Sven Hannawald 294
    7. SIMON AMMANN 284 (+0 pkt, +/- 0 pozycji)
    8. Andreas Widhölzl 264
    9. Peter Prevc 255
    10. Andreas Goldberger 252
    11. Robert Kranjec 249
    12. Armin Kogler 230
    13. Roar Ljøkelsøy 222
    14. Jens Weißflog 219
    15. Christof Duffner 218
    16. Pavel Ploc 217
    17. Martin Koch 216
    18. Roberto Cecon 215
    19. Severin Freund 212
    20. KAMIL STOCH 207 (+0 pkt, +/-0 pozyci)
    21. Gregor Schlierenzauer 205
    22. Ole Gunnar Fidjestøl 201
    23. MARIUS LINDVIK 200 (+80 pkt, +25 pozycji)
    24. JOHANN ANDRE FORFANG 189 (+22 pkt , +3 pozycje)
    25. Thomas Morgenstern 184
    26. Klaus Ostwald 179
    27. DOMEN PREVC 178 (+100 pkt, +51 pozycji)
    28. Piotr Fijas 176
    29. Andreas Wellinger 172
    30. Andreas Felder 166

  • Raptor202 profesor
    @zimowy_komentator

    Właśnie ta pierwsza seria zirytowała mnie w największym stopniu. Wtedy obniżyli za mocno i się okazało, że igrają z ogniem. Pewnie jakby zamiast siedemnastej belki była piętnasta, to Domen mógłby stracić na tym nawet kilkadziesiąt metrów i potencjalnie nie awansować w ogóle do kolejnej serii. Gdyby zatrzymali się na poziomie 19 lub 20, to pewnie wszystko wyglądałoby tak jak należy tj. Domen osiągnąłby około 230 metrów i wyrobił sobie bezpieczną przewagę już w pierwszej próbie.

  • zimowy_komentator profesor
    @Raptor202

    Jeśli stawka na belce 22 leci maksymalnie na 220 metr, a Domen z belki 17 leci na metr 230, to obniżenie jest moim zdaniem jak najbardziej uzasadnione i widowiskowe. To przyjemne patrzeć jak Domen przelatuje nad zieloną linią i nabija sobie przewagę nad Austriakami, naprawdę nie dawało wam to satysfakcji? Okej, pierwsze obniżenie belki niefortunne, bo wiatr się nagle odwrócił, ale te sobotnie już było zasadne. Błachut niepotrzebnie tak marudził, bo jego słowa zostały szybko zweryfikowane.

  • MarcinBB redaktor
    @StaryEmil

    Słuszna uwaga. Dwie ręce to co innego niż jedna.
    Czyli raczej złoto Japończyków byłoby bezpieczne, tylko przewaga mniejsza.

  • Adis stały bywalec
    @StaryEmil

    No tak ale dobrze wiemy że tak samo jak wszystko wygląda idealnie na 132m w Willingen to powinny być noty po 20 ( zgodnie z zasadami - nie ma od czego odejmowac) . Tutaj sędziowie wlepiliby za tą „mini podpórkę” najprawdopodobniej noty po 14/13 co zabrałoby Japonii zwycięstwo

  • zimowy_komentator profesor

    "Komentatorzy Eurosportu w programie "Zimne dranie" odpalili prawdziwą bombę. I aż się dziwię, że jak do tej pory okazała się kapiszonem".

    Bo to był kapiszon. Ren lądował daleko, nie wiadomo czy podparł, czy dotknął jedynie grubej pokrywy śnieżnej. Nie wiadomo też jakie dostałby noty - wystarczyłaby jedna 15-stka i złoto by się obroniło. Według mnie skok zasługiwał na noty po 17 pkt. zwłaszcza na tle innych skoków, w większości krótszych. Japończyk wytrzymał presję, skoczył daleko, dał swojej drużynie złoto - nic tylko bić brawo i cieszyć się, że atak Austriaków został odparty.

  • Raptor202 profesor

    O ile mnie także bardzo irytowało to ciągłe obniżanie belki dla Domena (nawet gdy nie było takiej konieczności), to przyznam, że proces zarządzania konkursem w obecnych realiach nie należy do prostych. Mamy tak na dobrą sprawę trzy warianty jeśli chodzi o ustawienie belki.
    a) ustawiamy nisko "pod Domena", przy okazji nastawiając się na to, że tylko on w takiej sytuacji w ogóle przekroczy punkt K (realny scenariusz, bo takie są realia współczesnych mamutów - jeśli chcemy mieć bezpieczne loty, to projektujemy skocznię pod niską parabolę lotu, zawodnicy się do takiego profilu dostosowują, ale wówczas zarządzanie belkami staje się bardzo trudne, a jak ustawimy za niską to dostajemy festiwal klepania buli) - w efekcie dostajemy słaby konkurs, w którym zarówno zawodnicy jak i kibice się męczą, no ale jest sprawiedliwie i bezpiecznie
    b) ustawiamy belkę wyższą, żeby dopasować wysokość do poziomu prezentowanego przez większość skoczków i nie zmieniamy jej - potencjalnie ryzykując, że Domen odleci poza 250. metr i roztrzaska sobie więzadła tuż przed igrzyskami olimpijskimi (a tego raczej nikt by nie chciał) - czyli bezpiecznie już nie jest, a i o sprawiedliwość raczej ciężko zakładając ten czarny scenariusz)
    c) ustawiamy belkę wyższą, ale obniżamy ją dla Domena - czyli to, na co się zdecydowano. Jest bezpiecznie, ale czy sprawiedliwie? Chyba nie do końca. Poziom widowiska jako tako zachowany, ale bez krytyki się nie obejdzie.

    Tak naprawdę nie ma idealnego rozwiązania. Każda z trzech możliwości wiąże się z jakimiś negatywnymi konsekwencjami, ale z dwojga (lub trojga) złego lepiej chyba, żeby najlepszy skoczek dotrwał do igrzysk w jednym kawałku.

  • acka profesor

    Wydawało się, że na MŚ w Trondheim - to był czarny dzień skoków narciarskich. Wyszło na to, że najwyżej jasnoszary, skoro tylko ujawniono skalę szarej strefy "wspomagania".
    I farsa w Oberstdorfie: belki, samoskaczące narty, śpiący operatorzy dmuchaw, delikatnie niezauważalne macanie zeskoku (a to jakaś trudność techniczna: VAR w skokach? Tu każdy sędzia mógłby sam na szybko z odwinięcia obejrzeć lądowanie, i tak na noty czeka się coraz dłużej) - też nie będzie niczym więcej, niż szarym dniem skoków.
    Żadnej reakcji władz FIS nie będzie: 2 tygodnie przed IO? Zresztą FIS jest przecież międzynarodową korporacją i działa jak ona: czy ktoś się martwi na co dzień, nawet czy wie - o istnieniu biura w Burkina Faso, dopóki nie zbankrutuje?
    Ciekaw jestem, co musiałoby sie wydarzyć w skokach, by FIS Dowództwo, a nie FIS Sierżant Pertile, zajeło się wreszcie skokami i próbowało je naprawić?
    Aż strach się bać, co mogłoby się w tym "czarnym dniu skoków" - wydarzyć...

  • Raptor202 profesor

    Jak ktoś chce dyskutować na temat not dla Nikaido, to przy okazji trzeba byłoby wrócić do tematu rekordów skoczni ustanowionych przez Stocha w Planicy, Krafta w Vikersund, Hayboecka w Innsbrucku oraz Małysza w Willingen. Tam również mieliśmy do czynienia z dotknięciem zeskoku jedną częścią ciała, a jednak rekordy zostały zaliczone.

  • StaryEmil stały bywalec
    @StaryEmil

    Dopiero teraz zauważyłem że już ktoś się odniósł do przepisów

  • StaryEmil stały bywalec

    "W związku z tym sędziowie powinni przyznać mu noty znacznie niższe. Na tyle niskie, że gdyby to wyłapali, złote medale wywalczyliby jednak Austriacy, którzy przegrali z Japonią przecież zaledwie o 9,6 punktu. "
    No właśnie niekoniecznie. Regulamin mówi tak:

    − unsteadiness and /or not correct body
    position throughout the transition curve
    until passing the fall line 0.5 to 3.0 pts
    − passing through the transition curve with
    both hands back and/or posterior of the body
    touching the ski/snow/mats. This will also be
    applied for passing the fall line in this position 4.0 to 5.0 pts
    − fall before crossing or on the fall line 7.0 pts
    Czyli jest napisane wprost o dwóch rękach. Jedna ręka kwalifikuje się na pierwsze przewinienie za które można odjąć max 3 punkty. 3*3 to mniej niż 9,6

  • acka profesor

    Komentarz jak zwykle w punkt.
    Nie ma już wątpliwości, że "sztab" Sandro Pertile rozwija skoki podrzynając im powoli gardło i jeszcze wbija się w poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Dziękuję za wsparcie mojego wczorajszego postulatu, by dla "safety first. From Pertile" - zmienić rozmiar skoczni na PŚ. K-80, K-60 jak najbardziej. A zawody w lotach zrobimy na mamucie K-90. I wtedy będą tłumy, jak na zjeździe w Kitzbuehel, i plejada celebrytów, ze Schwarzeneggerem na czele. I 200 tysięcy przyjdzie na Maracanę oglądać skoki z metalowego stelaża i miliard zasiądzie przed telewizorami, by oglądać skoki z piaskowych torów najazdowych w Dubaju. Bo Dubaj to teraz światowy arbiter elegancji.
    A u nas - Ratownik Karier właśnie z wrodzonym talentem sprowadził polskie skoki do rozmiarów adekwatnych do karpackiego mentalu. Ale nic to, użyjemy Wunderwaffe i medale nasze!!!!!

    Patrząc z zewnątrz na to wszystko, co się zaczęło wyprawiać:
    Czy opieka psychologiczna: w kierownictwie światowych skoków, i w polskich skokach - nie potrzebuje jeszcze specjalistów z prawem do wystawiania recept i skierowań?

    Los kibica sprowadzony został do spożywania kawałków: cieszmy się pojedynczymi skokami, lotami nielicznych zapaleńców i szczęśliwców, którym jakimś cudem udało się wyrwać spod troskliwej opieki "jury" , znaleźć buty czy narty pieczołowicie zabezpieczone przez troskliwych organizatorów. Jeśli chcemy patrzeć na konkurs skoków jako "plat du jour", całość, pełne zawody, przed włączeniem telewizora lub udaniem się na trybuny, niezbędne jest profilaktyczne zażycie: ranigastu, raphacholinu i aviomarinu.

  • Alberto bywalec
    @Skokownik

    Mi wczoraj bardzo się podobał cytat Błachuta o tym panu co zabronił Domenowi skakać:
    "Otyły pan przyszedł i powiedział że nie będziesz skakał"

  • mortyr stały bywalec
    @Filigranowy_japonczyk

    Jestem pod niesamowitym wrażeniem. Japonia znów liczy się drużynowo. Byliby pewniakiem nawet do medalu igrzysk w klasycznej drużynówce, a a w duetach będą bić się o złoto. Wspaniała sprawa, aż żal mi, że nie mogłem oglądać tej drużynówki i lotów Naito. Mam nadzieję, że Japończycy będą mieć z niego jeszcze dużo pociechy w tym sezonie i co ważniejsze, żeby w przyszłym się nie wypalił i wskoczył na jeszcze wyższy poziom

  • Matrixun weteran

    "Jak chcecie sobie odświerzyć pamięć" - redaktorze, proszę, popraw to!

  • Skokownik profesor
    @Skokownik

    I jeszcze przypomniał mi się cytat Korościela odnośnie tego pana, który powstrzymał skok Prevca - "nie chciałbym spotkać tego pana w nocy na ciasnej uliczce w Monachium".

    @Filigranowy_japonczyk - Poza Korościelem. Jego tekściki pozwoliły wyjść z tej drużynówki bez uszczerbku na nastroju no i w sumie dużo się pośmiać na tej transmisji.

  • Domas początkujący
    Potrzebne zmiany.

    Nie widzę perspektyw na lepsze dopóki prezesem pozostanie wąsaty Red Bull. Zresztą po zmianie też nie widzę bo przyjdzie kolejny ziomek. Skoki leżą i kwiczą a to jest przecież priorytetowa dyscyplina zimowa - o innych jak narciarstwo alpejskie nawet szkoda wspominać.

  • Filigranowy_japonczyk profesor

    "Smok to trochę inna historia, on już się ponawygrywał, jego buźka się już opatrzyła"
    Ryoyu się nawygrywał owszem, ale indywidualnie. Drużynowo do tej pory miał jeden brąz, więc dla niego też mu się być to wyjątkowy moment. Po tylu latach w których to sam dźwigał Japońskie skoki w końcu doczekał się znakomitej drużyny. Ja też jako kibic Japończyków bardzo się cieszę z tego złota. Gdyby mi ktoś rok temu powiedział, że Japonia zdobędzie złoto MŚ w Lotach to bym go wyśmiał. Przez ostatnie trzy sezony Japońskie skoki były w czarnej dvpie i sam Ryoyu ciągnął ten wózek, teraz w końcu to się zmieniło i to jak.

    A co do Naito to piękna historia. Facet w wieku 25 lat zadebiutował w PŚ, w wieku 32 zdobył pierwsze punkty wszedł do TOP 10, a teraz okazał się być świetnym lotnikiem. Przed konkursem obawiałem się, że nie wytrzyma i zawali, a tu nie tylko wytrzymał, ale też zdecydowanie przyczynił się do złota Japonii. Dla mnie Tomofumi to jeden z największych bohaterów i największe pozytywne zaskoczenie nie tylko tych mistrzostw, ale i całego sezonu.

  • DomenPrevcFan doświadczony

    Klasyfikacja medalowa MŚ w Lotach Oberstdorf 2026
    Drużynowo:
    1. Japonia 🇯🇵 (1/0/1)
    2. Słowenia🇸🇮 (1/0/0)
    3. Norwegia 🇳🇴(0/1/1)
    4. Austria🇦🇹 (0/1/0)

    Indywidualnie:
    1. Ren Nikaido 🇯🇵 (1/0/1)
    2. Domen Prevc 🇸🇮 (1/0/0)
    Naoki Nakamura 🇯🇵
    Ryoyu Kobayashi 🇯🇵
    Tomofumi Naito 🇯🇵
    6. Marius Lindvik 🇳🇴 (0/1/1)
    7. Jan Hörl 🇦🇹 (0/1/0)
    Manuel Fettner 🇦🇹
    Stefan Kraft 🇦🇹
    Stephan Embacher 🇦🇹
    11. Benjamin Østvold 🇳🇴 (0/0/1)
    Johann Andre Forfang 🇳🇴
    Kristoffer Eriksen Sundal 🇳🇴

    Japończycy pierwszy raz zdobyli drużynowy medal tej imprezy, i to od razu złoty, jako dopiero czwarta drużyna, której się to udalo. Naito w klasyfikacji medalowej ex aequo z Domenem - kto by się spodziewał? Ogromne brawa dla wytrwałego Japończyka. A Hörl pp raz 61628 w tym sezonie spalił się w decydującym momencie. Widholzl mógł do tej czwartej grupy dać Embachera, jednego z największych pechowcow tej imprezy (latał daleko, skończył bez podium indywidualnego) albo Krafta. Nie zrobił tego i nie ma złota. Tyle w temacie MŚwL, nastelne za 2 lata w Planicy, oby lepsze, niż te.

  • MarcinBB redaktor
    @TAMM

    Kudos za przytoczenie konkretych przepisów. Tak dyskutować to ja lubię.
    Gdyby za tę grupę błędów na odjeździe sędziowie odebraliby po możliwe maksymalne 7, albo nawet i tylko 6, to umarł w butach, bo przecież za fazę lotu też trochę odebrali. To nie jest tak, że nie ma podpórki, to masz 5 "20", a masz podpórkę to na pewno będzie co najmniej "13" od każdego.
    Poza tym wytyczne i twarde przepisy to jedno. Praktyka to drugie. Jeśli mnie pamięć nie myli, bywało, że za skoki z takim lądowaniem jak Nikaido, gdy zawodnik dotknął śniegu ręką, sedziowie dawali "14" lub nawet "13".
    W skład końcowej noty Nikaido weszły dwie "17" i jedna "17,5" - razem 51,5. Trzy "14" to 42 i Japończycy wygrywają o 0,1 z Austrią. Trzy "13" to 39 i przegrywają o 2,9. Ok, mogę odwołać "wywalczyliby" (odnoszące się do Austriaków) i zastąpić je "mogliby wywalczyć".
    I niezmiennie się cieszę, że w tej sytuacji nie zauważyli.

  • AndiSkacz stały bywalec

    Ja na miejscu Maciusiaka widział bym Wernera Schustera który mógł by odbudować Polskie skoki tak jak Niemieckie w 2013 roku wtedy też zrobił by z Tomasiaka i Joniaka drugiego Freunda i Freitaga . A Maciusiaka widział bym jako Eksperta Eurosportu bo w 2024 roku był jako gość w Lahti i bardzo dobrze pracował bo Maciusiaka jest dobry do mówienia ale nie do robienia!

  • Maroo9g bywalec
    Oceniacz

    Największym mankamentem tego wszystkiego są działacze FISu nie rozumie decyzji organizowania MŚ w lotach przed IO . Wiadome było że będzie oszczędzanie zawodników itd ,do tego doszedł chaos organizacyjny . Według mnie MŚ w lotach powinny być organizowane na koniec Sezonu to powinno być Święto lotów a wyszło na pudrowanie stypy

  • Domas początkujący
    Biedny ten Olo

    Tyle pracy, tyle chęci, nawet pogoń za ambicją a kibice nie doceniajo.
    Ciężko być Zniszczołem we własnym kraju.

  • DomenPrevcFan doświadczony

    Przykro mi to pisać, ale cieszę się, że to już koniec tych mistrzostw absurdu, i nigdy nie spodxiewalabym się tego po sobie ale aż się cieszę że na następne zawody poczekamy kilka dni. Już zanim narty Domena postanowiły pokazać że potrafią skakać dalej niż Zniszczoł odniosłam wrażenie, że powinno się wykopać grób dla lotów narciarskich. Tego obniżania belki tylko dla Domena nie zapomnę. Trzeciej serii z połową skoków przed punkt K i całych tzw Mistrzostw Świata w Lotach bez żadnego lotu za HS niestety również. Już się boję co będzie w Willingen, bo ostatnie lata nie napawają optymizmem. Zwłaszcza że trzeba było tam wepchnąć durny mikst, a jak mikst e Willingen, to Zajc i jego akcje. Aż wolałabym chyba, żeby Domen tam nie jechał, ale jednak rywalizacja o KK jest ważniejsza. Oby nie przejął się tym piłowaniem jego skoków oraz aferą nartową i na Igrzyskach dopełnił dzieła zdobywając złoto. Należy mu się.
    Oby tam nie było takich cyrków.

  • Filigranowy_japonczyk profesor

    Patrząc na to co działo się podczas tych mistrzostw o tytułem felietonu powinno być "wszyscy won".

  • Skokownik profesor

    Brakło wspomnienia(gdziekolwiek) o tym, że Kraft jak jechał, to ktoś z obsługi próbował jeszcze szorować zeskok, po czym nagle przypomniał sobie, że już jedzie zawodnik, więc nie można. Całe szczęście, że sam sobie przypomniał, bo Kraft już jechał. A mi zabrakło cytatu o "Słoweńcach Schrödingera" odnośnie wycofania się Słoweńców i ich powrotu. Oczywiście Michała Korościela. Jak dla mnie w absolutnym topie cytatów sezonu. I jeszcze cytat o enerdowskim disco pasującym do całej tej sytuacji. Pan Michał był wczoraj w formie :) Prawie tak jak Ruka 2024 i Korościel o lądowaniu Lindvika: "Jak wujek na weselu o drugiej nocy, w lewo, w prawo i ledwo ustał". Absolutny top cytatów pana Michała jak dla mnie.

  • Jellycrusher bywalec
    Zawyżone noty dla Nikaido to żadna nowość ani ewenement

    Sędziowie regularnie manipulują notami, wpływając na wyniki konkursów. Dają się np. zaślepić odległością. Amman dostawał noty 18,5-19 za lądowanie bez telemarku, Austriacy, Niemcy i Norwegowie (pomijając okres po zeszłorocznej aferze) z wyrobionym nazwiskiem regularnie dostają wyższe noty za takie same skoki, co mniej sławni skoczkowie (przez wiele lat uderzało to m.in. w Polaków). Trzeba ograniczyć wagę noty sędziowskiej (np. zmniejszyć ją o połowę) i/lub kazać sędziom, by oceniali wyłącznie fazę lądowania i to obserwując je na zbliżeniu.

  • 23haze weteran
    @Kolos

    Nie zrozumiałeś. Te narty mogły równie dobrze same pojechać w piątek i w sobotę. A więc Domen miał z "kim" przegrać.

  • Kolos profesor
    @23haze

    Wicemistrzostwa dotyczą indywidualnych mistrzostw. Indywidualne MŚ w lotach to główne danie. Drużynowy konkurs to już tylko przystawka o niewielkim znaczeniu.

  • 23haze weteran

    To nie były "wicemistrzostwa". Jak pokazała niedziela, na skoczni wszystko może się zdarzyć,

  • Matrixun weteran

    Odnośnie rozpędzonej narty i tego, że "mogła uderzyć w głowę stojących tuż przy bandach fotoreporterów" - nie wiem czy pamiętacie, ale tak przecież już kiedyś było. W Planicy w 2007 roku Dmitrij Ipatov upadł po swoim skoku i jedna narta błyskawicznie wypięła się i poleciała w trybuny. Trafiła w głowę jednego z fotografów, który chyba stracił przytomność. Ale co gorsza, zanim dopadła fotografa, najpierw uderzyła w jego aparat. Szaranowicz, który obserwował lot tej narty skomentował to swoim słynnym "O Jezzzu!".

  • Kolos profesor
    @arooooooooooooo

    Nie sztucznie, tylko po przebudowie. Z drugiej strony słuchając "mądrości" Pertile to oni w tym FIS-e chyba naprawdę myślą, że HS Heini-Klopfer Schanze to nadal 225 metrów...

  • arooooooooooooo początkujący
    hs

    Przecież punkt HS na mamutach został sztucznie przesunięty i przez to jest mniej skoków za niego. Przecież oryginalnie był usytuowany na 225 metrze

  • Pavel profesor

    Kilka kwestii

    1. Kwestia relacji przedskoczka. To co widział i zgłosił w pierwszej chwili to jedno, a co powiedział po tym jak sobie uświadomił kto jest płatnikiem to drugie. Czy tak było nie wiem, ale fakt jest taki, że wygodniej było powiedzieć, że akurat się odwrócił ;)

    2. Kwestia decyzji jury. Czy mogło się to wydarzyć z winy skoczka, pewnie tak. Czy mogło z winy organizatora, zapewne też. Czy jury ma 100% pewność kto zawinił? Nie ma. Czy w takiej sytuacji lepiej było dla dobra rywalizacji poczekać te 5 min. Jak dla mnie lepiej.

    3. Kwestia dmuchaw. Niestety są to braki w komunikacji, całą grupę koordynuje Ziutek na dole najazdu za pomocą flagi, hałas maszyn uniemożliwia inną formę pytanie czy nie dałoby się to załatwić za pomocą słuchawek. To już druga taka sytuacja, groźniejsza była w Zakopcu gdzie potrącony został Colby, a komunikacja powinna być prostsza bo ludzi mniej i skoczni mniejsza.

    4. Kwestia podpórki. W tej śnieżycy sędziowie mogli tego nie zauważyć. Co więcej sędziowie nie widzą tego i w dużo lepszych warunkach np słynne podpórki Małysza w Willingen po 151,5m i Stocha w Planicy. Brak powtórek dla sędziów to kuriozum.

    5. Kwestia Kota. Czy Kot zbawiony kadrę, nic z tych rzeczy. Czy tak po ludzku przy mizerii ekipy powinno mu się dać szansę, oczywiście. I tak walczyli o nic, niżej by nie spadli wyżej nie podskoczyli.

  • Kolos profesor

    Co do Nikaido nawet na powtórce i zwolnieniu sprawa nie jest aż tak jednoznaczna i tym bardziej było to nie do wychwycenia przez sędziów.

    Po za tym Nikaido dostał noty 17-17,5 pkt. Żeby przegrać z Austrią musiałby dostać noty poniżej 14-14,5 pkt. Aż tak mało nie dostałby nawet za podpórkę (zwłaszcza, że w najlepszym razie minimalną).

    Zresztą Austriacy mają notorycznie zawyżane noty, wczoraj też więc tematu nie ma.

  • Kolos profesor

    Autor artykułu niczym Pertile demonizuje narty zsuwające się z najazdu twierdząc jakoby stanowiły jakieś śmiertelne niebezpieczeństwo. Otóż aż tak strasznie nie było.

    Po prostu zjechały z najazdu i tyle. Spadły z progu i nie mogły raczej wystrzelić po za bandy.
    Zeskok jest na szczęście dość szeroki, a próg skoczni jest centralnie na jego środku usytuowany, bandy nie są takie niskie, prędkość w porównaniu do nart z przypiętym do niego skoczkiem o wiele mniejsza itd.

    Oczywiście potencjalnie niebezpieczna sytuacja. Ale nie przesadzajmy.

  • Kornuty weteran

    Nasze orły zgodnie z oczekiwaniami. Nikt o zdrowych zmysłach nie spodziewał się cudu. A mrzonka MM o szóstym miejscu to już norma bełkotu. Teraz czekamy na medale w Predazzo. Cyrk !

  • Kornuty weteran

    Domen został skrzywdzony a z nim Słoweńcy. Pertile do dymisji.

  • Kornuty weteran

    Nie widziałem czy była ręka. Jeśli była Austria powinna protestować.

  • TAMM profesor
    Ręka Nikaidō a FIS

    Z regulaminu:
    431.2.3 Outrun
    […]
    Point Deductions
    − Maximum point deduction for the entire group of faults 7.0 pts
    − unsteadiness and /or not correct body
    position throughout the transition curve
    until passing the fall line 0.5 to 3.0 pts
    − passing through the transition curve with
    both hands back and/or posterior of the body
    touching the ski/snow/mats. This will also be
    applied for passing the fall line in this position 4.0 to 5.0 pts
    − fall before crossing or on the fall line 7.0 pts

    I z wytycznych dla sędziów:
    Max. 7.0 Outrun Deduction
    […]
    3.0 Major Faults – Large deficiencies during the outrun phase: unsteadiness and/or the risk
    of a fall either before or at the fall line including touching the surface/ski(s) with one hand
    during the landing or the outrun phase.
    […]

  • Arturion profesor

    Co do Nikaido... Ręka sręka! Po co drążyć? Komu to służy? ;-D
    (może to znów była Ręka Boga?)

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl