Tomasiak ze złotem MP w Wiśle. „Krajowe zawody są bardziej na luzie”

  • 2026-02-22 21:46

Dopiero wrócił z Predazzo z trzema medalami olimpijskimi, a po raz kolejny stanął na podium - tym razem na jego najwyższym stopniu w trakcie mistrzostw Polski w Wiśle. Kacper Tomasiak nie zwalnia tempa - choć sam przyznaje, że krajowe zawody mają zupełnie inny ciężar gatunkowy niż igrzyska.

- Myślę, że dzisiaj nie podchodziliśmy do tych zawodów z taką presją jak do międzynarodowych startów. Krajowe zawody są bardziej na luzie. Oczywiście skupiamy się, żeby skoczyć jak najlepiej, ale tej presji aż tak nie ma, więc czujemy wokół siebie trochę większy spokój.

Po olimpijskim maratonie trudno było o pełną regenerację. Tomasiak nie ukrywa, że ostatnie dni były intensywne - głównie poza skocznią.

- Troszeczkę udało się odpocząć, ale tak naprawdę dopiero wczoraj. Wcześniej było sporo aktywności pozasportowych. Przydałoby się jeszcze trochę odpoczynku, szczególnie psychicznego. Fizycznie jest w miarę w porządku, sezon zaraz się kończy i trzeba go po prostu dociągnąć do końca, ale głowa na pewno potrzebowałaby chwili spokoju.

W Wiśle starszy z braci Tomasiaków znów długo czekał na sygnał startu. Był przedskoczek, były opady - zupełnie jak w Predazzo. Tym razem jednak bez śnieżnego chaosu.

- Jak później patrzyłem na prędkości, to miałem nawet bardzo dobrą. Nie wpłynęło to jakoś znacząco na skok. Może kombinezon był trochę bardziej mokry, ale to minimalnie mogło wpłynąć na odległość. Dużo przyjemniej skakało się tutaj niż wtedy w Predazzo.

Jednym z najciekawszych wątków zawodów była postawa młodszego brata Kacpra - Konrada. 17-latek zajął ósme miejsce i długo trzymał się w czołówce zmagań

- Gdy przyszedłem do szatni, pierwszym, co zrobiłem, było sprawdzenie, który jest Konrad. My się nawzajem obserwujemy, kibicujemy sobie i motywujemy. Myślę, że trochę tej rywalizacji między nami jest, ale raczej w pozytywnym znaczeniu.

Zawodnicy LKS Klimczok Bystra stanowili niemal jedną piątą całej stawki. Tomasiak reprezentujący ten klub przyznał, że nawet nie zdawał sobie z tego sprawy przed konkursem.

- Szczerze mówiąc, nie wiedziałem o tym wcześniej. Ale to super, że mamy w klubie tylu zawodników. W wielu miejscach brakuje młodych, a u nas tego problemu nie ma.

Przed braćmi Tomasiakami kolejny ważny start - mistrzostwa świata juniorów. Na horyzoncie m.in. rywalizacja z Austriakiem - Stephanem Embacherem.

- Myślę, że trzeba poczekać do pierwszych treningów i zobaczyć, jak nam pójdzie. Z tej skoczni chyba nikt z nas jeszcze nie skakał, więc wszystko się okaże na miejscu. Nastawiony jestem raczej pozytywnie.

Korespondencja z Wisły, Kinga Marchela


Piotr Bąk, źródło: Informacja własna
oglądalność: (880) komentarze: (2)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor
    @buttek

    A jest studentem? Bez tego nie może wpisać się do Złotej Księgi. ;-)

  • buttek bywalec

    Mam nadzieję, że to po za MŚJ jego ostatni występ w tym sezonie. Już teraz musi rozpocząć treningi przed najważniejszymi zawodami w przyszłym sezonie, Uniwersjadą. Całe przygotowania muszą być pod dyktando tej imprezy, z zachowaniem bezpieczeństwa. Najlepiej nich cały rok trenuje na skoczni maks k 15. Nie żadne mamuty, MŚ, czy TCS.
    Jeżeli ktoś ma wątpliwości jak ważna dla Polski jest uniwersjada, niech wyjdzie z domu i zapyta dowolnego Polaka o brązową trójkę konkurs drużynowego z 2017 r. Każdy wymieni bez zastanowienia.
    A tak na poważnie, Tomasiak jest równany do poziomu osiągnięć Kruczków, Macisiakow itp.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl