Okiem Samozwańczego Autorytetu: "Metafizyka skoków"

  • 2026-02-17 05:07

To, co wydarzyło się w Predazzo, wymyka się wszelkim próbom racjonalizowania. To, czego byliśmy świadkami w Dolinie Płomieni, to była historia dziejąca się na naszych oczach w sposób tak zaskakujący, zdumiewający, szokujący i zarazem radosny, że trudno ogarnąć ją pod jakimkolwiek względem - sportowym, emocjonalny, statystycznym, historycznym i intelektualnym. 

Igrzyska XXV Olimpiady Mediolan Cortina d'Ampezzo miały być dla polskich kibiców skoków imprezą smutną. Reprezentacja leciała tam tak słaba i porozbijana jak nigdy w XXI wieku. Kończący karierę w rozczarowującym stylu Kamil Stoch, będący cieniem samego siebie sprzed roku Paweł Wąsek i nasza jedyna nadzieja - Kacper Tomasiak. Ale jakaż wątła to była nadzieja - 19-letni debiutant, który dopiero w tym sezonie zaczął swoją przygodę w pucharze świata. Chłopak, dla którego najlepszych indywidualnym rezultatem było do tej pory piąte miejsce... 

Tak - Bielszczanin jest dopiero czwartym polskim olimpijczykiem i pierwszym mężczyzną w tym gronie, który z jednej olimpiady przywozi trzy medale! Trzy medale! Chłopak w sierpniu skakał w Pucharze FiS, 30 sierpnia przegrał w Szczyrku ze Stefanem Rainerem i uznaliśmy to przyzwoity wynik. A dziś wymieniamy go jednym tchem z Szewińską, Jędrzejczak i Kowalczyk. 

Te konkursy na włoskich Igrzyskach to jest taki ładunek faktów i wydarzeń, że mógłbym tu wklejać tweet za tweetem ukazujące, czego dokonał Kacper Tomasiak. A także, w czym dopomógł mu w ostatnim akcie Paweł Wąsek. Paweł z Ustronia, Kacper z Bielska-Białej, dwóch chłopaków z Beskidów.

Podium konkursu na skoczni dużej

 

Przeżyjmy ten poniedziałkowy konkurs jeszcze raz. Seria próbna pokazała, że nieśmiałe marzenia o medalu nie są mrzonkami. Po pierwszym skoku Pawła Wąska już mamy pewność, że to będzie wieczór pełen emocji. Ustronianin oddaje skok na identyczną notę, co podwójny medalista - Ren Nikaidō. I po tej pierwszej serii pierwszej rundy jesteśmy ex-aeuqo na trzecim miejscu. Skok Kacpra Tomasiaka winduje nas jeszcze wyżej, bo po pierwszej rundzie jesteśmy już na trzeciej pozycji samodzielnie. Prowadzi Austria, za nią, ze stratą 10 punktów Słowenia a my tracimy do duetu Prevc - Lanišek 6,5 punktu. Niemcy, Japonia, Norwegia - wszystkie te drużyny są tuż za nami, czujemy ich oddech na karku, ale przecież mamy to - jesteśmy na pozycji medalowej, mamy tę drobną przewagę punktową, a co za tym idzie - psychiczną. Co najciekawsze - zliczając wyniki indywidualne tej pierwszej rundy,  Paweł Wąsek był trzeci gromadząc 137,4 punktu, podczas gdy Kacper Tomasiak "dopiero" siódmy, z notą... 137,1. Tak wyrównana była rywalizacja w czołówce.

Druga runda i Paweł Wąsek ponownie nie pęka. Do 130 metrów brakuje pół, ale to jest trzecia nota serii! Kacper skacze dokładnie tyle samo co za pierwszym razem - 135,5 metra - to drugi wynik w jego grupie - i po drugiej rundzie wychodzimy na drugą pozycję! Austriacy znacznie powiększają przewagę, bo po skokach Hörla na 128 i Embachera na 139 metrów odskakują nam na dystans ponad 21 punktów. My mamy nad Norwegami niecałe dziesięć. A dalej jest na żyletki - szósta po słabszych skokach Smoka Japonia traci do trzeciej Norwegii niecałe trzy punkty! Między nimi mieszczą się jeszcze Niemcy i Słoweńcy.

Nadchodzi trzecia seria. Nikaidō oddaje absolutnie fenomenalny skok i wyprowadza Japonię na drugą pozycję. Paweł Wąsek skacze tylko nieco słabiej - 129 metrów, ale to pozwala wyjść Norwegom na trzecią. Tuż za naszymi plecami Niemcy. Słowenia zostaje w tyle, bo trzeci skok Laniška jest rozczarowujący. Ale nas to już mało obchodzi. Nas interesuje tylko to, czy Kacper jest w stanie odrobić niecałe 3 punkty do Sundala i dać nam wymarzony medal. Przecież już dwa razy wyskakiwał zza jego pleców w finale z czwartego miejsca... A może i Kobayashi znów skoczy słabiej i uda się sięgnąć po srebro? Strata do Japonii to niecałe 10 punktów... Tymczasem zaczyna się ostatnia seria skoków. Po próbach Frantza i Deschwandena do głosu dochodzą siły natury. Przy skoku Szwajcara w powietrzu zaczynają delikatnie wirować pierwsze, nieśmiałe płatki śniegu. Wiatr zmienia kierunek, wieje teraz pod narty. Trener Hrgota stawia wszystko na jedną kartę. Obniża rozbieg dla Prevca aż o trzy belki. Ale wtedy do wiatru dołącza silny śnieg, zasypuje tory. Słoweniec nie daje rady skoczyć tak daleko, by uzyskać rekompensatę. 124,5 metra, to pomimo wiatru pod narty wynik drastycznie gorszy, niż przyzwaczaili nas skoczkowie w tym konkursie. Wiadomo już, że Słowenia zostanie bez medalu. Po kolejne długiej przerwie, przez zasypane tory rusza w dół Phillip Raimund. Mistrz ze skoczni normalnej osiąga 136 metrów!  niemcy mają 17 punktów przewagi nad Słowenią. Kacper Tomasiak musi czekać jeszcze dłużej. Teraz śnieżyca przypomina tę z Seefeld z 2019 roku i emocje rosną do podobnego poziomu. Zaczynają się spekulacje, czy konkurs uda się dokończyć. Wygląda jednak na to, że jury będzie zdeterminowane, by tak ważny konkurs jak olimpijski, składał się z przepisowych trzech serii. Ostatecznie na belce siada zasypany śniegiem, zmarznięty, skostniały Tomasiak, który ostatnie długie minuty spędził pod kocem. Siada, rusza, jedzie, leci i... spada. 124,5 metra, tyle co Prevc. Polska jest trzecia, a górze czeka jeszcze trzech skoczków. Zapewne zabawa skończy się szóstą lokatą.  Ale co można zrobić, jak ma się na progu 91,4 km/h? Wszyscy czujemy, że to nie powinno tak wyglądać. Że to już nie jest sprawiedliwa rywalizacja. Ale do końca zostało tylko trzech zawodników, zatem pokusa wśród jury, by dokończyć zawody, jest mocna. Do siadania na belce szykuje się Sundal, ale pokazuje całym sobą, że nie chce brać udziału w tej farsie. Nerwowo gestykuluje, obsługa skoczni odśnieża mu belkę. 

Ale Sundal nie skoczy. Borek Sedlak łączy się przez radio z Sandro Pertile, tłumaczy mu jak wygląda sytuacja z pogodą. Austriacy gratulują Hörlowi, Pertile mówi Kamilowi Stochowi o przerwaniu trzeciej serii, ten wyskakuje jak z procy w kierunku Pawła, ten wskakuje mu w ramiona. Historia napisana polskimi nartami na włoskim śniegu. Kompletne wariactwo. Drużyna, która w pucharze świata wyszarpała do tej pory jedno podium w duetach na własnej skoczni i przy słabej obsadzie, która indywidualnie nazbierała w 20 konkursach wysiłkiem 10 startujących skoczków 6 miejsc w czołowej dziesiątce, przywozi z imprezy sezonu 3 medale. W Pucharze Narodów dziewiąta Francja, traci do nas mniej puktów, niż my do piątej obecnie Norwegii.  A samotny Zografski niewiele wiecej. I my zgarniamy trzy medale! 

A wcześniej był przecież ten fantastyczny konkurs indywidualny. Konkurs na skoczni dużej na której - jak się wydawało, Kacper nie ma szansy na medal. Bo potężne wybicie potężnym wybiciem, ale w fazie lotu jeszcze trochę mu brakuje. Wszyscy wiedzieli, że Domen Prevc już nie da sobie w kasze dmuchać. I faktycznie nie dał. Ale Kacper wyszarpał drugą blachę! Już nie srebrną, a "jedynie" brązową". Ale cóż z tego! Stał się dzięki temu trzecim po Małyszu i Stochu multimedalistą na jednej imprezie! Łapaliśmy się za głowy i nie mogliśmy uwierzyć, że "Tomahawk" wywiezie z Cortiny taki sami dorobek medalowy, jak Orzeł z Wisły z Salt Lake City. A Kacper stwierdził, że się nie zatrzyma. Ale do trzeciego medalu potrzebował już pomocy Pawła. 

Pawła. Który jechał na te igrzyska z uciułanymi w 14 pucharowych występach 54 punktami. Jako 39. zawodnik klasyfikacji generalnej. W opinii wielu kibiców jechał zupełnie niezasłużenie. Jechał kosztem Macieja Kota. Albo Piotra Żyły, który miał w klasyfikacji ponad dwa razy więcej punktów i przyzwoicie zaprezentował się na mistrzostwach świata w lotach. Albo Dawida Kubackiego, który zajął obiecujące, piętnaste miejsce w Sapporo. 

Nie będę obłudny. Nie będę udawał Greka. Można sobie poczytać w moich felietonach jak oceniałem dotychczasową pracę Macieja Maciusiaka. Wyniki były jakie były, więc i ocena była taka, jak być musiała. Dziś zatem, tak samo uczciwie trzeba przyznać - na imprezę sezonu nasz sztab przygotował skoczków idealnie. Wybór Pawła Wąska, który wydawał się decyzją błędną, okazał się strzałem w dziesiątkę. Wycofanie go ze startów - decyzją słuszną. Wycofanie Kacpra z mistrzostw na mamucie - w pełni się obroniło. Maciej Maciusiak przywozi z Igrzysk Olimpijskich trzy medale. Tego dla Polski nie dokonał żaden innych trener skoczków. Występy Kamila i Pawła na skoczni normalnej były fatalne? Były. Ale przecież na treningach pokazywali, że forma już wtedy szła w górę. Trenerzy mogą zrobić dużo, ale za zawodników nie skoczą.

Przecież to jest po prostu chore. W XXI wieku przywieźliśmy z Igrzysk dwa razy więcej medali indywidualnych niż Austria. Trochę tak, jakbyśmy mieli na koncie dwa razy więcej Złotych Piłek, niż Argentyna lub Francja. 

Jak potoczy się dalej ta historia? Nie wiem. Wiem, że zaczęła się jak bajka. Warto tu przypomnieć, że był kiedyś taki młody, utalentowany skoczek. Adam Małysz się nazywał. Debiutował na Igrzyskach w Nagano w 1998 roku. Miał wtedy 21 lat. Zajął tam 51 oraz 52. miejsce. Dobrze, że nie było wtedy mediów społecznościowych, ale i tak mało co nie skończył po tym ze skakaniem. A dwa lata później zaczęła się w skokach zupełnie nowa era. OK, różne rzeczy się dzieją w skokach. Toni Nieminen miał wejście smoka w skoki w wieku 16 lat. Miał sezon ze snów, a potem już było tylko gorzej. Z kolei byli skoczkowie, którzy dopiero po trzydziestce pokazali, że jednak moją jakiś tam talent do skakania. Ale w przypadku Kacpra wiemy już teraz, że tkwi w nim niesamowity potencjał. Ten potencjał już się zamanifestował. Teraz tylko odpowiednio go prowadzić. Zapewne jak każdy skoczek będzie miał góry i doliny, to nieuniknione. Ale jeśli w wieku 19 lat przywozisz z Igrzysk trzy medale z czterech konkursów, a tym czwartym jest mikst, gdzie z racji bardzo słabego poziomu kobiecych skoków w Polsce jesteś z gry skazany na porażkę, to znaczy, że możesz dokonać rzeczy wielkich, Jest taki inny polski skoczek, Kamil Stoch się nazywa. On powiedział głośno, że Kacper pobije na głowę osiągnięcia zarówno jego, jak i Adama. Może to tylko kurtuazja, albo wypowiedź rzucona w emocjach. A może facet wie, co mówi. Bo na skokach to on się akurat trochę zna.

A teraz rzućmy okiem na to podium duetów w Val di Fiemme. Hörl - 28 lat. Embacher - 20, Wąsek - 27, Tomasiak 19, Forfang - 30, Sundal - 25. Czekaliśmy na zmianę pokoleniową i widać ją już jak na dłoni. Kolejnym młodym zawodnikiem o kórym nie wolno zapominać w kontekście dużej skoczni na Igrzyskach, jest oczywiście Domenator. Najmłodszy z braci Prevców dopiął swego i wyjeżdża z Predazzo ze złotym medalem indywidualnym. Wielki Szlem skoków coraz bliżej. Co więcej, chłopak może zgarnąć w mniej, niż 12 miesięcy! 

 

Natomiast swoją szansę na Wielkiego Szlema zmarnował we Włoszech Stefan Kraft. Inny kolejny gigant tej dyscypliny. Ale cóż, my już chyba na zawsze zapamiętamy go, jako skoczka, który z Igrzyskami na bardzo trudną relację. Przypomnijmy - Austriak rozpoczął zimę od trzech podiów (w tym zwycięstwa) w swoich pierwszych pięciu startach. W Mediolanie-Cortinie zajął 27. miejsce na normalnej i 36. na dużej. Zatem do dziś jego najlepszy indywidualny wynik na igrzyskach to 10. miejsce z normalnej skoczni w Zhangjiakou. Chcecie usłyszeć coś zabawnego? Lepszym osiągnięciem życiowym może pochwalić się Ilja Miziernych, który na Trampolino dal Ben zajął ósme miejsce. 

No to podsujmy sobie jeszcze te Igrzyska tabelkami. Bo to tak miło spojrzeć na te cudeńka.

Tabela medalowa skoczków Mediolan-Cortina 2026
Lp kraj złoto srebro brąz razem
1 Niemcy 1 0 0 1
2 Słowenia 1 0 0 1
3 Austria 1 0 0 1
4 Polska 0 2 1 3
5 Japonia 0 1 1 2
6 Szwajcaria 0 0 1 1
6 Norwegia 0 0 1 1

Najpierw tylko panowie. Wracamy bez złota, ale trzech medali nie ma nikt poza nami. 

Tabela medalowa skoków Mediolan-Cortina 2026
Lp kraj złoto srebro brąz razem
1 Norwegia 2 2 1 5
2 Słowenia 2 1 1 4
3 Austria 1 0 0 1
3 Niemcy 1 0 0 1
5 Polska 0 2 1 3
6 Japonia 0 1 3 4
7 Szwajcaria 0 0 1 1

Jak rzucimy okiem na tabelę zbiorczą, to już wygląda trochę gorzej, ale nadal jest pięknie.

Cytaty zupełnie na temat:
1. "Jestem Twoją bajką, jestem Twoją bajką, jestem bajką z Twego snu"
Krzysztof Gradowski

2. "Gdy Peter Prevc miał ten swój absolutnie fantastyczny sezon, zastanawialiśmy się, czy on może będzie najwybitniejszym skoczkiem wczechczasów. A teraz się okazuje, że on nawet nie będzie najwybitniejszym skoczkiem we własnej rodzinie"
Michał Korościel

Zupełnie niezwykłe i niespodziewane dla nas zawody olimpijskie dobiegły końca. Pod koniec lutego powracamy do pucharu świata i od razu powracamy mocnym uderzeniem, bo czekają nas loty w Kulm. I tylko to jest pewne, że nic już nie będzie tak, jak przed Igrzyskami. Paweł Wąsek medalistą olimpijskim. Kacper Tomasiak POTRÓJNYM medalistą olimpijskim. Wkroczyliśmy w nową erę. 

Ceterum autem censeo notas artifices esse delendas.

***
Felieton jest z założenia tekstem subiektywnym i wyraża osobistą opinię autora, nie stanowiąc oficjalnego stanowiska redakcji. Przed przeczytaniem tekstu zapoznaj się z treścią oświadczenia dołączonego do artykułu, bądź skonsultuj się ze słownikiem i satyrykiem, gdyż teksty z cyklu "Okiem Samozwańczego Autorytetu" stosowane bez poczucia humoru zagrażają Twojemu życiu lub zdrowiu. Podmiot odpowiedzialny - Marcin Hetnał, skijumping.pl. Przeciwwskazania - nadwrażliwość na stosowanie językowych ozdobników i żartowanie sobie z innych lub siebie. Nieumiejętność odczytywania ironii. Nadkwasota. Zrzędliwość. Złośliwość. Przewlekłe ponuractwo. Funkcjonalny i wtórny analfabetyzm. Działania niepożądane: głupie komentarze i wytykanie literówek. Działania pożądane - mądre komentarze, wytykanie błędów merytorycznych i podawanie ciekawostek zainspirowanych tekstem. Kamil Stoch ostrzega - nieczytanie felietonów Samozwańczego Autorytetu grozi poważnymi brakami wiedzy powszechnej jak i szczegółowej o skokach.

P.S. Kochani, nie karmcie mi tu trolli. Ja też się będę starał.
 


Marcin Hetnał, źródło: Informacja własna
oglądalność: (9237) komentarze: (142)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Koloswracajdopsychiatryka początkujący
    @Adam90

    Ty jesteś ok

  • Adam90 profesor
    @janbombek

    Hejterzy to zawsze cos znajdą.. byle sie przyczepić
    Ludzie sie tez mnie czepiali o byle co...jak znajdą słaba jednostke to od razu mocni sa.

  • Filigranowy_japonczyk profesor
    @Robert_Kucharczyk

    - Jak nazywa się człowiek nóż?
    - Janusz

  • Filigranowy_japonczyk profesor
    @janbombek

    To sekta silnych razem. Ci ludzie potrafili szczuć na kilkuletnią córkę naszego prezydenta to na Kacpra też będą bo im nie pasuje, że jest wierzący.

  • latarnik bywalec
    @equest

    Ciekawe kto z naszych pojedzie na PK do USA...

  • latarnik bywalec
    @arabesque

    Typowa polska mentalność. Zawsze znajdzie się coś na co trzeba ponarzekać lub skrytykować. Tym bardziej, że to fb, a tam w komentarzach zawsze znajdą się odklejusy i szczekający na siebie idjoci uwielbiający brać udział i podniecać się wojną polsko-polską...

  • KraftiJestFantasti bywalec
    @Robert_Kucharczyk Śmiechom nie było końca

    Dawniej mieliśmy tutaj Mariusza Lisa, potem Kazimierza a teraz na forum mamy Roberta Kucharczyka. Normalnie można popuścić w majty ze śmiechu.

  • Koloswracajdopsychiatryka początkujący
    @alo

    Ty masz pojęcie idioto? Takie same jak wtedy, gdy po pierwszej serii Mistrzostw Świata oceniłeś, że Żyła nie ma szans? Takie pojęcie jak po 1 skoku Tomasiaka pisałeś " słabo"? Takie masz pojęcie jak jednego dnia piszesz " maks 20 miejsce" a potem szczekasz śmieciu jak są w 15? To jest to twoje pojęcie ruro?

  • Robert_Kucharczyk początkujący
    Taki kącik humoru humorzastego

    Taka mnie myśl wieczorem wzięła:
    Dawniej mieliśmy w skokach Śliwę a teraz mamy w skokach Gruszę ;}}}}

  • Kolos profesor
    @Vow_Me_Ibrzu

    Też myślę, że Dolezal najlepiej by się sprawdził jako trener od weteranów. W końcu chłopaki go lubią.

    I nie jestem pewien czy i jak oceniać Dolezala przez pryzmat jego pracy z Kamilem Stochem przez ostatnie dwa lata. Jednak tu znacznie bardziej cieniem kładzie się psychika Kamila Stocha, bo bardziej on nie dochodzi mentalnie nuż technicznie w swoim skakaniu.

    Także prawda, że Dolezal nie okazał się cudotwórcą w kwestii Kamila Stocha, ale to Dolezala w żaden sposób nie skreślenia...

  • arabesque bywalec
    @janbombek

    Thebile i tyle. Jak czytałem dzisiejsze komentarze na FB pod zdjęciami z niedzielnej mszy we Włoszech, to aż mnie mroziło, jak ludzie są piertolnięci. I to oczywiście wszystko szło z klawiatur tych, którzy najwięcej drą pyski o tolerancji, równości i miłości.

  • alo profesor
    @Koloswracajdopsychiatryka

    Zajmij się sobą pajacu a nie oceniaj innych. Jak widać mało masz do roboty w życiu. A nie na tym kto ile pisze komentarzy większe pojęcie mam niż ty. Tyle wiesz o tym sporcie ile o kosmitach

  • janbombek doświadczony
    @neonek2000

    Kacper to w tej chwili taki nasz skarb narodowy, oby nie zaszczuli chłopaka, a co nimi kieruje? - mali ludzie.

  • neonek2000 stały bywalec
    @janbombek

    Kacper jest nawet lektorem a nie tylko ministrantem.
    Ale niby to czemu miałaby być jakaś ujma czy wstyd? Religia to każdego indywidualnego sprawa. I uważam że nic nikomu do tego co robi Kacper w życiu prywatnym. Moich 2 synów też jest ministrantami...

  • NowyNowy doświadczony
    @janbombek

    [***] na nich

  • janbombek doświadczony

    Co myśleć o osobnikach, którzy hejtują Kacpra za to że jest ministrantem?

  • Skoczek2025 bywalec
    @Mucha125

    Pewnie decyzja została już podjęta , a zawodnicy o niej wiedzą , ale jeszcze nie ma informacji o składzie . Pewnie wiedzą , bo był dziś OC w Zakopanem więc pewnie ktoś z tych zawodów pojedzie do IM.

  • Skoczek2025 bywalec
    @Marek38

    Można sprawdzić wyniki na stronie PZN.pl

  • TandeFan23 profesor
    @rybolow1

    Nie wiem ile razy pisalem juz ze jestem przeciwnikiem tylko dwoch konkretnych skoczkow oszustow Lindvika i Forfanga,a nie calej nacji. Ale widac to dla niektorych za trudne do przyswojenia.

  • rybolow1 profesor
    @KraftiJestFantasti

    Fan Tandego a jednocześnie naczelny norwegofob

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl