Słoweńcy składają odwołanie do FIS. Znamy treść oświadczenia

  • 2026-01-26 16:23

We wtorek Słoweński Związek Narciarski złoży odwołanie do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej (FIS) w sprawie wydarzeń na 29. Mistrzostwach Świata w Lotach Narciarskich Oberstdorf 2026. W niedzielnym konkursie drużynowym narty Domena Prevca w wyniku błędu samotnie zjechały po rozbiegu, zaś zawodnik po ponownym skompletowaniu sprzętu nie został już dopuszczony do oddania skoku w zakończonej kilka minut wcześniej pierwszej serii.

Pełna treść oświadczenia Słoweńskiego Związku Narciarskiego (SAS):

"Słoweński Związek Narciarski (SAS) złoży jutro oficjalne odwołanie do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej (FIS) w związku z wczorajszym incydentem podczas konkursu drużynowego na Mistrzostwach Świata w Lotach Narciarskich w Oberstdorfie.

Odwołanie składane jest w oparciu o przebieg wydarzeń oraz decyzje podjęte w trakcie zawodów, które zdaniem SAS budzą poważne wątpliwości co do równości warunków, konsekwencji w stosowaniu przepisów oraz przejrzystości procesu decyzyjnego w kluczowych momentach rywalizacji. Sytuacja ta miała bezpośredni wpływ na przebieg konkursu oraz zajęte przez zawodników miejsca, dlatego wymaga rzetelnej i profesjonalnej analizy.

Słoweński Związek Narciarski podkreśla, że zapewnienie uczciwej, bezpiecznej i równej rywalizacji stanowi fundament zaufania do skoków narciarskich oraz funkcjonowania międzynarodowych instytucji sportowych. Z tego względu SAS oczekuje, że FIS potraktuje odwołanie poważnie, merytorycznie oraz w pełnej zgodności z obowiązującymi regulacjami.

Jednocześnie SAS informuje opinię publiczną, że członkowie reprezentacji narodowej, sztab szkoleniowy oraz pozostali członkowie zespołu nie będą udzielać komentarzy w tej sprawie. Jakiekolwiek publiczne wypowiedzi w trakcie trwania procedury mogłyby wpłynąć na ocenę sytuacji oraz ostateczne decyzje właściwych organów.

Reprezentacja Słowenii wkracza teraz w kluczową fazę sezonu, obejmującą najważniejsze zawody oraz nadchodzące Zimowe Igrzyska Olimpijskie. W tym okresie zespół przede wszystkim potrzebuje stabilnego, spokojnego i skoncentrowanego środowiska, które umożliwi niezakłócone przygotowania oraz pełne skupienie na celach sportowych.

Celem odwołania nie jest domaganie się nadzwyczajnych środków ani angażowanie się w publiczną debatę, lecz uzyskanie jasnego wyjaśnienia podjętych decyzji, ochrona integralności rywalizacji oraz zapobieżenie podobnym sytuacjom w przyszłości. Słoweński Związek Narciarski będzie w trakcie całej procedury stał na straży interesów swoich zawodników oraz szeroko pojętej społeczności sportowej, pozostając jednocześnie otwarty na rzeczowy i konstruktywny dialog z Międzynarodową Federacją Narciarską i Snowboardową."


Adam Bucholz, źródło: Słoweński Związek Narciarski
oglądalność: (31526) komentarze: (56)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Kolos profesor
    @Arturion

    U mnie też.

  • Arturion profesor
    @Kolos

    4.

  • Kolos profesor
    @MarcinBB

    Czytając takie wpisy mogę tylko załamać ręce...

  • MarcinBB redaktor
    @Lyseoko

    Brzmi dość logicznie.
    Jakby nie było, opieranie nart o śliski od padającego śniegu namiocik jest najgorszym możliwym pomysłem. Jak to mówią po angielsku "accident waiting to happen" czyli wypadek, który tylko czeka, by się wydarzyć. Jeśli Domen czekał na swoją kolej do kontroli, to nie miał żadnego powodu, by wypuszczać narty z rąk. Trzeba było je trzymać i oddać "trzymaczowi" gdy poprzedni skoczek zakończy swoją kontrolę i facet będzie mógł wziąć narty Domena.
    A już szczytem absurdu jest mówienie, że FIS powinien stawiać solidniejsze budki nad aparaturą do mierzenia kroku, bo wiadomo, że ludzie opierają o nie narty. To tak jakby się domagać od producenetów telefonów komórkowych, żeby były solidniejsze, bo czasem człowiek chce wbić gwóźdź, a nie zawsze ma pod ręką młotek. I pisać do Samsunga o odszkodowanie, jak podczas wbijania gwoździ zniszczymy telefon.
    Przecież do mierzenia kombinezonu chyba nawet żadna budka nie jest potrzebna. Przy ładnej pogodzie ustrojstwo do mierzenia mogłoby sobie stać luzem. Pewnie brezent na stelażu pojawił się po pierwszym przypadku, gdy kontrolera mocno przewiało albo przemókł od deszczu. I w ogóle solidność konstrukcji nie ma tu nic do rzeczy. Narty przewróciły się same, albo popchnął je wiatr, albo ktoś zawadził parasolką. Jakby zamiast namiociku był betonowy bunkier, stałoby się to samo.
    @rkskfbl
    Trochę racji masz. Ale jak obejrzysz sobie filmik na profilu yt Wiktora Pękali "Pierwsze loty mnie zawiodły" (od 10:50 a potem od 12 minuty) to zobaczysz, że przedskoczkowie podczas testów kładą narty na schodku tuż przed budką kontroli. Jedni robią to nierozsądnie, jak słusznie wytknąłeś, inni robią to w ten sposób, że zostawiają wolne miejsce na przejście przy barierkach a narty wystaja nad tory najazdowe. Można tam też zobaczyć inny sprytny sposób na zabezpieczenie swojego sprzętu.

    Natomiast na tym filmiku żadnego "skiboxu" nie widziałem. Może nie było go podczas tych testów a pojawił się na zawodach. A może przegapiłem.

  • Kolos profesor

    Proponuję ankietę z pytaniem:

    Twoim zdaniem czyja była wina w sytuacji z nartami Domena?

    1) Wyłącznie Domena
    2) Wyłącznie FIS
    3) I Domena i FIS ale bardziej Domena
    4) I Domena i FIS ale bardziej FIS
    5) I Domena i FIS całkowicie po równo

    Kto się opowiada za która wersją?

  • Kolos profesor
    @Lyseoko

    Tylko, że to nadal nie ściąga odpowiedzialności że strony FIS. Coś tu poszło nie tak bo narty same z siebie nie spadły. I wbrew MarcinowiBB - wypada zauważyć, że tam ludzie z ramienia FIS byli bo to były zawody organizowane przez FIS. I zupełnie umyli ręce od sprawy.

    Skądinąd wiemy, że Domen nie był jedynym który oparł w ten sposób narty a być może było to dość powszechne. Wiemy, że Domen nie złamał żadnego przepisu i nie został ukarany żadną dyskwalifikacją. Wg. Samego Pertile jedynym powodem nie dopuszczenia Domena był brak czasu i zakończenie serii przed dostarczeniem nart.

    No i jeszcze raz podkreślam, że poruszamy się się w sferze licznych niedomówień i różnych wersji zdarzeń.

    Bo twardym faktem jest tylko to, że narty zjechały z rozbiegu, same bez skoczka przypiętego do nich. I tylko to wiemy na pewno.

  • MarcinBB redaktor
    @TandeFan23

    To są skoki narciarskie, więc wszystko się może wydarzyć. Kwestia dyspozycji dnia, odporności psychicznej.
    Ale to chyba jedyny argument za tym, by Domen nie zdobył przynajmniej jednego medalu.
    Z całą pewnością Domen jest wybitniejszym skoczkiem, niż Jakub Janda i z całą pewnością jest teraz w znacznie lepszej formie, niż Janda wtedy. Nie widzę u niego żadnego kryzysu. Przydarzają mu się wpadki, jak każdemu. Obstawiałbym złoto na dużej, na normalnej będzie gorzej, może być nawet bez medalu. Ma już dwa tytuły mistrzowskie, widać, że presja rangi imprezy mu nie szkodzi, presja bycia liderem mu nie szkodzi. W drugiej serii drużynówki pokazał, że nawet największe zamieszanie, skandal i afera nie wpływa negatywnie na jego umiejętność skupienia się. Dla mnie jest murowanym faworytem.

  • Lyseoko bywalec
    @MarcinBB

    Andreas Bauer – techniczny delegat FIS – komentując sytuację wskazał, że Prevc mógł dać swoje narty osobie z personelu FIS albo umieścić je w specjalnym stojaku / „skiboxie” / miejscu przeznaczonym do trzymania sprzętu, zamiast opierać je luźno o zamek namiotu lub plandekę.

    Jest to przetłumaczona z niemieckiego wypowiedź z n-tv.de.

    Z tej wypowiedzi jasno wynika, że jest takie miejsce wyznaczone i przekazywanie nart osobie do podtrzymania to nie jedyna opcja. Nie zagłębiałem się, żeby szukać konkretnie tych przepisów albo zdjęć tego "boxa" no ale na logikę, jakby nie było takiego miejsca to chyba delegat FIS by o nim nie mówił, bo raczej łatwo by to skontrować przez Słoweńców

    A w mojej poprzedniej wypowiedzi chodziło mi oczywiście o tzw. "cherry picking"

  • Predator bywalec
    FIS

    Moim zdaniem powinno być wyznaczone miejsce do bezpiecznego odłożenia nart ba czas kontroli zawodnika i takie miejsce powinien zapewnić organizator.

  • rkskfbl stały bywalec
    @MarcinBB

    Powinien trzymać w rękach do góry jak na zdjęciach to robił Hoerl za nim. Położenie nart na schodkach przed sobą to bardzo zły pomysł, choćby ze względu na to, że narty mają z 2,5m, a obok był tłok i ludzie stali z parasolkami. Przecież ktoś mógłby się o nie przewrócić albo Prevc odwracając je mógłby kogoś uderzyć. Opieranie o ten lichy namiot było bardzo nieodpowiedzialne, ale kładzenie ich przed sobą byłoby równie lekkomyślne.

  • punca początkujący
    @Lyseoko

    Nic takiego przy budce nie widać. A to o ten moment chodzi.

  • TandeFan23 profesor
    @MarcinBB

    Mam do ciebie pytanie odnośnie Domena.
    Jeden z użytkowników chyba Kolos ale pewny nie jestem napisał że Domen może być drugim Jakubem Janda.To znaczy wygrany TCS,lider PS, zwycięstwa w konkursach.A na igrzyskach wiadomo jak.
    Osobiście uważam że nie można porownywac Jandy do Domena,bo Jakub dawał symptomy obniżki formy po TCS. 7 miejsce na lotach było ok,bo z Jandy był antylotnik jak z Kubackiego. Ale potem było 11 i 4 miejsce w Zakopanem, 8 w Willingen. Widać było że forma z Czecha uchodzi. U Domena symptomów kryzysu nie widać.
    Twoim fachowym okiem jak duże jest ryzyko że sytuacja z Janda z Turynu może mieć powtórkę.

  • MarcinBB redaktor
    @Lyseoko

    Fact-checking? Chyba chciałeś napisać fact-bending.
    Gdzie można znaleźć ten przepis o "luku bagażowym" o którym wspominasz?

  • Kolos profesor
    @MarcinBB

    Rozumiem, że nie wygodne tematy (dla swojej tezy) się pomija. W sumie FIS robi to samo. Zatem faktycznie w tym temacie nie mamy o czym dyskutować.

    Protokół rozbieżności jest za duży. A tej sytuacji i tak nic nie zmieni i nie naprawi...
    Niestety...

    A przepisu nie chce mi się wyszukiwać. Ktoś chyba cytował pod którymś Artykułem.

    W sumie to nie ma znaczenia czy taki przepis jest czy nie . W tej sprawie akurat niewiele to zmienia.

  • MarcinBB redaktor
    @Kolos

    Szanowny Piotrze.
    Stawiasz mnie tu w trudnej sytuacji. Nie chcę Cię zignorować, by było by to niegrzeczne, skoro piszesz do mnie imiennie.
    Nie widzę też sensu, by z Tobą dyskutować, bo... no nie ma to sensu. Żadnego. O czym wielokrotnie się przekonywałem.
    Zrobię tylko dwie rzeczy.
    Po pierwsze, grzecznie Cię poprosze byś zacytował mi ten istniejący rzekomo przepis, wedle którego "ma być osoba do trzymania sprzętu". I jeszcze fajnie by było, żeby przepis precyzował, że ten ktoś ma trzymać sprzęt, nie tylko wtedy gdy skoczek wchodzi do budki na pomiar kroku, ale zawsze, gdy ten skoczek sobie tego zażyczy. Napisz, gdzie można ten przepis znaleźć, w jakim dokumencie. A jeśli nie znajdziesz, to nie pisz publicznie, że taki przepis jest.
    Rozumiem, że jak by tak na raz chciało 15 skoczków, to psim obowiązkiem FISu jest zapewnienie 15 ludzi, którzy będą tym skoczkom trzymać narty jak oni będą siedzieć na schodkach? Albo grać w koci-koci-łapci, do czego im są potrzebne wolne ręce?
    Po drugie - serdecznie Cię pozdrawiam. Mam nadzieję, że będzie okazja porozmawiać pod jakimś ciekawym artykułem o historii skoków - na przykład. Na te tematy fajnie mi się z Tobą rozmawia.

  • Kolos profesor
    @Lyseoko

    W sumie na dobrą sprawę toy wiemy na pewno tylko tyle, że narty zjechały same po zeskoku.

    Cała reszta to domysły i plotki, często sprzeczne i po wielokroć zmienianymi szczegółami.

    Nie mamy nagrania zdarzenia bo FIS twierdzi, że tam nie było kamery, jakimś cudem nie mamy żadnego konkretnego świadka zdarzenia. A jedyny który wie wszystko (Domen) dostał zakaz rozmawiania o tym...

  • Kolos profesor
    @MarcinBB

    Tylko piszesz to tak jakby Domen zrzucił te narty czy coś. A przecież tak nie było. Nie można całej winy zrzucać na Domena. Po prostu nie można.

    Tu zawiódł FIS a raczej ich procedury czy tam niedoskonałość tych procedur. I przykre, że FIS się wypiera wszystkiego w tej kwestii (nawet od postawy fair Play) bo "za sprzęt odpowiada zawodnik".... To przykre...


  • MarcinBB redaktor
    @TandeFan23

    Życzę mu jak najlepiej. To fantastyczny skoczek i naprawdę podziwiam jego osiągnięcia.
    Ale dla mnie akurat najważniejsze jest, żeby nigdy już nie zrobił równie lekkomyślnej i niebezpiecznej rzeczy. Ani on, ani nikt inny. Wiele osób patrzy na niego jak na ofiarę tego nieszczęścia, bo nie dane mu było skoczyć w drugiej serii, przez co Słowenia straciła szansę walki o medal.
    Ja widzę, że ofiarą był tu przede wszystkim Lindvik, który przeżył stres na belce. I bardzo dobrze, że to była jedyna ofiara a koszt tak niski. Bo to się mogło potencjalnie skończyć jakimś nieszczęściem. A winę ponosi Domen, na co argumenty podałem w poniższym poście. Być może jako dziennikarz mam tu trochę inną optykę niż kibic, ale na powtórkach telewizyjnych widziałem, jak ta narta przelatywała i koziołkowała obok dwójki polskich fotoreporterów, kórzy stali przy barierce, oboje znam osobiście. Sam zresztą kilka razy w życiu stałem w podobnych miejscach.

  • Kolos profesor
    @Lyseoko

    Jeśli "mogą" to mogą a nie muszą. Skoro tak to inny sposób przechowania nie jest niezgodny z przepisami. Skoro tak - to winą Domena nie było postawienie nart w takim a nie innym miejscu. Tu kluczowe jest dlaczego spadły i w jakich okolicznościach. A jakoś o tym aspekcie się zapomina....

    Zresztą jest przepis o tym człowieku z obsługi który powinien być do trzymania nart. A skoro nie było, albo nie wyrabiał to jest to uchybienie że strony FIS (jeszcze nie wina), że nie było tej jakości obsługi jaka powinna być.

    Niezależnie od szczegółów - nie można zwalać całej winy na zawodnika "bo zawodnik odpowiada za sprzęt" więc my FIS nic nie musimy i za nic nie odpowiadamy....

  • Lyseoko bywalec
    @Kolos

    Jak dla mnie stosujesz tutaj typowy fact-checking. Są też przepisy, że narty mogą być zostawione w luku bagażowym na czas kontroli. Ale nikt z tej opcji nie korzysta bo wymaga więcej czasu.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl