Udana seria próbna Stocha przed gorszym konkursem.„Takie skoki są nadzieją i paliwem”

  • 2026-02-28 20:36

– Kiedy po swoim skoku zobaczyłem, że jestem czternasty, to byłem przekonany, że to nie wystarczy do awansu. Zwłaszcza, że za mną jechali lepsi zawodnicy w skali całego sezonu. Było to dla mnie zaskoczenie, gdy spiker powiedział, że Kamil Stoch jest w drugiej serii – powiedział nam Kamil Stoch, który ostatecznie dostał się do drugiej serii sobotniego konkursu na Kulm, jako jedyny z Polaków. Finalnie 38-latek wyskakał w Styrii 23. miejsce.

Zawodnik prowadzony przez Michala Doležala w seriach konkursowych lądował na 184. i 197. metrze. Znacznie lepiej wyszła seria próbna, w której lot mierzący 212,5 metra dał 15. pozycję.

– Skocznia jest wymagająca. Ona się nie zmieniła. Nie jest to mój ulubiony obiekt. Ta skocznia jest, jaka jest, ale trzeba sobie na niej radzić, gdy już się na niej jest. Trzeba robić, co się da, żeby oddawać jak najlepsze skoki. Robiłem to dziś. Próbny skok wyszedł nieźle. W pierwszej serii starałem się zrobić to samo, ale to mi się nie udało. Popełniłem błąd, który kosztował mnie sporo metrów. Finałowy skok był czymś pomiędzy. Bez rewelacji, ale solidnie – relacjonuje Stoch przed kamerą Skijumping.pl.

– Nie skaczę na tyle powtarzalnie, abym był w stu procentach pewny siebie, ale mam pewność w kontekście umiejętności i doświadczenia, które posiadam. Mam pewne zadanie na każdy skok, które staram się wykonać. To wewnętrzna bitwa. Z jednej strony chcesz zrobić coś więcej niż powinieneś, o jedną rzecz więcej, która w razie powodzenia może dać trochę więcej. Z drugiej strony całkowicie chcesz trzymać się schematu, najprostszej rzeczy. Nie jesteś pewien, czy wyjdzie do końca, a jeśli wyjdzie, to co na ten moment da? Tak mam przez całą karierę. Czasem jesteś w stanie coś zrobić, masz dobry dzień lub sezon, a czasem się męczysz. Jedyna rada to walka do samego końca bez poddawania się – stwierdza.

– Takie skoki, jak w serii próbnej, są nadzieją i paliwem. To duży zastrzyk dobrej energii, że jednak potrafię i jest super. Łatwo można się tym jednak zachłysnąć i wejść w to głębiej, mówiąc sobie, że teraz jedziemy, teraz pójdzie po dołożeniu jeszcze jednej rzeczy! To jest właśnie ta batalia, o której mówiłem – przypomina.

– Początek zimy był w porządku, Lillehammer i jeszcze Falun. To były solidne skoki. Chociaż patrząc na wyniki to nie była przepaść między tym, co jest teraz. W dalszym ciągu to były skoki na drugą dziesiątkę. Takie skoki, po których czułem w sobie, że to poszło, że są to skoki na miarę mojego potencjału? Nie pamiętam, kiedy to było ostatni raz… – nie ukrywa trzykrotny mistrz olimpijski.

Niedzielne kwalifikacje na Kulm w Bad Mitterndorf rozpoczną się w samo południe. Konkurs ruszy o 13:30.

Korespondencja z Bad Mitterndorf, Dominik Formela


Dominik Formela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (946) komentarze: (5)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • neonek2000 stały bywalec
    @Walidu

    Kamil jest jakimś niewolnikiem że "skakał na przymus"..? Kamil skacze bo chce.. nie siej głupich plotek..

  • Walidu początkujący
    Kamilu jesli to zona cie zmuszala przez dwa ostatnie lata

    do tego festiwalu zenady i kompromitacji to...
    mrugnij jutro dwa razy okiem

  • Christian stały bywalec

    Mistrzu, do ostatniego odpięcia nart, jesteśmy z Tobą.

  • pawelas2301 doświadczony

    Kamil rozpoczął ostatni taniec pięknie i ewidentnie serial Eurosportu zepsuł go mentalnie. No to nie miało prawa się udać. Tak się nie zabiera za takie rzeczy. Takie jawne towarzyszenie ciągłe skoczkowi, brak relacji reporter - sportowiec, ale zdecydowana relacja koleżeńska.
    Justyna Szubert i jej Halo tu ... - materiały z igrzysk są przykładem, jak można towarzyszyć sportowcom, ale nie przekraczać ich prywatności.
    Za takie rzeczy, podsumowania, które zabrał się Eurosport, nomen omen zabiera się dobre kilka miesięcy po wydarzeniu (po zakończeniu kariery), choć oczywiście towarzyszyć w bardziej dyskretnej formie można.

    Polityka Eurosportu w sposób zdecydowany nie wpływa korzystnie na skoczków. Jeden reporter weekend w weekend na zawodach, praktycznie brak rotacji - to nie jest korzystne dla sportowców, dla redakcji, dla widza i też dla samego reportera (choć w ostatnim przypadku może być to przyjemne, ale czy długofalowo korzystne?)

  • neonek2000 stały bywalec

    Walcz Kamilu walcz do końca! Prawdziwi Kibice zawsze z Tobą na dobre i złe !

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl